create Re: Samochód musi być! 08.01.07, 16:47 Bez przesady, Autem mozna wszedzie i szybciej dojechac. Jest mimo wszystko wygodniej i nie trzeba dzielić przestrzeni z przypadkowo poznanymi osobami. Ja lubię jeździć czasem tak czasem tak. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bruce Re: Samochód musi być! IP: *.chello.pl 08.01.07, 17:00 Ja uważam, że cała ta dyskusja jest mocno wydumana - naprawdę jest w życiu wiele ważniejszych problemów niż puste dywagacje... Odpowiedz Link Zgłoś
blq ot i cała filozofia... 08.01.07, 17:00 ludzie często kupują samochód jako wyznacznik statusu. bo rodzina oczekuje, bo wiek by na to wskazywał, bo znajomi chcą być klasą średnią, więc kupują auto nawet jak nie potrzebują. a co pare dni w Polsce ginie na drogach jedna "Halemba" (urażonych przepraszam za taki skrot myślowy). całe rodziny, dzieci, ludzie młodzi co życie przed nimi było. tak sobie myśle: jak by jakaś telewizja zrobiła cotygodniowy program, poświęcony tym, co w minionym tyg stracili życie na drogach - taki ekspresyjny i sentymentalny, ze zdjęciami i wypowiedziami rodzin... ... sprzedaż autek i w ogole zamiłowanie spadłoby o jakieś 50%. nowych, używanych, wszystkich. a oglądalność spora by była. PS. oczywiscie, że niektorzy naprawde potrzebują samochodu? ale czy wszyscy? NIE. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ant Re: ot i cała filozofia... IP: *.adsl.inetia.pl 08.01.07, 17:20 > > PS. oczywiscie, że niektorzy naprawde potrzebują samochodu? ale czy wszyscy? NI > E. tak jak nie wszyscy potrzebują czystych majtek, zakazac prania - tyle chemi w przyrodę puszczacie zwolennicy czystych gaci, że strach !! :)) pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: soap Re: Samochód musi być! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.07, 17:05 Mamy 2 samochody - dziewczyna jezdzi do pracy carem. Ja jezdze autobusem. Ona musi, bo ma daleko i poza miastem. Ja smigam sobie buspasem, czytam gazetke i slucham w radio gdzie sa korki. Autobusem (dzieki buspasowi) jestem w pracy szybciej niz samochodem, mniej nerwow, mniejsze wydatki na paliwo ;) A i placic nie trzeba za parking Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Adam Re: Samochód musi być!pukpuk IP: *.chello.pl 08.01.07, 17:15 Weź sie zastanów co mowisz wieśniaku niby czmeu mam jeździc autobusem jak stac mnie na samochód :/ i marznąc na przystankach .... Sam pewnie posadzisz dupe w samochodzie i Ci dobrze a wypisujesz tu jakies brednie... Odpowiedz Link Zgłoś
xtrin Re: Samochód musi być!pukpuk 08.01.07, 19:28 > Weź sie zastanów co mowisz wieśniaku niby czmeu mam jeździc > autobusem jak stac mnie na samochód :/ I to jest właśnie podejście, które mnie totalnie znieszmacza. Odpowiedz Link Zgłoś
iberia.pl Re: Samochód musi być!pukpuk 08.01.07, 20:13 xtrin napisała: > > Weź sie zastanów co mowisz wieśniaku niby czmeu mam jeździc > > autobusem jak stac mnie na samochód :/ > > I to jest właśnie podejście, które mnie totalnie znieszmacza. a mnie zniesmacza twoja zawisc bo inaczej tego nazwac nie mozna. Odpowiedz Link Zgłoś
xtrin Re: Samochód musi być!pukpuk 08.01.07, 22:57 > a mnie zniesmacza twoja zawisc bo inaczej tego nazwac nie mozna. Najwyraźniej masz wyjątkowo ubogie słownictwo. Odpowiedz Link Zgłoś
iberia.pl Re: Samochód musi być!pukpuk 09.01.07, 18:29 xtrin napisała: > Najwyraźniej masz wyjątkowo ubogie słownictwo. spojrz na siebie to po pierwsze a po drugie jestes perfekcyjna w odwracaniu kota ogonem. Odpowiedz Link Zgłoś
xtrin Re: Samochód musi być!pukpuk 09.01.07, 18:39 > spojrz na siebie to po pierwsze a po drugie jestes perfekcyjna w odwracaniu > kota ogonem. Póki co ani razu nie odniosłaś się do żadnej mojej wypowiedzi merytorycznie, więc nawet nie mam czego odwracać. A tak swoją drogą - koty tego chronicznie nieznoszą i sama próba kończy się pogryzieniem :). Odpowiedz Link Zgłoś
iberia.pl Re: Samochód musi być!pukpuk 09.01.07, 19:22 xtrin napisała: > > Póki co ani razu nie odniosłaś się do żadnej mojej wypowiedzi merytorycznie, > więc nawet nie mam czego odwracać. a Ty? no wlasnie. Proba dyskusji z Toba jest naprawde daremna. Odpowiedz Link Zgłoś
xtrin Re: Samochód musi być!pukpuk 09.01.07, 19:29 > Proba dyskusji z Toba jest naprawde daremna. To oceniać miałabyś prawo, gdybyś spróbowała. Niestety, zaczynając z pozycji z jakiej zaczęłaś zniwelowałaś jakiekolwiek szanse na dyskusję, przynajmniej do chwili, gdy przyznasz się do błędu. Odpowiedz Link Zgłoś
iberia.pl Re: Samochód musi być!pukpuk 09.01.07, 20:07 xtrin napisała: > To oceniać miałabyś prawo, gdybyś spróbowała. Niestety, zaczynając z pozycji z > jakiej zaczęłaś a z jakiej Ty zaczelas dyskusje?Przyjrzyj sie dokladnie tytulowi...., ktory mowi sam za siebie. >zniwelowałaś jakiekolwiek szanse na dyskusję, przynajmniej do > chwili, gdy przyznasz się do błędu. jakiego bledu?Oswiec mnie prosze. Poza tym powiem Ci cos:przez ponad 3 lata dojezdzalam do pracy tramwajem, w jedna strone podroz zabierala mi rowno godzine a dojazd mialam bez przesiadki,w dodatku w tramwaju nie bylo tloku-co za luksus, prawda? Ten sam dystans samochodem zabiera 15-20 minut, czego chyba nie trzeba wyjasniac ani analizowac.I jakos bedac osoba niezmotoryzowana bardzo mi przeszkadzala ta codzienna strata czasu i uzaleznienie od srodka komunikacj miejskiej.Jednak nigdy nikomu nie wypominalam, ze jezdzi samochodem, ze to skandal, ze ktos grzeje sobie tylek w cieplym aucie a ja stoje na przystanku i czekam, czy tramwaj przyjedzie, czy sie spozni albo nie bedzie go wcale-po prostu mi to nie pasowalo i dlatego kupilam auto.Dla oszczednosci czasu, NIEZALEZNOSCI i wygody, czy to zbrodnia? Ale czy dlatego, ze mam auto nalezy mnie potepiac?Bo taka wlasnie postawe zaprezentowalas w pierwszym poscie. Ciebie boli, ze ktos ma auto mnie to nie bolalo, przeszkadzalo mi to, ze musze sie telepac tramwajem-spor roznica, prawda? analogicznie :czy Cie, ze ktos spedza urlop w Egipcie a Ty np. w Miedzyzdrojach? Mnie nie, jak go stac niehc jedzie.Moze wszyscy powinnismy wspierac nasza gospodarke i zostawiac pieniadze u nas a nie napychac kabze innym ? Odpowiedz Link Zgłoś
xtrin do iberia.pl 09.01.07, 21:07 Ok, spróbujmy jeszcze raz, od początku i na spokojnie... (łagodna ze mnie istota). Masz rację - tytuł wątku mówi sam za siebie. Pragnęłam zwrócić uwagę na bardzo - w moim mniemaniu - niebezpieczne zjawisko uznawania samochodu za dobro podstawowe, na to, że ogrom ludzi kupuje samochód nie dlatego, że jest im rzeczywiście potrzebny, ale niejako z rozpędu. Bo może, bo wszyscy mają, bo to "norma". Już nawet pomijam (totalnie idiotyczną chyba dla większości) kwestię traktowania auta jako symbolu statusu. Podobny problem "kupowania z rozpędu" tyczy się zresztą wielu innych dóbr, choćby gadżetowatych telefonów komórkowych, ipodów, najnowszych komputerów (używanych wyłącznie do IE i Worda) czy ogromniastych telewizorów. Ale to w przypadku samochodów jest to najbardziej widoczne, irracjonalne, a nade wszystko - szkodliwe. Wisi mi i powiewa, że ktoś ma komórkę, której 90% funkcji nie potrafi obsłużyć - jego sprawa. Ale jeżeli w równie bezsensowny sposób pakuje się w auto to pośrednio szkodzi mojej osobie, jak i większości społeczeństwa. A to już mi nie wisi. Ciężko mi uwierzyć, abyś nie widziała owych szkód. W dużym skrócie to przede wszystkim: - kwestia ekologiczna (zarówno czystości powietrza jak i problemów związanych z ropą), - bezpieczeństwo, - nieekonomiczne wykorzystanie niewielkich przestrzeni, jakie miasta są w stanie przeznaczyć na drogi - co oznacza korki, w których wszyscy stoimy. O ile dwie pierwsze kwestie są niezwykle poważne, to nie dotykają nas na codzień, więc i mało uwagi im poświęcamy. W zasadzie mniej istotna, ale ciekawsza jest ostatnia kwestia. Mamy tutaj przykre sprzężenie zwrotne - są korki, więc wolę w nich stać we własnym aucie, tym samym owe korki zwiększając, więc i powodując, że coraz więcej osób się do aut przesiądzie. Problem drastycznie narasta i bez gruntownych przemian prędzej czy później nastąpi katastrofa. Usprawnianie ruchu, dobudowywanie dróg, etc - to wszystko są rozwiązania doraźne, ilościowe, prędzej czy później nic już nie będzie możliwe do poprawy bez zmiany jakościowej. Wiele miast już przeżywało takie problemy i nikt chyba nigdy nie wymyślił nic lepszego niż komunikacja zbiorowa. Bo ulic z gumy się nie wytyczy. Oczwiście najprościej byłoby po prostu zakazać ruchu osobowego w centrach miast, wprowadzić kolosalne podatki za użytkowanie ulic bądź inne drastyczne środki. Ale to oczywiście rozwiązanie siłowe, niezgodne z ideami demokracji i wolności. Lepszym, choć trudniejszym, bardziej czasochłonnym i delikatnym rozwiązaniem jest promowanie komunikacji zbiorowej - pasy dla autobusów, metra, lepsza organizacja rozkładów jazdy, promowanie prywatnych usług transportowych. To oczywiście zadanie władz, które z zadania wywiązują się raz lepiej, raz gorzej. Na drodze takiemu rozwiązaniu staje jednak ludzka mentalność. Owo "samochód musi być". Swoista bezmyślność, która powoduje, że wiele osób nawet w dzisiejszej rzeczywistości mając obiektywnie lepsze warunki podróżując komunikacją publiczną i tak wsiada w auto. Bo tak! Bynajmniej nie oceniam, że każdy posiadający samochód postępuje bezmyślnie. Co zresztą podkreśliłam już w pierwszym poście. Stąd zadziwia mnie to, że tak wiele osób uznało to za osobisty atak na nich. Jeżeli jeździsz autem, bo po spokojnej kalkulacji i gruntownym rozważeniu wszystkich za i przeciw (nie tylko tych tyczących się wyłącznie własnej osoby) wyszło Ci, że jest to jednak opłacalne, to wszystko w porządku. Nawet jeżeli ta kalkulacja była błędna. Takich osób bynajmniej nie oceniam źle. I na koniec - zakładając wątek (który miał skłonić do dyskusji, co w dużej mierze się udało, a nie tylko przedstawić moje przemyślenia, stąd spora skrótowość i dość sensacyjny wydźwięk pierwszego postu) byłam przygotowana na to, że częśc "mądrych inaczej" rzuci się na mnie z wypowiedziami w stylu "hahaha, burak jestes i cie na autko nie stac, hahaha". Taka specyfika forum :). Idiotami i gajowymi się nie przejmuję, zresztą było tych wypowiedzi nawet mniej niż się spodziewałam :). Zadziwił mnie natomiast Twój post, bo kojarząc Twoje posty z innych wątków jak i oceniając po części stylu wypowiedzi tutaj spodziewałam się raczej rozsądnej osoby i rzeczowej dyskusji. Tak samo jak przyznaję każdemu prawo do tego, by jego "kalkulacja samochodowa" wyszła na "tak" (w końcu auta też są dla ludzi), oczekuję, że tak samo inni zrozumieją, że moja wychodzi na zdecydowane "nie". Tak samo, jak osób przeciwnych promowaniu komunikacji zbiorowej nie uznaję z miejsca za leni, którzy muszą swoje tłuste tyłki wozić autkiem, bo spacer 5 minut to dla nich za wielki wysiłek, a auto to nieomal fetysz, tak samo oczekuję, że gdy sama wyrażę sprzeciw przeciwko nadmiarowi samochodów, nie zostanę z miejsca uznana za zakompleksionego niedojdę, który kieruje się nienawiścią do "posiadaczy". Chyba starczy :). Odpowiedz Link Zgłoś
ufus Re: do iberia.pl 10.01.07, 14:12 A mnie bardzo ciekawi skąd wzięło się u Ciebie takie przekonanie, że ludzie jeżdżą samochodem, bo tak wypada. Dziwi mnie to, bo ja nie spotkałam się nigdy z takim zjawiskiem. Wydaje mi się też, że bardzo nie wiele jest ludzi, którzy korzystają z samochodu tylko z tego powodu. Duża większość osób jeździ samochodem, dlatgo, że tak jest wygodniej i ja całkowicie to rozumiem. Jestem też przekonana, że gdyby komunikacja publiczna była lepsza ludzie sami zaczęli by z niej korzystać. Zresztą ja i mój chłopak jesteśmy bardzo dobrym przykładem tego. Jeździliśmy przez rok do pracy samochodem, bo tak nam było taniej i wygodniej, ale kiedy firma mojego chłopaka zmieniła siedzibę zaczęło mu się bardziej opłacać dojeżdżać metrem i teraz obydwoje dojeżdżamy komunikacją miejską. Niestety nie każdy ma tak fajnie, że wsiada sobie do metra na pierwszej stacji może sobie spokojnie usiąść i po 15 minutach dojeżdża do pracy. Wiele musi dojeżdżać autobusami tak zapchanymi, że nie da się w nich oddychać i dla mnie to jest największy problem warszawskiej komunikacji. Szczerze mówiąc to wolałabym, zeby w tym momencie ludzie się nie przesiadali z samochodów do autobusów, bo pewnie wiele ludzi miałoby problem, żeby do niektórych autobusów się zmieścić. Mimo tego, że korzystam dosyć często z komunikacji publicznej nie wyobrażam sobie życia be samochodu. Są sytuacje, w których jest on niezbędny albo zwyczjnie ułatwia życie. Co do problemu ekologii to na pewno jest to również istotny problem, ale nie uważam, że powinno się go rozwiązywać poprzez ograniczanie ruchu samochodów, tylko poprzez stosowanie nowych rozwiązań, które będą ograniczać zanieczyszczenie. Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica-francuza Jak to: nie wyobrażacie sobie życia bez samochodu? 10.01.07, 14:13 W jakich sytuacjach? Istotnie, w naszych pięknych miastach nie ma commuter trains, czyli pociągów do dojeżdżania spod miasta, a autobusów ostatnio jakoś mniej (podobno kierowcy się zwalniają i jadą do Anglii hehe), ale poza tym ??? Odpowiedz Link Zgłoś
iberia.pl Jak to: nie wyobrażacie sobie życia bez samochodu 11.01.07, 19:22 normalnie, po prostu sobie nie wyobrazam, TY sobie nie wyobrazasz , ze mozna miec i z niego korzystac-ok Twoj wybor, a ja sobie nie wyobrazam zeby go nie miec.I od razu wyjasniam:nie chodzi o sam fakt posiadania, po prostu jest mi potrzebny do: dojazdu do pracy robienia zakupow celow sluzbowych wyjazdow wszelakich. Daje mi niezalenosc i wygode. Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica-francuza Re: Jak to: nie wyobrażacie sobie życia bez samoc 11.01.07, 19:56 iberia.pl napisała: > normalnie, po prostu sobie nie wyobrazam, TY sobie nie wyobrazasz , ze mozna > miec i z niego korzystac a otóż się mylisz, to się mieści w mojej wyobraźni :-) > potrzebny do: > dojazdu do pracy Mieszkasz poza miastem? > robienia zakupow hmmmm... > celow sluzbowych ?????? Odpowiedz Link Zgłoś
iberia.pl Re: Jak to: nie wyobrażacie sobie życia bez samoc 11.01.07, 20:04 kochanica-francuza napisała: > > potrzebny do: > > dojazdu do pracy > > Mieszkasz poza miastem? nie,mieszkam w X a pracuje w Y,autobusem w przesiadka dojazd trwa ok.godziny, samochodem 15-20 minut. Zreszta pisalam o tym tu : forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=55101847&a=55158579 > > > > celow sluzbowych > > ?????? czego nie wiesz?Tak sie sklada, ze pewne tematy zalatwiam poza biurem, jak sobie wyobrazasz, ze jade z jednego miasta do drugiego godzine w kazda strone +czas na zalatwienie czegos =3-4 godziny w terenie.Naprawde nie slyszalas o wykorzystaniu samochodu prywatnego do celow sluzbowych? Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica-francuza Re: Jak to: nie wyobrażacie sobie życia bez samoc 11.01.07, 20:15 i > > czego nie wiesz?Tak sie sklada, ze pewne tematy zalatwiam poza biurem, jak > sobie wyobrazasz, ze jade z jednego miasta do drugiego godzine w kazda strone > +czas na zalatwienie czegos =3-4 godziny w terenie.Naprawde nie slyszalas o > wykorzystaniu samochodu prywatnego do celow sluzbowych? A co ja Duch Święty jestem , żeby wiedzieć, że mieszkasz w X, a pracujesz w Y, czy benedyktyn, żeby czytać 500 postów? Owszem, słyszałam, i uznawałam to za argument "prosamochodowy". Ale jak się tyle badziewisz, to co innego. Odpowiedz Link Zgłoś
iberia.pl "Ludzie kochane co to znaczy badziewic sie?" 12.01.07, 15:10 kochanica-francuza napisała: > A co ja Duch Święty jestem , żeby wiedzieć, że mieszkasz w X, a pracujesz w Y, > czy benedyktyn, żeby czytać 500 postów? .... >Owszem, słyszałam, i uznawałam to za > argument "prosamochodowy". Ale jak się tyle badziewisz, to co innego. no coz....nowomowa...jakos mam do niej awersje, ale moze mi wyjasnisz co znaszy :"badziewic sie" ? Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica-francuza Nie, do nowomowy należy "schiza" 12.01.07, 19:50 "badziewić się" należy do osobistego słownika domowego Kochanicy, podobnie jak np. słowa "zerkundować" czy "zdegonflować" ;-) "Badziewić się" jest ciężko przetłumaczalne i ma kilka znaczeń, np. "męczyć się poprzez załatwianie wielu spraw", "nie móc zakończyć podjętego zadania" , "nie móc podjąć decyzji" "załatwiać wiele spraw dużo przy tym jeżdżąc" (to ostatnie dotyczy ciebie) Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica-francuza Upierałabym się, że "nowomowa" 12.01.07, 19:56 oznacza język STOSOWANY PRZEZ GRUPę i MAJąCY ZASTąPIć POPRZEDNI JęZYK. Słowa używane przeze mnie nie spełniają żadnego z tych warunków. Za to "schiza" - owszem. Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica-francuza No właśnie o to mi chodzi 11.01.07, 19:57 Że nie można zrobić zakupów bez samochodu... OK, w makro cash and carry istotnie trudno (zwłaszcza jak się kupi materac 160 * 200 cm ;-))))), ale na co dzień??? Że samochód jest niezbędny na codzień, jak noga czy ręka... I to mnie przeraża, podobnie zresztą jak zjawisko "niwyobrażania sobie życia" bez komórki... Odpowiedz Link Zgłoś
ufus Re: A jakie to "nowe rozwiązania"? 10.01.07, 14:22 Szczerze mowiac to nie wiem, bo sie na tym nie znam, ale mialam na mysli jakies katalizatory, silniki hybrydowe itp. A rzad ze swojej strony tez moglby cos wymyslic, w koncu kasa z akcyzy teoretycznie idzie na walke z zanieczyszczeniem srodowiska. Jak nie chce im sie tym zajmowac to niech nie zdzieraja z nas tyle kasy. Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica-francuza Re: A jakie to "nowe rozwiązania"? 10.01.07, 14:28 ufus napisała: > Szczerze mowiac to nie wiem, bo sie na tym nie znam, ale mialam na mysli jakies > > katalizatory, silniki hybrydowe itp. Sama produkcja i złomowanie samochodzików W OBECNYCH ILOśCIACH cholernie obciąża środowisko. Odpowiedz Link Zgłoś
ufus Re: A jakie to "nowe rozwiązania"? 10.01.07, 14:36 No pewnie tak, ale w tym przypadku to akurat nie tylko o same samochody chodzi, bo ze starymi pralkami, telewizorami, bateriami itp. itd. tez cos trzeba zrobić. Ja się zgadzam z tym, żę środowisko to mu zatruwamy na każdym roku, ale postępu cywilizacji nie da się zatrzymać, więc zamiast płakać, że mamy za dużo samochodów trzeba pomyśleć jak to wszystko produkować, złomować itp. żeby było jak najbezpieczniej. W końcu w dziedzinie ochrony środowiska jakiś postęp też jest więc pewnie jeszcze dużo rzeczy sa się wymyślić. Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica-francuza Re: A jakie to "nowe rozwiązania"? 10.01.07, 14:37 ufus napisała: > No pewnie tak, ale w tym przypadku to akurat nie tylko o same samochody chodzi, > > bo ze starymi pralkami, telewizorami, bateriami itp. itd. tez cos trzeba > zrobić. Parkami maszynowymi fabryk itd. Oczywiście. Odpowiedz Link Zgłoś
ufus Re: A jakie to "nowe rozwiązania"? 10.01.07, 15:17 > Parkami maszynowymi fabryk itd. Oczywiście. Nie bardzo rozumiem o co chodzi, wiec napisze tylko tyle, ze ja sie nie znam na ochhronie srowiska i wcale nie twierdze, ze to co tu pisze jest jedynym slusznym i prawidlowym rozwiazaniem. Chodzi tylko o to, ze ruchu samochodow raczej sie nie da ograniczyc. Skoro buduje sie nowe autostrady i nowe drogi to nalezy sie raczej spodziewac, ze coraz wiecej osob bedzie preferowalo ten rodzaj transportu jako szybszy i wygodniejszy (przynajmniej w Polsce), a skoro zalezy nam tez na srodwisku to trzeba szukac rozwiazan jak te dwa fakty pogodzic. Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica-francuza Re: A jakie to "nowe rozwiązania"? 10.01.07, 15:20 ufus napisała: > > Parkami maszynowymi fabryk itd. Oczywiście. > > Nie bardzo rozumiem o co chodzi Po prostu przyznaję ci rację. Park maszynowy to po prostu wyposażenie danej fabryki (tyle a tyle takich i takich maszyn). Odpowiedz Link Zgłoś
iberia.pl Re: do iberia.pl 11.01.07, 19:39 xtrin napisała: > > Pragnęłam zwrócić uwagę na bardzo w moim mniemaniu - niebezpieczne zjawisko uznawania samochodu za dobro podstawowe, na to, że ogrom ludzi kupuje samochód nie dlatego, że jest im rzeczywiście potrzebny, ale niejako z rozpędu. biorac pod uwage wysokie by nie powiedziec kosmiczne ceny (nowych) aut oraz niemale oplaty (ubezpieczenia itd.) zwiazane z posiadnaiem auta niejako przeczy kupowaniu z rozpedu albo dlatego, ze wypada. >Bo może, bo wszyscy mają, bo to "norma". Już nawet pomijam (totalnie idiotyczną chyba dla większości) kwestię > traktowania auta jako symbolu statusu. Podobny problem "kupowania z rozpędu" > tyczy się zresztą wielu innych dóbr, choćby gadżetowatych telefonów komórkowych , ipodów, najnowszych komputerów (używanych wyłącznie do IE i Worda) czy ogromniastych telewizorów. jakos nigdy ani ja ani nikt z moich bliskich nie ulegal modzie, wiec jest mi to po prostu obce, a poza tym nie bardzo mam czas na takie ogolnonarodowe rozwazania :-). >Ale to w przypadku samochodów jest to najbardziej > widoczne, irracjonalne, a nade wszystko - szkodliwe. postep cywilizacyjny-czy nam sie to podoba czy nie. >Wisi mi i powiewa, że ktoś ma komórkę, której 90% funkcji nie potrafi obsłużyć - jego sprawa. dokladnie. >Ale jeżeli w równie bezsensowny sposób pakuje się w auto to pośrednio szkodzi mojej osobie, jak i większości społeczeństwa. A to już mi nie wisi. moze w Twoim otoczeniu sa takie osoby, ktore maja auto a de facto jakby go nie mieli to na jedno by wyszlo.Ja sie z takim przypadkiem nie spotkalam. > Ciężko mi uwierzyć, abyś nie widziała owych szkód. W dużym skrócie to przede > wszystkim: > - kwestia ekologiczna (zarówno czystości powietrza jak i problemów związanych z ropą), > - bezpieczeństwo, > - nieekonomiczne wykorzystanie niewielkich przestrzeni, jakie miasta są w stanie przeznaczyć na drogi - co oznacza korki, w których wszyscy stoimy. > O ile dwie pierwsze kwestie są niezwykle poważne, to nie dotykają nas na > codzień, więc i mało uwagi im poświęcamy. W zasadzie mniej istotna, ale > ciekawsza jest ostatnia kwestia. Mamy tutaj przykre sprzężenie zwrotne - są > korki, więc wolę w nich stać we własnym aucie, tym samym owe korki zwiększając, > więc i powodując, że coraz więcej osób się do aut przesiądzie. Problem > drastycznie narasta i bez gruntownych przemian prędzej czy później nastąpi > katastrofa. Usprawnianie ruchu, dobudowywanie dróg, etc - to wszystko są > rozwiązania doraźne, ilościowe, prędzej czy później nic już nie będzie możliwe > do poprawy bez zmiany jakościowej. Wiele miast już przeżywało takie problemy i > nikt chyba nigdy nie wymyślił nic lepszego niż komunikacja zbiorowa. Bo ulic z > gumy się nie wytyczy. > Oczwiście najprościej byłoby po prostu zakazać ruchu osobowego w centrach miast ,wprowadzić kolosalne podatki za użytkowanie ulic bądź inne drastyczne środki. z calym szacunkiem ale czy nie uwazasz, ze nasze panstwo jest wystarczajaco zlodziejskie w innych dziedzinach, choc i tak koszt utrzymania auta maly nie jest. > Ale to oczywiście rozwiązanie siłowe, niezgodne z ideami demokracji i wolności. nie chce byc inaczej. > Lepszym, choć trudniejszym, bardziej czasochłonnym i delikatnym rozwiązaniem > jest promowanie komunikacji zbiorowej - pasy dla autobusów, metra, lepsza > organizacja rozkładów jazdy, promowanie prywatnych usług transportowych. To > oczywiście zadanie władz, które z zadania wywiązują się raz lepiej, raz gorzej. jestem za, i glowe dam sobie uciac, ze gdybym miala mozliwosc w miare szybkiego dotarcia do pracy to chocby z racji mniejszych kosztow bym sie przesiadla- dodam, ze mam to szczescie iz nie stoje w korkach.Poki co nie ma takiej alternatywy > Na drodze takiemu rozwiązaniu staje jednak ludzka mentalność. Owo "samochód musi być". Swoista bezmyślność, która powoduje, że wiele osób nawet w dzisiejszej rzeczywistości mając obiektywnie lepsze warunki podróżując komunikacją publiczną i tak wsiada w auto. Bo tak! chyba troszke przesadzasz. > Bynajmniej nie oceniam, że każdy posiadający samochód postępuje bezmyślnie. Co > zresztą podkreśliłam już w pierwszym poście. Stąd zadziwia mnie to, że tak wiele osób uznało to za osobisty atak na nich. Jeżeli jeździsz autem, bo po spokojnej kalkulacji i gruntownym rozważeniu zazwyczaj zanim cos zrobie to mysle, zwlaszcza jesli dotyczy to wydatkow a do takich niewatpliwie mozna zaliczyc posiadanie 4 kolek.Wiec zanim kupilam,to policzylam kilka razy czy bedzie mnie stac zeby jezdzic i utrzymac, bo wychodze z zalozenia, ze auto jest do jezdzenia a nie po to, zeby stalo na parkingu. >wszystkich za i przeciw (nie tylko tych > tyczących się wyłącznie własnej osoby) no wybacz ale jakos nie pomyslalam, ze komus moj zakup moze zaszkodzic. >wyszło Ci, że jest to jednak opłacalne, > to wszystko w porządku. > > Tak samo jak przyznaję każdemu prawo do tego, by jego "kalkulacja samochodowa" > wyszła na "tak" (w końcu auta też są dla ludzi), oczekuję, że tak samo inni > zrozumieją, że moja wychodzi na zdecydowane "nie". absolutnie nie bede Cie namawiac do kupowania auta:-), widocznie nie jest Ci potrzebne, innym jest. Odpowiedz Link Zgłoś
banc Re: Samochód musi być!pukpuk 08.01.07, 23:36 A stać cię również na płatne miejsce parkingowe w centrum miasta? Czy może jak skończony fiut parkujesz zostawijąc 0.5 chodnika dla pieszych. W dużych miastach w cywilizowanym świecie to nie posiadanie drogiego samochodu jest wyznacznikiem pozycji. To posiadanie miejsca parkingowego. Proponuje poszukać coś o cenach takich miejsc np. w NY. I przy okazji również coś o mandatach za złe parkowanie w tym mieście. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: młody Re: Samochód musi być! IP: 213.199.198.* 08.01.07, 17:18 Ja nie mam samochodu i powiem tylko tyle, że auto daje niezależność. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ant Re: Samochód musi być! IP: *.adsl.inetia.pl 08.01.07, 17:21 Gość portalu: młody napisał(a): > Ja nie mam samochodu i powiem tylko tyle, że auto daje niezależność. którą ja kocham nade wszystko !! :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: auto-nie-do-miasta Re: Samochód musi być! - ale to się zmieni IP: *.ghnet.pl 08.01.07, 17:38 jest to trochę pozorna wolność - uzależniony jest człowiek od dilerów, warsztatów, policji drogowej, przechodniów, ropy z Rosji lub skąd inąd, miejsca do parkowania, złodzieji, dewastacji, korków itp. Gdy komunikacja zbiorowa będzie częściej jeżdzić, bedzie tańsza, powiązana z innymi srodkami transportu i będzie miała bezwzględne pierwszeństwo w miescie ludzie się przesiądą z powrotem ze swoich samochodów - no może z wyjatkiem tych, dla których samochód to sprawa statusu społecznego... Odpowiedz Link Zgłoś
hjalmar Re: Samochód musi być! - ale to się zmieni 08.01.07, 19:01 > jest to trochę pozorna wolność - uzależniony jest człowiek od dilerów, > warsztatów, policji drogowej, przechodniów, ropy z Rosji lub skąd inąd, miejsca > Gdy komunikacja zbiorowa będzie częściej jeżdzić, b Bo oczywiscie komunikacja zbiorowa nie jest uzalezniona od dilerów, warsztatow, policji drogowej, przechodniów i ropy z Rosji. Jezdzi na wode. Prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: auto Re: Samochód musi być! - ale to się zmieni IP: *.ghnet.pl 08.01.07, 22:01 rozumiem, że nikt, kto korzysta z komunikacji zbiorowej nie mówi, że zaspokaja ona jego marzenie o wolności Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 220wolt Re: Samochód musi być! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.01.07, 17:37 Na wsi moze tak, w centrum duzego miasta samochod to kula u nogi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: SB Re: Samochód musi być! IP: *.dialog.net.pl 08.01.07, 18:26 Jeśli nie masz własnej rodziny, to samochód się przydaje tylko na dużych zakupach i przeprowadzkach. Komunikacja ma choćby tę zaletę, że jeździsz za darmo (nie pamiętam kiedy ostatnio miałem bilet) no i możesz jechać po spożyciu. A do dojeżdżania do pracy polecam motorowery. Ale jak jest mały dzieciak chory, to najlepiej samochodem go do lekarza zawieźć. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kacper Nie uczestnicze w tym wyścigu szczurów IP: *.aster.pl 08.01.07, 17:51 Mieszkam w Warszawie, zarabiam dobrze, samochodu: NIE MAM i nie mam zamiaru mieć. Komunikacja miejska w tym mieście jest całkiem niezła (chociaż chciałbym szybszego rozwoju metra i szybkiej koleji miejskiej) i BARDZO TANIA (66 zł miesięcznie przy średnich zarobkach 3500 brutto, w Londynie 100 funtów przy średnich zarobkach 2500 brutto). Tramwaje smykają po torach i olewam korki machając palantom stojących na alejach czy mostach. Mam rower którego używam pomiędzy wiosną a jesienią, jeśli mam mniej niż 15 minut na pieszo to chodzę. Z drugiej strony byłem wychowany w bardzo pro-ekologicznym Seattle, więc też segreguje śmieci, używam żarówek energo-oszczędnych i wspieram WWF i inne organizacje ekologiczne. Mania samochodów (lub raczej moda) potrwa długo w Polsce. Dopiero od 17 lat Polacy mają pożądne samochody, więc nadal jest on symbolem klasy, statusu i bogactwa. Głupio, no ale cóż... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ant Re: Nie uczestnicze w tym wyścigu szczurów IP: *.adsl.inetia.pl 08.01.07, 18:08 jesteś szczęściarzem, aż żal mi d... sciska, czemu ja tak nie mam !! ehhhh ta niesprawiedliwość - może karta powinna kosztować 466 zł/mc - bo straszne koleiny w jezdniach warszawskich robią te przeładowane autobusy ?? :))) pozdro. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Szczurek Re: Nie uczestnicze w tym wyścigu szczurów IP: *.chello.pl 08.01.07, 18:50 Pamiętam jak się jeździło po stolicy 20 lat temu...czysta przyjemność.Dziś korki,przepychanie się,aby tylko do przodu.Ryzykowne manewry,tylko po to aby dojechać o 3 minuty szybciej.Arogancja ludzi poruszających się samochodami terenowymi,służbowymi,kierujacymi sie zasadą:mam takie bezpieczne,duże auto nic się mi nie stanie w razie wypadku;albo mam opony zimowe...Jeżdżę starym japońskim autem,na tyle małym,aby móc swobodnie zaparkować,i na tyle dużym,by bez problemu przewieźć np 5 osób.Jednak najczęściej jeżdżę sam.Od pewnego czasu przesiadłem się do autobusu,i zauważam dość spore oszczędnosci.Zyskałem finansowo,i stałem się mniej nerwowy.Korki,podjeżdzanie do przodu po kilka metrów,powodują że samochód zzużywa się szybciej,i wiecej pali.Tak naprawde samochód sie nie opłaca...Trzeba policzyć wszystkie wydatki związane z eksploatacją auta,przewidując że co miesiąc odłożysz pewna kwotę na następne Twoje auto,bo to którym jeździsz teraz wieczne nie jest.Trzeba sie rozwijać,i jesli to posiadane obecnie miało 10 lat jak je kupiłeś,może następne kup sześcio,siedmioletnie.Ale pracować dla samochodu?NIGDY!Koledzy z pracy pobrali kredyty na samochody wysokiej klasy,na samo ubezpieczenie muszą oddać dwie pensje.Dla nich samochód musi mieć 150 KM,bo inaczej to nie jedzie.Po co im to,nawet na parkingu ciężko zaparkować,zajmują miejsce na dwa samochody.W Polsce cały czas samochód to luksus,prestiż,a za granicą to jest rzecz,taka sama jak zegarek,czy grzebień.Cóź,trzeba udawać,że dobrze się wiedzie... Odpowiedz Link Zgłoś
hjalmar Re: Nie uczestnicze w tym wyścigu szczurów 08.01.07, 19:10 > Mieszkam w Warszawie, zarabiam dobrze, samochodu: NIE MAM i nie mam zamiaru > mieć. Komunikacja miejska w tym mieście jest całkiem niezła (chociaż chciałbym > szybszego rozwoju metra i szybkiej koleji miejskiej) i BARDZO TANIA (66 zł > miesięcznie przy średnich zarobkach 3500 brutto, w Londynie 100 funtów przy > średnich zarobkach 2500 brutto). Tramwaje smykają po torach i olewam korki > machając palantom stojących na alejach czy mostach. Mam rower którego używam > pomiędzy wiosną a jesienią, jeśli mam mniej niż 15 minut na pieszo to chodzę. > > Z drugiej strony byłem wychowany w bardzo pro-ekologicznym Seattle, więc też > segreguje śmieci, używam żarówek energo-oszczędnych i wspieram WWF i inne > organizacje ekologiczne. > > Mania samochodów (lub raczej moda) potrwa długo w Polsce. Dopiero od 17 lat > Polacy mają pożądne samochody, więc nadal jest on symbolem klasy, statusu i > bogactwa. Głupio, no ale cóż... Bo na pewno nie musisz zawiesc trojki dzieci do szkol i przedszkoli w roznych miejscach miasta. Wynajmij skads dzieci i raz rozwiez je. Jak Ci nie wystarczy, rozwiez je nastepnego dnia. Zapewniam Cie, ze trzeciego razu juz nie bedzie. Kupisz samochod. Odpowiedz Link Zgłoś
iberia.pl Re: Samochód musi być! 08.01.07, 19:02 xtrin napisała: > Czy nie drażni was to podejście? nie. > I to jeszcze jak się popatrzeć po tych autach, to coraz rzadziej są to > rozkletotane polonezy czy nawet "nowe maluchy" vel Matizy. slyszalas o czyms takim jak samochod sluzbowy.... >I jęczą, że korki to wina władz i złej organizacji... niestety > A mnie szczerze mówiąc szlag trafia. W przytłaczającej większości tych aut > siedzi tylko kierowca. no i...?zal doopke sciska czy co?Rownie dobrze idac twoim tokiem rozumowania powinnien cie szlag trafiac jak 3 osoby zyja na 150m kwadratowych a Ty np. w 4 osoby na 50m, prawda? Epoka slusznie miniona i kazdemu po rowno naleza do przeszlosci > Ja rozumiem, jak ktoś mieszka pod miastem i dojeżdżać > musi kilkadziesiąt kilometrów, ale ile procent ma taką sytuację? a w ktorym z polskich miast jest komunikacja podmiejska z prawdziwego zdarzenia? > Większość pakuje się w brykę, bo to "wypada", bo bez auta to nie jesteś gość. bo jest to wygodne i nie jest sie uzaleznionym od tego czy autobus przyjedzie czy sie spozni. > Zwykła paranoja. chyba raczej twoja zawisc....a fe. Odpowiedz Link Zgłoś
xtrin Re: Samochód musi być! 08.01.07, 19:39 > > Ja rozumiem, jak ktoś mieszka pod miastem i dojeżdżać > > musi kilkadziesiąt kilometrów, ale ile procent ma taką sytuację? > > a w ktorym z polskich miast jest komunikacja podmiejska > z prawdziwego zdarzenia? Proponuję potrenować czytanie ze zrozumieniem... > no i...?zal doopke sciska czy co? ... oraz kulturę osobistą. Odpowiedz Link Zgłoś
iberia.pl Re: Samochód musi być! 08.01.07, 20:12 xtrin napisała: > Proponuję potrenować czytanie ze zrozumieniem... spojrz na siebie, proste pytanie Ci zadalam,na ktore nie raczylas odpowiedziec. > ... oraz kulturę osobistą. wiesz co naprawde daruj sobie, skoro nie chcesz dyskutowac to sie nie dziw, ze takie mam wlasnie wrazenie po przeczytaniu twojego pierwszego postu. Punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia, nie wyobrazam sobie nie miec auta, bo auto to dla mnie niezaleznosc i wygoda.Jak mnie nie bedzie stac na paliwo, ubezpieczenie itd to sprzedam i przesiade sie do komunikacji miejskiej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kodem_PL nie mow tego glosno!! IP: *.hor.brad.ac.uk 08.01.07, 21:03 > bo auto to dla mnie niezaleznosc i wygoda.Jak mnie nie bedzie stac na paliwo, > ubezpieczenie itd to sprzedam i przesiade sie do komunikacji miejskiej. Bo wielki b(r)at slucha! Cale EU juz kombinuje jak dowalic wieksze podatki od aut, Polska bedzie szla ich trope... Jak to tak ma byc, ze ludzie jada gdzie chca, kiedy chca i z kim chca? Toc to takie aspoleczne... Odpowiedz Link Zgłoś
xtrin Re: Samochód musi być! 08.01.07, 22:54 > > Proponuję potrenować czytanie ze zrozumieniem... > > spojrz na siebie, proste pytanie Ci zadalam, > na ktore nie raczylas odpowiedziec. Napisałam wyraźnie, że rozumiem sytuację osób dojeżdżających samochodem do pracy do innego miasta. Na co Ty wysuwasz pytanie o komunikację podmiejską. Gdzie w tym logika? A może chodziło Ci o brak odpowiedzi na pytanie "zal doopke sciska czy co?"? Cóż, z grzeczności (na którą nie zasłużyłaś, ale dobrze mnie wychowano) więc odpowiem: bynajmniej. > wiesz co naprawde daruj sobie, skoro nie chcesz dyskutowac to sie nie dziw, ze > takie mam wlasnie wrazenie po przeczytaniu twojego pierwszego postu. Wybacz, ale dziwi Cię, że nie chce mi się dyskutować z osobą, która zamiast przedstawiać argumenty z miejsca zaczyna pluć? Nie ma nic paskudniejszego w dyskusji, niż wyjeżdżać z domysłami w stylu "zazdrościsz", "to z zawiści", "żal dupke ściska" i inszymi pierdołami. Świadczy to o braku chęci prawdziwej dyskusji, a jedynie pragnieniu kłótni. Na to żal mojego czasu (w końcu muszę jutro autobusem dojechać do pracy, zgrzytając z zawiści zębami na widok wspaniałych kierowców). Odpowiedz Link Zgłoś
iberia.pl Re: Samochód musi być! 09.01.07, 18:35 xtrin napisała: > > Napisałam wyraźnie, że rozumiem sytuację osób dojeżdżających samochodem do pracy do innego miasta. Na co Ty wysuwasz pytanie o komunikację podmiejską. Gdzie w tym logika? czy twoim zdaniem ktos kto mieszka w tym samym miescie w ktorym pracuje ale dystans dom -praca jest wiekszy niz tej osoby, ktora mieszka w innym miescie niz ma prace MUSI korzystac z komunikacji miejskiej?Jesli ma auto to jedzie bez wzgledu czy ma do pokonania 5,10 czy 50km, poniewaz auto jest od tego zeby nim jezdzic. > A może chodziło Ci o brak odpowiedzi na pytanie "zal doopke sciska czy co?"? pudlo, ale przypomne Ci bo masz krotka pamiec: "Rownie dobrze idac twoim tokiem rozumowania powinnien cie szlag trafiac jak 3 osoby zyja na 150m kwadratowych a Ty np. w 4 osoby na 50m, prawda?" > Wybacz, ale dziwi Cię, że nie chce mi się dyskutować z osobą, która zamiast > przedstawiać argumenty z miejsca zaczyna pluć? jestes przewrazliwiona na swoim punkcie i nie przypisuj mi tego co opacznie wyczytalas miedzy wierszami . > Nie ma nic paskudniejszego w dyskusji, niż wyjeżdżać z domysłami w stylu > "zazdrościsz", "to z zawiści", "żal dupke ściska" i inszymi pierdołami. wybacz ale nie tylko ja taki wniosek wysnulam....daje Ci to do myslenia czy nie ? >Na to żal mojego czasu (w końcu muszę jutro autobusem dojechać do pracy, zgrzytając z > zawiści zębami na widok wspaniałych kierowców). i wszystko jasne:-). Odpowiedz Link Zgłoś
xtrin Re: Samochód musi być! 09.01.07, 18:52 > czy twoim zdaniem ktos kto mieszka w tym samym miescie w ktorym pracuje No to w końcu rozważamy komunikację miejską czy podmiejską? > pudlo, ale przypomne Ci bo masz krotka pamiec: > "Rownie dobrze idac twoim tokiem rozumowania > powinnien cie szlag trafiac jak 3 osoby zyja na 150m kwadratowych > a Ty np. w 4 osoby na 50m, prawda?" Nie, nie mieszkam w 4 osoby na 50m (choć mieszkałam i nie narzekałam), mam dla siebie nawet więcej niż 3 na 150. Jeszcze jakieś pytania? To może moja kolej, pytanie równie mocno związane z wątkiem: jaki jest Twój ulubiony kolor? > jestes przewrazliwiona na swoim punkcie i nie przypisuj mi tego co opacznie > wyczytalas miedzy wierszami . Ponownie próbujesz mnie oceniać i z równie marnym skutkiem. Ale tak, jestem przewrażliwiona - na punkcie kultury dyskusji. I to co zaprezentowałaś w pierwszej wypowiedzi było jej totalnym zaprzeczeniem. I bez względu na to jak będziesz mnie wyzywać nie zmienię mojego podejścia do tej sprawy. Za dużo syfu na tym forum. > wybacz ale nie tylko ja taki wniosek wysnulam....daje Ci to do myslenia czy > nie ? Oczywiście że daje. Głęboko zastanawiam się nad tym skąd w ludziach taki prymitywizm i ograniczenie. Może pomożesz w tej choć sprawie? > i wszystko jasne:-). Przecież dla Ciebie jasne jest od początku :). Odpowiedz Link Zgłoś
iberia.pl Re: Samochód musi być! 09.01.07, 19:28 xtrin napisała: > > czy twoim zdaniem ktos kto mieszka w tym samym miescie w ktorym pracuje > > No to w końcu rozważamy komunikację miejską czy podmiejską? nie odpowiada sie pytaniem na pytanie.Komunikacja miejska jak i podmiejska w naszym kraju jest jak za krola Cwieczka. > Nie, nie mieszkam w 4 osoby na 50m (choć mieszkałam i nie narzekałam), mam dla > siebie nawet więcej niż 3 na 150. ...i znow nie przeczytalas ze zrozumienie.JA NIE pytalam w ile osob na ilu metrach mieszkasz.... > Jeszcze jakieś pytania? po co?skoro i tak na nie nie odpowiadasz? > To może moja kolej, pytanie równie mocno związane z wątkiem: jaki jest Twój > ulubiony kolor? granatowy. > Ponownie próbujesz mnie oceniać i z równie marnym skutkiem. tak samo jak ty. > Ale tak, jestem przewrażliwiona - na punkcie kultury dyskusji. I to co > zaprezentowałaś w pierwszej wypowiedzi było jej totalnym zaprzeczeniem. powtarzam po raz kolejny: TY swoim pierwszym postem ZAATAKOWALAS zmotoryzowanych wiec czego oczekiwalas?Ze jako osoba zmotoryzowana Ci przytakne? > I bez względu na to jak będziesz mnie wyzywać nie zmienię mojego podejścia do tej sprawy. a Ty swoje z uporem maniaka, gdzie ja Cie wyzywalam????Naprawde polecam lekture jezyka polskiego, bo uzwasz slow, ktorych znaczenia nie rozumiesz. > Oczywiście że daje. Głęboko zastanawiam się nad tym skąd w ludziach taki > prymitywizm i ograniczenie. Może pomożesz w tej choć sprawie? przykro mi ale chyba wystarczy, ze spojrzysz w lustro i znajdziez odpowiedz. Odpowiedz Link Zgłoś
xtrin Re: Samochód musi być! 09.01.07, 19:36 > ...i znow nie przeczytalas ze zrozumienie.JA NIE pytalam w ile osob na ilu > metrach mieszkasz.... Odrobina pomyślunku wystarczy, by zrozumieć moją odpowiedź: Twoje pytanie nijak ma się do mojej wypowiedzi. Gdybyś choć spróbowała wskazać w którym miejscu mojej wypowiedzi znalazła się jakakolwiek oznaka żalu, że sama auta nie mam, jakakolwiek niechęć do zmotoryzowanych per se (tak się składa, że zarówno moja rodzina jak i znajomi to w większości zmotoryzowani - część z głową, część nie). No ale po co... > granatowy. Ładny. > tak samo jak ty. Ja oceniam wyłącznie Twój styl dyskusji. Nawet nie pokusiłam się o ocenę sensowności Twojego posiadania auta, bo nie mam wystarczających po temu danych. Ale Ty, nie mając żadnych danych o mojej sytuacji z miejsca oceniłaś mnie. > powtarzam po raz kolejny: TY swoim pierwszym postem ZAATAKOWALAS > zmotoryzowanych wiec czego oczekiwalas?Ze jako osoba zmotoryzowana Ci > przytakne? Zaatakowałam bezmyślność. Bezmyślność i brak kultury będę zawsze atakować, bo taka moja paskudna natura. > przykro mi ale chyba wystarczy, ze spojrzysz w lustro i znajdziez odpowiedz. Wybacz, nie mój poziom rozmowy. Nie widzę sensu w kontynowaniu takiego przekrzykiwania się. Jak sądzę jesteś osobą, z którą można merytorycznie porozmawiać i jeżeli masz na to ochotę to skoryguj błędy w dyskusji, a może coś z tego będzie. Inaczej - nawet nie sil się na odpowiedź. Odpowiedz Link Zgłoś
iberia.pl Re: Samochód musi być! 09.01.07, 20:11 xtrin napisała: > Odrobina pomyślunku wystarczy, by zrozumieć moją odpowiedź: Twoje pytanie nijak ma się do mojej wypowiedzi. analogia, truuudne slowo i w dodatku Tobie obce. >Ale Ty, nie mając żadnych danych o mojej sytuacji z miejsca oceniłaś mnie. Twoje podejscie do tematu, nie Ciebie. > Zaatakowałam bezmyślność. Bezmyślność i brak kultury będę zawsze atakować, bo > taka moja paskudna natura. tu sie zgadzamy, czego jak czego ale bezmyslnosci czy glupoty (zwlaszcza na drodze) nie dzierze. > Wybacz, nie mój poziom rozmowy. to moze zaloz prywatne forum, po co zadajesz sie z plebsem? > Jak sądzę jesteś osobą, z którą można merytorycznie > porozmawiać i jeżeli masz na to ochotę to skoryguj błędy w dyskusji, a może coś z tego będzie. vice versa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: suche Re: Samochód musi być! IP: *.aster.pl 08.01.07, 23:54 Tu nie chodzi o to że komuś przeszkadza ze inni jadą sobie samochodem. Smaochód jest potrzebny tego nie przecze, ale nie w centrum!! Dlaczego czasmi blisko 200 osób w autobusie, musi stać w korku bo 30 osób(każdy w jednym samochodzie) ten korek powodują!! jakby wszyscy sie tak w autka przesiedli, to w ogóle by się samochdy nie poruszały!! jestem pewna ze wiekszosć Warszawiaków stac na samochód( sama należe do osób które mają samochód, ale nie jeżdze nim do centrum). Nie mówiąc już o środowisku, bo to też jest smutne ze wszyscy mają to wiadomo gdzie. Dlatego gorąco popieram pasy dla autobusów w całym centrum, niech sobie wtedy samochodziarze stoja i po trzy godziny w korkach, zobaczymy jak szybko sie do autobusów przesiada.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Grodek Re: Samochód musi być! IP: *.chello.pl 08.01.07, 19:47 Jeżdżę i będę jeździł samochodem. Na pasy BUS nie wjeżdżam. W innych miejscach mam głęboko w d... czy fakt że jadę samochodem powiększa korek czy też nie. Jestem takim samym obywatelem jak pasażer autobusu i mam dokładnie takie samo prawo korzystać z dróg. A gdybym nie kupował benzyny do swojego "blachosmrodu" jak niektórzy nazywają samochody, to pasażerowie autobusów nie mieliby po czym jeździć. Bo z podatków od paliwa tankowanego do komunikacji miejskiej wpływy do budżetu są niezbyt wielkie. Odpowiedz Link Zgłoś
the.gypsy Re: Samochód musi być! 08.01.07, 19:53 drazni mnie to i zgadzam sie z toba. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: studentka Re: Samochód musi być! IP: *.ceti.pl 08.01.07, 19:58 ciezko mi sobie wyobrazic zycie bez auta, choc nie pracuje jeszcze (tylko dorywczo), nie mam rodziny (tzn mam, ale rodzicow i brata, ktorzy rowniez zmotoryzowani;)) i generalnie jezdze sama, czasem podwoze kogos znajomego w moje strony, ale to rzadkosc- nie dlatego ze taka zyla jestem, ale: a) malo znajomych mieszka blisko mnie, b) ciezko nam zgrac czas o ktorej chcielibysmy wracac, a ja czekac nie moge. Mieszkam raptem kilometr z magiczna tabliczka z napisem Krakow, ale z przedmiesc dojechac do centrum, gdzie studiuje, jest niewyobrazalnie trudno- droga powinna wygladac tak: spacer ok 10 minut droga (ok, gdy ladna pogoda, jasno i sucho, ale gdy wszyscy mnie ochlapuja i jest ciemno- horror), njastepnie przystanek- super, bez wiaty i z autobusem raz na godzine:] w ten sposob majac zajecia o 8, autobus mam o 6.20 i w Krakowie jestem przed 7. Mam siedziec na plantach w zimie i sie rozkoszowac towarzystwem panow od denaturatu?! Autem, owszem stoje czasem w korkach, ale: dojezdzam do centum, nie musze robic zadnych przesiadek.Czesto jednak korki omijam- nadkladam powiedzmy 3 km, ale za to oszczedzam do 0,5h znajac odpowiednie skroty, jeszcze nie odkryte:) Dzieki temu, ze po zajeciach biegne do auta a nie na przystanek, potem jeden autobus, nastepnie moj wiejski, jestem w stanie np. wpasc do domu i zjesc obiad przed angielskim. Tu poruszamy kolejny watek- mam mase zajec dodatkowych- nie wyobrazam sobie konczyc angielskiego o 21 i wracac do domu ponad godzine! szanuje swoj czas i to co moge wtedy osiagnac! na basen gdzie mam karnet mam 10 km- najblizej mi tam w sumie, chodze w niedziele o 8 rano. Mam wstac przed 6 by zdazyc autobusem czy moze jednak sama w aucie sie podwiezc?! Fakt, ze auto ma minusy- mam kombi wiec czasem miejsca brak, ale za to moge wpakowac deske do srodka i ze znajomymi skoczyc na pare godzin w gory nawet prosto po porannym wykladzie:) gdybym miala na uczelnie 3 przystanki, gdyby angielski, basen, praca plus dziadek, ktorym sie trzeba opiekowac byly w promieniu kilku kilometrow- wtedy prosze bardzo- spacer, rower, rolki, autobus. Ja po miescie robie dziennie ok 100!!! km i autobusem tego nie widze, zwlaszcza ze np. mam troche nadwrazliwy blednik i z tego powodu nikt mi miejsca nie ustepuje nawet gdy sie zielona robie:P a poza tym tlok, scisk, zniszczona niejedna skorzana torba ! od innych uzytkownikow z luboscia przewozacych ostre i kanciaste przedmioty. Jedyne czego zaluje- w autobusach sporo czytalam, teraz ciezko;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rj Re: Samochód musi być! IP: *.debacom.pl 08.01.07, 20:51 zgadzam się ze zmotoryzowanymi chociaż samochodu jeszcze nie posiadam (mam 17 lat i wożę się z mamą), to zamierzam go kupić zaraz po egzaminie i dojeżdżać do szkoły (30 minut pieszo), nie interesuje mnie ekologia, a komfort i czas, dodam, że prywatnie bardzo lubie komunikację miejską, ale jako hobby a używałbym jej z przyjemnością w sytuacji mojego taty- do pracy jedzie 15 minut bez przesiadek niskopodłogowcem, a na przystanek ma 5 minut licząc razem z domu i z pracy tak myśli wielu moich równieśników i nie ma co liczyć na odkorkowanie miast Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Anda Re: Samochód musi być! IP: *.netcontrol.pl 09.01.07, 00:31 Jak z chorym błędnikiem czytałaś w autobusach? ja bym nie mogła, pochorowałabym się od razu. Zazdroszę ludziom nie chorującym w autobusach!!! Odpowiedz Link Zgłoś
xtrin Re: Samochód musi być! 09.01.07, 00:41 > Jak z chorym błędnikiem czytałaś w autobusach? > ja bym nie mogła, pochorowałabym się od razu. Sama z błędnikiem większych problemów nigdy nie miałam, więc z doświadczenia nie wiem, ale tak się zastanawiam - w prowadzeniu auta taki błędnik nie przeszkadza? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: studentka Re: Samochód musi być! IP: *.ceti.pl 09.01.07, 10:39 blednik mi sie odezwal okolo roku temu, z zaskoczenia... wczesniej moglam podrozowac kazdym srodkiem lokomocji, w kazdej pozycji;) ale teraz znow jest lepiej- w gondolce moge znow podziwiac widoki i swiat nie kreci sie dookola:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: studentka Re: Samochód musi być! IP: *.ceti.pl 09.01.07, 11:01 doczytalam jeszcze pytanie xtrin- nie przeszkadza:) odkad odkrylam, ze cos tam jest nie tak (a bylo to w maju) zrobilam kilkanascie tysiecy kilometrow po roznych drogach- Austria, Praga, u nas zakopianka na narty pare razy:) i wszystko ok, malo tego- wszyscy pasazerowie mi mowia, ze jezdze coraz lepiej- moze dlatego, ze gdzies tam tkwi w swiadomosci ze nalezy sie skupic dwa razy mocniej niz dawniej, a moze raczej dlatego- i sklaniam sie ku tej opcji- ze czym dluzej jezdze tym wiecej niebezpiecznych sytuacji widzialam, tym wiecej wyprzedzajacych na trzeciego na zakrecie etc. niestety:/ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Arw Re: Samochód musi być! IP: *.devs.futuro.pl 09.01.07, 09:55 To swoją drogą jak zrobiłaś prawko z nadwrażliwym błędnikiem? Wogóle to nie przeszkadza w prowadzeniu auta? Np. przy jakimś gwałtownym manewrze albo jeździe krętymi zakopiańskimi drózkami? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pegaz Re: Samochód musi być! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.01.07, 10:00 Dziwna sprawa, ale kierowcy na ogół nie odczuwają nudności za kierownicą (może to kwestia skupienia się na prowadzeniu), natomiast na miejscu pasażera bywa zupełnie różnie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: studentka Re: Samochód musi być! IP: *.ceti.pl 09.01.07, 10:41 jak juz wyzej napisalam- blednik z zaskoczenia ujawnil sie rok temu, bylam w szpitalu, a od tamtej pory biore stale leki i juz jest ok:) przynajmniej w aucie dopoki siedze. a w wakacje jezdzilam nie tylko zakopianka, ale i w alpach gdzie zakretow duuuzo wiecej i nic sie nie dzialo... aczkolwiek tuz po wyjsciu ze szpitala do auta nie wsiadalam- za bardzo cenie zycie i swoje, i innych kierowcow by kogos narazac. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kartu Re: Samochód musi być! IP: *.aster.pl 08.01.07, 21:03 A co w tym wszystkim złego? Mieszkam w pojedynkę (to też marnotrawstwo? może mi kogoś dokwaterują...), jeżdżę w pojedynkę, sama też wychowuję psa. Mam dużo pracy, obowiązki w domu i poza domem, samochodem jest szybciej (np. pieszo 30 minut - samochodem 7 minut) Nie lubię spacerować wzdłuż ulic - taki urok miasta, a jednak chętnie tu mieszkam, ze względu na dostępność kultury. I nie widzę też nic dziwnego w tym, że samochodem dojeżdżam do fitness klubu, gdzie np. biegam na bieżni! Zamiast, jak pewnie woleliby niektórzy, pobiec ulicą w tę i z powrotem. Nie widzę nic stosownego w moim stylu życia. Nie zabraniam innym mieć swojego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kgsz Re: Samochód musi być! IP: *.blich.krakow.pl 08.01.07, 21:17 > Czy nie drażni was to podejście? A skąd. Potrzebuje, niech jeździ. Ja wolę samochód, ale bez szaleństw, spacer też przyjemna rzecz. Samochód zwyczajnie pozwala oszczędzić _mnóstwo_ czasu (powyższe nie jest prawdziwe wyłącznie w bardzo określonych przypadkach). A poza tym, zdradzę Ci sekret - w publicznej [masowej] komunikacji ŚMIERDZI, uchwyty się lepią, jest mnóstwo złodziei, czasem trafisz na agresywnego chuligana co buzię obije... Sam, jeśli mam wybór, wolę iść pieszo lub jechać taksówką. Pozdrawiam wszystkie możliwe strony (za wyjątkiem buc*w parkujących w niedozwolony sposób na chodnikach i stojących na pasach oraz rozwydrzystów _rozpychających_ się na chodnikach (pieszy na chodniku na pierwszeństwo. Jeśli przeprosi[sz], przepuszczam. Jeśli wymuszasz... cóż, miej nadzieję, że mnie nie dotkniesz kierownicą :> )), szczególnie matki z wózkami "K*, nie widzi?! Ja tu dziecko mam! Z drogi, śmieciu!" (i - bez sprawdzenia ulicy - na pasy tym pojazdem...). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: youngtimer Re: Samochód musi być! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.07, 21:56 a ja przemordowalem sie w wakacje 3 miesiace w norweskim tartaku i za zarobione pieniadze kupilem sobie zabytkowy woz z 71 roku (moj pierwszy samochod, chociaz prawo jazdy zrobilem 6 lat temu). zarejestrowalem, oplacilem i jezdze nim sobie dla frajdy, glownie w nocy kiedy nie ma ruchu - chociaz mam czasem kaprys i jade nim takze na uczelnie pomimo tego, ze mam tylko kilka przystankow i az 4 linie bez przesiadki. i co, dlaczego ktos chce mi tego zabronic? zycie nie sklada sie z samej pracy i nie wszystko musi byc ekonomicznie uzasadnione. warto czasem zrobic cos bez jasnego celu, ale dla przyjemnosci. Odpowiedz Link Zgłoś
jusytka Chyba masz jakiś z tym problem 08.01.07, 21:38 Zazdrościsz nam? Auto to wygoda, dzięki której mogę się zorganizować prowadząc aktywne życie, nie wyobrażam sobie już życia bez auta, własnego, nie wspólnego ... Odpowiedz Link Zgłoś
iberia.pl do xtrin : nieco inaczej 2 szanse aby przekonac 08.01.07, 21:46 przekonaj mnie, ze zamiast jezdzic autem powinnam jezdzic komunikacja miejska: SYTUACJA nr 1 DOJAZD do PRACY: Mam do pracy 15 km w jedna strone, pracuje w innym miescie niz to w ktorym mieszkam.Polaczenie mam takie:przystanek na osiedlu-autobus do centrum, przesiadka na nastepny i wysiadam w poblizu miejsca pracy.Nie wiem ile kosztuje bilet-aspekt finansowy pominmy.Czas dojazdu autem : jakies 15-20 minut (nie ma korka na ogol)wiec z dojsciem na parking i zaparkowaniem pod praca niech to jest 30 minut, autobusami pokonanie tej trasy to jakies 51 minut ( dojscie na przystanek= 4 minuty, dojazd do centrum=10 minut,droga z Centrum do Sosnowca= 30 minut + dojscie z przystanku do becka = 7 minut) przy zalozeniu, ze sie autobus nie spoznia. SYTUACJA nr 2 ZAKUPY Zakupy robie z reguly raz w miesiacu.Kupuje w : makro cash, ktory jest na drugim koncu miasta-dojazd z jedna przesiadka.Jak sobie wyobrazasz, ze zakupy :zgrzewka mleka,6 paczek makaronu,smietana i jeszcze kilka rzeczy bede wiozla autobusem?Zakupy w realu : 6 butli wody kazda po 5 litrow + inne pomniejsze artykuly-tez mam to autobusem wiezc?Czy moze taksowke wynajac albo wiem kupowac w sklepiku obok domu-tak, tylko ceny maja znacznie wyzsze, a poza tym nie usmiecha mi sie chodzic do sklepu codziennie i wiecznie pamietac, ze cos mam kupic. Zeby Ci moze bylo latwiej dodam:rocznie robie 20 tys km, i w 99% jezdze sama a mam auto kombi-to jest dopiero szczyt szczytow prawda? Zatem przekonaj mnie, ze komunikacja miejska jest lepsza.Slucham argumentow. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: janek Re: do xtrin : nieco inaczej 2 szanse aby przekon IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.07, 22:02 > SYTUACJA nr 2 ZAKUPY > Zakupy robie z reguly raz w miesiacu.Kupuje w : makro cash, ktory jest na > drugim koncu miasta-dojazd z jedna przesiadka.Jak sobie wyobrazasz, ze > zakupy :zgrzewka mleka,6 paczek makaronu,smietana i jeszcze kilka rzeczy bede > wiozla autobusem?Zakupy w realu : 6 butli wody kazda po 5 litrow + inne > pomniejsze artykuly-tez mam to autobusem wiezc?Czy moze taksowke wynajac albo > wiem kupowac w sklepiku obok domu-tak, tylko ceny maja znacznie wyzsze, a poza > tym nie usmiecha mi sie chodzic do sklepu codziennie i wiecznie pamietac, ze > cos mam kupic. tzw. glupie oszczednosci - jezdzac po tych supermarketach, tracac tam czas i narazajac sie na wszystkie choroby swiata (w takim skupisku ludzkim, gdyby nie rozwoj medycyny to jedno kichniecie i wszyscy mieliby grype) w imie nizszych cen, tak naprawde po doliczeniu kosztow pojazdu (paliwa, naprawy, ubezpiecznie) wychodzisz w zasadzie na zero.. bo co z tego, ze oszczedzisz 30 gr. na zgrzewce mleka jak od stycznia o tyle podniosli akcyze za litr benzyny. Odpowiedz Link Zgłoś
iberia.pl Re: do xtrin : nieco inaczej 2 szanse aby przekon 08.01.07, 22:07 Gość portalu: janek napisał(a): > tzw. glupie oszczednosci - jezdzac po tych supermarketach, ze niby w osiedlowym sklepie mam taniej? > tracac tam czas i narazajac sie na wszystkie choroby swiata (w takim skupisku ludzkim, gdyby nie rozwoj medycyny to jedno kichniecie i wszyscy mieliby grype) to chyab ciebie dotyczy, poza tym argumentem tym trafioles kula w plot w srodkach komunikacji miejskiej znacznie latwiej zarazic sie od pratkujacego niz w duzym sklepie. > w imie nizszych cen, tak naprawde po doliczeniu kosztow pojazdu (paliwa, naprawy, ubezpiecznie) wychodzisz w zasadzie na zero.. bo co z tego, ze oszczedzisz 30 gr. na zgrzewce mleka jak od stycznia o tyle podniosli akcyze za litr benzyny. akurat argument finansowy tu nie ma dla mnie znaczenia-co zaznaczylam powyzej zwlaszcza, ze tankuje pb98.Jak widac nie zrozumiales, ale nie bede ci tlumaczyc, poczekam moze autorka watku mnie przekona wiec nie bede jej podpowiadac. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: janek Re: do xtrin : nieco inaczej 2 szanse aby przekon IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.07, 22:16 > ze niby w osiedlowym sklepie mam taniej? drozej, ale wydajac na benzyne zeby dojechac do "tanszego" supermarketu wychodzi na to samo. bo nie oszukujmy sie - w supermarketach nie jest wszystko za poldarmo. > akurat argument finansowy tu nie ma dla mnie znaczenia-co zaznaczylam powyzej > zwlaszcza, ze tankuje pb98.Jak widac nie zrozumiales, ale nie bede ci > tlumaczyc, poczekam moze autorka watku mnie przekona wiec nie bede jej > podpowiadac. > no nie zrozumialem, skoro argument finansowy nie ma znaczenia to po co jezdzisz do "tanszych" supermarketow zamiast isc do sklepu pod domem, nawet drozszego? chyba, ze wizyty w supermarkecie to forma spedzania wolnego czasu, ktora preferuje 60% spoleczenstwa.. Odpowiedz Link Zgłoś
jop Re: do xtrin : nieco inaczej 2 szanse aby przekon 09.01.07, 14:22 Może dlatego, że tam można kupić wszystko w jednym miejscu i zawsze jest, czego nie można powiedzieć o małych sklepikach? Ja np. jeżdżę do supermarketu (zawsze jednego, konkretnie krakowskiej Almy), bo tam są rzeczy, których nie ma w sklepie pod domem - a tu są, i to wszystkie w jednym miejscu. Po prostu to jedyne miejsce w mieście, gdzie za jednym zamachem kupię wędliny z Chłopskiego Jadła, makarony Barilla, prawdziwy parmezan, czekoladki Dolfin, prawdziwą fetę, bataty, sok z kwiatu czarnego bzu i "Mniszy" syrop jarzębinowy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sklepikarz Re: do xtrin : nieco inaczej 2 szanse aby przekon IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.07, 16:37 >Po prostu to jedyne miejsce w mieście, gdzie za jednym zamachem > > kupię wędliny z Chłopskiego Jadła, makarony Barilla, prawdziwy parmezan, > czekoladki Dolfin, prawdziwą fetę, bataty, sok z kwiatu czarnego bzu i "Mniszy" > > syrop jarzębinowy. Rany.. po tym takim "wysublimowanym" zestawie to dopiero musi byc rozwolnienie. Nie dziwie sie, ze wolisz jezdzic samochodem... Pasazerowie autobusow na pewno sa tobie wdzieczni. Odpowiedz Link Zgłoś
iberia.pl Re: do janka 09.01.07, 18:40 jop napisała: > Może dlatego, że tam można kupić wszystko w jednym miejscu i zawsze jest, czego nie można powiedzieć o małych sklepikach? dokladnie, poza tym mma taki "dziwny" obyaczj, ze lubie sobie poogladac to co chce kupic, wiec sklepik z pania ekspedientka za lada srednio mnie interesuje. janek napisal : >drozej, ale wydajac na benzyne zeby dojechac do "tanszego" supermarketu wychodzi na to samo. bo nie oszukujmy sie - w supermarketach nie jest wszystko za poldarmo. patrz odpowiedz wyzej, nie dosc, ze makro mam taniej to jeszcze samoobsluga, poza tym robie zakupy RAZ w miesiacu. >no nie zrozumialem, skoro argument finansowy nie ma znaczenia to po co jezdzisz o "tanszych" supermarketow zamiast isc do sklepu pod domem, nawet drozszego? bo w tym sklepiku nie ma wszystkiego czego potrzebuje i nie bede ciezkich siat dzwigac na 5 rat, wole to wrzucic do koszyka a potem do bagaznika. >chyba, ze wizyty w supermarkecie to forma spedzania wolnego czasu, ktora preferuje 60% spoleczenstwa.. taaa "bardzo celna" uwaga, zakupy robie raz w miesiacu-nie przepadam za tymi przybytkami. Odpowiedz Link Zgłoś
xtrin Re: do janka 09.01.07, 19:01 > patrz odpowiedz wyzej, nie dosc, ze makro mam taniej to jeszcze samoobsluga, > poza tym robie zakupy RAZ w miesiacu. Raz w miesiącu, wydając pewnie kilkaset złotych i oszczędzając kilkadziesiąt - spokojnie można dołożyć do tego 20-30zł za taksówkę. Szczególnie, że jak sama przyznajesz jeździsz tam nie tylko dla oszczędności ale i wygody. Odpowiedz Link Zgłoś
iberia.pl Re: do janka 09.01.07, 19:32 xtrin napisała: >> Raz w miesiącu, wydając pewnie kilkaset złotych pudlo, nie wydaje tyle ale Ty pewnie wiesz lepiej. >i oszczędzając kilkadziesiąt - > spokojnie można dołożyć do tego 20-30zł za taksówkę. Szczególnie, że jak sama > przyznajesz jeździsz tam nie tylko dla oszczędności ale i wygody. Czy znasz kogos kto na zakupy jezdzi taskowka?Ja nie, i szczerze mowiac malo mi sie ten sposob podoba. A do pracy jak bede jezdzic?Godzine z przesiadka?Czyli z domu musialabym wychodzic ok.6.45 bo prace zaczynam od g.8 i koncze teoretycznie o godz.16, ale czasem musze zostac dluzej wlasciwie nie jestem z tych co to o 15.45 drepcza pod drzwiami gotowe do wyjscia, wiec przy dobrym ukladzie w domu bylabym o godz.17.30., wiec wybacz ale jednak pozostane przy moim autku.Rownie dobrze moglibysmy korzystac ze swieczek zamiast pradu.... Dodam, ze samochodu prywatnego uzywam rowniez do celow sluzbowych i co z tym fantem? Odpowiedz Link Zgłoś
jop Re: do janka 11.01.07, 12:15 > Czy znasz kogos kto na zakupy jezdzi taskowka?Ja nie, i szczerze mowiac malo > mi sie ten sposob podoba. Ja niby znam - facet uważa, że samochód kilka(naście) razy w miesiącu mu niepotrzebny i na zakupy, albo jak ma coś załatwić, jeździ taksówką. Osobiście sobie nie wyobrażam - a jak przyjdzie mi fantazja wybrać się na zakupy kolejno w 2 miejsca to co - wynająć taksiarza na pół dnia (pewnie za 100-200 zł) i kazać mu czekać czy za każdym razem zwalniać pana, zasuwać z siatami do kolejnego sklepu i potem dzwonić po kolejną taksówkę? Bez sensu. > A do pracy jak bede jezdzic?Godzine z przesiadka? Mam podobnie - samochodem 15-20 minut (przy standardowych korkach w okolicach 8- 9 i 17-18). Autobusem - 10 minut spaceru na przystanek, 15 minut jazdy (przy optymistycznym założeniu, że przyjeżdża natychmiast, czyli muszę pilnować jakiegoś rozkładu jazdy i lecieć z wywieszonym jęzorem na konkretną godzinę, sama przyjemność), 5 minut spaceru na kolejny przystanek, 10 minut kolejnym autobusem, 10 minut piechotką. 50 minut - jeśli oba autobusy przyjadą natychmiast, a zakładanie tego jest mocnym nadużyciem, bo o ile na ten pierwszy mogę się wstrzelić, z drugim się już nie skoordynuję. 2 x dziennie - godzina czterdzieści zamiast czterdziestu minut. Oszczędzanie godziny dziennie to dla mnie bardzo dużo. Poza tym - nawet jeśli muszę trochę postać w korku - siedzę we własnym, wygodnym, czystym, ciepłym samochodzie i słucham sobie wygodnie radia albo muzyczki. Nikt się na mnie nie pcha, nikt nie śmierdzi, nie muszę mieć oczu dookoła głowy, czy ktoś mi właśnie nie wyciąga portfela z torebki. Tak więc - panowie ekolodzy i inni entuzjaści przemieszczania się komunikacją publiczną - walcie się na ryj, pardon my Klatchian. Jeżdżę na co dzień samochodem, do pracy, na zakupy, do kina i do knajpy, i będę jeździć, nawet gdybyście się mi rano przykuwali kajdankami do zderzaka. Odpowiedz Link Zgłoś
xtrin Re: do janka 11.01.07, 12:52 > Tak więc - panowie ekolodzy i inni entuzjaści przemieszczania się komunikacją > publiczną - walcie się na ryj, pardon my Klatchian. Jeżdżę na co dzień > samochodem, do pracy, na zakupy, do kina i do knajpy, i będę jeździć, nawet > gdybyście się mi rano przykuwali kajdankami do zderzaka. Smutne. Odpowiedz Link Zgłoś
iberia.pl Re: do janka 11.01.07, 18:40 xtrin napisała: >> Smutne. ??? raczej normalne.Mnie nie jest smutno, ze Ty jezdzisz komunikacja-to jest Twoj wybor, a moim czy wyobrem przedmowcy jest samochod, ktory ulatwia mi zycie. Odpowiedz Link Zgłoś
xtrin Re: do janka 11.01.07, 18:55 > ??? raczej normalne Normalne jest dla Ciebie to, że wszyscy działają wyłącznie w interesie własnych czterech liter, mając w nich głęboko całą resztę świata? Dla mnie nie jest. I nigdy nie będzie. I każdy jawny wyraz takiego podejścia jest dla mnie powodem do smutku. Może Cię to bawić, możesz to uznawać za naiwność, głupotę, niedojrzałość, fanatyzm czy idealizm - Twoja sprawa. Ja swoje wiem. > Mnie nie jest smutno, ze Ty jezdzisz komunikacja Byłoby zabawnie, gdyby było :). > samochod, ktory ulatwia mi zycie Jednym ułatwia, innym nie. W tym cały ambaras. Odpowiedz Link Zgłoś
iberia.pl Re: do janka 11.01.07, 19:11 xtrin napisała: > > ??? raczej normalne > > Normalne jest dla Ciebie to, że wszyscy działają wyłącznie w interesie własnych czterech liter, mając w nich głęboko całą resztę świata? no wybacz ale jest mi daleko do zbawiania swiata. > Dla mnie nie jest. I nigdy nie będzie. I każdy jawny wyraz takiego podejścia > jest dla mnie powodem do smutku. nie masz wiekszych zmartwien? >Może Cię to bawić, nie. > możesz to uznawać za naiwność, moze troche. >głupotę, nie. > niedojrzałość, fanatyzm czy idealizm - Twoja sprawa. Ja swoje wiem. Twoje swiete prawo:-). > > Mnie nie jest smutno, ze Ty jezdzisz komunikacja > > Byłoby zabawnie, gdyby było :). dlaczego?Skoro Tobie jest smutno, ze inni jezdza autami i zatruwaja srodowisko to mnie moglby byc smutno, ze Ty musisz sie telepac autobusem itd. > > samochod, ktory ulatwia mi zycie > > Jednym ułatwia, innym nie. W tym cały ambaras. jeszcze sie taki nie narodzil..... Odpowiedz Link Zgłoś
xtrin Re: do janka 11.01.07, 19:15 > no wybacz ale jest mi daleko do zbawiania swiata. Widzisz, cała sztuka w tym, że gdyby wszyscy choć odrobinkę się postarali to nie trzeba byłoby go zbawiać. Gdyby odpowiednio zorganizować komunikację zbiorową, której na drodze nie będą co i rusz stawać prywatne auta to wszyscy będziemy mieć czyściej i dojeżdżać do celu szybciej, prościej i wygodniej. Jeżeli natomiast wszyscy będą myśleć wyłącznie o wygodzie własnej d.. to prędzej czy później miasta po prostu staną. > Skoro Tobie jest smutno, ze inni jezdza autami i zatruwaja srodowisko Jest mi smutno, że nie myślą. Odpowiedz Link Zgłoś
iberia.pl Re: do janka 11.01.07, 20:06 jak bedzie komunikacja miejska i podmiejska jak w cywilizowanych krajach to nikt nie bedzie do centrum jechal autem, ale skoro jest jak jest to trudno oczekiwac, zeby wszyscy od utra sie przesiedli do autobusow-malo tego, dopiero by byly sceny, podejrzewam, ze obecnie w zadnym polskim miescie nie ma odpowiedniej ilosci taboru aby pomiescic choc 50% ludzi do tej pory jezdzacej samochodami. Odpowiedz Link Zgłoś
jop Re: do janka 12.01.07, 10:16 > Gdyby odpowiednio zorganizować komunikację zbiorową To weź i zorganizuj. Czekamy. Odpowiedz Link Zgłoś
jop Re: do janka 12.01.07, 10:14 > Normalne jest dla Ciebie to, że wszyscy działają wyłącznie w interesie > własnych > czterech liter, mając w nich głęboko całą resztę świata? Tak, uważam się za całkowicie normalną osobę, nie stoję rano na przystanku trzęsąc się z zimna i powtarzając: "to dla dobra ludzkości, to dla dobra środowiska, to dla dobra społeczeństwa." > Jednym ułatwia, innym nie. W tym cały ambaras. No to niech ci, którym nie ułatwia, nie jeżdżą samochodem, widzisz w czymś problem? Odpowiedz Link Zgłoś
xtrin Re: do janka 12.01.07, 11:31 > No to niech ci, którym nie ułatwia, nie jeżdżą samochodem No i to właśnie, od kilkuset postów postuluję! Odpowiedz Link Zgłoś
jop Re: do janka 12.01.07, 16:55 > No i to właśnie, od kilkuset postów postuluję! Serio uważasz, że ludzie wybierają samochód dlatego, że im to utrudnia życie? No, w mordeczkę, jakiś naród masochistów. Czego to się człowiek na forach nie dowie. Odpowiedz Link Zgłoś
xtrin Re: do janka 12.01.07, 17:16 > No, w mordeczkę, jakiś naród masochistów. No to chyba nic nowego, mieszkając w tym kraju nie sposób masochistą nie być :). Odpowiedz Link Zgłoś
xtrin Re: do xtrin : nieco inaczej 2 szanse aby przekon 08.01.07, 23:03 > przekonaj mnie, ze zamiast jezdzic autem powinnam jezdzic komunikacja miejska: A po cóż to ja mam Cię do czegokolwiek przekonywać? Swoje zdanie w temacie samochodów wyraziłaś. Wykazałaś też zupełną ślepotę na jakiekolwiek argumenty, ba, pokazałaś, że nawet nie czytasz dokładnie tekstów na jakie odpowiadasz. W temacie mojej osoby swoje zdanie też wyraziłaś, dając mi co nieco radości błędnością rozumowania jak i powodując nieco smutku spowodowanego myślą, bo zawsze tak reaguję, gdy pozornie inteligentne osoby okazują bezpodstawną agresję. Summa summarum - mam pisać coś, na co ledwo rzucisz okiem, a nastepnie spłodzisz stek obelg? Po co? Odpowiedz Link Zgłoś
iberia.pl Re: do xtrin : nieco inaczej 2 szanse aby przekon 09.01.07, 18:43 xtrin napisała: > > przekonaj mnie, ze zamiast jezdzic autem powinnam jezdzic komunikacja mie > jska: > > A po cóż to ja mam Cię do czegokolwiek przekonywać? bo chyba miedzy innymi na tym polega dyskuja.... > Swoje zdanie w temacie samochodów wyraziłaś. Wykazałaś też zupełną ślepotę na > jakiekolwiek argumenty, wzajemnie. >ba, pokazałaś, że nawet nie czytasz dokładnie tekstów n > a jakie odpowiadasz. vice versa. > W temacie mojej osoby swoje zdanie też wyraziłaś, dając mi co nieco radości > błędnością rozumowania jak i powodując nieco smutku spowodowanego myślą, bo > zawsze tak reaguję, gdy pozornie inteligentne osoby okazują bezpodstawną agresję. taaaa oczywiscie moja droga. > > Summa summarum - mam pisać coś, na co ledwo rzucisz okiem, a nastepnie spłodzis z stek obelg? Po co? chyba z tymi obelgami to troche przesadzasz, moj poziom jest adekwatny do poziomu mojego interlokutora, wiec Ci przypomne, ze to TY w pierwszym swoim poscie napadlas na zmotoryzowanych. Odpowiedz Link Zgłoś
xtrin Re: do xtrin : nieco inaczej 2 szanse aby przekon 09.01.07, 18:58 > bo chyba miedzy innymi na tym polega dyskuja.... Ale sens ma wyłącznie wtedy, gdy obydwie strony się choć odrobinę szanują. A już pierwszy Twój post wykazał, że taka sytuacja tutaj nie zachodzi. > wzajemnie. Jakbyś jakieś przedstawiła zanim zaczełaś pluć to być może miałabyś szanse to ocenić. Tak to wyłącznie strzelasz w ciemno. > vice versa. Czytać czytam. Nie zawsze po prostu mam ochotę do całości się odnieść. > taaaa oczywiscie moja droga. Oczywiście, lepiej mnie znasz niż ja sama, lepiej niż ja sama wiesz co mną powoduje i czego komu zazdroszczę :). W takim razie doprawdy zazdroszczę znajomości ludzkiej natury... > chyba z tymi obelgami to troche przesadzasz, moj poziom jest adekwatny do > poziomu mojego interlokutora, wiec Ci przypomne, ze to TY w pierwszym swoim > poscie napadlas na zmotoryzowanych. "Napadłam" (jeżeli wogóle można tak to ująć) na bezmyślność niektórych zmotoryzowanych. Jeżeli ktoś odebrał to osobiście to cóż... sam sobie świadectwo wystawił :). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kolp Re: Samochód musi być! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.07, 21:46 Masz cos do Matiza?? Wole Matiza na pewno niz jakas skode fabie czy inny szajs. Mam duzo samochodow w firmie i problemy byly juz z roznymi, Citroenami, Fiatami nawet i Z z Mercedesem. I Tylko Matizek 4 rok juz ciagnie bez zadnych nawet napraw. To jest dopiero samochod:) Odpowiedz Link Zgłoś
xtrin Re: Samochód musi być! 09.01.07, 00:35 > Masz cos do Matiza?? Ależ bynajmniej, wręcz przeciwnie, mam do nich spory sentyment :). Pozatem są małe, więc i mniej z nimi problemu. Zastanawia mnie tylko co stało się z Matizami, które jeszcze kilka lat temu królowały na ulicach. W pewnym momencie nie sposób było przejść ulicą, by nie spotkać przynajmniej tuzina. I nagle większość zmiotło, rzadko kiedy widuję jakiegokolwiek. Zakładając, że nie uderzyła w ich właścicieli żadna plaga wychodzi, że większość z nich w przeciągu tych kilku lat zamieniła wciąż jeszcze stosunkowo młode Matizy na inne (lepsze) auto. Pytam więc - a co z tą biedą? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Arw Re: Samochód musi być! IP: *.devs.futuro.pl 09.01.07, 10:00 Nie zgodzę się z tym, że na lepsze....kierowcy zamienili auta na WIĘKSZE...rzeczywiście, kiedys jeździło dużo malców, matizów, tico...teraz się ich nie widzi...za to wszędzie są Astry, Vectry,626, itp...co ciekawe jest nawet mniej golfiarzy i crxów.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mart Re: Samochód musi być! IP: *.starcom.com.pl 09.01.07, 11:12 Prawda Arw, prawda. Zgadzam się z przedmówcą. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Janka Re: Samochód musi być! IP: *.adsl.inetia.pl 08.01.07, 22:27 Ale fajnie jest, jak cię steranego po całym dniu pracy ktoś samochodem do domu podrzuci? Widzisz, problem polega na tym, że nie mamy w Polsce systemu autorytarnego i to, co nie jest prawnie zakazane, jest dozwolone... W swoim życiu jeździłam do szkoły pociągiem, komunikacją miejską, komunikacją prywatna, wszystkimi możliwymi kombinacjami itd. Teraz jeżdżę samochodem, nie jest to tanie ale dzięki temu zaoszczędzam średnio 2 godziny dziennie. W pewnym momencie mniej liczysz kasę a bardziej swój czas. I nie życzę sobie, żeby mi ktoś liczył moje własne pieniądze w moim własnym portfelu. Będzie zakaz wjazdu do centrum, to nie będę wjeżdżać. A tak poza tym, to skąd się biorą środki w budżecie państwa? Z podatków. Ile procent ceny benzyny stanowią różnej maści podatki? Nie jestem pewna i nie chce mi się sprawdzać, ale chyba ze 30%. Niżej ktoś napisał, że jadąc tramwajem żal mu tych, co stoją w korkach. A mi żal wszystkich podróżujących mzk w pozycji na glonojada, wciśniętych między czyjąś parasolkę a szybę. W moim samochodzie: nikt się na mnie nie pcha, nikt mnie nie obmacuje po pretekstem tłoku, nikt mi nie depcze po butach, nie szargam sobie spodni w warstwie błota na podłodze, słucham sobie muzyki, mogę dokończyć poranną kawę. A manewrowanie po mieście nie sprawia mi kłopotu. To kwestia wprawy. Za to szlag mnie trafia, jak w weekend wypełzają wszyscy niedzielni kierowcy co to furą to kościoła i Tesco... Tyle ode mnie. Odpowiedz Link Zgłoś
stworzenje Re: Samochód musi być! 08.01.07, 22:33 jestem milosnikiem aut, ale uwazam szczerze z kilku wzgledow za chore podejscie,ze jak juz ktos przyrasta do auta siedzeniem i nawet 100m do sklepu po chleb jedzie to jest dla mnie paranoja, sama posiadam w Wawie samochod,ale przede wszystkim do jazdy na weekendy 100km poza nia,natomiast po miescie i taniej i bez myslenia gdzie zaparkowac jezdze autobusem,tramwajem,karta miejska, racja korki, zatrucie srodowiska, uwazam,ze samochod trzeba umiec racjonalnie wykozystac, lubie spacerowac,uwazam,ze to zdrowe,po chleb potrafie pojsc na nogach,a nie za kolkiem pojechac,rozumiem gdy trafia mi sie duze za kupy,trzeba podjechac pod supermarket,czy przeprowadzka,czy zakupienie jakichs wiekszych rzeczy,czy tez podwiezienie dziecka np. do lekarza-ktorych jeszczenie posiadam,ale miec bede :-), dlatego tez apeluje : chodźcie wiecej o własnych nogach i pomyslcie o srodowisku!! zwlaszcza osobyz WAwy,bo co innego jak ktos dojezdza spoaz niej,pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
xtrin Re: Samochód musi być! 08.01.07, 23:26 > uwazam,ze samochod trzeba umiec racjonalnie O to właśnie chodzi. O rozsądne myślenie. Ogromne ilości osób kupują samochód wręcz automatycznie, bez grama pomyślunku czy rzeczywiście jest on im potrzebny. Wbrew temu, co poniektórzy tutaj starają się mi wmówić, jak najbardziej rozumiem, że bywa on wręcz niezbędny. Ale daleko niezawsze. Patrzę na moich sąsiadów - na przystanek 3 minuty piechotą, tam bezpośrednie połączenia z większością miasta, do tego przez najbardziej zakorkowane fragmenty pasem "bus only", niewiele dalej tramwaje jadące od pętli, w których można sobie w spokoju usiąść nawet w największym szczycie. Ale oni do pracy trzy przystanki dalej oczywiście autem, bo jakżeby inaczej! A później klnie taki bo pod domem nie może znaleźć miejsca do parkowania. I oczywiście winne są władze, które nie znajdą miejsca na parking w centrum zabytkowego miasta, a nie tabuny jemu podobnych parkujących swoje cuda na każdym skrawku chodnika. Oczywiście w weekend auto stoi pod domem, bo weekendy się spędza przed tv. W sumie to by tylko śmieszne było, gdyby nie to, że przez to ich podejście cierpimy wszyscy. Wszyscy wdychamy te spaliny, wszyscy stoimy w korkach, wszyscy mamy problem z dojściem do własnego domu, bo parkują zderzak w zderzak. Odpowiedz Link Zgłoś
kooopa Re: Samochód musi być! 08.01.07, 22:41 > W pewnym momencie mniej > liczysz kasę a bardziej swój czas. Dokładnie - tez jestem tego zdania ;) Jednak ze wzgledow ekologicznych poprawniej jest korzystac z komunikacji miejskiej ;) . Wiele osob powie ze smierdzi, ciasno itd. No coz - takie zycie, ale jednak mniejsze zanieczyszczenie dla srodowiska. Moim zdaniem powinno sie w jakis sposob promować posiadanie ekologicznych samochodow, malo palących, z katalizatorami. Tylko jak mowie: promować posiadanie ekologicznych a nie "karać" za posiadanie nieekologicznych. Taka juz nasza mentalnosc - na wszelkie zakazy, kary, regulaminy odpowiadamy sprzeciwem. Odpowiedz Link Zgłoś
xtrin Re: Samochód musi być! 08.01.07, 23:13 > Moim zdaniem powinno sie w jakis sposob promować posiadanie ekologicznych > samochodow, malo palących, z katalizatorami. Tylko jak mowie: promować > posiadanie ekologicznych a nie "karać" za posiadanie nieekologicznych. Taka juz > nasza mentalnosc - na wszelkie zakazy, kary, regulaminy odpowiadamy sprzeciwem. Marchewka prawie zawsze jest lepsza od kija. Nikt tutaj o zmuszaniu czy karaniu nie mówi. Choć przyznać muszę, że czytając wypowiedzi niektórych geniuszy to aż ma się ochotę nie tylko jazdy samochodem im zakazać... Odpowiedz Link Zgłoś
xtrin Re: Samochód musi być! 08.01.07, 23:11 > W pewnym momencie mniej liczysz kasę a bardziej swój czas. I m.in. ze względu na swój czas wybieram jazdę autobusem. Sam dojazd zajmuje minimalnie więcej czasu, zato spędzam go czytając książkę, a nie denerwując się na współużytkowników drogi. To co czekam na przystanku z okładem odrabiam nie musząc szukać miejsca do parkowania (pod moim domem potrafi to zająć pół godziny). Widzę natomiast, że jeszcze więcej czasu bym zaoszczędziła, gdyby coponiektórzy potrafili w kwestii samochodu na spokojnie rozważyć za i przeciw, a nie jeździć autem dla samego faktu jeżdżenia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kierownik Re: Samochód musi być! IP: *.smgr.pl 08.01.07, 22:31 Straszny kretyn to napisał.Jeśli jaszcze dostał za to wierszówkę-to gratuluję redakcji głópoty. Straszne!!! Odpowiedz Link Zgłoś
xtrin Re: Samochód musi być! 08.01.07, 22:46 Gość portalu: kierownik napisał(a): > Straszny kretyn to napisał.Jeśli jaszcze dostał za to wierszówkę-to gratuluję > redakcji głópoty. Straszne!!! Nie ma to jak bluzgi bez argumentów. Mnie natomiast zastanawia jakim idiotą należy być, by nie rozróżniać artykułu w gazecie od wątku na forum :). Straszne!!! Odpowiedz Link Zgłoś
xtrin Re: Samochód musi być! 08.01.07, 22:32 Jak widać opinie są zróżnicowane :). A kierowcy twardo bronią swojej smrodliwej "wolności". Problem jest poważny. Centra wielkich miast są paskudnie zakorkowane i daje to w kość wszystkim. Ale ulice nie są z gumy i utrzymywanie, że wszystkie te samochody (których, jeżeli sytuacja się nie zmieni będzie przybywać) by się pomieściły, gdyby organizacja była lepsza jest naiwne. Komunikacja zbiorowa to jedyne rozwiązanie. Należy ją wspomagać przede wszystkim poprzez wydzielanie jej osobnych pasów. Oczywiście potrzebna jest także odpowiednia organizacja transportu publicznego. Byłabym też za tym, by wspomagać prywatne linie, np. poprzez ulgi podatkowe. Niech w korkach stoi tylko ten, co ma na to ochote. Druga sprawa to zanieczyszczenie i tutaj także nie ma nic lepszego niż zmniejszać ilość aut na korzyść autobusów (a jeszcze lepiej - tramwajów). Niestety ciężko to regulować, najlepiej więc - poprzez wspomaganie komunikacji zbiorowej - zachęcać kierowców do przesiadki. PS. Wzywającym od bolszewików zapytuję gdzie tutaj widzą "zmuszanie". A mającym do powiedzenia tylko "nie stac cie buraku i zazdroscisz" dziękujemy za wielki wkład w dyskusję i uprzejmie prosimy, by więcej nie nadwyrężali swych mózgownic. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kodem_PL i tak i nie... IP: *.hor.brad.ac.uk 08.01.07, 23:18 > Jak widać opinie są zróżnicowane :). A kierowcy twardo bronią swojej smrodliwej > "wolności". Moje auto nie smrodzi tak jak twoj ikarus... (ktory nie zawsze jezdzi pelen ludzi). > Problem jest poważny. Centra wielkich miast są paskudnie zakorkowane i daje to > w > kość wszystkim. Tak. Ale ulice nie są z gumy i utrzymywanie, że wszystkie te > samochody (których, jeżeli sytuacja się nie zmieni będzie przybywać) by się > pomieściły, gdyby organizacja była lepsza jest naiwne. Owszem, ale nie w naszym przypadku. Naklady na infrastrukture drogowa sa zdecydowanie za male. > Komunikacja zbiorowa to jedyne rozwiązanie. Należy ją wspomagać przede wszystki > m > poprzez wydzielanie jej osobnych pasów. Oczywiście potrzebna jest także > odpowiednia organizacja transportu publicznego. Byłabym też za tym, by wspomaga > ć > prywatne linie, np. poprzez ulgi podatkowe. Niech w korkach stoi tylko ten, co > ma na to ochote. Pasy dla aut powyzej 4 osob, METRO! to sa rozwiazania. Do tego oczywiscie obwodnice, zjazdy, dojazdy, rozjardy, podjazdy, odjazdy, parkingi itp. czego u nas NIE MA. > Druga sprawa to zanieczyszczenie i tutaj także nie ma nic lepszego niż > zmniejszać ilość aut na korzyść autobusów (a jeszcze lepiej - tramwajów). > Niestety ciężko to regulować, najlepiej więc - poprzez wspomaganie komunikacji > zbiorowej - zachęcać kierowców do przesiadki. Na zanieczyszczenia nie ma nic lepszego niz uciekac z miast. Innej drogi nie wymyslili jeszcze w zadnym kraju (oprocz komunistycznych rajow, jesli mowa tylko o zanieczyszczeniach z samochodow). PODSUMOWUJAC: w chwili obecnej nalezy olac jakies strefy ograniczonego wjazdu do centrow itp. bo to nie czas i nie okolicznosci na to. Nalezy rozwijac drogi i parkingi. No i metra, szkoda ze u nas tylko w jednym miescie jest ono dostepne. W przyszlosci problem rozwiaze sie sam: kto chce sie cisnac w tloku i smrodzie pojedzie komunikacja miejska (szybciej), kto chce miec spokoj pojedzie autem w kormu (dluzej). Bez podatkow, sratkow i innych oplat. A w ogole cala dyskusje uwazam za jalowa... Po Twoich odpowiedziach mozna dojsc do wniosku, ze jednak chodzi o zazdrosc. Nie masz auta, to sobie wytlumaczylas, ze kierowcy to jakas sekta sadystow co tylko czekaja zeby kogos przejechac. Do tego placa wiecej za podroze swoimi autami niz ty za bilety specjalnie po to, zeby truc srodowisko... Mi stojac w korku zal zawsze ludzi na przystankach, ktorzy musza stac w smrodzie kolesia palacego popularne, ktorym deszcz zacina w twarz czy inne takie. Zal mi tez tych co musza jechac tymi obskurnymi autobusami i innymi takimi. Z wlasnego doswiadczenia wiem, ze auto zdecydowanie wygodniejsze. Kiedys stalo w warsztacie i musialem dojechac na uczelnie srodkami komunikacji masowej... to prawdziwa masakra. Z Niedzwiednika na Ekonomie UG w Sopocie... A ja i tak bylem podobno szczesciarzem, bo przystanek autobusowy pod domem, SKMka pod szkola... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kodem_PL i jeszcze co do statusu... IP: *.hor.brad.ac.uk 08.01.07, 23:23 To akurat zadny argument. Czesc kolegow ma lepsze auta;-) Moj status wyznacza IMO co innego, ale to nie czas i miejsce na ten temat. Auto daje mi po prostu wygode i wolnosc... Bo mam ochote to jade z dziewczyna na hel, z kumplami 'na domek' czy kebab w srodku nocy... Odpowiedz Link Zgłoś
xtrin Re: i tak i nie... 09.01.07, 00:09 > Moje auto nie smrodzi tak jak twoj ikarus... > (ktory nie zawsze jezdzi pelen ludzi). Absurd też ma swoje granice. > Owszem, ale nie w naszym przypadku. Naklady na infrastrukture > drogowa sa zdecydowanie za male. Pewnie i są. Choć u nas - w Krakowie - co chwila coś się rozkopuje, przekopuje i na nowo urządza. Ale żadne pieniądze nie wytyczą szerszych dróg w centrum. No chyba, że całe je zamienimy w autostradę. Ale to już wtedy nie będzie centrum :). > Pasy dla aut powyzej 4 osob, METRO! to sa rozwiazania. Do tego oczywiscie > obwodnice, zjazdy, dojazdy, rozjardy, podjazdy, odjazdy, parkingi itp. > czego u nas NIE MA. Obwodnice obwodnicami, a i tak tysiące luda musi dotrzeć do centrum, czy choćby się o nie otrzeć. I póki nie stworzymy teleportera póty najlepszym sposobem będzie przewożenie tych ludzi wspólnie, a nie jeden na auto. Do tego w części miast po prostu nie da się wytyczyć nowych, odpowiednich dróg dookoła. No i nijak nie rozwiązuje to problemu spalin. Metro niewątpliwie jest rozwiązaniem najlepszym, ale a) jest to wciąż komunikacja zbiorowa, b) ogromne pieniądze i długi czas budowy, c) wielkie problemy ogranizacyjne. > Na zanieczyszczenia nie ma nic lepszego niz uciekac z miast. Innej drogi nie > wymyslili jeszcze w zadnym kraju (oprocz komunistycznych rajow, jesli mowa > tylko o zanieczyszczeniach z samochodow). A nie lepiej te miasta oczyścić? > w chwili obecnej nalezy olac jakies strefy ograniczonego wjazdu > do centrow itp. bo to nie czas i nie okolicznosci na to. Olewaj sobie, ciekawe ile wydasz na mandaty :p. W sumie to mnie owe strefy dotykają mocniej niż większość kierowców, bo mieszkam na granicy takowej i potworne ilości aut szukają na mojej spokojnej uliczce miejsca do zaparkowania. Ale i tak jak ich nie było było stokroć gorzej. > Nalezy rozwijac drogi i parkingi. Gdzie? Kosztem parków? > No i metra, szkoda ze u nas tylko w jednym miescie jest ono dostepne. Metro to niestety w wielu miejscach mrzonka, nawet pomijając kwestie finansowe. > W przyszlosci problem rozwiaze sie sam: kto chce sie cisnac w tloku > i smrodzie pojedzie komunikacja miejska (szybciej), kto chce miec spokoj > pojedzie autem w kormu (dluzej). Bez podatkow, sratkow i innych oplat. Ależ właśnie o to chodzi. Choćby pasy dla autobusów to właśnie mają wprowadzać. > Po Twoich odpowiedziach mozna dojsc do wniosku, ze jednak chodzi o zazdrosc. Wybacz, ale jakaż to moja wypowiedź ma niby o zazdrości świadczyć, co? Nic totalnie nie wiesz o mnie, o mojej sytuacji, a oceniasz, bo mam inne w kwestii samochodów zdanie? Przecież to komiczne. > Nie masz auta, to sobie wytlumaczylas, ze kierowcy to jakas sekta sadystow > co tylko czekaja zeby kogos przejechac. Nie mam auta, bo nie jest mi ono totalnie do niczego potrzebne. Wielokrotnie się zastanawiałam nad tym zakupem i za każdym razem wychodziło na "nie". Jadę do pracy wygodnie, stosunkowo tanio, czytając w drodze gazetę bądź książkę, czasowo porównywalnie do drogi samochodem. Jak pogoda kiepska to może i czasem nie jest przyjemnie na przystanku czekać, ale biorąc pod uwagę problemy związane z autem to i tak nie mam na co narzekać. Jeżeli gdzieś muszę dostać się szybko to biorę taksówkę. Jedyne, do czego auto by mi się przydało to wizyty w markecie (taksówka zjada połowę oszczędności finansowej na takiej wizycie, ale wciąż pozostają oszczędność czasowa i wygoda), lub wyjazdy za miasto. Tyle, że to zdecydowanie zbyt mało, by decydować się na auto. No więc czego i komu mam niby zazdrościć? > Do tego placa wiecej za podroze swoimi autami niz ty za bilety specjalnie > po to, zeby truc srodowisko... W którym miejscu to napisałam, hę? > Mi stojac w korku zal zawsze ludzi na przystankach A mnie, gdy pomykam sobie moim Ikarusem po pasie dla autobusów lub wygodnie siedząc w busiku sprytnie omijającym korki żal mijanych kierowców, którzy samotnie siedząc w swojej metalowej puszce inwestują w niedaleki zawał pomstując na korki i współużytkowników drogi, nieświadomi tego, jak żałośni są w swej bezmyślności. Patrz, jak pięknie się nam to układa :). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Majka Re: i tak i nie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.07, 02:23 A mnie, gdy pomykam sobie moim Ikarusem po pasie dla autobusów lub wygodnie siedząc w busiku sprytnie omijającym korki żal mijanych kierowców, którzy samotnie siedząc w swojej metalowej puszce inwestują w niedaleki zawał pomstując na korki i współużytkowników drogi, nieświadomi tego, jak żałośni są w swej bezmyślności. Patrz, jak pięknie się nam to układa :)." Hahaha. "Twoim" Ikarusem :D Wiesz, jeżdze od 15 lat i za zadne skarby nie przesiądę sie w żadnego Ikarusa z mojego wygodnego, czystego samochodu - żadnej puszki. Puszka to właśnie Ikarus, albo raczej taki worek na kartofle. Ja sama decyduję którędy chcę jechac, jak szybko chce ejchac i gdzie stanę - nie na przystanku tylko pod drzwiami, wygodniutko, na parkingu. Jak robię zakupy to się nie martwię ilością siat, ładuję w bagażnik ile wlezie. Jak coś potrzebuje przewieźć to przewożę. Jest godzina 24? No problemo, nie czekam na nocny, nie nabijam kabzy taxiarzom. Jest weekend, świątek, piątek, komunikacja jezdzi rzadko? A co mnie to obchodzi, na drogach puściej, fajnie się jeździ :) Wypad za miasto ze znajomymi? A proszę bardzo, ładujemy się i jedziemy gdzie dusza zapragnie. :))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
xtrin Re: i tak i nie... 09.01.07, 09:22 > Hahaha. "Twoim" Ikarusem :D Majka, zawsze miałam Cię za inteligentną forumowiczkę, proszę, nie rozwiewaj moich złudzeń... > Ja sama decyduję którędy chcę jechac, jak szybko chce ejchac i gdzie stanę Hehe... ta, oczywiście :). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Majka Re: i tak i nie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.07, 11:20 Vice versa :) Jeśli nie masz argumentów to jak widze zaczynasz pisac pustosłowia bez sensu. Odpowiedz Link Zgłoś
xtrin Re: i tak i nie... 09.01.07, 12:11 Majka, proszę, nie osłabiaj mnie... potrafisz chyba rozróżnić argumenty od ironii? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Majka Re: i tak i nie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.07, 13:01 Jak ci słabo napij sie wody :) Tak, potrafię zauwazyc twoją bezpodstawną pustą ironię nie odnoszącą się nijak to żadnego konkretu. Odpowiedz Link Zgłoś
xtrin Re: i tak i nie... 09.01.07, 17:36 Była konkretną odpowiedzią na niekonkretną wypowiedź poprzednika. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Arw Re: i tak i nie... IP: *.devs.futuro.pl 09.01.07, 10:08 Jesteś naiwna Majka...nie nabijasz kabzy taksiarzom i kierowcom worków na kartofle...heh, a nie zauważasz że w podatkach typu OC, drogowy nr I w benzynie, teraz szykujący się numer II, płatne autostrady,podatek ekologiczny itp nabijasz znacznie więcej kabzy państwu niż taksówkarzom? czy też może łudzisz się jeszcze poczuciem że sama decydujesz jako kierowca, komu kasę oddajesz? Jak dla mnie...auto jest po prostu wygodniejsze...droższe, będące źródłem utrapienia,obaw przed kradzieżą czy wypadkiem (to tylko dla tych co mają rozum...bezrozumnni śmigają bo "mają umiejętności" i się nie boją wypadków..) i nic poza tym... Zresztą...zastanawiam się jaki czas upłynie od momentu kupna do sprzedaży auta w moim przypadku:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Majka Re: i tak i nie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.07, 11:27 Coś za coś, mi na benzynę wystarcza :)) Wole wygodę, swobodę i decydowanie o sobie i o mojej trasie podróży. I o taką decyzję mi chodzi, coś nie doczytałeś. Komunikacja miejska nie jest bezpłatna :) Ja jeźdze już tyle lat i jestem na tyle doświadczonym kierowcą że mnie w niczym nie zagniesz. Zawsze własny samochód mi się opłacał, jeśli zaczynał sie psuc zmieniałam na następny, nie psujący się. Mojego nie naprawiałam od 2 lat. Nie ukradziono mi samochodu odkąd przestałam jeździć maluchem - kiedyś je strasznie kradli (głównie małolactwo na przejechanie się) ale to było wieki temu. Nie mam z samochodem w miarę nowym żadnych utrapień. Jak ktoś chce to niech sobie jezdzi komunikacją, wolna wola, ale niech mi nie wciska swoich watpliwych racji. Rozsądni ludzie zmieniają samochód gdy koszty naprawy przekraczają zdrowy rozum - pozbywamy się grata i kupujemy następny. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Arw Re: i tak i nie... IP: *.devs.futuro.pl 09.01.07, 12:38 No to też prawda, jak kogoś stać to sobie pozwala:) Z takimi argumentami nie będe polemizował:) I tyle..ale też się nie dam przekonać że jazda autem jest ekonomiczniejsza i wogóle...kwestia właśnie majętności, swoich nerwów (dresiki, autobusowe babcie, robotnicy po 8 godzinach na budowie w ubraniach roboczych itp....heh, ja też już tutaj wymiękam powoli) no i tego czy wogóle auto jest potrzebne...jak dojście do pracy pieszo zajmuje 20 minut, a tramwajem 5, przy niesamowitych korkach w godzinach szczytu.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Majka Re: i tak i nie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.07, 13:04 A to tak, ale jesli ktoś mieszka pod miastem np. i ma 30 km? Tylko samochód go ratuje. Tam poniżej dziewczyna napisała swoje wyliczenie, jak jej sie jednak czasowo opłaca samochód. Odpowiedz Link Zgłoś
ufus Re: i tak i nie... 09.01.07, 13:08 > Nie mam auta, bo nie jest mi ono totalnie do niczego potrzebne. Wielokrotnie się > zastanawiałam nad tym zakupem i za każdym razem wychodziło na "nie". Jadę do > pracy wygodnie, stosunkowo tanio, czytając w drodze gazetę bądź książkę, czasow o porównywalnie do drogi samochodem. No i tu właśnie jest pies pogrzebany, jak mi się wydaje. Jeżeli jeździ się mało zatloczonym autobusem lub tramwajem lub wsiada się blisko pętli to komunikacja publiczna jest całkiem fajna. Można sobie wtedy książkę, czy gazetę poczytać. Gorzej jak wsiada się do zatłoczonego autobusu, którym trzeba przejechać kilkadziesiąt minut. W lecie z takiego autobusu wychodzi się mokrym i później w takim stanie trzeba iść do pracy. Mi się wydaje, że gdyby komunikacja publiczna była lepiej zorganizowana to więcej ludzi by z niej korzystało. Dlaczego na zatłoczonych trasach w godzinach sczytu autobusy nie jeżdżą częściej? W tym momencie to ja się nie dziwię ludziom którzy wolą jeździć samochode, nawet jeśli to jest droższe. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kodem_PL okokok, podsumowujac: IP: *.hor.brad.ac.uk 09.01.07, 16:33 Ja Cie nie przekonam i Ty mnie nie przekonasz. Twoj cyrk, Twoje malpy. Tylko nie karz mnie za moje wybory wiekszymi podatkami;-) Teraz jak bylem w Polsce na niecale 3 tygodnie specjalnie jechalem 2000 km zamiast wziac samolot tylko po to, zeby miec auto podczas pobytu. Bo nie wyobrazam sobie odwiedzac kumpli, rodzine, robic zakupy, wyjechac na sylwka bez auta. Chyba bym sie zaplul bluzgajac podczas oczekiwan na kolejke przy tym cholernym wietrze:-D Wypozyczyc auta nie moglem, bo mnie na to nie stac jeszcze. Pozdro:-D Marznij zima na przystankach i gotuj sie latem w autobusach w pokoju:P Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Majka Nie dramatyyyzuj IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.07, 23:29 Nam to jeszcze daleko do zatłoczonych miast państw najbardziej rozwiniętych. Infrastruktura dróg się poprawia, buduje się nowe, nawet autostradę mamy, jechałam do Poznania :)) Z tymi korkami też bez przesady, do pracy dojeźdza się w pół godz do 45 min, nigdy nie jechałam dłużej. Autobusem jest jeszcze gorzej. Najlepiej jest metrem - powinno się rozbudowywać metro bo to jest wyjście. Z tym że powinni pociągnąć je na drugą stronę Wisły - ops sorry jako Warszawianka piszę ;) Ilości aut się nie da zmniejszyć bo nie da się wprowadzić samochodów na kartki ;) To by był zamach na wolność obywatela który może sobie kupić wszystko co legalne jak mu się podoba i ile mu się podoba. Można poprawiac jakoś paliwa, dobrze że mamy bezołowiową i katalizatory, to jest przecież jakiś postęp. Być może za ileś lat odkryje się jeszcze mniej szkodliwe paliwo. Śmiesza mnie te uwagi "smrodliwej wolności" :D Smrodliwie to mają własnie pieszy, przechodnie, jadący w autobusach (ja chyba wole smród benzyny niż smród niemytego od tygodnia faceta!) W samochodzie nic ci nie śmierdzi, jak masz klimę okna nie otwierasz, zimą i jesienią też nie bo po co. W samochodzie masz muzyczkę, komfort, przestrzeń. Odpowiedz Link Zgłoś
xtrin Re: Nie dramatyyyzuj 09.01.07, 00:21 > Nam to jeszcze daleko do zatłoczonych miast państw najbardziej rozwiniętych. Tym bardziej należy zapobiegać temu, co nas czekać może. Uczyć się na błędach innych. > Infrastruktura dróg się poprawia, buduje się nowe, nawet autostradę mamy, > jechałam do Poznania :)) Autostrady... ta... hehe... W tym roku ile tego będzie? 4km? > Z tymi korkami też bez przesady, do pracy dojeźdza się w pół godz do 45 min, > nigdy nie jechałam dłużej. Autobusem jest jeszcze gorzej. Gratuluję. Od osiedla moich rodziców do centrum miasta (a uczelnie miałam jeszcze kawałeczek za nim) jechało się czasami i 1.5h. Autem. > Najlepiej jest metrem - powinno się rozbudowywać metro bo to jest wyjście. Ej no.. ale metro to przecież też jest komunikacja zbiorowa! A co z wolnością?! No i... czy do metra nie wpuszcza się nieumytych? > Ilości aut się nie da zmniejszyć bo nie da się wprowadzić samochodów > na kartki ;) W zasadzie to byłoby najlepsze rozwiązanie :p. Ale jestem świadoma tego, że nieodpowiednie. Tak więc i tego nigdzie nie postulowałam. Piszę cały czas o usprawnianiu komunikacji zbiorowej, niczym innym. > Śmiesza mnie te uwagi "smrodliwej wolności" :D Bo to i ironia była. > Smrodliwie to mają własnie pieszy, przechodnie, jadący w autobusach > (ja chyba wole smród benzyny niż smród niemytego od tygodnia faceta!) Cóż, Warszawianka pisze... Nie wiem czy raz na miesiąc mi się zdarzy spotkać w autobusie osobnika śmierdzącego. Ale cóż, u nas w Krakowie to kultura musi być! :p > W samochodzie nic ci nie śmierdzi, jak masz klimę okna nie otwierasz, > zimą i jesienią też nie bo po co. Tu mnie masz. Jedyny argument, jaki byłby mnie w stanie do auta przekonać to klima :). Nienawidzę upałów w mieście... choć też i byłyby one łatwiejsze do zniesienia, gdyby nie wszechobecny smog. > W samochodzie masz muzyczkę, komfort, przestrzeń. W autobusie też mam muzyczkę i komfort. Przestrzeni może nie za wiele, ale za to mogę sobie poczytać. No i tą muzyczkę mogę sobie w słuchawkach tak puścić, żeby klaksony zagłuszyła, a w samochodzie to jakby niezbyt. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Majka Re: Nie dramatyyyzuj IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.07, 02:14 No przeciez się zapobiega. Katalizatory sa obowiązkowe. Drogi się buduje, wiadukty, usprawnia, samochody mają obowiązkowe przeglądy aby wraki nie jeździły - tego kiedys też nie było, itp. Ja nie wiem co tam u was na wsi robią, u nas sie ciagle coś buduje ;)) Ale metro bije na głowe komunikację naziemną :) Nic tak szybko i planowo nie jeździ, w metrze jest jakby bardziej tez czysto i kulturalnie. Wieem, u was tam metra nie ma to nie wiecie. Byłam w Krakowie nie raz i nie dwa i lumpy łażą i smrodliwe autobusy sa więc nie opowiadaj :)) W autobusie to jest pani Jadzia co z siatą stoi i drze rajstopy, pan Józio co się mył ostatnio tydzień temu tak z grubsza, wrzeszczący bahor co się miota z nudów, koles obok co słucha tandetdisco przez słuchawki tak że wokół wszyscy słyszą miarowe łup łup, sapiąca babcia z laseczką której trzeba ustąpic wygodnego miejsca a kierowca bierze zakręty 40/h tak że człowiek czuje sie jak kartofel w worku. Hehe :)) Jutro wskakuje do mojego pachnącego i cieplutkiego suchego autka. Dobranoc. Odpowiedz Link Zgłoś
xtrin Re: Nie dramatyyyzuj 09.01.07, 09:54 > Ale metro bije na głowe komunikację naziemną :) Oj bez przesadyzmu. Pod pewnymi względami jest lepsze, pod innymi gorsze. > Nic tak szybko i planowo nie jeździ A czemu? Bo na jego trasie nie jeżdżą auta. Proste jak drut. > w metrze jest jakby bardziej tez czysto i kulturalnie. Czysty subiektywizm. > Wieem, u was tam metra nie ma to nie wiecie. Jak rozumiem Warszawiak musi liznąć "wielkiego świata" w formie metra, by wykazać się groszem kultury... tylko pozazdrościć :p. > W autobusie to jest pani Jadzia co z siatą stoi i drze rajstopy, pan Józio co > się mył ostatnio tydzień temu tak z grubsza, wrzeszczący bahor co się miota z > nudów, koles obok co słucha tandetdisco przez słuchawki tak że wokół wszyscy > słyszą miarowe łup łup, sapiąca babcia z laseczką której trzeba ustąpic > wygodnego miejsca a kierowca bierze zakręty 40/h tak że człowiek czuje sie jak > kartofel w worku. Hehe :)) Ja mam na trasie praca-dom do wyboru przynajmniej trzy różne możliwości przejazdu komunikacją zbiorową, wybieram więc tą, która zapewnia mi największy komfort. I tak to jadę sobie w spokoju, następny pasażer pół metra ode mnie, nikt nie śmierdzi, nikt nie wrzeszczy i nikomu miejsca ustępować nie trzeba. A ja, zamiast denerwować się czy ten idiota za mną mnie nie stuknie, czy zdążę na światłach i czy ten stukot z lewej nie jest podejrzany siedzę sobie w spokoju i czytam poranną gazetę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Majka Re: Nie dramatyyyzuj IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.07, 11:32 A ja, zamiast denerwować się czy ten idiota za mną mnie nie stuknie, czy zdążę na światłach i czy ten stukot z lewej nie jest podejrzany siedzę sobie w spokoju i czytam poranną gazetę." Jako osoba nie jezdzaca nie masz pojęcia o czym myśli kierowca za kółkiem :) Ja zupełnie nie o tym. Poza tym bardzo lubię jeździć, sprawia mi to przyjemność, nawet trudne sytuacje na drodze - trochę adrenaliny dla dodania animuszu. Na tyle lat jazdy miałam tylko jedną stłuczkę, nie z mojej winy - jeszcze sobie za kase z ubezpieczenia wymieniłam oba zderzaki ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bobrek ludzie, co wy macie z ta komunikacja??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.07, 03:29 Ja bardzo lubie jezdzic komunikacja miejska. Wy chyba ostatni raz jechaliscie autobusem 10 lat temu. Mieszkam we Wroclawiu, mamy tutaj wygodne, czyste autobusy Volvo, tramwaje beda niedlugo tez wymienione na nowe. W autobusach i tramwajach luzno, zadnych tlokow. Jezdza czesto i punktualnie. Samochodem W ZYCIU bym nie pojechal do centrum. Pare razy probowalem - masakra - tlok, pol godziny szukania miejsca do zaparkowania, a potem 20 minut piechota do celu podrozy, strach, ze auto ukradna. A komunikacja: czysto, milo, luzno, dojazd pod sam cel podrozy, nie trzeba sie stresowac w korku, mozna poczytac ksiazke, pogapic w okno, a 5 minut z spaceru domu na przystanek to samo zdrowie. Samochodem jezdze teraz tylko za miasto, albo na peryferia, gdzie komunikacja jezdzi co godzine. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nicol Re: ludzie, co wy macie z ta komunikacja??? IP: *.toya.net.pl 09.01.07, 09:42 a w jakich godzinach jeździsz tą komunikacją miejską? 10 - 12? 19 - 4ta rano? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Arw Re: ludzie, co wy macie z ta komunikacja??? IP: *.devs.futuro.pl 09.01.07, 10:13 Ma rację...co prawda w godzinach szczytu jest gorzej:) (135,403,103 tymi jeżdże - o 15 to cięzko znaleźć miejsce siedzące) ale ogólnie po Wrocławiu da się bardzo fajnie pomykać autobusami...dużo fajniej niż tramwajami...zobaczymy co bedzie jak wprowadzę te wydzielone pasy dla tramwajów... Mimo wszystko akurat po Wrocku komunikacją miejską jest i bezpieczniej i przyjemniej... Odpowiedz Link Zgłoś
xtrin Re: ludzie, co wy macie z ta komunikacja??? 09.01.07, 09:46 > Ja bardzo lubie jezdzic komunikacja miejska. Wy chyba ostatni raz jechaliscie > autobusem 10 lat temu. Mieszkam we Wroclawiu, mamy tutaj wygodne, czyste > autobusy Volvo, tramwaje beda niedlugo tez wymienione na nowe. Komunikacji we Wrocławiu rzeczywiście można pozazdrościć. W zupełny zachwyt wprawił mnie nocny tramwaj. U nas az takich luksusów nie ma, ale też źle nie jest. Większość taboru jest unowocześniana, rozkłady jazdy coraz bliższe rzeczywistości, powstają nowe linie, stare dostosowywuje się do zmieniających warunków. Do tego rozwijająca się sieć prywatnych linii. Niektórzy chyba rzeczywiście ostatni raz autobusem jechali w głębokiej komunie, jeżeli kojarzą się one im wyłącznie z brudem i syfem. Odpowiedz Link Zgłoś
simr1979 Re: ludzie, co wy macie z ta komunikacja??? 09.01.07, 09:52 xtrin napisała: > > Niektórzy chyba rzeczywiście ostatni raz autobusem jechali w głębokiej komunie, > jeżeli kojarzą się one im wyłącznie z brudem i syfem. Jechałem wczoraj - syf, kiła, ciasno, trzęsie, wychodząca uszami bieda i tępe mo..dy dookoła, na przystanku śmierdzi spalinami, deszcz pada na głowę - nic tylko spi....ać na misję do Afganistanu......albo kupić samochód, choćby najtańszy ;) Odpowiedz Link Zgłoś
xtrin Re: ludzie, co wy macie z ta komunikacja??? 09.01.07, 10:08 > wychodząca uszami bieda i tępe mo..dy dookoła Ta... za to wszyscy kierowcy mają tak przepełnione inteligencją oczęta... > na przystanku śmierdzi spalinami No niewątpliwie nie od pasażerów. A i głównie nie od autobusów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wrocławianin Którędy i kiedy jeździcie tak wygodnie? IP: *.chem.uni.wroc.pl 09.01.07, 11:25 Od jakiegoś czasu zdecydowanie porzuciłem komunikację i nie żałuję. Rzadko udawało mi się wsiąść do autobusu w porze porannego szczytu. Nawet jeśli, to jazda typu "beczka śledzi" jest dla mnie niezbyt przyjemna. Że niby czysto i pachnąco?! Ciekawe kiedy. Zapraszam do środka busu czy tramwaju latem w godzinach szczytu. Siarka to przy tym perfuma. Nigdy nie podeptano wam butów w busie??? Chyba, że odstraszacie posturą. Ponadto szansa spotkania podejrzanych typów jednak jest mniejsza jadąc autem. Korki można ominąć - wystarczy znać miasto i nie pchać się koniecznie wtedy co wszyscy. Zresztą co to za korek, gdy się stoi 15-20 minut. Oczywiście pomijam straceńców przepychających się przez most Warszawski w szczycie. Tyle, że autobus też wtedy stoi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mart Re: ludzie, co wy macie z ta komunikacja??? IP: *.starcom.com.pl 09.01.07, 11:18 Wrocław to w ogóle inne miasto. Byłem tam 2 razy i mam wrażenie, że poziom życia (i nie chodzi głównie o materialny aspeky mierzony w dochodach) jest tam dużo wyższy niż w innych miastach Polski. Ludzie kulturalni, nie ma pośpiechu i chamstwa jak w stolicy. A na przejściach dla pieszych kierowcy bez niechęci przepuszczają pieszych... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wrocławianin Przejścia dla pieszych. IP: *.chem.uni.wroc.pl 09.01.07, 11:30 I tak i nie. Faktycznie jak odwiedzam inne miasta i zatrzymuję się przed pasami to piesi są tak zdumieni, że na wszelki wypadek wolą poczekać aż przejadę. Przecież nikt się nie zatrzymuje więc ten to musi być jakiś wariat, a z takimi lepiej uważać... Z drugiej strony na własne oczy widziałem trzy ofiary śmiertelne w tym samym miejscu w ciągu zaledwie 2 miesięcy - NA PASACH. Chociaż o ile pamiętam w obu przypadkach piraci drogowi byli z daleka... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc Re: Samochód musi być! IP: *.broadband.pl 09.01.07, 00:20 Mam podobne wrazenie. Co wiecej... wiekszosc kierowcow ma do pracy conajwyzej 5 km a moi sasiedzi pakuja sie w bryke jak maja pokonac nawet 500 m. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jaco Re: Samochód musi być! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.07, 07:08 pewnie, że tak ! ja bym jeszcze dorzucił problem częstego używania wody. wasz egoizm powoduje, że matula ziemia powoli traci zasoby czystej wody. te wasze codzienne mycie, pluskanie, TO JEST CHAMSTWO! powinno się wody używac z rozsądkiem, absolutny zakaz posiadania łazienki w domu. Kąpiel zbiorowa, raz na tydzień. wystarczy w bloku zrobić łaźnię i tam sąsiedzi mieliby 2 minutki na oplukanie, oczywiście dwa osobiki na jeden prysznic jednocześnie, żeby zużycie wody było jak najmniejsze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: GembalaP Re: Samochód musi być! IP: *.zus.pl 09.01.07, 07:36 Ja pakuję się w brykę tylko od święta. Jak potrzebuję gdzieś "szybko" się przedostać. Na codzień jeźdżę autobusem. Mimo iż mieszkam i pracuje w W-wie, to odległośc pomiędzy domem, a pracą to 24 km. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jan Paranoiczne i uproszczone myślenie IP: 81.15.226.* 09.01.07, 08:05 Typowo socjalistyczne rozumowanie. Traktuj auto jak proste narzędzie-jak choćby kombinerki.Mamy XXI wiek.A Twoje myślenie sprowadza się mniej więcej do tego,że powstają noclegownie a przecież ludzie ustawiają sie w coraz większych kolejkach po coraz droższe mieszkania.Po prostu nastąpiło już dawno wielkie rozwarstwienie w naszym społeczeństwie.Wielu ma po kilka aut,ale są tacy,których nie stać na bilet MPK aby szukać pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
xtrin Re: Paranoiczne i uproszczone myślenie 09.01.07, 10:02 > Typowo socjalistyczne rozumowanie. > Traktuj auto jak proste narzędzie-jak choćby kombinerki No i właśnie cały problem w tym, że wielu nie potrafi traktować auta jako narzędzia. Zamiast używać kombinerek kupują napędzany silnikiem spalinowym wichajster zajmujący pół szafy i są szczęśliwi, bo jest wygodniejszy od kombinerek, podobne mają sąsiedzi, a kto ich nie ma i uważa, że to zupełnie zbędna zabawka ten obłudny zawistnik. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Arw Re: Paranoiczne i uproszczone myślenie IP: *.devs.futuro.pl 09.01.07, 10:16 To jak to tak, nie masz IPoda i Nokii N93? to biedak jesteś i nie bede z Tobą gadać:) (nieważne że jakoś nigdy nie lubiłem słuchać muzyki z walkmanów i nnych rzeczy, a N93 włożone do kieszeni spodni, powoduje spadanie tychże spodni;)) Odpowiedz Link Zgłoś
zbig72 Re: Paranoiczne i uproszczone myślenie 09.01.07, 10:22 próbując wmówić innym że komunikacja zbiorowa jest wygodniejsza i szybsza od prywatnej zachowujesz się jakbyś próbowła udowdnic ze zamiast piekarnika lepiej w kuchni ognisko rozpalać zgadzam się, że komunikacja zbiorowa jest - bardziej przyjazna dla środowiska (bardzej proeko) natomiast transport prywatny jest - szybszy (nie wiem jak wy ludzie jeździcie skoro niektórzy piszą że szybciej im zbiorowka - na przestankach stajecuie, czy co???) - wygodniejszy (zawsze masz siedzące, zawsze masz ciepło itd, dzieci bezpieczne w foteliku a nie uwieszone twojej ręki i dodatkowo po 3 siatki w każdej) - bezpieczniejszy (jeźdżę ładnych pare lat i nie miałem nawet słuczki a w czasach studneckich parę razy byłem zaczepiany na przystanku czy w nocnym) - tańszy (jadąc do pracy podwożę żonę a potem wracając podjeżdżam pod nią - trasa liczy w obie strony 20 km, cena dwóch miesięcznych bez zniżek przekracza cenę wypalonej benzyny) - bardziej elastyczny (jadę gdzie chcę a nie tam gdzie pokierowano trasę autobusu, nie mam przesiadek, nie przejmuję się rozkładem) w ogóle cała ta dyskusja jest jałowa - ne chcecie żjeździć samochodami to nie jeździjcie ale czemu próbujecie mnie zmusic do zmiany mojego stylu życia? dla mnie jak chcecie to możecie wrócić do łuczywa, tary, ognisk i piwnic w ziemi zamiast lodówek - ale ja nalepiej wiem co dla mnie dobre i nie potrzebuję nawiedzonych pomagierów... czasem korzystam z komunikacji zbiorowej i za kazdym razem mam miejsce coś, co utwierdza mnie to w przekonaniu że lepiej bym zrobił biorąc samochód... pozdrawiam tych co umieją samochód traktować jak normalne narzędzie - jak pralkę, lodowke czy kuchenkę (czy badasz społeczne, ekologiczne czy finansowe aspekty pralki??? nie! uruchamiasz kiedy ci to potrzebne i specjalnie się nad tym nie zastanawiasz) dla osób nie mających samochodu albo bojących się prowadzić to faktycznie może być demon nie z tego świata ale to naprawdę zwykłe ułatwiiające zycie urządzenie!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kodem_PL podpisuje sie pod tym obiema mackami N/T IP: *.hor.brad.ac.uk 09.01.07, 16:37 pozdro Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bobrek Re: Paranoiczne i uproszczone myślenie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.07, 18:23 > natomiast transport prywatny jest > - szybszy (nie wiem jak wy ludzie jeździcie skoro niektórzy piszą że szybciej > im zbiorowka - na przestankach stajecuie, czy co???) Nie zawsze. Moge wskazac trasy we Wroclawiu, gdzie w szczycie tramwaj po wydzielonym torowisku jedzie 2-3 razy szybciej niz samochody. > - wygodniejszy (zawsze masz siedzące, zawsze masz ciepło itd, dzieci bezpieczne > > w foteliku a nie uwieszone twojej ręki i dodatkowo po 3 siatki w każdej) Kaleka nie jestem, miejsca siedzacego zawsze nie potrzebuje... > - bezpieczniejszy (jeźdżę ładnych pare lat i nie miałem nawet słuczki a w > czasach studneckich parę razy byłem zaczepiany na przystanku czy w nocnym) 5 lat nie masz stluczki, a w 6 ladujesz na slupie i zabieraja sie w czarnym worku (odpukac oczywiscie). W wypadkach komunikacyjnych ginie 5000 ludzi rocznie. Przytlaczajaca czesc to wypadki samochodow prywatnych. > - tańszy (jadąc do pracy podwożę żonę a potem wracając podjeżdżam pod nią - > trasa liczy w obie strony 20 km, cena dwóch miesięcznych bez zniżek przekracza > cenę wypalonej benzyny) > - bardziej elastyczny (jadę gdzie chcę a nie tam gdzie pokierowano trasę > autobusu, nie mam przesiadek, nie przejmuję się rozkładem) Nie zawsze tanszy, nie zawsze elastyczny. Gdy pracujesz w miejscu, od ktorego do najblizszego wolnego parkingu masz 20-30 minut piechota, a od przystanku 5 minut, to ja wole jechac tramwajem. > w ogóle cała ta dyskusja jest jałowa - ne chcecie żjeździć samochodami to nie > jeździjcie ale czemu próbujecie mnie zmusic do zmiany mojego stylu życia? dla > mnie jak chcecie to możecie wrócić do łuczywa, tary, ognisk i piwnic w ziemi > zamiast lodówek - ale ja nalepiej wiem co dla mnie dobre i nie potrzebuję > nawiedzonych pomagierów... Uzytkownicy aut nie rozumieja jednego: duze miasto jest wspolna przestrzenia zyciowa setek tysiecy ludzi, gdyby kazdy robil tak, jak mu najwygodniej, zycie byloby nie do zniesienia. Na sobiepanstwo, to moze sobie pozwolic chlop na zagrodzie, w miescie trzeba przyjac pewne ustepstwa z wlasnych doraznych korzysci na rzecz poprawy ogolnej sytuacji. Niestety postawy obywatelkie, dzialanie na rzecz dobra wspolnego, kojarza sie u nas z "komuna", a "wolnosc" pojmowana jest anarchicznie. Jeszcze nam duzo brakuje do cywilizacji. > czasem korzystam z komunikacji zbiorowej i za kazdym razem mam miejsce coś, co > utwierdza mnie to w przekonaniu że lepiej bym zrobił biorąc samochód... Sporadycznie jade autem do centrum i za kazdym razem mowie sobie - moglem pojechac tramwajem, co tez mi odbilo, zeby pchac sie tu samochodem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bobrek w Polsce samochod to fetysz, nie narzedzie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.07, 18:12 > No i właśnie cały problem w tym, że wielu nie potrafi traktować auta jako > narzędzia. Zamiast używać kombinerek kupują napędzany silnikiem spalinowym > wichajster zajmujący pół szafy i są szczęśliwi, bo jest wygodniejszy od > kombinerek, podobne mają sąsiedzi, a kto ich nie ma i uważa, że to zupełnie > zbędna zabawka ten obłudny zawistnik. Potwierdzam. Gdyby ludzie traktowali samochody jak narzedzia, byloby normalnie. Niestety caly czas traktuje sie je jak fetysze. Wezmy na przyklad sprawe malych stluczek na parkingach. Gdy np. niechcacy komus porysujesz lekko lopate, nie zmiejszajac jej walorow uzytkowych, to nie ma zadnego problemu. Spobuj natomiast na parkingu leciutko otrzec komus zderzak czy nie daj boze drzwi... Awantura, wzywanie policji, straszenie sadem, rekoczyny, sciaganie 500 zl z OC na lakierowanie jednej malej ryski... to norma. Dlatego tak nie lubie parkowac w zatloczonych miejscach. Ludzie dbaja o te blaszane pudla bardziej niz o wlasne dzieci. To jest chore. Inna sprawa, samochodem nie zawsze jest szybciej i wydogniej, ale duzo osob MUSI koniecznie pojechac autem, bo jazda autobusem do dla nich wielki dyshonor, to znizenie sie do "cuchnacego plebu". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kileryk Re: Samochód musi być! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.07, 09:05 ja mam 2 samochody. Jeden mały a drugi duży Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rob Re: Samochód musi być! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.07, 09:06 autobus wychodzi mnie tak samo, a moze nawet drożej jezeli musze zmienić linię! No i czas autobusem 1 godzine a jak nawali to 2, autem 10-15 minut. A co do fatalnych dróg płace podatki te specjalne na drogi od 1985, i poza płatnymi fragmentami autostrad nic się nie zmieniło - dziury, dziury.... szkoda mówić. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: samotny patryk Re: Samochód musi być! IP: *.gazownia.szczecin.pl 09.01.07, 09:43 a czy autor stwierdzenia pomyślał o tych którzy są sami i aby utrzymać dom zapłacić rachunki muszą z jednej pracy jechać do drugiej pracy? i tyrają od 6,7 do 22 albo i później? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mart Re: Samochód musi być! IP: *.starcom.com.pl 09.01.07, 11:09 Patryk, trzymam kciuki, żebyś kogoś znalazł. Odpowiedz Link Zgłoś