Dodaj do ulubionych

Komplementy - dziecko

17.07.18, 09:31
Temat "dzieciowy", nie znam sie- wiadomo, to zapytamsmile

Jest sytuacja następująca: troje rodzeństwa, pani i dwóch panów, dorośli w wieku zbliżonym około 40-stki. Spotykają sie razem rzadko, ale systematycznie - odległość Relacje mają dobre.
Pani, niech będzie Ewa jest mężatką od lat 10, ma 7 -letnią córeczkę, nazwijmy ją Agatka. Pan najstarszy brat - Andrzej ma 44 lata i od lat wielu jest żonaty z panią Kasią, dzieci mają owszem, ale w tej historii mniejsza o nie. Brat kolejny Marek (41 l.) dotychczas się nie ożenił, ani z nikim nieformalnie powaaznie nie zwiazał, spotkanie rodzinne z okazji święta mamy państwa jest okazją do przedstawienia rodzinie jego narzeczonej. Narzeczona owa, w wieku siostry panów - 38 lat - jest osobą bardzo atrakcyjną, w typie który bardzo podoba sie malym dziewczynkom (widziałam foć, potwierdzam).

No teraz tak- mała Agatka jest zachwycona nową ciocią - cały czas mówi jaka jest ona piękna, jakie ma śliczne włosy, paznokcie, sukienkę, buciki. Nowa ciocia jak widać polubiła dziecko, chętnie z nim rozmawia, za komplementy dziękuje. Wizyta dobiega końca, goscie sie rozjeżdżają, dziewczynka odbiera od nowej cioci i wujka Marka solenne zapewnienie, ze ją odwiedzą (najpewniej nie bez pokrycia, wszak prosić będą na ślub wesele/przyjęcie) ...Wszystko fajnie, pozornie ...

Otóż po wszystkim pani Kasia komentuje do teściowej, że Agatka (córka jej córki) jest źle wychowana! Bo tak sie nie robi - nie komplementuje się jednaj pani w obecności innej/innych o podobnym statusie. To jest fakt poniekąd. Tyle tylko, ze ta Agatka ma tylko 7 latek ...

Teraz pytanie do Was- od jakiego wieku mozna oczekiwać od dziecka, ze będzie już takie zasady znało i wdrażało? Od kiedy rodzice powinni ich tego uczyć i na jaką skalę? Pytanie całkiem serio
Obserwuj wątek
    • panna.ze.dworku Re: Komplementy - dziecko 17.07.18, 09:50
      Uważam, że od siedmiolatki można już oczekiwać niejakiego "wyrobienia" towarzyskiego. Czyli np zachowania przy stole, wiedzy, że nie należy głośno komentować np czyjejś nadwagi, albo niefortunnego doboru stroju, i temu podobne.
      Natomiast jednak to maluch - i że daje wyraz zachwytowi zarówno "nowością" (tak, dla siedmiolatki "nowa" ciocia, w dodatku miła i lubiąca dzieci jest atrakcją, niezależnie od urody i wyglądu!) jak i temu, że owa "nowość" jest do tego ładna - przynajmniej w pojęciu kilkulatki - jest, owszem, gafa towarzyską, ale ze strony siedmiolatki "wybaczalną". No, rodzice powinni delikatnie i spokojnie poinformować dziecko, że ani nie musiało tak komplementować nowej cioci, ani pomijać zupełnie uwagą pozostałych osób - ale to rodzice i nie w formie krytyki, a raczej informacji. smile Natomiast zachowanie Kasi i jej uwagi poniżej poziomu. Zarówno ze względu na treść jak i na ich adresata. Skoro poczuła się urażona - powinna się zwrócić bezpośrednio do rodziców Agatki, a nie do jej babci!
      • kora3 Re: Komplementy - dziecko 17.07.18, 10:03
        Zasadniczo zgadzam sie z Tobą, Panno. Komentować negatywnie jak napisałaś , 7- latek już powinien wiedzieć, ze nie wypada.
        Tu jednak to wszak nie zachodziło. Też uważam, ze dla 7- latki nowa ciocia jest atrakcją sama w sobie, szczególnie, gdy chętnie rozmawia z dzieckiem. Wg mnie małe dzieci chętniej lgną do ludzi w ich pojęciu (czasem nie tylko w ichsmile) ładnych.

        Co do reszty, nie znam za bardzo układów pomiędzy tymi ludźmi, ale wiem, że pani Kasia jest blisko z tesciową, bo jej mąż, jako jedyne dziecko pani teściowej mieszka w tym samym co ona mieście. Więc pewnie kontakt pań jest czesty - tak myślę.
        • panna.ze.dworku Re: Komplementy - dziecko 17.07.18, 10:14
          1. Sądzę (na tyle, na ile znam dzieci) że owa Agatka lgnęłaby do "nowej cioci" niezależnie od jej urody - o ile tylko ta byłaby miła i chętnie z dzieckiem rozmawiała. Urok nowości plus dobra wola zrobiłyby swoje, nawet i bez urody w pakiecie.
          2. To, że Kasia ma częstszy kontakt ze swoją teściową niż szwagierką - nie zmienia faktów - narzekając do babci na wnuczkę - zdecydowanie postąpiła niegrzecznie. Skoro już miała zastrzeżenia do zachowania małej - powinna była zwrócić się z nimi do rodziców dziecka a nie teściowej, niezależnie od tego, że z teściową jest bliżej.
          Abstrahując już od tego czego po tym narzekaniu oczekiwała? Że teściowa zadzwoni do swojej córki i ją zwymyśla za złe wychowanie wnuczki? Że razem z nią ponarzeka na te rozwydrzone dzieciaki? Czemu to miało służyć?
          • aqua48 Re: Komplementy - dziecko 17.07.18, 10:33
            panna.ze.dworku napisała:

            > Skoro już miała zastrzeżenia do zachowania małej - powinna była zwrócić się
            > z nimi do rodziców dziecka a nie teściowej.

            Nie. Zgodnie z zasadami to osoba nadmiernie komplementowana powinna delikatnie zwrócić uwagę dziecku, że innym paniom może w takiej sytuacji być przykro, że to niewłaściwe i dla komplementowanej również niezbyt miłe wyróżnienie oraz umówić się z dziewczynką że ta zaprzestanie takiej adoracji.
            • kora3 Re: Komplementy - dziecko 17.07.18, 10:45
              Nie jestem Aquo przekonana...To znaczy - wg mnie nie od rzeczy byłoby tu kierowanie uwagi dziecka na zwyczajnie inne tory ze strony komplementowanej...ale już pouczanie, że innym paniom moze być przykro, że to niemiłe wyróznianie - to zakrawa na wychowywanie cudzego dziecka, a tego wszak się nie robi.
              Nie wiadomo na ile dalo się skierować uwagę dziewczynki na coś, kogoś innego - przyjęcie nie było bardzo liczne, dziecko z punktu usiadło obok nowej cioci, którą było zachwycone.
            • positronium Re: Komplementy - dziecko 17.07.18, 10:49
              aqua48 napisała:
              > Nie. Zgodnie z zasadami to osoba nadmiernie komplementowana powinna delikatnie
              > zwrócić uwagę dziecku, że innym paniom może w takiej sytuacji być przykro, [...] oraz umów
              > ić się z dziewczynką że ta zaprzestanie takiej adoracji.


