03.12.23, 19:45
Gdyby...Pod koniec swych rządów PiS uchwala ustawę powołującą komisję badającą rzekome powiązania dawnej ekipy rządowej Donalda Tuska z Rosją. Komisja ma prawo politykom i urzędnikom uznanym za przychylnych Rosji wymierzyć karę 10 lat zakazu zajmowania stanowisk publicznych. Wybory wygrywa opozycja. Tuż po wyborach komisja — składająca się wyłącznie z ludzi PiS, kierowanych przez związanego z władzą historyka Sławomira Cenckiewicza — szybko i bez żadnych przesłuchań uznaje Tuska i kilku czołowych polityków Platformy za sprzyjających Rosji i wymierza im wieloletnie zakazy. W tej sytuacji prezydent odmawia powołania Tuska na premiera, a jego dawnych ministrów na stanowiska w nowym rządzie. W tej sytuacji nowy rząd nie może powstać, rządzi PiS, kraj wrze, setki tysięcy wyborców opozycji wychodzą na ulicę. Mamy wojnę polityczną i wojnę przed sądami na niespotykaną skalę. Czemu zatem ten wymarzony sen prezesa się nie spełnił? Ano przez prezydenta.
Obserwuj wątek
    • seremine Re: Gdyby... 03.12.23, 19:46
      Andrzej Stankiewicz i Kamil Dziubka współczują prezydentowi. Otóż zawsze, gdy prezesowi Kaczyńskiemu nie wychodzi, to w finale winny jest Andrzej Duda. Wszak wedle słów prezesa, to przez prezydenta Zjednoczona Prawica przegrała wybory — dlatego że zawetował ustawy sądowe PiS w 2017 r. dające Kaczyńskiemu niemal pełną władzę nad państwem.
      • seremine Re: Gdyby... 03.12.23, 19:47
        Teraz się okazuje, że to przez prezydenta Donald Tusk może wrócić do władzy. A to dlatego, że Andrzej Duda dokonał sabotażu na planie Kaczyńskiego obliczonym na wyeliminowanie Tuska z życia publicznego.
        • seremine Re: Gdyby... 03.12.23, 19:48
          Jest poniedziałek 29 maja tego roku. Prezydent podniesionym głosem i ze srogą miną ogłasza, że podpisuje ustawę o powołaniu komisji tropiącej kremlowskie wpływy w Polsce. — Transparentność wyjaśniania ważnych kwestii publicznych, politycznych ma dla mnie absolutnie kluczowe znaczenie. Opinia publiczna powinna sama wyrabiać opinię na temat tego, jak działają jej przedstawiciele, także ci wybierani w wyborach powszechnych, którym powierzane były bardzo odpowiedzialne funkcje państwowe, w jaki sposób je realizowali, jak rozumieli interesy Rzeczypospolitej, czy one rzeczywiście były w należyty sposób realizowane. Ludzie mają prawo wiedzieć — mówi z emfazą Duda.

          Prezydent z tamtego poniedziałku nie ma wątpliwości, że komisja — pozakonstytucyjny organ z uprawnieniami prokuratorsko-sądowymi — ma prawo srogo karać polityków i urzędników, których uzna za robiących w przeszłości dobrze Kremlowi.

          Ustawa nieformalnie zwie się "lex Tusk", bo jej głównym celem jest oczywiście lider Platformy. W zamyśle Kaczyńskiego utworzona cztery miesiące przed wyborami komisja ma zablokować Tuskowi powrót do władzy, zakazując mu zajmowania stanowiska premiera. Przepisy skroił Kaczyński tak, by komisja mogła sięgać do dokumentów ze wszystkich śledztw prokuratorskich, do materiałów operacyjnych służb i kwitów znalezionych w archiwach po to, by uznać Tuska za stronnika Kremla i go od ręki ukarać.

          Dudzie 29 maja nie przeszkadza, że komisja ma prawo wymierzać kary spoza kodeksów i nie ma jasnych zasad odwoływania się od jej decyzji, bo formalnie jest organem administracji rządowej, a jej członkowie... ministrami. Dla wzmocnienia uczucia groteski dodajmy, że Kaczyński w ustawie nazwał kary "środkami zaradczymi". Że niby komisja nie karze, a jedynie zapobiega nieprawidłowościom w przyszłości — bo kary może wymierzać tylko sąd.

          Najważniejsze "środki zaradcze" wysmażył prezes trzy:

          1. "zakaz pełnienia funkcji związanych z dysponowaniem środkami publicznymi na okres do 10 lat" — co oznacza pozbawienie praw publicznych bez wyroku. A zatem "zaradczo" Tusk nie mógłby zostać premierem.

          REKLAMA
          2. "cofnięcie poświadczenia bezpieczeństwa lub nałożenie zakazu otrzymania poświadczenia bezpieczeństwa na okres do 10 lat" — to drugi zapis o podobnym znaczeniu, bo bez dostępu do tajemnic nie można zajmować kluczowych stanowisk w państwie.

          3. "cofnięcie pozwolenia na broń lub nałożenie zakazu posiadania pozwolenia na broń na okres do 10 lat". Wolimy nie myśleć, jak krążyły myśli prezesa, by dojść do potrzeby zapisania takiej kary.

          Prezydent, doktor praw, nie widział w tym wszystkim nic zdrożnego. Przynajmniej do 29 maja 2023 r. "To forma obrony interesów Rzeczypospolitej. Nie mam co do tego żadnych wątpliwości" — mówił o podpisaniu ustawy z takimi zapisami.
          • seremine Re: Gdyby... 03.12.23, 19:49
            wiecej w ... www.onet.pl/informacje/onetwiadomosci/stan-wyjatkowy-cenckiewicz-chce-zablokowac-tuska-kaczynski-stawia-dude-pod-sciana/zrbfkv2,79cfc278
            • jutta_t Re: Gdyby... 09.03.25, 01:56
              Było minęło…
              • jutta_t Re: Gdyby... 09.03.25, 19:35
                A teraz wojna Rosji z Ukrainą…

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka