Jakiś czas temu szukałam wszystkeigo na temat tego zbiegu, ale raczej
bezskutecznie teraz jesteśmy już po więc mogę podzielić się doświadczeniami.
Zabieg odbył się w Krakowie, w klinice prywatnej ale normalnie na kase
chorych. Lekarz który go wykonał przyjmuje normalnie w Prokocimiu.Był to
zabieg jednodniowy.
Jak przed każdą operacją synuś(2latka) nie mógł nic jeść przez 6-8 godzin.
W klinice byliśmy ok godz wczesniej niż planowany był zabieg, najpierw
anestezjolog wyjaśnił co i jak. Potem poproszono nas do gabinetu, podano
narkozę, wszytsko działo się przy nas( tzn jeden z rodziców moze wejść z
dzieckiem w naszym przypadku to był Tatuś) kiedy synuś zasnął, tatusia
wyproszono po ok pół godź poproszono nas znowu, tym razem weszłam ja
(mamusia), synuś się wybudził, po ok godz wyszliśmy z kliniki z dokładnymi
instrukcajami od lekarzy co i jak robić. Tzn synek przez 2-4 dni nie mógł
chodzić, a przez ok tydziń się przemęcząć, w sensie biegać, jeździć na
rowerku itp. Po 6 dniach mieliśmy kontrolę w Prokocimiu i zdjęcie opatrunku.
Ponadto miałam prywatny numer do lekarza i w razie niepokojących nas sygnałów
mogłam do niego zadzwonić. Na szczesie nie bylo takiej potrzeby
Jesteśmy już ponad miesiąc po zabiegu. Rana goi się dobrze, wodniak usunięty.
Wszystko ok.Lekarz również godny zaufania przynajmniej w moim odczuciu.
To chyba tyle.
Pozdrawiam.