Dodaj do ulubionych

Słowianka - kulisy decyzji!

09.02.05, 20:39
Tadeo szedł piękną, zieloną aleją, w kierunku lśniącego chromem i
przyciemnianym szkłem, potężnego, nowoczesnego gmachu. Będąc już blisko,
zauważył na jego frontonie złocony napis: „Tadeo-aqapark”. Lekko wbiegł po
marmurowych schodach, a ogromne drzwi, otworzyły się przed nim
bezszelestnie. Gdy szedł, tłum który kłębił się za drzwiami, rozsuwał się z
szacunkiem. Tadeo, Tadeo - pełen podziwu szept i zaciekawione spojrzenia
przeprowadzały Go przez cały holl, aż do wielkiej, sklepionej sali z
ogromnym, pełnym krystalicznie czystej wody basenem. Tadeo dopiero teraz
zauważył, że ma na sobie tylko niebieskie, obcisłe kąpielówki w żółte
delfiny. Gdy to skonstatował, nadeszła go nieodparta chęć, aby skoczyć w
szafirową, czystą otchłań. Energicznie odepchnął się nogami od krawędzi
basenu i skoczył. Kiedy już leciał, dopadło go przerażenie. – Przecież ja nie
umiem pływać – pomyślał. Było już jednak za późno. Pochłonęła go szafirowa
toń, a woda zaczęła wdzierać się do ust.
Tonę – przemknęło mu przez myśl. Jednak woda nie odebrała mu oddechu.
Tylko strach zaczął jeżyć mu włosy na głowie. Właśnie zbierał się do tego aby
zakrzyknąć – Ratunku! Kiedy sen prysnął nagle.
Tadeo otworzył oczy, rozejrzał się po swojej sypialni i odruchowo
sięgnął po szklankę z kefirem która jak zwykle stała na nocnym stoliku w
pobliżu łóżka. Już po kilku łykach chłodnego, aksamitnego napoju, odzyskał
jasność myśli. – Co za głupi sen – przemknęło mu przez głowę. Po chwili już
wiedział, że to pewnie przez tego nachalnego inwestora, który od jakiegoś
czasu bombardował go propozycjami budowy aqaparku w Gorzowie. Facet czy
raczej faceci nie umieli gadać konkretnie. Trzeba ich było wysłać na drzewo.
Ale owe złocone litery i pełen podziwu tłum widziany we śnie, nie dawał Tadeo
spokoju. Zanim magistracka limuzyna zdążyła podwieźć go pod drzwi Ratusza,
dojrzała w nim śmiała decyzja. – Sami zbudujemy park wodny w Gorzowie!
Zanim wszedł do swego gabinetu, rzucił przez ramię sekretarce aby
natychmiast zadzwoniła po przybocznego Knecia i podręcznego Guzendę. Ci
wpadli zadyszani po czterech sekundach stając w postawie zasadniczej. Tadeo
zmarszczył brwi na taką opieszałość, ale zapanowując nad gniewem rzucił
krótko: - Budujemy aqapark w Gorzowie.
Zapanowała lekka konsternacja. Podręczny Guzenda zaczął coś dukać, że
przecież chętnych do budowy wysłano już na drzewo, ale Tadeo zmarszczywszy
brwi zakomunikował: - My zbudujemy park wodny. – Tak tylko we trzech? –
durnowato zapytał się zbity z tropu przyboczny Kneć. - Ja nie mam tyle kasy-
szybko poparł go Guzenda.
W normalnych warunkach taki sprzeciw i tak wielka dawka samodzielnego
myślenia skończyłaby się natychmiastowym wyrzuceniem obu na zbitą mordę z
gabinetu, ale dziś wyjątkowo, Tadeo był w wyśmienitym humorze. – A kto mówi,
że sami za swoje mamy budować jakieś baseny? – rzucił Tadeo – Wybuduje się za
miejskie pieniądze a gamonie i tak będą nas kochały tak jakbyśmy za to
zaplacili z własnej kieszeni.
Na twarzach podwładnych, pojawił się uśmiech podziwu, a ośmielony dobrym
humorem szefa podręczny Guzenda zapytał: - A ile to taki bajer może
kosztować?
- A bo ja wiem? Jakieś 50 milionów zeta na pewno. – zamyślił się Tadeo.
Przyboczny Kneć, który już od minuty coś wystukiwał na nieodłącznym laptopie.
Znów wystąpił z jakimiś wątpliwościami. Zaczął coś o budżecie, coś o innych
wydatkach. Jednym słowem malkontent.
- A ciebie gó..arzu ktoś się o coś pyta? – zdenerwował się Tadeo – Coś
się z inwestycji skreśli, coś z majątku się sprzeda, coś się zamknie, weźmie
się jakiś kredyt i „Tadeo-aqapark” się wybuduje. Guzenda! Na dwunastą odprawa
z naczelnikami wydziałów. Na czternastą konferencja prasowa w sprawie
aqaparku. Na siedemnastą bankiet! Wykonać.
I tak decyzja zapadła. Ciąg dalszy jutro.
Obserwuj wątek
    • Gość: Radek Re: Słowianka - kulisy decyzji! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.05, 21:08
      Qrna, dawno sie tak nie uśmiałem. Pertinax. a do związku literatów nie
      należysz? Więcej takich lużnych tekstów, bo od tych napuszonych poważnych
      tekstów na forum, robi mi się niedobrze. Tak trzymać!
    • Gość: Gubernator Alaski Re: Słowianka - kulisy decyzji! IP: 213.25.30.* 09.02.05, 21:42
      Buahaha! Dobre. Fajny scenariusz do filmu komediowo-sensacyjnego.
    • Gość: za Re: Słowianka - kulisy decyzji! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.05, 21:59
      No!!! Furman kiedy ciąg dalszy? pssst!!! cicho bo Tadziu wódeczki nie postawi...
      • pertinax Re: Słowianka - kulisy decyzji! 09.02.05, 22:22
        Gość portalu: za napisał(a):

        > No!!! Furman kiedy ciąg dalszy? pssst!!! cicho bo Tadziu wódeczki nie
        postawi..
        Zdecydowanie wypraszam sobie utożsamianie mnie z Furmanem. A ciąg dalszy
        oczywiście nastąpi...
    • Gość: Poważny. Re: Słowianka - kulisy decyzji! IP: *.gorzow.cvx.ppp.tpnet.pl 09.02.05, 23:05
      Pertinaxie - dlaczego w Gorzowie coś co jest pozytywnie oceniane przez znaczną
      część mieszkańców musi być "opluwane". Zabacz ilu Gorzowian korzysta z obiektu.
      Zdaję sobie sprawę,że to Tadeo przejdzie do historii naszego miasta
      jako "budowniczy". A Słowianka czy to się komu podoba czy nie pozostanie w
      Gorzowie.
      • Gość: @(_)@ Re: Słowianka - kulisy decyzji! IP: *.dip.t-dialin.net 09.02.05, 23:31
        > Tadeo przejdzie do historii naszego miasta jako "budowniczy". A Słowianka czy
        to się komu podoba czy nie pozostanie w Gorzowie. <

        na lekcjach historii dzieci się będą uczyły o tadeo wielkim, co gorzów zastał
        drewniany, a zostawił murowany.
        • Gość: werty Re: Słowianka - kulisy decyzji! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.05, 00:08
          "...co gorzów zastał drewniany, a zostawił murowany..."

          EEE!! chyba raczej
          "... zastal murowany i puścił z torbami..."!!!!
      • Gość: @(_)@ Re: Słowianka - kulisy decyzji! IP: *.dip.t-dialin.net 10.02.05, 07:02
        Poważny napisał:
        > Zabacz ilu Gorzowian korzysta z obiektu.

        a zobacz ilu się do tego dokłada. słowianka dla nikogo w gorzowie nie jest
        obojętna. tadeo przejdzie do historii miasta i nie tylko dlatego.
        • Gość: Ragnar Re: Słowianka - kulisy decyzji! IP: *.gorzow.mm.pl 10.02.05, 08:16
          Bardzo dobry tekst, czekam na kontynuację.
          • Gość: gorzowianin Re: Słowianka - kulisy decyzji! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.05, 10:30
            Zgadzam się! Znakomity tekst! O jedno tylko mam pretensje. Dlaczego tak mało
            miejsca poświęciłeś w nim podręcznemu i przybocznemu. To tak zabawne postacie,
            że zasługują na większą uwagę.
            • Gość: Klar Re: Słowianka - kulisy decyzji! IP: 83.238.11.* 10.02.05, 12:30
              Tekst świetny. Dodaj jednak jeszcze wątek seksualny związany z przyboczną.
      • Gość: Krzysiek Re: Słowianka - kulisy decyzji! IP: *.client.comcast.net 18.02.05, 20:22
        Bo slowianka kosztowala miasto dwa razy wiecej niz powinna kosztowac ,Tadzio i
        jego sitwa wyciagneli z nie sporo kasy.
    • blic Re: Słowianka - kulisy decyzji! 10.02.05, 12:54
      Ho! Ho!
      Za wyśmienity język i wartką narrację Wybiórcza powinna to wydrukować na co
      najmniej drugiej stronie.
    • Gość: nicelus Re: Słowianka - kulisy decyzji! IP: *.dip.t-dialin.net 10.02.05, 13:48
      już w poprzednich odcinkach

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=58&w=19896350
      pertinax trafnie i dowcipnie opisał gorzowską rzeczywistość, ale ten ostatni
      odcinek o słowiance, to majstersztyk najwyższej klasy! :D

      ciekawe czy ta perła literatury w dobre miejsce rzucona? ;)
      ciekawe czy gazeta się na tym pozna i wydrukuje? :)

      • Gość: werty Re: Słowianka - kulisy decyzji! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.05, 16:39
        "...ciekawe czy ta perła literatury w dobre miejsce rzucona? ;)"

        Do kogo "pijesz"... do Tadeusza?...

        bo jezeli do mnie to uwazaj - ja pije "po goralsku"...
        A to dla ceprow niebezpieczne.....
    • fineus Re: Słowianka - kulisy decyzji! 10.02.05, 21:41
      Szanowny Pertinaxie. Masz wrodzony talent! I nie przeciętny dar widzenia oraz
      kojarzenia faktów. Mam nadzieje, że nie zakończysz na tym i ukażą się następne
      odcinki. Twój tekst rozbawił mnie do łez i choć mam talent przewidywania
      przyszłości to nie jestem w stanie wyobrazić sobie dalszych Twoich pomysłów.
      Życzył bym sobie, abyś cyklicznie publikował tego rodzaju humoreski.

      pozdrawiam
      fineus
      • pertinax Re: Słowianka - część druga. 10.02.05, 22:35
        Tadeo jak zwykle co dzień, dostojnym krokiem przechadzał się po swej ukochanej
        budowie. Lekki wiaterek koił lipcowy skwar i rozwiewał mu rzadką blond
        czuprynkę a założone na półbuty gumofilce, wzniecały małe obłoczki kurzu.
        Pokrzykiwania budowlańców, warkot wiertarek i młotów pneumatycznych, tworzyły
        ten miły uszom Tadeo nastrój, który skłaniał go do refleksji i wspomnień. Dziś,
        patrząc na pnące się ku górze mury aquaparku i prawie gotową halę sztucznego
        lodowiska, Tadeo znów poczuł się „Wielkim Budowniczym”. Dziś wiedział już że
        wybrał słuszną drogę. Kto by tam pamiętał kogoś, kto troszczy się o jakieś tam
        stare rudery ze śródmieścia, albo jakieś tam deptaki czy parki? Albo i remonty
        szkół? Aż się do siebie uśmiechnął, kiedy wyobraził sobie wielką imprezę z
        okazji wymiany okien i remontu kibli w jakiejś tam „czwórce” czy „jedenastce”. -
        Fajerwerki byśmy strzelali na sali gimnastycznej czy jak? – rozważał w
        myślach. – A tak? Wzniosłem sobie pomnik trwalszy niż ze spiżu ryty.
        Królewskim...- Cześć Tadeo! – ten okrzyk, tuż przy uchu wyrwał go ze stanu
        rozmarzenia. Przed nim stał Kubuś, młody i energiczny przewodniczący Rady
        Miasta. Tadeo lubił tego smyka. W końcu sam go sobie stworzył. Najpierw jako
        radnego, później jako szefa Rady, dalej szefa Sojuszu Lewych Dochodów w
        mieście, a teraz – kto wie – może posła? Tadeo nie zapomniał, że ten chłopak
        zawsze w lot odgadywał jego życzenia i myśli. Nigdy, jak podręczny Guzenda, nie
        pytał się z głupia frant – dlaczego ja? – gdy trzeba było skoczyć po mleko.
        Dlatego Tadeo miał do niego sentyment.
        - No i co tam Kubusiu? – zapytał łagodnie.
        - Wiesz. Pogadać chciałem. Kampania idzie. Możesz mi pomóc.
        - Kubusiu. Jasne, że mogę ci pomóc. Ale gdzie będziemy gadali? Tutaj? O
        suchym pysku?
        - No nie, gdzie tutaj, jedziemy zajazdu. Wszystko już czeka.
        Faktycznie, bankietowa salka w zajeździe o pół godziny drogi od miasta, czekała
        na dostojnych gości. Podręczny Guzenda, przyboczny Kneć i Mnietek Tak jest
        szefie, już tam byli. Na suto zastawionym stole królowały butelki z mlekiem,
        ptysie i rurki z kremem. Widać było, że Podręczny i Tak jest szefie,
        skosztowali już nieco białego napoju, bo na ich twarzach wykwitły już zdrowe,
        mleczne rumieńce. Na widok nowoprzybyłych towarzystwo ożywiło się wyraźnie. –
        Karniaka, karniaka! – wołał przyboczny Kneć, już rozlewając do kubków białe,
        pełnotłuste mleko. Tadeo i Kubuś wypili. Tadeo do dna, Kubuś do połowy, po czym
        szybko zagryźli rurkami z kremem. Tadeo był w świetnym humorze. – A nie mówiłem
        chłopaki, żebyście trzymali się mnie, to nie zginiecie? Ja was jeszcze
        wywinduję, zobaczycie. – wołał z zapałem – Jeden jest tylko warunek. Morda w
        kubeł i żadnych własnych pomysłów! – Tak jest szefie przytaknął jak zwykle
        Mnietek, ale nikt nie zwracał na niego uwagi. Tadeo, od czasu do czasu
        pociągając łyk mleka wdał się w rozmowę z Kubusiem. – Widzisz Tadeo –
        wyłuszczał swój problem Kubuś – Jak robiliśmy tę wystrzałową imprezę dla Olka
        na trasie średnicowej, to była rewelka. Olek po niej poszybował w sondażach jak
        rakieta ziemia-powietrze. Może byś Tadeo i dla mnie coś takiego zmajstrował? –
        Tadeo zmarszczył po swojemu brwi. – Kubuś! Wiesz, że ja bym ci morda nieba
        przychylił. Ale co ja mogę? Otwieramy coś na jesieni? Tade-aqapark to dopiero
        na wiosnę, a zresztą przy nim to ja muszę parę punktów załapać. Co ja morda
        mogę?
        Kubuś był niepocieszony. Prawie, że łezki napłynęły mu do oczu, ale zanim
        zdążył zaplakać, wtrącił się wujek dobra rada – przyboczny Kneć. – Chłopaki!
        Mam! Otworzymy Kubusiowi przed wyborami lodowisko! – Kurna, to jest myśl –
        podchwycił podręczny Guzenda, a Mnietek Tak jest szefie, już rozlewał do kubków
        kolejną porcję zdrowego mleka.
        Tadeo też zachwycił się pomysłem. Kolejn impreza na jesieni. Zamiast jednego,
        dwa otwarcia. To jest myśl. – Kubuś! Nic się nie martw, będziesz posłem! Robimy
        imprezę!
        Wrodzone malkontenctwo przybocznego Knecia znów jednak wzięło górę. – A skąd
        kasa? – zapytał się z głupia frant. Tadeo jednak już się zdenerwował. – A co ty
        się znów kasa martwisz gó..arzu. Robiliśmy piknik dla Olka? Robiliśmy! Poszła
        na to jakaś kasa z miasta? Nie poszła! Tu będzie tak samo!
        Od tej chwili nic już nie zakłócało nastroju radosnej zabawy. A kiedy po
        jakimś czasie sen ogarnął Tadeo, przyśniło mu się, że zjeżdża z zawrotną
        szybkością w jakiejś błyskającej jaskrawym światłem rurze...


        • Gość: Klar Re: Słowianka - część druga. IP: 83.238.11.* 11.02.05, 08:52
          Pertinax, Ty się marnujesz na tym forum, teksty są rewelacyjne !!!
          Ja jednk czekam na wątek seksualny pojawienia się przybocznej...
          • Gość: gostek Re: Słowianka - część druga. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.05, 10:33
            Pertinax! Nie przy drugim śniadaniu do cholery! Zakrztusiłem się przez Ciebie
            ze śmiechu kanapką...






        • Gość: prezes Re: Słowianka - część druga. IP: *.gorzow.mm.pl 11.02.05, 11:07
          Brawo! Brawooooo!!
          LOL! LOL! ROTFL!!
          Jeszcze! Jeszcze!
          :))))
          • Gość: gorzowianin Re: Słowianka - część druga. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.05, 11:55
            A co na ten kawałek legalnie zalogowany przyboczny Kneć?
        • Gość: werty Re: Słowianka - część druga. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.05, 18:38
          Pogratulować pióra...


          Są tacy co w uwierzyli w te konafabulacje...
          Zwłaszcza ci z drugiej grzędy....

          No a co Bernard na to? Jakoś nabrał wódy w usta?
          A moze pisal a mi umkło?
    • Gość: Jan - ER Re: Słowianka - kulisy decyzji! IP: *.gorzow.mm.pl 11.02.05, 14:50
      Brawo Pertinax! Gratuluję humoru, ale przede wszystkim świetnego postrzegania
      gorzowskiej rzeczywistości!Gdyby gorzowszcy dziennikarze mieli taką zdolność to
      być może te oczywiste prawdy dotarłyby do szerszego grona mieszkańców
      Gorzowa.Niestety - można to powiedzieć z całą pewnością -większość mieszkańców
      nie interesuje się sprawami swojego miasta, nie wnika w kulisy działań tzw.
      władz, cieszy się ze wszystkiego, co im "władza" zaoferuje. Tak -jak w
      przypadku- gorzowskich rozdmuchanych "pomnikowych" inwestycji większość
      gorzowian nie interesuje sie jakim kosztem powstają.A tymi kosztami
      są :dodatkowe "uboczne" apanże obciążające budżet,nie kończące się kredyty
      czyli zadłużenie budżetu na kolejne pokolenie, zaniedbanie innych
      żywotnych ,pilniejszych dziedzin życia;służba zdrowia, oświata, remonty
      infrastruktury,ziększenie kosztów funkcjonowania komunlanych firm : droższa
      woda, ścieki, podatki lokalne etc.Trzeba zastanowić się co należy zrobić, by do
      gorzowian docierał prawdziwy obraz dokonań prezydenta i RM.Taka edukacja to
      pierwszy krok do tworzenia się społeczeństwa obywatelskiego, które utażsamia
      się ze swoją małą Ojczyzną, zarządzających miastem traktuje jak służbę na rzecz
      mieszkańców, a nie mysli w kategoriach "my" i "oni"!Może trzeba skrzyknąć
      pospolite ruszenie do stworzenia powszechnej,obywatelskiej inicjatywy np.
      pn."Miasto dla mieszkańców, nie dla partyjnych pomazańców !"
      • Gość: miki Re: Słowianka - kulisy decyzji! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.05, 18:27
        Wydawać by się mogło, że to co napisał pertinax to tylko humoreska, ale chyba
        jest w niej więcej prawdy niż w oficjalnych wypowiedziach bochaterów tych
        zdarzeń. Pertinax, czekamy na więcej takich odkrywczych utworów.
        • pertinax Re: Słowianka - kulisy decyzji! 11.02.05, 22:43
          Nie chce mi sie dzisiaj myśleć. Trzęść trzecia wobec tego jutro...
          • Gość: gostek Re: Słowianka - kulisy decyzji! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.05, 10:47
            Qrwa. Nie mogłoby na forum być więcej takich perełek, zamiast bzdur
            wypisywanych przez różnych Bernardów i Gorzowianki? Pertinax czekamy...
          • Gość: werty Re: Słowianka - kulisy decyzji! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.05, 13:22
            A co do kosmetyczki idziesz czy do konserwatora zabytków - aby ci
            nos "odzyskali"?


            :-)
            • Gość: Micho Czekając na Pertinaxa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.05, 14:15
              Nie mogę się doczekać III części. Coś mi się wydaje, że Pertinax jest kobietą,
              która nie przekroczyła jeszcze trzydziestki. Ma wykształcenie wyższe lub
              studiuje kierunek humanistyczny. Wychowywała się pod dużym wpływem dziadków,
              którzy czytali jej bajki 20 minut dziennie (codziennie). Raczej ma małe
              doświadczenie zawodowe. Zna podstawy konstrukcji humoreski, być może wcześniej
              już próbowała pisania (dziennikarskiego). Jest dobrze wychowana i zaszczepiono
              jej prawe poglądy.
              • Gość: gorzowianin Re: Czekając na Pertinaxa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.05, 14:23
                Kombinuj Micho, kombinuj. Dedukcja to ciekawe ćwiczenie dla szarych komórek,
                ale wydaje mi się , że jesteś dość daleko od prawdy.
                • Gość: Micho Re: Czekając na Pertinaxa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.05, 14:33
                  Jeśli dość daleko to znaczy, że znasz Petrinaxa lepiej ode mnie. Dowiedziałem
                  się z filmu, że Kopernik też była kobietą.A koledzy mówią, że to filmowa fikcja.
                  • Gość: mies Re: Czekając na Pertinaxa IP: *.gorzow.mm.pl 12.02.05, 15:44
                    Nie mogę się już doczekać III części. Uwielbiam literaturę faktu:p
              • Gość: werty Re: Czekając na Pertinaxa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.05, 15:47
                HeY!!! Micho to wypisz wymaluj - Pezda...!!!! Jak bym ja widział....
                • Gość: Micho Re: Czekając na Pertinaxa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.05, 19:03
                  Werty!
                  Nie znam Pezdy ale jesli twierdzisz, że to "wypisz wymaluj" Ona to może uwierzę
                  w swoją intuicję.
                  • Gość: mies Re: Czekając na Pertinaxa IP: *.gorzow.mm.pl 12.02.05, 19:51
                    A gdzie czujny Bernard? Dlaczego do obrony Prezydenta nie staje?!
                    • Gość: Bernard Re: Czekając na Pertinaxa IP: 5.6.1D* / *.ed.shawcable.net 12.02.05, 19:57
                      Hey mies,
                      Prezydent nie potrzebuje obrony 24 na dobe...
                      Zwlaszcza pacany z tego forum nie stanowia zadnego zagrozenia...
                      I tak wiekszosc bedzie na Jedrzejczaka glosowac...
                      Bedac na zasilkach, tak naprawde kochaja lewice...
                      Popisywanie sie na forum to jedno, a codzienne zycie to juz zupelnie inna
                      sprawa, co nie???
                      Ech pacany kochane...
                      Pozdrawiam i oczywiscie i tez serdeczniowato
                  • Gość: werty Re: Czekając na Pertinaxa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.05, 19:58
                    EEE!!! tam....
                    zaraz twierdzisz... jak na nią to za wysoki poziom wiedzy o temacie... Tadeusz
                    z taką Pezdą pil nie będzie... a co zatym idzie wiedzy jej nie staje....
                    • Gość: Bernard Re: Czekając na Pertinaxa IP: 5.6.1D* / *.ed.shawcable.net 12.02.05, 20:13
                      Hey werty,
                      Ktos Tadeusza biuro musi jednak sprzatac....
                      Pozdrawiam pomyslowato
                      • Gość: zg Re: Czekając na Pertinaxa IP: *.ek.zgora.pl 12.02.05, 23:08
                        Ty Bernard to chyba jakis zakochany jestes w tym swoim Tadziu tak????
                        uuuuuuuuuuuuuuuu walentynki w pon. wyslij mu rozyczke :) POZDRO
                        • Gość: Micho Nasze niedoczekanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.05, 13:25
                          Już się cieszyłem na pierwszą prawdziwą seksopowieść Petrinaxsie, niestety moja
                          intuicja mnie zmyliła. Masz chyba lewe wychowanie, bo obiecujesz a nie
                          dotrzymujesz słowa.
                          • pertinax Re: Słowianka - część druga i pół. 13.02.05, 21:54
                            Ten sen prześladował Tadeo od miesięcy. Oto zjeżdżał na złamanie karku jakąś
                            dziwną krętą pełną błysków światła wąską rurą. Szum w głowie, nieprzyjemny
                            posmak w ustach i szalona karuzela kończyły się zawsze w ten sam sposób. Tadeo
                            nagle wyrwany ze snu, sięgał po szklankę z kefirem. Wtedy jednak, kiedy ów
                            zawrotny taniec już, już, miał się zakończyć przebudzeniem, podróż skończyła
                            się nagle i gwałtownie. Tadeo, wyrzucony jak z katapulty, przez mały ułamek
                            sekundy zawisł jakby w powietrzu, poczym, najpierw siedzeniem, później resztą
                            ciała, wpadł do basenu rozbryzgując kaskadę kropel. Szok i nieprzyjemna wilgoć,
                            która momentalnie przeniknęła przez ubranie do ciała, fala wody która wdarła
                            się nagle do ust, przez moment ogłupiły go całkowicie. W pierwszej chwili,
                            Tadeo jak zwykle, sięgnął ręką po szklankę z kefirem. Trwało to jednak tylko
                            sekundę. Już wiedział, że tym razem, nie jest to sen. Najważniejsze, że nogi
                            znalazły oparcie, a woda nie sięgała mu wyżej pępka. Śmiesznie mrużąc oczy,
                            zerwał się na równe nogi wyrzucając w górę obie dłonie z rozpostartymi w geście
                            zwycięstwa dłońmi.
                            Dziś, siedząc w swym gabinecie, wspominał tę chwilę. – Ach jak to się człowiek
                            dla tych obszczymurów poświęca. – myślał – I znikąd wdzięczności, głupiego
                            upamiętnienia starań.
                            Tadeo był dziś w wyjątkowo podłym humorze. Już na wejściu joby dostały się
                            portierowi za niedbałą pozę, sekretarce za zbyt szeroki uśmiech, przybocznemu
                            Kneciowi za całokształt i każdemu kto znalazł się tego ranka w zasięgu
                            panaprezydentowego wzroku. Nic zatem dziwnego, że każdy kto mógł starał się
                            omijać drzwi do sekretariatu, jak najszerszym łukiem.
                            Gnębiony przez czarne myśli Tadeo, sięgnął do biurka po karton z mlekiem, nalał
                            sobie pełen kubek i wypił duszkiem. – Jak oni mogli – rozważał – nazwać mój
                            Tadeo-aquapark „Słowianką”? Niewdzięczny naród. Już przed wojną łaźnię nazwano
                            łaźnią Bahra i każdy do dziś tak ją nazywa. A jakaś „Słowianka”? Kto za 200 lat
                            będzie pamiętał, że to ja ją zbudowałem? A teraz jeszcze mają czelność
                            wypisywać, że moje dzieło przynosi straty. A co ma przynosić? Zyski? Jaki
                            pomnik przynosi zyski? Zamknęło się dwa baseny, dofinansuje się to i owo, na
                            przykład lekcje pływania, umorzy się podatek, da się jakąś dotację, wspomoże
                            Klub Pływacki, stworzy się szkołę sportów wodnych, to straty będą mniejsze. Ale
                            żeby jeszcze zyski? W głowach się obszczymurom poprzewracało...

                            Ciąg dalszy nastąpi. Dzisiaj krótko bo mam sporo papierowej roboty.
                            • Gość: Klar Re: Słowianka - część druga i pół. IP: 83.238.11.* 14.02.05, 08:44
                              Kolejny świetny tekst, czekam na kolejne odcinki.
                              • Gość: oburzony Re: Słowianka - część druga i pół. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.05, 11:00
                                Jak śmiesz ośmieszać naszego Prezydenta. Kimkolwiek jesteś nie próbuj robić
                                tego więcej. Wszyscy tak dużo mu zawdzięczamy i nie pozwolimy żeby go szkalować!
                                Powinien cię podać do sądu!!!
                                • Gość: prezes Re: Słowianka - część druga i pół. IP: *.gorzow.mm.pl 14.02.05, 12:14
                                  Gość portalu: oburzony napisał(a):

                                  > Jak śmiesz ośmieszać naszego Prezydenta.

                                  Bo śmieszny jest. Śmieszny ha ha.
                                  • Gość: Micho Re: Słowianka - część druga i pół. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.05, 16:45
                                    Dzieki Pertinaxie.
                                    Oburzony jest znany jako Jarząbek Wacław - trener II klasy.
                                    • Gość: Michał Re: Słowianka - część druga i pół. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.05, 00:37
                                      Pertinax. Zespół "tylko gorzowa" się rozleciał. Jeszcze cię do niego nie
                                      skaperowali? Na pewno byłbuś tam dużym wzmocnieniem.
                                      • Gość: Bernard Re: Słowianka - część druga i pół. IP: 5.6.1D* / *.ed.shawcable.net 15.02.05, 00:43
                                        Wszyscy beda na Tadeusza gosowac!!!
                                        Bez Tadeusza to nawet opozycja nie istnieje!!!
                                        Tadeusz to jedyny, logiczny wybor.
                                        Albo miasto w rece pokreconych pacanow!!!
                                        Pozdrawiam i to bardzo.
                                        • Gość: gostek Re: Słowianka - część druga i pół. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.05, 10:55
                                          Mam cię w dupie bernard. Petrinaxie, czekam na następny odcinek!
    • Gość: CANADA Re: Słowianka - kulisy decyzji! IP: *.gorzow.mm.pl 15.02.05, 17:57
      Bernard! Nie dosyć, że nasz to co posłanka Beger w głowie, to jeszcze starasz
      się zatruwać życie forowiczom. Daj już spokój. Chyba nie ma na tym forum osoby
      która płakała by za tobą. A gdybyś łaskawie się odp......ił od nas to zrobił
      być dobry uczynek i może Bóg obdażył by cię mózgiem.

      nie pozdrawiam
    • Gość: Klar Re: Słowianka - kulisy decyzji! IP: 83.238.11.* 16.02.05, 08:47
      Pertinax, czekamy na kolejne odcinki!!!
      • Gość: rex Koniecznie coś o przybocznym Guzendzie!!! IP: *.cwd.waw.pl / 195.164.254.* 16.02.05, 09:48
        Na przykład jak został prezesem żużla!
    • martha4 Re: Słowianka - kulisy decyzji! 16.02.05, 09:53
      Petrinaxie - świetnie się ubawiłam:)
      Gratuluję dobrego pióra i celności spostrzeżeń.
    • Gość: menago Re: Słowianka - kulisy decyzji! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 16.02.05, 17:57
      pertinax nie len sie
      do roboty jak smaku narobiles
    • Gość: ja czekam Re: Słowianka - kulisy decyzji! IP: *.gorzow.mm.pl 16.02.05, 18:55
      Pertinax nie daj się prosić. Twoje homoreski poprawiają mi samopoczucie.
      • pertinax Re: Słowianka - kulisy decyzji! 16.02.05, 20:03
        Przepraszam, że zwlekałem. Przed chwilą przyjechałem po dwudniowej
        nieobecności. Jeżeli najdzie mnie wena twórcza to kolejny odcinek dzisiaj,
        jeśli się nie wyrobię to juz z pewnością jutro.
        pzdr
        • Gość: werty Re: Słowianka - kulisy decyzji! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.05, 20:20
          Jeżeli cos zrobisz dobrze i bezinteresownie - prawie pewnym jest to że stanie
          sie to twoim obowiązkiem...
          • Gość: prezes Re: Słowianka - kulisy decyzji! IP: *.gorzow.mm.pl 16.02.05, 23:05
            Nie smuć już, qwerty.
            • Gość: werty Re: Słowianka - kulisy decyzji! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.05, 23:43
              Tylko bez "q" prosze!!!
              Bo cie admin zakropkuje....
    • Gość: adam Re: Słowianka - kulisy decyzji! IP: *.gorzow.mm.pl 18.02.05, 09:02
      Pertinax nie daj się prosić. Dzisiaj piątek i coś fajnego na wieczorną lekturę.
      • Gość: Klar Re: Słowianka - kulisy decyzji! IP: 83.238.11.* 18.02.05, 09:18
        jak adam prosi, to pertinax - to jak polecenie :)
    • Gość: ty sensacja !!!! IP: *.gorzow.mm.pl 19.02.05, 01:35
      www.trybuna.com.pl/n_show.php?code=2005021825
      • Gość: ja Re: sensacja !!!! IP: *.gorzow.mm.pl 19.02.05, 23:15
        Pertinax! czekamy na dalszy ciąg.
        • pertinax Re: sensacja !!!! 19.02.05, 23:18
          Jutro niedziela. Trochę luzu. Chyba się w końcu zabiorę za nieunikniony ciąg
          dalszy.
          • pertinax Słowianka - kulisy władzy... 20.02.05, 18:08
            Tadeo po powrocie z zasłużonego urlopu, jakoś nie potrafił dojść do siebie.
            Nawet się nie rozpakował, ciągle licząc na to, że niebawem zafunduje sobie
            jakiś dłuższy wypoczynek i ucieczkę od stresów sprawowania władzy. No może nie
            będzie to już Szczecin, ale z pewnością jakieś inne miłe miejsce relaksu. - A
            co mnie tutaj trzyma? – myślał – Z czego mam się tłumaczyć? A co to, mleka się
            nie wolno napić po południu? A nawet gdyby przed południem? Mam takie hobby i
            nic nikomu do tego. Albo te jakieś tam protekcje. To co, nie wolno mi dać
            roboty kolegom? To komu mam dać? Obcym? A to może obcy mi potem, na emeryturze
            szklankę mleka poddzą? Daje się swoim bo ci się potrafią odwdzięczyć. Nie o co
            te niewdzięczne obszczymury które mój ukochany Tadeo-aqwapark
            nazwali „Słowianką”.
            Tadeo wyraźnie był rozdrażniony. Niewdzięcznicy, korzystając z jego wyjazdu na
            wypoczynek, wymyślili jakieś tam referendum, które miałoby odwołać go z
            funkcji. – No świat staje na głowie. Jego odwołać? Bo wyjechał sobie na
            wypoczynek. Albo, że chciał wspomóc marnym milionikiem kolegę, kolegi Władka. –
            To jak? Ja daję zarobić jakiemuś tam budowlańcowi z bożej łaski, kupę milionów,
            a on nie może dać koledze Władka marnych kilkuset tysięcy? Albo leci z jęzorem
            do proroka, że kazałem mu zrobić imprezę dla Olka? Przecież Olek to taki fajny
            gość. Zawsze jak mu przywoziłem do Warszawy marynowane grzybki, to mówił że
            kiedyś mnie musi na tym moim zadupiu odwiedzić. I odwiedził! A, że przy okazji
            parę punktów w kampanii zarobił to fajnie. A teraz mam się tłumaczyć, że jakiś
            tam Łyszko przy tej okazji popłynął na paręset tysięcy. Jakbym mu ich nie dał
            wcześniej zarobić to by nie popłynął. Bo by ich nie miał! – Tadeo aż sam się
            uśmiechnął do swojego dowcipu, ale zaraz spoważniał. Wczoraj rozpoczął akcję
            zmiany wizerunku gorzowskiej władzy. Właśnie dziś nakazał swoim najbliższym
            współpracownikom, przedstawić swoje pomysły. – A propos współpracowników. Tadeo
            zawsze dobierał ich niezwykle starannie. Musieli oni mieć te unikalne zalety
            które predysponowały ich do pełnienia najwyższych funkcji w magistracie.
            Najważniejsza spośród tych zalet to dyspozycyjność. Tadeo zawsze mierzył czas
            od momentu przywołania podwładnego do chwili kiedy ten zameldował się u niego,
            przyjmując pozycję na baczność. Każdy miał na to trzy długie sekundy.
            Niewątpliwie najlepszy w tej konkurencji był przyboczny Kneć. Mlodość,
            wysportowana sylwetka i wrodzony serwilizm, czyniły go tutaj zdecydowanym
            liderem. Potrafił on zameldować się w ciągu jednej sekundy. Niewiele ustępował
            mu w tej konkurencji podręczny Guzenda, ale jemu rzadko udawało się osiągnąć
            wynik lepszy niż dwie sekundy. Świetny był także Mnietek „Tak jest szefie”.
            Chociaż często przekraczał limit, to Tadeo mu wybaczał, bowiem ten ostatni
            musiał pokonać dystans aż ze swego gabinetu w „Silwanie”. Często nie udawało
            się zmieścić w trzech sekundach, wiernemu wice-Tadeo, ale jemu trzeba było
            wybaczyć bo wiek i tusza nieco przeszkadzały mu w tej rywalizacji. Podobnie
            zresztą, na wyrozumiałość mogła liczyć ‘”prawdziwa blondynka”, której
            konieczność upudrowania noska przed wyjściem ze swojego gabinetu, zawsze
            urywała parę sekund. Tu jednak Tadeo był wyrozumiały także z tego powodu,
            że „prawdziwa blondynka” była bezkonkurencyjna w innej z zalet którymi musiał
            cechować się każdy współpracownik Wielkiego Budowniczego. Ta zaletą była
            bezmyślność. Każdy musiał wiedzieć, że od myślenia jest tylko Tadeo. Miał on
            bowiem już kiedyś jednego takiego współpracownika, który strasznie chciał
            samodzielnie myśleć. Ba nie tylko myśleć. On nawet potrafił czasem palnąć
            publicznie coś czego wcześniej nie uzgodnił z Tadeo. No takiej bezczelnej
            samodzielności nie można było tolerować. I tak się szczęśliwie złożyło, bo
            złożyć się miało, że Jan co to chciał być świętym Janem, został Janem bez
            pracy.

            Ciąg dalszy o tym, jak współpracownicy Tadeo zmieniali wizerunek władzy w
            Gorzowie – jutro
            • Gość: Michał Re: Słowianka - kulisy władzy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.05, 23:14
              No pertinax trzymasz poziom, ale coś malo o blondynce, czekamy jutro.
              pzdr
              • Gość: werty Re: Słowianka - kulisy władzy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.05, 01:20
                "...ale coś malo o blondynce..."

                Erotoman jakiś? czy co? wejdź sobie na jakiego pornola...
            • Gość: Klar Re: Słowianka - kulisy władzy... IP: 83.238.11.* 21.02.05, 09:14
              Kolejny świetny tekst, czekam na dalsze, zwłaszcza o blondynce
              • Gość: nicelus Re: Słowianka - kulisy władzy... IP: *.dip.t-dialin.net 21.02.05, 10:38
                nadal uważam, że te wszystkie odcinki powinny być zebrane i w gazetowym wydaniu
                wydrukowane.
                • pertinax Re: Słowianka - kulisy władzy, ciąg dalszy. 21.02.05, 23:50

                  Tak, tak. Tadeo strasznie się na Janie sparzył, ale ten kawał który mu wyciął,
                  był przedniej arki, ale się Janowi należał. Jak ktoś nie chce się meldować w
                  trzy sekundy, staje na baczność w jakiejś takiej niedbałej pozie i jeszcze na
                  dodatek, zachciewa mu się myśleć, to niech ma za swoje. Jednak nie zawsze
                  udawało się tak dobrze jak z Janem. Tadeo aż zazgrzytał zębami kiedy
                  przypomniał sobie ten bezczelny szantaż jaki zgotował mu dyrektor Ośrodka
                  Fikołków. Tyle lat było dobrze, nikt się nie czepiał, aż tu jakaś głupia
                  kontrola wykryła w fikołkach niedobory. Nie żeby od razu jakieś duże. No głupie
                  trzy miliony. Co było robić? Ktoś winien być musiał. Poleciała księgowa i ten
                  dyrektor który kwitów zrobić jak trzeba nie potrafił. Księgowa, nie powiem,
                  trzyma gębę na kłódkę, nie pyszczy, że poszła w odstawkę, ale ten niewdzięczny
                  Pawełek? Jak on mógł kłapać dziobem, że wszystko opowie? Że niby za jakieś tam
                  kefirowo-maślankowe, huczne libacje musiał płacić? Ludzie to maja tupet.
                  Zamiast grzecznie pójść po zasiłek i podziękować, że mógł przez jakiś czas
                  siedzieć na grzędzie, on mi tu żąda aby do roboty go z powrotem przyjąć. Taki
                  miał Pawełek tupet. Co było robić, trzeba było niewdzięcznikowi jakąś fuchę
                  zorganizować. No może nie dyrektorską, ale za podobny kesz.
                  Te gorzkie rozmyślania przerwał Tadeo, przyboczny Kneć. Ten oczywiście jak
                  zwykle zameldował się pierwszy. Tuż za nim, omal nie wyrywając z futryną drzwi
                  do sekretariatu, wpadł jak burza podręczny Guzenda. W chwilę po tym straszny
                  łomot oznajmił, że w drzwiach zderzyli się w pędzie wice-Tadeo z Mnietkiem „Tak
                  jest szefie”. Chwilę trwało zanim sekretarki rozplątały ich obu i zanim, ciężko
                  dyszącym z wysiłku, udało im się przyjąć postawę na baczność. Gdy to już
                  zrobili, z promiennym uśmiechem, tanecznym krokiem, przyfrunęła do gabinetu
                  Prawdziwa Blondynka. Na jej widok lekkie, prawie niedosłyszalne westchnienie
                  wyrwało się z czterech męskich piersi. Jedynie podręczny Guzenda mlasnął
                  obleśnie, lecz zaraz się opanował przywołany do porządku groźnym spojrzeniem
                  Tadeo.
                  Ten nie bawił się w powitania. Jedno krótkie – Siadać! – musiało starczyć za
                  całe konwenanse. Tadeo powoli powiódł spojrzeniem po wszystkich twarzach. Jego
                  wzrok zatrzymał się na chwilę na przybocznym Kneciu. Ten zerwał się
                  natychmiast. Otworzył trzymanego w pogotowiu laptopa, nacisnął enter, odwrócił
                  ekran w stronę pryncypała i powiódł po zgromadzonych triumfalnym wzrokiem. – Co
                  to do cholery jest?! – wrzasnął Tadeo. – Jak to co? Nowa grafika gorzowskiego
                  portalu internetowego. Internet to dziś najważniejszy ze środków przekazu.
                  Poprawa grafiki i kolorystyki strony Urzędu, oraz wzmocnienie cenzury na forum,
                  przyniesie nam istotną zwyżkę naszych notowań: 13 circa, koma 6 punktów
                  procentowych... – Tadeo jednak już tego nie wytrzymał. – A jak żeś to sobie
                  obliczył baranie!!! – wrzasnął. – Tadeo! Tadeo! To nie ja. To mój komputer. Ja
                  mu wrzciłem do pyska... Chciałem powiedzieć do dyska, dane a on mi te 13 circa,
                  koma wypluł...
                  Tadeo złapał się za głowę i opadł na fotel. – No dobra. Teraz ty Guzenda. Co
                  tam chowasz za plecami? Podręczny Guzenda ze skromną lecz triumfującą miną
                  podał Tadeo swój indeks.
                  - Dostałem dopuszczający z marketingu politycznego i dostateczny z zarządzania –
                  oznajmił.
                  No dobra. I co z tego? – zapytał Tadeo. – Te zaliczenia są bardzo ważne. Teraz
                  już nikt nie zarzuci nam, że mamy w gorzowskiej władzy nieuka. – z poważną miną
                  stwierdził podręczny.
                  - I tylko tyle? – zaniepokoił się Tadeo. – No tyle. Całą noc kułem do
                  kolokwium.
                  Tadeo był załamany. Mnietka „Tak jest szefie”, nawet o nic się nie pytał. Skoro
                  ten nie dostał szczegółowych wytycznych i konspektu, to na pewno niczego sam
                  nie wymyślił. Przeniósł z nadzieją wzrok na wice-Tadeo. Ten jednak, wygodnie
                  usadowiwszy się na krześle i skrzyżowawszy ręce na piersiach, zapadł już w
                  smaczną drzemkę. Pozostała już tylko Prawdziwa Blondynka. Kiedy Tadeo skierował
                  na nią pytający wzrok, ta zerwała się z krzsła, wykonała taneczne pas i
                  dźwięcznym głosikiem zawołała: O le...! - Co ty wyprawiasz? – zdziwił się
                  Tadeo. – Jak to co? To nowy, piękniejszy wizerunek gorzowskiej władzy –
                  odpowiedziała Blondynka. Bylam wczoraj u fryzjera, u kosmetyczki, u wizażystki,
                  kupiłam w „Panoramie”, nowa sukienkę i nowa garsonkę i...O le...
                  Tadeo był już załamany. Ukrył głowę w dłoniach i zapadł na chwilę w milczenie. –
                  No tak. Rochu to oni nie wymyślą, ale przynajmniej knuć mi za plecami nie
                  będą. W gruncie rzeczy dobra mam tę swoją ekipę...

                  O tym jak Tadeo sam zmieniał wizerunek władzy - niebawem.
                  • martha4 Re: Słowianka - kulisy władzy, ciąg dalszy. 22.02.05, 08:41
                    Najbardziej zainteresowana część czytelników drukuje sobie kolejne odcinki,
                    wpina do segregatora i puszcza w dalszy obieg...;))))))))
                    Na własne oczy widziałam.....:D hahahahahaha.....
                    • Gość: gostek Re: Słowianka - kulisy władzy, ciąg dalszy. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.05, 10:22
                      Już raz ci kiedys pisałem Pertinax. Nie przy drugim śniadaniu! Nie dość, że sie
                      zakrztusiłem ze śmiechu, to jeszcze rozlalem kawę.
    • Gość: Klar Re: Słowianka - kulisy decyzji! IP: 83.238.11.* 22.02.05, 08:58
      Brawo, kolejny świetny kawałek, sa coraz lepsze, bo bliższe dzisiejszych czasów.
      • Gość: Michał Re: Słowianka - kulisy decyzji! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.05, 13:16
        Jestem jednym z tych ktorzy drukują twoje humoreski i dają do poczytania
        znajomym. Jak wielu z nich mi oznajmiło, dzięki tej zachęcie, zaczęli odwiedzać
        forum GW.
        • Gość: nicelus Re: Słowianka - kulisy decyzji! IP: *.dip.t-dialin.net 22.02.05, 13:54
          dobre! ma chłopak talent. szkoda. że na forum sią marnuje.
          • Gość: prezes Re: Słowianka - kulisy decyzji! IP: *.gorzow.mm.pl 22.02.05, 14:24
            Gość portalu: nicelus napisał(a):

            > dobre! ma chłopak talent. szkoda. że na forum sią marnuje.

            To lepiej żeby się "nie marnował" w swoim własnym towarzystwie?
            Czy może chcesz zasponsorować wydanie książki? :))
            • Gość: nicelus Re: Słowianka - kulisy decyzji! IP: *.dip.t-dialin.net 22.02.05, 23:43
              ja nie agora. nie mam takich możliwości. miałem na myśli jakąś wkładkę do
              sobotniego wydania gazety np. pt. "przeczytane w internecie". trochę rozrywki
              by się uzbierało. mnie osobiście wychowanemu na "przygodach koziołka matołka"
              kornela makuszyńskiego, też bardzo podobały się wierszyki które pisał sigi.

              jeżeli jednak tekstu się nazbiera na książeczkę, będzie taka incjatywa na forum
              i zbiórka pieniędzy na jej wydanie, to oczywiście, że się dorzucę.

              tytuł bym proponował - "czerwona księga gorzowskich inwestycji"
          • Gość: adam Re: Słowianka - kulisy decyzji! IP: *.gorzow.mm.pl 22.02.05, 15:46
            A ile może kosztować wydanie małego tomiku. Chętnie się dorzucę. A tomik
            zachowam dla potomnych.

            pozdrawiam
    • Gość: Koala Re: Słowianka - kulisy decyzji! IP: *.gorzow.mm.pl 22.02.05, 16:51
      Pertinax, a może coś " w temacie" jak się ma wyjazd pewnej delegacji do Sydney
      do zakupu pewnych baaarrrrdzo drogich urządzeń do pewnego basenu?
      • pertinax Re: Słowianka - kulisy decyzji! 22.02.05, 18:10
        Koala. Mam prośbę. Prześlij mi na skrzynke emailową troche szczegółów
        dotyczacych zakupu tych urzadzeń. O samym Sydney wiem sporo, więc jeśli mi
        pomożesz to może byc z tego całkiem śmieszny odcinek. Z góry dziękuję.
        • Gość: Radek Re: Słowianka - kulisy decyzji! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.05, 22:44
          Hej pertinax. Już prawie 23.oo a ja nie widzę kolejnego odcinka powieści...
        • Gość: madzia Re: Słowianka - kulisy decyzji! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.05, 21:57
          pertinax- czekamy na cd.
          • Gość: gostek wierszyk sigi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.05, 23:48
            Pertinax chyba zrobił sobie przerwę, więc pozwoliłem sobie wkleić w tym wątku
            wierszyk sigi, Pasuje jak ulał.

            Dziś jest święto Tadeusza
            Więc kto żyw z Gorzowa rusza
            Do Szczecina żwawo leci
            Młodzi, starzy, matki, dzieci
            Bo w Szczecinie za kratkami
            Ojciec miasta płacze łzami.
            Jego bowiem, żli siepacze
            Tam zamknęli. No więc płacze.

            Taszczą z sobą przyjaciele
            Wór cebuli, smalcu wiele
            Taszczą swetry, kalesony
            Bo zziębnięty, wychudzony
            Pan Tadeusz, nasz prezydent
            Tam w Szczecinie klepie biedę.
            Wiozą także cud specyfik
            By go Tadek sobie wypił
            On na duchu Go podniesie
            Po nim Tadek wszystko zniesie.

            Wiele życzeń składa wiara.
            By niewielka była kara
            By w zawiasach dostał wyrok
            Konfiskaty by nie było.
            By PO-wcy z PiS-owcami
            Wzajem się poszczuli psami.
            Najważniejsze zaś w życzeniach
            Aby sypać woli nie miał.
            By kolegów Jego miłych
            Też za kratki nie wsadzili.

            Klubu radnych delegacja
            Też zapewnia o swych racjach.
            Coś marudzą o Piotrkowie
            Tam też z celi, jeden człowiek
            Rządzi miastem stutysięcznym
            Gorzów przecież nie jest większy,
            A więc o co awantura?
            To na pewno Winna Góra
            Co stolicą być by chciała
            Prowokację zmontowała.
            I na Tadzia poczciwinę
            Prokurator zwalił winę.
            A to przecież krasnoludki
            Po wypiciu głebszej wódki
            Namieszały tak w papierach
            Że się Tadek nie pozbiera...

            SLD-owska zaś wierchuszka
            Ministrowi już do uszka
            Głośnym szeptem składa żale:
            Tadek nie jest winny wcale.
            Dziennikarze i cykliści
            Z prostej ludzkiej nienawiści,
            Wymyślili tę aferę.
            Im by wszystkim raz w cholerę
            Zabrać kompy, wieczne pióra
            By wiedzieli, że gdy góra
            Wielce trudzi się dla miasta
            Mają milczeć, no i basta.

            Prokurator też coś kręci,
            Zwolnić Tadzia nie ma chęci.
            Więc najlepiej go gadzinę,
            Wyprowadzić gdzieś na minę,
            I odsunąć go od sprawy.
            Niech se biedak łyknie kawy
            I odpocznie od papierów.
            A tymczasem my do sterów,
            Do tej sprawy, dajmy swego
            Towarzysza sprawdzonego.
            On już dojdzie czyja racja
            Że to wszystko prowokacja.
            I Tadeusz już czyściutki
            Wróci do nas i do w..ki

            • Gość: gorzowianin Re: Słowianka - kulisy władzy, ciąg dalszy. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.05, 23:55
              Kurde, pertinax, do roboty. Od trzech dni nie napisałeś żadnego odcinka,
              zawracasz nam tylko głowę jakimś gronkowcem. My chcemy Tadeo!
    • Gość: dream Re: Słowianka - kulisy decyzji! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.05, 08:25
      I to już koniec, nie będzie dalszego ciągu???
      :(
      • Gość: kaczor z wąsami Re: Słowianka - kulisy decyzji! IP: *.gorzow.mm.pl 02.03.05, 09:52
        Świetna zabawa..... czekam na dalszy ciąg. Ale się usmialem. fa, ha, ha....
        jakich mamy poetów i pisarzy w Gorzowie. Niechybnie morwaskiemu i Furmanowi
        wyrośnie konkurencja. A " pisarze " i " poeci " będą mieli o czym pisać. O
        Sądzie Administracyjnym, zachodniej obwodnicy, sali sportowej przy LO Nr 2,
        trasie średnicowej, Miejskim Centrum Kultury, komendzie miejskiej policji przy
        Wyszyńskiego, przebudowie Podmiejskiej, Bierzanina, Piłsudzkiego,
        zagospodarowaniu terenów po ursusie i zakładach Mięsnych, przebudowie ul.
        Grobla.... tematów nie zabraknie. " poeci " i " pisarze " obśmieją przejęcie
        przez samorząd gorzowski szpotala przy Warszawskiej, pogotowia i kolumny
        transportu sanitarnego. I jeszcze rozbudowy Urzedu Miejskiego. Nie zostawią
        suchej nitki na procesie pozyskiwania przez miasto środkow pomocowych z UE. Ale
        będzie ubaw. Może coś napiszą miejskich pisuarach, albo przekreciarzach z
        innej, opzycyjnej partii, którzy nie mają w zwyczaju placić podatków. Albo
        wyniki referendum. Nie przepuszczą okazji, zeby obsmiać nieudolność " pisarzy "
        z pisuaru, ktorzy chcą rządzić miastem a nie potrafia napisać krotkiej ulotki
        wyborczej. Albo posła, który " zapomniał" jakie ma dochody... Patrzcie, ile
        tematów...
        • Gość: Bernard Re: Słowianka - kulisy decyzji! IP: 5.6.1D* / *.ed.shawcable.net 02.03.05, 09:59
          Hey kaczor z wąsami,
          ...a to dopiero sie zaczyna...
          :)
          Pozdrawiam
          PS. Tylko w Gorzowie
          • pertinax Re: Słowianka - kulisy władzy, ciąg dalszy. 03.03.05, 22:25
            Tadeo w gruncie rzeczy nie był zdziwiony faktem, że jego najbliżsi
            współpracownicy nie popisali się lotnością w wymyślaniu nowego wizerunku
            gorzowskiej władzy. W końcu nie byli oni od myślenia, ale od słuchania.
            Myślenie, zwłaszcza samodzielne, może być niebezpieczne. Jest ono zawsze
            zarzewiem buntu i jako takie, wśród współpracowników, musi być tępione z całą
            stanowczością. Tadeo dobrze zapamiętał ten fragment Dzieł Zebranych tow.
            Lenina. Wykuł go sobie na pamięć, kiedy przygotowywał się do egzaminów z WUML-
            u. Tak, tak – to były pouczające wykłady. Jeszcze dziś, kierując twardą ręką
            tym krnąbrnym miastem, Tadeo nie raz korzystał z tych ponadczasowych reguł
            rządzenia, które wpoili mu światli wykładowcy Wojewódzkiego Uniwersytetu
            Marksizmu-Leninizmu.
            Również i teraz, opracowując swój program zmiany wizerunku gorzowskiej władzy,
            czyli zmiany własnego wizerunku, Tadeo sięgnął do notatek sprzed lat. Aż
            westchnął, kiedy uświadomił sobie, o ile łatwiej było rządzić w tamtych,
            pięknych latach młodości. – Oj, nie tak ja bym z tymi obszczymurami gadał 20
            lat temu. Nie tak. – Tadeo wyraźnie się rozmarzył. Na wspomnienie własnej
            chmurnej i górnej młodości i tamtych pięknych czasów, kiedy to kariera w
            aparacie przewodniej partii, stała przed nim otworem, nieznaczny uśmieszek
            Giocondy, wypłynął na jego stroskane oblicze.
            - No dobra – stanowczym głosem zwrócił się do współpracowników – Wszystko
            jak zwykle na mojej głowie. Słuchać i milczeć. – Tu Tadeo powiódł wzrokiem po
            zebranych. Ci, za wyjątkiem Prawdziwej Blondynki, która akurat zabrała się za
            piłowanie paznokietków, jak jeden mąż, zamienili się w słuch. Mnietek „tak jest
            szefie”, oparty łokciami na stole, trzymając w pogotowiu długopis i otwarty
            notatnik, zwrócił swój wyrażający bezgraniczne uwielbienie wzrok, wprost na
            usta Tadeo. Podręczny Guzenda schował już indeks do kieszeni marynarki, a
            przyboczny Kneć zamknął laptopa. Nawet wice-Tadeo, przerwał swoją drzemkę i
            udawał, że cały czas słuchał co się mówiło.
            - Słuchajcie. Zrobimy tak. Od dzisiaj zabraniam na obszczymurów mówić
            obszczymury. To są mieszkańcy, albo obywatele naszego miasta. Zabraniam na
            straganiarzy mówić straganiarze. Od dzisiaj to są kupcy targowiskowi. – Zebrani
            powiedli po sobie zdziwionym wzrokiem. Mnietkowi, aż długopis wypadł z
            wrażenia. Nikt jednak nie ośmielił się przerwać Tadeo. Ten zaś kontynuował. –
            Ten chlewik o nazwie „Agata”, gdzie obszczymury, wróć! Ubodzy obywatele Gorzowa
            zajadają się ruskimi i leniwymi, nie pozwolimy zlikwidować. No, gdzieś się go
            przeniesie. Straga... wróć! Kupcom przedstawimy kilka propozycji ustawienia
            tych ich bud. Obiecamy uratować i przejąć szpital przy warszawskiej. Uratować i
            przejąć pogotowie oraz karetki. Obiecamy odremontowanie, czyli tą... Jak jej?
            Rewitalizację. Od dzisiaj macie mówić, że w każdej sprawie spornej
            przeprowadzać będziemy konsultacje. Obiecamy, no ile? 4000 miejsc pracy. Trzy
            nowe zakłady w strefie. Obiecamy ciepłą wiosnę i piękne lato a nawet. – tu
            Tadeo zawiesił na chwile glos – Nawet to, że nie będzie kumoterstwa.
            Zebrani milczeli. Nikt nie ośmielił się zaprotestować. Wytrenowany serwilizm
            jak zwykle wziął górę, ale wewnętrznie budził się w nich sprzeciw. Jak to?
            Liczyć się z obszczymurami? Tyle im obiecać? No, jakby to jeszcze przed
            wyborami to zrozumiałe, ale teraz? Po chwili jednak zaczął się przebijać do ich
            mózgów cały geniusz szefa. Wiadomo! Referendum!...
            • Gość: prezes Re: Słowianka - kulisy władzy, ciąg dalszy. IP: *.gorzow.mm.pl 03.03.05, 22:41
              LOL!
              Witaj ponownie, Pertinax.
            • martha4 Re: Słowianka - kulisy władzy, ciąg dalszy. 03.03.05, 22:42
              :)
              Składam książeczkę ;))))))
              • Gość: radny PiS Re: Słowianka - kulisy władzy, ciąg dalszy. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.05, 09:47
                Nie napisałeś czy nieunikniony ciąg dalszy nastąpi? Za dotychczasowe odcinki,
                dzięki, były świetne i przedewszystkim celne.
                • Gość: RoRa Re: Słowianka - kulisy władzy, ciąg dalszy. IP: *.gorzow.mm.pl 04.03.05, 11:04
                  Spostrzeżenia świetne.Ale co z tego, referendum pokazało poziom świadomości
                  obywateli. Nieaktywnych nic nie interesuje,a do zmanipulowanych propagandą
                  sukcesu marnych owieczek i tak to nie dociera.Ale trzeba drążyć, bo i kropla
                  wody potrafi wydrążyć dziurę w skale...
                  • Gość: @(_)@ Re: Słowianka - kulisy władzy, ciąg dalszy. IP: *.dip.t-dialin.net 05.03.05, 08:12
                    RoRa napisał:

                    > referendum pokazało poziom świadomości obywateli.

                    bo gorzów to trzeci świat. na wybory by poszli, jak by bateryjkę dostali.

                    miasta.gazeta.pl/gorzow/1,35211,2585621.html
            • Gość: fan Re: Słowianka - kulisy władzy, ciąg dalszy. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.05, 12:44
              Kategorycznie żądam dalszych części! Kategorycznie żądam też podawania przez
              Petrinaxa dokładnych dat publikowania kolejnych odcinków! Codziennie wypatruję
              twórczości Petrinaxa, a kiedy wczoraj już straciłem nadzieję na upragniony ciąg
              dalszy, to ten ukazał sie bez zapowiedzi. Więcej systematyczności Petrinax i
              więcej szacunku dla fanów
              pzdr
              • Gość: Iza Re: Słowianka - kulisy władzy, ciąg dalszy. IP: *.gorzow.mm.pl 14.03.05, 14:31
                co się dzieje, że nie ma dalszych odcinków. pertinax nie obijaj się. czekamy nd
                dalszy ciąg.

                pozdrawiam
                i nie śpij prosze
                • pertinax Re: Słowianka - kulisy władzy, ciąg dalszy. 08.06.05, 23:25
                  Tadeo już od paru tygodni obserwował jak to Kubuś, jego oczko w głowie, jego
                  pupilek i nadzieja miejscowego Sojuszu Lewych Dochodów chodzi coraz bardziej
                  markotny. Już nie cieszył się jak kiedyś z każdej nowej suto zakrapianej
                  mlekiem imprezki. Nie opowiadał nowych dowcipów i anegdot z sejmowych kuluarów.
                  Nie tryskał energią i optymizmem. Tadeo domyślał się przyczyn tej nagłej apatii
                  i właśnie dziś postanowił porozmawiać o tym z Kubusiem.
                  Jak zwykle siedzieli na tarasie podgorzowskiego zajazdu trzymając w ręku pokale
                  z chłodną maślanką. – Czym się martwisz Kubusiu? – zagadnął Tadeo. – Przecież
                  wiesz. – twarz Kuby była smutna i ściągnięta w podkówkę. – Nie. Nie wiem.
                  Powiedz. – Co mam ci powiedzieć, wiesz że kadencja się kończy. Co będę robił?
                  Przecież drugi raz te obszcymury mnie nie wybiorą. Na poselską emeryturę mam
                  iść czy co?
                  Tadeo już od paru dni wiedział co odpowie Kubusiowi. Odgrywał on ważną rolę w
                  jego planach. Zwłaszcza teraz, kiedy w związku z jego szczecińskim urlopem i
                  perspektywą dłuższego wypoczynku, trzeba było tak poukładać sprawy w mieście,
                  żeby nadal trzymać w ręku wszystkie ważne sznurki.
                  - Kubuś. Przecież wiesz, że myślę o wszystkim. Nie będziesz posłem to i
                  lepiej. Tutaj jesteś potrzebny. Po wyborach zrobimy cię wice-Tadeo. – Kubuś od
                  razu się ożywił. – Wice-Tadeo? Naprawdę? Jak? Za kogo? Co będę robił? – Kubuś.
                  Spokojnie. Powoli. Będziesz wice za podręcznego Mariusza. Zawsze mi działał na
                  nerwy. Spuścimy go na prezesa wodociągów i kanalizacji a ty przyjdziesz na jego
                  miejsce. – Tak? Naprawdę? Tadeo, ale fajnie. – Kubuś znów był sobą. Łyknął
                  haust maślanki i oczy mu się roześmiały.
                  Tadeo spojrzał na niego uważnie. To był jego plan awaryjny. Kubuś jako lider
                  młodych wilczków, to będzie nowa twarz Sojuszu lewizny na wypadek dłuższego
                  urlopu którego Tadeo był coraz bardziej pewien. Otwarcie jakiejś tam drogi i
                  przede wszystkim Tadeo-Kultur Center, zapewni mu popularność i wybór na
                  prezydenta miasta. Nowe usmiechnięte twarze pozostałej lojalnej młodzieży,
                  czyli przybocznego Knecia i młodego prezesa Ogórca, pewnie uwiarygodnią całą tę
                  maskaradę. Odejść i zarazem pozostać. Tadeo poczuł że jest genialny. Młody wilk
                  i wierne młode pieski będą pilnować obejścia pod nieobecność pana.
                  Owe błogie samozadowolenie mąciła Tadeo tylko jedna myśl: młody wilczek może
                  podrosnąć i rzucić się do gardła swojemu panu a wierny piesek może czasem
                  ugryźć rękę która go karmi...
                  • Gość: Bernard Re: Słowianka - kulisy władzy, ciąg dalszy. IP: 5.6.1D* / *.ed.shawcable.net 09.06.05, 08:08
                    Hey pertinax,
                    Ty naprawde powinienes byc bardziej samokrytyczny...
                    kilku nacpanych napisalo ci ze im sie twoje produkcje podobaja...i ty piszesz...
                    NUUUUUdne.
                    Beeeeez sensu.
                    Zadnego.
                    Albo przestan palic to swinstwo albo zacznij...
                    Zmiana jest konieczna...
                    I to szybko.
                    Pozdrawiam krytykowato
                    • Gość: Klar Re: Słowianka - kulisy władzy, ciąg dalszy. IP: 83.238.11.* 09.06.05, 09:00
                      A mnie się podoba, niezależnie co skrobie tam Dobryniewski.
                      Koncepcja ciekawa.
                      • Gość: gostek Re: Słowianka - kulisy władzy, ciąg dalszy. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.05, 10:24
                        Cieszę się Pertinax że wróciłeś. Mam nadzieję na kolejne odcinki. A koncepcja i
                        ciekawa i prawdopodobna.
                        Pzdr
                        • martha4 Re: Słowianka - kulisy władzy, ciąg dalszy. 09.06.05, 10:41
                          Tadeo-story wciąż się pisze:)
                          Ku pokrzepieniu serc;)))
                  • Gość: prezes Re: Słowianka - kulisy władzy, ciąg dalszy. IP: *.gorzow.mm.pl 09.06.05, 12:28
                    Ooo, mroczne się zrobiło pod koniec. :)

                    Baran nawet nie wytrzymał. :)))

                    Musisz chyba Pertinax pomijać pesymistyczne wątki powieści. ;)
                    • Gość: cierpliwy Re: Słowianka - kulisy władzy, ciąg dalszy. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.05, 23:11
                      Za parę miesięcy, po wyborach, dowiemy się czy pertinax miał rację z tą roszadą
                      w UM.
                      • Gość: ciekawy Re: Słowianka - kulisy władzy, ciąg dalszy. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.05, 22:01
                        Już po wyborach. Pertinax, oczekujemy komentarza...
                        • landy Re: Słowianka - kulisy władzy, ciąg dalszy. 01.10.05, 22:07
                          no cos tam sie zdarzylo, guzio poszedl na prezesa ale do GTBS
                          pojawila sie nowa zelazna dziewica SLD
                        • oporny Re: Słowianka - kulisy władzy, ciąg dalszy. 01.10.05, 22:15
                          Skończyły sie materiały do kompilacji? hej Petrinaksie? Kłamstwo ma krótkie
                          nóżki... i czkawke...
                          • blic Re: Słowianka - kulisy władzy, ciąg dalszy. 03.10.05, 12:41
                            oporny napisał:

                            > Kłamstwo ma krótkie nóżki... i czkawke...

                            Poczucie humoru wymaga inteligencji.
    • Gość: logo Re: Słowianka - kulisy decyzji! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.02.06, 16:24
      Nie sądzicie, że czas coś doświerzyć te informacje...
      • Gość: logo kogo Re: Słowianka - kulisy decyzji! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.06, 20:20
        może gubernator z Kanady
        wpisze swą maksymę

        "Jędrzejczka to dobry prezydent"

        a czy ktoś smakowal bardziej\\//
        • Gość: Karolcia Super historyjka. Pertinaksie wróc! IP: *.gorzow.mm.pl 16.02.06, 15:30
          Nie czytałem wcześniej tego wątku. Komedio-dramat w odcinkach autorstwa
          pertinaksa jest super!!!!! Bije na glowę wszystkie inne watki i historyjki na
          tym i innych forach. Dlaczego ten facet już nie pisze na forum? Pertinaksie
          wracaj!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka