glupka_lesna
12.03.03, 09:35
Tak nam powiedziano, w scislej tajemnicy. Wsluchalismy
sie, i owszem: liczne tupoty, zziajane krzyki,
potracane sprzety.
Ktos szepnal, ze nie tylko na wlasne potrzeby sasiad
pedzi. Wiec moze i my bysmy mogli skorzystac, jakby z
nim w komitywe wejsc. Tylko jak tu najpierw wydedukowac
(bo tak wprost zapytac, to w sumie nie wypada.
tajemnica w koncu) co, po co i dokad pedzi. I czy sie,
koniec koncow, oplaca?
no to pomozcie!
glupka w skupieniu nasluchujaca