ingga
31.12.05, 01:19
Byłam dziś na długo wyczekiwanej wizycie u krakowskiego speca od poronień i
trudnych ciąż.
Ze mną wszystko OK i bardzo się cieszę, ale nie dlatego piszę ten post.
Otóż ten autorytet krakowski twierdzi, że nie jest możliwe poronienie przez
cytomegalię, toxoplazmozę czy różyczkę. Te choroby mogą spowodować wady
rozwojowe u płodu ale nie poronienie.
Wogóle obalił kilka mitów krążących po forum.
Ładnie mi wytłumaczył genetyczne uwarunkowanie poronień.
Wogóle bardzo konkretny i rzeczowy facet.
Życzę wszystkim takich udanych pierwszych wizyt po.
Acha - i ze swojej strony Wam napiszę, że stres nie ma wpływu na poronienie.
Przynajmniej w moim przypadku. W pierwszej ciąży na samym początku miałam
największy stres w swoim dotyhczasowym żcyiu, a zero problemów z ciążą.
Wogóle żyłam aktywnie, nawet chodziłam po górach (ostatnie wyjście w 8-ym
miesiącu).
Druga ciąża - zero stresów - zero jakiejś szczególnej aktrywności - i co? nie
udało się.
Dlatego nie zarzucajcie sobie, nie obwiniajcie siebie niepotrzebnie o stratę
dziecka.