Dodaj do ulubionych

Żuk Opalski - obrzydliwa kreatura

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.04, 10:21
Nie znam bardziej obleśnej postaci. Wydaje mu się, że coś znaczy, bo
niektórym krytykom, takim jak Głowacki czy Kowalczyk dyktuje do ucha to, co
mają pisać o teatrze, a w rzeczywistości żałosny manipulant, prostu typowa
stara ciota.
Obserwuj wątek
      • Gość: Gina K. Re: Żuk Opalski - obrzydliwa kreatura IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.04, 11:00
        Kto mieczem wojuje - od miecza ginie! Jeśli ktoś rozpyuszcza ploty na kanapie w
        swoim domku niech nie myśli, że jest bezkarny. Dzięki takiemu forum można
        powiedzieć, co się myśli i to jest cudowne. Jeśli krytycy mieszają kogoś z
        błotem, to też nie mówią, że tak im podpowiedział Żuk. Życzę wam, żebyście
        nigdy nie spotkali tak wrednej osoby. Pozdrawiam.
        • axur Re: Żuk Opalski - obrzydliwa kreatura 20.02.04, 12:01
          Kazdy ma swojego Żuka, że tak powiem. I w Warszawie by się niejeden znalazł. A
          co do jego róznych odmeinności - zdaje się, że nie wychodzi on poza przeciętną
          homoseksualizmu, podlectwa i zarozumiałości wśród ludzi teatru.
          • Gość: _real_ Re: Żuk Opalski IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.02.04, 17:44
            Miałem z Żuczkiem zającia na studiach, zyczę Wam wszystkim, którzy naprawdę
            kochacie swoje pasje, abyście w swoim życiu, w tym szarym i smutnym kraiku nad
            Wisłą, trafiali na tak wielkie indywidualności jak Żuczek. Gdyby wszyscy
            pedagodzy, ludzie kultury, wykładowcy i ludzie związani ze środowiskiem szeroko
            rozumianej sztuki mieli takich mentorów jak On, nasza "elitka intelektualna"
            byłaby z całą pewnością mniej zgnuśniała, mniej skora do prywaty, grafomanii,
            kunktatorstwa...
            Kłaniam sie nisko z należnym szacunkiem i pozdrawiam serdecznie Panie Doktorze
          • Gość: Bonnie Re: Żuk Opalski - nadzieja dla teatromanów!!!!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.04, 00:16
            Ha! Jakie to żałosne...Gina K- potrafisz tylko opluwać na forum pod
            pseudonimem? twwoje argumenty..jakby to najprościej napisać...żebyś
            zrozumiała//zrozumiał...nie są merytoryczne...to,że Żuk jest homoseksualistą
            nie STANOWI przekonującego DOWODU o jego "OBLEŚNOŚCI" I "MANIPULANCTWIE". To
            pierwsza sprawa...drugi poruszony przez ciebie problem brzmi smakowiciej-
            czyżbyś sugerowła, że istnieją recenzenci zgrupowani wokół dr Opalskiego?? Toż
            mamy tu prawdziwy ogólnokrakowski spisek!!! Ha, żebyśmy jeszcze posiadali
            jakiś "teatr", o którym można by było coś wartościowego napisać...podburzać
            opinię publiczną...zmuszać do dyskusji... marzenie polskiego teatromana...a
            teraz wróćmy do szarej rzeczywistości!!! Każdemu lepiej obeznanemu z teatrem
            (szczególnie krakowskim), nie potrzeba obecności Szanownego Pana Opalskiego, by
            zauważyć głęboką zapaść i nadmiar meta- fizyki:D!Niestety ci, którzy zauważyli
            nie mogą o tym jawnie dyskutować- przecież wyniesionemu na wyżyny teatrzykowi,
            zarzygującego nas beznadzienymi spektaklami nie wypada niczego
            zarzucić....Zapewne Gino pochodzisz z tych Kółek Wzajemnej aDORACJI szerzących
            propagandę sukcesu- w żałosny sposób próbujących się ogrzać w dawno wygasłym
            ognisku sławy tzw."polskiej szkoły teatralnej"...Przyjmij do wiadomości, że ten
            statek tonie, więc ratuj się kto może!!!!
            JA stoję po jednej stronie barykady z Żukiem Opalskim i Głowackim...odpowiada
            mi bardzo ich wizja świata...zapewne już zostałam zainfekowana żukoepidemią na
            moich pierwszych zajęciach i podczazs lektury recenzji ukazujących się
            w "Dzienniku Polskim":)!!!
            Mam nadzieje, iż za kilka lat moje nazwisko pojawi się wśród wyżej wymienionych
            w podobnym kontekście...chyba nie muszę zaznaczać, że byłoby to dla mnnie
            OGROMNE wyróżnienie!!!

            Kończąc temat- chyba za mało znasz Żuka posądzając go o podsuwanie swoich sądów
            innym krytykom...SZANOWNY PAN doktor chyba już nie potrzebuje pośrednictwa,
            zresztą wszytskie swoje poglądy zdążył wyłożyć w "Nieobecności trzeciej
            ręki"...gorąco polecam.
            aHA, ŻEBY NIE BYŁO WĄTPLIWOŚCI- Żuk bardzo dużo znaczy i to nie są puste słowa-
            obejrzyj dokładnie logo Starego Teatru i jeszcze raz dobrze się zastanów zanim
            napiszesz coś publicznie:)
              • Gość: Bonnie Re: Żuk Opalski - nadzieja!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.04, 09:54
                ha- widzę, że na tym forum panuje jakaś niezdrowa atmosfera...piszesz,że teatr
                to przedstawienia...więc w Polsce ten teatr umiera...przepraszam
                UMARŁ...buhahhaha...obojętnie co byscie tutaj nie wypisywali o klubach gejów,
                krytyce itp. To takie szczekanie psów na podwórku!!! Krytycy tak samo jak Kółka
                wzajemnej adoracji (pisze o wielbicielach ruin teatralnych) sa
                potrzebne...jednym dla podtrzymywania iluzji drugim dla powiedzenia w końcu
                prawdy:D
                • Gość: Clyde Re: Żuk Opalski - nadzieja!!! IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 15.03.04, 18:14
                  W pełni zgadzam się z Bonnie. Opalski to naprawdę KTOŚ. Imponuje mi swoją
                  wiedzą i nonkonformizmem (czego niestety nie można powiedzieć o
                  większości "ludzi teatru"), a przy tym jest naprawdę czarującym starszym panem
                  nie robiącym wielkiego halo ze swojej orientacji. Więcej takich Żuków i nasz
                  polski świat artystyczny wreszcie stanie się NORMALNY!!!!!!! Gina K. jest
                  żałosna - pewnie nie dostała piątki od Profesora i to jest jakaś forma zemsty.
                  Gina - jeśli to słyszysz i nie jesteś tchórzem - odpowiedz. Co NAPRAWDĘ masz
                  przeciwko niemu.
        • Gość: kas Re: Żuk Opalski - obrzydliwa kreatura IP: *.aster.pl / *.aster.pl 07.08.04, 14:59
          Jeśli krytycy mieszją kogoś z błotem?
          A jeśli interanuci na forum mieszają kogoś z błotem? albo wypisują bardzo
          intymne rzeczy na czyjś temat? jeśli zmyślają fakty, żeby oobrazić kogoś, to co
          wtedy?
          oczywiście, że cenzura forum jest potrzebna. częściowo ona istnieje w GW,
          zauważcie, że niektóre posty są uzuwane ze względu na łamanie prawa. gdyby
          tylko rzeczony Żuk (nie mam pojęcia, kto to ale mu współczuję) zwrócił się do
          Agory o usunięcie tych wpisów, gdyz naruszają jego dobra osoboste, muszą to
          zrobić natychmiast, bo wtedy on może wytoczyć proces Gazecie.
        • Gość: Adrian L. Re: Żuk Opalski IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 19.03.04, 21:04
          Opalski jest "wporzo" - bez niego krakowskie życie teatralne byłoby naprawdę
          beznadziejne. Swoją drogą, wydaje mi się, że Gina K., która zapoczątkowała ten
          wątek i Józef Opalski, to jedna i ta sama osoba. To byłoby bardzo w jego stylu.
          Chciał się po prostu dowiedzieć, co ludzie o nim sądzą. I... w pewnym sensie
          się dowiedział.
          • Gość: Molly Re: Żuk Opalski IP: 217.96.34.* 19.03.04, 22:25
            Ciekawa propozycja...ale czy ten pomyśł nie byłby zbyt wulgarny na Opala??
            Już widze go wieczoraem czytającego z wypiekami na twarzy, co jacyś forumowicze
            wypisują na jego temat:bzdury bez polotu- grupa dająca się prowokować Ginie K.
            i dzielnych obrońców...złoty środek reprezentuje P.G- czyzby on sam we własnej
            osobie, a może to kolejna mistyfikacja??
            Tylko kto za tym stoi- oto jest pytanie;-)
              • Gość: Zofia Sawicka Re: Żuk Opalski IP: *.dialup.telenergo.pl 09.04.04, 16:42
                Chociaż nie jestem Jego studentką ani nawet nie jestem z Krakowa, zawdzięczam
                Żukowi tak wiele, że się pewnie do końca życia nie wypłacę.
                Życzę wszystkim studentom, przyjaciołom i uczniom Opalskiego - więc życzę Wam i
                sobie - żebyśmy na swojej drodze spotykali tylko takich Ludzi - mądrych,
                odważnych, bezkompromisowych i prawych. I - co nie bez znaczenia - obdarzonych
                równym urokiem, poczuciem humoru i piekielną inteligencją. To dziś cechy coraz
                rzadziej spotykane i coraz częściej można za nie zostać oplutym przez anonimowe
                miernoty.
                Na szczęście zdanie Swinarskiego, Kotta, Herlinga-Grudzińskiego, Strehlera,
                Brooka, Tomaszewskiego, Mrożka, Milvy i wielu, wielu innych - wciąż jeszcze
                znaczy więcej niż popiskiwania sfrustrowanej, bezimiennej Giny K. Miernota
                zawsze pozostanie miernotą i choćby strzykała jadem na prawo i lewo, wyżej dupy
                nie podskoczy.
                Za wulgaryzmy przepraszam, przyjaciół i czcicieli Józefa Opalskiego pozdrawiam,
                Ginę K. niech obsypią pryszcze.
                Żukowi (choć mam nadzieję, że nigdy na tę stronę nie trafi) kłaniam się nisko,
                z należną czcią i wdzięcznością za prawie już dziesięcioletnią przyjaźń

                Zofia Sawicka
                • voytashek Re: Żuk Opalski 11.04.04, 12:21
                  No, czekałem na jakieś podsumowanie tej dyskusji i wreszcie nadeszło. Żuk to
                  wspaniały człowiek, cenię go, jak większość jego sympatyków, przede wsyztkim za
                  jego nonkonformizm. Szkoda tylko, że wśród "ludzi teatru" w Polsce jest samotną
                  wyspą.
                      • Gość: Tomasz Mościcki Re: Żuk Opalski IP: *.acn.waw.pl 20.04.04, 02:03
                        Mam zaszczyt znać Żuka od 5 lat i zawsze będę powtarzał z dumą do końca swoich
                        dni, że spotkałem na swojej drodze kogos niezwykłego, kogoś, kto wiele mnie
                        nauczył (choc nigdy nie byłem jego studentem - a żałuję szczerze). Życzę
                        wszystkim, by takichludzi spotykali jak najczęściej. A Gina K. oraz inne osoby
                        podpisujące sie nickami moga wstydzić sie swojego tchórzostwa. Internet jest
                        obrzydliwym poletkiem, na którym kwitną takie chwasty. Łatwo jest kogoś oblać
                        szambem korzystając z tej anonimowości. Kiedyś nazywało sie to donosem, a
                        anonimowe listy wyrzucano do kosza. I nikt uczciwy nigdy ani ich nie pisał, ani
                        nie posługiwał się nimi w żadnych celach. Wstyd!
                        Jestem ciekaw, co też dla kultury w naszym kraju uczynili ci wszyscy potwarcy.
                        Sadzę, że nic. Brzydzę się takim sposobem załatwiania swoich spraw i
                        porachuneczków, a Żukowi kłaniam się z najwyższym szacunkiem i sympatią. Resztę
                        omówimy przy najbliższym spotkaniu, a ja czy to w Warszawie, czy też w Krakowie
                        na kanapie pouczony też napiszę kilka sterowanych recenzji. Również z tych
                        spektakli, co sie odbędą za pięć lat.
                          • Gość: Tomasz Mościcki Re: Żuk Opalski IP: *.acn.waw.pl 20.04.04, 19:00
                            A dlaczegóż to Łaskawa Panienko mam się nie odzywać? Nie wolno? Czy Panna chce
                            mi tego zabronić?A może Panna opluskwi mnie tak samo obrzydliwie, jak ktoś
                            potraktował głównego bohatera tego wątku? Już raz zresztą to Panienka zrobiła.
                            Ma więc wprawę. PNie przejąłem się, bo pewna kategoria ludzi nie jest w stanie
                            mnie obrazić. Mam wszelkie dane sądzić, że mam do czynienia z jej
                            przedstawicielką. Proszę więc bardzo. Droga wolna. Spokojnie (ale bez większego
                            zainteresowania) czekam, jak zacznie się Panienka kompromitować. A swoją drogą -
                            kto Panience dał prawo mówienia do mnie Ty? To z czworaków czy z fast-foodu ta moda?
                            Czekam, czekam. I jak to teraz wypada podpisana jakimś pseudo, żeby nie daj Bóg
                            nikt nie zidentyfikował. Odważni jesteśmy w tej sieci, oj odważni...
                              • Gość: t. mościcki Re: Żuk Opalski IP: *.acn.waw.pl 20.04.04, 23:03
                                Że axur jest królem - to ja wiem. O ile mnie jednak pamięc nie myli (a na ogół
                                działa w porządeczku) pod tym gustownym pseudonimem ukrywa się jakaś niewiasta.
                                i nic w tem dziwnego. W barokowych - późnobarokowych, wczesnoklasycznych takoż
                                operach i oratoriach królów i herosów śpiewały czasem wysokie głosy (często
                                kastraci - daruję sobie złośliwą aluzję, choć mało mężne postepowanie axura czy
                                też axur, czyli ukrywanie się za krzaczkiem nicka w Necie - niepotrzebne
                                skreślić - dało by sie wytłumaczyć deficytem testosteronu. Nie chcę nazywać go
                                tchórzostwem, zostańmy przy naszych dykteryjkach o kastratach). Patrz "Giulio
                                Cesare" Haendla, czy tegoż "Salomon". A skądże brocatisdead - ukłony niskie(w
                                razie co jakby uprasza sie o pisanie na priv, mój adres można znaleźć na mej
                                stronce w Necie) - to przekonanie, że jakiś tam Tomasz Mościcki to krewki
                                osobnik? Ja jestem łagodny, nieledwie liryczny, chyba że ktoś p... jak
                                potłuczony. Jako cżłowiek rozumny staram się wówczas protestować.
                                • Gość: brokatisdead Re: Żuk Opalski IP: *.chello.pl 20.04.04, 23:47
                                  przekonanie mam stad, ze obraziles axura, np. nazywajac ja panienka i
                                  sugerujac, ekhem, niskie pochodzenie (co zreszta jest dosyc obrzydliwe-dosc
                                  wyraznie wskazuje ze prawdopodobnie nie szanujesz ludzi) i wcale Ci nie chodzi
                                  o to,ze axur pierdoli jak potluczona, tylko ze Cie wlasnie Cie zaatakowala
                                  (czego zreszta nie pochwalam, zeby nie bylo)

