Dodaj do ulubionych

hmmm.. jak to jest?

10.03.10, 22:02
Ostatnio przeprowadziłam się. Rodzina najbliżej 500km-wszyscy pracują.
Znajomych za bardzo jeszcze nie mam i tak się zastanawiam, bo poród tuż,tuż
jak to jest..? Mój mąż ma teraz zadymę w pracy i często chodzi na służby ok 10
w miesiącu w domu mamy synka 2 lata. Co będzie gdy zacznę rodzić,a męza nie
będzie? A serio naprawdę nie mam z kim zostawić dziecka. I co wtedy? Dziecko
może ze mną jechać na porodówkę i ktoś będzie musial się nim zaopiekowć, czy
jak? Albo może znacie jakiś sposób żeby lekarz wypisał mi skierowanie na cc?
Udawać pod koniec że boli mnie blizna czy coś, napewno jest jakiś
sposób..(pierwszy poród miałam cc,ale mój lekarz powiedział,że mam próbować
naturalnie i nie obchodzi go moja sytuacja (gbur z NFZsmile A ja po pierwszym
porodzie i tak nie będę rodzić sn. Tak w tej Polsce jest ciężko-wszystko pod
górkę..
Obserwuj wątek
    • justynagl Re: hmmm.. jak to jest? 11.03.10, 00:20
      JA mieszkam za granicą: i teraz jestem na terminie w czwartej ciąży. Nie mam tu
      też żadnych dobrych znajomych ani cioci ani babci komu mogłam i mogłabym
      podrzucic choc na chwilkę dzieci. Do wszystkich porodow budzilismy (oprocz
      pierwszego oczywiscie) dzieci, zawijali w kołderki i ...jazda do szpitala. Tam
      zawsze był jakis osobny pokoj dla dzieci do zabawy. I mżą tak biegał sobie:raz
      do do mnie raz do dzieci. I teraz też tak będzie na pewno! Choc moje najstarsze
      dziecko ma 4,5 roku a najmłodsze 1,5 roku to jakos zawsze w tej sytuacji
      wykazują niesamowite zdolnosci: bawią sie grzecznie, nie hałasują, nie płaczą.To
      jest po prostu niesamowite!Wierzę, że i Twoj porod "jakos" się ułoży: męża
      będziesz miała przy sobie a dzieckiem ktos w szpitalu się zajmie(piguąy nie są
      wcale takie złesmile). Byleby wszystko było dobrze z Tobą i MAlenstwem.
      aha! ja radziłabym Ci rodzic sn- jestes od razu po porodzie w formie. Ja po
      ostatniem porodzie(nawet za namową położnej) poszłam!!! po 8 godzinach o
      własnych siłach(tzn. autem) do domu z Dzieckiem. I rzeczywiscie w domu jakby
      czlowiek spokojniej dochodzi do sił. życzę Ci wszystkiego dobrego i pozdrawiam
      ciepło.
      • fvmmka Re: hmmm.. jak to jest? 11.03.10, 07:16
        Jesli zaczniesz rodzic to maz ma prawo wziac wolne na zadanie....moj
        specjalnie zostawia sobie na ta okazje by byc ze mna na porodowce bo
        z pierwszym dzieckiem niemogl bo za krotko pracowal ;/
        • monica188 Re: hmmm.. jak to jest? 11.03.10, 08:35
          Mąż pracuje w wojsku i w przypadku służb jest to niemożliwe. Rodzenie sn jest u
          mnie niemożliwe-nie mam zaufania do lekarzy i szpitala-pierwsze dziecko zabili
          by mi przez swoje statystki(2 najbliższe szpitale bardzo konkurują ze sobą) do 3
          mam ponad 100km
    • kasia_750 Re: hmmm.. jak to jest? 11.03.10, 17:16
      Mój mąż pracuje w służbach mundurowych, więc wiem jak to jest z urlopami i
      wolnym. W domu mam 2,5-letnią córkę. Co prawda mam na miejscu rodzinę,
      znajomych, ale...
      Termin porodu mam na 5 czerwca i cały czas mam wizję, że poród się zacznie
      podczas długiego weekendu czerwcowego (3 czerwca - Boże Ciało) a wszyscy
      znajomi, rodzice, brat, itd będą w rozjazdach... W dodatku położna, z którą się
      umawiałam na odbiór porodu też coś wspominała o planowanym urlopie sad (co prawda
      obiecała, że w takiej sytuacji poleci jedną ze swoich koleżanek, ale i tak cały
      czas myślę czy jak będę do niej dzwonić nie będzie w trakcie jakiejś imprezki z
      alkoholem i odbierze telefon).
      W tej chwili córką opiekuje się niania (jak jestem w pracy).
      Myślałam, żeby porozmawiać z nią na temat ewentualnej opieki nad córką w takiej
      sytuacji. Gdybym nie miała niani na pewno spróbowałabym skontaktować się z
      jakimś najbliższym biurem opiekunek i popytać jakie są możliwości wynajęcia
      opiekunki w takiej sytuacji. Więcej pomysłów na razie nie mam.
      Nie wyobrażam sobie porodu z córką obok... Nie sądzę zresztą, żeby szpital
      pozwolił dziecku wejść. Chociaż jak poród będzie zaawansowany, córka obok to
      pewnie nie będą mieć wyjścia. Ale nie chciałabym narażać dziecka na tego typu
      atrakcje.
    • malgosiek2 Re: hmmm.. jak to jest? 11.03.10, 17:23
      ...." A serio naprawdę nie mam z kim zostawić dziecka. I co
      wtedy?..."
      Już teraz szukaj niani/opiekunki dla starszego dziecka może?
      Albo rodzina typu babcia weźmie sobie urlop na ten czas.
      • monica188 Re: hmmm.. jak to jest? 11.03.10, 18:17
        Pewnie dam sobie radę. Chociaż nie ukrywam,że wolała bym mieć zaplanowany
        poród.. Ciekawiło mnie jak to po prostu wygląda ze strony prawnej
        • malgosiek2 Re: hmmm.. jak to jest? 11.03.10, 18:22
          monica188 napisała:

          > Ciekawiło mnie jak to po prostu wygląda ze strony prawnej

          Mąż moze wziąć urlop wypoczynkowy albo tacierzyński jeści Ci
          chodziło o stronę prawną.
          • monica188 Re: hmmm.. jak to jest? 11.03.10, 19:45
            o urlopie tacierzyńskim wiem. trwa on tydzień. Ale przecież urodzić mogę w 38tc
            jak i 42tc. To jak go zaplanować?Mąz nie może wziąść urlopu na żadnanie jeżeli
            jest na służbie. Chodzi mi o to czy państwo musi zapewnić opiekę nad starszym
            dzieckiem i to nie chodzi mi teraz o mój przypadek, bo ja jakoś dam sobie rade.
            ale jak bym była np samotną matką, albo zaczęła bym rodzić w samochodzie i bym
            miała dziecko przy sobie..??
    • malgosiek2 Re: hmmm.. jak to jest? 11.03.10, 18:33
      www.fzz.org.pl/index.php?
      option=com_content&view=article&id=592:urlopy-tacierzyskie-od-
      2010&catid=2:aktualnoci&Itemid=54
      urlopy.wieszjak.pl/macierzynski/212924,Tacierzynski-%E2%80%93-kto-moze-skorzystac-.html
      • gaga_73 Re: hmmm.. jak to jest? 11.03.10, 21:00
        Swoją drogą co ma zrobić kobieta, której mąż jest np w Iraku, nie ma rodziny dookoła, zaczyna rodzić i nie ma co ze starszym dzieckiem zrobić. Szpitale stanowczo zakazują dzieciom wchodzić na porodówki i oddziały poporodowe. Tu nawet nie chodzi o moment porodu, a następny dzień, a noc, co zrobić z dzieckiem???

        Aż się boję czy przypadkiem do opieki społecznej w takiej sytuacji nie zabierają, grr...
        • mondovi Re: hmmm.. jak to jest? 12.03.10, 00:09
          > Aż się boję czy przypadkiem do opieki społecznej w takiej sytuacji nie
          zabierają, grr...
          taaaaaaaa, na pewno
    • iwonagos Re: hmmm.. jak to jest? 12.03.10, 00:18
      Sorry, ale dziwny ten Twój post. Chodzi Ci o załatwienie cc bez wskazań? Czy co?
      W sumie jak wiedziałaś, że będziesz miała tak ciężką sytuację, to nie trzeba było przeprowadzać pod koniec ciąży.
      • monica188 Re: hmmm.. jak to jest? 12.03.10, 11:40
        Mam wskazanie, bo już jestem po jednym cc-tylko wolała bym mieć planowane a
        lekarz nie chce wypisać mi skierowania. Nie przeprowadziłam się pod koniec
        ciązy,ale z resztą nie o to tu chodzi
        • iwonagos Re: hmmm.. jak to jest? 12.03.10, 13:22
          To, że się jest po cc nie jest wskazaniem bezwzględnym. Chyba, że się coś dzieje z blizną, ale to lekarz może sprawdzić robiąc usg. Ja miałam pierwsze cc, prosiłam o drugie, gin powiedział, że się zobaczy w trakcie porodu. Urodziłam sn.
          • monica188 Re: hmmm.. jak to jest? 12.03.10, 17:56
            I tu się mylisz. Nie musisz wyrazić zgody na próbę porodu sn jeżeli jesteś po
            cc.Lekarze nie mówią o tym prawie-wręcz je zatajają. Gdy ja byłam u siebie na
            wizycie i walnęłam mu że wiem jakie mam prawa to go troszke wryło. Zobacz sobie
            www.pulsmedycyny.com.pl/index/archiwum/9829/1.html Poród po cc punkt 2.
            Po prostu musisz patrzeć co podpisujesz przy przyjęciu. Jestem bardzo uczulona
            teraz i jadę na poród przygotowana-już raz straciła bym dziecko przez poglądy
            lekarza.
            • angell_ak Re: hmmm.. jak to jest? 13.03.10, 07:09
              noooo... nie pomysleliscie...urlop sie planuje w styczniu....wtedy wiedzieliscie
              ze jestes w ciazy,... u mnie jest taka sama sytuacja......ja mam termin na
              sierpien... mąż ma urlop w sierpniu.
              tez jest mundurowym...
              • majaaleksandra Re: hmmm.. jak to jest? 13.03.10, 09:07
                JA mam ciut inne pytanie w sprawie urlopów.
                Mianowicie ja nie pracuję,wychowując córkę.
                A czy mimo tego tata będzie mógł dostać ten tygodniowy urlop czy jednak jest on w jakimś stopniu zależny od uprawnień mamy do urlopu macierzyńskiego?
              • kasia_750 Re: hmmm.. jak to jest? 13.03.10, 20:30
                U mojego męża urlopów się nie planuje. Terminy są ustalane odgórnie - w dodatku
                urlop z danego roku planowany jest bez przerw. W tym roku mąż będzie miał urlop
                w listopadzie i grudniu - całe 6 tygodni. Termin porodu mam na czerwiec.
                Oczywiście można zapłacić koledze, który ma bardziej atrakcyjny termin urlopu i
                napisać wniosek o zamianę służb... Ale za każdy tydzień sporo się płaci...
                Fajnie, prawda?
    • wiu Re: hmmm.. jak to jest? 15.03.10, 14:25
      Monico,

      Na pewno musisz zrobić następujące rzeczy:

      1) spróbowac znaleźc choć jedną osobe z rodziny, która mogłaby w
      krytycznym okresie wziąść KILKA tygodni urlopu (do momentu porodu i
      ew. kilak dni później). Może to mogły by byc 2-3 osoby? Zmieniać
      się "na posterunku?? Zaplanuj to JUŻ TERAZ
      2) mimo opcji nr 1) zrób rozpoznanie pod kątem niani - i też
      zapoznaj z nią synka JUŻ TERAZ. Umó się na konkretne wynagrodzenie,
      z NOCLEGIEM u was w domu
      3) zadzwoń na swoją planowaną porodówkę, albo lepiej jedź tam
      osobiście, biorąc ze soba synka, nakreśl paniom położnym sytuację i
      dowiedz się, czy szpital przypadkiem nei oferuje w takich
      przypadkach jakiegoś wsparcia
      4) piszesz, że nie masz znajomych - teraz nadszedł czas, by się za
      nimi rozglądnąć. Może jakaś zaprzyjaźniona mama z piaskownicy, ze
      spacerów?
      5) przychodzi mi jeszcze na myśl opieka społeczna - może oni mają
      coś takiego w programie? W sensie pozytywnym, pomoc 1-2dniowa w
      przypadku jak twój. Albo...kościół. Może jest w pobliżu jakiś zakon
      sióstr, które mogłby pomóc..?
      6) w skrajnym przypadku (że żadne z powyższych się nie uda)
      przygotuj się, że będziesz jechac do szpitala sama. Obmyśl ta
      operację jak wojskowa inwazję. Spakuj oddzielną torbę dla synka.
      Spakuj łóżeczko turystyczne (wiem, że cięzkie - ale może kierowca
      taksówki pomoże? może mogłabyś jakiegoś umóić wcześniej na taką
      pomoc?), spakuj zabawki, jedzenie (słoiczki, suchy prowiant, picie).
      W końcu jakoś pielęgniarki musza zareagować, kiedy zjawisz się tam u
      nich stekająca z bólu, wlokąc ze sobą torby... może w jakimś
      ustronnym, zacisznym pokoiku mogłabys zainstalowac synka na choćby
      kilka godzin? Zanim dotrze do ciebie osoba z rodziny, prująca do was
      pociągiem?
      7) wysil swoją inwencję. W skrajnych przypadkach "potrzeba matką
      wynalazku".
      8) no i ten mąż - gdzies czytałam, że zdaje się w armii niemieckiej
      na misji zagranicznej istnieje instytucja kogoś w rodzaju służbowego
      urzędowego niejako opiekuna żon żołnierzy pozostających samych w
      potrzebie. Może twój mąz mógłby zapytać o coś takiego u siebie w
      jednostce? Może mają jakiś Dział Socjalny??

      Pozdrawiam i życze siły

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka