Dodaj do ulubionych

Czy cos mi sie nalezy- studentka i dzidzius

17.09.05, 22:31
Jestem obecnie w 28tyg ciazy sad Ojciec dziecka (bylam z nim 5lat) zostawil
mnie dla innej i obecnie wzial slub. Z tego co wiem jego zonka obecnie jest w
2 miesiacu ciazy. Nie komentuje tego zwiazku bo oswiadczyny byly po 5 dniach
znajomosci, a slub po m-cu!!!!
Wiec zostalam sama :,( z brzusiem. Na razie trudno mi to wszystko przegrysc i
przyjac do wiadomosci istniejacy stan rzeczy. Zastanawiam sie czy cokolwiek mi
przysluguje jezeli sama wychowuje dziecko.
Mieszkam z rodzicami, obecnie jestem na ostatnim roku studiow i w marcu
koncze. Czy cokolwiek dostane jako matka samotnie wychowujaca dziecko :,( ????
Oczywiscie po porodzie - alimenty od ojca , choc jak sobie poczytalam w necie
jak to jest z alimentami to juz wiem na 1000% ze nie moge nawet liczyc na
nie. Powod - ojcec wyzywa mnie od k....... , sz......t itp. :,( do tego z
zonka stwierdzili, ze to ja zrobilam im najgorsze skur.......nstwo na swiecie.
Tak jakbym ja chciala w tak mlodym wieku zostac samotna matka :,( .
Oj jestm zalamana kompletnie :,( i w wielkim dolku. Tez nie chcialam tego
dziecka, ale co mam zrobic teraz :,( Najgorsze, ze kapnelam sie ze jestem w
ciazy kiedy bylam w 4,5m-ca ciazy :,( Moze to dla jednych smieszne i
niezrozumiale ale na serio do 4,5 m-ca nawet nic nie bylo widac - 0!! Do tego
bylam w USA w tym czasie i nic nie moglam zrobic. Oni uznali, ze specjalnie
zaszlam w ciaze nawet mi wmawiali, ze moze nie on jest ojcem. Wracajac do
sprawy ojcec nazywa jeszcze nienarodzonego dzidziusia : "to cos" On pochodzi z
bogatej rodziny , jednakze jak to w Polsce bywa 80% dochodow jest na lewo i
nieujawnianych, jego zonka - corka ordynatorow szpitali i wlascicieli
prywatnych klinik. Ona studentka , on bezrobotny (hahaha oczywiscie wszystko
na lewo). Wiem, ze nawet jak sad mi przyzna jakiekolwiek alimenty, to on nie
bedzie i tak ich placil sad Znajac jego temperament wynajmna najlepszych
prawnikow (bo ich stac na to) i zrobia z siebie biedakow.
Na obecna chwile wiec wiem, ze nie moge liczyc na zadne alimenty bo on nie
bedzie ich i tak placil, jedynie co to na jakis zasilek czy cos, ale
kompletnie jestem zielona w tych sprawach. CZy ktokolwiek moglby mi powiedziec
co mi sie nalezy (hahah jezeli w tym kraju cokolwiek mi sie nalezy)???????

2 pytanie
W marcu 2006 koncze studia. Mam pytanie, czy lepiej mi wziasc urlop dziekanski
na rok i przedluzyc sobie studia abym konczyla w marcu 2007, a moze zlozyc
podanie o przesuniecie obrony pracy magisterskiej na pazdziernik 2006.
Przeciez po urodzeniu dzidziusia i tak nie podejme zadnej pracy, bo musze
zajac sie dzidziusiem. Konczac studia w marcu 2006 trace wszystkie znizki.
Jestem na utrzymaniu rodzicow i tez bym chciala ich jak najmniej obciazac :,(
Co mi radzicie???

Z gory dziekuje za odpowiedzi, za bledy i skladnie zdan przepraszam z gory ale
jestem ostatnio w takim dolku psychicznym , ze wiem sama ze pisze jak dziecko
1 klasy podstawowki.
Obserwuj wątek
    • maja45 Re: Czy cos mi sie nalezy- studentka i dzidzius 18.09.05, 09:50
      Nie masz innego wyjścia jak założyć sprawę o alimenty -w inym wypadku nie
      dostaniesz dodatku dla osoby samotnie wychowujacej dziecko.Jeśli nie widzisz
      szansy na wyegzekwowanie alimentów od ojca swojego dziecka, załoz sprawę jego
      rodzicom, którzy również są zobowiązani do swiadczeń alimentacyjnych na rzecz
      wnuka.Mozesz również ubiegać się o zwrot czesci wydatków związanych z ciążą i
      wyprawką dla dziecka-na podstawie rachunków.
      M.
    • marciah Re: Czy cos mi sie nalezy- studentka i dzidzius 18.09.05, 16:36
      Dziekuje za odpowiedz. Wyczytalam juz gdzies w internecie, ze moge pozwac
      rodzicow ojca dziecka, tylko ze "dziadkowie" sa zauroczeni swoim synkiem
      jedynakiem. Oboje maja prywatne firmy i tu znowu problem jak sciagnac alimenty.
      Znajac ich nie beda chcieli zaplacic ani grosza. Oj smutne to okropnie dla mnie,
      bo mieszkalam razem z nimi i byli dla mnie zawsze wspaniali, a nagle stali sie
      najgorszymi wrogami. Coz takie zycie, w ktorym rzadzi kasa. Nie wazne, ze syn
      mnie zostawil nagle z dnia na dzien, ale wazne ze nowa wybranka jest na maxa
      bogata. sad smutne ale prawdziwe

      Przegladajac rozne fora dyskusyjne natknelam sie tez na informacje, ze matce
      przysluguje jednorazowo ok 500zl w zwiazku z urodzeniem dziecka. Mam pytanie czy
      to kazdej kobiecie, czy pracujacej, gdzie mam sie ubiegac o te pieniadze.

      Czuje sie okropnie, poniewaz nigdy w zyciu nie liczylam na jakies zasilki czy
      alimenty, a tym bardziej o zycie na koszt rodzicow. Zawsze staralam sie to
      zarobic, to gdzies zdobyc dorywcza prace. Jednakze musze zdobyc jak najwiecej
      informacji co mi przysluguje, aby nie zmarnowac tych pieniedzy. Wiadomo
      dzieciaczek bardzo duzo kosztuje, a na chwile obecna musze liczyc na pieniazki
      od rodzicow sad

      Z gory dziekuje za jakiekolwiek informacje.
    • marciah Re: Czy cos mi sie nalezy- studentka i dzidzius 18.09.05, 17:59
      Boze, czym bardziej wglebiam sie w tematyke alimentow, zasilkow itp spraw coraz
      wiecej mam pytan i watpliwosci.

      Moje nastepne pytanie.
      Urodze dzidziusia i musze pojsc do Urzedu Stanu Cywilnego aby uzyskac akt
      urodzenia dziecka. Oczywiscie pojde i tu znowu problem sad Ojciec dziecka na
      pewno nie bedzie raczyl ruszyc swoich szanownych 4 liter aby przyjechac i uznac
      dziecko, o ile wogole bedzie raczyl uznac swoje dziecko. I co teraz???? W akcie
      urodzenia bede widniala ja jako matka,a ojcec???? No i w tym wypadku jak mam
      zlozyc podanie do sadu o alimenty, jak w akcie urodzenia nie bedzie jego danych.
      Jestem noramlnie zalamana. CZlowiek niegdys tak bliski dla mnie, a obecnie mowi
      na dziecko "to cos" i "h.........j go obchodzi co bedzie ze mna i dzieckiem".

      Moze mi ktos doradzi, co mam robic. Wole wczesniej wszystko wiedziec, bo jak
      dzidzius sie urodzi nie bede miala czasu na szukanie w necie roznych rzeczy.
      Wole wszystko zalatwic i wiedziec przed.

      Z gory dziekuje za pomoc.
      • rakijka Re: Czy cos mi sie nalezy- studentka i dzidzius 19.09.05, 09:35
        marciah napisała:
        > Jestem noramlnie zalamana.
        Przede wszystkim zachowaj spokoj.

        >mowi
        > na dziecko "to cos" i "h.........j go obchodzi co bedzie ze mna i dzieckiem".
        H.....e tak juz maja.
        Do rzeczy.
        Kodeks rodzinny i opiekunczy.
        Art. 141. § 1. Ojciec nie będący mężem matki obowiązany jest przyczynić się w
        rozmiarze odpowiadającym okolicznościom do pokrycia wydatków związanych z ciążą
        i porodem oraz kosztów trzymiesięcznego utrzymania matki w okresie porodu. Z
        ważnych powodów matka może żądać udziału ojca w kosztach swego utrzymania przez
        czas dłuższy niż trzy miesiące. Jeżeli wskutek ciąży lub porodu matka poniosła
        inne konieczne wydatki albo szczególne straty majątkowe, może ona żądać, ażeby
        ojciec pokrył odpowiednią część tych wydatków lub strat. Roszczenia powyższe
        przysługują matce także w wypadku, gdy dziecko urodziło się nieżywe.
        § 2. Roszczenia matki przewidziane w paragrafie poprzedzającym przedawniają się
        z upływem lat trzech od dnia porodu.


        Art. 142. Jeżeli ojcostwo mężczyzny nie będącego mężem matki zostało
        uwiarygodnione, matka może żądać, ażeby mężczyzna ten jeszcze przed urodzeniem
        się dziecka wyłożył odpowiednią sumę pieniężną na koszty utrzymania matki przez
        trzy miesiące w okresie porodu oraz na koszty utrzymania dziecka przez pierwsze
        trzy miesiące po urodzeniu. Termin i sposób zapłaty tej sumy określa sąd.

        Skorzystaj z tego!!!!! Do sadu drania!!!!

        Jezeli ojciec dziecka nie uzna go przed Kier.USC, wowczas w metryce jako
        nazwisko ojca dziecka bedzie wpisane Twoje nazwisko a imie takie jakie podasz.
        Moze to byc imie Twojej pierwszej milosci, jesli wspominasz milosmile)
        Nastepnie musisz wystapic do sadu o:
        -ustalenie ojcostwa
        -alimenty
        i jesli chcesz
        -nie nadawanie dziecku nazwiska ojca dziecka
        -nie nadawanie ojcu dziecka wladzy rodzicielskiej

        Bez zasadzonych alimentow nie bedzie przyslugiwal Ci zasilek rodzinny ani
        zaliczka alimentacyjna (jezeli nie bedzie placil).
        500zl o ktorych wspomnialas, jest to dodatek do zasilku rodzinnego z tytulu
        urodzenia dziecka, jezeli nie bedzie przyslugiwal Ci zasilek rodzinny, to
        oczywiste, ze nie bedzie przyslugiwal Ci rowniez zaden dodatek.
        Nie powinnas juz przejmowac sie tym, ze nie bedzie placil alimentow. Otrzymasz
        ww zaliczke alimentacyjna z UM, UG, OPSu (roznie jest to rozwiazane w roznych
        miejscowosciach), jest to forma pozyczki ktora Urzad przy pomocy komornika
        bedzie sciagal z ojca dziecka.

        >No i w tym wypadku jak mam
        > zlozyc podanie do sadu o alimenty, jak w akcie urodzenia nie bedzie jego
        danych

        Wlasnie tak, jak mowi k.r.io.
        Art. 143. Jeżeli ojcostwo mężczyzny, który nie jest mężem matki, nie zostało
        ustalone, zarówno dziecko, jak i matka mogą dochodzić roszczeń majątkowych
        związanych z ojcostwem tylko jednocześnie z dochodzeniem ustalenia ojcostwa.
        Nie dotyczy to roszczeń matki, gdy dziecko urodziło się nieżywe.

        Bylo juz o tym wyzej.

        Uszy do gory!!!!

        pzdr



        • marciah Re: Czy cos mi sie nalezy- studentka i dzidzius 19.09.05, 14:26
          Jejciu bardzo dziekuje za informacje.

          Najbardziej wkurza mnie to, ze do zrobienia dziecka potrzebne sa 2 osoby. W moim
          przypadku bylo tak, ze po tylu latach znajomosci chcielismy wziasc slub, miec
          dziecko i co najlepsze to on nalegal na dziecko. Ja upieralam sie aby skonczyc
          studia i dopiero, a on tak bardzo chcial - i co nagle poznal milosc zycia i
          olewka mnie calkowita. Wyzwiska mnie i dziecka od wszystkich. Tak sie zachowuja
          faceci jak prostacy, chamy. Najchetniej bym wogole wpisala w akcie urodzenia -
          ojciec nieznany i miala z nim swiety spokoj do konca zycia. Ale jednak dzidzius
          kosztuje i to on jest ojcem. Gdybym byla na tyle bogata aby zapewnic
          dzidziusiowi wszystko to bym go olala, niestety tak nie jest.
          Nie pozwole siebie na wyzwiska z strony tego prostaka. Uwazam, ze nie jestem
          glupia osoba i nie zasluguje na zadny objaw hamstwa i prostactwa. Dlatego musze
          wziasc sie w garsc i jak najwczesniej wszystko sie dowiedziec co mi sie nalezy
          od niego i co moge zrobic.
          Dlatego jeszcze jedno mam pytanie:

          kiedy wiec moge zlozyc wniosek do sadu o alimenty i o pokrycie wydatkow
          zwiazanych z ciaza i porodem oraz o zwrot kosztow 3 m-cznego utrzymania mnie w
          okresie porodu. Jezeli orientujesz sie Raijka co moge uwzglednic w kosztach, bo
          przeciez jestem na utrzymaniu rodzicow. Czy czesc kosztow mieszkania, rachunkow
          itp.

          Kiedy i gdzie moge zlozyc wniosek o zasilek rodzinny i o to 500zl z tytulu
          urodzenia dzidziusia? Z tego co przeczytalam , jak nie zasadza alimentow nic mi
          sie nie nalezy. Czyli jakiekolwiek pieniazki dostane po pewnym czasie.

          Moze wiesz ile takie rozprawy trwaja? Co sie stanie jezeli ojcec dziecka nie
          pojawi sie na rozprawie i nie wysle prawnikow, czyli nikogo z jego strony nie
          bedzie???? - bo tez tak moze byc, ze on to oleje


          Dziekuje z gory za wszelka pomoc. Jestem bardzo ale to bardzo wdzieczna.
          Zycze wszystkim milego dnia
        • marciah Re: Czy cos mi sie nalezy- studentka i dzidzius 19.09.05, 14:32
          Jeszcze jedno o czym przypomnialo mi sie gdy analizuje Twoja wypowiedz.
          Chodzi mi o art. 142

          "Art. 142. Jeżeli ojcostwo mężczyzny nie będącego mężem matki zostało
          uwiarygodnione, matka może żądać, ażeby mężczyzna ten jeszcze przed urodzeniem
          się dziecka wyłożył odpowiednią sumę pieniężną na koszty utrzymania matki przez
          trzy miesiące w okresie porodu oraz na koszty utrzymania dziecka przez pierwsze
          trzy miesiące po urodzeniu. Termin i sposób zapłaty tej sumy określa sąd."

          Pytanie: jak mozna uwiarygodnic ojcostwo?? Bo by mi sie przydaly pieniazki na
          kupno wyprawki dla dzidziusia. Wkoncu czemu ja mam pokrywac wszystko i prosic
          sie rodzicow o pieniazki (co jest dla mnie okropnym bolem, mimo ze wiem, ze mi
          pomoga bardzo).

          Pozdrawiam i dziekuje za odpowiedz.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka