bartoszpar
10.07.05, 15:01
Dosyć często zdarza się teraz spotkać na sieci albumy w postaci 1 pliku mp3 i
dodanego do niego pliku cue. Ma to zapobiec wychwytywanym przez ucho
przejściom między ścieżkami w różnego rodzaju zremiksowanych albumach
(dotyczy to głównie muzyki Dance/House/Trance, ale nie tylko ;) ) gdyż
normalne „pocięcie” takiego miksa na poszczególne utwory i kompresja do mp3
wstawia tzw. puste sample, kiedy długość ścieżki nie zawiera się w pełnych
ramkach na CD (czyli prawie zawsze) kompresor „dorabia” puste ramki do tych
75 jakie mieszczą się w 1 sekundzie na płycie Audio. Wypalenie
takiego „obrazu” (mp3+cue) zapobiega tego rodzaju historiom, ale jeżeli nie
chcemy wypalać takiej płytki (bo z sieci ściągamy przecież tylko w celach
promocyjno-zapoznawczych i w ciągu 24 godzin mażemy z twardego dysku i jak
się podobało biegniemy do sklepu, albo zamawiamy w internecie ;p) to
pozostaje nam odsłuch tej jednej (zazwyczaj ponadgodzinnej) mp3 „tak jak
leci” bez możliwości przeskoku do następnych ścieżek. Rozwiązaniem tego
problemu jest zamontowanie takiego obrazu w wirtualnym napędzie (ale nie
wszystkie obsługują zestawienie cue-mp3) albo wstawianie
odpowiednich „wtyczek” do odtwarzaczy plików medialnych które umożliwiają
odczyt tak, jakby czytana była płyta Audio. Dla chyba najpopularniejszego (co
nie oznacza najlepszego) Winampa taka wtyczka znajduje się na stronie winampa
(link tutaj). Po kliknięciu na tego
execa wypakuje się zawartość którą trzeba przenieść do folderu „plugins” w
Winampie. Od teraz możemy przeciągać plik cue na Winampa, albo otwierać go z
menu kontekstowego Windowsa. Jeżeli w pliku cue znajdował się CD-Text
zostanie on wyświetlony w playliście zamiast Track 1, Track2…..
W niektórych komputerach może wystąpić problem polegający na tym że Winamp
zaczyna odtwarzać a nie ma dźwięku – zapewne kanał wave został wyciszony i
trzeba jego suwak pchnąć do góry.