                                  i tez mam wrazenie, i raczej nie probuje wyprowadzac mnie z rzekomego bledu, ze
                                  sobie ulzyles tu w pogardzie, nie wnikam ku czemu, wykorzystujac wlasciwe sieci
                                  poslugiwanie sie nickami. jestes nieco netowy, wiec wiesz jak to jest-gdyby
                                  chodzilo o zwykle przypieprzanie, to axur nie podpisalaby sie axur, tylko Kina
                                  G. np. zreszta ja nie wiem, co axur miala na mysli. chodzi mnie o to, ze po to
                                  mamy stale nicki, zeby bylo wiadomo kto zacz i co. a jezeli boli Cie, ze ktos
                                  sie nie podpisuje imieniem i nazwiskiem, to nie oraj tego "obrzydliwego
                                  poletka", po prostu

                                  zreszta po co ja to pisze. odpowiem se: nie ma to jak zdrowa pyskoweczka przed
                                  polnoca ;), a ponadto jestem rozumna.
                                  moglabym ewentualnie kwiecisciej tutaj, ale mi sie nie chce

                                  etam
                                  @))

                                  tez sie klaniam
                                  pzdr
                          • Gość: alfaromeoGTI Re: Żuk Opalski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.04, 23:14
                            No, to już przesada, a nawet - horrible- wołanie o cenzurę...W internecie każdy
                            może odzywać się w sposób przez siebie wybrany. A jeśli to jest TEN
                            red.Mościcki, to musze powiedzieć, że rzadko zgadzając się z jego ocenami
                            teatru, cenię odrębność sądu, nie uleganie zbiorowym omamom i zdrowy rozsądek.
                            Jest wyrazisty w ocenach, działa trochę jak dawno, dawno temu niejaki Hamilton
                            felietonista(czyli gra tetryczącego dziada) - ale o to przeciez chodzi - aby
                            dac się zapamiętać. Poza tym - poza gadaniem o teatrze umie cos naprawdę - jest
                            świetnym fotografikiem. I jeszcze - jako jedem z niewielu ze swego pokolenia
                            absolwentów WOTu - pracuje ciągle w zawodzie...Niestety, Polskie RAdio idiocieje
                            coraz bardziej i moze zabraknac w BISie miejsca dla redaktora.
                            A w ogóle - co to znaczy - żeby się lepiej nie odzywał. Bo co?
                            • Gość: t.mościcki Re: Żuk Opalski IP: *.acn.waw.pl 21.04.04, 00:06
                              O jeny, jeny! Aż Hamilton żeby? Się nie poczuwam!Toż Mościcki dziennikarz tylko
                              szeregowy! Toż Żuk też podkreśla niedzisiejszość swoją! Bo jak kto dziś chce,
                              żeby teatr był teatrem, a kozetka psychoanalityka stała w gabinecie
                              psychoanalityka - to od razu wygląda na to, że człek stary dziad jak Hamilton
                              właśnie nie przymierzając i cóś tam sobie smędzi!
                              Z Radiem zobaczy się, jeszcze troche pośpiewamy (mam nadzieję, że i Żukiem
                              czasem w kompaniji), a zawsze zostanie "Życie" (ta paskudna czarna sotnia, w
                              której cwałuje ten Mościcki), a i parę zdjęć zostało do zrobienia. A skądże
                              alfaromeoGTI zna pokątne artystyczne wybryki tego Mościckiego, co to niech
                              lepiej cicho siedzi?
                              Mościcki serdecznie dziękuje za miłe słowa odnośnie publicystycznej działalności
                              - nawet jeśli sie ze soba nie zgadzamy co do oceny naszego biednego teatru, co
                              to on zdycha i zdechnąć nie może - to jak widzę możemy nie zgadzać się w sposób
                              nie przynoszący nam ujmy ani nie przysparzający przykrości. Mościcki serdecznie
                              pozdrawia i rąsią macha przyjaźnie z okien fanklubu Żuka. A nawoływaniem axura,
                              czy też axur (psychoseksualna identyfikacja tej osoby wciąz ciemna jak
                              faszystowska noc pod Stalingradem - niewyjaśniona. Może śpi axur? Gdy axur śpi,
                              budzą sie demony...
                              • axur Re: Żuk Opalski 21.04.04, 10:19
                                masz gadane
                                i styl w stylu "ojacie" (thnx brokat)

                                na "perty" mówię, poniewaz się onegdaj poznaliśmy, czego zapewne nie
                                zauważyłeś; ale jeżeli na rozmówczynię ma się do wyboru poczatkującą Wiedzącą o
                                Teatrze i Magdalenę Zawadzką (uwaga! rozmyślnie mieszam zdarzenia!!), to nie ma
                                o czym mówić. Ja też wolałabym rozmawiać z Andrzejem Zielińskim (choćby nie
                                miał nic do powiedzenia) niż z jakims studenciakiem.
                                ale moge przejść na "perpan", nie ma problemu.

                                Co do siedzenia cicho, byłam swieżo po przeczytaniu ostatniej recenzji we
                                wspominanym tu Życiu (czarne sotnie? z kampanii reklamowej pamietam jedynie, że
                                nie potrafią zliczyć do stu). We wspomnieniach miałam takze pewien tekst
                                opublikowany głęboka zimą w Rzeczpospolitej. poniosło mnie trochę. ale proszę
                                zważyć, że obyło się bez obelg.
                                  • Gość: t.mościcki Re: Żuk Opalski IP: *.acn.waw.pl 21.04.04, 16:47
                                    Nie, no coraz lepiej się z Państwem bawię!
                                    A Panna Marianna Rokita zamierza założyć jakiś kącik poszukiwań towarzyskich?
                                    Moja serdeczna przyjaciółka, pamiętająca polski teatr jeszcze od końcowego
                                    Schillera opowiadała mi kiedyś, że zamierza napisać seksualną historie teatru
                                    polskiego. Sądzę, że byłaby to ciekawa książka, tylko że ta wspaniała pani
                                    dysponowała jeszcze wielka wiedzą wykraczającą poza pieprzyki obyczajowe w
                                    różnych smakach.
                                    Jak widzę - następne generacje zainteresowane są juz tylko smaczkami. No, no,
                                    czekamy, czekamy...
                                    Żuk pewnie to czyta i nieźle się bawi. Żuku! Widzisz, a nie grzmisz?
                                      • Gość: t.m. Re: Żuk Opalski IP: *.acn.waw.pl 24.04.04, 15:39
                                        Oj, Panie Jaśku, Panie Jaśku..
                                        Może być dla Pana, żem żałosny. proszę bardzo. Jeśli to Panu pomaga dalej żyć,
                                        czemu nie? Myśl Pan tak sobie.
                                        A nie pomyślał Pan po prostu, że uznałem za stosowne stanąć za wspaniałym
                                        człowiekiem, któego się spotwarza? Pan przyzwoitośc nazywa wazeliniarstwem?
                                        Życzę Panu dalszej spokojnej egzystencji z takim kodeksem
                                        etyczno-intelektualnym. Pewnie żyje się Panu z takimi zasadami wygodniej niż
                                        mnie z moimi, ale nie pragnąłbym się z Panem zamienić.
                                        Łączę wyrazy stosowne do okoliczności.
                                        tm
                                • Gość: t.mościcki Re: Żuk Opalski IP: *.acn.waw.pl 21.04.04, 17:05
                                  No mówiłem, że nasza axur to Panna a nie Panicz! To się nazywa zyciowe
                                  doświadczenie!
                                  Panienko Szanowna, serdecznie dziękuję, że zrezygnowała Pani z tej poufałości.
                                  Ja jestem nieśmiały człowiek i nie lubię, gdy tak od razu przystepuje się do
                                  znajomości. Ja znam jeszcze parę osób, ale że je poznałem, to nie walę do nich
                                  obcesem, bo nieładnie. Poza tym - być może rzeczywiście, że się poznaliśmy, a
                                  ja jakoś tego nie zauważyłem. Daruje Pani, ale znajmości dzielą się na te z
                                  relacją zwrotną i te bez relacji zwrotnej (ja znam, on(a) mnie zna, lub ja znam
                                  jego(ją-on(a) mnie niestety nie). Sądzę, że to ten drugi typ, więc Pani daruje,
                                  że pozostaniemy na formie Pan-Pani. Ładna ona. Oldskulowa.
                                  Rozumiem, że robi mi Pani dziką scenę zazdrości, że rozmawiam sobie z Panią
                                  Magdą Zawadzką (przebóg! Jam śledzony! Będę sie pilnował!) Dla ułatwienia dodam,
                                  że znajdowałem się także w bezpośrednim sąsiedztwie Pani Teresy
                                  Budzisz-Krzyżanowskiej. To ta pani z prawej. Też aktorka, jakby Pani pytała.
                                  Niestety, nie poprawię się. prosze sobie rozmawiać z p. Zielińskim do upojenia,
                                  nawet jeśli nie ma nic do powiedzenia. Dla mnie to byłaby strata czasu, tak
                                  gadać o niczym, ale skoro ktoś lubi... To wolny kraj jest. Jak na "poczatkującą
                                  Wiedzącą o Teatrze" - to można pozazdrościć śmiałości. Zapewne osądu częsciowo
                                  tylko skazonego wiedzą, której - jak Pani tego życzę - nabędzie pani w trakcie
                                  Wiedzenia o T. jednak jak na wiedzącą - to zaczynanie swojej kariery od
                                  postlatów - lepiej byś milczał - to jest tzw. Enter the Dragon. Aż strach
                                  pomyśleć, co będzie dalej. Za lektury moich wypracowań - stokrotne dzięki. Za
                                  tak subtelna reakcję po tekście z "Rzepy" - jak rozumiem mam odczuwać dozgonną
                                  wdzięczność, że obyło się bez obelg? Radować się, że nie poddała Pani w
                                  wątpliwość moralnego poziomu mej rodzicielki, nie napisała, że ułatwiam nierząd,
                                  co określa się imieniem królów dawnej Hiszpanii. Spox. Jak Pani chce - mogę być
                                  wdzięczny. Mnie sie ostatnio już wszystko podoba.
                                  No dobra, my tu gadu-gadu, a to nie forum o Mościckim, tylko o Opalskim. Żuku -
                                  jestem łajdak, kradnę Ci występ!
                                  > masz gadane
                                  > i styl w stylu "ojacie" (thnx brokat) - a pewnie, że mam. Z tego wygodnie żyję
                                  już od 15 lat!
                                  • axur Re: Żuk Opalski 21.04.04, 17:21
                                    aż tyle słów? dla pannicy?
                                    1. co to znaczy "nasz axur" czyja?
                                    2. jak już przedmówcy wyjasniono, wirtualny charakter spotkań w sieci narzuca
                                    bezpośredniość. A skąd ja mam wiedzieć, że jest Pan prawdziwym Tomaszem
                                    Mościckim, a nie bezczelnym studentem, podszywającym się pod krytyka?
                                    3. starałam się być grzeczna. nie zostałam zrozumiana.
                                    4. ciesze się, że jest tu Panu z nami wesoło. Mam nadzieję, że zostanie Pan
                                    dłużej na forum.
                                    c'est tout.
                                    • Gość: t.mościcki Re: Żuk Opalski IP: *.acn.waw.pl 21.04.04, 18:04
                                      axur - Salieriego: public domain. Nie ma praw autorskich.
                                      No pewnie, że to nie ten Mościcki z długą brodą, tylko bezczelna studentka,
                                      i to w dodatku studiów licencjackich, do tego brzydka, kostropata i z lewą
                                      nóżką o 17 cm krótszą!
                                      No wiem, że starała się Pani byc grzeczna, tylko że kryteria grzeczności
                                      dawno się już zmieniły. Wolałam (ta studentka z opisu, bo to jeszcze w dodatku
                                      Uniwersytet Złotego Wieku) tę dawną grzeczność.. Panowie cmokali w rękę,
                                      brylanty słali, albo choćby kaktusa w doniczce... A dziś?..
                                      Wesoło mi tu rzeczywiście jest. Dawno się tak nie bawiłem. MOjam praca jest
                                      taka nudna, a tu - hi hi hi!
                                      A teraz - powaznie juz mówiąc - miała Pani rację nawołując do skasowania tego
                                      wątku. Dość kloacznie się zaczął. Mam nadzieję, że teraz będzie weselej i
                                      kulturalniej.
                                      A gdzie jest ta cała (wa)Gina K? Też monologowała, jak ta ze sztuki
                                      wdzięcznej pod odpowiednuim tytułem. Do dziś kombinuję, kto to.
                                      A co teraz będziemy na forum robić? Żebym został.
                                      Pogadajmy lepiej o Instytucie Raszewskiego i spotkaniach z cyklu: Tatulu,
                                      chwalą nas....
                                      • Gość: brokatisdead Re: Żuk Opalski IP: *.chello.pl 21.04.04, 18:31
                                        ee, ten, no, a wiesz, ze tutaj gardlujac i wogle, jestes tak samo zabawny jak
                                        my?
                                        a wlasciwie to jeszcze bardziej, skoro tego nei widzisz

                                        a wogle to co tak dopeirdalasz sie do axura cay czas, i to jeszcze obnizajac
                                        loty (born bogini, nie dowalajac axurowi, tylko Ci sie juz tak jedwabnie coraz
                                        mniej ulewa)

                                        ponadto jak kto chce obrazac, zabawiajac sie slowem wagina i rozwazajac poziomy
                                        hormonow rozmowcow, to cos jest w glowie nie halo
                                        a to w dzisiejszych czasach, panie, to niebezpieczne
                                        i tu wsciekle feministki maja warte, przypominam/informuje

                                        skinienie glowa zaledwie

                                        p.s. jak sam o siebie tu nie zadbasz, to my o Cie tez nie
                                        • Gość: t.mościcki Re: Żuk Opalski IP: *.acn.waw.pl 21.04.04, 19:13
                                          Fe!
                                          Jakie słownictwo! no nieładnie!
                                          Ale - tak poza tym, to o co chodzi w tej wiadomostce, bo czegoś nie jarzę? Jakis
                                          natłok mysli okropny....
                                          > p.s. jak sam o siebie tu nie zadbasz, to my o Cie tez nie - błagam! niech
                                          Dobrodziejka lepiej o mnie nie zadbywa! Ja sobie nieźle sam radzę!
                                          Z rozczuleniem popatruję na to pełne dziewiczego wdzięku skinienie Płową Główką.
                                          Miała być wściekła feministka, a tu taka panieneczka urocza wyszła... jak z
                                          Rodziewiczóny niemal, hi hi!
                                        • Gość: Zofia Sawicka Re: Żuk Opalski IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 21.04.04, 20:10
                                          Im dalej, tym lepiej... Im dalej w las, tym drzewka bardziej zmutowane.
                                          Nie wiem, czy Żuk to czyta (wciąż mam niesłabnącą nadzieję, że nie). Jeśli
                                          czyta, to nie sądzę, żeby się dobrze bawił, bo pewien (wyższy) poziom klasy
                                          uniemożliwia zabawę byle gównem. Stał się tu Żuk pretekstem. Najpierw dla Giny
                                          K. (mam nadzieję, że już ją opryszczyło) do ulżenia sobie i pouprawiania
                                          plujki. A teraz do ogólnego konkursu na urok osobisty, kulturę, znajomość ety-
                                          i netykiety, odwagę, erudycję i celne a subtelne kopanie się wzajem po
                                          kostkach.
                                          Fakt, internet jest obrzydliwym poletkiem, często służącym do zaspokajania
                                          własnych ambicji i leczenia frustracji. Żeby była jasność - ja poetykę
                                          internetu rozumiem i (trochę z konieczności) przystaję na nią. Nie mam nic
                                          przeciwko nickom, o ile - i tu zgadzam się z panem Mościckim - nie służą
                                          tchórzliwemu ukryciu własnej tożsamości przy uprawianiu obrzucania błotem. Sama
                                          czasem pod nickiem występuję, tutaj się podpisałam, bo uważam, że stawanie po
                                          czyjejś stronie, podobnie jak atak, wymaga odkrytej przyłbicy. Mniejsza jednak
                                          o mnie.
                                          Może jednak (mówię tu do przyjaciół i zwolenników Opalskiego) darujmy sobie tę
                                          dyskusję z użyciem Żuka jako karty przetargowej. Może po prostu wróćmy do domu,
                                          po prostu napijmy się szampana, po prostu posłuchajmy Schuberta i po prostu
                                          poczytajmy Prousta? Dystans to także jedna z rzeczy, których Żuk usiłuje nas
                                          (jak widać nie zawsze skutecznie) nauczyć.
                                          Nieśmiało więc wysunąwszy ten postulat, jako wierna uczennica Opalskiego,
                                          żegnam się z Państwem grzecznie, życząc miłego wieczoru.

                                          Zofia Sawicka

                                          P.S. Na wszelki wypadek (jako że ponoć podpisanie się nazwiskiem również bywa
                                          niewystarczające i może kogoś w błąd wprowadzić), żeby uprzedzić ewentualne
                                          domysły, informuję, że:
                                          - nie jestem Żukiem
                                          - nie jestem Pawłem Głowackim
                                          - nie jestem Januszem R. Kowalczykiem
                                          - nie jestem Doktorową z Wilczej.


                                          • Gość: t.mościcki Re: Żuk Opalski IP: *.acn.waw.pl 21.04.04, 20:38
                                            Szanowna Pani!
                                            bardzo dziękuję, że zechciała pani zabrać głos w tej rozmowie. Jest Pani głosem
                                            rozsądku i kultury. Mnie niestety sam mój zawód ustawia często w sytuacji małpy
                                            siedzącej na drzewie i skórkami po bananach rzucającej w oponentów.
                                            Ja nie sądzę, bym ja przynajmniej bohatera tego wątku traktował jako pretekst,
                                            czy też jako sposób autopromocji. Ja juz tego naprawdę nie muszę. Sprawa Żuka
                                            była po prostu czymś w rodzaju zapalnika, który zainicjował wybuch. Okazało się
                                            - że w wypadku paru dyskutantów z początku tej dość smutnej rozmowy - bomba
                                            wybuchła pod latryną, potem zaś okazało się, że można gadac inaczej. Jaod dawna
                                            jestem zdania, że cała dyskusja o polskim teatrze ostatniej pięciolatki to
                                            raczej spór ludzi pragnących nieco kultury i esprit, zakrzykiwanych niestety
                                            przez tych, którym to nie jest potrzebne.
                                            Ide zaraz do prousta. Schubert nie jest moim najukochańszym kompozytorem, ale
                                            Żuk też lubi wczesnobarodowe sonaty na różne instrumenty. I zaraz sobie tego
                                            posłucham pisząc o "Balladynie" Kilianów.
                                            Zgadzam się z Panią. Sam też na jednych z forów internetowych w gazecie mam
                                            nick, tu jednak uznałem za słuszne, by się odkryć. tak postepuje bowiem każdy,
                                            kto chciałby mówić o sobie w kategoriach elementarnej przyzwoitości.
                                            Kłaniam się Pani, mam nadzieję, że będę miał kiedyś miłą mozliwość ukłonić sie
                                            - i to wirtualnie, ale w realu.
                                            Pozostaje z szacunkiem
                                            Tomasz Mościcki
                                              • Gość: brokatisdead Re: Żuk Opalski IP: *.chello.pl 21.04.04, 21:40
                                                alfaromeo ajlowju
                                                juz normalnie krew mi sie zgotowala, ale dzieki Tobie taka prosta rzecz, co
                                                zazwyczaj sie kryje gleboko, na rozum w koncu weszla
                                                ze trol w sensie
                                                :)))))

                                                a po tym pruscie i szubercie to zeszlam

                                                milego delektowania sie kulturom wysokom
                                                dziw wielki, ze tak sie w kupie, o Wy, imiona i nazwiska, lubujecie
                                                (dziw retoryczny)

                                                ciesz sie, tomasz moscicki, ze tego skinienia glowka nie widzisz i se tylko
                                                wyobrazasz
                                                pozostawiam w zdrowiu zoladka
                                                a ze serce dobre mam, to papier toaletny w motylki podaje
                                                mam nadzieje ze ulzylo
                                                • Gość: T.M. Re: Żuk Opalski IP: *.acn.waw.pl 21.04.04, 22:33
                                                  O Boże!!!
                                                  I tylko tyle? to nie brokat jest dead tylko reason i taste ->
                                                  taste'n'reasonisdead...
                                                  No, tak daleko to my nie zajedziemy...
                                                  > a po tym pruscie i szubercie to zeszlam

                                                  > a ze serce dobre mam, to papier toaletny w motylki podaje
                                                  > mam nadzieje ze ulzylo
                                                  Dziękuję, nie trzeba. Pani serce sobie podciera toaletniakiem? Dziwnie Pani
                                                  zbudowana... Albo może czegoś Pani przez kilka lat na tym świecie nie zauważyła.
                                                  No, chyba że to i takie serce jak i ten witz...
                                                  Axur, przepraszam Panią, zdaje się, że czas na mnie, chyba nic z tego nie
                                                  będzie. Jeśli mamy się bawić w stylu tego brokatu, to ja wymiękam.
                                                • Gość: Marianna Rokita Re: Żuk Opalski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.04, 22:36
                                                  Ja tam se wolę Grocholę poczytać, zupkę ugotować, a potem jeszcze po Życię na
                                                  Gorąco, jak to Janda ze Szczepkowską za kudły się wzięły poczytać. Zamiast
                                                  rzępolenia Schuberta wolę takiej Beaty Kozidrak i Bajmu posłuchać albo Radio
                                                  Pogoda nastawić. Pan Mościcki to jakiś inteligent, bo tak się mądrzy. Mnie pani
                                                  Brygida na pensji pokory uczyła, ale plotki lubię, to moja jedyna słabość.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka