iwucha
24.07.07, 16:21
Szanowna Pani ekspert!
zaczęłam się zastanawiać nad pewną rzeczą...o ile wiemy, że karmienie piersią
to wyraz bliskości i więzi łączącej matkę i dziecko, to czy możliwe jest, że
jakiś czynnik psychologiczny (najczęściej nieuświadomiony) może być przeszkodą
w karmieniu piersią, w powstawaniu fizjologicznych przeszkód (np. bóle piersi,
brak pokarmu) w karmieniu? Wiadomo, że psychika generuje pewne dolegliwości i
choroby - mówimy wówczas o psychosomatyce. Wiadomo też, że pokarm to życie,
miłość.
Naszła więc mnie taka refleksja (opiszę raczej w dość dużym uproszczeniu)...
Skoro skrzywdzonym w dzieciństwie - dziś dorosłym rodzicom, którzy doznali
bólu, uruchomili różne mechanizmy obronne by przetrwać w rodzinie i tworzyli
iluzje więzi rodzinnych, trudno przychodzi okazywanie uczuć swoim dzieciom;
okazywanie dobrych uczuć jest bowiem zagrożeniem dla tych niechcianych,
wypartych w dzieciństwie (bólu, gniewu, żalu) - ten związek jest od dawna
stwierdzony, to czy analogicznie bliskość wynikająca z karmienia piersią może
być "zagrażająca" dla ukrytego bólu psychicznego dzieciństwa matki i z tego
powodu karmienie często kończy się porażką? Trochę na zasadzie: nie otrzymałam
pokarmu (miłości), to nie mogę ci go dać. Ofiarowanie ci bliskości i miłości
uruchamia we mnie tamten dawny ból, który jest mi straszny, a którego nie chcę
odczuwać.
Oczywiście nie generalizuje tutaj bo nieprawdą jest, że wszystkie skrzywdzone
w dzieciństwie matki nie umieją okazywać uczuć swoim dzieciom - bo to nieprawda.
Zaczęłam się nad tym zastanawiać bo gdy pomyślałam o kobietach karmiących z
mojego otoczenia, to jakimś "dziwnym trafem" okazało się, że te mające ciepłe
domy karmiły piersią bez większych kłopotów i długo, zaś te skrzywdzone w
dzieciństwie miały z tym problemy. Nie wiem, na ile to przypadek a na ile
byłaby w moich rozważaniach jakaś logika.
Czy są gdzieś jakieś badania, które mogłyby potwierdzić lub zaprzeczyć moim
domysłom?
Bardzo proszę o odpowiedź!