tumoi
28.12.04, 14:26
Czy jest jakieś forum dla porzuconych kobiet? chętnie bym się tam wpisała, bo
dzięki mojemu mężczyźnie, ktorego mocno mocno kocham, z którym miałam się
zestarzeć i który jeszcze niedawno mi pisał wracając na święta z podrózy
służbowej, że mnie kocha i cieszy się na powrót do naszego ukochanego domu i
który w drugi dzień świąt wyjechał na kilka godzin z domu i zostawił mi
pożegnalny list - chyba się kwalifikuję. Przeżyłam z nim 3 najwspanialsze
lata, w tym 2 razem mieszkając. Dzięki niemu spełniły się moje wszystkie
marzenia, miałam jego miłość, czułość i opiekę. Był prawie ideałem...jeszcze
2 dni temu:-)Ale cóż pomimo mojej miłości, pomimo tego, że mógł na mnie
zawsze liczyć okazało się, że nie spełniałam Jego oczekiwań - nie byłam
kobietą-ideałem.
I tak, ja przed 40-stką on przed 50-stką, obydwoje z przeszłością i po
przejśćiach rozpoczynamy na nowo życie, ale już każde z nas osobno. Boli jak
cholera, ale cóż nie ja pierwsza i nie ostatnia. Dobrze, że tabletki
uspakające działają, bo przynajmniej w pracy nie ryczę jak bóbr i nie mam
oczu czerwonych jak królik...Ale za to wieczorem sobie pochlipię. On od czasu
listu śpi w pokoju obok więc nie usłyszy, a po południu on będzie pracował na
komputerze a ja usiądę obok niego spokojnie na kanapie i będę jakby
nic "serial oglądać". Twardziel ze mnie... (pod warunkiem, że na czas wezmę
następną tabletkę :-))