fiona111 17.10.05, 23:50 Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
5aga5 Re: pomocy-nie dajemy już rady! 18.10.05, 00:04 No właśnie to miałam na myśli. Jeśli jest taki żywiołowy, niech babcia delikatnie budzi go z tej 3-godzinnej drzemki. Może to coś da. Odpowiedz Link Zgłoś
edytkus Re: pomocy-nie dajemy już rady! 18.10.05, 04:45 3 godz. pod rzad to dlugo, szczegolnie jesli drzemka jest po poludniu. Moze zrobcie jak my, ustanowcie pore do ktorej dziecko mozna polozyc spac (w przyp. 3 godz. to ok.12), jesli pore przegapicie to trudno - maluch nie pojdzie spac az do wieczora. U nas dzialalo. Poza tym co on je? Pamietaj ze niektore pokarmy znacznie dodaja energii. Odpowiedz Link Zgłoś
fiona111 Re: pomocy-nie dajemy już rady! 18.10.05, 06:16 do obiadu śpi ok 1-2 godziny i babcia go usypia jeszcze po południu na godzinkę Odpowiedz Link Zgłoś
ziazia17 Re: pomocy-nie dajemy już rady! 18.10.05, 06:55 Natychmiast zrezygnujcie z tej drugiej drzemki. Poza tym dużo świeżego powietrza ( w miarę możliwości). Moja mała nie sypia w dzień od ponad roku ( ma trzy lata) i o 19.30 jest tak padnięta, że bezproblemowo zasypia. Natomiast drzemka w dzień- i o zasnięciu przed 24 nie ma mowy. Pozdrawiam i życzę sił. Acha i porozmawiaj z babcią, wytłumacz o co chodzi, bo moja przez jakiś czas uwżała, że jak dziecko chce spać, to trzeba mu pozwolić. Żadne prośby nie pomagały, dopiero jak została z małą wieczorem zrozumiała nasze męki. Pozdrawiam magda Odpowiedz Link Zgłoś
weronikarb Re: pomocy-nie dajemy już rady! 18.10.05, 07:24 Nasz wstaje punkt 8.00 rano Idzie spac punkt 12.00 i spi od 1 godz. do 3 O 21.30 juz jest spiacy O tak poznej porze wieczorem nauczyl sie latem, poniewaz dluzej sloneczko bylo teraz czekamy na zmiane czasu to pojdzie spac o godz. wczesniej. Jest zywym sreberkiem wykancza wszystkich, dlatego pilnujemy godz. snu, bo tak nei spalby wcale. Ustal dokladnie o ktorej ma isc spac i nie odchodz od ustalonych godz. maly sie bedzie buntowal ale w koncu sie przyzwyczai. My tez bujamy w wozku do usniecia - niestety duzy blad jak byl maly. U nas bujanie weszlo w 1 m-cu zycia z powodu kolek, pozniej byly zabki, plesniawki i inne choroby i juz nie zdarzylam go oduczyc. Choc czasami mysle ze lepiej bujac jak nosic. Ale sie rozpisalam Ale tak Twoj Franek jest podobny do mojego Dominika Odpowiedz Link Zgłoś
redudek Re: pomocy-nie dajemy już rady! 18.10.05, 07:35 Moja Paulina ma 14i pół mies.Ostatniej nocy poszła spać też około północy ale to dlatego że usnęła pózno po południu. Zazwyczaj ona śpi w dzień tylko raz ok.13godz,śpi różnie ,najczęściej 2,2i pół czasami.Staram się ją kompać ok.19,chociaż nieraz 19.30 czy 20.Potem to ją ubieram w pidżamę ,kładziemy się razem daję jej cysia i zazwyczaj zasypia. Jak ma dużo wrażeń w ciągu dnia i nie uśnie po południu to padnie ok.17,wtedy niema się co dziwić że idzie spać ok północy. No własnie to jest chyba taki wiek że dziecko odkrywa przyciski w telewizorze albo włącza sobie wieżę,też to mamy.Ale juz dobrze wie co znaczy nie wolno jak sie do niej mówi,czasami obrywa leciutko po łapkach gdy dotyka telewizor. Całe szczęście Paulina już nie będzie mieć młodszego rodzeństwa bo ma starszych dwóch braci,czasami sama zastanawiam się skąd ja miałam tyle siły w sobie by ich wychować,mają 13 i 10 lat. Głowa do góry, będzie dobrze! Odpowiedz Link Zgłoś
mamaestery Re: pomocy-nie dajemy już rady! 18.10.05, 10:18 "jeśli już coś oglądamy to reklamy, nic innego nie ma szans, bo podchodzi do telwizora i wyłącza go" dla mnie to jest terror w czystym wydaniu,rozumie ze to przyklad ale chyba doskonale obrazuje w czym rzecz,musicie janso ustalic kto rzadzi w domu(no mam nadzieje ze wy!)jak jest pora spania to do lozeczka i BEZ DYSKUSJI(o ile dziecko nie jest chore,nieswoje ) i nie wyciagamy ,niech poplacze bez tego sie napewno nie obejdzie na poczatku sluchaj wasze dziecko to nie pepek swiata ,jak mu odmowicie czegos albo zabronicie to nie znaczy ze go nie kochacie albo jestescie zlymi rodzicami... Odpowiedz Link Zgłoś
mal.go.sia Re: pomocy-nie dajemy już rady! 18.10.05, 10:37 Z tym, ze to terror zgadzam sie w 100%. Ale jak rodzice pracuja, a dziecko jest pod opieka babci, to trudno uniknac wychowania terrorysty. Chyba, ze babcia rozsadna (ale to sie BAAARDZO rzadko zdarza) Ciekawi mnie za to, jak sobie wyobrazasz polozenie takiego malca "to do lozeczka i BEZ DYSKUSJI(o ile dziecko nie jest chore,nieswoje ) i nie wyciagamy" ??? Przeciez dzieci w tym wieku chodza same ??? I maja juz chyba wyjete szczebelki ??? A blokowanie wyjscia zakrawa na przemoc ??? Odpowiedz Link Zgłoś
weronikarb Re: pomocy-nie dajemy już rady! 18.10.05, 10:45 o tym samym pomyslalam mal.gosia Moj synek ma wyjete szczebelki - łóżeczko go parzy od samego poczatku. Nie wyobrazam sobie ze bym go zamknela gdziekolwiek - chyba gardla innych dzieci sa slabsze ale moj to by narobil takiego rabanu ze policje sasiedzi by wzywali. Trudno nauczyc konsekwencji dziecka (a zwlaszcza 2 latka) gdy wiekszosc czasu spedza z dziadkami ktorzy na wszystko pozwalaja. On słowo "nie wolno" traktuje ze ma zrobic odwrotnie - bo dziadki tak mowi np. nie wolno jesc - on je itd. Jestem z synkiem w soboty, niedziele i od 16 codziennie (chyba ze w delegacji jestem) i w tym czasie obiad, posprzatac i z nim sie pobawic. Odpowiedz Link Zgłoś
18_lipcowa Re: pomocy-nie dajemy już rady! 18.10.05, 10:26 Biedne z Was kukiełki w teatrzyku małego terrorysty.Nie wyobrażam sobie by dziecko tak mną kierowało, ba - nie widziałam tego jeszcze u nikogo, no cóż, ale ja mam normalnych znajomych. Odpowiedz Link Zgłoś
mamaskarba Re: pomocy-nie dajemy już rady! 18.10.05, 10:41 Oj Lipcowa, Lipcowa, jak to łatwo oceniać nie mając własnego dziecka i nie znając problemu... Jedyne pocieszenie dla Ciebie, że z tego się wyrasta. A co do założycielki wątku, to dziecku w tym wieku wystarczy jedna drzemka koło południa, nie później, a Młody zacznie zasypiać koło dwudziestej. I rano niech nie śpi za długo, najlepiej budź go o ósmej. (U nas działa) Odpowiedz Link Zgłoś
18_lipcowa Re: pomocy-nie dajemy już rady! 18.10.05, 10:47 Plisss. a co tu oceniać nie mając własnego dziecka? Toż to chore jest co ten dzieciak wyprawia. Zeby 16 mies takie rzeczy wyprawial? Odpowiedz Link Zgłoś
18_lipcowa Re: pomocy-nie dajemy już rady! 18.10.05, 10:51 I żeby rodzice nie mogli sobie dać z tym rady??????????? Odpowiedz Link Zgłoś
zona_wojtka A ja mam dzieci... 18.10.05, 15:27 ... w przeciwieństwie do niej... Czy może nie powinnam się wypowiadać? Jeszcze by tego brakowało, żeby dziecko było tak rozpuszczone, że robi co chce. Zgaszenie telewizora to nic, rzucanie smoczkami (mamusia oczywiście biegnie, bo dziecko dom może zaraz zdemoluje...) też, ale co będzie gdy dzieciak podrośnie i porzuca sobie sztućcami? Np. nożem i widelcem?... Albo tłuczkiem do mięsa? Wybaczcie, ale dla mnie matki i ojcowie, którzy pozwalają bić się malcowi po twarzy, pluć, robiące na swój własny sposób pożytek ze wszystkiego, na co natkną się w domu to zjawisko meganienormalne... Odpowiedz Link Zgłoś
marghe_72 Re: pomocy-nie dajemy już rady! 18.10.05, 22:07 lipcowa,zebys Ty wiedziała ile ja miałam "mądrych" rad ZANIM urodziłam dziecko.. Odpowiedz Link Zgłoś
ada_zie Re: pomocy-nie dajemy już rady! 18.10.05, 10:54 Nie mając dzieci też wygłaszałam takie teorie - życie zweryfikowałało moje poglądy ))) Mój syn ma 2,5 roku i powolutku wyrasta ze wszystkich swoich złych zachowań, tzn. my mu w tym nieco pomagamy konsekwencją. Moim zdaniem nalezy ograniczyć spanie w ciągu dnia i obserwować malucha czy to przyniesie efekty - jezeli nie - szukać jakiś sposobów na wyciszenie przed snem. Odpowiedz Link Zgłoś
fastcar Re: pomocy-nie dajemy już rady! 18.10.05, 18:14 Iiii.. tam, Lipiec przesadzasz trochę albo podpuszczasz. Nie che spać i tyle, jest wyspany, a nie żaden terrorysta. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
zimna2 Re: pomocy-nie dajemy już rady! 21.10.05, 13:31 Oj, oj tak samo mawiala moja siostra. "Jak ja będę miala dziecko to sobie je wychowam, jak spać to spać jak jeśc to jeść, ja czytam ono się będzie bawić podstawa to konsekwencja i dyscyplina, nie będzie sie tak darlo jak twoje (tu chodzilo o moją córkę)" Niestety teraz ma w domu trzyletnią slodką terrorystkę przy której moja jest prawie aniolem. Tak więc poczekaj z komentarzami aż będziesz miala swoje dzieci Kasia - mama Julii i Maksia Odpowiedz Link Zgłoś
madmok Re: pomocy-nie dajemy już rady! 18.10.05, 14:56 sorry, ale dla mnie to też terror. mam dwójkę dzieci - 12 i 6 lat. Przy pierwszym nie pracowałam, przy drugim juz tak. dziecko zawsze próbuje narzucać swoje zdanie ale to my rodzice decydujemy co wolno a co nie. Wyłączanie telewizora bo jemu sie tak chce? Bujanie do nocy? Owszem można pomóc dziecku zasnąć ale nie bawić się do nocy. Proponuję żłobek, bo babcia chyba za bardzo rozpieszcza a jej się nie da zmienić. Odpowiedz Link Zgłoś
edytek1 Re: pomocy-nie dajemy już rady! 20.10.05, 10:40 oj jakie mądre słowa. Doświadczenie życiowe najlepszym doradcą. Jestem przeciwa radykanym rozwiazaniom do łożka o godzinie x i Bez dyskusji! Babci bym wytłumaczyła, ze mały potrzebuje dzieci a ona będzie w razie chorób i innych awarii, bedzie odbierałam małego wczęsniej itp. Zlikwidować drugą drzemkę koniecznie. babci pewnie wygodnie, bo ma godzinę na odech ale moze spacerek wtedy? A może uda sie wam wprowadzic ciszę nocna np. o 21 ty się myjesz mąż i chyc do łożka gasimy światełka wszyscy śpią. jak mały chce sie bawić to tłumaczeni, żę jest noc ciemno i tata śpi mama też chce. 16 m zrozumie... Zyczę powodzenia i dobrego snu dla Was wszystkich. Odpowiedz Link Zgłoś
anfido Re: pomocy-nie dajemy już rady! 18.10.05, 15:32 Koniecznie tylko jedna drzemka w ciągu dnia. Po południu najlepiej spacer i to bez wózka i dużo chodzonych zabaw. Wiem, że dla babci może to być trudne, ale.. Opieka nad dziećmi strasznie wyczerpuje. Moja mama, która miała nas trzy mówi mi, że kiedyś było inaczej. Gdy zdarza jej się opiekować chłopakami ( bardzo rzadko), to mówi, że w sumie to dużo roboty przy nich nie miała, ale jest totalnie wykończona i pada na twarz. Nie jestem idealną mamą. Nawet moja teściowa miała mi za złe niektóre moje metody wychowawcze (razem mieszkamy, ale jako teściowa jest na prawdę OK). Od samego początku moich chłopców uczyłam samodzielnego usypiania. Lepiej mi poszło z Adasiem, bo po doświadczeniach z Filipkiem zaczęłam go tego uczyć prawie zaraz po urodzeniu. W tej chwili obaj sami umieją zasnąć. Starszy wieczorem ok. 18-19 tej jest tak wykończony, że zasypia gdzie popadnie - ostatnio na podłodze pod stołem w duzym pokoju ( nie śpi w ciągu dnia no chyba , że jest chory, albo jak pilnuje go tesciowa - nie wiem jak ona to robi). Młodszy śpi w ciągu dnia nawet 3-4 godziny, ale do 20-21 -ej tak szaleje, że zupełnie nie ma problemu z zaśnięciem. Potrzebuje tylko swojej LULI ( pieluszki tetrowej). Rano wstają ok.6-7 ej. Odpowiedz Link Zgłoś
elena70 Re: pomocy-nie dajemy już rady! 18.10.05, 15:43 Mam dwoje dzieci - 3 i 8 lat. Nie wyobrażam sobie żeby dziecko wyłączyło mi telewizor kiedy coś oglądam. Jestem przeciwnikiem bezstresowego wychowywania dzieci. Dziecko MUSI znać granice tego co mu wolno a czego nie. Wychowujesz terrorystę. Takie jest moje zdanie. A co do spania. Za dużo śpi w dzień. Wystarczy w tym wieku jedna 1,5 godzinna drzemka po południu. Do tego długi spacer bez wózka i wieczorem po kąpieli padnie jak zabity. Odpowiedz Link Zgłoś
18_lipcowa Ja dwoje dorosłych nie może dać rady z 1 18.10.05, 16:06 dzieckiem??????????? Odpowiedz Link Zgłoś
karawara Re: Ja dwoje dorosłych nie może dać rady z 1 18.10.05, 16:25 a co w tym takiego szokującego?? Cały dzień dziecko rodziców nie widzi to i nacieszyć się nie może i przez to późno spać chodzi i tak się całe błędne koło tworzy. Mój mąż też bardzo dużo pracuje, córka widuje go tylko przez chwilę wcześnie rano, więc jak ma dzień wolny to i nasze dziecko buszuje do północy ale nie próbuję jej na siłę usypiać, niech się nacieszy tym ojcem. Lipcowa jak nie masz jakiś konkretnych rad to chociaż nie dowalaj dziewczynie. Odpowiedz Link Zgłoś
18_lipcowa Re: Ja dwoje dorosłych nie może dać rady z 1 18.10.05, 16:31 proszę Cię. Nie wyobrażam sobie siebie jako rodzica błagającego o pomoc bo nie moge dac sobie rady z dzieciakiem małym, nie dam się sterroryzować! Odpowiedz Link Zgłoś
faceeet Jak zwykle nie rozumiem problemu... 18.10.05, 16:54 Spotkalem sie w zyciu z 1 000 000 problemow i jedno co sie nauczylem, to ze proste rozwiazania sa najlepsze, ale trzeba byc konsekwentnym. 1) Dzecko nie powinno spac w dzien i w dodatku wstawac rano. Jak sie wykonczy przez dzien to bedzie spalo jak zabite w nocy. Chyba ze mu amfe dajecie i ma od tego takiego speeda. 2) Jak to wylacza TV? Nie rozsmieszaj mnie. Jestes 15 razy wieksza od niego. Zamiast go "kochac" i wychowywac bandyte powinnas mu po lapach dac. Pare razy dostanie i bedzie spokoj. 3) Babcia rozpieszcza go na 100%. Zostaw jej dziecko na 3-5 dni, ale wytlumacz czemu uwazasz ze jej metody sa zle i czego oczekujesz. Zobaczymy czy spodoba jej sie kochany wnusio, budzacy ja o 3:20, albo wylaczajacy TV. Juz to widze hahahaha.... Wiem, wiem, bede zlym ojcem... Odpowiedz Link Zgłoś
polly6 Re: Jak zwykle nie rozumiem problemu... 18.10.05, 21:28 Będziesz bardzo dobrym ojcem ja jestem taką samą "złą" matką. Zupełnie się z Tobą zgadzam, u nas 1,5 roczny szczeniak nie rządzi bo od razu jej pokazaliśmy kto ma tę funkcję Nic się nie stanie złego, jak czasem skarcisz dzieciaka (i nie mówię tu o biciu) a pozwalaniem na wszystko można wychować "niedostosowanego obywatela", łagodnie mówiąc. Pozdrawiam ZESPÓŁ MUZYCZNY Odpowiedz Link Zgłoś
abelha Re: pomocy-nie dajemy już rady! 18.10.05, 16:54 Witaj, moim zdaniem powinnas uciac te druga drzemke. Postaraj sie aby maly spedzal zawsze popoludnie na dworzu, a kiedy wroci do domu: kolacja, kapiel, troche zabawy z rodzicami i...zobaczysz nawet nie bedziesz potrzebowala go usypiac)) Odpowiedz Link Zgłoś
fiona111 Re: pomocy-nie dajemy już rady! 18.10.05, 17:36 dzięki za rady. dziś będzie walka szczególne podziękowania dla tych, co lubią dokopać leżącemu Odpowiedz Link Zgłoś
fastcar Re: pomocy-nie dajemy już rady! 18.10.05, 18:23 Ja bym na Twoim miejscu nie walczyła, tylko przez najbliższy weekend zlikwidowała popołudniowe spanie, a babcię postawiła przed tym faktem w poniedziałkowy ranek. A co do telewizora: może rzeczywiście maluch jest nieco zadrosny o Waszą uwagę, a zresztą nie ma się czemu dziwić, że nie chce spać, skoro zamiast wyciszenia po południu skazany jest na migające TV. Mam nadzieję, że nie weźmiesz tego mi za złe, ale lepiej z nim pójść późnym popołudniem na spacer, a nie oglądać telewizję. I Wy wypoczniecie i się wyciszycie, a i jemu to może pomóc. Pozdrawiam. A może rozwiązaniem byłaby opieka jakiejś młodszej kuzynki,która z chęcią polatałaby po dworze z małym, a nie usypiała go popołudniami? Odpowiedz Link Zgłoś
rysia_mama_wiktorka Re: pomocy-nie dajemy już rady! 18.10.05, 20:36 Nie wiem do końca czy rzeczywiście problem leży w drzemkach. Moje dziecko mając nawet dwa latka spało w dzień prawie 3 godziny pod rząd i chodziło spać normalnie ok 21, to chyba normalnie? Mysle, że problem tkwi w tym, że dziecko nie ma jasno ustalonych granic ani u babci ani u rodziców. Każdy robi inaczej, bo babcia jak to babcia rozpieszcza, a rodzce po pracy też nie chcą wyjść na najgorszych więc też sobie pozwalają wejść na głowę. Brak konsekwencji we wszystkim w czym robicie. Ustalcie wspólny front w babcią jeżeli chodzi o wychowanie dziecka i to wcale nie walcząc o te drzemki, tylko o dyscyplinowanie dziecka w ciągu dnia. No i wy sami nie dawajcie sobie wejść na głowę, bo Wasze dziecko ma dopiero 16 msc a już Was rozgryzło, że może sobie pozwolić na wszystko. A co będzie później??? Życzę konsekwencji i przespanych nocy przede wszystkim pozdroofka Odpowiedz Link Zgłoś
malwes Re: pomocy-nie dajemy już rady! 18.10.05, 20:25 fiona111 napisała: > dzięki za rady. dziś będzie walka > szczególne podziękowania dla tych, co lubią dokopać leżącemu Fiona - takimi się nie przejmuj - to popisy na ekranie ludzi, którzy nie wiedzą co mówią. Mylą nieumiejętność wychowania z trudami bycia konsekwentnym i radzenia sobie w sytuacji, kiedy nad dzieckiem sprawują opiekę różne osoby. Te wypowiedzi to totalna dziecinada i nie warto nawet czytać. Zwłaszcza prymitywnej Lipcowej. Ja jednak nie wiem, czy przerywanie snu to dobre rozwiązanie. Dziecko śpi tyle, ile potrzebuje dla prawidłowego rozwoju i jest to sprawa indywidualna. Ja bym jeszcze zastanowiła się nad tym, żeby dziecko nie miało nadmiaru wrażeń. Czasami pomaga więcej wyciszenia. Poza tym, niestety, problemy ze snem zaczynające się powyżej 1,5 roku to w pewnym sensie "prawidłowość", którą trzeba przetrwać i okiełznać. Większość rodziców się z tym boryka, tyle, że część pracuje może krócej i nie dojeżdża, więc łatwiej to znoszą. Większość dzieci jest "nadpobudliwa" czyli zdrowa i normalna i niestety trzeba to po prostu przeczekać. Życzę wytrwałości - jeszcze z 20 lat i już będzie lżej Również-mama-nadpobudliwca Odpowiedz Link Zgłoś
18_lipcowa Re: pomocy-nie dajemy już rady! 18.10.05, 21:24 Ty ale co jest prymitywnego w mojej wypowiedzi? To że to nie jest normalnne ze dwoje rodziców terroryzuje dzieciak? Odpowiedz Link Zgłoś
szella11 Re: pomocy-nie dajemy już rady! 19.10.05, 21:27 nie wydaje mi sie żeby ktos chcial ci dokopac. Prawdę mówiąc z twojego listu wynika że twoje dziecko jest rozpieszczone i wchodzi wam na głowę. Sama mam dwójke dzieci i gdyby nie ustalone reguły to juz chyba dawno bym zwariowała. Co prawda babcia próbowała "naprawiac" nasze dzieci ale na szczęście nie udało jaj sie to. Nasze dzieci prawie od początku zasypiaja same, wiedza na co moga sobie pozwolić ale jednak mimo to czasami próbują czegoś nowego i sprawdzaja jaką reakcje to u nas wywoła. Nigdy nie przywiązywałam uwagi do tego co piszą w róznych poradnikach ale zgadzam się z twierdzeniem że dzieci czuja sie pewniej mając wyznaczone jakieś granicę. Od dłuższego czas przebywamy zagranicą i jestem przerażona wychowywaniem tu dzieci. Totalne beztresowe wychowanie. Strach wyjść na plac zabaw. Dzieci plują, zabieraja sobie zabawki sa wobec siebie agresywne a rodzice stoja z boku i nic. Wiem że daleko mi do idealnej matki, ale staram sie wpajać moim dzieciom szacunek dla innych ( nie wyobrazam sobie bicia innych po twarzy)od najmodszych lat. Uczyć je ze mimo że sa wazne to nie stanowia pępka swiata. Najlepsze jest to że widzę efekty takiego wychowania u mojej 8 letniej córki. Jest grzecznym, pogodnym dzieckiem, dobrą uczennicą ciekawą świata troskliwie zajmuje sie swoja 2 letnią siostrą. No i jeszcze jedno ta druga drzemka to chyba przesada. Powodzenia. Będzie dobrze tylko nie pozwalaj babci na wszystko Odpowiedz Link Zgłoś
kalina_p To samo poradzę 18.10.05, 20:27 czyli bez drugiej drzemki, to sie ywmorduje i usnie wieczorem. Troche zszokowana jestem, bo moja akurat jest aniolek, kładzie sie ja kolo 19:30 i sama usypia, spi do rana i kolo 12 drzemka. Duuuzo spacerów, biegania po dworzu, w ogóle niech jakos aktywnie dzień spędza, to sie zmorduje i padnie. Wspłczuje Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia wyzej wisi watek o mamach wyrodnych 18.10.05, 22:15 gdzie jak mi to verdana lopatologicznie wytlumaczyla- chodzi o to by matka dala sobie prawo do slabosci. Fiona sobie dala> i co z tego ma? Pare rad na krzyz a glownie radosnie stwierdzenia- ja bym se nie dala tak wejsc na glowe w dooope mu daj. Kazde dziecko czasami jest niemozliwe, bo tak dzieci maja. Ja niestety nie jestem tak idealna zeby z reka na sercu powiedziec ze nigdy zachowanie dzieci mnie nie przeroslo. Owszem czasem mnie przerasta. Tylko, ze mam meza, ktory czuje powage sytuacji i jak mu chlipam w sluchawke to mowi "idz do kina" a nie "glupia jestes niezaradna i dalas se wlesc na glowe. Odpowiedz Link Zgłoś
maadzik3 Re: wyzej wisi watek o mamach wyrodnych 19.10.05, 05:33 Coz, te druga drzemke faktycznie wyrzuc. Moj, naprawde grzeczny choc okropnie "przytulasny" synek przestal spac w ogole w ciagu dnia jak mial 20 miesiecy. Za to od 20 do 6-7 spi i usypia zwykle bez problemu. A ze dziecko sonduje na co rodzice mu pozwola to prawda, proponuje obgadac sprawe z mezem (co wolno a co nie), przekazac to starannie babci i zachowac konsekwencje - powinno pomoc. Powodzenia. I napisz co sie dzieje. magda Odpowiedz Link Zgłoś
sulasia13 Re: pomocy-nie dajemy już rady! 19.10.05, 21:54 Hej Sorry, ze sie dopisze pod twoim watkiem z moim problememMoje dziecko ma 20 miesiecy, w dzien spi 1 godz, czasem 1,5. Wieczorem zasypia okolo 19.30- 20.00, a juz od kilku tygodni budzi sie w nocy okolo 24.00- 1.00 i nie moze spac przez kolejne 4 godziny- nie placze, tylko kreci sie, posapuje, czsem wola siku lub cos sobie gada. Potem zasypia i budzi sie okolo 7.00- 8.00. Strasznie to jest dla nas wykanczajace i chyba ona tez nie spi wystarczajaco. I co o tym myslicie, jak moge ten problem rozwiazac? Asia Odpowiedz Link Zgłoś
mama.ludzika Re: pomocy-nie dajemy już rady! 19.10.05, 23:07 Fiona, uszy do góry Będę przeraźliwie banalna i powtórze za dziewczynami: spróbuj przeorganizować malucha tak, żeby miał jedną drzemkę gdzies tak pośrodku dnia. To chyba najważniejsze. Mały się przyzwyczai, po kilku być może trudnych dniach powinnaś odczuć różnicę. Dwa: rzeczywiście spacery to najlepsza pigułka na sen dla dziecka. Ile możesz, tyle małego wyspaceruj. Trzy: wyluzuj. Już to widzę, jak wracasz z pracy do swojego maluszka i chcesz mu zrekompensować swoją półdniową nieobecność...pozwalaniem mu na wszystko. Jeśli się mylę- sorki. Jeśli nie: nic się nie stanie, jak mały poczuje, że nie wszystko musi być na jego życzenie. Przyzwyczai się. W kwestii telewizora. Ja przez długi czas telewizor miałam odgrodzony specjalnie skonstruowanym płotkiem, bo mój maluch miał szczególne ciągoty do majstrowania przy guzikach. Nie ma i koniec, kropka. Sama nie wiem, co bym zrobiła, gdyby TV było w zasięgu jego łapek... Jeszcze co mi do głowy przychodzi: pracujecie z mężem przez większą część dnia- wtedy synek jest niejako "przechowywany" przez babcię, a większość czasu po prostu przesypia. Kiedy przejmujesz go z mężem, dla dziecka (wyspanego i pełnego energii) zaczyna się najfajniejsza część dnia: mama, tata, zabawy, pieszczenie, wariactwa. Dlatego nie dziwię się małemu, że nie kwapi się do jakiegoś głupiego spania. Może babcia powinna go trochę bardziej zmęczyć atrakcjami, a Wy- w miarę możliwości wyciszać i uspokajać (odbijecie sobie w weekendy) Pomoże Wam precyzyjny plan wieczoru: powtarzające się czynności, znajome rytuały, wszystko jak w zegarku. Życzę powodzenia! (co po niektórym też wyrozumiałości i jeśli krytyki, to konstruktywnej) Odpowiedz Link Zgłoś
judytak Re: pomocy-nie dajemy już rady! 20.10.05, 11:08 bez czytania innych postów, piszę na szybko, co, moim zdaniem, powinno najszybciej i najłatwiej załatwić sprawę zasypiania: najpierw przygotujcie się do spania sami (kolacja, zmywanie, kąpiel, ścielenie łóżka), na samym końcu kąpiel dziecka (powiedzmy, ok. 22.00), dziecko do łóżka, rodzice też, światła zgaszone, mama/tata opowie krótką bajeczkę, i na wszystkie_dalsze_inicjatywy dziecka odpowiada zmęczonym, cichym głosem "ćśśś, śpimy już, jest ciemno", a potem już nic nie odpowiada, bo śpi ;o) dziecko zrozumie, że w nocy się śpi, i po krótkich próbach protestu da za wygraną, i zaśnie z nudów ;o) w ogóle radzę dziecku kategorycznie zakazać dotykania wszelkich urządzeń elektrycznych, w tym też telewizora :o) jest to przywilej, którego dziecko powinno dostąpić, jak już będzie "duże", czyli w wieku, powiedzmy, 5 lat... no i jak już się wyśpicie, to można będzie się zastanowić nad całą resztą... pozdrawiam Judyta Odpowiedz Link Zgłoś
mama.ludzika Re: pomocy-nie dajemy już rady! 20.10.05, 11:14 judytak napisała: > w ogóle radzę dziecku kategorycznie zakazać dotykania wszelkich urządzeń > elektrycznych, w tym też telewizora :o) > jest to przywilej, którego dziecko powinno dostąpić, jak już będzie "duże", > czyli w wieku, powiedzmy, 5 lat... Problem nie w tym, czy dziecko ma zakaz, czy nie, bo pewnie ma, tylko w tym, jak wyegzekwować ten zakaz. I tu można sobie z powodzeniem połamać głowę... Pozdro Odpowiedz Link Zgłoś
judytak Re: pomocy-nie dajemy już rady! 20.10.05, 13:11 mama.ludzika napisała: > Problem nie w tym, czy dziecko ma zakaz, czy nie, bo pewnie ma, tylko w tym, > jak wyegzekwować ten zakaz. I tu można sobie z powodzeniem połamać głowę... > Pozdro ja tego nie rozumiem może głupia jestem albo dziecko nie_ma kategorycznego zakazu, czyli jak widzę, że chce to zrobić, to apeluję tylko "jasiu, nie zdejmij kapci, podłoga jest zimna", a jak zdejmie, to trudno albo dziecko ma kategoryczny_zakaz, czyli jak widzę, że chce to robić, to go łapię i nie_pozwalam, fizycznie nie pozwalam, dokładnie tak, jakby ten telewizor był gorącym żelazkiem po "n" takich prób dla dziecka telewizor i gorące żelazko podpada pod jedno i to samo określenie "nie wolno" no, ale ja jestem prymitywna, i nie chcę rocznego dziecka przekonywać "rozumowo", tak, jakby było przedszkolakiem... pozdrawiam Judyta Odpowiedz Link Zgłoś
mama.ludzika Re: pomocy-nie dajemy już rady! 20.10.05, 13:22 Judytak, nie zaperzaj się tak. Jasne, że konsekwencja daje wyniki, nie gadanie, ale działanie, ale jak wiesz są różne dzieci i różnie traktuja zasady i zakazy. Niektóre się podporządkowują, inne potrafią walczyć miesiącami, i to jest bardzo męczące dla rodziców. Jeszcze sprawa wieku: ze starszym dzieckiem można sie dogadać, z młodszym-cóż...młodszego można tylko krok w krok pilnować i to też harówa. Odpowiedz Link Zgłoś
judytak Re: pomocy-nie dajemy już rady! 21.10.05, 13:52 ja się nie zaperzam tylko apeluję o szczerość i logikę jeśli postanawiam o coś nie walczyć, to sobie odpuszczam, i wkładam sobie do worka "spraw nie tak ważnych" i mówię o tym szczerze i wyraźnie ale jak o czymś uważam, że jest rzeczą naprawdę istotną, to będę się tego trzymać, i już nie miesiącami, a latami bo mam dzieci nie mniej uparte od mamy ;o) pozdrawiam Judyta P.S. uważam, że najłatwiej z malutkimi dziećmi, takimi "przed buntem dwulatka", najtrudniej z takimi 2-3-letnimi, potem znów jest z górki, domyślam się, że gdzieś do końca podstawówki, potem znów "emocje szczytują"... J. Odpowiedz Link Zgłoś
dagab3 Re: pomocy-nie dajemy już rady! 20.10.05, 13:03 Ja również radzę najpierw dac kolacyjkę, potem wyciszajaca i kojąca ciepła kąpiel. potem posiedźcie w głębokiej ciszy i po ciemku, niech się mały wyciszy. ja również miałam swego czasu problem z zasypianiem u mojego synka i zastosowałam drastyczną i przez niektórych źle odbieraną metodę. Co prawda nie stosowałam jej z takim wyrachowaniem, jak jest w instrukcji, ale zaskutkowała. Po prostu jak sie dziecko wyciszy, to połóż je do łóżeczka, pogłaszcz, powiedz, ze teraz musi spać i wyjdź. dziecko pewnie bedzie płakało, ale wejdź do niego po 2-3 minutach i bez brania na ręce pogłaszcz chwilę po główce, albo po pleckach i po ok 1 minucie znowu wyjdź. I tak cała seria.... U nas jaś zasnał po 2 godzinach. Na drugi dzień po godzinie płaczu. A trzeciego dnia zasnął po 10 minutach i tak juz jest od ponad pół roku, Zasypia sam, czasem chwilę do siebie pogada, ale nie płacze i nie domaga sie asysty rodziców. IU mnie to zaskutkowało, moze i u Ciebie zaskutkuje. Ale jednocześnie też radze zrezygnować z drugiej drzemki i w miarę możności polecam popołudniowy spacer, niech choć godzinkę po dworze pobiega i to nie w wózku, ale własnie na własnych nogach, niech się wymęczy, i utraci nadmiar tej energii pozdrawiam i zycze powodzenia. PS zapraszam również na moją rodzinną stronę, moze znajdziesz tam coś dla siebie, albo moze ktoś z moich znajomych udzieli Ci lepszej rady !!! pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
rycerzowa Re: pomocy-nie dajemy już rady! 20.10.05, 14:53 fiona111 napisała: > ć.o jakimkolwiek > zbliżeniu nie ma mowy, bo jak juz jest sposobność, to ledwo patrzymy na > oczy.Mały po prostu dba o to, by pozostac jedynakiem He he he, to się nazywa naturalna regulacja poczęć! I jak tu nie wierzyć w mądrość natury! Odpowiedz Link Zgłoś
greenlander Re: pomocy-nie dajemy już rady! 20.10.05, 15:11 też mam takiego małego wiercipiętę w domu:o) Na szczęście śpi bez zarzutu. Nasza lekarka doradziła nam, żeby spał max 2 godziny w południe o konkretnej porze. Jeśli nie zaśnie - trudno, wstajemy z łóżeczka i bawimy się do wieczora, bardzo intensywnie. Spacer na nóżkach to dobra rzecz. Był taki okres kiedy Mati zasypiał tylko na rękach mamy czy taty, ale konsekwencją osiągnęliśmy sukces. Po mleczku "dobranoc" i do łóżeczka. Ustawiliśmy fotel koło małego i siedzieliśmy w nim aż zaśnie czytając jakieś gazety czy książki. Czasem płakał tak mocno, że na moment wyciągałam go z łóżeczka, przytulałam i mówiłam, że mama jest blisko i spowrotem kładłam do łóżeczka (sposób podpatrzony w telewizyjnej "zaklinaczce dzieci") Kiedy już się przyzwyczaił, że rodziców nie da się płaczem szantażować, zaczęliśmy powolutku wychodzić z pokoju kiedy jeszcze nie spał. Zostawiamy zaświeconą lampkę i otwarte drzwi. Kiedy wołał zawsze jedno z nas szło się pokazać żeby Mati wiedział, że jesteśmy na miejscu. W tej chwili nie ma najmniejszego kłopotu ze spaniem czy to w południe czy wieczorem. Kładziemy go spać mniej więcej tak jak Ty - między 20.00 a 21.00 oo, chyba się właśnie obudził. Powodzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
j07222 Re: pomocy-nie dajemy już rady! 21.10.05, 09:12 Współczuję. W ramach dowcipu opowiem Wam o mojej koleżance, która miała podobny problem z synkiem praktycznie od urodzenia. Kiedyś pojechałam do niej w odwiedziny i oposzłyśmy na spacer. Zaproponowała, byśmy na chwilę przysiadły w jej ulubionej kawiarence i wypiły espresso, taki ma zwyczaj. Spoko. Wygrzmociłyśmy po kawce i dopiero mnie oświeciło: ty pijesz kawę i karmisz dziecko piersią a potem się dziwisz, że mały nie śpi??? Ona rozbrajająco: a co ma moja kawa do spania dziecka... Odpowiedz Link Zgłoś
roza06 Re: pomocy-nie dajemy już rady! 21.10.05, 12:30 karmiłam dziecko do drugiego roku życia Od poczatku nie żaowałam sobie kawy i dziecko nie miało problemów z zasypianiem. No ale może na każde dziecko to działa inaczej Odpowiedz Link Zgłoś