Dodaj do ulubionych

Gdzie znikl rewolucjonista?

18.07.06, 14:04
Obserwuj wątek
    • ewa8a Re: Gdzie znikl rewolucjonista? 18.07.06, 20:39
      Kogo masz na myśli ? Bo gdybyś napisał ,,rewolucjonistka'' pomyślałabym, że
      chodzi o Aurorę.
      • pozarski Re: Gdzie znikl rewolucjonista? 18.07.06, 22:49
        Nie aurore tylko tego, ktory tu chcial walczyc z kapitalem i o prawa
        pracownikow.Pojawil sie, zdazylem napisac mu pare slow zachety, nawet Rycho7
        przylozyl mu dobrego slowa, a on znikl bez slowa.Tzn caly jego watek znikl.
        • rycho7 typowy TeBe dewiantyzm 18.07.06, 22:57
          pozarski napisał:

          > Tzn caly jego watek znikl.

          Warszawiacy odcedzcie kartofelki.
        • ewa8a Re: Gdzie znikl rewolucjonista? 18.07.06, 23:01
          Zamieścił to najprawdopodobniej na kilkunastu forach i spam automatycznie
          wykasowali.

          forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=396&s=1
          • pozarski Re: Gdzie znikl rewolucjonista? 18.07.06, 23:06
            Fakt.Dzieki.
        • jaceq Re: Gdzie znikl rewolucjonista? 19.07.06, 01:05
          pozarski napisał:

          > Nie aurore tylko tego, ktory tu chcial walczyc z kapitalem


          A to nie jedno i to samo?
          • pozarski Re: Gdzie znikl rewolucjonista? 19.07.06, 01:33
            Nie mam pojecia. A to samo?
            • jaceq A nie? 19.07.06, 02:02
              • pozarski Re: A nie? 19.07.06, 02:19
                To zalezy. Jesli pancernik, to nie rewolucjonista. Czy byl to krazawnik? Tak czy
                inaczej okazalo sie, ze to byla podrobka. Niezaleznie od tego tutejsza aurora
                jest mezczyzna o wielu nikach, ktory lubi sie podszywac pod rozne osoby; czasami
                wrecz prowadzi sam z sobna wielostronicowe monologi w roznych postaciach,
                zupelnie zreszta niezabawne.Ewa8 miala racje.
    • aurora.una poka siebie plywajem;)) 18.07.06, 21:36
      www.carolmoore.net/articles/sunspot-cycle.html
      • drf Re: poka siebie plywajem;)) 19.07.06, 01:39
        wink
        pzdr
        • pozarski Re: poka siebie plywajem;)) 19.07.06, 01:40
          O! Odlot przylecial na moj watek!
      • pozarski Re: poka siebie plywajem;)) 19.07.06, 02:09
        Aurora-una jest mezczyzna! To kompletnie zmienia postac rzeczy. Racje ci
        przyznaje Ewo8.
        • ewa8a Re: poka siebie plywajem;)) 19.07.06, 08:11
          > Aurora-una jest mezczyzna! To kompletnie zmienia postac rzeczy. Racje ci
          przyznaje Ewo8.

          To chyba jakieś nieporozumienie. Nigdy nie twierdziłam, że Aurorka jest
          mężczyzną. Ma wprawdzie kilkadziesiąt nicków, część z nich to nicki męskie. Nie
          prowadzi tez wielostronicowych monologów, czasami jedynie pacyny popierają jej
          poglądy. Jesli chodzi o płeć, jestem przekonana, że to kobieta. Przypuszczam,
          że Wikul, który także jest jej fanem zgodzi się ze mną.
          • pozarski Re: poka siebie plywajem;)) 19.07.06, 08:23
            Nie, nie, to mezczyzna, ktory czasami jest kobieta . Mistyk (czy mistyczka; pol
            na pol), ktory(a) potrafi w nieskonczonosc prowadzic watek, do ktorego
            przyklejaja sie pelne podziwu kobietki roznej masci.
            • marcq Zatem - stopy wody pod kilem! ;)) 19.07.06, 09:56
              pozarski napisał:

              > Nie, nie, to mezczyzna, ktory czasami jest kobieta . Mistyk (czy mistyczka;
              > pol na pol), ktory(a) potrafi w nieskonczonosc prowadzic watek, do ktorego
              > przyklejaja sie pelne podziwu kobietki roznej masci.


              Skoro już rozstrzygamy płeć Pewnej Osoby w plebiscycie wink - przyłączę się do
              zdania Ewy, że to kobieta. Dodam ambitnie, że wg mnie to młoda kobieta
              (studentka?) o niestępionej jeszcze wrażliwości - stąd radykalizm poglądów.
              Nawiasem - poglądów wg mnie w wielkiej części słusznych. Różnice zdań między
              nami wynikają najczęściej z nieuwzględniania przez Nią (wg mnie, oczywiście)
              tzw. drugiej strony medalu, nie są różnicami zasadniczymi i nieusuwalnymi.

              A pod jakim nickiem pisze: Aurora Una, Aurora we Mgle, czy Ktoś Jeszcze Inny -
              mniejsza, choć przyzwyczaiłem się już do AU. Nie zauważyłem też jakiegoś stada
              nicków (niczek? wink) popierającego Ją z pianą na ustach. Siebie oczywiście nie
              liczę wink)
              Zauważam natomiast podobne zjawisko na przeciwnej stronie sceny forumowej:
              tak to jakoś zwykle bywa, ża Hasza popiera Szach, ich obu Szachmat czy inny
              Szachinszach... I mniejsza, niech się bawią.

              Pozdrawiam wszystkich "plebiscytantów", a Aurorze - jak w tytule.
              smile
              M.
              • ewa8a Re: Zatem - stopy wody pod kilem! ;)) 19.07.06, 18:38
                marcq napisał:

                > Nawiasem - poglądów wg mnie w wielkiej części słusznych.

                Nawiasem mówiąc nie sądziłam, że utożsamiasz się z jej poglądami, ale my chyba
                zbyt dobrze się nie znamy, więc miałam prawo się mylić.

                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=36885139&a=36895736
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=43578120&a=43579309
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=43732293
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=43789420
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=32982937&a=32992973
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=42729315&a=42746993
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=42723787&a=42723787
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=45306281&a=45306281
                albo coś zupełnie świeżego
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=45488388&a=45490246

                Dla Aurory warto stworzyć oddzielny wątek pt. Forumowe perełki. Warto, bo każdy
                jej post to perełka, a zgromadzić je wszystkie byłoby trudno wobec ilosci
                nicków, jakimi się posługuje.
                Na koniec wkleję Ci wyjątkową perełkę. Dyskutowaliśmy kiedys z Jackiem na temat
                tego wątku w momencie, gdy lądował na oslej. Skopiowałam go więc, bo szkoda, by
                przepadł.

                To Zydzi stalinowcy sa winni morderstwa w Kielcach
                antithesis 05.07.06, 00:39 + odpowiedz
                To Zydzi istalowali po wojnie stalinowski totalitarny rezim w Polsce i to
                oni podejmowali wowczas wszystkie dycyzje. Polacy byli wtedy masowo mordowani
                po przez stalinowski rzad i NKWD.

                Jest szalenstwem polaczonym z wyjatkowa podloscia zadanie od potomkow
                stalinowskich ofiar bicia sie w piersi za zbrodnie dokonane przez
                stalonowskich-zydowskich oprawcow. Kielce sa stalinowsko-zydowska hanba, tak
                jak Jedwabne zy Auschwitz jest hitlerowska hanba. Nie dajmy sie wrabiac w
                zbrodnie nie popelnione przez Polakow, tylko przez naszych okupantow. Za tym
                wrabianiem idzie chec skoku na nasza kase przez nowojorska mafie z biznesu
                holokaust.
                Czesc pamieci pomordowanych niewinnych ofiar - wszytkich rezimow [']


                > Nie zauważyłem też jakiegoś stada
                nicków (niczek? wink) popierającego Ją z pianą na ustach.

                Nie bywasz zatem na FK. Nie są to jakieś wielkie stada i nie mają piany na
                ustach.

                > Dodam ambitnie, że wg mnie to młoda kobieta (studentka?)

                Może teologii ?

                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=40973347&a=41189445
                • marcq Dobre! Ale... 19.07.06, 19:48
                  ewa8a napisała:

                  > Nawiasem mówiąc nie sądziłam, że utożsamiasz się z jej poglądami, ale my chyba
                  > zbyt dobrze się nie znamy, więc miałam prawo się mylić.

                  I tu następuje lista linków. Fakt, nie utożsamiam się z treścią żadnego z nich.
                  Tylko czy aby na pewno są one autorstwa Aurory? Czy wręcz - jednej osoby?
                  Przecież poglądy w nich wyrażane często są wzajemnie sprzeczne! No i te nicki:
                  skąd pewność, że one wszystkie - to ona? Owszem, są jakieś oznaki: coś o korpo-
                  mafiach itp... tylko, czy takie podobieństwo frazeologii wystarczy?


                  > > Nie zauważyłem też jakiegoś stada
                  > nicków (niczek? wink) popierającego Ją z pianą na ustach.
                  >
                  > Nie bywasz zatem na FK. Nie są to jakieś wielkie stada i nie mają piany na
                  > ustach.

                  Nie bywam. Poza drobnym incydentem kilka dni temu. Ale nawet wtedy nie czytałem
                  zbyt uważnie tego, co tam jest.

                  > > Dodam ambitnie, że wg mnie to młoda kobieta (studentka?)
                  >
                  > Może teologii ?

                  smile)
                  Wątpię. I ponawiam moje wątpliwości: czy "kobieta-ksiądz", "progiertyszka"
                  i "prokaczyńska" może być równocześnie radykalnie lewicową aktywistką??

                  Tę właśnie lewicową aktywistkę akceptuję. Pomimo paru "różnic ideolo" pomiędzy
                  nami.

                  Pozdrawiam.

                  Marcq
                  • ewa8a Re: Dobre! Ale... 19.07.06, 21:23
                    > Tylko czy aby na pewno są one autorstwa Aurory? Czy wręcz - jednej osoby?

                    Zostawia wszędzie, jak to Owca napisała swoje IP. Który z nicków budzi
                    największe wątpliwości ?
                    Wiem, że trudno w to uwierzyć. Nie spotkałam jeszcze spamerstwa na taką skalę.
                    Zastanawiałam się kiedyś, po co właściwie ta ogromna ilość nicków i jedynym
                    wytłumaczeniem tego stanu rzeczy, które mi przychodzi do głowy jest próba
                    ukrycia się.Aurora zdaje sobie sprawę, że poglądy, które wygłasza są mówiąc
                    delikatnie niepopularne, a ponieważ na dodatek są bardzo radykalne, robią
                    wrazenie, jakby wygłaszał je jakiś szaleniec – apele, zachęcanie do jakiś
                    zrywów, patetyczne odezwy w stylu my zwykły naród polski, rodacy...itp. Po
                    kilku takich występach kazdy, kto otwiera post, powiedziałby sobie – ech.... to
                    tylko Aurora, przecież ona ma coś z głową. Głupoty wypisywane pod wieloma
                    nickami jakoś się rozmywają, giną w tłumie, a na forum takim jak FK, gdzie
                    pisze masa ludzi nikt sobie nie skojarzy, że to ta sama osoba. Poza tym, gdy
                    kilkanaście osób wygłasza podobne poglądy przestaje się na nie reagować. Posty
                    tylko pozornie są rózne. Nazwałam ją kiedyś czerwono-czarnym kuriozum, ale ta
                    szala zaczyna się przechylać w kierunku czarnego, a cały naiwnie lewicowy urok
                    pryska, gdy zaczynają się radiomaryjne cytaty. Ostatni konik to Żydzi, którzy
                    są źródłem wszelkiego zła.
                    • marcq Profil psychologiczny - szkoda, że zaoczny 20.07.06, 16:16
                      Najpierw o tytułowym profilu Aurory. Obstawiam tezę, że Jaceq naoglądał się
                      amerykańskich filmów o dzielnej, ale i mądrej policji, ścigającej złoczyńcę
                      właśnie na podstawie takiego profilu. No i - postanowił być nie gorszy. A że
                      troszkę przy tym pofantazjował...
                      Czy tak, Jacku? wink
                      Z tego, co piszecie oboje z Ewą - posty Aurory potwierdzają głównie to, że była
                      (ale wróciła) w USA. No i to, że stara się łączyć lewicowy radykalizm z wiarą
                      religijną. Dotyczy to jednak tylko tego, co pewne: postów wysłanych jako AU.
                      Nie wypowiadam się na temat innych nicków.

                      Mam nadzieję, że Aurora wkroczy tu niebawem (wszak wszystko, co piszemy, jest
                      jawne!) i potwierdzi lub zaprzeczy. W bardzo wielu przypadkach wolałbym, aby
                      zaprzeczyła...

                      ewa8a napisała:

                      > > Tylko czy aby na pewno są one autorstwa Aurory? Czy wręcz - jednej osoby?
                      >
                      > Zostawia wszędzie, jak to Owca napisała swoje IP. Który z nicków budzi
                      > największe wątpliwości ?

                      Hmm...praktycznie wszystkie, a najbardziej te, gdzie chwalone są różne Rydzyki,
                      Giertychy, Kaczyńscy...O ile sama wiara może łączyć się z lewicowością (choćby
                      hasło "Jezus jako pierwszy komunista"), to już religijny obskurantyzm -
                      zdecydowanie nie.

                      > Wiem, że trudno w to uwierzyć.

                      Zakładając wciąż, że to ta sama osoba. A propos: jak można określić IP osoby
                      zalogowanej? Z maili - tak. W momencie, gdy ktoś pisze - też (tak ongiś żartem
                      namierzono mnie), ale "tak w ogóle"?

                      > Nie spotkałam jeszcze spamerstwa na taką skalę.

                      Ja spotykałem większe. Jednym z nich był Józef Zawadzki - pamiętasz może?

                      > Zastanawiałam się kiedyś, po co właściwie ta ogromna ilość nicków i jedynym
                      > wytłumaczeniem tego stanu rzeczy, które mi przychodzi do głowy jest próba
                      > ukrycia się.Aurora zdaje sobie sprawę, że poglądy, które wygłasza są mówiąc
                      > delikatnie niepopularne (...)
                      > Posty tylko pozornie są rózne. Nazwałam ją kiedyś czerwono-czarnym kuriozum,
                      > ale ta szala zaczyna się przechylać w kierunku czarnego, a cały naiwnie
                      > lewicowy urok pryska, gdy zaczynają się radiomaryjne cytaty. Ostatni konik
                      > to Żydzi, którzy są źródłem wszelkiego zła.

                      Dla mnie nawet takie tłumaczenie świadczyłoby o braku logiki w postępowaniu.
                      Ostatecznie - poglądy mogą być popularne lub nie, ale dla AUTORA tekstów są
                      prawdziwe i ważne! O ile nie jest to jakiś eksperyment-maskarada, w co wątpię.
                      Prędzej już to, że "rozmnożenie" nicków piszących to samo sprawia wrażenie, że
                      w/w poglądy są właśnie popularne. Tylko, że wtedy z kolei nielogiczne byłoby
                      "szufladkowanie": nick AU jest socjalistą-ekologiem-alterglobalistą, nick X -
                      "moherowym" klerykałem, nick Y - antysemitą, nick Z... Itd. W TAKIM przypadku
                      efekt "synergii pacynek" zanika!
                      Dla mnie właśnie fakt, że nicki przywołane przez Ciebie, Ewo, często piszą
                      rzeczy tak wzajemnie niespójne, jest podstawą wątpliwości: czy może to wszystko
                      pisać jedna osoba.

                      Auroro, co Ty na to??

                      M.
                      • jaceq Re: Profil psychologiczny - szkoda, że zaoczny 20.07.06, 18:56
                        marcq napisał:

                        > Obstawiam tezę, że Jaceq naoglądał się...

                        Istotnie, wolę amerykańskie filmy od tych z Мосфилм'u, w europejskich - ostatnio
                        posucha, o polskich szkoda gadać. Może trzeba zacząć kręcić własne?

                        > właśnie na podstawie takiego profilu.

                        A tu nie. Miałem chęć przy okazji nieco obśmiać te profile, dlatego napisałem
                        "profil parapsychologiczny".

                        > troszkę przy tym pofantazjował...

                        TROSZKĘ ?!?!?!? To był chyba najbardziej s-f post, jaki tu kiedykolwiek zamieściłem.

                        > Z tego, co piszecie oboje z Ewą - posty Aurory potwierdzają głównie to, że
                        > była (ale wróciła) w USA.

                        Naprawdę, nie wnikam. Moje "zainteresowanie" tą kwestią jest wysoce udawane.
                        Myślę, że to nie ma znaczenia.

                        > stara się łączyć lewicowy radykalizm z wiarą

                        Przeważnie jest to wiara w Che. Jeśli nawet czasem nie, wychodzi Jej to w każdym
                        razie bardzo zabawnie, podejrzewam - mimowolnie. Gdybym miał poważnie traktować
                        Jej żarliwą ideowość, to 24h/dobę byłoby dla mnie za mało. Czasem zdarza się Jej
                        jednak przekroczyć granicę śmieszności, co - jeśli akurat jestem na miejscu -
                        budzi we mnie natchnienie. Czasem też wywołuje u mnie uczucia bardziej
                        sympatyczne, czemu postaram się bardziej dawać wyraz w przyszłości.

                        > Nie wypowiadam się na temat innych nicków.

                        Jest - wg mnie - bardzo charakterystyczna pod innymi nickami. Nie próbuje się w
                        każdym razie jakoś sprytnie maskować. Nie prowadzi ze sobą dialogów (co
                        uwielbiają multinicki na reszcie forów z grupy "Aktualności i Media",
                        a co ani mnie bawi ani denerwuje, ot, odnotowuję zjawisko z kategorii meteo.
                        • marcq Aurory zaoczny portret - c.d. Do Jacqa 21.07.06, 13:37
                          Jaceq napisał:

                          > marcq napisał:

                          > > Obstawiam tezę, że Jaceq naoglądał się...

                          > Istotnie, wolę amerykańskie filmy od tych z Мосфилм'u, w europejskich -
                          > ostatnio posucha, o polskich szkoda gadać. Może trzeba zacząć kręcić własne?

                          Spróbuj wink Choć Mosfilm Mosfilmowi nierówny. A propos spraw, które omawiam w
                          innym wątku (spuścizna Lema): oglądałeś może radziecką ekranizację "Solaris"?
                          Moim zdaniem lepsza od amerykańskiej. "Hamlet" ze Smoktunowskim też co najmniej
                          nie gorszy od tego z Lawrance Olivierem.

                          > > właśnie na podstawie takiego profilu.

                          > A tu nie. Miałem chęć przy okazji nieco obśmiać te profile, dlatego napisałem
                          > "profil parapsychologiczny".

                          A właśnie tak smile Karykatura to TEŻ naśladownictwo czegoś "poważnego".

                          > > troszkę przy tym pofantazjował...

                          > TROSZKĘ ?!?!?!? To był chyba najbardziej s-f post, jaki tu kiedykolwiek
                          > zamieściłem.

                          Czyli - trafiłem. A że użyłem eufemizmu, to już inna sprawa.

                          > > stara się łączyć lewicowy radykalizm z wiarą

                          > Przeważnie jest to wiara w Che (...)

                          Nie tylko, choć TĘ akurat podzielam wink

                          > Czasem też wywołuje u mnie uczucia bardziej sympatyczne, czemu postaram się
                          > bardziej dawać wyraz w przyszłości.

                          Chętnie pomogę wink Choć wcześniej wolałbym "wysłuchać drugiej strony".

                          > Jest - wg mnie - bardzo charakterystyczna pod innymi nickami. (...)

                          Nie śledziłem - z wyjątkiem "próbek" dostarczonych przez Ewę. Nie uważam jednak
                          Was obojga za jakichś nienawistników czy forumowych zadymiarzy, wierzę więc Wam
                          na słowo. Choć - jak pisze Ewa - "czasami dobrze jest pielęgnować w pamięci
                          taki obraz, jak chciałoby się widzieć." wink
                          smile
                          M.
                          • jaceq Re: Aurory zaoczny portret - c.d. Do Jacqa 21.07.06, 17:31
                            marcq napisał:
                            > oglądałeś może radziecką ekranizację "Solaris"?
                            > Moim zdaniem lepsza od amerykańskiej.

                            Oglądałem obie, po parę razy. Nie powiem z pewnością, że lepsza. Inna. Ma w
                            sobie to lekko uchwytne piętno radzieckości, jako ciekawostkę. Nastrój
                            amerykańskiej moim zdaniem bliższy nastrojowi literackiego oryginału.
                            Zresztą słyszałem, że już Lem przetłumaczony na "radziecki" to piętno miał. Nie
                            chodzi bynajmniej o warstwę lingwistyczną. Powieści Strugackich tego nie miały.

                            > "Hamlet" ze Smoktunowskim też co najmniej
                            > nie gorszy od tego z Lawrance Olivierem.

                            Tu mnie masz, bo ani tego nie widziałem, ani tego. "Hamletów" znam wyłącznie z
                            teatrów. Z kina - innych "Szekspirów" za to, a ulubionym jest "Titus Andronicus"
                            - przykład, jak z kiepskawego dramatu można zrobić arcydzieło.

                            > A właśnie tak smile Karykatura to TEŻ naśladownictwo czegoś "poważnego".

                            Skoro tak stawiasz sprawę... Trochę sobie jednak przeczysz, bo z Twojego
                            poprzedniego postu odczytałem, że nie uważałeś mnie za "karykaturzystę".
                            W razie czego - stanowczo dementuję! To taki zawód teraz, że ABW może o świcie
                            kolbami w drzwi załomotać...

                            > Czyli - trafiłem. A że użyłem eufemizmu, to już inna sprawa.

                            Hehe, dziś piszesz, że trafiłeś. wink) Dowcipniś!

                            > Nie tylko, ...

                            Jasne, że nie tylko (choć zdecydowanie przeważnie). W sumie - dość dziwny
                            konglomerat, choć wcale nie taki rzadki.


                            > ... choć TĘ akurat podzielam wink

                            Poważnie??? A co konkretnie w TEJ podzielasz, jeśli wolno spytać? Bo chyba nie w
                            całości???

                            > Chętnie pomogę wink

                            To jest akurat taka sprawa, w której wypada mi napisać, że świetnie poradzę
                            sobie samotnie. wink

                            > Nie śledziłem - z wyjątkiem "próbek" dostarczonych przez Ewę. Nie uważam
                            > jednak Was obojga za jakichś nienawistników czy forumowych zadymiarzy

                            W swojej dotychczasowej "praktyce forumowej" (niekoniecznie tylko na agorze)
                            spotkałem się wielokrotnie z - jak to nazywam - "Syndromem Ogrodniczego Kundla".
                            Owładnięty SOKiem pisze: "wyp... stąd, tu jest forum prawicowe [najczęściej,
                            bądź:] lewicowe/katolickie/wegetariańskie itp." SOKiści, tacy forumowi ciecie od
                            "cnoty ideolo" często mają g. do powiedzenia i pojawiają się tylko w reakcji na
                            wpisy konkretnych osób. Atakują wówczas, zawsze bez odrobiny poczucia humoru, na
                            poważnie, za to bardzo często z poczuciem komizmu. Mnie nie przeszkadza obecność
                            dużo większych dziwolągów od Aurory, np. sasa15-go czy polischama, czy (może
                            pamiętasz takiego) 'f' z Tarnobrzega. Jak już napisałem - czasem tylko inspiruje
                            mnie przekroczenie granicy śmieszności. A jeżeli ta granica przekroczona jest
                            permanentnie... cóż poradzę.

                            Nie chcę mówić za Ewę, ale sądzę, że Ona ma podobnie.

                            pozdro!
                            • marcq O filmach i idolach 24.07.06, 13:01
                              Jaceq napisał:

                              > marcq napisał:
                              > > oglądałeś może radziecką ekranizację "Solaris"?
                              > > Moim zdaniem lepsza od amerykańskiej.

                              > Oglądałem obie, po parę razy. Nie powiem z pewnością, że lepsza. Inna. Ma
                              > w sobie to lekko uchwytne piętno radzieckości, jako ciekawostkę. Nastrój
                              > amerykańskiej moim zdaniem bliższy nastrojowi literackiego oryginału.
                              > Zresztą słyszałem, że już Lem przetłumaczony na "radziecki" to piętno miał.
                              > Nie chodzi bynajmniej o warstwę lingwistyczną. Powieści Strugackich tego nie
                              > miały.

                              Nie wiem, co rozumiesz przez to "piętno", choć domyślam się. I jeśli domyślam
                              się słusznie - właśnie to piętno, specyficzny nastrój mówiący, że tak naprawdę
                              chodzi o coś więcej, niż to, co autor opisuje, też zaliczyłbym do cech pisania
                              Lema - także w oryginale.
                              A skoro tak to, konsekwentnie, uważam właśnie wersję radziecką, bardziej
                              grającą nastrojem (także nastrojem pozornych "dłużyzn" - to też cecha
                              "radzieckości", obca Hollywoodowi&Co.) niż techniką i "efektami", za bliższą
                              Lemowi. Cóż, pewnie "de gustibus..."

                              > > "Hamlet" ze Smoktunowskim też co najmniej
                              > > nie gorszy od tego z Lawrance Olivierem.

                              > Tu mnie masz, bo ani tego nie widziałem, ani tego. "Hamletów" znam wyłącznie z
                              > teatrów.Z kina - innych "Szekspirów" za to,a ulubionym jest "Titus Andronicus"
                              > - przykład, jak z kiepskawego dramatu można zrobić arcydzieło.

                              Czyli 1:1 wink Ja z kolei nie widziałem "Titusa" - i szkoda, sądząc z tego, co
                              piszesz.

                              > > A właśnie tak smile Karykatura to TEŻ naśladownictwo czegoś "poważnego".

                              > Skoro tak stawiasz sprawę... Trochę sobie jednak przeczysz, bo z Twojego
                              > poprzedniego postu odczytałem, że nie uważałeś mnie za "karykaturzystę". (...)

                              Nie przeczę. Nie upierałem się wtedy że to żart, ale uznałem, że chyba to "zbyt
                              piękne, aby mogło być na poważnie". Co potwierdziłeś.

                              > W razie czego - stanowczo dementuję! To taki zawód teraz, że ABW może o świcie
                              > kolbami w drzwi załomotać...

                              W razie czego służę za świadka. Zaświadczam, że Ty zawsze byłeś ZA. I zawsze
                              z należną powagą i szacunkiem dla waadzy p.p. K&K. wink)

                              > > ... choć TĘ akurat podzielam wink

                              > Poważnie??? A co konkretnie w TEJ podzielasz, jeśli wolno spytać? Bo chyba nie
                              > w całości???

                              W TEJ, czyli w sympatii dla postaci Guevary? Np. rzadką cechę każącą mu bardzo
                              poważnie traktować swe przekonania i rzucać dla nich "stołki". Przecież "Che"
                              mógł spokojnie do dziś być wysokim kubańskim "aparatczykiem" i symbolem
                              "fidelizmu", zamożnym i nietykalnym. Wybrał dalszą walkę... TU mniejsza o to,
                              na ile wybrał utopię.

                              > > Chętnie pomogę wink

                              > To jest akurat taka sprawa, w której wypada mi napisać, że świetnie poradzę
                              > sobie samotnie. wink

                              W razie czego jednak będę w pobliżu. wink

                              > W swojej dotychczasowej "praktyce forumowej" (niekoniecznie tylko na agorze)
                              > spotkałem się wielokrotnie z -jak to nazywam -"Syndromem Ogrodniczego Kundla".
                              > Owładnięty SOKiem pisze: "wyp... stąd (...)

                              Rozumiem, widywałem. Tylko, że wtedy dyskusja z reguły przestaje mieć sens.
                              Dla mnie właśnie najciekawsze jest zderzenie myśli (byle nie "ozdobionych"
                              tzw. mową wiązaną) zupełnie różnych, choć obie - spójne...

                              > ... polischama, czy (może pamiętasz takiego) 'f' z Tarnobrzega.

                              Pamiętam obu. Nawiasem - czy Gwardian to aby nie ex-Polisham?

                              > Nie chcę mówić za Ewę, ale sądzę, że Ona ma podobnie.

                              Nie zaprzeczyła... smile

                              Pozdrawiam Was oboje.

                              M.
                      • ewa8a Re: Profil psychologiczny - szkoda, że zaoczny 20.07.06, 21:27
                        Nie sugeruję, że wróciła. Są wakacje, Polacy przyjeżdżają w odwiedziny. Po
                        prostu jeszcze do niedawna zarówno Aurora, jak i pacyny pisywały o dziwnych dla
                        nas porach.

                        > Mam nadzieję, że Aurora wkroczy tu niebawem (wszak wszystko, co piszemy, jest
                        jawne!) i potwierdzi lub zaprzeczy. W bardzo wielu przypadkach wolałbym, aby
                        zaprzeczyła...

                        Aurora jest odważna, ale chyba nie aż tak. Poza tym, po Twoich, przepełnionych
                        nadzieją postach głupio byłoby jej sprawić Ci zawód.

                        > Dla mnie właśnie fakt, że nicki przywołane przez Ciebie, Ewo, często piszą
                        rzeczy tak wzajemnie niespójne, jest podstawą wątpliwości: czy może to wszystko
                        pisać jedna osoba.

                        Gdy przyjrzysz się dokładnie, stwierdzisz, że wszystko jest spójne. Zresztą nie
                        mam zamiaru Cię na siłę przekonywać. Czasami dobrze jest pielęgnować w pamięci
                        taki obraz, jak chciałoby się widzieć.
                        • marcq Aurory zaoczny portret - c.d. Do Ewy 21.07.06, 13:35
                          Ewa napisała:

                          > Nie sugeruję, że wróciła. (...)

                          Owszem, sugerowałaś pisząc o zmianie pór "nadawania". A ja przypominam to
                          dlatego, że sama Aurora pisała kiedyś (w maju?) o swym powrocie z Ameryki.
                          Czyli - tu wszystko pasuje.


                          > > Mam nadzieję, że Aurora wkroczy tu niebawem (wszak wszystko, co piszemy,jest
                          > > jawne!) i potwierdzi lub zaprzeczy. W bardzo wielu przypadkach wolałbym, aby
                          > > zaprzeczyła...

                          > Aurora jest odważna, ale chyba nie aż tak. Poza tym, po Twoich, przepełnionych
                          > nadzieją postach głupio byłoby jej sprawić Ci zawód.

                          "Przepełnione nadzieją" - ładnie brzmi. Co więcej (co gorsza?) - coś w tym
                          jest. Polubiłem tamte dyskusje...


                          > > Dla mnie właśnie fakt, że nicki przywołane przez Ciebie, Ewo, często piszą
                          > > rzeczy tak wzajemnie niespójne, jest podstawą wątpliwości: czy może to
                          > > wszystko pisać jedna osoba.

                          > Gdy przyjrzysz się dokładnie, stwierdzisz, że wszystko jest spójne. Zresztą
                          > nie mam zamiaru Cię na siłę przekonywać. Czasami dobrze jest pielęgnować
                          > w pamięci taki obraz, jak chciałoby się widzieć.

                          Słowa "spójność" używamy być może w nieco innym kontekście. Dla mnie niespójne
                          są POGLĄDY, które omawiamy, a które głoszą różne nicki. Jeśli należą do różnych
                          osób - osoby te mówią różnymi językami i mają nikłe szanse porozumienia. Jeśli
                          do jednej, trąci to schizofrenią. Przykład: nick Aurora nawiązuje do "wiadomej"
                          Aurory, bynajmniej nie do Aurory Koenigsmark. Aurora pisze też sporo o
                          konieczności obalenia oligarchii wyzyskiwaczy, roli rewolucji w naprawie świata
                          itp. Spójność takiego stawiania spraw (dyskusyjnego, ale to już INNA dyskusja!)
                          z kanonami wiary chrześcijańskiej jest tu jeszcze zachowana, podobnie stawiała
                          sprawę choćby teologia wyzwolenia. Lecz dla sympatyka Radia Maryja wszystko, co
                          trąci postępem i "komuną", jest narzędziem szatana - apage! Jak może JEDNA
                          osoba zachęcać do rewolucji a zarazem - bronić działań RM?? Dlatego nie chce mi
                          się pomieścić w głowie, że to wszystko mogłoby być poglądami JEDNEJ osoby!

                          A odnośnie ostatniego zdania - tak, niewątpliwie, nawet wbrew faktom.

                          Auroro - jakie te fakty są w TWOIM oglądzie?

                          Marcq
                          • ewa8a Re: Aurory zaoczny portret - c.d. Do Ewy 21.07.06, 19:19
                            Odnośnie :
                            > Owszem, sugerowałaś pisząc o zmianie pór "nadawania

                            Mało istotny detal, ale gwoli wyjaśnienia – tak, i napisałam także, że
                            prawdopodobnie jest w Europie. Czy jest to powrót czy wizyta, tego nie wiem i
                            nie próbuję zgadywać, to jej sprawa osobista, a postu o powrocie z Ameryki nie
                            znam.

                            > Co więcej (co gorsza?) - coś w tym
                            jest. Polubiłem tamte dyskusje...

                            Obawiam się, że przy jej obecnym stanie umysłu mógłbyś z nią dyskutować
                            wyłącznie o przedstawicielach mafii holokaust industry, którzy narozrabiali w
                            Polsce, a teraz mordują w Libanie.Przechodzi samą siebie, produkując się pod
                            nickiem az30 na FS.
                            Skoro chciałbyś usłyszeć od niej jakieś wyjaśnienia wstawiłam ten post :

                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=45515367&a=45640628

                            do jej wątku - założyła go tym razem jako la.paloma.
                            • marcq Koniec sprawy - czy etapu? 24.07.06, 12:54
                              Ewa napisała:

                              > ...
                              > Skoro chciałbyś usłyszeć od niej jakieś wyjaśnienia wstawiłam ten post:

                              Czytałem, dzięki za próbę pomocy. Milczącą obecność la Palomy zauważyłem
                              również.
                              Cóż...
                • jaceq Re: Zatem - stopy wody pod kilem! ;)) 19.07.06, 22:29
                  ewa8a napisała:

                  > > Dodam ambitnie, że wg mnie to młoda kobieta (studentka?)
                  >
                  > Może teologii ?

                  Jeżeli studentka, to tylko teologii albo resocjalizacji społecznie niedostosowanych.

                  Ja bym postawił, że osoba rzeczywiście jest młoda, już się nie uczy (odkąd
                  "odkryła", że zamiast - można sobie posiedzieć w internecie. Oczywiście nie
                  zarabia na chleb (nie musi, jest ustawiona wskutek działalności starszych
                  pokoleń) - internet wymaga czasu. No, może ma jakieś stanowisko w administracji,
                  samorządzie czy czymś takim, niziuteńkie, żadnej odpowiedzialności, ciut powyżej
                  zera obowiązków, za to - dostęp do internetu przez cały dzień, jak Laleczna.
                  Wykształcenie - góra matura; to się da dowieść na podstawie wpisów. Ale może
                  jestem zbyt optymistyczny.
                  Profil parapsychologiczny: ma za sobą zawód miłosny. Uważa, że płeć przeciwna
                  nie jest tyle warta, by marnować na nią czas, który można godziwie wykorzystać
                  na surfowanie. Nie ma nałogów: nie pije, nie pali, nie podrywa, nie daje się
                  podrywać. Nie jest zdolna do grubszych złośliwości, ale czasem jakiś SMS typu
                  "twój mąż zadaje się z dziwkami" nie jest wykluczony. Nie przykłada wagi do
                  kuchni, żywi się w fast foodzie. Nie zna się na winach, za wyznacznik jakości
                  uważa wyłącznie cenę. Lubi czuć się zdominowana. Być może znajduje się pod
                  wpływem jakiejś sekty.
                  • pozarski Re: Zatem - stopy wody pod kilem! ;)) 19.07.06, 22:34
                    Masz jej adres?Dasz?
                    • jaceq Re: Zatem - stopy wody pod kilem! ;)) 19.07.06, 22:45
                      Nie mam. Nie dam, nawet gdybym miał.
                      Gdybyś pytał: "D'yer mak'er?" to też odpowiem, że nie.
                      • pozarski Re: Zatem - stopy wody pod kilem! ;)) 19.07.06, 22:53
                        O to bym nie pytal, ale zapytalbym D'ya do'er?
                    • ewa8a Re: Zatem - stopy wody pod kilem! ;)) 19.07.06, 22:50
                      pozarski napisał:

                      > Masz jej adres?Dasz?


                      A można wiedzieć, jakie masz zamiary ?
                      • pozarski Re: Zatem - stopy wody pod kilem! ;)) 19.07.06, 22:54
                        Nie. Milym kobietom nie opowiadam o moich zamiarach w stosunku do mlodej
                        kobiety, ktora chce byc zdominowana i nudzi sie w pracy.
                        • ewa8a Re: Zatem - stopy wody pod kilem! ;)) 19.07.06, 22:59
                          Internet to zdradliwe zwierzę. W realu kobieta może być kimś zupełnie innym,
                          niż sobie wyobrażasz.

                          www.hoomor.pl/filmy/(www.hoomor.pl)wmv020.wmv
                          • pozarski Re: Zatem - stopy wody pod kilem! ;)) 19.07.06, 23:02
                            To racja, ale ja jestem optymista.
                  • ewa8a Re: Zatem - stopy wody pod kilem! ;)) 19.07.06, 22:48
                    Ależ portret psychologiczny odmalowałeś ! Ona chyba teraz się pokłada ze
                    śmiechu.

                    > No, może ma jakieś stanowisko w administracji,
                    samorządzie czy czymś takim,

                    Wątpię, Aurora mieszka w USA, w Montanie, jak kiedyś napisała. Ostatnio jest
                    aktywna nie o czwartej nad ranem, tylko o bardziej ludzkich porach, więc chyba
                    aktualnie jest w Europie.

                    > Profil parapsychologiczny: ma za sobą zawód miłosny.

                    ??????

                    > Nie ma nałogów: nie pije, nie pali, nie podrywa, nie daje się
                    podrywać.

                    Jacku, po czym to można poznać ? Częstowałeś ją czymś, albo podrywałeś ?
                    Ha,ha,ha.

                    > Nie jest zdolna do grubszych złośliwości

                    Ale do niezbyt ładnych czynów tak. Twierdziła, że jeden z forumowiczów był
                    umierający i paliła w jego intencji świeczki, kilkakrotnie tworzyła paskudne
                    personalne wątki, nawołujące do bojkotu osób, które jej podpadły.

                    > Nie przykłada wagi do kuchni, żywi się w fast foodzie. Nie zna się na
                    winach, za wyznacznik jakości uważa wyłącznie cenę.

                    Zadziwiasz mnie coraz bardziej !

                    > Być może znajduje się pod wpływem jakiejś sekty.


                    A jeśli nie, jest podatna na takie wpływy.


                    Auroro, wybacz, że tak sobie żartujemy.
                    • jaceq Re: Zatem - stopy wody pod kilem! ;)) 19.07.06, 23:09
                      ewa8a napisała:
                      > Ona chyba teraz się pokłada ze śmiechu.

                      Mam nadzieję. wink

                      > Wątpię, Aurora mieszka w USA

                      Jeśli napisała, to znaczy, że napisała, a nie - że mieszka.

                      > ??????

                      A jak to inaczej wytłumaczyć?

                      > Jacku, po czym to można poznać ? Częstowałeś ją czymś, albo podrywałeś ?
                      > Ha,ha,ha.

                      Niee, nic z tych rzeczy. Jeśli miała, to teraz ma zamiast jakichć wirtualnych
                      przewodników duchowych, którzy Jej to wyperswadowali. A coście tacy z Pozarskim
                      ciekawi???

                      > Ale do niezbyt ładnych czynów tak.

                      Oj, sądzę, że niezbyt świadomie. Uważam, że czasem pyka w kosz traktując to jak
                      osunięcie loczka wpadającego w oczy.

                      > A jeśli nie, jest podatna na takie wpływy

                      Może nawet przyjęła islam. Albo się Jej wydaje, że przyjęła.
                      • pozarski Re: Zatem - stopy wody pod kilem! ;)) 19.07.06, 23:11
                        Pozarski ciekawski, bo tak sugestywnie ja opisales, ze chetnie poznalbym taka
                        swieza i nawet lekko stuknieta panne.
                        • ewa8a Re: Zatem - stopy wody pod kilem! ;)) 19.07.06, 23:17
                          Dziewczęcym udkiem bronię się przed smutkiem.

                          (Sztaudynger)
                          • pozarski Re: Zatem - stopy wody pod kilem! ;)) 19.07.06, 23:19
                            Wlasnie, wlasnie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka