spinelli
17.05.07, 22:32
Zainspirowana postem Marka w innym watku rozpoczynam nowy:
Gość portalu: Marek napisał(a):
> ojciec lubi u "ruskich" kupować dziwactwa, typu zapalarka do palników
kuchennyc> h> gazowych z kompasem. <
O Boze, ile u nas w domu poniewieralo: obieraczki do ziemniakow, ktore
umieraly przy pierwszym ziemniaku, wyciskaczki, ktore sie lamaly na pierwszym
zabku... czosnku, maszynka do parzenia kawy w zapalniczce w samochodzie...
tylko, ze trzeba by chyba samochod stawiac z gorki podczas parzenia bo
zapalniczka byla pod katem.
Byly wieszaczki samoprzylepne, ktore natychmiast odpadaly razem z farba,
kompasy, ktore nigdy nie wskazywaly wlasciwego keirunku, noze, ktore nie
ukroilyby nawet masla...
Najstraszniejszy byl gong u drzwi z roznymi melodiami (rosyjskimi) - a tato je
rotowal tak, ze goscie nigdy nie wiedzieli czy wchodzic krokiem defiladowym
czy wycinac holubce.
Pytany - po co on to dziadostwo kupuje, ojciec zawsze odpowiadal, ze jak
przywiezli to ktos to od nic musi kupic bo z czego beda zyc?
Spinelli