Gość: waryjat IP: *.acn.waw.pl 15.02.04, 20:35 Czy dwulatek może już zacząć "naukę" angielskiego? A jeżeli tak to gdzie (najchętniej Kabaty)? Dziękuję za pomoc. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: Ewa Re: Z 2-latkiem na angielski ??? IP: *.chello.pl 15.02.04, 20:57 Może! Proponuję zajęcia dla dzieci w tym wieku w T.E. Sokrates ( Wąwozowa 20) tel 448-03-34 lub 35. A póki co - nastawiaj dziecku jak najwięcej kaset z angielskimi piosenkami. Przy każdej okazji. Metoda wypróbowana przeze mnie i skuteczna! Mój syn - uczony na początku właśnie tą metodą - ma 13 lat - i całkiem przyzwoicie zna angielski i niemiecki i troche francuski. Oczywiście poza tym był uczony w inny sposób. Sokratesa mogę polecic z czystym sumieniem - to porządna i uczciwa szkoła. Życzę sukcesów na polu nauki angielskiego .....i nie tylko. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fef00 Re: Z 2-latkiem na angielski ??? IP: *.acn.waw.pl 15.02.04, 21:39 ... to jest chore.... wyścig szczurów zaczyna się już w pieluchach... ale czy aby na pewno te dzieci będą szczęśliwe ? ...smutne to .... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ewa Re: Z 2-latkiem na angielski ??? IP: *.chello.pl 16.02.04, 10:00 A zdrowe jest posadzenie 2 latka przed telewizorem? Małe dzieci w każdej minucie życia ucza się wielu rzeczy - i tylko im wyjdzie na zdrowie jeśli będzie to osłuchanie z obcym językiem. I nie ma to nic wspólnego z wyścigiem szczurów, jest natomiast świadomą i ukierunkowana edukacją dziecka - a to różnica. Dziecko jest szczęśliwe gdy rodzice poświęcają mu czas, interesują sie wszystkim co robi. Jest natomiast nieszczęśliwe gdy jest odwrotnie. Uważam, że osłuchanie dziecka z językiem obcym, podobnie jak dawanie mu dużej ilośći innych bodźców tylko wyjdzie mu na zdrowie! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fef00 Re: Z 2-latkiem na angielski ??? IP: *.acn.waw.pl 16.02.04, 21:14 posadzenie dziecka przed TV również nie jest dobre... osłuchanie zjęzykiem owszem.. ale od razu zapisywanie na KURSY ?? w wieku 2 lat na kurs w wieku 4 na korepetycje... bo nie radzi sobie "tak dobrze" jak rówieśnicy... radze przeczytać artykuł : - "Wyścig po szczęście" o dzieciach tresowanych na sukces... www2.gazeta.pl/kobieta/1,24366,1817133.html Do Halcyon: co rozumiesz przez "i nie jest to zaden wyscig szczurow tylko inwestycja w przyszlosc" - inwestycja w jakim celu? by był najlepszy? by dostał sie do lepszej szkoły? by skończył lepsze studia? by dostał lepszą pracę? - dla mnie jest to wyścig szczurów... oczywiście każdy ma prawo do własnego zdania... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: halcyon Re: Z 2-latkiem na angielski ??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.04, 00:05 dlaczego to dla mnie inwestycja? bo biorac pod uwage to ze w tym wieku najlepiej i najszybciej dzieci ucza sie jezykow obcych ma to dla mnie sens. bo pozniej beda mialy mniej problemow z nauka jezyka i beda sie mogly na czym innym w zyciu skupic. takie jest moje rozumowanie. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ewa Re: Z 2-latkiem na angielski ??? IP: *.chello.pl 17.02.04, 10:47 Na zajęciach prowadzonych przez osobę z odpowiednim przygotowaniem merytorycznym dziecko łatwiej osłucha sie z językiem, będzie uczyło się bawiąc. Mozna to nazywać i kursem i korepetycjami i jakkolwiek inaczej - chodzi o to, żeby - dla dobra dziecka- wykorzystać czas, gdy najłatwiej "łapie" język. Idac Twoim tokiem rozumowania dzieci nie należy posyłac także do przedszkoli, bo tam tez czegoś się uczą i tez jest jakaś rywalizacja, która może się przekstałcić w wyscig szczurów. A na marginesie - zyjemy w takich czasach, w których niestety, a może na szczęście, liczy się wiedza, doświadczenie, i CV. I nie widzę nic zdrożnego w tym, że dzieci często wcześnie rozpoczynają naukę. Odpowiedz Link Zgłoś
p.a.d.a.l.c.o.w.a Uważam, że juz za późno..... ( n/t) 15.02.04, 22:14 Gość portalu: waryjat napisał(a): > Czy dwulatek może już zacząć "naukę" angielskiego? A jeżeli tak to gdzie > (najchętniej Kabaty)? Dziękuję za pomoc. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: halcyon Re: Z 2-latkiem na angielski ??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.04, 11:32 ja uwazam ze to najlepszy wiek. dzieci w takim wieku najszybciej chwytaja jezyki obce. i nie jest to zaden wyscig szczurow tylko inwestycja w przyszlosc. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: animus Re: Z 2-latkiem na angielski ??? IP: *.aster.pl / *.acn.pl 19.02.04, 23:45 przeciez dziecko to nie hodowlana roza czy piesek z ktorym sie chodzi pozniej na wystawy, przeciez to jakas paranoja zeby traktowac dziecko jak inwestycje, dziecko przede wszystkim trzeba kochac , dziecko musi miec czas na bycie dzieckiem na zabawe.potem w wieku doroslym takie dzieci nie wiedza kim sa bo nie maja czasu sie tego dowiedziec gdyz rodzice narzucili im swoj wizerunek ...niestety to wychodzi pozniej w wieku doroslym, coraz wiecej takich ososb zglasza sie do psychologow o pomoc, bo jako dorosli nie moga znalezc swojego miejsca. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Psycholog Re: Z 2-latkiem na angielski ??? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 17.02.04, 10:59 Jestem na NIE. Oczywiście może się zacząć uczyć, tylko po co tak wcześnie? Ile ma to związku z rzeczywistym rozwojem dziecka a ile z ambicjami rodziców? Zastanówcie się, ile słówek dziecko nauczy się w wieku 2-3 lat? Równie dobrze może zacząć 2-gi język w wieku lat 5 i szybko nadgoni dzieci, które zaczynały wcześniej. Nie twierdzę, że wszyscy rodzice realizują tylko własne ambicje. Wiem, że wielu z nich chce dać dziecku lepszy start niż sami mieli. Ułatwić mu życie w późniejszych etapach nauki. Tylko niech się zastanowią, czy naprawdę konieczne jest wysyłanie dziecka na lekcje od 2 roku życia? Może warto poczytać psychologię rozwojową? To, że można, nie znaczy, że trzeba. Trochę mi się to kojarzy z maksymalną eksploatacją możliwości malucha. Pozwólmy im być po prostu dziećmi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ewa Re: Z 2-latkiem na angielski ??? IP: *.chello.pl 17.02.04, 12:35 W wieku kilku lat dziecko jest bardzo chłonne, szybko i chętnie uczy się bawiąc. Jeśli ktoś ma czas, pieniądze i ochotę to powinien jak najwczesniej osłuchać dziecko z drugim językiem. Może słuchać piosenek, bawić się - po angielsku. Nie jest to sprzeczne z zabieraniem dzieciństwa tylko może...zwiększeniem ilosci atrakcyjnych bodźców ( a to nowoczena psychologia wręcz poleca - prawda?). Jestem przeciwna "wsadzeniu" dziecka w ramki i wytycznych - od 3 roku zycia to, a od 4 tamto. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Psycholog Re: Z 2-latkiem na angielski ??? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 17.02.04, 13:14 "Nowoczesna psychologia"? "ramki"? Oczywiście, kiedy pojawia się możliwość zarobienia pieniędzy, wtedy od razu pojawia się atrakcyjna teoria, która potwierdza zasadność inwestowania w naukę pociechy od 1 miesiąca życia. Nie twierdzę, że czyni Pani dziecku szkodę. Jeśli poświęca Pani jemu czas, czuwa nad rozwojem (niezależnie od tego w jakim języku prowadzone są zabawy), to już jest duży plus. Chcę tylko uspokoić rodziców, których nie stać na taką inwestycję (ze względu na brak pieniędzy lub czasu lub dostępu), że ich dzieci mają taką samą szansę na rozwój własnych możliwości, czy uzdolnień, nawet jeśli zaczną naukę kilka lat później. Ma Pani rację - pewne "ramki" można przeskoczyć, ale nie zawsze warto. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ewa Re: Z 2-latkiem na angielski ??? IP: *.chello.pl 18.02.04, 09:03 Chyba jednak warto! Dziecko osłuchane - powtarzam osłuchane - z językiem obcym będzie miało prawidłowy akcent ( czego nigdy nie nauczy się rozpoczynając naukę 2 razy w tygodniu po 45 minut jako 10 latek). Nauka tak małych dzieci jest formą zabawy - taką samą jak układankami, samochodzikami czy lalkami. Sa rózne modele wychowywania dzieci - niania, która zwykle robi to na "odwal się", elektroniczna niania ( czyli telewizor), dobre przedszkole, przedszkole blisko domu ( może być dobre albo złe), babcia ( może byc nowoczesna albo zachowawcza), matka ( może być twórcza lub znudzona siedzeniem w domu albo innymi zajęciami). Osobiście uważam, że przez 3-4 pierwsze lata życia dziecko najwięcej korzysta jeśli jest w domu z matką, żyje w swoim rytmie i jest sukcesywnie wprowadzene w świat innych ludzi - choćby przez udział w zajęciach językowych na czymś co Pani nazywa kursy. Oczywiście pobyt w domu z mamą jeśli ma coś dziecku dać musi być urozmaicony. My zaczęliśmy chodzić na basen gdy syn miał kilka miesięcy - regularnie raz w tygodniu, bawilismy się - niekoniecznie zabawkami - i osłuchiwałam go z angielskim, troche później niemieckim. Nie trzeba na to przeznaczać dużych pieniędzy - trzeba poświęcić czas i chcieć. Dla dorosłych jest to bardziej nudne niż rozmowa z przyjaciółka czy pójście do pracy, ale cos za coś. Odpowiedz Link Zgłoś
ewg Re: Z 2-latkiem na angielski ??? 26.02.04, 12:37 Gość portalu: Psycholog napisał(a): > Jestem na NIE. Oczywiście może się zacząć uczyć, tylko po co tak wcześnie? Zgadzam się z wcześniejszą wypowiedzią. Czy musmy pchać dziecku naukę języków już w tak modym wieku? Niech nauczy się dobrze używać języka polskiego i wielu innych pożytecznych umiejętności. Czy któraś z Was uczyla sie angielsiego od 2 lat? Pewnie niewiela z WAs, a może i nikt. A zalożę się, że sporo z Was zna angielski. Więc po co ten pośpiech? Ja swojego 4 latka nie zapisalam na angielsi, mimo że w przedszkolu jest prowadzona kampania reklamowa, której ja stawiam zdecydowanie NIE Myślę, że jeszcze kilka lat zdolam się opierać. Aha, moje dziecko same zalapalo "dud baj" (Good Bye), tylko nie wiem skąd ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
nooleczka Re: Z 2-latkiem na angielski ??? 26.02.04, 13:21 Po co? Po to, żeby się osłuchało z melodią języka, z właściwym akcentem, z prostymi słowami i najpowszechnejszymi krótkimi fomułkami. Naturalnym sposem nauki języka przez dzicko jest ten, że dziecko napierw dużo dużo słucha, a potem, po roku czy dóch dopiero samo próbuje mówić. I po to właśnie to przyzwyczajanie małego dziecka do drugiego języka. Nie po to, żeby się go uczyło w klasycnym rozumieniu tego slowa, wkuwało na pamięc słówka itp. Dziecko - nawet mimowolnie - będzie słuchało. Będzie zapamiętywać melodię, akcent języka. Potem, w szkole, będzie mu 100x łatwiej niż tym, którzy dopiero tam zaczynają "dukać" pierwsze słówka od razu wymaga się od nich mówienia i pisania w obcym języku, co jest zupełnie nienaturalne :-( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Psycholog Re: Z 2-latkiem na angielski ??? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 26.02.04, 13:47 Kto Wam powiedział, że w wieku lat 7 dziecko nie nauczy się akcentu? Kto Wam powiedział, że jak zacznie w wieku 2 lat, to w wieku lat 10 będzie umiało więcej? Kto przeprowadzał takie badania? Prawda jest taka, że jak się nie będzie chciało uczyć w wieku lat 10, to nic nie wyniknie z tego "wczesnego" oswajania. A dlaczego? Bo to niestety nie zawsze od Was rodzice zależy, kim Wasze dziecko będzie i jaki język będzie chciało znać! I niestety, przerażające jest, że aż tak ważne dla Was jest, by Wasze dziecko miało w przyszłości dobry akcent (już nie tylko z jednego obcego języka, jak czytam). Czy to uczyni je bardziej szczęśliwym? Czy to uczyni Was bardziej szczęśliwymi i dumnymi rodzicami? Może wcale nie będzie chciało się uczyć, i co wtedy? Zawiedzione oczekiwania? Nie dajcie się zwariować... P.S. Być może chodzi o wymowę pewnych głosek, specyficznych dla danego języka, a nie akcent sam w sobie. Odpowiedz Link Zgłoś
nooleczka Re: Z 2-latkiem na angielski ??? 26.02.04, 14:03 Jest to oczywista i jasna sprawa, że dziecko w wieku 7 lat juz nigdy nie będzie mówiło tak ładnie i z naturalną łatwością, jak dziecko, które ten język poznaje, dajmy na to, od 3-go roku życia. Dizecko z podstawówki, które nigdy wczesniej nie miało kontaktu z językiem obcym, nie "osłuchało się" go, nie jest już w stanie prawidłowo artykułować pewnych głosek i akcentu właściwego dla obcego im języka. Będzie je wymawiało, owszem, ale "po polsku". Niektórzy ludzie mają duże trudnosci z uczeniem się obcego języka, innym przychodzi to z łatwością i mówią dużo płynniej i lepiej. A wszystko to zależy od tego, jak wcześnie się z tym obcym językiem zetkną (no i z predyspozycji genetycznych oczywiście). Oczywistą sprawą jest, że rodzice nie mają wpływu kim ich dziecko bedzie. Ale to, jaki język będzie znało i w jaki sposób będzie się nim posługiwało - i owszem. A takie badania, że im wcześniej dziecko "słucha" danego języka, tymlepiej się nim potem posługuje, prowadzone są już od kilkunastu lat. Służe linkiem, jeśli chodzi o dlasze pytania: helendoron.com.pl/pytania.html P.S. Psychologu, mniej agressji i zawzętości, więcej empatii. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Psycholog Re: Z 2-latkiem na angielski ??? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 26.02.04, 14:41 nooleczko, nie dziwię się, że na stronie głównej poświęconej metodzie Helen Doron, są same pochlebne opinie na ten temat. Ja czytałam kilka wręcz przeciwnych. Chyba nawet w tym wątku ktoś się wypowiadał. Nie mogę zgodzić się z tym co piszesz. Wiedza nasza jest kompletnie sprzeczna i obawiam się, że żaden pisemny argument nie udowodni niczyjej racji. P.S. Absolutnie daleka jestem od agresji (również słownej). "Zawziętością", jak rozumiem, nazywasz moje trwanie przy własnym zdaniu? Empatia nie ma związku z racjonalną wymianą zdań w dyskusji. Być może niejasno się wyraziłam w poprzednich postach. Nie uważam, żeby "nauka" języka obcego od 1 - wszego roku życia była konieczna i dziwią mnie opinie ludzi, którzy są o tym przekonani. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ewa Re: Z 2-latkiem na angielski ??? IP: *.chello.pl 26.02.04, 17:34 Przykładem tego czego może nauczyć sie dziecko osłuchane od wczesnych(!!!!!) lat z językiem obcym jest mój własny syn! I nie są mi specjalnie potrzebne badania, ankiety i wypowiedzi psychologów czy pedagogów. Zacżął wcześnie, nauka była zabawą, nie zmuszałam nie wkuwał słówek- SŁUCHAŁ piosenek, rymowanek, kreskówek w wersji oryginalnej itp. Psychologu, powinieneś to wiedzieć, ze we wczesnym dzieciństwie do 3 lat,istnieją duże zdolności dziecka do nauki języka "ze słuchu", w sposób naturalny. Później te możliwości zanikają. Uniemożliwienie chodzenia we wczesnym dzieciństwie na angielski ( lub jakikolwiek inny język) to odebranie mu szansy. Czy dziecko w przyszłości wykorzysta ją czy nie to już inna sprawa. Ale rodzice mają obowiązek tę szansę dać. Odpowiedz Link Zgłoś
fush Re: Z 2-latkiem na angielski ??? 26.02.04, 22:25 Interesujące jest w jaki sposób w obecnych czasach zmieniają się metody socjalizacji następnych pokoleń. Chociaż nadal głównymi agentami socjalizacji swoich dzieci są ich rodzice, to jednak ich faktyczna rola i wpływ na rozwój dziecka, drastycznie maleje. Każdy kochający swoje dziecko rodzic chce, aby było ono szczęśliwe - to jest stwierdzenie wręcz trywialne - ale inaczej zaczyna być dziś owo szczęście pojmowane. Widać to wyraźnie w wypowiedziach zwolenników wczesnej nauki pociech drugiego języka, np.: (z wypowiedzi Ewy) "A na marginesie - zyjemy w takich czasach, w których niestety, a może na szczęście, liczy się wiedza, doświadczenie, i CV. I nie widzę nic zdrożnego w tym, że dzieci często wcześnie rozpoczynają naukę." No właśnie: wiedza, doświadczenie i CV. Cóż, a więc już wiemy co jest najprzydatniejsze dzisiejszemu człowiekowi. Problem tylko jak to odnieść to człowieczka, który ma 2 lata? Jaki sens ma nauka drugiego języka w tak młodym wieku, skoro dziecko nie bardzo umie się posługiwać jednym? No, ale to jest problem, który na szczęście można rozwiązać, podobnie zresztą jak problem inny: jak zacząć możliwie szybko (a wiadomo - im szybciej tym lepiej!) upychać w tą małą główkę wiedzę niezbędną inną wiedzę? I tu niepewnym matkom/ojcom przychodzą z pomocą sterty podręczników-recept na "dobrze zaplanowane dzieciństwo", oczywiście najlepiej napisanych przez "amerykańskich naukowców" lub wszelkiej innej maści "specjalistów" (najczęściej psychologów). I w ten sposób rodzic już nie wychowuje dziecka, wychowuje go już system poprzez zinternalizowane w rodzicach (lub ogólnie - w społeczeństwie) określone pryncypia (wiedza, doświadczenie, gładkość obejścia, uroda fizyczna etc., etc.). Cóż, jeżeli tacy rodzice potrafią uświadomić sami sobie po co - w rzeczywistości - to robią, a później wyjaśnić to dziecku, może nie będzie tak źle. No i oczywiście, jeżeli nie będzie to ich jedyny pomysł na rodzicielstwo - bo czym on wtedy by się różnił od prostej, automatycznej replikacji. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Psycholog Re: Z 2-latkiem na angielski ??? IP: *.aster.pl / *.acn.pl 27.02.04, 09:45 Pani Ewo, Mogę tylko odpowiedzeć to samo, co poprzedniej rozmówczyni. Moja wiedza różni się od pani wiedzy i dalsza dyskusja będzie tylko "przepychanką" na temat "kto nie ma racji", a do niczego nie doprowadzi. Ja wiem, że języka można się nauczyć i w późniejszym wieku, ale pani tego nie udowodnię. Pani wie coś wręcz przeciwnego. Nie wiem w jakim wieku jest pani syn, ale myślę, że prawdziwe efekty zauważy pani dopiero po kilku latach (powiedzmy w wieku kilkunastu lat)porównując jego znajomość języka do umiejętności dzieci, które zaczęły uczyć się w wieku lat 5, 7 i 10. A i wtedy trzeba uwzględnić inne zmienne, które mają wpływ na rozwój intelektualny dziecka. Życzę sukcesów, Psycholog. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ewa Re: Z 2-latkiem na angielski ??? IP: *.chello.pl 27.02.04, 12:22 Mój syn ma lat 13. Angielskiego zaczął sie "uczyć" ( celowo to określenie biorę w cudzysłów) w wieku ok. półtora roku. Na równi z polskimi piosenkami słuchał angielskich w wykonaniu angielskich zespołów dziecięcych. Wspólnie pokazywaliśmy głowę, kolana itp. Bawiliśmy się tak samo jak przy słuchaniu wierszy czy piosenek polskich. Potem były w podobny sposób prowadzone lekcje w przedszkolu. W tym samym czasie syn zaczął oglądać kreskówki ( wówczas np. Flinstonowie byli dostępni w wersji oryginalnej). Nie wyręczałam sie telewizją, ale pozwalałam, aby 1-2 bajki obejrzał po angielsku. Jestem przeciwniczka drastycznego budzenia dziecka, więc gdy musiał wstać rano do przedszkola/szkoły włączałam mu kasete- początkowo cicho, potem coraz głośniej z angielskimi ( obecnie juz niemieckimi) utworami. Czasem prozą, ale to juz później. W szkole miał juz angielski i niemiecki w rozszerzonym wymierze, ale też prowadzony z sensem. Dziś młody człowiek ma zdany certyfikat z jęz angielskiego, w przyszłym roku przymierza się do niemieckiego, i ..swobodnie posługuje sie tym pierwszym językiem ( czytanie gazety, książki itp nie jest problemem). Nie ucierpiały na tym i inne przedmioty a także ogólny rozwój intelektualny. P.S. Był 2 razy na obozach językowych w Anglii i raz w Austrii. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Psycholog Re: Z 2-latkiem na angielski ??? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 27.02.04, 13:45 Mogłaby mnie pani przekonać, gdybym wiedziała, że dziecko, które zaczęło naukę np. w wieku 5-7 lat i przeszło podobną drogę nauki (z wyjątkiem tych pierwszych lat) jak pani syn oraz miało podobne warunki rozwoju (dom, rodzina, szkoła, środowisko)i mniej więcej podobne predyspozycje (zdolności odziedziczone, również temperament), będzie w wieku 16-20 lat miało wyraźnie większe trudności z komunikacją w języku obcym. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fef00 Re: Z 2-latkiem na angielski ??? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 26.02.04, 21:35 nooleczka napisała: >Jest to oczywista i jasna sprawa, że dziecko w wieku 7 lat juz nigdy nie będzie > > mówiło tak ładnie i z naturalną łatwością, jak dziecko, które ten język > poznaje, dajmy na to, od 3-go roku życia. Dizecko z podstawówki, które nigdy > wczesniej nie miało kontaktu z językiem obcym, nie "osłuchało się" go, nie jest > > już w stanie prawidłowo artykułować pewnych głosek i akcentu właściwego dla > obcego im języka. Będzie je wymawiało, owszem, ale "po polsku". OK i co z tego ? że będzie mówiło bardziej "kostropato" ?? a jak w życiu przyda mu się język francuski ? a ja nie zapisze dziecka na język francuski w wieku 2 lat ..to źle będzie artykułować głoski w tym języku... i jeszcze po francusku będzie mówić z angielskim akcentem =]] błędne koło ... dajmy dzieciom być dziecmi =] Odpowiedz Link Zgłoś
nooleczka Re: Z 2-latkiem na angielski ??? 27.02.04, 12:00 Gość portalu: fef00 napisał(a): > nooleczka napisała: > >Jest to oczywista i jasna sprawa, że dziecko w wieku 7 lat juz nigdy nie bę > dzie> > mówiło tak ładnie i z naturalną łatwością, jak dziecko, które ten język > poznaje, dajmy na to, od 3-go roku życia. Dizecko z podstawówki, które nigdy > > wczesniej nie miało kontaktu z językiem obcym, nie "osłuchało się" go, nie> jest> > już w stanie prawidłowo artykułować pewnych głosek i akcentu właściwego dla > obcego im języka. Będzie je wymawiało, owszem, ale "po polsku". > > OK i co z tego ? że będzie mówiło bardziej "kostropato" ?? Wyobraź sobie hipotetyczną sytuację, że jesteś kierownikiem firmy, w której kluczową umiejętnością jest płynne posługiwanie się jęz. angielskim (rzut oka do poniedziałkowej Wyborczej wskazuje, że obecnie 90% firm tego wymaga). Stoi przed Tobą 2 kandydatów na 1 stanowisko. Jeden mówi "kostropato", drugi - płynnie i z łatwością. Którego byś wybrał? > dajmy dzieciom być dziecmi =] Czy to, że dzieci słuchają z kasetki piosenek i wierszyków w innym języku oznacza, że przestają nimi być? Czy to, że kolorują kolorowanki, biegają po pokoju, grają w różne gry i zabawy, a "wodzirej" mówi do nich w tym czasie po angielsku i jest rozumiany (sic!!!), odbiera im coś z dzieciństwa? Ta dyskusja wywodzi się stąd, że pewni ludzie kochają stereotypy i wygodnie jest im z nimi żyć. Stereotypy w tej dyskusji to: "nauka obcego języka polega na siedzeniu w ławce na baczność, wpatrywaniu się w tablicę, mozolnym przepisywaniu słówek, wkuwaniu ich i "dukaniu". Następny stereotyp to: "jak się nie nauczy w wieku przedszkolnym, to się nauczy w wieku 10 czy 15 lat". Wiem, że przełamywanie stereotypów u pewnych ludzi to syzyfowa praca. Przecież łatwiej jest powiedzieć, że "mam swoje zdanie i absolutnie nic mnie nie przekona". Kiedyś używanie kosy zamiast sierpa było czynem bezbożnym, a ludzie, którzy odważyli się kos użyć, byli publicznie napiętnowani (vide - "Konopielka"). Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ewa Re: Z 2-latkiem na angielski ??? IP: *.chello.pl 27.02.04, 12:25 Nic ująć nic dodać. Choć właściwie dodać by należało, że przeciwnikami wczesnej nauki języków obcych u dzieci są osoby, które same nigdy nie poznały do końca dobrze(!) żadnego języka i chyba nie do końca rozumieja dzisiejsze czsy. Pozdrawiam Ewa Odpowiedz Link Zgłoś
fush Re: Z 2-latkiem na angielski ??? 27.02.04, 15:03 Szanowna pani treść pani postu ma charakter obraźliwy. Sugeruje w nim pani bowiem, że wszystkie osoby, które nie zgadzają się z pani opinią (a przypomniam, że jest to tylko opinia - nie żaden fakt) robią to z niskich pobudek takich jak zawiść, kompleksy etc. Z osobą, która dopuszcza się takich "chwytów" jak obrażanie swego adwersarza w zwyczajnej wymianie poglądów, nie dyskutuje się, ponieważ jest to bezcelowe. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Psycholog Re: Z 2-latkiem na angielski ??? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 27.02.04, 13:28 "mam swoje zdanie i nic mnie nie przekona" - również pani wypowiada te słowa. A co do akceptowania każdego kroku w rozwoju cywilizacji - musi pani przyznać, że nie wszystko było i będzie warte wynalezienia. Dyskusja jest bezcelowa, bo jak jest naprawdę dowiemy się może za kilkanaście lat. A argumenty typu : – przeciw są ludzie konserwatywni i sztywni w swoich poglądach, nad którymi trzeba ciężko pracować, żeby im przemówić do rozumu (już to jest pewien stereotyp), a historia przecież wskazuje, że to ja będę miała rację – przeciw są ludzie, którzy nie znają dobrze żadnego języka obcego do mnie niestety nie przemawiają. P.S. Znam 2 języki obce, nie zaczynałam nauki w wieku 2 lat. Mam się dobrze w dzisiejszych czasach. Odpowiedz Link Zgłoś
fush Dwie kwestie 27.02.04, 14:44 Dwie uwagi: " Wiem, że przełamywanie stereotypów u pewnych ludzi to syzyfowa praca. Przecież łatwiej jest powiedzieć, że "mam swoje zdanie i absolutnie nic mnie nie przekona"." Problem w tym, że pani także posługuje się w swym rozumowaniu (w tej konkretnej dyskusji) stereotypem, który wylgląda mniej więcej tak: dużo nauki+dużo wiedzy+dużo umiejętności=lepsza perpspektywa pracy w przyszłości=szczęście człowieka (lub lepsze życie) Jest to stosunkowo nowy stereotyp w naszym społeczeństwie, ale bardzo silnie już ugruntowany, jak widać. Przełamanie tego stereotypu może okazać się szalenie trudne, a to z tego powodu, że opiera się on na najbardziej bezpośrednim doświadczaniu naszej codziennej rzeczywistości, która to traktowana w sposób wysoce bezrefleksyjny, prowadzi właśnie do takich wniosków jak ciąg myślowy w powyższym stereotypie. Uwaga druga To już czysta kosmetyka. W swoim ostatnim akapicie powołała się pani na przykład Konopielki - sztandarowej lektury pozytywizmu. To akurat uważam jest chybione porównanie, ponieważ główne założenie pozytywizmu (rozwój wiedzy, techniki, nauki uczyni świat i człowieka lepszym) okazało się być ewidentną klapą (delikatnie mówiąc)...tak więc parafrazując pani wypowiedź - zmiana sierpa na kosę nie czyni żadnej istotnej różnicy w człowieku Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: koniokrad Re: Z 2-latkiem na angielski ??? IP: *.riz.pl / 195.94.202.* 19.02.04, 14:24 A czy ktoś słyszał o metodzie Helen Doron ? Jest to coś warte ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: Z 2-latkiem na angielski ??? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 19.02.04, 16:56 Tu była krótka dyskusja forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=517&w=9777435 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: watyjat do kwadrat Z 72- latkiem na angielski IP: *.aster.pl / *.aster.pl 19.02.04, 16:26 czy to ma sens? czy już tylko grób. Proszę o wypowiedź psychologów wieku starczego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fef00 Re: Z 72- latkiem na angielski IP: *.aster.pl / *.aster.pl 19.02.04, 17:41 ależ oczywiście że warto: - jesli pozyjesz jeszcze kolejne 72 lata to niedługo nie dogadasz sie nawet z 2- latkiem który bedzie krzyczal po angielsku i płoszył Ci gołębie w parku - jesli natomiast żywot potrwa krócej (odpukać) to przecież nie wiadomo jaki język jest uznany za oficjalny po TAMTEJ STRONIE... Odpowiedz Link Zgłoś
aankaa Re: Z 2-latkiem na angielski ??? 19.02.04, 22:03 z dwulatkiem - o wiele za późno !! pierwsze lekcje powinny się odbyć na basenie (a więc w wieku kilku tygodni) z prowadzącym zajęcia Odpowiedz Link Zgłoś
hehe.he Re: Z 2-latkiem na angielski ??? 19.02.04, 22:26 jest to swiadectwem jak powalone są niektore matki. niespelnione ambicje rodzicow sa powodem frustracji ich dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hanna26 Re: Z 2-latkiem na angielski ??? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 20.02.04, 02:58 To okropne, zaczynać naukę angielskiego dopiero w wieku dwóch lat. Takie dziecko jest juz za stare. Proponuję zacząć od tygodniowego zarodka, wtedy dopiero dobrze wszystko chłonie. Odpowiedz Link Zgłoś
sigrun Re: Z 2-latkiem na angielski ??? 27.02.04, 14:57 A czy ktoś zastanawiał się czy to nie jest czysta manipulacja marketingowa aby naciągnąć rodziców na nowe wydatki? Znam dwa języki z czego jeden jest tzw. drugim językiem. Naukę rozpoczęłam w wieku 9 lat. Moja córka ma 2 i 1/2 roku i sądzę że na razie nie ma pośpiechu. Według mnie to jakość i częstotliwość styczności z danym językiem ma znaczenie, nie wiek. Mój ojciec nauczył się perfekcyjnie języka obcego w wieku 44 lat! To tylko moja opinia. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
sigrun Re: Z 2-latkiem na angielski ??? 27.02.04, 15:00 Gość portalu: hanna26 napisał(a): > To okropne, zaczynać naukę angielskiego dopiero w wieku dwóch lat. Takie > dziecko jest juz za stare. Proponuję zacząć od tygodniowego zarodka, wtedy > dopiero dobrze wszystko chłonie. Trzeba zaopatrzyć się w system SITA za jedyne 1299,99 zł, a słuchawki położyć na brzuchu. Odpowiedz Link Zgłoś