Dodaj do ulubionych

Kokietka czy idiotka ... a moze tak trzeba

31.01.06, 21:04
Witam wszystkich serdecznie!
Obserwuj wątek
    • xawa1 Re: Kokietka czy idiotka ... a moze tak trzeba 31.01.06, 21:27
      oj uslyszalam kiedys takie zdanie troche sie zdeaktualizowalo ze, kazda kobieta
      jest na tyle machodzic madra by czasem uchodzic na głupia
    • ciacho_ania Re: Kokietka czy idiotka ... a moze tak trzeba 31.01.06, 21:32
      niektorzy faceci lubia takie laski.... tzw. moze troszke slodkie idiotki...
      ogolnie wydaje mi sie.. ze my tez czasami mimowolnie jestesmy takie... faceci
      lubia jak jestesmy sympatyczne... wesole ... itd to chyba kazda z nas wie...
      • xawa1 Re: Kokietka czy idiotka ... a moze tak trzeba 31.01.06, 21:38
        kazdy mezczyzna pomoze predzej zagubionej kobietce niz zdecydowanej. taka
        wzbudza u nich respekt i chec rywalizacji a nie okazania pomcnej dłoni
        • ciacho_ania Re: Kokietka czy idiotka ... a moze tak trzeba 31.01.06, 21:42
          no wlasnei..oni sie boja za silnych kobiet bo ich przerazaja... a jesli robimt
          slodkie minki...kazdy przyleci:)))))
          • xawa1 Re: Kokietka czy idiotka ... a moze tak trzeba 31.01.06, 21:47
            tak,bo ona tak sie niewinnie i niesmialo usmiecha:D
            albo robi takie slodkie minki i jest taka nieporadna:D
            jasne to ich chwyta
            a jak kobieta dziala preznie to jej mowia, a sama sobie poradzi wyglada jakby
            nie potrzebowala pomocy
    • lady_hawk tutaj tekst --- polecialo za wczesnie 31.01.06, 21:51
      Witam wszystkich serdecznie.
      Kilka dni temu przytrafila mi sie historia, o ktorej chce tutaj opowiedziec. I
      poprosic o komentarz.

      Wybralam sie do silowni. Weszlam do szatni i powiedzialam piekne "dzien dobry"
      do przebierajacej sie babeczki. Jak stala tylem, tak zostala... Glucha
      pewnie... Zmienialam ubranie i zerkalam. Na pierwszy rzut oka - pieknosc. Ale
      wystarczylo kilka spojrzen, zebym zauwazyla i docenila ze dwie godziny
      pochlaniajcy makijaz i fryzjerskie zabiegi, ktore poukladaly kazdy kosmyk
      dlugich blond wlosow na swoim miejscu. Ocenilam, ze panna ma sporo lat mniej,
      niz wyglada. Solarium niszczy skore zastraszajaco - to mowie, bo wiem. Nie
      opalalam sie nigdy nadmiernie i teraz, po 45 roku zycia, po prostu z tego sie
      ciesze... Nadeta "pieknosc" nie moge powiedziec, ze zadzierala nosa... schodzil
      wzdluz twarzy, duzo nizej, niz to normy estetyczne akceptuja. Wyobrazilam
      sobie, jak w usmiechu broda dotyka, lub co najmniej niebezpiecznie zbliza sie
      do niego. I zrozumialam. Ona wiedziala, jaka mina jest dla niej
      najkorzystniejsza... Podziwialam staranne ukladanie spodni ponizej pepka tak,
      aby widac bylo kawalek tatuaza na podbrzuszu... jeszcze strzepniecie wlosow...
      done!
      Prawie razem ruszylysmy w strone sali, to znaczy... zaczekalam chwilke, zeby
      nie miec koniecznosci wspolnego przechodzenia przez drzwi z ta wyjatkowo
      antypatyczna osoba...
      Juz na sali, panienka nagle sie zmienila... usmiech! No tak! Usmiechy miala
      zarezerwowane dla panow! Z radoscia ocenilam, ze nie tylko broda prawie dotyka
      nosa, ale jeszcze w tym usmiechu dzieje jej sie cos strasznego z oczami i
      wyglada jak stara lisica z bajek... niekoniecznie dla dzieci.
      I dalej mialam zabawe :) cwiczenia rozciagajace :)) nie wiem, co mogly
      rozciagac tak naprawde... polegaly na wypinaniu pupy zawsze w strone pewnego,
      przystojnego nawet osilka. Za kazdym razem dzialalo - podchodzil, zblizajac sie
      podziwial nisko opuszczony kuperek i wymieniali kilka zdan... Panna oczywiscie
      w usmiechach! Lisia geba, przepraszam... Daruje sobie wiecej zlosliwosci, procz
      tej jednej: koniec cwiczen - bieznia. Toz to nie byla kobieta, dziewczyna,
      tylko miotla z kreskowek Disney"a! Gdyby nogi mialy odpowiednia dlugosc,
      proporcjonalna do tulowia, lisiczka musialaby mierzyc ze dwa metry... a tu ze
      170 moze bylo... szerokie spodnie przy bardzo szczuplej gorze sprawialy
      groteskowe wrazenie...

      Skonczylam swoj zestaw cwiczen i zawolalam instruktora, zeby przestawil bieznie
      dla mnie - lubie "maszerowac" po plaskim. Z przyjemnoscia przeprosilam
      przystojnego osilka, ktory korzystal z niej aby stojac blisko lisiczki...
      flirtowac. Pan okazal sie nieslychanie mily i wdal sie ze mna w sympatyczn
      zarty, w ktorych przekonywalam go, ze tylko zegar musi chodzic niezaleznie od
      okolicznosci zewnetrznych. Kiedy zaczal sie moj marsz, spojrzalam z usmiechem
      na sasiadke. Gdyby wzrok mogl zabijac - nie bylabym w stanie dzisiaj tutaj
      pisac :)) I jeszcze poleciala wsciekla uwaga w strone "niewiernego"...
      hihihihihihi

      W szatni znowu sie spotkalysmy. Ta sama odeta geba.

      Tak... Czego sie nie robi dla zachowania gatunku...
      Wiem jedno: zlowi panna meza. I to bedzie frajer z grubym portfelem...


      • xawa1 Re: tutaj tekst --- polecialo za wczesnie 31.01.06, 21:59
        hehe
        spoko jest takich lasek masa. powiem szczerze, ze jako mezatka mam troche ich
        dosc, tylle, ze sama zaczelam podobnie dzialac;(
        \tak dla jaj, bo faceta poderwac jest bardzo latwo, czasem mam wrazenie ze maja
        konstrukcje budowy cepa. troche minek troche sztucznych wygibasow, hm i juz sie
        kleja.laska bedzie miala faceta dzianego, ale na 15 lat gora, kobieta musi byc
        niezalezna i madra zeby byc niezalezna i szczesliwa, tego typu kobiety do
        takich nie naleza.
      • ciacho_ania Re: tutaj tekst --- polecialo za wczesnie 31.01.06, 22:13
        fajna historia...i pewnie masz rację: babka będzie miała nadzianego biedaczka,
        zrobi z nim... cokolwiek zechce i to jest/będzie przykre dla niego...
        • lady_hawk ja mam dwoch synow... 31.01.06, 22:26
          z troska patrze na nich...
          a kuzynki syna, 25latka po swietnych studiach i z perspektywami, wlasnie
          uwiodla 30 letnia fryzjerka z dwojka dzieci... jest juz z nim w ciazy. To cala
          intryga byla, ktora realizowala jej matka i siostra. Chlopak kupil sex. Jego
          poprzednie dwie dziewczyny niedoswiadczone byly i niewinne... a on uwaza, ze
          zimne...
          • asiulka81 masz ci los 31.01.06, 22:38
            te baby to straszne sa, paskudne intrygantki
          • hymen Re: ja mam dwoch synow... 01.02.06, 09:38
            Każdy ma jakieś problemy, ale nie są one wspólne dla wszystkich. Wiele trzeba,
            by rodzice zaakceptowali wybór syna czy córki. Zdarza się, że nie zrobią tego
            nigdy. Piszesz, że chłopak kupił sex. Myślę, że to zbyt proste, żeby było
            prawdziwe. Z tym związane musi być coś jeszcze, może naiwność, chęć wyrwania
            się w świat, cokolwiek innego...

            Pozdrawiam Lady ;))))
            • lady_hawk Czesc Hymen! 01.02.06, 09:53
              Zniknelam z Aquanetu, ale jak widzisz nalog to nalog! :))

              Ja mysle, ze chlopakiem kieruje potrzeba domowego ciepla. Uczyl sie wiele lat
              za granica, swiata moze byc mu dosyc... Jego matka placze, ja ja pocieszam, ze
              najgorsze, co go spotka, to alimenty... ni eutrzyma go kopciuch na dluzej.

              pozdawiam
              L_h
              • hymen Re: Czesc Hymen! 01.02.06, 10:13
                lady_hawk napisała:

                > Zniknelam z Aquanetu, ale jak widzisz nalog to nalog! :))

                Wiem coś o tym ;))

                >
                > Ja mysle, ze chlopakiem kieruje potrzeba domowego ciepla. Uczyl sie wiele lat
                > za granica, swiata moze byc mu dosyc... Jego matka placze, ja ja pocieszam,
                ze
                > najgorsze, co go spotka, to alimenty... ni eutrzyma go kopciuch na dluzej.

                Z tego wszystkiego wynika jeszcze jedna rzecz. Te wszystkie studia, w kraju i
                za granicą, ogólnie rzecz biorą kształcenie się w ogóle nie przygotowało
                młodzieńca do życia. Fryzjerka dostała taką szkołę i od razu widać efekty. Bez
                problemu można to uogólnić ;))

                Pozdr
              • bitch.with.a.brain Re: Czesc Hymen! 01.02.06, 11:11
                jednak ciąża nie bierze sie z powietrza i chłopak też jest za to
                odpowiedzialny.Jest dorosły i powinien wiedzieć jakie sa konsekwencje
                seksu.Chyba go nei zgwałciła.I właściwie dlaczego miałby tylko płacić
                alimenty?To także jego dziecko i powinien brać udział w wychowaniu.
                • lady_hawk Re: Czesc Hymen! 01.02.06, 12:58
                  bitch.with.a.brain napisała:

                  > jednak ciąża nie bierze sie z powietrza i chłopak też jest za to
                  > odpowiedzialny.Jest dorosły i powinien wiedzieć jakie sa konsekwencje
                  > seksu.Chyba go nei zgwałciła.I właściwie dlaczego miałby tylko płacić
                  > alimenty?To także jego dziecko i powinien brać udział w wychowaniu.

                  Oczywiscie. On uwaza, ze to milosc. I ze beda ze soba zawsze. I nie wierzy, ze
                  to ile ich dzieli, te milosc pokona nieuchronnie.
                  O tym powinna wiedziec przede wszystkim wiedziec starsza od niego, duzo
                  bardziej doswiadczona kobieta. Na co ona liczy? Lapie faceta na konsekwencje?
                  • bitch.with.a.brain Re: Czesc Hymen! 01.02.06, 17:07
                    a nei bierzesz pod uwagę,że też się w nim zakochala?
                    • lady_hawk Re: Czesc Hymen! 01.02.06, 23:44
                      bitch.with.a.brain napisała:

                      > a nei bierzesz pod uwagę,że też się w nim zakochala?

                      Hm... to wszystko zbyt szybko poszlo. On zostal upolowany. Bez skrupulow i
                      wyobrazni.
                      Jego matka rozpacza, bo inaczej wyobrazala sobie przyszlosc syna. I ja sie z
                      nia solidaryzuje, chociaz tlumacze, ze powinna zaakceptowac, ze on czuje sie
                      szczesliwy... Z drugiej strony, troszke juz przezylam i wiem, ze panowie
                      zmienni bywaja. I nie sadze, ze on jest dojrzaly. To powinna ta pani tez
                      wiedziec.
      • mathias_sammer Re: tutaj tekst --- polecialo za wczesnie 01.02.06, 13:37
        Jaki sliczny wpis!:))))

        Jeszcze jest nadzieja, ze niektorzy zrozumieja do czego sluzy forum i pisanie
        w necie.



        Cudo:))))

        M.S.
      • mathias_sammer Re: tutaj tekst --- polecialo za wczesnie 01.02.06, 16:18
        Napisz co bylo dalej:)

        M.S.
      • liwia_85 szkoda mi Ciebie 02.02.06, 10:27
        to bardzo przykre , ze w ten sposob probujesz sie dowartosciowac .No tak
        bohaterka twojego watku przesadzila z solarium , nosi brzuszek na wierzchu ,
        wypina tylek do facetow i jest antypatyczna . I co z tego?????? 99,99 %
        mezczyzn i tak wybierze ja a nie Ciebie :PPP
        • lady_hawk Re: szkoda mi Ciebie 02.02.06, 10:47
          liwia_85 napisała:

          > to bardzo przykre , ze w ten sposob probujesz sie dowartosciowac .No tak
          > bohaterka twojego watku przesadzila z solarium , nosi brzuszek na wierzchu ,
          > wypina tylek do facetow i jest antypatyczna . I co z tego?????? 99,99 %
          > mezczyzn i tak wybierze ja a nie Ciebie :PPP

          Wiesz, ja nie mialam okazji tego napisac, bo dyskusja sie nie rozwinela, po
          atakach Messji na mnie. Mysle, ze dziewczyny, ktorym urody natura poskapila,
          musza byc prowokacyjne. Inaczej zostana same... Te, ktore maja malo rozumu do
          tego, sa dodatkowo niemile, kiedy opracuja "greps", w ktorym staja sie
          atrakcyjne. Ja raczej mysle, ze obserwowane przeze mnie zachowanie, to wyraz
          jakiejs desperacji..
          • liwia_85 Re: szkoda mi Ciebie 02.02.06, 11:06
            jasne , tez mam tatuaz na lopatce , latem zakladam takie bluzeczki zeby go bylo
            widac ( oczywiscie nie w pracy i na uczelni) , chyba musze pojsc wiec do
            psychiatry bo to pewnie jakas choroba ciezka
            • hmatisse Re: szkoda mi Ciebie 02.02.06, 11:09
              Ciężka nie, ale agresję, zwłaszcza anonimową można konultować u psychologa :)
            • lady_hawk ja jeszcze nt tych 99,999999999999999% 02.02.06, 12:25
              liwia_85 napisała:

              > jasne , tez mam tatuaz na lopatce , latem zakladam takie bluzeczki zeby go
              bylo
              >
              > widac ( oczywiscie nie w pracy i na uczelni) , chyba musze pojsc wiec do
              > psychiatry bo to pewnie jakas choroba ciezka

              Widzisz, nigdy nie mialam ambicji, zeby szeroko uszczesliwiac meska populacje,
              to nie bardzo to "szkoda mi ciebie" rozumiem.
              Bardzo glebokie dekolty i krotkie spodnice hohohoho! pewnie! Nawet dowcip o
              mnie chodzil na uczelni. Ze w drzwiach pojawia sie najpierw biust, potem
              dopiero ja. Czy jakos tam.
              A tatuaze to dl mnie okaleczanie ciala. Wyraz potrzeby zaszkodzenia sobie. Ja
              sowje lubie, nigdy bym si enie wytatuowala.... tez nie rozumiem.
              • xawa1 Re: czy sie myle? 03.02.06, 02:19
                nagle pojawily sie 2 obozy,
                jedne mowia-potepiamy sprzedajne laski(sprzedajne to takie, ktore sprzedaja
                cialo dla wizualnej radosci panow i polechtania proznosci),
                a 2- to niby brzydule,ktore w akcie zazdrosci najezdzaja na te biedactwa wiec
                sa wyzwane od zolz,,a prawda lezy po srodku,, niestety swiatem jeszcze rzadza
                mezczyni zwrokowcy, ktorzy daja sie wodzic za nos jesli sie im zaswieci
                dekoltem, pokreci pupcia,,itp,, itd,, z czasem jednak juz sie nie chce swiecic
                czymkolwiek przed kimkolwiek,,to sie chyba nazywa dystans ,,,moze czlowiek
                staje sie na tyle dowartosciowany i zaradny, ze swoje zachowania mu w pelni
                starczają..moze to inna kwestia. Tak czy owak zdania sa i beda podzielone..tyle
                pozdrawiam
                • lady_hawk Re: czy sie myle? 03.02.06, 08:11
                  Czesc! W pewnym momencie zaczela sie tutaj raczej maglowa pyskowka, ktora nie
                  pozwolila na wymiane zdan co do meritum, ze tak powiem. Admini zareagowali. Ale
                  juz sama nie wiem, co wycieli...

                  Mysle, ze o pieknie swiata wokol, decyduja rowniez spotykani ludzie, nie tylko
                  krajobrazy. Jesli sa ladni, swiat moze bardziej sie podobac. Smieszy mnie
                  dowcip, w ktorym Ewa slyszy od Stworcy - "uuu! Nie udalo sie... Ty bedziesz
                  musiala sie malooooowac." Potem jest jeszcze sluszne stwierdzenie, ze nie ma
                  kobiet brzydkich, tylko sa zniedbane. Kokieteria? Niech zyje! I nie tylko moja,
                  ale i innych pan. Ja myslalam o czyms innym. O stosunku do ludzi. O desperacji,
                  ktora nastawia na jeden cel - skokietowac, zdobyc. Wtedy, jak w opisanej przeze
                  mnie scenie nikt, procz zwierzyny nie istnieje. I zadnego krytycyzmu wobec
                  siebie - jak ja moge wygladac z boku... A to moze byc wrecz groteskowe.
                  Nie ma u nas zwyczaju zagadywania, prowadzenia z nieznajomymi "rozmow o
                  pogodzie", pozdrawiania sie. Nie chodzi o zawieranie wszedzie i z kazdym
                  znajomosci, tylko z powodu spedzenia wspolnie 5 minut w szatni. Aamerykanin
                  przezywa szok, jesli w odpowiedzi na jego "how are you" zaczynamy opowiadac co
                  sie u nas dzieje... bo to nie o to chodzi. To tylko, zeby bylo milo :)
                  Gdyby to moje zdarzenie potraktowac jako potyczke, to tam mialam swoja chwile
                  triumfu hihihi.
                  Moze jeszcze o czyms innym. Ile ja sie nasluchalam od nauczycielek w szkole i
                  czego! to trudno opisac. Jako matka, jestem wszsytkim problemom winna i ...
                  szkoda gadac. Czasami sluchajac uwag, ktore nie mialy prawa pasc, mysle "ty
                  pindo, gdybym byla facetem wdzieczylabys sie do mnie i oceniala wszsytko
                  inaczej".
                  Jestescie prosciutko skonstruowani, to wszsycy wiemy. Szlag mnie trafia, ze moj
                  syn moze mi taka lale przyprowadzic... brzydka - przezyje. Z tymi wszystkimi
                  gadzetami - efektowna -ok. Ale zle wychowana?!? Nie tylko dom wychowuje. A
                  tutaj bylo pisane, ze taki styl, na dąsa i odętą gębę jest cool!
    • dzikoozka hm... 01.02.06, 08:41
      Bardzo często mijam na ulicy takie wypindrzone piękności...i byłyby naprawdę
      ładne, gdyby nie nadęta, obrażona na cały swiat mina. Cholera wie dlaczego?
      Dziwne te dziewczyny.
      • bitch.with.a.brain Re: hm... 01.02.06, 11:05
        bo od usmiechania robią się zmarszczki:)
        • dzikoozka Re: hm... 01.02.06, 12:54
          kurcze nie pomyślałam ;DDD
    • messja Re: Kokietka czy idiotka ... a moze tak trzeba 01.02.06, 10:39
      mam nadzieje, ze nigdy nie bede sie tak zle czula na swoj temat, ze gdy jakas
      mlodsza i bardziej atrakcyjna pani nie odpowie na moje "dzien dobry" to bede
      musiala poskarzyc sie w dlugim i szczegolowym opowiadaniu na ten temat,
      dochodzac do jednoznacznego wniosku o planach matrymonialnych tej pani.

      poki co, niestety, mam wieksze problemy.
      • lady_hawk wiesz.... 01.02.06, 12:48
        akurat ta pani niezwykle mi humor poprawila i wrecz podniosla moja samoocene :)

        Patrzac na nia myslalam o kobiecej przebieglosci i umiejetnosci polowania. W
        kontekscie syna kuzynki... :)
        • messja Re: wiesz.... 01.02.06, 13:17
          lady_hawk napisała:

          > akurat ta pani niezwykle mi humor poprawila i wrecz podniosla moja
          samoocene :)

          odnioslam przeciwne wrazenie.
          >
          > Patrzac na nia myslalam o kobiecej przebieglosci i umiejetnosci polowania. W
          > kontekscie syna kuzynki... :)

          25letni facet raczej malo ma zadatkow na bezbronna ofiare polowania.
          • lady_hawk Re: wiesz.... 01.02.06, 13:27
            messja napisała:

            > lady_hawk napisała:
            >
            > > akurat ta pani niezwykle mi humor poprawila i wrecz podniosla moja
            > samoocene :)
            >
            > odnioslam przeciwne wrazenie.

            Coz, widac masz powody, by czuc sie nieswojo obok mlodszych kobiet. Ja na ogol
            konstatuje, ze w tym wieku bylam w lepszej formie. Tutaj zreszta tez... i nawet
            o tym napisalam. :))

            > >
            > > Patrzac na nia myslalam o kobiecej przebieglosci i umiejetnosci polowania
            > . W
            > > kontekscie syna kuzynki... :)
            >
            > 25letni facet raczej malo ma zadatkow na bezbronna ofiare polowania.

            Bardzo sie myslisz znowu :)
            • messja Re: wiesz.... 01.02.06, 13:43
              lady_hawk napisała:

              >
              > Coz, widac masz powody, by czuc sie nieswojo obok mlodszych kobiet.

              nie widac - na tyle malo mnie interesuja, ze nawet by mi nie przyszlo zalozyc
              watku z powodu jakies dziewczyny, ktora akurat byla mlodsza i nieodpowiedziala
              na moje dzien dobry.


              Ja na ogol
              > konstatuje, ze w tym wieku bylam w lepszej formie. Tutaj zreszta tez... i
              nawet
              >
              > o tym napisalam. :))

              widac boli cie, ze juz nie jestes:(

              >
              > > >
              > > > Patrzac na nia myslalam o kobiecej przebieglosci i umiejetnosci pol
              > owania
              > > . W
              > > > kontekscie syna kuzynki... :)
              > >
              > > 25letni facet raczej malo ma zadatkow na bezbronna ofiare polowania.
              >
              > Bardzo sie myslisz znowu :)

              nie myle sie. 25letni czlowiek jest pod kazdym wzgledem dorosly i sam jest
              odpowiedzialny za swoje zycie i czyny. nawet jak sie trzymam sukienki mamusi.

              • f_emmefatale Re: wiesz.... 01.02.06, 13:45
                > nie myle sie. 25letni czlowiek jest pod kazdym wzgledem dorosly i sam jest
                > odpowiedzialny za swoje zycie i czyny. nawet jak sie trzymam sukienki mamusi.

                Hehehehe. A 20 letni czlowiek już nie co?
                To niedojrzałe dziecko..tak,tak-pamiętam.
                • khaki3 Re: wiesz.... 01.02.06, 13:49
                  Stereotypy:facet ma 25 lat to juz jest dojrzaly?G prawda!Nie metryka a psychika
                  swiadczy o dojrzalosci.
                  • f_emmefatale Re: wiesz.... 01.02.06, 14:01
                    Właśnie!
                    A stwierdzając po wpisach na forum nie można określić psychiki człowieka,jego
                    zachowania na codzień, usposobienia....

                    Do autorki wątku:
                    Zgadzam się z Toba i zdaje się,że zostałaś oceniona wspomnianą wyżej metryką..z
                    resztą nie tylko Ty.
                  • messja Re: wiesz.... 01.02.06, 14:02
                    khaki3 napisała:

                    > Stereotypy:facet ma 25 lat to juz jest dojrzaly?G prawda!Nie metryka a
                    psychika
                    >
                    > swiadczy o dojrzalosci.

                    to prawda, zreszta to widac u wielu osob na tym forum. ktos moze miec 85 i tez
                    byc niedojrzaly... tylko, ze to zadne usprawiedliwienie dla faceta, ktory
                    zrobil dziecko w wieku 25lat a nie dajmy na to 16.
                • messja Re: wiesz.... 01.02.06, 14:00
                  f_emmefatale napisała:

                  > > nie myle sie. 25letni czlowiek jest pod kazdym wzgledem dorosly i sam jes
                  > t
                  > > odpowiedzialny za swoje zycie i czyny. nawet jak sie trzymam sukienki mam
                  > usi.
                  >
                  > Hehehehe. A 20 letni czlowiek już nie co?
                  > To niedojrzałe dziecko..tak,tak-pamiętam.

                  pamietasz, ze cos pisalam na ten temat, ale niestety nie pamietasz co. trzeba
                  bylo nie wycinac - moglabys sobie teraz przypomniec i nie pisac glupot.
                • messja Re: wiesz.... 02.02.06, 10:48
                  f_emmefatale napisała:

                  > > nie myle sie. 25letni czlowiek jest pod kazdym wzgledem dorosly i sam jes
                  > t
                  > > odpowiedzialny za swoje zycie i czyny. nawet jak sie trzymam sukienki mam
                  > usi.
                  >
                  > Hehehehe. A 20 letni czlowiek już nie co?
                  > To niedojrzałe dziecko..tak,tak-pamiętam.

                  widze, ze polecialo kilkadziesiat postow "nie na temat" a te najbardziej
                  doniosle i wartosciowe zostaly:P
                  • lady_hawk Nie... 02.02.06, 11:03
                    messja napisała:

                    > f_emmefatale napisała:
                    >
                    > > > nie myle sie. 25letni czlowiek jest pod kazdym wzgledem dorosly i s
                    > am jes
                    > > t
                    > > > odpowiedzialny za swoje zycie i czyny. nawet jak sie trzymam sukien
                    > ki mam
                    > > usi.
                    > >
                    > > Hehehehe. A 20 letni czlowiek już nie co?
                    > > To niedojrzałe dziecko..tak,tak-pamiętam.
                    >
                    > widze, ze polecialo kilkadziesiat postow "nie na temat" a te najbardziej
                    > doniosle i wartosciowe zostaly:P

                    Twoi przyjaciele admini usuneli te, w ktorych wyszlas na idiotke. Musialo Cie
                    zabolec, ale sama sobie to zroblas.
                    milo bylo - musze popracowac :)
                    • messja Re: Nie... 02.02.06, 11:12
                      lady_hawk napisała:

                      > Twoi przyjaciele admini usuneli te, w ktorych wyszlas na idiotke. Musialo Cie
                      > zabolec, ale sama sobie to zroblas.
                      > milo bylo - musze popracowac :)

                      powiedz jaka satysfakcje ci sprawia kopanie przeciwnika, ktory ma zwiazane
                      rece? przeciez wiesz, ze fatalna wytnie, kazdy post, w ktorym odplace ci
                      pieknym za nadobne np. stwierdzajac, ze wdajac sie w dyskusje a nastepnie
                      donoszac sama wyszlaj na idiotke. moze mnie teraz obrazac do woli, tylko co tym
                      chcesz udowodnic? ze uratowalas swoj watek donoszac na mnie,a potem
                      dopisujac "zlote mysli" na moj temat?
                      myslalam, ze zprawieni w bojach uczestnicy dawnego forum Aktualnosci maja
                      wiecej cywilnej odwagi. a ty okazujesz sie taka sama - jak te tutaj dresarki.
                      • lady_hawk Re: Nie... 02.02.06, 12:19
                        messja napisała:

                        > lady_hawk napisała:
                        >
                        > > Twoi przyjaciele admini usuneli te, w ktorych wyszlas na idiotke. Musialo
                        > Cie
                        > > zabolec, ale sama sobie to zroblas.
                        > > milo bylo - musze popracowac :)
                        >
                        > powiedz jaka satysfakcje ci sprawia kopanie przeciwnika, ktory ma zwiazane
                        > rece? przeciez wiesz, ze fatalna wytnie, kazdy post, w ktorym odplace ci
                        > pieknym za nadobne np. stwierdzajac, ze wdajac sie w dyskusje a nastepnie
                        > donoszac sama wyszlaj na idiotke. moze mnie teraz obrazac do woli, tylko co
                        tym
                        >
                        > chcesz udowodnic? ze uratowalas swoj watek donoszac na mnie,a potem
                        > dopisujac "zlote mysli" na moj temat?
                        > myslalam, ze zprawieni w bojach uczestnicy dawnego forum Aktualnosci maja
                        > wiecej cywilnej odwagi. a ty okazujesz sie taka sama - jak te tutaj dresarki.

                        Messjo, zastanow sie czy Ty nie masz obsesji.
                        Masz tez racje wspominajac, ze boje na Aktualnosciach musialy wprawic w walkch
                        ucxzestnikow hehehe
                        Ja czasami myslalam, ze jestes jednym z animatorow slawetnej Carminy ;). Ona
                        tez mnie tak napadala :))) Wzielam sobie dlugi urlop od forum i mam sporo
                        dystansu do takich slownych bojek. Ale z niepokojem zauwazylam, ze daje sie
                        znowu wciagnac. A szkoda czasu.
                        Nie napadaj, nie bedziesz obrywac. Ale zapraszam do cietych, dwuznacznych uwag,
                        ktore bede mogla potraktowac jak wyzwanie ;)
                        Milego dnia
                        • messja Re: Nie... 02.02.06, 12:55
                          lady_hawk napisała:

                          > Messjo, zastanow sie czy Ty nie masz obsesji.

                          zdefiniuj slowo obsesja w tym kontekscie. czy jest nim fakt, ze wycieto w tym
                          watku kilkadziesiat postow, w tym bardzo wiele twoich wlasnych?


                          > Nie napadaj, nie bedziesz obrywac.

                          nie napadlam na ciebie. moj pierwszy post na tym watku sie zachowal - moze
                          przeczytaj jeszcze raz. a co do obrywania - to niestety cenzura nie kieruje sie
                          zadnymi zasadami tutaj. dziwi mnie tylko, ze do pomocy cenzora sie uciekasz,
                          kiedy nie mozesz miec ostatniego slowa. to dziecinne - ale skoro tego chcialas,
                          to masz. mam nadzieje, ze jestes zadowolona, bo moim skromnym zdaniem jest to
                          zalosne.


                          Ale zapraszam do cietych, dwuznacznych uwag,
                          >
                          > ktore bede mogla potraktowac jak wyzwanie ;)


                          tak.... a jak znowu cos wezmiesz do siebie, to skonczy sie tak jak tutaj: ataki
                          personalne, a na koniec pomoc ceznora. jak chcesz ostrej jazdy to nie biegaj na
                          skarge, kiedy ktos ci daje pstryka w nos.

                          jesli chodzi o mnie, to juz ci powiedzialam wszystko na tym watku. a teraz lec
                          sie poskarzyc bo przeciez znowu bylo "nie na temat".
                          • lady_hawk Ja krotko... bo zycie jest zbyt piekne :) 02.02.06, 16:38
                            Zeby je trawic na "dyskusjach" z Toba, Messyjo...
                            messja napisała:

                            > lady_hawk napisała:
                            >
                            > > Messjo, zastanow sie czy Ty nie masz obsesji.
                            >
                            > zdefiniuj slowo obsesja w tym kontekscie. czy jest nim fakt, ze wycieto w tym
                            > watku kilkadziesiat postow, w tym bardzo wiele twoich wlasnych?

                            teraz juz jestem pewna. masz obsesje i natrectwa. to sie leczy ;)
                            >
                            > > Nie napadaj, nie bedziesz obrywac.
                            >
                            > nie napadlam na ciebie.

                            Oczywiscie, ze napadlas. Jezeli tego nie dostrzegasz, to slabo z Toba. Twoj
                            problem. Posuwasz sie do wypisywania bezczelnych insynucji. I za to masz u mnie
                            epitet: IDIOTKA
                            Udowodnij je, to "idiotke" odwolam :)
                            >
                            > Ale zapraszam do cietych, dwuznacznych uwag,
                            > >
                            > > ktore bede mogla potraktowac jak wyzwanie ;)
                            >
                            >
                            > tak.... a jak znowu cos wezmiesz do siebie, to skonczy sie tak jak tutaj:
                            ataki
                            >
                            > personalne, a na koniec pomoc ceznora. jak chcesz ostrej jazdy to nie biegaj
                            na
                            >
                            > skarge, kiedy ktos ci daje pstryka w nos.
                            >
                            > jesli chodzi o mnie, to juz ci powiedzialam wszystko na tym watku. a teraz
                            lec
                            > sie poskarzyc bo przeciez znowu bylo "nie na temat".

                            Znowu to samo... Nie stac Cie na ciety jezyk, pelen wieloznacznosci :)
                            Przepasc, pisalam, przepasc.

                            Dawalas mi hojnie porady. To ja tez czuje sie upowazniona: Rownaj w gore!
                            Moze kiedys dasz rade cos inteligentnego napisac. Uzywaj do tego, nie tylko
                            jezora przekupki i paluszkow, ale poslusz sie mozgiem. Masz. Zacznij uzywac.

                            ROGER
                            • messja Re: Ja krotko... bo zycie jest zbyt piekne :) 02.02.06, 17:01
                              lady_hawk napisała:

                              . I za to masz u mnie
                              >
                              > epitet: IDIOTKA


                              w ustach zakompleksionej jedzy jak ty to komplement:P

                              ps.
                              tak, tak: napadlam na ciebie - idz sie teraz poskarz biedactwo:)
                • messja06 Re: wiesz.... 03.02.06, 22:55
                  f_emmefatale napisała:

                  > Hehehehe. A 20 letni czlowiek już nie co?
                  > To niedojrzałe dziecko..tak,tak-pamiętam.


                  pamietasz, ze cos pisalam na ten temat, ale niestety nie pamietasz co. trzeba
                  bylo nie wycinac - moglabys sobie teraz przypomniec i nie pisac glupot.
              • lady_hawk Re: wiesz.... 01.02.06, 13:58
                messja napisała:

                > lady_hawk napisała:
                >
                > >
                > > Coz, widac masz powody, by czuc sie nieswojo obok mlodszych kobiet.
                >
                > nie widac - na tyle malo mnie interesuja, ze nawet by mi nie przyszlo zalozyc
                > watku z powodu jakies dziewczyny, ktora akurat byla mlodsza i
                nieodpowiedziala
                > na moje dzien dobry.
                >
                To moze tak naprawde nie jestes kobieta, Messyjo! A poza tym Arleta wyjasnila.
                Na ludzi generalnie patrzy sie z gory i z lekcewazeniem. Chyba, ze jest cos
                do "urwania". Znaczy, ze sie kogos kocha... I po raz kolejny to staram Ci sie
                wytlumaczyc: skad moze facet wiedziec, ze rozczulajaco mila panienka...itd.

                >
                > Ja na ogol
                > > konstatuje, ze w tym wieku bylam w lepszej formie. Tutaj zreszta tez... i
                >
                > nawet
                > >
                > > o tym napisalam. :))
                >
                > widac boli cie, ze juz nie jestes:(
                >

                Nie przejme Twojej maniery uzywania malej litery :) niech to swiadczy o Tobie.
                Oczywiscie, zadna prawdziwa kobieta nigdy nie zaakceptuje uplywu czasu. To jest
                nasz najwiekszy wrog i do tego niepokonany. Ale brak akceptacji to motor, zeby
                sie nie dawac. Szkoda mi Ciebie, skoro sie poddalas...

                > >
                > > > >
                > > > > Patrzac na nia myslalam o kobiecej przebieglosci i umiejetnos
                > ci pol
                > > owania
                > > > . W
                > > > > kontekscie syna kuzynki... :)
                > > >
                > > > 25letni facet raczej malo ma zadatkow na bezbronna ofiare polowania
                > .
                > >
                > > Bardzo sie myslisz znowu :)
                >
                > nie myle sie. 25letni czlowiek jest pod kazdym wzgledem dorosly i sam jest
                > odpowiedzialny za swoje zycie i czyny. nawet jak sie trzymam sukienki mamusi.

                Tak. Jest fizycznie dorosly. Tylko widzisz, cholera bierze na to, ze swiat
                stojacy przed nim do zdobywania zamyka przed soba. Wierzy, ze to przez MILOSC.
                A z zewnatrz ta "milosc" inaczej wyglada.
                • messja Re: wiesz.... 01.02.06, 14:14
                  lady_hawk napisała:

                  > >
                  > To moze tak naprawde nie jestes kobieta, Messyjo!

                  tak: z faktu, ze nie przejmuje sie pie..mi mozna wyciagnac tylko taki
                  logiczny wniosek:P


                  A poza tym Arleta wyjasnila.
                  > Na ludzi generalnie patrzy sie z gory i z lekcewazeniem.

                  a to ta sama pani z silowni?

                  Chyba, ze jest cos
                  > do "urwania". Znaczy, ze sie kogos kocha... I po raz kolejny to staram Ci sie
                  > wytlumaczyc: skad moze facet wiedziec, ze rozczulajaco mila panienka...itd.

                  moze nie wiedziec. i co z tego? niesympatyczni faceci tez podrywaja kobiety. a
                  poza tym ta pani byla niemila (w twoim przekonaniu) dla ciebie, dla swoich
                  kolezanek moze jest sympatyczna. nawet jej nie znasz.


                  > Oczywiscie, zadna prawdziwa kobieta nigdy nie zaakceptuje uplywu czasu. To
                  jest
                  >
                  > nasz najwiekszy wrog i do tego niepokonany. Ale brak akceptacji to motor,
                  zeby
                  > sie nie dawac.

                  i tak i nie. z tym brakiem akceptacji tez nie mozna przesadzac. dobrze jesli o
                  siebie dbamy, gorzej jesli nie akceptujemy, ze czas uplywa i pewne rzeczy musza
                  sie zmienic.


                  Szkoda mi Ciebie, skoro sie poddalas...

                  nie musialam.

                  > >
                  >
                  > Tak. Jest fizycznie dorosly. Tylko widzisz, cholera bierze na to, ze swiat
                  > stojacy przed nim do zdobywania zamyka przed soba. Wierzy, ze to przez
                  MILOSC.
                  > A z zewnatrz ta "milosc" inaczej wyglada.

                  twoim zdaniem. w mojej rodzinie byl podobny przypadek (chociaz nie bylo
                  drastycznych roznic w wyksztalceniu). podobny bo ona starsza kilka lat i z
                  dzieckiem z innego zwiazku, tylko ze nie "musieli sie" pobrac. jego rodzice tez
                  na poczatku nie byli zachwyceni - a teraz sie przyzwyczaili, bo to bardzo
                  symaptyczne malzenstwo i urodzilo sie piekne i zdrowe dziecko.
                  • lady_hawk Re: wiesz.... 01.02.06, 23:09
                    messja napisała:

                    > lady_hawk napisała:
                    >
                    > > >
                    > > To moze tak naprawde nie jestes kobieta, Messyjo!
                    >
                    > tak: z faktu, ze nie przejmuje sie pie..mi mozna wyciagnac tylko taki
                    > logiczny wniosek:P

                    Mlode zycie, ktore na moich oczach jest bezsensownie komplikowane, wzywa do
                    protestu. To nie jest pie..la. Opisalam zachowanie innej kobiety, ktore
                    ilustruje, ze niektore panie zdolne sa do dziwnych z mojego punktu widzenia
                    zachowan.
                    Jezeli chodzi o wdziek i kobiecosc, nigdy tego w tym, co tutaj piszesz nie
                    zauwazylam. Raczej rodzaj knajackiego poczucia humoru.
                    >
                    > A poza tym Arleta wyjasnila.
                    > > Na ludzi generalnie patrzy sie z gory i z lekcewazeniem.
                    >
                    > a to ta sama pani z silowni?

                    Dlaczego tak sadzisz? Ta panna z silowni nie sadze, zeby miala meza... Mialby
                    sie biedak z pyszna, gdyby zobaczyl, jak "niedostepnosc" rozumie jego zona...
                    Szczerze jednak powiem, nie moge zrozumiec tego wziecia w obrone kolezanki
                    blondynki... Zwlaszcza, ze przeciez ja wyszydzilam troszeczke...Powinno sie
                    podobac :)

                    >
                    > Chyba, ze jest cos
                    > > do "urwania". Znaczy, ze sie kogos kocha... I po raz kolejny to staram Ci
                    > sie
                    > > wytlumaczyc: skad moze facet wiedziec, ze rozczulajaco mila panienka...it
                    > d.
                    >
                    > moze nie wiedziec. i co z tego? niesympatyczni faceci tez podrywaja kobiety.

                    Taaaak! A one potem maja sie z pyszna, jesli daja sie oszukac.
                    Ta "niesymptycznosc" w pewnym momencie wylazi. Czasem dla poderwanych -
                    bolesnie.

                    a
                    > poza tym ta pani byla niemila (w twoim przekonaniu) dla ciebie, dla swoich
                    > kolezanek moze jest sympatyczna. nawet jej nie znasz.

                    I na milosc boska nie chce poznawac!
                    Ocenilam, ze jest interesownie mila. Nie lubie takich ludzi. I jeszcze raz
                    powtarzam, zadziwila mnie Arleta stwierdzeniem, ze popiera taki styl. Dziwne
                    rzeczy przyjmuja sie jako "jazzy"...

                    >
                    > > Oczywiscie, zadna prawdziwa kobieta nigdy nie zaakceptuje uplywu czasu. To
                    jest nasz najwiekszy wrog i do tego niepokonany. Ale brak akceptacji to motor,
                    >>zeby sie nie dawac.

                    > i tak i nie. z tym brakiem akceptacji tez nie mozna przesadzac. dobrze jesli
                    o
                    > siebie dbamy, gorzej jesli nie akceptujemy, ze czas uplywa i pewne rzeczy
                    musza
                    > sie zmienic.

                    To zalezy o jakim rodzaju akceptacji myslisz.

                    >>Szkoda mi Ciebie, skoro sie poddalas...
                    >
                    > nie musialam.
                    >
                    No nie mow, ze czas tak Ci dowalil, ze nie bylas nic juz w stanie zrobic!

                    > >
                    > > Tak. Jest fizycznie dorosly. Tylko widzisz, cholera bierze na to, ze swia
                    > t
                    > > stojacy przed nim do zdobywania zamyka przed soba. Wierzy, ze to przez
                    > MILOSC.
                    > > A z zewnatrz ta "milosc" inaczej wyglada.
                    >
                    > twoim zdaniem. w mojej rodzinie byl podobny przypadek (chociaz nie bylo
                    > drastycznych roznic w wyksztalceniu). podobny bo ona starsza kilka lat i z
                    > dzieckiem z innego zwiazku, tylko ze nie "musieli sie" pobrac. jego rodzice
                    tez
                    >
                    > na poczatku nie byli zachwyceni - a teraz sie przyzwyczaili, bo to bardzo
                    > symaptyczne malzenstwo i urodzilo sie piekne i zdrowe dziecko.

                    No widzisz, ile roznic... Do tego wyrachowana intryga, o ktorej nie bede pisac.
                    I straszna dwulicowosc. Dlatego postawilam pytanie, czy taka dwulicowosc w
                    zachowaniu, lapanie mezczyzny przy pomocy wszelkich sposobow to kokieteria czy
                    idiotyzm...
                    • messja Re: wiesz.... 02.02.06, 00:17
                      lady_hawk napisała:

                      > Mlode zycie, ktore na moich oczach jest bezsensownie komplikowane,

                      25 lat to takie mlode?:)

                      wzywa do
                      > protestu. To nie jest pie..la. Opisalam zachowanie innej kobiety, ktore
                      > ilustruje, ze niektore panie zdolne sa do dziwnych z mojego punktu widzenia
                      > zachowan.

                      masz prawo do takich opinii. dla mnie twoje zachowanie moze wydawac sie dziwne.


                      > Jezeli chodzi o wdziek i kobiecosc, nigdy tego w tym, co tutaj piszesz nie
                      > zauwazylam. Raczej rodzaj knajackiego poczucia humoru.

                      a to zabawne, bo ja to samo moge powiedziec o twoich postach, a jednak nie
                      sugeruje, ze nie jestes kobieta. wycieczki osobiste moim zdaniem nie swiadcza o
                      sile argumentow. widze jednak, ze masz mocno inne zdanie.


                      > > A poza tym Arleta wyjasnila.
                      > > > Na ludzi generalnie patrzy sie z gory i z lekcewazeniem.
                      > >
                      > > a to ta sama pani z silowni?
                      >
                      > Dlaczego tak sadzisz?

                      wydawalo mi sie, ze temat dotyczy pani z silowni, ale masz racje: to o niczym
                      nie swiadczy, bo przeciez i tak od czasu do czasu pojawia sie takze fryzjerka.
                      wszystkie one przeciez takie podobne:P

                      Ta panna z silowni nie sadze, zeby miala meza... Mialby
                      > sie biedak z pyszna, gdyby zobaczyl, jak "niedostepnosc" rozumie jego zona...

                      rozumiem - wsyztkiego sie mozna domyslec po jednym zignorowaniu "dzien dobry":P

                      > Szczerze jednak powiem, nie moge zrozumiec tego wziecia w obrone kolezanki
                      > blondynki...

                      no tak: ja jestem "blondynka" bo nie solidaryzuje sie z toba w bolu, z powodu
                      zachowania mlodszej i ladniejszej od ciebie pani. przyznam ci wiec racje nim
                      siegniejsz po bardziej dobitne "argumenty"

                      > Taaaak! A one potem maja sie z pyszna, jesli daja sie oszukac.
                      > Ta "niesymptycznosc" w pewnym momencie wylazi. Czasem dla poderwanych -
                      > bolesnie.

                      czasami sie ktos daje oszukac, czasami nie. ludzie popelniaja bledy. jesli
                      myslisz, ze ty ich nie popelniasz to sama sie oszukujesz.

                      > I na milosc boska nie chce poznawac!

                      no wlasnie: uprzedzilas sie.


                      > To zalezy o jakim rodzaju akceptacji myslisz.

                      o takiej, ze kobieta 45-letnia nigdy nie bedzie juz wygladac jak nastolatka.


                      > >>Szkoda mi Ciebie, skoro sie poddalas...
                      > >
                      > > nie musialam.
                      > >
                      > No nie mow, ze czas tak Ci dowalil, ze nie bylas nic juz w stanie zrobic!

                      nie mowie, ty tak napisalas. mam nadzieje, ze nie na podstawie wlasnych
                      smutnych doswiadczen:P


                      > No widzisz, ile roznic... Do tego wyrachowana intryga, o ktorej nie bede
                      pisac.
                      >
                      > I straszna dwulicowosc.

                      nie znam ludzi, nie mnie oceniac (tobie chyba tez nie jesli nie znasz tej pani
                      dobrze)

                      Dlatego postawilam pytanie, czy taka dwulicowosc w
                      > zachowaniu, lapanie mezczyzny przy pomocy wszelkich sposobow to kokieteria
                      czy
                      > idiotyzm...

                      kazdy przypadek jest rozny. czasami mezczyzni "lapia" kobiety, a czasami nikt
                      nikogo...
                      • lady_hawk Messyjo! Tys bezkonkurencyjna :))))))) 02.02.06, 01:07
                        messja napisała:

                        > lady_hawk napisała:
                        >
                        > > Mlode zycie, ktore na moich oczach jest bezsensownie komplikowane,
                        >
                        > 25 lat to takie mlode?:)
                        ???????? Ciekawe. We wsi taki kawaler to juz "w latach"....:))))))
                        >
                        > wzywa do
                        > > protestu. To nie jest pie..la. Opisalam zachowanie innej kobiety, ktore
                        > > ilustruje, ze niektore panie zdolne sa do dziwnych z mojego punktu widzen
                        > ia
                        > > zachowan.
                        >
                        > masz prawo do takich opinii. dla mnie twoje zachowanie moze wydawac sie
                        dziwne.

                        A widzialas mnie i moje zachowania? Ale masz racje byc moze. Ja od przeczytania
                        Twojego pierwszego postu mam wrazenie, ze przepasc nas dzieli...
                        >
                        > > Jezeli chodzi o wdziek i kobiecosc, nigdy tego w tym, co tutaj piszesz ni
                        > e
                        > > zauwazylam. Raczej rodzaj knajackiego poczucia humoru.
                        >
                        > a to zabawne, bo ja to samo moge powiedziec o twoich postach, a jednak nie
                        > sugeruje, ze nie jestes kobieta. wycieczki osobiste moim zdaniem nie swiadcza
                        o
                        >
                        > sile argumentow. widze jednak, ze masz mocno inne zdanie.
                        Przepasc, Messyjo! Przepasc....

                        >
                        > > > A poza tym Arleta wyjasnila.
                        > > > > Na ludzi generalnie patrzy sie z gory i z lekcewazeniem.
                        > > >
                        > > > a to ta sama pani z silowni?
                        > >
                        > > Dlaczego tak sadzisz?
                        >
                        > wydawalo mi sie, ze temat dotyczy pani z silowni, ale masz racje: to o niczym
                        > nie swiadczy, bo przeciez i tak od czasu do czasu pojawia sie takze
                        fryzjerka.
                        > wszystkie one przeciez takie podobne:P

                        O co bijesz piane? Fryzjerka, pielegniarka, barmanka - kazdy zawod moglam
                        wpisac. Chodzi o horyzonty i edukacje.


                        > Ta panna z silowni nie sadze, zeby miala meza... Mialby
                        > > sie biedak z pyszna, gdyby zobaczyl, jak "niedostepnosc" rozumie jego zon
                        > a...
                        >
                        > rozumiem - wsyztkiego sie mozna domyslec po jednym zignorowaniu "dzien
                        dobry":P

                        Czego "wszystkiego" sie domyslilas?

                        > > Szczerze jednak powiem, nie moge zrozumiec tego wziecia w obrone kolezank
                        > i
                        > > blondynki...
                        >
                        > no tak: ja jestem "blondynka" bo nie solidaryzuje sie z toba w bolu, z powodu
                        > zachowania mlodszej i ladniejszej od ciebie pani. przyznam ci wiec racje nim
                        > siegniejsz po bardziej dobitne "argumenty"
                        >

                        Mlodsza ona rzeczywiscie. Ale tylko tyle. Widzialas nas obie, ze oceniasz, ze
                        ona ladniejsza? Dobitne argumenty to Twoja specjalnosc, rybko. Wszyscy to tu
                        wiedza :)))

                        > > Taaaak! A one potem maja sie z pyszna, jesli daja sie oszukac.
                        > > Ta "niesymptycznosc" w pewnym momencie wylazi. Czasem dla poderwanych -
                        > > bolesnie.
                        >
                        > czasami sie ktos daje oszukac, czasami nie. ludzie popelniaja bledy. jesli
                        > myslisz, ze ty ich nie popelniasz to sama sie oszukujesz.

                        Widze, ze missyjna sie zrobilas LOL

                        > > I na milosc boska nie chce poznawac!

                        > no wlasnie: uprzedzilas sie.
                        >
                        Wolno mi! :)))) A Arleta potwierdzila, ze slusznie :)

                        > > To zalezy o jakim rodzaju akceptacji myslisz.
                        >
                        > o takiej, ze kobieta 45-letnia nigdy nie bedzie juz wygladac jak nastolatka.

                        Nastolatka to jeszcze nie kobieta.

                        >
                        > > >>Szkoda mi Ciebie, skoro sie poddalas...
                        > > >
                        > > > nie musialam.
                        > > >
                        > > No nie mow, ze czas tak Ci dowalil, ze nie bylas nic juz w stanie zrobic!
                        >
                        > nie mowie, ty tak napisalas. mam nadzieje, ze nie na podstawie wlasnych
                        > smutnych doswiadczen:P

                        Ej! Komppinujesz Messyjo! Najpierw przekonujesz, ze starzenie sie to Twoja
                        radosc, teraz piszesz, zes gwiazda... :))) Jestes CUDNA!
                        >
                        > > No widzisz, ile roznic... Do tego wyrachowana intryga, o ktorej nie bede
                        > pisac.
                        > >
                        > > I straszna dwulicowosc.
                        >
                        > nie znam ludzi, nie mnie oceniac (tobie chyba tez nie jesli nie znasz tej
                        pani
                        > dobrze)
                        >
                        > Dlatego postawilam pytanie, czy taka dwulicowosc w
                        > > zachowaniu, lapanie mezczyzny przy pomocy wszelkich sposobow to kokieteri
                        > a
                        > czy
                        > > idiotyzm...
                        >
                        > kazdy przypadek jest rozny. czasami mezczyzni "lapia" kobiety, a czasami nikt
                        > nikogo...


                        No to o co chodzi? A! Chcialas mi "pogrzebac palcem w oku" i czekalas, ze bede
                        Ci za to dziekowac?

                        Pytanie: Czym sie rozni Messyja od bulteriera?
                        Odpowiedz: Bulterier puszcza.

                        :)))))))))))
                        • messja podsumowanie 02.02.06, 01:18
                          > Pytanie: Czym sie rozni Messyja od bulteriera?
                          > Odpowiedz: Bulterier puszcza.


                          bardzo fajnie sie z toba rozmawialo... dopoki sie dalo.
                          a jesli twoja twarz odbija, cala zebrana w tobie zlosc i zolc: to ja sie tamtej
                          pani z silowni nie dziwie, ze nie chciala ci powiedziec "dzien dobry", ani
                          usmiechnac. tez bym sie bala.

                          ps.
                          jesli ci cos moge radzic: to zamiast na forum szukac wspolczucia, ze natykasz
                          sie na mlodsze i ladniejsze kobiety, moze postaraj sie zaakceptowac siebie
                          taka, jaka jestes. a na silowni pomysl o czyms milym: zlosc i zawisc urodzie
                          szkodzi:)
                          • lady_hawk O nie! To moj watek i do mnie nalezy podsumowywani 02.02.06, 01:53
                            Chyba Ci sie rybko wydaje, ze wszystko Ci wolno :) nie nie nie!

                            messja napisała:

                            > > Pytanie: Czym sie rozni Messyja od bulteriera?
                            > > Odpowiedz: Bulterier puszcza.
                            >
                            >
                            > bardzo fajnie sie z toba rozmawialo... dopoki sie dalo.

                            Napadlas na mnie z wsciekloscia i na co liczylas????
                            Nie placz tylko teraz....

                            > a jesli twoja twarz odbija, cala zebrana w tobie zlosc i zolc: to ja sie
                            tamtej
                            >
                            > pani z silowni nie dziwie, ze nie chciala ci powiedziec "dzien dobry", ani
                            > usmiechnac. tez bym sie bala.

                            O! kto by pomyslal, zes taka strachliwa? Zlosc i zolc to Ty w tym watku z kazda
                            litera wylewasz. Ale wiesz, ona moze i sie mnie bala... Tego typu prosto
                            myslace istoty - chlop - kuperek - cel - dzialaja instynktownie. Moze i sie
                            konkurencji bala... Jesli to taki strach, a nie pomyslalam, to ona mnie
                            skomplementowala bardzo.... ho ho ho!


                            > ps.
                            > jesli ci cos moge radzic: to zamiast na forum szukac wspolczucia, ze natykasz
                            > sie na mlodsze i ladniejsze kobiety, moze postaraj sie zaakceptowac siebie
                            > taka, jaka jestes. a na silowni pomysl o czyms milym: zlosc i zawisc urodzie
                            > szkodzi:)

                            Rozumiem, ze nie widzisz granic, poza ktore kobiecie nie wypada wychodzic w
                            celu zdobycia faceta. Wszystko jestes w stanie zrobic? I widze, ze masz spory
                            problem z tymi ladniejszymi...
                            Tego typu rady, jakie mi dajesz, zachowaj dla siebie. Stosuj sie do nich. A mna
                            sie nie zajmuj.

                            A podsumowanie jest moje:

                            Messyja ma kompleks Lady_hawk. Ale jak jeszcze raz sie na L_h wsciekle rzuci,
                            to znowu oberwie. Sorry. :)
                            • messja tak, tak jestes tak mila i zyczliwa osoba, ze 02.02.06, 01:59
                              az ci sie ulewa:PPP
                        • hmatisse Re: Messyjo! Tys bezkonkurencyjna :))))))) 02.02.06, 08:35
                          Pytanie: Czym sie rozni Messyja od bulteriera?
                          Odpowiedz: Bulterier puszcza.

                          :)))))))))))


                          Jeden z wielkich miłośników i hodowców rasy powiedział też, że bulterier nigdy
                          nie jest w stanie pogodzić się z głupotą ;)
                          • messja no tak 02.02.06, 09:19
                            hmatisse napisała:

                            >
                            > Jeden z wielkich miłośników i hodowców rasy powiedział też, że bulterier
                            nigdy
                            > nie jest w stanie pogodzić się z głupotą ;)

                            to faktycznie sa zajadle, ja glupocie (zwlaszcza tej nagiej) ustepuje:

                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=35969608&a=36049630
    • czekoladka_84 Re: Kokietka czy idiotka ... a moze tak trzeba 01.02.06, 10:47
      Jaki jest morał tej historii? Troche nie rozumiem. Idziesz na siłownie,
      spotykasz w szatni blondyne, która nie odpowiada na twoje powitanie. Za to
      uśmiecha się do facetów na sali. No i jaki masz z tym problem?

      Jak mnie takie kobiety śmieszą. Mierzą wzrokiem od góry do dołu i myślą, że się
      tego nie widzi. Niestety ja też nie mam ochoty się uśmiechać do zazdrosnych bab.
      • arletta.wagner Re: Kokietka czy idiotka ... a moze tak trzeba 01.02.06, 13:07
        to ja jestem ten gatunek blondynki z obrazoną miną;)jest mi z tym dobrze,kto
        mnie nie zna blizej ten uwaza mnie - i słusznie-za jędzę-ale ile spokoju mam
        dzięki temu. nie ukrywam ze czasami lubię kogoś z peremedytacją zawstydzić albo
        zdenerwować.tyle,ze takim jak ja zyje sie łątwiej:))) jestem połaczeniem
        kokietki i słodkiej blondynki ze żmiją.chyba wiadomo co dla kogo:)
        • lady_hawk Tobie moze i dobrze... 01.02.06, 13:14
          Tyle, ze ten, ktorego zlowisz na wypinanie kuperka i slodkie usmieszki bedzie
          gorzko plakal. W koncu znudzi Ci sie do niego wdzieczenie, wyjdzie Twoj
          charakter i stosunek do ludzi. Jak napisalam, mam synow i zadnemu nie zycze
          takiej wybranki. Tyle, ze nie wiem, jak ich przed Tobie podobnymi obronic.
          Nie chce plakac, jak moja kuzynka...
          • khaki3 Re: Tobie moze i dobrze... 01.02.06, 13:18
            Jako kobieta,matka powinnas wiedziec,ze synom nie wybierzesz partnerek.Jedyne
            co pozostaje to uswiadamianie o negatywnym wplywie i skutkach "takich" kobiet.
          • arletta.wagner Re: Tobie moze i dobrze... 01.02.06, 13:20
            mój mąz nie narzeka;) a wiesz dlaczego ? bo ma bardzo podobny charakter do mnie-
            do tego stopnia ze zaplanowalismy załozenie lozy zgryźliwych;)co innego
            stosunek do ludzi co innego ktoś kogo sie kocha. ale faktycznie -dzięki
            porzuconym przez mnie facetom już psychologowie zarabiają;)
            • bez.wyksztalcenia Re: Tobie moze i dobrze... 01.02.06, 13:36
              loza szydercow to sie nazywa, ale to tego potrzebna jest duza inteligencja i
              niekoniecznie mowienie wprost. a u Ciebie tej nutki inteligentnej zgryzliwosci
              nie zauwazylam
              • lady_hawk Re: Tobie moze i dobrze... 01.02.06, 13:42
                bez.wyksztalcenia napisała:

                > loza szydercow to sie nazywa, ale to tego potrzebna jest duza inteligencja i
                > niekoniecznie mowienie wprost. a u Ciebie tej nutki inteligentnej
                zgryzliwosci
                > nie zauwazylam

                bo chyba chodzilo o loze źle wychowanych...
                • arletta.wagner Re: Tobie moze i dobrze... 01.02.06, 13:55
                  chodziło o coś na wzór lozy zgryźliwych tetryków z muppetów;)) która ze złym
                  wychowaniem nie miała nic wspólnego;)charakteryzowała sie natomiast
                  jadowitym,głosnym i publicznym wysmiewaniem i krytykowaniem.a to nie świadczy o
                  złym wychowaniu;)h
                  • bez.wyksztalcenia Re: Tobie moze i dobrze... 01.02.06, 13:58
                    jednak mialam racje, ze subtelna ironia nie jest twoja specjalnoscia
                    • arletta.wagner Re: Tobie moze i dobrze... 01.02.06, 14:00
                      jest;) ale w realu;)uwielbiam widziec reakcje tej drugiej strony kiedy nie wie
                      co powiedziec.zresztą-słynę ze swojego ostrego języka i nie muszę sobie tego
                      udowadniać w necie.
                      • bez.wyksztalcenia Re: Tobie moze i dobrze... 01.02.06, 14:03
                        ostry jezyk to nie to samo, co inteligentny
                        moze nie wie, co odpowiedziec na chamstwo? bo na ironie mozna tym samym, na
                        chamstwo - tylko milczeniem
                        • arletta.wagner Re: Tobie moze i dobrze... 01.02.06, 14:08
                          fakt pozostaje faktem-mnie to bawi;)
                          • bez.wyksztalcenia Re: Tobie moze i dobrze... 01.02.06, 14:26
                            jak jakis dres kogos na ulicy pobije, to tez go to bawi
                            czlowiek naparwde zlosliwy nie musi o tym tak doslownie pisac, wystarczy, ze po
                            prostu taki jest
                            btw: zrozumialam twoja def.lozy jeszcze bez tego obszernego tlumaczenie powyzej
              • messja przyganial kociol... n/t 01.02.06, 13:44
            • lady_hawk Re: Tobie moze i dobrze... 01.02.06, 13:38
              arletta.wagner napisała:

              > mój mąz nie narzeka;) a wiesz dlaczego ? bo ma bardzo podobny charakter do
              mnie
              > -
              > do tego stopnia ze zaplanowalismy załozenie lozy zgryźliwych;)

              To o czym ja napisalam, to zwykly brak elementarnych zasad dobrego wychowania.
              Tym sie chelpisz?

              co innego
              > stosunek do ludzi co innego ktoś kogo sie kocha.

              Oczywiscie. Tylko ja twierdze, ze czlowiek, ktorego nie stac na zyczliwe
              patrzenie na innych ludzi, nie bedzie umial nigdy kochac. A tym bardziej ktos
              zle wychowany.

              ale faktycznie -dzięki
              > porzuconym przez mnie facetom już psychologowie zarabiają;)

              Femme fatale Europy Wschodniej? Widzisz - durni i naiwni byli. Wlasnie o tym
              pisalam. :)
              • messja Re: Tobie moze i dobrze... 01.02.06, 13:47
                lady_hawk napisała:


                >
                > Oczywiscie. Tylko ja twierdze, ze czlowiek, ktorego nie stac na zyczliwe
                > patrzenie na innych ludzi, nie bedzie umial nigdy kochac. A tym bardziej ktos
                > zle wychowany.
                >

                nadurzycie. ktos moze miec gorszy dzien, moze nie uslyszec, moze byc zamyslony.
                nie mozna na podstawie jednego przywitania (czy jego braku) budowac takie
                kategoryczne opinie o czlowieku.
                • bez.wyksztalcenia Re: Tobie moze i dobrze... 01.02.06, 14:06
                  w tym watku jest chyba mowa o szczegolnym typie "kobiety"? i raczej o nie o
                  takiej, ktora nie odpowie na przywitanie, bo sie zamyslila...:)
                  • messja Re: Tobie moze i dobrze... 01.02.06, 14:17
                    bez.wyksztalcenia napisała:

                    > w tym watku jest chyba mowa o szczegolnym typie "kobiety"? i raczej o nie o
                    > takiej, ktora nie odpowie na przywitanie, bo sie zamyslila...:)

                    wlasnie o to chodzi, ze typowanie kobiet ze wzgledu na wyglad i pierwsze
                    wrazenie jest bez sensu
                    • bez.wyksztalcenia Re: Tobie moze i dobrze... 01.02.06, 14:27
                      przyznasz jednak, ze sa takie dziewczyny/ kobiety, ktore sa nieuprzejme do
                      czasu az na horyzoncie pojawi sie jakis interesujacy mezczyzna? i to wypinanie
                      kupra tez praktykuja:)
                      • messja Re: Tobie moze i dobrze... 01.02.06, 14:30
                        bez.wyksztalcenia napisała:

                        > przyznasz jednak, ze sa takie dziewczyny/ kobiety, ktore sa nieuprzejme do
                        > czasu az na horyzoncie pojawi sie jakis interesujacy mezczyzna? i to
                        wypinanie
                        > kupra tez praktykuja:)

                        przyznaje, sa rozne kobiety, ale nie wolno uogolniac, ani zbyt szybko wyciagac
                        wnioskow.
                        jesli my same bedziemy sobie wsadzac palec w oko, to kto o nas bedzie mowil
                        dobrze?
                        • hmatisse Re: Tobie moze i dobrze... 01.02.06, 14:37
                          Messja, jak na razie to mam nieodparte wrażenie, że to właśnie Ty wsadzasz
                          palec w oko lady hawk...
                          • messja Re: Tobie moze i dobrze... 01.02.06, 14:58
                            hmatisse napisała:

                            > Messja, jak na razie to mam nieodparte wrażenie, że to właśnie Ty wsadzasz
                            > palec w oko lady hawk...

                            tak? a jak to wrazenie uzasadnisz?
                            • hmatisse Re: Tobie moze i dobrze... 01.02.06, 15:06
                              "mam nadzieje, ze nigdy nie bede sie tak zle czula na swoj temat, ze gdy jakas
                              mlodsza i bardziej atrakcyjna pani nie odpowie na moje "dzien dobry" to bede
                              musiala poskarzyc sie w dlugim i szczegolowym opowiadaniu na ten temat,
                              dochodzac do jednoznacznego wniosku o planach matrymonialnych tej pani.

                              poki co, niestety, mam wieksze problemy."

                              Może tak?
                              • messja Re: Tobie moze i dobrze... 01.02.06, 15:27
                                nie udalo ci sie. sprobuj inaczej.
                                • hmatisse Re: Tobie moze i dobrze... 01.02.06, 15:35
                                  Uparta jak zwierzyna. Udało mi się, ale skoro chcesz bawimy się dalej :)
                                  Może to? "widac boli cie, ze juz nie jestes:(" w odpowiedzi na zdanie, że lady
                                  w tym wieku była w lepszej formie.
                                  • messja Re: Tobie moze i dobrze... 01.02.06, 15:59
                                    hmatisse napisała:

                                    > Uparta jak zwierzyna. Udało mi się, ale skoro chcesz bawimy się dalej :)
                                    > Może to? "widac boli cie, ze juz nie jestes:(" w odpowiedzi na zdanie, że
                                    lady
                                    > w tym wieku była w lepszej formie.

                                    a co powiesz w takim razie o tym zdaniu hawk:
                                    "Coz, widac masz powody, by czuc sie nieswojo obok mlodszych kobiet"
                                    , ktore jak moze pamietasz bylo napisane wczesniej?

                                    w odpowiedzi na: "odnioslam przeciwne wrazenie."

                                    • hmatisse Re: Tobie moze i dobrze... 01.02.06, 20:39
                                      Dobra, zostawny już wbijanie szpileczek, tylko moim skromnym, zrozumiałaś
                                      inaczej ogólne przesłanie wątku. Dla mnie to podzielenie się spostrzeżeniem,
                                      zabawnym jakby nie było. Ty uważasz, że autorka jest zakompleksiona i zajmuje
                                      się pierdołami. A czy nie przyjemniej czasem pogadać o czymś milszym niż
                                      problemy nastolatek pytających czy za pierwszym razem zajdą w ciążę...
                                    • lady_hawk Messyjo! 01.02.06, 23:21
                                      Juz mnie powinnas poznac i wiedziec, ze na nadstawiac drugiego policzka nie
                                      lubie... :))
                        • bez.wyksztalcenia Re: Tobie moze i dobrze... 01.02.06, 14:44
                          ja tam nie czuje solidarnosci jajnikow, a o sobie mam dobre zdanie
                          inne niech sie tak zachowuja, zeby nikt nie mial ochoty o nich watku zakladac.
                          w kazdym razie takie pani z silowni mi sie nie podobaja
                          panowie tez nie...:)
                          • messja Re: Tobie moze i dobrze... 01.02.06, 14:57
                            bez.wyksztalcenia napisała:

                            > ja tam nie czuje solidarnosci jajnikow,

                            to nie solidarnosc jajnikow tylko odrobine dystansu do swoich odczuc.

                            a o sobie mam dobre zdanie
                            > inne niech sie tak zachowuja, zeby nikt nie mial ochoty o nich watku
                            zakladac.

                            jesli teraz zaloze o tobie watek, to bedzie znaczylo, ze swoim zachowaniem
                            sobie na to zasluzylas?

                            > w kazdym razie takie pani z silowni mi sie nie podobaja
                            > panowie tez nie...:)

                            nie zapominajmy, ze autorka watku tez jest pania z silowni - w koncu tam
                            powiedziala to pamietne "dzien dobry".
                            • bez.wyksztalcenia Re: Tobie moze i dobrze... 01.02.06, 15:50
                              napisalas, ze jak bedziemy same sobie palec w oko wbijac....
                              wiec ja tam bede, jesli czyjas glupota mnie razi.
                              "takich pan" z silowni
                              przypuszzczam, ze autorka watku jest troche inna od opisanej
                              • messja Re: Tobie moze i dobrze... 01.02.06, 16:03
                                bez.wyksztalcenia napisała:

                                > napisalas, ze jak bedziemy same sobie palec w oko wbijac....
                                > wiec ja tam bede, jesli czyjas glupota mnie razi.



                                oczywiscie nikt ci tego nie moze zabronic, chociaz "what goes around, comes
                                around"... czyli wszystko co zrobisz czy powiesz moze kiedys do ciebie wrocic.

                                > "takich pan" z silowni
                                > przypuszzczam, ze autorka watku jest troche inna od opisanej

                                i tym sie roznimy. ja tak latwo nie oceniam ludzi.
                                • bez.wyksztalcenia Re: Tobie moze i dobrze... 01.02.06, 16:24
                                  gratuluje i zadroszcze tolerancji
                                  ja ją posiadam tylko wobec rzeczy istotnych. wypiety kuper w celu poderwania
                                  faceta nia nie jest
                                  i tu rzeczywiscie sie roznimy:)
                                  • messja Re: Tobie moze i dobrze... 01.02.06, 16:27
                                    bez.wyksztalcenia napisała:

                                    > gratuluje i zadroszcze tolerancji
                                    > ja ją posiadam tylko wobec rzeczy istotnych. wypiety kuper w celu poderwania
                                    > faceta nia nie jest
                                    > i tu rzeczywiscie sie roznimy:)

                                    pewno tak: mnie nie interesuja "kupry" innych kobiet. niech sobie wypinaja jak
                                    maja co.

                                • onlyju messja otrzymuje Oskara nr 3. 01.02.06, 22:44
                                  za optymizm względem wlasnej postaci.
                                  • browanx Re: messja otrzymuje Oskara nr 3. 01.02.06, 23:14
                                    onlyju napisała:

                                    > za optymizm względem wlasnej postaci.


                                    hehe Oscar?!!, to za mało. Nobla już ma w kieszeni, za ten post.
                                    Mistrzostwo Świata w samoocenie:)))
                                    • onlyju Re: messja otrzymuje Oskara nr 3. 01.02.06, 23:17
                                      no fakt, poleciala pięknie. jak malysz drzewiej.
                • lady_hawk Re: Tobie moze i dobrze... 01.02.06, 14:09
                  messja napisała:

                  > lady_hawk napisała:
                  >
                  >
                  > >
                  > > Oczywiscie. Tylko ja twierdze, ze czlowiek, ktorego nie stac na zyczliwe
                  > > patrzenie na innych ludzi, nie bedzie umial nigdy kochac. A tym bardziej
                  > ktos
                  > > zle wychowany.
                  > >
                  >
                  > nadurzycie. ktos moze miec gorszy dzien, moze nie uslyszec, moze byc
                  zamyslony.
                  > nie mozna na podstawie jednego przywitania (czy jego braku) budowac takie
                  > kategoryczne opinie o czlowieku.

                  Chyba moja opowiesc byla wystarczajaco obszerna... ale widac jej nie
                  przeczytalas. Trudno mi zatem zToba dyskutowac dalej :)
                  • messja Re: Tobie moze i dobrze... 01.02.06, 14:15
                    lady_hawk napisała:

                    >
                    > Chyba moja opowiesc byla wystarczajaco obszerna... ale widac jej nie
                    > przeczytalas.

                    przeczytalam.
    • hymen Hi, hi! Lady, widziałem Twoje pytanie, 01.02.06, 13:32
      ale jakaś pierdółka wykopała je na oślą. To taki test, prowokacja, czy coś w
      tym stylu. Znowu się sprawdziła ;) Dwuznaczość.
      • lady_hawk Re: Hi, hi! Lady, widziałem Twoje pytanie, 01.02.06, 13:40
        A mnie rozbawilo, bo dopiero dzisiaj "zadzwieczalo" :))))
    • lady_hawk Pora na podsumowanie 02.02.06, 09:24
      mniej watku, bardziej krotkiej wizyty na forum. Krotkiej, acz intensywnej.
      Messja odwolala sie do braku zyczliwosci. Moze tak. Tylko bardziej czuje sie w
      tej sytuacji matka, ktora marzy o pieknej, dobrej i madrej ksiezniczce, jaka
      pewnego dnia przyprowadzi jej syn. I troszke sie przestraszylam, ze tak wcale
      nie musi byc. Ze moze "zachwycic" sie panienka ani nie ladna, ani nie mila. To
      jedno.

      Drugie to, smutna refleksja. Wsiadamy do windy w wiezowcu. Obok ktos obcy.
      Spedzamy ze soba kilkanascie sekund. Dlaczego nie usmiechnac sie do siebie? Nie
      znosze metra. Zaciete twarze, zle miny... I podziemie, wagonik, zktorego nijak
      sie wydostac, kiedy zaczna bic a wszystko na to wskazuje. Kiedy wiele lat temu
      pierwszy raz znalazlam sie w Szwecji, poczulam sie nieswojo w reakcji na
      pozdrowienia od obcych ludzi na ulicy. A przeciez to fajne!

      Pewnie, ze epitety, ktorych uzylam, nie byly ani ladne ani sympatyczne. Ale to
      nakrecajaca sie machina niecheci, ktora sobie nawzajem okazujemy. Kazdy sie
      temu poddaje. Bardzo czesto spotykam sie z agresja w odpowiedzi na moj zaczepny
      dowcip - w sklepie, w autobusie. Zastanawialam sie dlaczego. I mysle, ze wielu
      ludziom potrzeba dodania sobie "waznosci", "powagi". Co moga uzyskac od kogos
      spotkanego przypadkowo na ulicy? Nic. Ale moga zademonstrowac swoja wyzszosc
      leczac kompleksiki....
      Pozdrawiam
      • lady_hawk oops! mialo byc o wizycie na forum 02.02.06, 09:35
        nic sie nie zmienilo. Zawsze znajdzie sie jakas Messja, ktora bedzie miala
        potrzebe "dowalic" a potem zwymiotuje na dywan.
        To jednak wciaga... :)
        • messja Re: oops! mialo byc o wizycie na forum 02.02.06, 09:45
          lady_hawk napisała:

          > nic sie nie zmienilo. Zawsze znajdzie sie jakas Messja, ktora bedzie miala
          > potrzebe "dowalic" a potem zwymiotuje na dywan.
          > To jednak wciaga... :)

          widzisz, a tak staralas sie pisac spokojnie i na poziomie, i znowu ci nie
          wyszlo. wiem, wiem - zaraz bedzie nastepne podsumowanie:)
          • lady_hawk Re: oops! mialo byc o wizycie na forum 02.02.06, 09:55
            messja napisała:

            > lady_hawk napisała:
            >
            > > nic sie nie zmienilo. Zawsze znajdzie sie jakas Messja, ktora bedzie mial
            > a
            > > potrzebe "dowalic" a potem zwymiotuje na dywan.
            > > To jednak wciaga... :)
            >
            > widzisz, a tak staralas sie pisac spokojnie i na poziomie, i znowu ci nie
            > wyszlo. wiem, wiem - zaraz bedzie nastepne podsumowanie:)

            dlaczego sadzisz, ze powinnam chciec jeszcze raz podsumowywac? Posprzataj po
            sobie i zmykaj. Ja wiem, przy najblizszej okazji, znowu sie na mnie rzucisz i
            bedziesz wypisywac brednie. Masz problem...
            Sama musisz sobie z nim poradzic :)
      • czekoladka_84 Re: Pora na podsumowanie 02.02.06, 09:56
        Współczuje twojej przyszłej synowej. A twój syn to książe z bajki?

        Polacy mają inną mentalność niż Szwedzi. Owszem dużo jest gburów, ale nie
        znaczy, że każdy taki jest. Co to znaczy "zaczepny dowcip"???
        • messja Re: Pora na podsumowanie 02.02.06, 10:06
          czekoladka_84 napisała:

          > Współczuje twojej przyszłej synowej. A twój syn to książe z bajki?
          >
          > Polacy mają inną mentalność niż Szwedzi. Owszem dużo jest gburów, ale nie
          > znaczy, że każdy taki jest. Co to znaczy "zaczepny dowcip"???

          daj spokoj. lepiej sie trzymac wersji, ze ta pani jest ladna, madra i wszystkim
          zyczliwa. ja przynajmniej tej wersji sie juz bede teraz trzymac:)
          • czekoladka_84 Re: Pora na podsumowanie 02.02.06, 10:15
            Nie wiem kim jest ta pani i jaka jest w rzeczywistości. Ale coś mi intuicja
            mówi, że z niej chyba jest taka "niby miła", a w tak naprawde złośliwa kobieta.
            Mam nadzieje, że się myle. Jednak miałam już do czynienia z tym
            typem "milutkiej jędzy".
            • lady_hawk Re: Pora na podsumowanie 02.02.06, 10:22
              czekoladka_84 napisała:

              > Nie wiem kim jest ta pani i jaka jest w rzeczywistości. Ale coś mi intuicja
              > mówi, że z niej chyba jest taka "niby miła", a w tak naprawde złośliwa
              kobieta.
              >
              > Mam nadzieje, że się myle. Jednak miałam już do czynienia z tym
              > typem "milutkiej jędzy".

              Czekoladko! Jesli ktos jest wobec mnie mily, moze mnie rzosmarowac jak maslo.
              Ludzie to czesto wykorzystuja. Jesli natrafiam na kogos, kto chce mi dokuczyc,
              poprawic moim kosztem swoj humor, to bardzo tego nie lubie. I potrafie byc
              bardzo nieprzyjemna. :)
              • czekoladka_84 Re: Pora na podsumowanie 02.02.06, 10:27
                Jak ktoś jest dla mnie miły to też się roztapiam. Czyli nie jesteś jędzowata,
                tylko nie dasz sobie w kasze dmuchać.
                • messja Re: Pora na podsumowanie 02.02.06, 10:35
                  czekoladka_84 napisała:

                  > Jak ktoś jest dla mnie miły to też się roztapiam. Czyli nie jesteś jędzowata,
                  > tylko nie dasz sobie w kasze dmuchać.

                  to nie tak. jesli ktos reaguje agresywnie, bo brakuje mu argumentow, to nie ma
                  nic wspolnego z "dmuchaniem w kasze".
                  • czekoladka_84 Re: Pora na podsumowanie 02.02.06, 10:38
                    Ja na atak odpowiadam tak, że nie odpowiadam. Odpuszczam sobie.
          • lady_hawk Re: Pora na podsumowanie 02.02.06, 10:17
            > daj spokoj. lepiej sie trzymac wersji, ze ta pani jest ladna, madra i
            wszystkim
            >
            > zyczliwa. ja przynajmniej tej wersji sie juz bede teraz trzymac:)

            O! widzisz, nauczylas sie czegos jednak.
            Tak trzymaj, bo jesli jeszcze raz sie zdarzy, ze sobie za duzo pozwolisz, znowu
            Ci przyloze.
            • messja Re: Pora na podsumowanie 02.02.06, 10:21
              lady_hawk napisała:

              > > daj spokoj. lepiej sie trzymac wersji, ze ta pani jest ladna, madra i
              > wszystkim
              > >
              > > zyczliwa. ja przynajmniej tej wersji sie juz bede teraz trzymac:)
              >
              > O! widzisz, nauczylas sie czegos jednak.
              > Tak trzymaj, bo jesli jeszcze raz sie zdarzy, ze sobie za duzo pozwolisz,
              znowu
              >
              > Ci przyloze.


              to dodam jeszcze, ze jestes lagodna, spokojna, opanowana i na odleglosc
              wyczuwasz sarkazm:PPPPPPPP
        • lady_hawk Re: Pora na podsumowanie 02.02.06, 10:13
          czekoladka_84 napisała:

          > Współczuje twojej przyszłej synowej.
          :)))) Ja tez. Czujna bedzie musiala byc.

          > A twój syn to książe z bajki?
          Na razie widze w nim dobre zadatki na rycerza. I do tego genialny!

          >
          > Polacy mają inną mentalność niż Szwedzi.

          No tak. Chetniej wala po gebie, niz sie do siebie usmiechaja. Ale czy tak musi
          byc?

          Owszem dużo jest gburów, ale nie
          > znaczy, że każdy taki jest.
          Wszedzie duzo jest gburow. Tyle, ze te gburowatosc u nas bardziej niz gdzie
          indziej widac te gburowatosc na ulicy. Po co? Narzekactwo. Niechec do tych,
          ktorxy okazuja zadowolenie z zycia. To polskie piekielko, z ktorym nigdy sie
          nie pogodze.

          > Co to znaczy "zaczepny dowcip"???
          Ironiczne odniesienie sie do sytuacji, w ktorej ktos mnie postawil, a ja nie
          czuje sie komfortowo. Wole w takiej sytuacji dac szanse wycofania sie. Rzadko
          kto z tego korzysta...
          • czekoladka_84 Re: Pora na podsumowanie 02.02.06, 10:17
            No, ale jak ktoś ma się uśmiechać do osoby, która mierzy wzrokiem od góry do
            dołu? Ja po prostu ignoruje taką osobę i nawet nie patrze w jej stronę, bo mnie
            to po prostu wkurza.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka