Dodaj do ulubionych

Co kupiliscie "u Ruskich"?

17.05.07, 22:32
Zainspirowana postem Marka w innym watku rozpoczynam nowy:

Gość portalu: Marek napisał(a):

> ojciec lubi u "ruskich" kupować dziwactwa, typu zapalarka do palników
kuchennyc> h> gazowych z kompasem. <


O Boze, ile u nas w domu poniewieralo: obieraczki do ziemniakow, ktore
umieraly przy pierwszym ziemniaku, wyciskaczki, ktore sie lamaly na pierwszym
zabku... czosnku, maszynka do parzenia kawy w zapalniczce w samochodzie...
tylko, ze trzeba by chyba samochod stawiac z gorki podczas parzenia bo
zapalniczka byla pod katem.

Byly wieszaczki samoprzylepne, ktore natychmiast odpadaly razem z farba,
kompasy, ktore nigdy nie wskazywaly wlasciwego keirunku, noze, ktore nie
ukroilyby nawet masla...

Najstraszniejszy byl gong u drzwi z roznymi melodiami (rosyjskimi) - a tato je
rotowal tak, ze goscie nigdy nie wiedzieli czy wchodzic krokiem defiladowym
czy wycinac holubce.

Pytany - po co on to dziadostwo kupuje, ojciec zawsze odpowiadal, ze jak
przywiezli to ktos to od nic musi kupic bo z czego beda zyc?

Spinelli
Obserwuj wątek
    • jontka1 Re: Co kupiliscie "u Ruskich"? 17.05.07, 23:28
      Lampki choinkowe, a na każdej lampeczce bukwa, wszystkie układające się w cudny
      napis "s nowym godam"
      • Gość: roman Re: Co kupiliscie "u Ruskich"? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.07, 00:52
        Oni są lepsi niż supermarket. Mają to wszystko czego nie chcecie kupić. I to w
        promocyjnych cenach. Najlepsze są lornetki.
        • tekisk Re: Co kupiliscie "u Ruskich"? 18.05.07, 06:46
          praskę do przeciskania czosnku - działa bez awarii do dziś
          szkło powiększające - trochę słabe
          • Gość: betka Re: Co kupiliscie "u Ruskich"? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.05.07, 09:42
            mam taką zapalarę z kompasem, latarkę, szkło powiększające, praskę do czosnku i
            jeszcze dużo innych wynalazków
            • Gość: marqr Re: Co kupiliscie "u Ruskich"? IP: *.zjz.pl 28.10.07, 18:21
              spawarke na 220/380V, piłę spalinową Ural 7KM/60cm, noktowizor, kilka pomp
              nurnikowych, lunete 80/20-75, ze 150kg narzedzi - razem za 1/5 ich wartosci w
              polskim sklepie. Solidne i niezniszczalne.
              • Gość: Filip Re: Co kupiliscie "u Ruskich"? IP: 80.50.55.* 04.09.08, 21:19
                Witam!

                Poszukuje wszelkich informacji na temat pilarki Ural 2 rocznik 1988
                Najchętniej fachowca który pomoże mi naprawić ten sprzęt gdyż nie
                odpala..
                mój email filipgolf@interia.pl
                dziękuję za wszelkioe info!
          • spinelli faktycznie! Prasce do czosnku zwracam honor 18.05.07, 13:05
            Mam taka jedna od lat. Przeleciala ocean i dziala na innym kontynencie juz od
            ok. 15 lat.

            Spinelli
            • Gość: gosc Re: faktycznie! Prasce do czosnku zwracam honor IP: 157.158.96.* 08.10.07, 13:04
              Też mam taką praskę! Działa bez zarzutu!
          • morszuk Re: Co kupiliscie "u Ruskich"? 28.10.07, 16:09
            Taką obskurno-toporna, wykonaną z jakiegoś dziwnego metalu?
            Ten "bolszewik" działa do dziś, a kupiłem go gdzieś w okolicach 1990 roku.
          • Gość: d. Re: Co kupiliscie "u Ruskich"? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.07, 17:40
            Dokładnie to samo chciałem napisać. Najlepsza na świecie praska do
            czosnku. Działa już ze dwadzieścia lat - a w międzyczasie przewijały
            się różne renomowanych, zachodnich firm i raz dwa kończyły w koszu.
            Poza tym faktycznie było tego trochę - forma do robienia takich
            małych pierożków, detektor do kabli w ścianie, tony zabawek,
            wszystko przywiezione zza wschodniej granicy. Ale najlepszy interes
            zrobił mój wujek, który przez kilka lat wykładał w Kijowie. Nabył
            łopatę - szpadel z tytanu. Do dziś nawet koloru nie zmieniła.
            • Gość: d. Re: Co kupiliscie "u Ruskich"? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.07, 17:59
              Przypomniałem sobie jeszcze, że kupiłem w Kijowie, będąc u tegoż
              wujka w odwiedzinach, swoją pierwszą płytę kompaktową - bardziej,
              żeby zobaczyć jak to wygląda, bo nawet nie miałem odtwarzacza. W tym
              samym sklepie nabyłem też za 4 ruble płytę New Jersey - Bon Jovi -
              winyl, mam do dziś. A ile kosztowały Wasze wyciskarki do czosnku.
              Moja 1 rubel 80 kopiejek.
      • Gość: Jarko Re: Co kupiliscie "u Ruskich"? IP: *.altec.pl 28.10.07, 16:39
        heh.. mój ojciec....notabene dziwie się że nie miał karty stalego klienta u ruskich... kupił wlasnie lampki na choinke;-) świeciły ..no... jak powiem że 5 min to chyba i tak przesadzę... innym wynalazkiem byl młotek - trzonek się zlamał, siekiera - ostrze sie obracało na stylisku, śrubokręty ktore były ze zbyt miękkiej stali, no.. było tego kupe... przetrwał młotek, ale sama główka;-)
        • Gość: lula Re: Co kupiliscie "u Ruskich"? IP: *.ssp.dialog.net.pl 20.01.08, 22:18
          Jako że będąc pacholęciem uzdolnionym plastycznie zużywałam niesamowite ilości
          wszelakich farb narażając moich rodziców na bankructwo, mój ojciec pewnego razu
          kupił mi u ruskich wielki zestaw akwarelek. To były takie malutkie
          niby-pudełeczka, każde z innym kolorem farbki, zapakowane w folijkę aluminiowa i
          papierek. BYŁY REWELACYJNE!!! Normalnie profesjonalne farby!!!
          Zachęcona tym zakupem udałam się do strefy ruskich na bazarku i nabyłam:
          jeszcze 5 największych kompletów takich samych akwarelek
          rewelacyjne suche pastele
          farby olejne sprzedawane osobno każdy kolor w gigantycznych tubach za śmieszne
          pieniądze
          doskonałą sztalugę plenerową z pancernym pojemnikiem na rozpuszczalnik do farb
          olejnych
          no i największy hicior - pędzelki, które mozna sobie było wycinać nożyczkami w
          taki kształt jaki sie chciało, a jak się potrzebowało inny kształt to
          wystarczyło pędzelek PRZYPALIĆ nad zapalniczką i trzonek zamieniał się we włókna
          kawałek dalej, tak że mozna było go znowu ostrzyc. No mówię Wam, to była
          rewelacja! Nie mam pojęcia jakiej radzieckiej technologii użyto do produkcji
          tego wynalazku, ale pędzle były świetnej jakości - żaden włosek nie urywał się,
          ani nie odstawał nie w tę stronę, co trzeba.

          A poza tym miałam jeszcze wciskarkę do czosnku :)
      • Gość: Zjedz kota Re: Co kupiliscie "u Ruskich"? IP: *.centertel.pl 03.11.07, 17:02
        Kumpel kupuje u ruskich papierosy za 3,5

        Obrzydliwe są
    • default Re: Co kupiliscie "u Ruskich"? 18.05.07, 09:49
      Tłuczek do kartofli - nigdy nie miałam tak solidnego, niestety, przeprowadzając
      się zostawiłam go córce, potem już nie miałam takiego, każdy po pewnym czasie
      tracił "fason", tamten był po prostu pancerny. Można nim było chyba i surowe
      kartofle utłuc :)
    • schade Re: Co kupiliscie "u Ruskich"? 18.05.07, 09:59
      wiele rzeczy ale szczególnie zapamiętałam jedną:
      Były imieniny mojego chłopaka i moja mama dała mu w prezencie (zapakowane
      ładnie) długopis i czekoladę. Mój chłopak podziękował otworzył a moja młodsza
      siostra na to: " a ten długopis to kosztował tylko 50 groszy u Ruskich".
      • agulaszek Re: Co kupiliscie "u Ruskich"? 19.05.07, 00:07
        Świetne :)))
    • mary_elx grzałkę połączoną z kubkiem 18.05.07, 10:55
      Był to wynalazek działający na takiej zasadzie, jak w wiezieniach robia
      grzałki: dwie zyletki przymocowane końcówek przewodu wetknietego do kontaktu.
      Gotowanie odbywa się błyskawicznie, ponieważ prąd przepływa bezpośrednio przez
      wodę.

      Wynalazek kupiony u ruskiego był ucywilizowana wersją tego pomysłu. Był to
      plastikowy kubek, a którego dnie były zamocowane dwie blaszki, połączone z
      przewodem który nalezało wetknąć do kontaktu. No i wetknęliśmy. Najpierw zaczął
      palić się kontakt, a potem przewód w ścianie, a po kolejnej pół sekundzie
      wyyebało korki i prąd w całym bloku. Awarię unięto dopiero po paru godzinach, a
      ja nie obejrzałem przez to Allo, Allo, bo nie było prądu.
      • Gość: tsal Re: grzałkę połączoną z kubkiem IP: *.193.160.241.b.tvsat364.lodz.pl 29.10.07, 19:57
        A z nami te kubki przejechały połowę Europy. Coś tam sie przy wtyczce
        kombinowało i działały wszędzie :)
      • Gość: tetu Re: grzałkę połączoną z kubkiem IP: 195.20.110.* 13.03.08, 09:20
        U mnie też kubek zwiedził Europę i działa do tej pory.
        Pozdr
    • Gość: akurat ok Re: Co kupiliscie "u Ruskich"? IP: *.smstv.pl 18.05.07, 14:46
      sowiecka lornetkę z demobilu, kunszt optyki i bardzo sobie chwalę.
      • Gość: EWa Re: Co kupiliscie "u Ruskich"? IP: *.CNet.Gawex.PL 18.05.07, 15:00
        Ten plastikowy kubek z wkładką (nazywa się to ponoć minutka) od kilkunastu lat
        świetnie nam słuzy na biwakach. Poza tym: solidny, swietnie działający sekator
        do cięcia drzewek owocowych-cena 1/5 tego ze sklepu ogrodniczego, doskonały
        przeciskacz do czosnku - nic się nie wywala bokami,nożyczki i takie tam.
        Wszystko solidne, działa jak ta lala!!!!!
      • jasmina_tdi Re: Co kupiliscie "u Ruskich"? 18.05.07, 15:02
        Idące rządkiem słoniki z kości słoniowej. Nie napiszę, że to, po czym idą, to
        prawdziwy kieł, bo mnie Zieloni zlinczują :D

        Poza tym, od zaprzyjaźnionych Rosjan dostałam kiedyś czekolade z ... melona. Na
        poczatku mialam opor przed konsumpcją, bo równie dobrze mogłaby być z
        ziemniaka, ale okazala sie zajebista.
        • Gość: jk Re: Co kupiliscie "u Ruskich"? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.07, 16:05
          A ja kiedyś - nie pamietam nawet czy kupiłem, czy dostałem w prezencie, bo to dawne czasy były - otrzymałem tak zwane "sało".
          Czyli taki czysty tłuszcz, coś jak nasza słonina, tylko, ze w całości się składało z tego "białego"... ;-)
          Obrzydliwa rzecz, ale można było pić na umór przegryzając owym specyfikiem...;-)
        • Gość: jurij Re: Co kupiliscie "u Ruskich"? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.10.07, 08:44
          a gry elektronicznej jajeczka to nikt nie kupował??
          • Gość: swoboda_t/1000city Re: Co kupiliscie "u Ruskich"? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.07, 13:01
            No tak - jajeczka. Nawet jeszcze gdzieś by się w szafie znalazła.
            Ale kupiłem od polskiego sklepikarza, to się nie liczy :D
            • pijawka_lekarska Re: Co kupiliscie "u Ruskich"? 02.08.08, 14:38
              O, ja też miałam gierkę w "jajeczka" od Ruskich! Był na nie szał w latach
              dziewięćdziesiątych
    • Gość: wizand Re: Co kupiliscie "u Ruskich"? IP: 89.100.199.* 18.05.07, 18:05
      moj dziadek kupij od nich chyba z cysterne paliwa,jak sie juz wycofywali
      wojskiem na poczatku lat 90tych....
      do dzis nie moze odzalowac,ze nie wzial kalasza i wiadra naboii,bo tez byly na
      handel;-))
      a za wszystko nie zaplacil wiza,tylko bimbrem;)cysterna paliwa sluzyla przez
      podobno dwa lata,a widok gierojow,ktorzy sobie jada precz-bezcenne;)))
      • Gość: renka Re: Co kupiliscie "u Ruskich"? IP: 195.117.234.* 18.05.07, 18:17
        Wszystkie produkty od prawdziwych ruskich (nie podróby z Chin- skośnookie też
        tam docierają)są nie do zdarcia. W myśl zasady "ruskie gniotsja nie łamiotsja".
        Mnie do dziś rozbraja, gdy w latach 80-tych byłam jako wychowawczyni na koloni z
        koleżanką, która miała wiele ruskich wynalazków. Posiadała ręczną latarkę, gdzie
        "ręczna" należy rozumieć dosłownie - była ta latarka zaopatrzona w rodzaj
        dynama, świeciła, gdy się wykonywało ręką ruchy ściskające to ustrojstwo -
        szybsze ruchy - więcej światła no i jakie ćwiczenie mięśni! nie jednak rozbawiał
        najbardziej fakt, gdy chodziłyśmy z tą jej latarką sprawdzać czy dzieciaki śpią.
        Nie zapalając światła koleżanka zaczynała świecić po dzieciach latarką ładując
        ja prądem poprzez dynamo właśnie. Oczywiście łoskot był z tego nieziemski, a te
        dzieci, które się od tego nie obudziły, obudziły się od mojego śmiechu... Głupie
        nie?...
        • Gość: WS Re: Co kupiliscie "u Ruskich"? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.07, 19:53
          Mam dwie takie latarki:) Solidny sprzęt ale łatwo się
          uchwytem "uszcypnąć" przy produkcji prądu:))
        • Gość: leku ruskie zegarki kwarcowe na kamieniach IP: *.devs.futuro.pl 28.10.07, 20:47
          Casio czy Timex przy tym sie kryja - NO JEWELLES, a w ruskich od kamienii az czerwono - mechanizm nie do zdarcia! a kosztowaly smieszne pieniadze...swojego lucza kupilem za 20pln
    • Gość: Y Re: Co kupiliscie "u Ruskich"? IP: *.aster.pl 18.05.07, 18:33
      A ja kupilem oscyloskop i licznik Geigera-Millera do mierzenia radioaktywnosci, mam nadzieje, ze sie nie przyda...

      • Gość: Martha Re: Co kupiliscie "u Ruskich"? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.07, 18:56
        Och moi rodzice byli prawdziwymi entuzjastami, dla mnie był to obciach,ale
        nabyte rzeczy były niepowtarzalne fakt, choćby walonki z napisem na podeszwie
        sdielano w Armenii
        • Gość: italiano Re: Co kupiliscie "u Ruskich"? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.07, 10:10
          To prawie jak Armani, z daleka mozna sie pomylic...
      • mohikanka Re: Co kupiliscie "u Ruskich"? 08.10.07, 12:35
        A'propos licznika-mcLeana się naczytałeś? ;)
        Ja od ruskich kupiłam psa. 15 lat temu. Jeszcze żyje i ma się dobrze :)
        • Gość: Marynarz Re: Co kupiliscie "u Ruskich"? IP: 88.220.32.* 29.10.07, 18:20
          A ten pies szczeka po rusku, czy już nauczył się polskiego?
          • dipl0dok Re: Co kupiliscie "u Ruskich"? 29.10.07, 19:17
            Po pół roku okazało się, że to niedźwiedź, ale chowa się zdrowo... ;-
            )
    • agata781 Re: Co kupiliscie "u Ruskich"? 18.05.07, 19:07
      praska do czosnku jest niezawodna mimo upływy już kilkunastu lat:)Miałam również
      kubek z grzałką do wody,taki plastikowy z blaszką na dnie.Woda gotowała się w
      piorunującym tempie ale jak raz włożyłam palec do środka to okazało się że
      skur...k ma przebicie i"kopie"
      • dipl0dok Re: Co kupiliscie "u Ruskich"? 29.10.07, 19:19
        To nie przebicie - to zasada działania. Prąd przepływa bezpośrednio
        przez wodę - więc kopie! :-)
    • Gość: vp Re: Co kupiliscie "u Ruskich"? IP: *.rzeszow.mm.pl 18.05.07, 20:05
      Mieliśmy taką "własną" polską Ukrainkę, przyjeżdżała regularnie na nasze
      osiedle, rozkładała rzeczy na murku. Sprzedawała zabawki i ciuchy badziewne,
      ale była taka miła i po polsku mówiła świetnie tylko z lekkim zaśpiewem i
      ludzie kupowali żeby sobie zarobiła. Mama kupowała drobiazgi typu podkoszulki,
      skarpetki, darło się szybko, ale tanie, w sumie nawet się opłacało.
      • Gość: vp Re: Co kupiliscie "u Ruskich"? IP: *.rzeszow.mm.pl 18.05.07, 20:11
        Acha i jeszcze wśród sąsiadów krążyły opowieści, jakie to oni mają super-
        solidne kłódki. Podobno był na nie taki popyt, że wymieniali się namiarami
        na "Iwana" kiedy przyjeżdżał, bo towar znikał mu błyskawicznie. Tylko komitetów
        kolejkowych brakowało jak za PRL-u :-)
    • paulina.galli Re: Co kupiliscie "u Ruskich"? 18.05.07, 20:43
      > >>>>Pytany - po co on to dziadostwo kupuje, ojciec zawsze odpowiadal, ze jak
      > przywiezli to ktos to od nic musi kupic bo z czego beda zyc?<<<<

      Czyli miał dobre serce :):):) Bardzo podoba mi sie taka postawa :)
    • Gość: jaija Re: Co kupiliscie "u Ruskich"? IP: *.elblag.dialog.net.pl 18.05.07, 23:34
      Piękny wątek :D
      Moja mama i ja często się zaopatrywałyśmy "u Ruskich" - w początkowym okresie
      sprzedawali niezwykle tanio, potem zauważyli, że coś ludzie się łaszą i
      podnieśli ceny, jednak udało nam się kupić: fajne ręczniki, jakieś gary,
      lokówkę za śmieszną cenę - niestety, szybko się złamała :/, a szczytem jest
      zegarek napędzany chyba energią z reaktora czarnobylskiego, bo na jednej
      baterii chodzi 8 lat, przy czym w niemieckim (w domyśle: solidnym) zegarku
      baterię trzeba zmieniać nawet 2 razy do roku... no i fajki mama kupowała, ale
      podle śmierdziały.
      Aha, kupiłam też aż 3 sznureczki badziewnych, plastikowych koralików (nie
      pamiętam, żebym choć raz je na sobie miała), wazon, który przecieka, więc
      czasem stały w nim tylko suszki, a poza tym komplet barchanów - koszulka z
      gaciami, to już specjalność mojej mamy, zasypywała mnie tymi kompletami i to w
      dziwacznych rozmiarach, najczęściej na Amerykankę utuczoną hamburgerami :/
      • Gość: tynia Re: Co kupiliscie "u Ruskich"? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.05.07, 02:01
        Psa. Wyglądał fatalnie, był już tylko jeden i baliśmy się, ze go
        moze gdzieś ubiją, jak nikt nie kupi.
        Okazał się rasowy (owczarek kaukaski), absolutnie super. Z jakiejś
        niezłej hodowli, bardzo zrównoważony. Przylepa.
        Zapłacilismy za niego 200 zł...
    • Gość: oko71 Re: Co kupiliscie "u Ruskich"? IP: *.dip.t-dialin.net 19.05.07, 12:00
      Bedzie z 15 lat temu, jak moj tesc wiedzac, ze szukam dobrej wedki,
      widzac "ruska" sprzedajacego rozne duperele miedzy innymi wedki podszedl i
      spytal o cene. Rusek cene zapodal, a tesc mowi, ze zaraz wraca, bo musi pogadac
      z zieciem, czyli ze mna.
      Po ok pol godz. idziemy do ruska i tesc mowi do niego,ze ja jestem
      zainteresowany. Rusek lapie mnie delikatnie za ramie i ciagnie za soba w
      ustronne miejsce; ja troche zbaranialem, ale ide za nim i po kilku krokach
      dyskretnie rozchyla palto i zgadnijcie co mial? KARABIN MASZYNOWY Kalasznikow.
      widocznie pomylil mnie z innym "kupcem".
      Troche spanikowalem, bo nawet nie soytalem o cene giwery.
      Wedki tez nie kupilem.
      • dipl0dok Re: Co kupiliscie "u Ruskich"? 29.10.07, 19:24
        Kałasznkow to karabinek automatyczny. Żadnego karabinu maszynowego
        by gość pod płaszczem nie zmieścił. Nie, żebym się czepiał, tylko
        tak dla ścisłości.
    • isadorka Re: Co kupiliscie "u Ruskich"? 19.05.07, 12:24
      Aparaty fotograficzne, słuzą do dzis bez zarzutu. Klisze fotograficzne, papier.

      Budziki, również.
      • Gość: jaija Re: Co kupiliscie "u Ruskich"? IP: *.elblag.dialog.net.pl 19.05.07, 14:56
        Przypomniało mi się - ważąca chyba z 5 kg przy dośc niewielkich rozmiarach
        ostrzałka (temperówka) do ołówków i kredek, na korbkę - wkładało się ołówek i
        kręciło. Beznadziejnie temperowała i nigdy nie zrobiła ostrego czubka, wkrótce
        też się zepsuła.
        Niektórzy kupowali też dresy, ale dla młodzieży mieć bury dres, na którym z
        bukwami wypisane było Арктика (czyli Arktyka), w tamtych czasach to był
        megaobciach. Bo w tamtych czasach ruski to był obciachowy język.
        • Gość: Aga Re: Co kupiliscie "u Ruskich"? IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 29.10.07, 20:30
          tez mialam taka temperowke hehe.Duzo mialam rzeczy od Ruskich;)gdyz
          moj tata mial swoj biznes tak zwany w tych przykrych latach i chyba
          znal Ruskich tez z handlu i mialam duzo gier w kurki i jajeczka i
          inne takie,chyba wszystkie mozliwe;))
    • Gość: hiolka Re: Co kupiliscie "u Ruskich"? IP: *.terminus.pl 19.05.07, 15:32
      Żółwia stepowego.
      • baga4 Re: Co kupiliscie "u Ruskich"? 19.05.07, 16:31
        Komplet sztućców- ładny, solidny, służy mi do dziś. Również łopatki do
        usmażonych ryb. Ojciec -oczywiście- zestaw kieliszków turystycznych, metalowych,
        wkładanych jeden w drugi- też dlugo z nich korzystał.
    • bozy_wojownik Re: Co kupiliscie "u Ruskich"? 20.05.07, 00:22
      zegarek, na pasku był malutki kompas, o dziwo działał poprawnie,
      zgubiłem go w jarocinie w '92:(
      • iwu Re: Co kupiliscie "u Ruskich"? 20.05.07, 00:57
        Całe mnóstwo różnych różności.
        Np 3 w 1, czyli wyciskarka do czosnku, drylownica i dziadek do orzechów -
        pancerna konstrukcja, podejrzewam, że może też robić za młotek.
        Albo komplet noży kuchennych - rewelacja, jednego z nich używam od 10 lat i
        dopiero teraz trochę się obluzował trzonek. Ze strachem myślę o dniu jego
        śmierci, nie wiem jak sobie bez niego poradzę.
        • denea Re: Co kupiliscie "u Ruskich"? 04.10.07, 22:59
          Aaaaacchhh !!! Mam takie coś ! Świetne jest !
          Nawet nie wiedziałam, że to 3 w 1 to od Ruskich :)
        • Gość: Jarek Re: Co kupiliscie "u Ruskich"? IP: *.altec.pl 28.10.07, 16:50
          Saperka, siekierka i piła;-) tez ciekawy wynalazek;-) zarazem i czasem nniebezpieczny;-)
    • cza_arna Re: Co kupiliscie "u Ruskich"? 20.05.07, 18:32
      Ojciec kiedyś kupił bratu ruski zegarek(do nakręcania, więc full wypas), miał
      niby być jakiś wojskowy i niezniszczalny. Gość co go sprzedawał powiedział, że
      można po nim przejechać autem i nic mu się nie stanie, no i ojciec go kupił z
      zastrzeżeniem że idzie go własnie wypróbować i jeżeli nie przetrwa przejechania
      autem to odda resztki i będzie chciał zwrot pieniędzy. I się facet zgodził.
      Ojciec rzeczywiście go przetestował, przejchał po nim maluchem, nic mu się nie
      stało (ale przejzdzał na wszelki wypadek szybką do opony). Zegarek chodzi do
      dzis, a będzie to już jakieś 15 lat od jego nabycia, nawet się nie spóźnia:]
      • Gość: ten_co_wymyślił Re: Co kupiliscie "u Ruskich"? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.05.07, 20:04
        Lornetki - dwie - "Tento", posiadają szkłą Zeissa, tak tak.. to pozostalość po
        wschodnich Niemcach. Jeżeli ktoś myśli o kupnie lornetki a nie ma pieniedzy to
        niech w ciemno bierze "Tento" - inne wspólczesne w tych niby rozsądnych cenach
        przy nich to badziewie. Mają tylko wadę - sa cięzkawe.
        Nóż myśliwski - stal stosowana w piłach do drewna, wspaniale trzyma ostrość,
        porównywalny z "Martini", może nie piękny ale funkcjonalność niesamowita.
        Saperka - ma 15 lat- intensywnie użytkowana i choc po niej to widac to nadal w
        świetnym stanie - kupina na "militarii" nie wytrzymała dwóch dni obozowania.
        Rubinar 500 i 1000 mm- obiektywy lustrzane - ceny śmieszne na takie ogniskowe -
        jednyna wada ciut cięzkie - to że ciemne to wada lustrzanych obiektywów w ogóle.
        rower, marki nie pamiętam bo juz nawet zatarta - na oryginalnych czesciach już
        ponad 20 lat - gdyby miał przzutki to ideał roweru miejskiego.
        Ale były i gnioty i sa nadal - produkowana dziś broń "IŻ" - zestaw zrób to sam
        bo wszystko trzeba poprawiac - kiedyś owszem, były niesamowicie niezawoden,
        dzis tandeta.
        • Gość: exotique Re: Co kupiliscie "u Ruskich"? IP: *.54.77.83.cust.bluewin.ch 21.05.07, 00:12
          oj na targu u rodzicow od wielu lat jest strefa >ruskich<. ja kupilam raz
          lampki na choinke. mocowane na zapalki, wiec tata padl ze smiechu jak je z duma
          przywloklam.
          Tata sobie chwali jakies duperele do prac domowych - glownie wiertelka i
          diamenty do ostrzenia. Diamenty sa podobno bardzo dobrej jakosci a kilkukrotnie
          tansze niz w sklepie. Mama lubowala sie w biustonoszach ktore zmienialy kolor
          po jednym praniu stajac sie lbo szare albo zolte. do momentu gdy drut jej nie
          pokaleczyl probujac zrobic piercing :)Takze fajki prima. Smierdzialo to jak
          palona gnojowka.
          Jest w domu latarka z ktorej wysuwaja sie bolce do kontaktu i w taki sposob sie
          ja laduje.
          Ja dostawalam budziki. Wazace jakies 2 kilo, ale dzwonily tak glosno, ze
          przestalam sie rano spozniac.
        • Gość: gosc Re: Co kupiliscie "u Ruskich"? IP: *.toya.net.pl 22.05.07, 11:46
          ja jestem w posiadaniu aparatu fotograficznego Smena 8 z lat 60-tych, działa
          bez zarzutu, a to co przeżył, to jego...
          Z tego co wiem, to optyka we wszystkich ruskich sprzętach (aparaty, lornetki,
          mikroskopy) była oparta na szkłach Zeissa. Posiadam równiez lornetkę ( nie
          kupioną, a znalezioną)i też jest super.
        • Gość: anonim Re: Co kupiliscie "u Ruskich"? IP: *.resetnet.pl 02.08.08, 13:00
          a moze chcesz sprzedacx ten obiektyw :) poszukuje o ogniskowej
          1000mm ale nigdzie nie moge znalezc w jakiejs przystepnej cenie
    • Gość: anotak Re: Co kupiliscie "u Ruskich"? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 21.05.07, 15:11
      grzałkę oczywiście. niezawodna od 15 lat i nieprawdopodobnie szybka.
      • Gość: Nina Re: Co kupiliscie "u Ruskich"? IP: 213.17.149.* 22.05.07, 10:55
        Ja byłam za mała żeby sama kupować, ale rodzice zanabyli gumowy pancerny
        ponton "Lisiczanka", lornetkę, całą masę wyciskarek do czosnku, gumę na metry
        (taką gaciową), koniak, orzechy włoskie, banany suszone, a na samym początku
        lat dziewięćdziesiątych mieli też kosmetyki - cyrylicą napisane Blend-a-med,
        czy puder Estee Lauder, czy witaminy Supradyn.
    • raul124 Re: Co kupiliscie "u Ruskich"? 22.05.07, 11:11
      Była plama, nie ma bluzki!
      Bo ten proszek był od ruskich....
    • Gość: Giertych Roman Re: Co kupiliscie "u Ruskich"? IP: *.tpca-cz.com 01.10.07, 05:05
      tECZKE NA kACZYNSKICH.
    • kicior99 Re: Co kupiliscie "u Ruskich"? 01.10.07, 08:00
      radio Spinella na zachodnie częstotliwości. Skąd oni to mieli to nie wiem, ale
      działa bez zarzutu kilkanaście lat - do dziś, obecnie w Wielkiej Brytanii...
    • Gość: romek Re: Co kupiliscie "u Ruskich"? IP: 217.98.20.* 01.10.07, 09:23
      A kupil ktos taka reczna maszyne do szycia? Dzialo to ustrojstwo,
      czy nie? Bo chcialbym cos takiego nabyc, ale nie wiem czy warto.
    • blinski Re: Co kupiliscie "u Ruskich"? 01.10.07, 13:07
      kiedyś był u mnie w domu radziecki (bo to było chyba jeszcze w '90, czyli przed rozpadem) odkurzacz. ciężki jak 150, o cylindrycznym kształcie (lecz cylindra stojącego pionowo, nie leżącego), jarzeniowo turkusowy. handlował nimi sąsiad z dołu, i było to prawdziwe cudo - miało automatycznie chowany kabel, hehe. niestety, padł dosyć szybko, bodajże po dwóch latach; a automat do wciągania przewodu chyba po miesiącu. z jednego tylko powodu zepsuty pozostał w rodzinnym domu na dłużej: w komplecie dołączany był do niego skajowy pokrowiec. naciągało się na odkurzacz ów pokrowiec i całość przypominała wtedy mały puf do siedzenia. taką też rolę spełniał radziecki odkurzacz przez kolejne dziesięć lat.
      pamiętam, jak ze dwa lata temu, gdy pierwszy raz byłem w domu znajomej ze studiów, tuż po przekroczeniu progu wymsknęło mi się głośne 'łał'. w przedpokoju stał dokładnie taki sam jak mój odkurzacz, w takim samym pokrowcu, pełniący dokładnie taką samą rolę.
      • Gość: midnight Re: Co kupiliscie "u Ruskich"? IP: 80.51.166.* 02.10.07, 14:10
        :D:D:D my też mieliśmy taki odkurzacz I także szybko się zepsuł I
        przez następne 10 lat stał w przedpokoju służąc za taboret Było
        gdzie wiązać buty Właśnie przeczytałam to ojcu - spadł z krzesła ze
        śmiechu

        P.S. nasz miał czerwony pokrowiec :)
    • Gość: wirka Re: Co kupiliscie "u Ruskich"? IP: 195.117.18.* 02.10.07, 09:36
      Moja babcia uwielbiała robić u nich zakupy hurtowe - kiedyś kupiła
      15 jednakowych radioodbiorników, bo tanie były. Obdzieliła nimi całą
      liczną rodzinę i jeszcze starczyło do każdego pomieszczenia (
      łącznie z łazienką) w jej mieszkaniu.
      Inny zakup to olbrzymie brezentowe plecaki, po napakowaniu wyglądały
      jak kule, miały tylko jeden punkt styczności z plecami i zwaliśmy je
      ruskimi bombami.
      Hitem jest latarka na dynamo, grzałka, lornetka, prostownik i inne
      tego typu.
      • Gość: mozambique n/z Re: Co kupiliscie "u Ruskich"? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.10.07, 14:57
        widze ze nie bedę jedyna co chwali ruską optyke - mam w domu aparat
        fotograficzny SMIENA, ma juz chyba ze 30 lat jak nie więcej, działa
        idealnie i NIGDY NIC SIE W NIM NiE ZEPSUŁO, nic nie odpadło i nic
        nie pękło, a przeżył ten aparacik np spadnięcie z dachu jadącego
        samochodu na kamienie, kąpiel w rzece itp
        Zdjecia robi jak trzeba, te wszytkei blendy czy przesłony i inne
        nastawiacze działają i robi PSTRYYK !

        w prezencie dostałąm tez komplet pięknych sztućcow w ozdobnym
        pudełku, niesamowite : łychy jak chochle, widelcem mozna rozrzucac
        mierzwe po polu a nożem piłowac dzrewo. Boje sie troche używac po
        przywieizone ponoc z okolic Czarnobyla , moze dam komu w prezencie ?
        • Gość: Leppiej Aparat Smiena - wymiata :) IP: *.ija.csic.es 29.10.07, 12:46
          Moj pierwszy aparat. Co tu duzo mowic, kazdy powinien zaliczyc kurs
          na Smienie przed kupnem innego aparatu. Praktycznie niezniszczalny.
          Raz sie skrzywil jeden z listkow przeslony, przez co sie nie
          domykala i na srodku zdjecia wychodzila przeswietlona plama. Naprawa
          odbyla sie z uzuciem szydelka i scyzoryka. Zreszta pare lat pozniej
          rozkrecalem scyzorykiem w terenie obiektyw Zenitha - z sukcesem.
          Wada Smieny bylo to, ze to, co widzialo sie przez lunetke mialo sie
          nijak do tego, co widzial obiektyw. Praktycznie na odleglosc
          mniejsza niz 4 m kadrowac trzeba bylo "z biodra" :)
    • Gość: goog Re: Co kupiliscie "u Ruskich"? IP: 195.94.198.* 03.10.07, 15:58
      Klej "Momient" - sklejał wszystko i na dobre. Aż strach było go
      używać. żadna dzisiejsza "Kropelka" się nie umywa

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka