Ostatnio przeprowadziłam się. Rodzina najbliżej 500km-wszyscy pracują.
Znajomych za bardzo jeszcze nie mam i tak się zastanawiam, bo poród tuż,tuż
jak to jest..? Mój mąż ma teraz zadymę w pracy i często chodzi na służby ok 10
w miesiącu w domu mamy synka 2 lata. Co będzie gdy zacznę rodzić,a męza nie
będzie? A serio naprawdę nie mam z kim zostawić dziecka. I co wtedy? Dziecko
może ze mną jechać na porodówkę i ktoś będzie musial się nim zaopiekowć, czy
jak? Albo może znacie jakiś sposób żeby lekarz wypisał mi skierowanie na cc?
Udawać pod koniec że boli mnie blizna czy coś, napewno jest jakiś
sposób..(pierwszy poród miałam cc,ale mój lekarz powiedział,że mam próbować
naturalnie i nie obchodzi go moja sytuacja (gbur z NFZ

A ja po pierwszym
porodzie i tak nie będę rodzić sn. Tak w tej Polsce jest ciężko-wszystko pod
górkę..