Dodaj do ulubionych

Jak wyglądały Wasze 1-sze tygodnie na lekach?

05.09.06, 18:52
Witam! Mam pytanie do leczących się na depresję. Otóż myślę o leczeniu i
ciekaw jestem, jakie były Wasze 1-e tyg. po jego rozpoczęciu. Jak zmienilo
się Wasze życie?
Ja np. nie mam właściwie szczególnych zainteresowań - książki, filmy,
rozrywka - nudzą mnie. Gdy mam iść np. po zakupy, nie mogę się zebrać
naprawdę długo. A w domu nikt tego, oczywiście, nie rozumie - myślą że taką
mam naturę(!). Nie mam apetytu - jedzenie też mnie nudzi:/ - a głodu
praktycznie nie czuję. Mam poczucie wielkiego bezsensu. Idzie jesień - nie
lubię jesieni; latem jakoś idzie wytrzymać z tą depresją, potem jest ciemniej
i zimniej. Mam jeszcze inne objawy których nie chce mi się przytaczać...
Mam więc pytanie - czy mieliście podobnie przed leczeniem i czy zaszły u Was
wielkie zmiany: "odzyskaliście" hobby, radość, normalnie funkcjonujecie? I
jak jest teraz?
Pozdrawiam serdecznie, życząc całkowitego wyleczenia!!!:)
Obserwuj wątek
    • ollaboga77 Re: Jak wyglądały Wasze 1-sze tygodnie na lekach? 05.09.06, 18:57
      Ja nie mam hobby ani niczego bo WSZYTSKO w sobie zabiłam!!

      dla ambicji bycia dobrą!! .. skad tez wybralam takie studia jakie wybrałam by
      jedna jedyna osoba mnie doceniła...

      Teraz widze jaka byłam durna... dosłownie durna bo inaczej sie tego nie da
      określić!!!
      Życ ie jest cudne tylko trzeba podążać swoją drogą i nie pagupowc po innych i
      wcale nie musiałam nigdy byc doceniana !
      BYła chyba jak zaczarowana przez niego!:(
      Bez sensu teraz myśle:((

      Teraz tylko mi czasem swita że życie jest boskie ale pamietam siebie sprzed lat
      jako burze humoru i energii.... i tak powinno pozostać,... ale nie pozostało bo
      sama siebie zniszczyłam:(

      • mammamija77 Re: Jak wyglądały Wasze 1-sze tygodnie na lekach? 05.09.06, 20:57
        zaczalem zachowywac sei spokojniej i niekonwencjonalnie co stopniowo nabieralo
        ciezaru i czulem jak powieksza sie muzgg :)
        • luki_lake Re: Jak wyglądały Wasze 1-sze tygodnie na lekach? 05.09.06, 21:12
          dobrze,teraz powaznie podam linka do Prawdziwego Egzorcysty,
          zartowac mozna, paniWanda Pratnicka to wrozka amatorka

          SERIO:
          www.google.pl/search?client=firefox-a&rls=org.mozilla%3Apl-PL%3Aofficial_s&hl=pl&q=barbara+kloss&lr=lang_pl&btnG=Szukaj+w+Google
      • marwolo Re: Jak wyglądały Wasze 1-sze tygodnie na lekach? 11.09.06, 13:54
        ollaboga77 napisała:

        > Ja nie mam hobby ani niczego bo WSZYTSKO w sobie zabiłam!!
        >
        > dla ambicji bycia dobrą!! .. skad tez wybralam takie studia jakie wybrałam by
        > jedna jedyna osoba mnie doceniła...
        (...)
        >
        > jako burze humoru i energii.... i tak powinno pozostać,... ale nie pozostało
        bo
        >
        > sama siebie zniszczyłam:(
        >

        Spoko, będzie jeszcze dobrze, zobaczysz:) pzdr
    • anatemka Re: Jak wyglądały Wasze 1-sze tygodnie na lekach? 06.09.06, 14:41
      pięknie wyglądały. Jak najlepsze dni w całym moim zyciu.
    • another_story Re: Jak wyglądały Wasze 1-sze tygodnie na lekach? 06.09.06, 16:24
      Pierwsze tygodnie na lekach? Ciężkie były. Brałam specyfik, który w ogóle na
      mnie nie działał, a poza tym wisiało nade mną widmo wyrzucenia ze studiów.
      Potem jednak wszystko się w miarę wyprostowało - dostałam dziekankę, spędziłam
      trzy miesiące na oddziale dziennym, tam zmienili mi leki i czuję się wyraźnie
      lepiej. Zdarzają mi się słabsze dni (komu się nie zdarzają?), ale to pestka w
      porównaniu z wcześniejszym permanentnym dołem.
      Pozdrawiam i zapewniam, że psychotropy nie są tak straszne, jak je malują ;).
    • szyderca_i_glupawiec Re: Jak wyglądały Wasze 1-sze tygodnie na lekach? 06.09.06, 19:27
      Wszystko zależy od tolerancji organizmu na lek. Na niektórych lekach nic nie czułem, było tak jakbym nic nie brał. Na kilku czułem się wyraźnie gorzej niż zwykle, czyli kompletna katastrofa. Jeżeli lek po jakimś czasie da Ci się tak we znaki, że zadecydujesz aby odstawic to rozsądniej jest zmniejszyc dawkę. Po jakimś czasie organizm się przyzwyczai i można z czasem zwiększyc dawkę. Z czasem większośc dokuczliwych objawów ubocznych zniknie :)
      I nie czytaj o skutkach ubocznych na recepcie bo możesz podświadomie wywołac wilka z lasu.
      • luki_lake Re: Jak wyglądały Wasze 1-sze tygodnie na lekach? 06.09.06, 20:13
        nie czulem kompletnie nic-witaminy
        polazlem do szpitala i dostalem clopentixol/ pierwowzor pewnego superspecyfiku

        ogromne zdziwienie -podnoszenie ciezarow waga ciezka :((
        co gorsza to byl szpital wiec zarlem to przez miesiac :))
        lekarka proponowala zmniejszenie dawki ,ale stwierdzilem,ze nabiore sily
        "w duhu i w miesniach" :)), nastepne tygodnie nie wypadalo odmowic
        stwierdzilem,ze jak wyjde ze szpitala to to wypie.. w diably :)

        zreszta pozniej wlasnie stwierdzilem,ze to "szatan w tabletkach ":)),
        w dodoatku nie moglem sie skupic po odstawieniu,
        lekarz upieral sie ze to nie od tego /konwencja
        wiec postanowilem udowodnic ze tak i wzialem tego wiecej

        powiedzialem profesorowi w klasie ze glowa mnie bardzo boli i wyszedlem z lekcii
        do dzis pamietam ten koszmar -interakcja z antydepresantem doksepina, byla
        zajebista /lekarz ratowal mnie potem z powstalej od tamtego depresjii/

        przepraszam za dosadne okreslenia ale to byl "szatan w tabletce",
        zdarzylo mi sie kiedys raz jeszcze zawalczyc z tym diablem ,

        pozniej nastapily lata
        poszukiwania tak zwanego kamienia filozoficznego ktore trwaja do dzisiaj :)
        -luki


        • marwolo Re: Jak wyglądały Wasze 1-sze tygodnie na lekach? 07.09.06, 18:44
          A jak jest z Wami teraz?
    • carlabruni Re: Jak wyglądały Wasze 1-sze tygodnie na lekach? 07.09.06, 20:15
      nim zaczęłam się leczyć mialam podobne objawy do Twoich.jak brałam tabletki to
      moje zainteresowania wróciły. teraz już prochów nie biorę. mam dalej swoje
      zainteresowania, chodzę na imprezy itd. i mam problemy jak każdy inny człowiek;-
      ).czasem się tylko boję, ze to powraca. generalnie nie jest źle.
    • jonathanismygod Re: Jak wyglądały Wasze 1-sze tygodnie na lekach? 11.09.06, 10:26
      Ja czułam się strasznie, źrenice miałam wielkie jak monety, ale oczy małe i
      wrazliwe na światło, ciągle śpiąca, ale z trochę większą niż wcześniej chęcia
      na działanie. Bardzo długo czekałam aż leki przestana tak na mnie działać
      przestały po m-cu. Tylko zastanawiam sie czy moje obiawy choroy rzeczywiście
      miąły dużo wspólnego z depresją wg mnie była to raczej psychoza w której lęki
      zaczęły rządzić moim życiem...
      --
      † Śmiejecie sie ze mnie bo jestem inna,†
      † ja śmieję się z was bo wszyscy †
      † jesteście tacy sami †
      • a.niech.to Re: Jak wyglądały Wasze 1-sze tygodnie na lekach? 11.09.06, 11:25
        jonathanismygod napisała:

        > zastanawiam sie czy moje obiawy choroy rzeczywiście
        > miąły dużo wspólnego z depresją wg mnie była to raczej psychoza w której lęki
        > zaczęły rządzić moim życiem...
        Wyszedłeś z tego? Jak?

        • jonathanismygod Re: Jak wyglądały Wasze 1-sze tygodnie na lekach? 11.09.06, 12:18
          hmmm przestałam brać leki i teraz czuję się dobrze na razie nie mam lęków ale
          obawiam się że wrócą a było bardzo nieciekawie bałam sie wyjsc z domu jechać
          autobusem wszyscy sie na mnie patrzyli ktoś mnie śledził jedna wielka schiza
          ale zakochałam sie i jest lepiejto pomogło nie wiem na jak długo więc mogę na
          razie powiedzieć że wyszłam z tego :)
      • jonathanismygod leki 11.09.06, 12:24
        brałam codziennie 1,5 tabletki cilonu lek antydepresyjny pobudzający jak się
        później okazało ja nie potrzebowałam pobudzenia tylko uspokojenia i stworzenia
        bariery przeciwlekowej leki pewnie trochę pomogły ale przestałam je brać bo
        straciłam osobowość umiejetnośc kreatywnego myslenia no i chęci do działania
        beznadziejne pobudzenie którego nie możnabyło odpowiednio wykorzystać ze
        względy na wszechobecne otumanienie!!!
        • marwolo Nie wiem, czy nie oczekuję od leków zbyt wiele 11.09.06, 13:57
          Chcę wrócić do normalnego życia, ale nie wiem, czy to się da. Może to
          przypisywanie zbyt cudownego działania lekom? Czy będę jesvzcze "normalny"???
          pzdr Was
          • szyderca_i_glupawiec Re: Nie wiem, czy nie oczekuję od leków zbyt wiel 11.09.06, 14:31
            Ja się nad tym zastanawiam od kilku lat i doszedłem do wniosku, że normalnośc to rzecz względna.
            • marwolo Ciekawi mnie, czy moje życie nagle się odmieni... 12.09.06, 17:28
              szyderca_i_glupawiec napisał:

              > Ja się nad tym zastanawiam od kilku lat i doszedłem do wniosku, że normalnośc
              t
              > o rzecz względna.

              Wiem, też mi się tak wydaje - ale chodziło mi o "normalność" w tym
              najzwyklejszym, najpowszechniejszym sensie.
              Po prostu ciekaw jestem, czy po tych 2 czy 3 tyg. nagle stanę się innym (w
              penym stopniu) człowiekiem - zachce mi się kontaktów towarzyskich, będę mieć
              zainteresowania itd., i czy to będzie zmiana trwała, czy po np. półrocznej
              kuracji odstawię lek i będę zdrowy (względnie). Czy ktoś z Was tak miał (lub
              ma)?
              • lucyna_n Re: Ciekawi mnie, czy moje życie nagle się odmien 14.09.06, 18:37
                oczekujesz cudu?
                • marwolo Czy ja naprawdę chcę czegoś nadzwyczajnego??? 15.09.06, 14:26
                  lucyna_n napisała:

                  > oczekujesz cudu?

                  -A czy to byłby cud? Czy ja chcę czegoś niemożliwego, nadzwyczajnego,
                  nieosiągalnego? Inni to mają bez leków, więc dlaczegóż miałbym tego nie mieć z
                  ich pomocą??
                  • marudna.pl Re: Czy ja naprawdę chcę czegoś nadzwyczajnego??? 16.09.06, 15:33
                    Nie wiem, czy to cud, ale ja tak wlasnie mialam: nie w skali tygodni, ale kilku
                    miesiecy (leki + terapia). Malo kiedy w zyciu tak sie dobrze czulam, dobrze
                    spalam i tak siebie lubilam jak teraz ;-)
        • irga7 Re:normalnosc... 14.09.06, 19:22
          Normalność to kwestia umowna.To na co większosć przyzwala i akceptuje zwykło
          określać się jako normalne.Pierwsze 2-3 tyg.przyjmowania leków byly bardzo
          nieprzyjemne{skutki uboczne}.Potem ,w miarę czasu było coraz lepiej.Energii
          nieco przybyło,lęki ustąpiły,ale nic z darmo...Koncentracja
          obniżona.Uczucia,odczucia...przytępione.Ale chyba własnie o to chodzi...by za
          duzo nie myśleć,nie roztkliwiac się nad sobą...zapomnieć co nieco.
    • luba9 Re: Jak wyglądały Wasze 1-sze tygodnie na lekach? 11.09.06, 17:32
      zawsze było gorzej niż bez leków, przez pierwsze tygodnie było koszmarnie,
      wszystkie objawy nasilały się
      • marwolo Proszę o kolejne posty 14.09.06, 15:15
        luba9 napisała:

        > zawsze było gorzej niż bez leków, przez pierwsze tygodnie było koszmarnie,
        > wszystkie objawy nasilały się

        To jak sobie radzisz z depresją? Leki działają odwrotnie, a bez nich z kolei -
        wiadomo...? pzdr
        • malgosia963 Re: Proszę o kolejne posty 14.09.06, 16:28
          Dwa lata unikałam leków, ponieważ zniechęcałam się do nich po krótkim okresie
          ich stosowania. Od dwóch miesięcy biorę Cilon i jest znaczna poprawa.
          • marwolo Re: Proszę o kolejne posty 15.09.06, 14:16
            malgosia963 napisała:

            > Dwa lata unikałam leków, ponieważ zniechęcałam się do nich po krótkim okresie
            > ich stosowania. Od dwóch miesięcy biorę Cilon i jest znaczna poprawa.

            Krótkim? Wiesz, że trzeba min. 2-3 tygodni na wstępną poprawę.
            A czy "znaczna" znaczy zupełna? Może pytam naiwnie, ale pytam...
            • luki_lake Re: Proszę o kolejne posty 15.09.06, 14:34
              krotkszy czas euforii po poprawie
              potem zaczynasz stopniowo miec gdzies dawne problemy
              zajmujesz sie swoja sprawa inne rzeczy osuwaja sie ,
              'nie damy ci popelnic trego samobojstwa
            • malgosia963 Re: Proszę o kolejne posty 15.09.06, 15:25
              Oczywiście, od początku wiedziałam,że na efekty trzeba poczekać. Bardzo źle
              czułam się po Efectinie, który brałam przez 4 tygodnie. Po tym doświadczeniu
              przestałam zupełnie wierzyć w antydepresanty. Cilon bardzo mi pomógł.Z
              pewnością nie jest to zupełna poprawa, ale mogę funkcjonować normalnie. Poza
              tym nigdy przez miniony czas nie chowałam się pod kocyk i nie sufitowałam.
              Dodam, że nie odwiedzam psychiatrów i psychologów. Zraziłam się do nich.Dla
              mnie to strata czasu. Najwięcej wiedzy zdobyłam tu, na forum. Muszę jeszcze
              popracować nd emocjami, zaczynam zauważać gdzie popełniam błędy.
        • luba9 Re: Proszę o kolejne posty 15.09.06, 14:36
          pytasz jak wyglądały PIERWSZE TYGODNIE na lekach, bez leków moje leczenie
          trwałoby pewnie ze 100lat, po kilku tygodniach było już lepiej i lepiej, a w
          końcu zupełnie dobrze, pierwsze tygodnie na lekach, nawet dość często sa gorsze
          niż sama depresja i trzeba to przetrwać - zaznaczam tak jest w moim przypadku
          • luki_lake Re: Proszę o kolejne posty 15.09.06, 14:49
            coraz piekniej
            ktos uzyl mojego bloku szkolnego i zrobil sobie brudnopis !!

            co za cham
            jakis Nikifor debil :)) ,taki drogi s
            zkicownik zbazgral ...,///// proby udowodnienia
            ze podpalenie komus domu jest pozyteczne bo mobilizuje potem innych ludzi do
            nauki sztuki przetrwania i gaszenia pozarow to bredna i nonsens
            • luki_lake Re: Proszę o kolejne posty 15.09.06, 14:52
              tekst mial byc rozdzielony /ten z brudnopisem ,od tego z
              nauka sztuki przetrwania,

              --
              dla dobra obu stron


    • marudna.pl Ja chyba mam farta 16.09.06, 15:29
      Biore efectin od marca (najpierw 75 mg, teraz juz od dluzszego czasu 150 mg) i
      jestem jak nowo narodzona.
      Efekty uboczne mialam moze przez tydzien, takie silniejsze to przez pierwsze
      dwie doby (np. nudnosci). Po jakichs 2-3 tygodniach (wg. mojego psychiatry w
      bardzo szybkim tempie) zaczelam wracac do zycia (a przedtem czulam sie mniej
      wiecej tak jak ty, typowa depresja).

      Zmiany sa diametralne: zauwazyli je nawet ludzie, ktorzy nie sa mi bardzo bliscy
      (np. koledzy z pracy). Mysle, ze zyje teraz normalnie, a nawet normalnie z
      plusem, bo tak na oko jestem szczesliwsza i bardziej wyluzowana od otoczenia :-)
      Dla mnie najwiekszym problemem w depresji byla niemoznosc koncentracji i
      kompletne cofniecie intelektualne: tragedia, bo pracuje w zawodzie wymagajacym
      kreatywnosci i ciaglego wysilku intelektualnego. Ten symptom pojawil sie jako
      pierwszy i najdluzej sie utrzymywal przy lekach, takiego prawdziwego kopa
      dostalam dopiero przy zwiekszeniu dawki do 150 mg i teraz jest git.

      Jesli chodzi o skutki uboczne, to nie mam wielu z efektinowych "klasykow" (jak
      pocienie sie, wysokie cisnienie czy problemy seksualne - tu wrecz przeciwnie,
      hehe), ale kilka rzeczy sie sie pojawilo, np.

      - dziwne sny od czasu do czasu, takie odrealnione, ale wyraziste, kolorowe,
      czesto wracajace do przeszlosci
      - rozszerzone zrenice (nie tak jak na poczatku, ale jednak)

      Jestem zadowolona z leku, ale wydaje mi sie, ze terapia pomaga mi w rownej mierze.

      Tak wiec uwazam, ze mialam farta, tym bardziej, ze udalo mi sie wstrzelic z
      pierwszym lekiem.
      • luki_lake Re: Ja chyba mam farta 16.09.06, 23:06
        poczekaj aż lekarz odmówi leczenia/leczenia..?
      • marwolo Re: Ja chyba mam farta 19.09.06, 17:34
        marudna.pl napisała:
        (...)> Jestem zadowolona z leku, ale wydaje mi sie, ze terapia pomaga mi w
        rownej mier
        > ze.
        >
        > Tak wiec uwazam, ze mialam farta, tym bardziej, ze udalo mi sie wstrzelic z
        > pierwszym lekiem.

        Chyba miałaś. To się cieszę:)
        Ja może też będę mieć? Zobaczymy.
        • marwolo Re: Ja chyba mam farta 21.09.06, 17:17
          Zobaczymy.
    • tinsel Re: Jak wyglądały Wasze 1-sze tygodnie na lekach? 23.09.06, 00:38
      czekałam na cud
    • tinsel Re: Jak wyglądały Wasze 1-sze tygodnie na lekach? 23.09.06, 18:41
      dzięki czasowi nie czekam
      i dzięki forum depresja
      jasna rzecz
      • marwolo Re: Jak wyglądały Wasze 1-sze tygodnie na lekach? 25.09.06, 15:20
        Hm...
        • marwolo Re: Jak wyglądały Wasze 1-sze tygodnie na lekach? 26.09.06, 17:58
          Ekhem..
          • luki_lake Re: Jak wyglądały Wasze 1-sze tygodnie na lekach? 26.09.06, 18:03
            ty godnie
            ciezko bylo
            do tego stopnia ze porzucilem wszelkie starania nader szybko choc dobre checi
            dalej byly,

            po odstawieniu te poronione chęci do przeciwstawiania się
            i samobudzeniu sie z narkozy były w zasadzie własnie -poronione,

            leki psychotropowe to
            nie jest zabawka, to kosztuje życie
            albo '-torturodzinowy ??
            • marwolo Re: Jak wyglądały Wasze 1-sze tygodnie na lekach? 28.09.06, 17:23
              Aha...
              • marwolo Re: Jak wyglądały Wasze 1-sze tygodnie na lekach? 29.09.06, 18:14
                Ech...
    • tikkuril Re: Jak wyglądały Wasze 1-sze tygodnie na lekach? 30.09.06, 20:54
      pierwszy miesiąc to był czad,
      poznałam smak happy pills, faktycznie są różowe
      wszystko było cudowne, zupełny odlot i było tak inaczej niż przed braniem,
      niestety po miesiącu minęło, wtedy zeszłam na ziemię i poczułam potrzebę
      terapii - bo na początku po prochach nie widziałam takiej potrzeby
      • marwolo Re: Jak wyglądały Wasze 1-sze tygodnie na lekach? 05.10.06, 17:18
        Aha.
        • marwolo Leczenie - kres udręki?? 10.10.06, 13:44
          Jak wyżej; proszę o dalsze posty.
          • shwa Re: Leczenie - kres udręki?? 11.10.06, 14:09
            hej. Od sierpnia biorę Luxetę. Tak dobrze nie pamiętam początku, bo kiepsko bylo
            ze mną. Bardziej mi pomagała chyba świadomość, że podjęłam decyzję o wizycie u
            psychiatry i podjeciu terapii, taka nieśmiała nadzieja, że to choroba, którą sie
            LECZY. Skutki uboczne u mnie to sennośc i czasami pieczenie w gardle zaraz po
            zażyciu leku. Koncentracja i forma intelektualna dalej kiepskie, chociaż w b.
            małym stopniu udaje mi sie pracowac. Ogólnie jednak jest lepiej.
            Miewałam też zjazdy, kiedy wątpiłam w sens kolejnej wizyty, brania leków itd.
            Dużo śpię, ratuję się validolem czasami. Mam wsparcie kilku bliskich osób. Pózno
            powiedziałam Rodzicom i chyba dalej próbują się w tym odnalezc.

            Miałam i dalej mam chaos poznawczy - chciałabym wszystko zrozumiec i dostac
            jasne odpowiedzi, których nawet lekarz nie zna. I wiesz, tak sobie myślę, że
            powinnambyła zacząc leczenie dawno temu, bo w cholerę życia zmarnowałam na
            niepotrzebnym cierpieniu psychicznym i fizycznym.
            • alicjaa2 Re: Leczenie - kres udręki?? 11.10.06, 19:47
              okropne koszmary......
              • luba9 Re: Leczenie - kres udręki?? 11.10.06, 21:13
                niekoniecznie, ale coś trzeba robić z problemem, a może pomoże tak jak mnie w końcu
            • marwolo Re: Leczenie - kres udręki?? 12.10.06, 17:23
              shwa napisała:
              (...)
              > I wiesz, tak sobie myślę, że
              > powinnambyła zacząc leczenie dawno temu, bo w cholerę życia zmarnowałam na
              > niepotrzebnym cierpieniu psychicznym i fizycznym.

              Uuu, ja mam obawy, żeby tak nie było i ze mną. Oj!...

              Ale dobrze, że już jest z Tobą lepiej! pzdr
              • shwa Re: Leczenie - kres udręki?? 13.10.06, 08:47
                chyba trzeba małymi krokami do przodu. Czasami myślę o tym straconym czasie, ale
                ostatnio coraz mniej bo nie mam siły no i nie ma to sensu, bo przecież "nic dwa
                razy".
                trzymam kciuki
                • marwolo Re: Leczenie - kres udręki?? 16.10.06, 13:51
                  No tak...
                  • marwolo Re: Leczenie - kres udręki?? 19.10.06, 17:30
                    @
    • marwolo Re: Jak wyglądały Wasze 1-sze tygodnie na lekach? 23.10.06, 13:48
      ...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka