lunatica 14.01.05, 15:01 www.historica.pl/index.php3?wiecej=245088 Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
jswm Re: Jak przyjmoać gości podając im wyszukane potr 14.01.05, 15:15 hmm :: Nadziewane świńskie wymiona. Plastry móżdżku smażone na mleku z jajami. :: Turkawka pieczona z piórami. może niekoniecznie... no ale: :: Konfitury z róż z ciastkami. :: Ddaktyle bez pestek z nadzieniem orzechowym i nasionami sosny, zasmażane w miodzie. :: Ciastka afrykańskie na gorąco ze słodkim winem i miodem. to owszem z przyjemnością Odpowiedz Link Zgłoś
kardamon1 Re: Jak przyjmoać gości podając im wyszukane potr 14.01.05, 15:18 przyznam, ze to: Nadziewane świńskie wymiona. mnie zabilo. Natomiast to: Flaming gotowany z daktylami mocno zaintrygowalo :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Barbara Re: Jak przyjmoać gości podając im wyszukane potr IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.05, 15:22 Ale widac, ze konfitura z platkow roz jest niesmiertelna! Te nadziewane wymiona tez mnie zmrozily.. Ale kto wie! Moze to jakas smakowitosc niesamowita jest? Odpowiedz Link Zgłoś
lunatica O piwie słów kilka 14.01.05, 15:19 www.historica.pl/index.php3?wiecej=339970 Odpowiedz Link Zgłoś
lunatica Wielkie uczty starożytnego Rzymu 14.01.05, 15:20 www.historica.pl/index.php3?wiecej=39469 Odpowiedz Link Zgłoś
lunatica Obiad u rzymskiej milionerki Scyssy 14.01.05, 15:20 www.historica.pl/index.php3?wiecej=3129 Odpowiedz Link Zgłoś
lunatica Czym delektowali się Rzymianie? 14.01.05, 15:21 www.historica.pl/index.php3?wiecej=2817 Odpowiedz Link Zgłoś
kardamon1 Lunatica! 14.01.05, 15:25 z pracy mnie wyrzuca jak bede to wszytko czytal! a zreszta... co mi tam :) Odpowiedz Link Zgłoś
kardamon1 kopiuje co ciekawsze 14.01.05, 15:37 "Wina zresztą rozcieńczano zawsze, a jesli ktoś tego nie robił, to był uważany za pijaka i cieszył się złą sławą" - coz, nikt nie jest idealny i jeszcze Niezwykle ważne w kuchni rzymskiej były sosy, a szczególnie jeden zwany z grecka GARUM. Przyrządzano go tak: do naczynia wrzucano małe ryby lub rybie wnętrzności. Wszystko to solono i wystawiano na słońce, często nawet na miesiąc. W tym czasie w naczyniu zachodził proces fermentacji, podczas którego z ryb wydzielał się sok. Zawartość naczynia odcedzano, a otrzymany płyn — LIQUAMEN — wykorzystywano jako przyprawę. jak to musialo smierdziec! pierwowzor tajskiego sosu rybnego? :) Odpowiedz Link Zgłoś