prapti
29.01.07, 16:39
przepraszam, jezeli ten watek juz sie pojawil na forum - nie udalo mi sie go
znalezc...
a mam takie pytanie: czy weszly Wam w krew jakies zwroty, powiedzonka tak
smacznie przez MM obmyslane dla bohaterow jezycjady?
dawniej po przeczytaniu kazdej ksiazki [obojetnie ktory raz] mimowolnie
sypalam charakterystycznymi zwrotami tam wczytanymi i tak jest do dzis, choc
moze w mniejszym stopniu.
dosc dlugo w okresie moich natoletnich perypetii sercowych rozkoszowalam sie
pulpecjowym zwrotem 'chlopcze', czym chyba zranilam kilka niewinnych serc
[poszkodowanych niniejszym przepraszam!]
na stale weszlo mi w krew natomiast budowanie kwiecistych porownan i okeslen
na bazie bernardowego zwrotu 'czlowieku z...'/'kobieto z ...' etc. to jest
nalog, naprawde!, a przy tym dowcipny i niekrepujacy sposob powiedzenia komus
komplementu...
rowniez Idusiowe zamilowanie do cytatow [zwlaszcza z Przybory] stalo sie moja
domena, zwlaszcza ze Przybore uwielbiam pasjami.
zwroty lacinskie, poza podstawowymi, jakos sie mnie nie uczepily, chociaz
laciny uczylam sie przez kilka licealnyh lat z niezlym skutkiem; wynika to
pewnie z tego, ze nie mam z kim pogadac, bo otaczaja mnie na codzien osoby,
ktorym lacina nie jest dobrze znana.
'mala herba cito crescit' jest jedynym, ktore z upodobaniem powtarzam i nawet
nauczylam go swoich bliskich - wole nie myslec, jakie frojdy sie za tym
kryja ;}!
'za pozwoleniem', 'jesets pawianem' - w relacji z mlodszym moim
bratem, 'panie tego, 'li i jedynie' oraz pare innych zwrotow to juz standard
w moim slowniku...
i jeszcze zdarza mi sie uzywac bardzo konkretnych zwrotow, ktorych teraz nie
pomne, a ktore pojawily sie tylko raz w calym cyklu i wiaza sie z konkretnymi
sytuacjami i osobami; gdy znajduje sie w sytuacji czy wobec czlowieka, ktory
mi je przypomina, droga cudownego skojarzenia wydobywaja sie ze mnie te
zapamietane zdania, zupelnie odruchowo, a wrecz niepowstrzymanie!