              Tak bez ironii - serio? Pierwsze słyszę.
              Myślałam, że na komplementy odpowiada się podziękowaniem i nie kontynuuje się tematu. Szczególnie, jeśli chodzi o urodę, bo tam poza utrzymaniem danych przez nature warunków, niewiele jest zazwyczaj wkładu własnej pracy. wink
              No i nie poucza się chyba cudzych dzieci (ale mogę się mylić)?
              • kora3 Re: Komplementy - dziecko 17.07.18, 10:52
                Tu się w pełni z Tobą zgadzam Posit...Jesli ktoś mógł uwagę dziewczynce na jej zachowanie zwrócić, to rodzice i nie przy reszcie. Bo zwracanie przy reszcie tej uwagi, poza ohydnym, acz praktykowanym nierzadko "Zawstydzaniem dzieci publicznie" zwyczajnie kierowałoby jeszcze bardziej uwagę innych na całą sytuację.
              • aqua48 Re: Komplementy - dziecko 17.07.18, 11:08
                positronium napisała:

                > Myślałam, że na komplementy odpowiada się podziękowaniem i nie kontynuuje się t
                > ematu.

                Tak, w stosunku do dorosłych.

                > No i nie poucza się chyba cudzych dzieci (ale mogę się mylić)?

                Między pouczaniem, wychowywaniem, a delikatnym zwróceniem uwagi dziecku zwłaszcza gdy nie czynią tego rodzice, jest różnica.
                Jeśli w kawiarni, restauracji czy na przyjęciu podejdzie do Ciebie dziecko i zacznie kopać Ci w krzesło, bawić się Twoimi włosami, torebką lub wypytywać co jesz i dlaczego, nie zwrócisz mu uwagi, bo dzieci się nie poucza? Bo ja owszem.
                Sorry, ale nie wychowuje się i nie poucza DOROSŁYCH. Dzieci wychowuje całe społeczeństwo i w kontaktach z innymi ludźmi ci jak najbardziej mają prawo grzecznie zwracać dziecku uwagę, to jest naturalne i właściwe z punktu widzenia całej edukacji.
                • reinadelafiesta Re: Komplementy - dziecko 17.07.18, 19:41
                  @Aqua
                  Uważam, że głos Aquy jest głosem rozsądku w kwestii zwracania uwagi dzieciom. Mam dosyć źle wychowanych dzieci jeszcze gorzej wychowanych rodziców, które zatruwają życie otoczeniu. I nawet delikatnie i z uśmiechem im zwrócić uwagi nie można? Nie chcą rodzice, żeby obcy pouczali dziecko? To niech się sami zabiorą do roboty i wychowywują je. Kiedyś dorośli mogli zwrócić dziecku uwagę, jak np. zobaczyli że coś jest nie halo i jakoś korona nikomu z głowy nie spadła. Wiem, strasznie niepopularny, niepoprawny pogląd zaprezentowałam.
                  • bene_gesserit Re: Komplementy - dziecko 17.07.18, 21:31
                    No nie wiem, mi się parę razy dostało od 'wychowujących' obcych kobiet na ulicy, szczególnie kiedy byłam w wieku kontestatorskim. Że białej spódnicy nie wypada nosić zimą, że jak będę nosić takie kolczyki to męża nie znajdę i w ogóle jak ja wyglądam. Publicznie, żeby dokopać.
                    Poważnie? Jeśli to działa, to w odwrotną stronę. No chyba, że mówimy o dziecku, uparcie walącym w siedzenie przed sobą czy coś w tym rodzaju.

                    Nie mówiąc o dość nowym zjawisku, opisywanym już na forum, tzn tym, że zwrócenie uwagi dziecku powoduje niebywałą agresję rodziców w kierunku zwracającego. I dopiero zaczyna się lekcja wychowania dla świadkującego sporowi malucha, pióra lecą i różne wyrazy.
                    • majaa Re: Komplementy - dziecko 18.07.18, 13:15
                      bene_gesserit napisała:

                      > No nie wiem, mi się parę razy dostało od 'wychowujących' obcych kobiet na ulicy
                      > , szczególnie kiedy byłam w wieku kontestatorskim. Że białej spódnicy nie wypad
                      > a nosić zimą, że jak będę nosić takie kolczyki to męża nie znajdę i w ogóle jak
                      > ja wyglądam. Publicznie, żeby dokopać.
                      > Poważnie? Jeśli to działa, to w odwrotną stronę. No chyba, że mówimy o dziecku,
                      > uparcie walącym w siedzenie przed sobą czy coś w tym rodzaju.

                      Nie chodzi o krytykę, zwłaszcza tę zupełnie niekonstruktywną, zawstydzanie, dokopanie, tylko o grzeczne, spokojne zwrócenie uwagi na pewne ważne kwestie, jak umiejętność zachowania się wśród ludzi np.
                      Jestem zdania, podobnie jak Reina, że jeśli wyraźnie widać, że nie można liczyć na rodziców w tej kwestii, to przydałoby się ich wyręczyć. I zupełnie nie rozumiem, czemu dobremu ma służyć ta obecna moda na całkowite niemal "niewtrącanie się w wychowanie" dzieci.

                      • panna.ze.dworku Re: Komplementy - dziecko 18.07.18, 13:33
                        W tym konkretnym przypadku - dziecko nie robiło nic złego. Nie naruszyło niczyjej przestrzeni, nikogo nie obrażało, nie dokuczało. Po jakie licho je więc publicznie pouczać, ze ciocia Kasia ma za złe, bo Agatka uważa nowa ciocię za ładną?
                        Nie wykluczone, że rodzice PO imprezie uznali za stosowne napomnieć swoją pociechę i zwrócić jej uwagę na niestosowność takich zachwytów. Gdyby dziecko robiło coś naruszającego normy obyczajowe, dokuczało komuś a rodzice nie reagowali - to byłoby jak najbardziej potrzebne zwrócenie uwagi - i wychowawcze. Ale tutaj? W sytuacji w której dziecko nie robi nic złego, tylko zachwyca się nowo poznaną ciocią?
                      • bene_gesserit Re: Komplementy - dziecko 18.07.18, 21:38
                        majaa napisała:

                        > Jestem zdania, podobnie jak Reina, że jeśli wyraźnie widać, że nie można liczyć
                        > na rodziców w tej kwestii, to przydałoby się ich wyręczyć. I zupełnie nie rozu
                        > miem, czemu dobremu ma służyć ta obecna moda na całkowite niemal "niewtrącanie
                        > się w wychowanie" dzieci.

                        Tyle, że w tym przypadku nie ma mowy o złym zachowaniu w przypadku dziecka. Więc?
                        Noi - różni ludzie mają najróżniejsze poglądy na wychowanie. Która Międzygalaktyczna Komisja ma rozstrzygnąć, kto ma rację?
                        • majaa Re: Komplementy - dziecko 19.07.18, 09:35
                          bene_gesserit napisała:

                          > Tyle, że w tym przypadku nie ma mowy o złym zachowaniu w przypadku dziecka. Wię
                          > c?

                          Pisałam ogólnie, o zjawisku, nie o tym konkretnym przypadku. Mam wrażenie, że Reina też.

                          > Noi - różni ludzie mają najróżniejsze poglądy na wychowanie. Która Międzygalakt
                          > yczna Komisja ma rozstrzygnąć, kto ma rację?
                          >

                          Poglądy na wychowanie można sobie mieć różne, ale to też niesie ze sobą pewne konsekwencje. Jeśli czyjeś zachowanie jest powszechnie uznawane za niewłaściwe, to skutkuje stosowną reakcją, trudno się temu dziwić.
                          • bene_gesserit Re: Komplementy - dziecko 22.07.18, 09:37
                            majaa napisała:

                            > Poglądy na wychowanie można sobie mieć różne, ale to też niesie ze sobą pewne k
                            > onsekwencje. Jeśli czyjeś zachowanie jest powszechnie uznawane za niewłaściwe,
                            > to skutkuje stosowną reakcją, trudno się temu dziwić.

                            Powszechność rekacji też nie musi oznaczać, że jest słuszna. Są różne środowiska i różne kulutury.
                                  • bene_gesserit Re: Komplementy - dziecko 22.07.18, 16:19
                                    Generalnie w kwestii wychowywania cudzych dzieci jest mnóstwo sytuacji, w których zdania są bardziej niż podzielone. Agresja jest dość oczywista, jak w ogóle kwestia naruszania granic, ale cała reszta? Jak widać z tego wątku, niektórzy wzięli się by za wychowywanie uroczej siedmiolatki (tylko dlatego, że zapewne co najmniej lekko neurotyczna dorosła miała problem z jej zachowaniem), a inni nie (bo - według mnie słusznie - to dorosłą, jeśli już w ogóle, trzeba by w tej sytuacji wychować).

                                    I co - kto ustali, kto miał rację? Gasić spontaniczne zachwyty małej, bo ktoś może być o nie zazdrosny czy nie? I czy życzliwa, która by się wmieszała w sytuację i zaczęła wychowywać dziecko (bo rodzice tego nie zrobili), zachowałaby się ok? A przecież podobnych problemów jest milion pięćset.
                                    • reinadelafiesta Re: Komplementy - dziecko 22.07.18, 16:46
                                      @Bene
                                      Myślę, że nie ma co wałkować tematu. Jesteśmy raczej zgodne co do tego, że czym innym jest interwencja gdy dzieje się coś ewidentnie złego. I przynajmniej ja o takich i tylko takich sytuacjach myślałam, pisząc o zwracaniu uwagi. Bo niezależnie od środowiska, kultury rozpoznajemy je bezbłędnie jako naganne. Jak mnie dziecko kopać będzie, rysować cudzy samochód na ulicy, wyrywać kotu ogon - a rodzice interweniować nie będą - to trudno, uwagę zwrócę, że robi źle.
                                      Ale zgadzam się, że są też takie sytuacje, że to od poglądów rodziców zależy, czy będą się angażować czy nie. Ubiór, komplementy dla nowej cioci to właśnie przykłady takich spraw.
                                      A jeśli będzie ktoś w wychowaniu cudzych dzieci nadgorliwy, to też musi się liczyć z ripostą.
                                      Swoją opinię- że to raczej Kasia ma problem, a spontaniczne pochwały siedmiolatki same miną - wyraziłam już w tym wątku wielokrotnie.
                                      • kora3 Re: Komplementy - dziecko 22.07.18, 17:08
                                        Reino, nie przeszkadza mi generalnie, gdy wątki dryfują w strony inne nieco niż głowny, zeby jasnośc była....Ale no włąsnie w tym watku przywoływanie przukładów, jak to czyjeśdziecko nas kopie jest zupełnie od czapy- sorki. No przecież chyba nikt nie ma wątpliwosci, ze w takiej sytuacji bronimy swej nietykalnosci cielesnej i nie ma to nic współnego z "wychowywaniem" cudzych dzieci. Taka sytuacja jest tak klarowna, jak odgazowana mineralka smile
                                          • kora3 Re: Komplementy - dziecko 22.07.18, 17:30
                                            Reino, ale - powtórzę- w takiej sytuacji nie ma mowy o tym, że "nie wuchowuje sie cudzego dziecka" - podobnie zresztą gdy nagannie zachowuje się dorosły, a "nie wychowuje się i nie poucza dorosłych" - to jest źle, dziwaczne pojmowanie tych zasad - jesli ktoś je tak pojmuje. Interwencja w takich sytuacjach jest oczywistościa
                                            • reinadelafiesta Re: Komplementy - dziecko 22.07.18, 18:20
                                              @Koro
                                              Otóż właśnie Koro, dla niektórych wcale to takie oczywiste nie jest. Są osoby, które uważają, że cudzych dzieci się nie wychowuje, niezależnie od okoliczności. Koniec, kropka. Ja do nich nie należę, rozumiem że Ty też nie, trzeba zachować zdrowy rozsądek.
                                              Uważam, że Agatce nie trzeba było zwracać uwagi. I wyjaśniłam też, dlaczego tak myślę. Otóż nie dlatego , że właśnie jestem z gruntu przeciwna wychowywaniu cudzych dzieci i zwracaniu im uwagi - bo tak nie jest. Tylko dlatego, że w tym przypadku zachowanie Agatki było stosowne do jej wieku, a z doświadczenia wiem, że i samo minie.
                                              • aqua48 Re: Komplementy - dziecko 22.07.18, 20:17
                                                reinadelafiesta napisała:

                                                > Uważam, że Agatce nie trzeba było zwracać uwagi. I wyjaśniłam też, dlaczego tak
                                                > myślę. dlatego, że w tym p
                                                > rzypadku zachowanie Agatki było stosowne do jej wieku, a z doświadczenia wiem,
                                                > że i samo minie.
                                                >
                                                A ja uważam odwrotnie - że spokojnie można było zachowanie Agatki skorygować lekko. I też z obserwacji wiem, jak bardzo okrutne zanim dorosną (jeśli w ogóle wyrastają z tego rodzaju zachowań) potrafią być małe dziewczynki w stosunku do rówieśników i jak często z ich strony lecą teksty w rodzaju: "idź sobie, bo jesteś brzydki, a my się z brzydkimi dziećmi nie bawimy". Warto zatem dziecięce zachwyty kierować w inną stronę niż zewnętrzna uroda, a nietaktowne zachowania wskazywać jako niepożądane.
                                                • kora3 Re: Komplementy - dziecko 23.07.18, 08:33
                                                  Aquo, czy wyrastamy z tego, ze jedni nam się podobają a inni nie? No nie, nie wyrastamy, zwyczajnie uczymy się obłudy, ładniej zwanej dyplomacją smile
                                                  Abstrahując teraz o urody - w każdej rodzinie jest tak, ze jedną ciocię, czy kuzynke lubi się bardziej, a inne - mniej. Z róznych względów. Czasem całkiem racjonalnych, a czasem ot tak po prostu. Małemu dziecku trudno wytłumaczyć, ze nietaktowne jest poswiecanie większej uwagi cioci lubianej, niż nielubianej, bo małe dziecko chce z lubianą pobyć i tyle.
                                                  • aqua48 Re: Komplementy - dziecko 23.07.18, 09:32
                                                    kora3 napisała:

                                                    > Aquo, czy wyrastamy z tego, ze jedni nam się podobają a inni nie?

                                                    Wyrastamy (na ogół) z nietaktownego zwyczaju wyróżniania jednej osoby w towarzystwie i komplementowania jej przez całą imprezę, Koro.

                                                    > Małemu dziecku trudno wytłumaczyć

                                                    Dziecku trzeba poświecić większą uwagę Koro, i normalnie rozmawiać z nim o zasadach zachowania. I nie pisz proszę, że małemu dziecku trudno coś wytłumaczyć, bo to nieprawda. Małym dzieciom tłumaczy się dużo łatwiej niż nastolatkom.
                                                  • kora3 Re: Komplementy - dziecko 23.07.18, 09:46
                                                    aqua48 napisała:
                                                    >
                                                    > Wyrastamy (na ogół) z nietaktownego zwyczaju wyróżniania jednej osoby w towarzy
                                                    > stwie i komplementowania jej przez całą imprezę, Koro.


                                                    Nie, nie WYRASTAMY - uczymy się tego, ze tak jest nietaktownie - poza wyjątkami ...
                                                    >
                                                    > Dziecku trzeba poświecić większą uwagę Koro, i normalnie rozmawiać z nim o zasa
                                                    > dach zachowania. I nie pisz proszę, że małemu dziecku trudno coś wytłumaczyć, b
                                                    > o to nieprawda. Małym dzieciom tłumaczy się dużo łatwiej niż nastolatkom.


                                                    Niektóre rzeczy niełatwo wpoić małemu dziecku Aquo, być moze ty masz inne doswiadczenia i obserwacje, ja mam takie - ze zupełnie zwyczajnymi dziećmi smile Sama też jako dziecko i nie tylko bardziej lubiłam młodszą siostre mojej mamy niż starszą i nie było na to nijakiego sposobu Aquo. Wobec starszej bylam grzeczna, miła - normalnie, ale nawet jako już nastolatka i dorosła osoba pogadać wolałam z młodszą - bo u licha JĄ bardzo lubię, a tamta ciot,ka była (bo już nie żyje, niestety) mi obojetna i czesc.
                                                    Pewnie, ze jakby sie jej krzywda działa, czy coś, to pomogłabym - uprzedzając - ale nie była dla mnie fajnym rozmówcą - np.
                                                  • aqua48 Re: Komplementy - dziecko 23.07.18, 14:23
                                                    kora3 napisała:

                                                    > Niektóre rzeczy niełatwo wpoić małemu dziecku Aquo,

                                                    Życie jest niełatwe Koro smile

                                                    >być moze ty masz inne doswi
                                                    > adczenia i obserwacje, ja mam takie - ze zupełnie zwyczajnymi dziećmi

                                                    Koro ale nie o tym jest ten wątek czy coś jest trudne czy łatwe, prawda?
                                                  • kora3 Re: Komplementy - dziecko 23.07.18, 14:27
                                                    Dobrze, to może wyjaśnij krok po kroku - jak np. wpoić 4 - latkowi, ze ma tak samo lubić ciocię Anię jak ciocię Kasie, gdy ciocię Kasie uwielbia, a ciocia Ania ejst mu obojętna... Tak praktycznie - co mówisz, jak kierujesz uwagę na ciocię Anię itd.

                                                    PS. Twoje uwagi były niegrzeczne i niemerytoryczne
                    • aqua48 Re: Komplementy - dziecko 18.07.18, 14:12
                      bene_gesserit napisała:

                      > No nie wiem, mi się parę razy dostało od 'wychowujących' obcych kobiet na ulicy
                      > , szczególnie kiedy byłam w wieku kontestatorskim. Że białej spódnicy nie wypad
                      > a nosić zimą, że jak będę nosić takie kolczyki to męża nie znajdę i w ogóle jak
                      > ja wyglądam. Publicznie, żeby dokopać.

                      Bene, nie wychowuje się po to by komuś "dokopać". Mylisz dwa pojęcia. Ja nie mam oporów by zwrócić np. na ulicy uwagę dzieciom które zachowują się niewłaściwie. To jak wyglądają to nie mój problem, ale jeśli widzę, że jeden drugiemu zabiera tornister i z rozmysłem "dla draki" wrzuca go na jezdnię pod jadące auta to reaguję i to ostro.
                      • bene_gesserit Re: Komplementy - dziecko 18.07.18, 21:41
                        aqua48 napisała:

                        > Bene, nie wychowuje się po to by komuś "dokopać". Mylisz dwa pojęcia. Ja nie ma

                        Ja? Przecież te miłe starsze panie, które mnie zaczepiały, były pełne najlepszych chęci i zachwytu nad sobą. Inna sprawa, że nawet dla mnie, kilkunastoletniej, było jasne, że pod ich zachowaniem kryje się agresja i frustracja. Ale one tego nie widziały, były pewne, że robią coś, za co pójdą do nieba.

                        > m oporów by zwrócić np. na ulicy uwagę dzieciom które zachowują się niewłaściwi
                        > e. To jak wyglądają to nie mój problem, ale jeśli widzę, że jeden drugiemu zabi
                        > era tornister i z rozmysłem "dla draki" wrzuca go na jezdnię pod jadące auta to
                        > reaguję i to ostro.

                        Yhy.
                        Ale w tym wątku dziecko jest dzieckiem, w dodatku miłym. Ciocia zwróci uwagę, następnym razem nie będzie w stanie wykrztusić nic miłego.
                        • aqua48 Re: Komplementy - dziecko 19.07.18, 09:40
                          bene_gesserit napisała:

                          > aqua48 napisała:
                          >
                          > > Bene, nie wychowuje się po to by komuś "dokopać". Mylisz dwa pojęcia. Ja
                          > nie ma
                          > Przecież te miłe starsze panie, które mnie zaczepiały, były pełne najlepszy
                          > ch chęci i zachwytu nad sobą.

                          Czyli one wcale nie wychowywały Cię, tylko chciały Ci dokopać, żeby podbudować sobie ego. Nazywajmy rzeczy po imieniu.
                          • bene_gesserit Re: Komplementy - dziecko 22.07.18, 09:34
                            aqua48 napisała:


                            > Czyli one wcale nie wychowywały Cię, tylko chciały Ci dokopać, żeby podbudować
                            > sobie ego. Nazywajmy rzeczy po imieniu.

                            Sęk w tym, że one widziały to inaczej. Właśnie o to chodzi.

                            Więc jest sytuacja z dzieckiem - osoby z małym wglądem w siebie, za to z dużym poziomem agresji zaczną 'wychowywać dziecko', bo 'rodzice nawet nie kiwną palem'. I w swoim mniemaniu robią coś dobrego i ze wszech miar słusznego. To jest ich nazwanie rzeczy po imieniu.

                            Tymczasem sytuacja jest zupełnie niewinna, jak w tym opisanym przez Korę przypadku.

                            Dlatego właśnie, jak mi się wydaje, powstała zasada 'nie wychowujemy cudzych dzieci'.
                            • aqua48 Re: Komplementy - dziecko 22.07.18, 17:08
                              bene_gesserit napisała:

                              > > Czyli one wcale nie wychowywały Cię, tylko chciały Ci dokopać, żeby podbu
                              > dować
                              > > sobie ego. Nazywajmy rzeczy po imieniu.
                              >
                              > Sęk w tym, że one widziały to inaczej. Właśnie o to chodzi.

                              Na prawdziwy/fałszywy/wyolbrzymiony/zniekształcony odbiór rzeczywistości u innych ludzi nie mamy ŻADNEGO wpływu.


                              > Więc jest sytuacja z dzieckiem - osoby z małym wglądem w siebie, za to z dużym
                              > poziomem agresji zaczną 'wychowywać dziecko', bo 'rodzice nawet nie kiwną palem
                              > '. I w swoim mniemaniu robią coś dobrego i ze wszech miar słusznego. To jest i
                              > ch nazwanie rzeczy po imieniu.

                              Delikatne zwrócenie uwagi dziecku przez adorowaną przezeń osobę nie jest wychowywaniem. I nie łączy się z żadną agresją. Wychowanie w ogóle jest przeciwieństwem agresji.

                              • bene_gesserit Re: Komplementy - dziecko 22.07.18, 17:22
                                aqua48 napisała:

                                > Na prawdziwy/fałszywy/wyolbrzymiony/zniekształcony odbiór rzeczywistości u inny
                                > ch ludzi nie mamy ŻADNEGO wpływu.

                                Ależ WIEM O TYM.
                                Co nie zmienia faktów. Niektórym się wydaje, że robią coś bardzo ok, a zachowują się skandalicznie. I dla takich właśnie jest paragraf, że nie wychowuje się cudzych dzieci. Z tym, że- ponieważ sprawa nie jest taka ewidentna, tzn mogą ściąć się co najmniej dwa modele wychowania - paragraf tak naprawdę dotyczy wszystkich.

                                > Delikatne zwrócenie uwagi dziecku przez adorowaną przezeń osobę nie jest wychow
                                > ywaniem. I nie łączy się z żadną agresją. Wychowanie w ogóle jest przeciwieństw
                                > em agresji.

                                Nawet w czyimś mniemaniu delikatna uwaga może być różnie przez dziecko odebrana. Bo mała może być szczególnie wrażliwa, nieśmiała, niepewna siebie czy co tam. Chociażby. Noi bo nie zrobiła nic złego, to już tak całkiem poza tym.
                                Jak napisałam, w tej sytuacji zwracanie uwagi dziecku, a nie neurotycznej, zazdrosnej o komplementy siedmiolatki dorosłej, jest co najmniej niesłuszne i niemądre.
                  • kora3 Re: Komplementy - dziecko 18.07.18, 10:59
                    Wiesz Reino, czym innym jest sytuacja, gdy dziecko zatruwa komuś życie jak napisałaś, a czym innym gdy poświeca swą uwagę jednemu a drugiemu nie - przyznasz. Jesli ciocia Kasia chciałaby, zeby dziewczynka także jej poświecała uwagę, trzeba było zaczać od siebie - zagadać do dziecka samej i być moze to robiła, jeszcze nie wiem. Ale zwracać uwagę dziecku, ze komplementuje nowa ciocię to jakiś kosmos
                    • reinadelafiesta Re: Komplementy - dziecko 18.07.18, 23:14
                      @Kora
                      Moja uwaga o wychowaniu dzieci odnosila się do wypowiedzi Aquy i nie dotyczyła bezpośrednio wątku. Na temat tegoż wypowiedziałam się w innym miejscu. W skrócie powtórzę, że nie widzę niczego zlego w postępowaniu dziewczynki i ja bym jej uwagi nie zwracała. Takie zachowania miną samoistnie bez niczyjej pomocy.
                • znana.jako.ggigus Re: Komplementy - dziecko 18.07.18, 11:11
                  Wychowuje sie i poucza wszystkich cale zycie
                  Tyle ze przy dzieciach ludzie maja mniej zahamowan.
                  Dorosli tez ucza sie ciagle, czego wolno w kontaktach miedzyludzkich i gdzie wolno.
                  Podam przyklad - rozpowszechnil sie zwyczaj, ze jak sie z kims rozmawia, to nagle trzecia osoba przerywai sie np zegna wylewnie z jedna z tych dwoch osob.
                  Jeszcze niedawno stalo sie z boku i staralo sie taka osobe do pozegnania np sciagnac wzrokiem. Dlugi czas i ja tak robilam i strasznie mnie irytowalo przerywanie przez innych. A ze wszyscy dookola tak robia, to przerywam i ja. Nauczylam sie nowej zasady.

                  Mnie z kolei, jak pisala bene, w wieku kontestatorskim, pouczali mezczyni. A ze brzydka jestem np.

                  A jesli obce dziecko naruszy czyjas przestrzen, to zawsze trzeba zareagowac

                  aqua48 napisała:


                  > Jeśli w kawiarni, restauracji czy na przyjęciu podejdzie do Ciebie dziecko i za
                  > cznie kopać Ci w krzesło, bawić się Twoimi włosami, torebką lub wypytywać co je
                  > sz i dlaczego, nie zwrócisz mu uwagi, bo dzieci się nie poucza? Bo ja owszem.
                  > Sorry, ale nie wychowuje się i nie poucza DOROSŁYCH.
            • panna.ze.dworku Re: Komplementy - dziecko 17.07.18, 10:51
              A tu się z tobą, Aquo, nie zgodzę. Uważam, że w trakcie "imprezy" nieco nawalili rodzice Agatki - bo to ONI powinni zauważyć, ze ich córeczka "faworyzuje" nową ciocię i oni powinni ją delikatnie i dyskretnie napomnieć. No, nie zauważyli, nie zrobili tego - mówi się trudno, mleko się rozlało. Nadal nie wyklucza to faktu iż PO imprezie rodzice Agatce (już w domu na przykład) w spokojnej rozmowie wyjaśnili niestosowność jej zachowania i podpowiedzieli jak zachować się powinna.
              "Nowa ciocia" - nie miała obowiązku zauważać, że Kasia ma focha, bo jej siostrzenica, znająca ją od swojego urodzenia nie dostrzega nagle jej urody. I absolutnie nie jest jej obowiązkiem napominanie widzianego pierwszy raz w życiu dziecka!
            • bene_gesserit Re: Komplementy - dziecko 17.07.18, 21:27
              aqua48 napisała:

              > Nie. Zgodnie z zasadami to osoba nadmiernie komplementowana powinna delikatnie
              > zwrócić uwagę dziecku, że innym paniom może w takiej sytuacji być przykro, że t
              > o niewłaściwe i dla komplementowanej również niezbyt miłe wyróżnienie oraz umów
              > ić się z dziewczynką że ta zaprzestanie takiej adoracji.

              ...adoracji u dziecka w tym wieku zupełnie normalnej, a nawet, rzekłabym - zdrowej? Hamować spontaniczność małej, żeby neurotyczna ciocia Kasia nie zwijała się z zazdrości? No nie wiem, nie kupuję tego.
              • basia_styk Re: Komplementy - dziecko 17.07.18, 22:30
                bene_gesserit napisała:

                > ...adoracji u dziecka w tym wieku zupełnie normalnej, a nawet, rzekłabym - zdr
                > owej? Hamować spontaniczność małej, żeby neurotyczna ciocia Kasia nie zwijała s
                > ię z zazdrości? No nie wiem, nie kupuję tego.

                Czytam i czytam i podobnie jak Bene nie rozumiem, co jest złego w naturalnym i spontanicznym zachowaniu dziecka. Jakby tak zaczęła nową ciocię kopać czy kłuć, to rozumiem jakieś pociągnięcia wychowawcze, ale tak? Miła i sympatyczna sytuacja - takie mam odczucie.
                • positronium Re: Komplementy - dziecko 18.07.18, 10:55
                  Można też spojrzeć na to z tej strony, że kobiety w naszej kulturze nadal jednak mają być ciche i się nie wychylać - w żadną stronę. Więc nieładnie jest komplementować jedną, nie prawiąc przy tym takich samych komplementów innej. Bo się obrazi. Bo musi być równo, bo żadna nie jest lepsza niż inna, nie?

                  Zastanawiam się, jak wyglądałaby taka sytuacja, gdyby to nie Agatka zachwycała się uroda cioci, tylko np. Michaś piękną, wypielęgnowaną broda wujka. Ilu panów oponuje w takiej sytuacji, że oni nie dostali komplementów pod adresem swoich wąsów czy gładko ogolonej twarzy? Nawet gdyby ktoś tak zareagował, to tak szczerze, czy myślicie, że spotkałby się z reakcją inną niż rozbawienie?
                  A tak, taka ciocia Kasia jest traktowana całkiem poważnie, bo jej uczucia (miłość własna) zostały urażone. A winna jest mała dziewczynka, bo powiedziała co myśli o wyglądzie kogoś innego.
                  No, komedia.
                  • aqua48 Re: Komplementy - dziecko 18.07.18, 14:48
                    znana.jako.ggigus napisała:

                    > Dlaczego nie?
                    > normalnie dorosly czlowiek wie, kiedy spontanicznosc staje sie uciazliwa badz n
                    > ieprzyjemna dla otoczenia czy rozmowcy.

                    Ale dziecko nie ma o tym pojęcia i trzeba go tego nauczyć.
                    Istnieją też dorośli którzy działają na pełnym spontanie i są przez to niezmiernie uciążliwi dla otoczenia, a często pozostawiają za sobą ruiny i zgliszcza...które musi posprzątać kto inny.
                    Taka np. osobowość psychopatyczna jak "Piotruś Pan" to właśnie typowy spontanicznie działający osobnik. Jedną z cech zaburzenia osobowości typu choroba dwubiegunowa są właśnie spontaniczne działania w fazie maniakalnej.
                    Ja tam spontanicznych ludzi staram się raczej unikać.
                    • bene_gesserit Re: Komplementy - dziecko 18.07.18, 21:34
                      aqua48 napisała:

                      > Ale dziecko nie ma o tym pojęcia i trzeba go tego nauczyć.

                      A co złego w tym przypadku zrobiło dziecko? Konkretnie.

                      > Istnieją też dorośli którzy działają na pełnym spontanie i są przez to niezmier
                      > nie uciążliwi dla otoczenia, a często pozostawiają za sobą ruiny i zgliszcza...
                      > które musi posprzątać kto inny.

                      Zasadniczo istnieją dorośli, którzy robią różne inne rzeczy, po których zostają zgliszcza. Ale - przypomnę, bo chyba ci się nieco zapomniało - oni są dorośli. Dorośli to dorośli, dzieci to dzieci.

                      > Taka np. osobowość psychopatyczna jak "Piotruś Pan" to właśnie typowy spontanic
                      > znie działający osobnik. Jedną z cech zaburzenia osobowości typu choroba dwubie
                      > gunowa są właśnie spontaniczne działania w fazie maniakalnej.

                      A co to ma wspólnego z pełną zachwytu małą dziewczynką?

                      > Ja tam spontanicznych ludzi staram się raczej unikać.

                      Och, te paskudne spontaniczne siedmiolatki, które powinny się kontrolować, bo 40-lenia ciocia Kasia sobie z uczuciami nie poradzi.
                • bene_gesserit Re: Komplementy - dziecko 18.07.18, 21:30
                  aqua48 napisała:

                  > bene_gesserit napisała:
                  >
                  > >Hamować spontaniczność małej. No nie wiem, nie kupuję tego.
                  >
                  > Spontaniczność w zachowaniu to nie jest zaleta.

                  Dyskutowałabym. W tym przypadku - im bardziej patrzę, tym bardziej nie rozumiem, czemu miałoby się zwracać uwagę małemu dziecku za bycie miłą. Jak dla mnie to kastracyjne.
                  • aqua48 Re: Komplementy - dziecko 19.07.18, 09:43
                    kora3 napisała:

                    > Spontaniczny komplement jest nieok, ale rozpłakać się na ślubie niebliskiej oso
                    > by to norma?
                    >
                    Nie chodzi o jeden spontaniczny komplement tylko o adorowanie wyłącznie jednej osoby podczas całej imprezy, chyba że źle zrozumiałam Twój opis sytuacji Koro. Ani o spazmatyczne szlochanie przez cały ślub zagłuszając księdza, tylko o uronienie łzy wzruszenia. Widzisz w ogóle jakąś różnicę?
          • kora3 Re: Komplementy - dziecko 17.07.18, 10:41
            Od końca Panno, jak wspomniałam, ja nie znam układów panujących w tej rodzinie, więc trudno mi powiedzieć czy powiedzenie tego przez panią Kasię do teściowej było bardzo niewłaściwe, czy trochę niewłaściwe - zależnie od ich wzajemnych układów.

            Co d reszty - wiesz, gdyby nie było tematu urody pani nowej cioci, to by wcale sprawy nie było podejrzewam, bo sam fakt, ze małe dziecko jest zainteresowane nowo poznaną osobą, która w dodatku odeń nie stroni nie jest - jak sama piszesz - niczym dziwnym. Czy uroda pani nie miala tu nic d rzeczy - miała - z obu stron i Agatki i pani Kasi.
            Kiedyś kandydatki do nauczania małych dzieci (tki, bo same panie wówczas były zainteresowane takimi zawodami) musiały sie wykazywać tzw. miła aparycją, nie mieć widocznych wad -bo własnie dzieci wolą osoby ładniejsze niż brzydsze, szczególnie już natomiast obce. Teraz chyba już tak nie ejst, bo przepisy antydyskryminacuyje, ale one sobie, a dzieci - sobie. Na włąsne uszy słyszałam "argumentację" córeczki kolezanki, wówczas 8 - letniej podczas jej wymiany zdań z kolezanką z równoległej klasy na temat, która klasa lepsza smile - A nasza pani jest ŁADNIEJSZA ...
            Dla nas zabawne, dla 8- latki całkiem dobry argument smile

            Pani kasia wg mnie nie ma do siebie dysnatsu - raczej powinna przewidywac, że narzeczona szwagra siłą rzeczy skupi na sobie uwagę, jako nowa w tym maleńkim towarzystwie. i moze to by ją nie ubodło, gdyby dziecko mówiło, ze "A nowa ciocia taka miła, fajna", ale ze powiedziało, iż bardzo ładna - owszem.
            • bene_gesserit Re: Komplementy - dziecko 17.07.18, 21:33
              baba67 napisała:

              > A ta kasia to nie narcystka jakaś? Nie miałaby nic przeciwko gdyby dziecko zach
              > wycało się tylko nią?

              Coś na to wygląda.

              Generalnie w tej sytuacji dorośli mają problem ze sobą. Dziecko jest po prostu dzieckiem, nie bardzo rozumiem, po co sugestie, żeby upomnieć, dyskretnie czy nie.
    • positronium Re: Komplementy - dziecko 17.07.18, 10:07
      Ja od dziecka w wieku ok. 40 lat oczekiwałabym, że potrafi zrozumieć prosty fakt - dziecko w wieku lat 7 leszcze się uczy. Jak widać, nawet sześć razy większe doświadczenie nie gwarantuje zachowania zgodnego z sv. wink Zatem - dla małych dzieci wyrozumiałość, a dla dużych (takich dorosłych) uniesienie brwi nr. 8 i chłodne "Katarzyno to bardzo ciekawe uwagi do metod wychowawczych Ewy, ale chyba pomyliłaś adresatki wypowiedzi" wink

      Skoro teściowa jest trochę jak rodzic, to może teraz ona powinna wychowawczo porozmawiać z Kasią?
      • kora3 Re: Komplementy - dziecko 17.07.18, 10:50
        Posit, nie pytałam o ocenę zachowania pani Kasi, bo wg mnie ta ocena moze być tylko jedna: niewłasciwe zachowanie. Czy bardzo, czy trochę zależy od układów pani Kasi z teściową, a także od choćby tonu jakim wypowiedziała swoją uwagę. Czy mama powinna pani Ewie powtarzać co powiedziała synowa - też dla mnie - mocno dyskusyjne. Nie mam wiedzy na temat relacji, by ocenić co i jak powinna teściowa odpowiedzieć pani Kasi.
        Co sama bym w adekwatnej sytuacji powiedziala takiej "skarżącej się" na 7- latkę Kasi zalezałoby silnie od relacji z nią, sposobu wypowiedzi i okolicznosci.
        • positronium Re: Komplementy - dziecko 17.07.18, 11:10
          Koro, chciałam przekazać to, że w opisanej przez Ciebie sytuacji to Kasia zachowała się jak dziecko. smile I tyle.

          Co do stosowności zachowania siedmiolatki - cały problem przecież wynika z tego, że dorosłe osoby nie potrafiły sobie poradzić z uwaga dziecka. Świat stanął na głowie?

          Tak prywatnie, to jestem za komplementowaniem się nawzajem i niewymuszaniem sztucznych komplementów. Zatem, jedyne do czego mogłabym się przyczepić w stosunku do tej dziewczynki, to to, że "raz wystarczy" i nie ma sensu w kółko powtarzać zarówno miłych, jak i niemiłych uwag. Ale coś z dziecięcej beztroski jednak warto zachować.
          • aqua48 Re: Komplementy - dziecko 17.07.18, 11:29
            positronium napisała:

            > Co do stosowności zachowania siedmiolatki - cały problem przecież wynika z tego
            > , że dorosłe osoby nie potrafiły sobie poradzić z uwaga dziecka. Świat stanął n
            > a głowie?

            Nie, świat kręci się jak dotąd, to zupełnie naturalne, bo dzieci są szczere i bezkompromisowe i nie mają jeszcze kompletnie wyczucia czy komuś sprawią swoim zachowaniem komuś przykrość czy nie.
            Vide zachowanie mojego wówczas trzyletniego syna - po pogrzebie mego Taty rodzina prosiła by go przyprowadzić dziecko choć na chwilę na stypę do mojej Mamy, bo chcieli go zobaczyć, niektórzy dopiero poznać. Dziecko wpadło do znanego sobie domu, rozejrzało się po obecnych wujkach i ciociach, podbiegło do babci i pierwszym pytaniem do niej skierowanym było - "a twój dziadek gdzie"? We mnie w tym momencie wszystko zamarło, i czas jakby się zatrzymał, bo choć tłumaczyliśmy mu wszyscy wcześniej co się stało, to dla trzylatka takie pojęcia jak śmierć, żałoba, pogrzeb (na którym nie był) okazały się kompletnie abstrakcyjne i nie do zrozumienia.
            Moja biedna Mama stanęła na wysokości zadania, wzięła malca na stronę, powiedziała, że dziadka nie ma i odwróciła jego uwagę.


              • reinadelafiesta Re: Komplementy - dziecko 17.07.18, 19:49
                @Positronium
                Podobnie to oceniam. Problemem nie był szczery zachwyt siedmiolatki tylko zazdrość Kasi. Bo według mnie to zazdrość, a nie troska o dobre wychowanie dziecka była motorem zachowania Kasi.
                Co do dziewczynki - jestem święcie przekonana, że ze zwracaniem uwagi czy bez, takie szczere reakcje dziecka za rok, dwa, trzy przejdą do historii. Świat dorosłych skutecznie jej tę spontaniczność z głowy wybije.
            • kora3 Re: Komplementy - dziecko 18.07.18, 10:50
              Nic nadzwyczajnego, takie pytanie dziecka w tym wieku, owszem, moze być przykre dla bliskich zmarłego, ale jest całkowicie przewidywalne Aquo - większosc dzieci w okolicach takiego wieku tak reaguje na wieść o śmierci kogoś im bliskiego - pyta gdzie jest, a także kiedy przyjdzie. Ja też tak podobno robiłam po smierci mego biologicznego taty, moja siostra tak robiła po śmierci naszej babci, mój siostrzeniec tak robił po smierci mego taty itd. Nie wiem czym tu być zdziwionym i "zamierać", raczej nalezy byc na to przygotowanym, bo to standard.
              Odradzałabym przy tym kategoryczne mówienie maluchowi, ze zmarłego nie ma i nie będzie - widziałam reakcje potakim brutalnym uświadomieniu u synka koleżanki - jakiś wujek powiedział mu, ze dziadek umarł i już nie wróci. Dziecko dostało ataku płaczu i trudno je było uspokoić, lepiej zwyczajnie odwrócić jego uwagę ...
              • aqua48 Re: Komplementy - dziecko 18.07.18, 14:18
                kora3 napisała:

                > Nic nadzwyczajnego, takie pytanie dziecka w tym wieku, owszem, moze być przykre
                > dla bliskich zmarłego, ale jest całkowicie przewidywalne Aquo. Nie wiem czym tu być zdziwionym i "zamierać", raczej nalezy byc na to przygotowanym, bo to standard.

                No cóż, mnie jednak wówczas po raz pierwszy w życiu zmarł rodzic i również pierwszy raz miałam do czynienia w podobnej sytuacji z reakcją dziecka Koro.


                • kora3 Re: Komplementy - dziecko 18.07.18, 14:27
                  Hmmm no rozumiem, miałam na mysli jedynie to, ze takie coś u dziecka w tym wieku mozna zwyczajnie przewidzieć! I nie musi do tego komuś umrzeć zaraz rodzic, ani nie musi to być własne dziecko. No przecież wiadomo, że 3- latek nie rozumie czym jest śmierć, owszem pozornie "przyjmuje do wiadomości", ze ktoś umarł, ale nie wiąże tego z faktem, że tej osoby już nie ma, nie zobaczy jej nigdy, nie spotka...
    • aqua48 Re: Komplementy - dziecko 17.07.18, 10:08
      Zasad dziecko powinno się uczyć. Od samego początku, do skutku, nie do jakiegoś określonego wieku. Jedno dziecko nauczy się wcześniej, niejako '"z powietrza", jedynie przez obserwację, drugie będzie potrzebowało wielu lat i przykładów oraz rozmówi i delikatnego zwracania mu uwagi. Ale na pewno nie w taki sposób jak opisany - komentując jego niewłaściwe zachowanie do innych osób, tylko na spokojnie, w domu po przyjęciu wytłumaczywszy dziewczynce na czym jej gafa polegała i jak powinna zachować się w przyszłości.
      Siedmiolatkom które są spontaniczne dużo się jeszcze wybacza. Od piętnastolatków już się wymaga więcej.
        • aqua48 Re: Komplementy - dziecko 17.07.18, 11:10
          kora3 napisała:

          > No wiesz, ale gdyby szło o 15-latka/tkę, to nie pytałabym co Wy na to, bo jasne
          > dla mnie byłoby, że zachował/a sie nieodpowiednio.
          >
          No więc sama widzisz że ta granica do której dziecko coś "powinno" jest bardziej intuicyjna.
    • znana.jako.ggigus Re: Komplementy - dziecko 17.07.18, 12:54
      Wg mnie problem troche wydumany, bo jeden komentarz.
      Agatka, jak wiele dzieci, jest zachwycona powiedzmy starannie zrobiona kobieta i daje temu zachwyt.
      Ja bym sie na miejscu osoby tak otwarcie wywolujacej zachwyt u siedmioatki zastanowila, co robie zle.
        • znana.jako.ggigus Re: Komplementy - dziecko 18.07.18, 11:16
          no dzieci w tym wieku sa zachwycone kiczem, nadmiarem i slodkoscia.
          I to nie ta pani robi cokolwiek zle, bo to JA pisalam, co JA BYM zrobila. Gdyby mi siedmiolatka walila komplementy, to bym wiedziala, ze jestem Barbie.
          Ta pani, skoro jej sie imidz podobal, w koncu tak sie zrobila, nie robila niczego zle.
          mozna byc Barbie, czemu nie.
          • kora3 Re: Komplementy - dziecko 18.07.18, 11:31
            Hmmm Giggus, a sama pisałas w innym watku, ze trudno ocenić czyjś wyglad/styl po szczątkowych informacjach i nie jest to zbyt mądre smile Ty pani nie widzialas, ja owszem, na zdjęciu z tej imprezki. Nie powierzałabym zupełnie, by była kiczowata - serio.
            Czy w typie Barbie? No zależy jak na to patrzeć ...pani ma zwyczajnie TYP urody taki pt. "kobieta dziecko" - ze znanych postaci takowy reprezentują np. Kinga Rusin, czy reprezentowała śp. Anna Przybylska - tak, takie osoby a'la laleczka podobają się na ogół małym dzieciom, ale żeby to uważać za kicz, to wg mnie - dziwne. Pani owszem, z fotki - zadbana, no powiedziałabym, ze standardowo - tak wiem, na tym forum to moze pani normalnie z makijażem uznawana będzie za Barbie, ale nie czarujmy się , makijaż to raczej standard, a już szczególnie na imprezę. Pani miała na sobie sukienkę dość klasyczną, na pewno nie kiczowatą - bynajmniej. Taka sobie "w kolanko" o klasycznym kroju, granatowa z białymi motywami - jak dla mnie na tego typu impreze - nic wystrzałowego, ale tzw. bezpieczna. A to, ze pani owszem, jest zgrabniutka, no to taki jej feler smile
            • znana.jako.ggigus Re: Komplementy - dziecko 18.07.18, 13:20
              Ale ja nie oceniam zadnej Barbie.
              Enty raz powtorze - gdybym to JA dostala takie komplementy, to JA bym sie martwila, ze to JA JESTEM bArbie.
              Nie oceniam nikogo.

              nie chodzi mi o typ urody kogos, kogo nie znam. Chodzi mi o reakcje siedmiolatki. siedmiolatki maja sklonnosci do kiczu.
              • kora3 Re: Komplementy - dziecko 18.07.18, 13:25
                Giggus, ale to jest bardzo dalece posunięty stereotyp- ze 7- latki mają skłonnosc do kiczu smile i podobają się im TYLKO osoby kiczowato ubrane, czy wystylizowane ...Ta pani nie byla ubrana ani szerzej wystylizowana kiczowato, powiedziałabym nawet, że bardzo "bezpiecznie" była ubrana, fryzurę też ma (ze zdjecia) zwyczajną, naturalną, bob z grzywką, płowy blond - nic nadzwyczajnego, Jest natomiast drobniutka i ma takie dziecięce ryzy twarzy, mnie samej skojarzyła się z laleczką smile bo taki ma typ urody - proste.
                • znana.jako.ggigus Re: Komplementy - dziecko 18.07.18, 13:35
                  Nie wiem, jak byla ubrana ta pani i nie gra ubior, ani sylwetka, ani typ urody, ani kolor oczu, no zaden element tej kobietynie gra dla mnie roli.
                  O sklonnosciach do kiczu u siedmiolatek wystarczy sie przekonac w jeden ze sposobow:
                  a)isc do sklepu z zabawkami na dzial lalki
                  b)obejrzec pare reklam produktow dla dzieci
                  c)zobaczyc odziez dla dzieci.
                  To oczywiscie tez na polu - gra producent i konsument.
                  aha i piszac osklonnosciach siedmiolatek, staralam sie wytlumaczyc zachowanie tej dziewczynki. Jej reakcje.
                  • kora3 Re: Komplementy - dziecko 18.07.18, 13:54
                    Giggus, ale to, ze dziewczynkom w tym wieku podobają się jakieś lalki, czy ubrania (dla nich), to nie znaczy zaraz, ze ktoś kto im sie podoba musi być kiczowaty - weź to zrozum.
                    Kobieta ma taki typ urody, który przywodzi na mysl laleczkę, z TWARZY przede wszystkim, ale i z sylwetki ...Ma sobie zmienić rysy twarzy?
    • majaa Re: Komplementy - dziecko 17.07.18, 13:50
      Zasad właściwego zachowania należy uczyć dziecko od początku. Oczywiście stosownie do wieku. Nie można jednakże oczekiwać, że od razu wszystko pojmie i zawsze w całości będzie stosować. Te umiejętności przychodzą z czasem, jeśli oczywiście konsekwentnie o to dbamy i pilnujemy. Kilkulatkom naprawdę jeszcze sporo można wybaczyć. W odróżnieniu np. od pań w wieku pani Kasi, która najwyraźniej jeszcze do tej pory pewnych zasad sobie nie przyswoiła.


    • annthonka Re: Komplementy - dziecko 17.07.18, 13:55
      Przyszła nowa, fajna ciocia, więc Agatka spontanicznie się nią zachwyciła, do czego, jako siedmiolatka, ma jeszcze pełne prawo. Po powrocie do domu rodzice mogli co najwyżej z nią porozmawiać, że innym mogło być trochę przykro z tego powodu, że tak entuzjastycznie komplementowała tylko jedną osobę.

      A zachowanie pani Kasi pachnie mi kompleksami.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka