ilo10
08.05.05, 12:25
..witam..
może to dobre miejsce żeby wylać moje problemy...?
od czego by tu zacząć...
ok. problemem jest moja nadwaga(tak mi się wydaje).najpierw wyjaśnię skąd ją
mam...
nie jjem słodyczy,fastfoodów,nie słodzę,nie piję słodkich napojów.lubię
zdrowe jedzenie.lecz nawet zdrowe w nadmiarze prowadzi do większej masy.
przejadam się gdy się nudzę,jak nie mam co robić,tak poprostu...gdy jestem
zła,smutna,stres,wtedy jedzenie poprawia mi samopoczucie.
przytyłam odkąd się przeprowadziłam...nie uprawiam teraz sportu(nie mam
roweru,biegać nie mogę,a na siłownie mnie nie stać),nie spotykam się ze
znajomymi,bo tutaj ich nie mam...to mnie głównie dołuje,nie mam z kim spędzić
weekandu...więc idę coś jeść.
problem pojawia się gdy wychodzę z domu...nie chę żeby ludzie mnie widzieli
taką...a na dodatek lato niedługo...
postanowiłam troche przychamować,żeby było tak jak dawniej...wytrzymałam
tydzień...pękłam w piątek wieczór-wolne i nikt mnie nie widzi bo jestem w
domu..
nienawidzę obecnego wyglądu!!!80% moich myśli dotyczy tego jak wyglądam...nie
mogę się skoncentrować nad książką,nauką,nad niczym..
nic się nie liczy,najważniejsze jest to żebym schudła.ciągle traktuje ten
stan jako przejściowy,przecież będę szczupła pózniej,w przyszłości,przez
resztę życia...które przecieka mi przez palce.
nie potrafię się cieszyć,bo z czego niby.żebym miała znajomych byłoby
wspaniale..to chyba najbardziej negatywnie na mnie wpływa...
płkać mi się chce,idę coś zjeść...