Dodaj do ulubionych

Domyśl się facecie, że na Ciebie lece:)

16.12.06, 16:14
Jak dać mu dyskretnie do zrozumienia, że mi się podoba. Na tyle dyskretnie by
nie musieć czuć się glupio jeśli skończy to się brakiem jakiejkolwiek
reakcji, ale na tyle dosadnie by jednak się domyślił o co chodzi.
Mam problem z okazywaniem uczuć. Zawsze jak facet mi się podoba to zaczynam
zachowywać się kompletnie odwrotnie. Zaczynam unikać jego wzroku, jestem
oschła, krytykuję go. Więc wiadomo jakie są rezultaty.
Tym razem naprawdę mi zależy, więc do tej pory udało mi się uniknąć takich
błędów. Mimo to wydaje mi się, że przy naszym ostatnim spotkaniu on na
początku starał się mi coś dać do zrozumienia, a ja go lekko zgasiłam.
Wiem, że powinnam być sobą, ale moje bycie sobą nie jest najlepszym sposobem
na podryw. Macie może jakieś rady dla takiej sieroty:P ?
Obserwuj wątek
    • wiarusik Re: Domyśl się facecie, że na Ciebie lece:) 16.12.06, 16:21
      Może bądź dla niego dalej taka jaka jesteś,z tym że jeszcze bardziej nieznośna;)
      W pewnym momencie wzajemne uszczypliwości dojdą do punktu krytycznego,po którym
      rzucicie się na siebie i zaczniecie się kochać a to na drzwiach,a to na
      stole,pralce,komodzie,żyrandolu...Czyż to nie interesująca perspektywa?;)
      • burkinafaso2 Re: Domyśl się facecie, że na Ciebie lece:) 16.12.06, 16:26
        Poważnie? Ty np. lubisz takie uszczypliwe dziewczyny? Bo zauważyłam, że jednak
        wielu facetów się zraża. Moją ironię z podtekstem interpretują często zupełnie
        odwrotnie.
        To prawda, że dla mnie atmosfera jest wtedy jeszcze bardziej podgrzana i to co
        opisałeś chodzi mi po głowie, ale mimo wszystko wydaje mi się, że faceci lubią
        miłe dziewczyny. Nawet takie lekko przesłodzone, które zamiast ich krytykować
        będą wciąż powtarzać jacy oni to są męscy i wspaniali.:P
        • wiarusik Re: Domyśl się facecie, że na Ciebie lece:) 16.12.06, 16:37
          Krytyka faktycznie jest niebezpieczna-wystrzegaj się jej.
          Jakie są reakcje faceta na Twoje zachowanie?Obserwuj i wyciągaj szybko wnioski.
          Jeśli musisz już krytykować to trudno,ale nie odstępuj od niego.Po pewnym
          czasie może 2 trybiki skrzypną mu w głowie i wpadnie na to co się święci.
          Niektórzy lubią się "drapać",ja też;)
    • dr.rocco Re: Domyśl się facecie, że na Ciebie lece:) 16.12.06, 16:26
      Tak to zawsze bedziesz sama. Musisz cos z siebie dac :)
      • burkinafaso2 Re: Domyśl się facecie, że na Ciebie lece:) 16.12.06, 16:27
        > Tak to zawsze bedziesz sama. Musisz cos z siebie dac :)
        No to podpowiedzcie mi jak to zrobić?

        Powiedzmy, że jestem taką Sandrą Bullock z Miss Agent - całkiem poważnie:)
        I potrzebuję szybkiego treningu.
        • wiarusik Re: Domyśl się facecie, że na Ciebie lece:) 16.12.06, 16:38
          Sandra Bullock mnie nie kręci;)
          • burkinafaso2 Re: Domyśl się facecie, że na Ciebie lece:) 16.12.06, 16:41
            Ciebie nie musi:P

            właśnie próbuje być mniej sandrowo bullockowa a bardziej legalna jak Reese
            Whitherspoon
            • wiarusik Re: Domyśl się facecie, że na Ciebie lece:) 16.12.06, 16:44
              Ummm,ta blondynka?Ciut lepiej;)
        • mariusz09 Re: Domyśl się facecie, że na Ciebie lece:) 16.12.06, 16:39
          może to co powiem nie jest zbyt odkrywcze ale tak jest. Kobiety lubią jak
          mężczyźni obsypują je komplementami, tyle tylko, ze mężczyźni też lubią być
          obsypywanie komplementami przez kobiety, w tej kwesti za bardzo się nie różnimy
          (no może kobiety bardziej się domagają, a mężczyźni sa bardziej skryci :D)
          Krótko mówiąc podkreślaj jego zalety, umniejszaj wady, na początek wystarczy,
          ale na dłuższą mete musisz przyjąć mądrzejszą strategię :)

          P.S
          tylko nie przesłodz :D
        • dr.rocco Re: Domyśl się facecie, że na Ciebie lece:) 16.12.06, 17:02
          Postaraj sie byc mila , faceci jednak wola te mile , no i zapodaj mu cos do
          myslenia , jakies znaki , niech poczuje sie pewniej :)
    • wiarusik Re: Domyśl się facecie, że na Ciebie lece:) 16.12.06, 16:41
      Napisz lepiej próbkę waszego dialogu;)
      Musimy zobaczyć czy nie jesteś przesadnie agresywna.
      • burkinafaso2 Re: Domyśl się facecie, że na Ciebie lece:) 16.12.06, 16:45
        Nie dla niego zaczynam być nawet przesadnie miła...staram się być nieagresywna;)
        Ale na etapie komplementów jeszcze nie jestem. Głupio mi tak komplementować
        kogoś, wydaje mi się, że rzucam ukrytymi komplementami, mam nadzieję, że się
        domyśla.
        Może powiem tak...myślę, że oboje wiemy o co chodzi i oboje sie sobie podobamy,
        ale chciałbym go zachęcić żeby to przeszło na wyższy etap, bo ostatnio mogłam
        go trochę zniechęcić wydaje mi się i odkręcić to co wcześniej nakręciłam.
        • wiarusik Re: Domyśl się facecie, że na Ciebie lece:) 16.12.06, 16:53
          Trochę się to już gmatwa,ale to chyba wynik tego,że facet lubi być zaskakiwany;)
          Żeby po kłótni coś wyszło,musisz się do niego uśmiechnąć,pomóc mu w czymś,po
          prostu być miła.




          Zaproś go na randkę;PPP(ale ze mnie feminista)
          • burkinafaso2 Re: Domyśl się facecie, że na Ciebie lece:) 16.12.06, 16:55
            My się nei kłócimy:P
            Tylko tak w żartach, ale nikt nie jest na siebie zły:)
            Z tym, że to ja bym chciała zeby to on mnie zaprosił.
            jestem staromodna chyba:/
            ale randka mi się marzy...to prawda:) ehhhh
            • wiarusik Re: Domyśl się facecie, że na Ciebie lece:) 16.12.06, 17:01
              Może jest nieśmiały lub nie wie gdzie pójść?;)
              Wyczaj czy na pewno na Ciebie leci i może w żartach zapytaj się go:"Kiedy mnie
              gdzieś zaprosisz"?Nie wiem czy jest to najlepszy sposób(mnie nic takiego się
              nie przydażyło),ale jak desperacja przyciśnie to czemu nie?;)
              • burkinafaso2 Re: Domyśl się facecie, że na Ciebie lece:) 16.12.06, 17:08
                Wydaje mi się, że jednak leci. Kilka razy próbował się ze mną o coś założyć. Za
                każdym razem niestety przegrałam. Gdybym wygrała byłby to pretekst żeby go
                gdzieś zaprosić na piwo. Teraz on powiedział, że pomyśli nad jakimś zadaniem
                dla mnie.
                Hmmm...zadaniem...mam nadzieję, że nie zapomni.
                • wiarusik Re: Domyśl się facecie, że na Ciebie lece:) 16.12.06, 17:14
                  Kiedyś w podstawówce nasza wychowawczyni mówiła nam,że jej mąż poprosił ją o
                  rękę bo wygrała z nim w szachy;)
    • dziewice Re: Domyśl się facecie, że na Ciebie lece:) 16.12.06, 16:56
      wez jego dlon i wsadz sobie miedzy nogi, moze sie domysli? :)
      • burkinafaso2 Re: Domyśl się facecie, że na Ciebie lece:) 16.12.06, 16:57
        Napisałam...dyskretnie:P
        • dziewice Re: Domyśl się facecie, że na Ciebie lece:) 16.12.06, 16:58
          to zgas wczesniej swiatlo :)
    • mala_mee Re: Domyśl się facecie, że na Ciebie lece:) 16.12.06, 17:00
      Faceci ciągle powtarzają, że są mało domyślni. Że potrzebują wyraźniejszych
      sygnałów, nie tylko delikatnych sugestii.
      • burkinafaso2 Re: Domyśl się facecie, że na Ciebie lece:) 16.12.06, 17:05
        A co będzie wyraźniejszym sygnałem prócz położenia jego ręki na mym łonie jak
        sugeruje Dziewice albo chwycenia za jego krocze:P

        Pytam poważnie:)
        • dziewice Re: Domyśl się facecie, że na Ciebie lece:) 16.12.06, 17:07
          lona nie sugerowalem :)
        • wiarusik Re: Domyśl się facecie, że na Ciebie lece:) 16.12.06, 17:07
          Dotknij go jakoś;)
          Za ramię,za dłoń,Twój wybór;)
      • wiarusik Re: Domyśl się facecie, że na Ciebie lece:) 16.12.06, 17:06
        Oglądałem film przyrodniczy,w który samiec-ptak tak był zajęty zwabianiem samic
        śpiewem,że nie zauważył samicy która przyleciała do niego;)Musiała go lekko
        dziabnąć dziobem by doszło do KOPULACJI(niezłe słowo co?).
        • burkinafaso2 Re: Domyśl się facecie, że na Ciebie lece:) 16.12.06, 17:10
          Ostatnio to on próbował mnie dotknąć, a ja go w zamian za to podrapałam (
          niechcący:P).
          W ogóle zauważyłąm, że on szuka tekiego kontaktu...np. klepną mnie albo cóś...:)
          ale mi jest głupio...powoli się przełamuje...
          • wiarusik Re: Domyśl się facecie, że na Ciebie lece:) 16.12.06, 17:15
            Facet zawsze szuka kontaktu;)
            Ty go dotknij.
            • guarana83 Re: Domyśl się facecie, że na Ciebie lece:) 16.12.06, 17:30
              lepiej żeby facetmyślał, że na niego lecisz, niż że masz go gdzieś. uwierz, czasem lepiej jest zrobić za dużo, niż siedzieć cicho i unikać wzroku.wiem, to z własnego doświadczenia.lata cięzkiej pracy trochę mnie wyprostowały i moge szczerze powiedziec, że w końcu nauczyłam się flirtować ;)heh, praktyka czyni mistrza.

              1. Wzrok to najwazniejszy zmysł więc powinnaś to wykorzystać.Chociaż to peszące czasami to warto się nauczyć patrzec komuś takiemu prosto w oczy. Poćwicz w autobusie patrząc się na ludzi. To taka gra "kto pierwszy odwróci wzrok". Spróbujkoniecznie!!!
              2. Po wzroku idzie słuch.Jeśli czujesz się jak kompletna idiotka prawiąc mu komplementy,to nie musisz tego robić dosłownie. Wystarczy, że powiesz, że lubisz tą samą muzykę, czy coś. To już oznacza akceptację i poparcie drugiej osoby. Poza tym głos może zdziałać cuda. Nie wiedziałam o tym do momentu kiedy kiedyś ktoś przez telefon spytałsię czy pracuję na sextelefonie.buahaahah Głos ma moc.
              3.I dotyk.Nie musisz go łapac od razu za rekę czy wsadzać ręki w spodnie.heheh Tonajlepszy sposób żeby sprawdzić czy rzeczywiście mu się podobasz. Jesli dotykasz go po ramieniu,plecach, czy przytulasz i on się nie odsówa albo nie reaguje minami w style"odejdź kobieto" to jesteś na najlepszej drodze.
              4.Pomyśl o dobrych perfumach
              5.O zmyśle smaku porozmawiamy później... ;D
              nie wiem ile masz lat w każdym bądz razie życze ci, żeby nie zabrało tobie nauczenie się tego więcej czasu niż mi.proszę ciebie o to!!!!!!!!!!!!!!!!
              • burkinafaso2 Re: Domyśl się facecie, że na Ciebie lece:) 16.12.06, 22:07
                sądząc po niku jesteśmy w tym samym wieku...
                wiesz wychodzi na to, że ja umiem flirtować, ale nieświadomie z facetami,
                którzy mi się nie podobają. Potrafię być dla nich miła, jestem bardziej
                wyluzowana...i kończy się tym, że są przekonani, że jestem nimi zainteresowana
                i chcą czegoś więcej. Gdybym potrafiła zachowywać się tak przy tych, na których
                mi zależy było by super:)
                Niestety może to stres, ale przy nich włancza mi sie jakaś blokada i mechanizm
                obronny.
                Wydaje mi się, że i tak zaczęłam robić pewne postępy. Ale w momencie kiedy
                wiadomo było o co chodzi i kiedy to on dał mi coś do zroumienia mi się zrobiło
                głupio, zawstydziłam się i zaczęłam zgrywać zimną księżniczkę. Spotykam się z
                nim w tym tygodniu i mam nadzieję, że będę potrafiła to kontrolować i zachować
                się tak jak powinnam...czyli tak jak w rzeczywistości bym chciała.
                Nie wiem z czego to wynika...może z kompleksów...może cięzko mi jest uwierzyć,
                żew mogę się spodobać komuś fajnemu i bojąc się odrzucenia włanczam taki
                mechanizm.
                • guarana83 Re: Domyśl się facecie, że na Ciebie lece:) 16.12.06, 22:22
                  wyślij mi na maila swój nr gg to pogadamy
                  mam ci więcejdo powiedzenia niż myślałam ;)
                  • burkinafaso2 Re: Domyśl się facecie, że na Ciebie lece:) 16.12.06, 22:34
                    przesłałam ci moje gadu, tyle, że z adresu z tlenu, bo tu miałam problem, mam
                    nadzieje, że dojdzie:)
                    dzięki:)
          • mala_mee Re: Domyśl się facecie, że na Ciebie lece:) 16.12.06, 17:17
            Ile Ty masz lat???
            • burkinafaso2 Re: Domyśl się facecie, że na Ciebie lece:) 16.12.06, 17:18
              a ile byś mi dała?? 23 hehe
            • wiarusik Re: Domyśl się facecie, że na Ciebie lece:) 16.12.06, 17:21
              To nic takiego;)
              Raz z nudów czytałem sobie gazetkę kobiecą(Pani Domu,albo coś takiego)i w
              temacie o sexie jakaś kobieta napisała,że jak ją mąż pieści to z jej ...
              wydobywa się taki przeźroczysty płyn i pytała co to jest i czy nie jest
              przypadkiem chora;))))
              • mala_mee Re: Domyśl się facecie, że na Ciebie lece:) 16.12.06, 17:23
                ... ???
                Jak z ust to i jeszcze się pieni to może jest chora na wściekliznę???
                Różnie bywa.
                • wiarusik Re: Domyśl się facecie, że na Ciebie lece:) 16.12.06, 17:29
                  Nie z ust,ale mężczyźni też to lubią całować;)
              • burkinafaso2 Re: Domyśl się facecie, że na Ciebie lece:) 16.12.06, 17:25
                Ja nie jestem nieuświadomiona...po prostu mam problemy w okazywaniu uczuć.
                Albo wprost nie umiem ich okazywać i tyle. Wydaje mi się, że to coś złego i że
                stanie mi się jakaś krzywda. Boję się ryzykować.
                I proszę tylko o dobre rady jak to przełamać i co powinnam wręcz zrobić, żeby
                się nie zraził i nie poddał jak wszyscy poprzedni;(
                • wiarusik Re: Domyśl się facecie, że na Ciebie lece:) 16.12.06, 17:29
                  Bądź serdeczna.Jeśli naprawdę mu się podobasz to będzie cierpliwy;)
                • dziewice Re: Domyśl się facecie, że na Ciebie lece:) 16.12.06, 17:30
                  teraz powiem Ci powaznie, dotknij jego dloni jakos delikanie i to bedzie tyle :).
                  • malerude Re: Domyśl się facecie, że na Ciebie lece:) 16.12.06, 23:36
                    ja cie doskonale rozumiem, sama mam taki problem, o ile mozna nazwac t
                    problemem...kiedy jestem jak dobra kumpelka - facet mysli, ze mi zalezy.Kiedy mi
                    zalezy - jestem spieta, nie umiem powiedziec, "sluchaj, podobasz mi sie"!!!To
                    jest starszne, bo drecze siebie pytaniami, czy on chce czy nie chce, czy mu sie
                    podobam czy nie, czy zaryzykuje, czy nie:(tak mam w tej chwili wlasnie, z tym ze
                    ja poflirtowac oko w oko nie moge, jest za daleko:(zycze szczescia i pozdrawiam,
                    daj znac jak ci sie uda:)
                    • zimowa30 Re: Domyśl się facecie, że na Ciebie lece:) 17.12.06, 10:53
                      Mimo,ze jestem od Was o pare lat starsza, mam podobne problemy-to chyba po
                      prostu zalezy od charakteru.Z tymze u mnie niestety wiele razy ciagnelo sie
                      takie flirtowanie i dawanie znakow (wydawalo mi sie,ze je daje) miesiacami i
                      konczylo sie albo niczym albo jakims tam kreceniem ze soba przy okazji. I do
                      dzis zadaje sobie pytanie czy ja za malo znakow daje,moze powinnam tych facetow
                      z ktorymi mi nie wyszlo zapytac o co chodzilo, bo w sumie prawie kazdemu z nich
                      podobalam sie na poczatku...
                      Jak dlugo myslicie,ze to trwa zanim dojdzie w koncu do randki? ile miesiecy
                      mozna na to czekac? Bo ja tez jestem staromodna i nie zaproponuje pierwsza.
    • zimowa30 Re: Domyśl się facecie, że na Ciebie lece:) 17.12.06, 11:00
      tak poza tym,to bardzo mi sie podoba jak zatytulowalas tego posta-cala
      kwintesencja mojej osoby ;)
      moj znajomy uwaza,ze jestem za malo konkretna,niby daje znaki,ale brak
      konkretow. I moze faktycznie facet uwaza,ze mi sie podoba ale odpowiada mi taka
      gierka i tez nic z tym nie robi,szczegolnie kiedy np.widuje go czesto. Zreszta
      ja juz nic nie wiem... Mialam kiedys kolezanke,ktora nie zrazala sie niczym i
      jak ja wyrzucali drzwiami to wchodzila oknem. Nie mozna narzucac sie,ale
      czasami mysle ze takie odwazne dziewczyny maja lepiej,wiedza na czym stoja,a ja
      zadaje sobie tysiace pytan typu wlasnie czy on chce czy nie chce.Nie potrafie z
      facetem,z ktorym mnie nic nie laczy a podoba mi sie po prostu porozmawiac na
      temat moich szans ,ze mi sie podoba itp..
    • anahella Usmiechnij sie do niego! n/t 17.12.06, 11:38

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka