Dodaj do ulubionych

ona, on i ja :)

22.09.07, 21:46
mam pewien problem i sama już nie wiem co robić i co myśleć.
mam koleżankę, jesteśmy ze sobą całkiem blisko, to taka dobra
kumpela w sumie.
mam też kolegę.kolega jest nasz wspólny w zasadzie, choć jego i jej
kontakty to tak raczej od przypadku do przypadku. ze mną zawsze
spędzał więcej czasu, mi się zwierzał, do mnie pisał esmesy.
ale ostatnio mam wrażenie że oni zaczynają spędzać ze sobą dość dużo
czasu i jakby oboje się ode mnie oddalają.
i nie wiem co mam robić. walczyć o niego? o nią?
wcale nie walczyć?
powiem szczerze - wolę jego:) ale ona jest w sumie ok i nie wiem co
zrobić żeby zachować sie w porządku a przy tym nie wyleciec
z "paczki" :)
macie podobne doświadczenia?
może jakieś rady?
Obserwuj wątek
    • souls_hunter Re: ona, on i ja :) 22.09.07, 21:50
      moze trojkacik?
    • horpyna4 Re: ona, on i ja :) 22.09.07, 21:51
      Znajdź jeszcze jednego kolegę i będzie do pary.
      • leonie26 Re: ona, on i ja :) 22.09.07, 22:09
        A moze oni sie w sobie zakochali i dlatego sie troche odsuwaja!!
        Porozmawiaj z nimi to bedziesz wiedziala!

        pozdrawiam
        • ali27 Re: ona, on i ja :) 22.09.07, 22:18
          ale my się kumplujemy i ona by mi pewnie powiedziała gdyby było coś
          między nimi.
          poza tym nie sądze żeby się zakochali, zawsze byli tylko znajomymi i
          nie wyglądało na to , żeby mogło ich coś połączyć.
          on zawsze mówił mi o innych dziewczynach, o niej nie wspominał w tym
          kontekście.
          ja z nim wogóle to ostatnio miałam słabszy kontakt i ona
          jakby "wskoczyła" na moje miejsce. ale naprawde nie myślę, żeby coś
          między nimi było.
          • capri_and_mojito Re: ona, on i ja :) 23.09.07, 11:25
            to że "zawsze byli tylko znajomymi" wcale nie oznacza, że nie stanie się coś więcej
            nie znasz dnia ani godziny:D
    • bcde Re: ona, on i ja :) 23.09.07, 02:10
      A jak chciałabyś "walczyć"? Poróżnić ich? Napuścić na siebie?
      Co za głupota. Ile masz lat?
      • ali27 Re: ona, on i ja :) 23.09.07, 11:22
        mam 27 lat, jak w nicku:)
        i nie chodziło mi o to żeby ich pokłócić, tylko po prostu może
        bardziej zadbać o znajomość z nim, poświęcić mu więcej czasu. tak
        żebyśmy to znów my byli najlepszymi kumplami.
        • souls_hunter Re: ona, on i ja :) 23.09.07, 11:25
          Fizycznie moze i masz 27 lat, ale mentalnie co najwyzej 17. Dorosnij juz czas najwyzszy.
        • karolana Re: ona, on i ja :) 23.09.07, 14:09
          > mam 27 lat, jak w nicku:)

          o matko i córko!! a ja miałam ci pisać żebyś na lekcjach uważała, co nauczyciele
          mówią zamiast myśleć o pierdołach :D
          dziewczyno, kobieta dorosła z ciebie, a dylematy masz jak 12-latka... nie masz
          większych problemów niż dziecinna zazdrość o kolegę? zazdroszczę ci, jak
          boni-dydy :/
    • capri_and_mojito Re: ona, on i ja :) 23.09.07, 11:26
      czyżby zazdrość kłuła;-)))
      • ali27 Re: ona, on i ja :) 23.09.07, 11:32
        nie zazdrość, tylko mam wrażenie, że ktoś mi coś zabiera. w
        zasadzie kogoś, że moje i jego kontakty się rozluźniły i ona
        wskoczyła na moje miejsce.a to mnie trochę złości.
    • butterflymk Re: ona, on i ja :) 23.09.07, 11:31
      Co to za przyjaźń skoro ktoś z was czuje się nieswojo i oszukiwany?
      MOże Ty się podkochujesz w tym chłopaku?
      MOże powinnaś zorganizować spotkanie waszej trójki i zobaczyć czy nadal dobrze
      we trójkę spędzacie czas?MOze powinniście oddzielnie się spotykać?
      Mam wrażenie że nawet byłabyś zdolna do skłócenia ich
      abyś tylko Ty się z nim spotykała?
      Jest to najgorsza cecha babska, zamiast trzymac się razem, woli robić głupstwa
      dla faceta kosztem swojej koleżanki...
      • ali27 Re: ona, on i ja :) 23.09.07, 11:34
        jak byliśmy we trójkę to głównie ja z nim gadałam, a ona niewiele
        mówiła, dlatego zastanawiam się nawet o czym oni niby mogą sobie
        rozmawiać.
        poza tym nie zrobiłabym tego jej kosztem. w końcu nie zabroniłabym
        im kontaktów, tylko starała się mu pokazać, że jestem ciekawsza. to
        chyba nie jest zabronione?
        • syriana Re: ona, on i ja :) 23.09.07, 13:29
          > jak byliśmy we trójkę to głównie ja z nim gadałam, a ona niewiele
          > mówiła, dlatego zastanawiam się nawet o czym oni niby mogą sobie
          > rozmawiać.

          no, jeden temat wspólny z pewnością mają - Ciebie

          > poza tym nie zrobiłabym tego jej kosztem. w końcu nie zabroniłabym
          > im kontaktów, tylko starała się mu pokazać, że jestem ciekawsza. to
          > chyba nie jest zabronione?

          no żesz łał
          skąd, konkurs piękności i talentów w celu zdeklasowania pozycji tzw.
          przyjaciółki, jest absolutnie na miejscu

          dziwne, że nie pomyślałaś o innej opcji - może oboje mają Ciebie dość i ich
          zachowanie jest subtelną aluzją, żebyś dała im spokój?
          • ali27 Re: ona, on i ja :) 23.09.07, 13:39
            no ale jesli ich znajomość to głównie wynik tego, że ja go trochę
            olałam? i ona jakby wskoczyła na moje miejsce?
            to co mam siedzieć i nic nie robić?
            nie sądze żeby mieli mnie dość, bo to bardziej ja urwałam kontakt.
            ale teraz po namyśle chciałabym żeby było jak kiedyś.
            • souls_hunter Re: ona, on i ja :) 23.09.07, 13:41
              Wiem! Skonstruuj maszyne czasu i przenis sie do przeszlosci.
            • karolana Re: ona, on i ja :) 23.09.07, 14:14
              > ale teraz po namyśle chciałabym żeby było jak kiedyś.

              a długo się nad tym namyślałaś?? każdy twój kolejny post jest fajniejszy :D weź
              się za jakąś robotę, szkołę jakąś skończ, męża sobie znajdź, czy co tam innego i
              przestań się zachowywać jak gó..ara i to taka w najgorszym wydaniu. na miejscu
              tych twoich "przyjaciół" nie chciałabym mieć nic wspólnego z taką niedojrzałą i
              zawistną dziewuchą.
              • ali27 Re: ona, on i ja :) 23.09.07, 15:34
                nie wiem co was tak złości?
                czy wy jak wam zależy na jakiejs znajomości to nic nie robicie?
                ja po prostu chciałabym żeby on mnie lubił, bo uważam że fajnie
                spędzaliśmy razem czas.
                a wy od razu że jestem zawistna i dziecinna.
                właśnie to że próbuje o niego walczyć swiadczy o mojej dojrzałosci
                wg mnie. jakbym była dzieckiem to bym się popłakała w kącie i na tym
                by się skończyło, a ja chcę zainwestować w ważną dla mnie znajomość!
                • lolyta Re: ona, on i ja :) 23.09.07, 15:58
                  > nie wiem co was tak złości?

                  raczej bawi...

                  > właśnie to że próbuje o niego walczyć swiadczy o mojej dojrzałosci
                  > wg mnie.

                  walczyc, znaczy sie, z przyjaciolka? gdyby ona miala serdecznego _kogege_ i ten
                  to kolega zakochalby sie w Tobie znienacka a ona probowala "walczyc" o wiecej
                  czasu z nim, czy "tylko pokazywac, ze ona jest fajniejsza", to co bys pomyslala,
                  czy cos bys przeciw miala?

                  > a ja chcę zainwestować w ważną dla mnie znajomość!

                  udowadniajac, jaka to Ty nie jestes "naj"?

                  maly hint: a moze Twoja przyjaciolka sprawia, ze on przy niej czuje sie "naj"? a
                  oboje razem maja wrazenie, ze nie dorastaja Ci do piet?

                  (teraz moglabym zaczac robic zaklady, czy odpiszesz: to nie jest tak, moze ona
                  nie dorasta, ale on tak" :))))))
                  • ali27 Re: ona, on i ja :) 23.09.07, 16:04
                    ale on się w niej nie zakochał, bo nie pasują do siebie. poza tym ja
                    wiem, że jemu podobają sie inne, i wiele razy mi o nich mówił a o
                    niej nigdy nie. po prostu jest dla niego koleżanką i on nie widzi w
                    niej kobiety.wiem to.
                    to nie jest kwestia dorastania czy nie dorastania. chodzi tylko o to
                    że ja się od niego oddaliłam a ona to wykorzystała i nie rozumiem
                    czemu nikt nie widzi, że to ona jest nie w porządku!
                    • lolyta Re: ona, on i ja :) 23.09.07, 16:15
                      > ale on się w niej nie zakochał, bo nie pasują do siebie.

                      pisz jeszcze, gdybys wiedziala, jak sie Ciebie fajnie czyta...

                      chodzi tylko o to
                      > że ja się od niego oddaliłam a ona to wykorzystała i nie rozumiem
                      > czemu nikt nie widzi, że to ona jest nie w porządku!

                      imaginuj sobie ze idziesz do sklepu, kupujesz cos, po namysle dochodzisz do
                      wniosku ze jednak tego nei chcesz, wiec oddajesz, towar kupuje kto inny po
                      przecenie, wykorzystujac to, ze ze zwrotow, po drugim namysle Ty to chcesz z
                      powrotem, idziesz do sklepu, a to juz sprzedane. Aaaa! Czy nikt nei widzi, ze to
                      Ty jestes w porzadku i towar ma czekac na Ciebei na poleczce na wypadek gdybys
                      zmeinila zdanie, a ten drugi klient wykorzystal sytuacje i w porzadku nei jest????

                      >po prostu jest dla niego koleżanką i on nie widzi w
                      > niej kobiety.wiem to.

                      moze ona nei ma obsesji wlasnosci i dzieki temu on sie czuje przy neij bardziej
                      komfortowo?
                      • ali27 Re: ona, on i ja :) 23.09.07, 16:29
                        uważam że porównanie do towaru na półce jest złe, bo ludzie to nie
                        towar.
                        jest mi zwyczajnie przykro, że on tak z nią się spotyka i nie
                        pamięta jak fajnie my spędzaliśmy czas.tym bardziej że wg mnie
                        towarzysko pasowaliśmy do siebie bardziej niż oni.i ona jest taką
                        koleżanką w zastępstwie mnie, bo gdybym ja wciąż się z nim
                        kolegowała to jej by wcale nie było.
                        to nie jest obsesja własności.ja zwyczajnie nie pojmuję czemu on
                        się z nią spotyka skoro przy mnie nawet ze sobą nie rozmawiali.
                        uważacie że jestem zawistna? to nie tak. ja tylko nie wiem czemu on
                        woli ją, choć jest mniej ciekawa niz ja, bo oni jak są razem to
                        nawet nie za wiele gadają z tego co wiem, tylko sobie chodzą razem
                        i razem milczą. a ze mną nigdy nie miał problemu że nie ma tematów
                        do rozmowy.
                        • lolyta Re: ona, on i ja :) 23.09.07, 16:56
                          > uważam że porównanie do towaru na półce jest złe, bo ludzie to nie
                          > towar.

                          Bingo, szefowo!

                          > jest mi zwyczajnie przykro, że on tak z nią się spotyka i nie
                          > pamięta jak fajnie my spędzaliśmy czas.

                          a to zrozumiale. Ale jako ze ludzei to nei towar, to rowneiz liczy sie to, co
                          jest istotne wg. nich, nie tylko wg. Ciebie.

                          ja zwyczajnie nie pojmuję czemu on
                          > się z nią spotyka skoro przy mnie nawet ze sobą nie rozmawiali.

                          przycmiewalas ich swoja wspanialoscia, a ona sie bala odezwac, zeby nei wyjsc
                          przy Tobei na wiesniare?

                          > uważacie że jestem zawistna?

                          nie, my sobie tylko czytamy takei kwiatki: "wg mnie
                          > towarzysko pasowaliśmy do siebie bardziej niż oni.i ona jest taką
                          > koleżanką w zastępstwie mnie, bo gdybym ja wciąż się z nim
                          > kolegowała to jej by wcale nie było (...) choć jest mniej ciekawa niz ja," Jak
                          widac, to, co sadzi kolega, ze o kolezance nie wspomne, w calej sytuacji nei ma
                          najmniejszego znaczenia.

                          a ze mną nigdy nie miał problemu że nie ma tematów
                          > do rozmowy.

                          ale moze mial problem z tematem do milczenia.
                          • ali27 Re: ona, on i ja :) 23.09.07, 17:02
                            więc uważasz że powinnam ich zostawić?
                            nawet jeśli zależy mi na znajomości z nim?
                            mam nic nie robić?
                            ale czemu?
                            • lolyta Re: ona, on i ja :) 23.09.07, 17:34
                              > więc uważasz że powinnam ich zostawić?

                              nie tyle ich, ile sprawy wlasnemu biegowi

                              > mam nic nie robić?

                              no mozesz ich chyba na piwo zaprosic...

                              > ale czemu?

                              bo jak sama blysklotliwie zauwazylas, ludzie to nie towary, a to miedzy innymi
                              dlatego, ze kazden jeden ma wolna wole...
    • znowuwzyciuminiewyszlo Re: ona, on i ja :) 23.09.07, 16:07
      A ja przezywalam cos takiego (co innego ze mialam wtedy 14 lat, no ale dosc juz
      zlosliwosci). I powiem Ci co mi wtedy powiedziala mama, i chyba rzeczywiscie
      miala racje: 3 osoby w paczce to najgorsza liczba.
      • ali27 Re: ona, on i ja :) 23.09.07, 16:30
        dlatego wolałabym żeby jej w tej paczce nie było. w końcu ktoś mnie
        zrozumiał:)
        • znowuwzyciuminiewyszlo Re: ona, on i ja :) 23.09.07, 16:34
          nie rozumiem Cie. pogodz sie z tym ze niektore znajomosci z czasem slabna, inne
          nabieraja rumiencow. I tyle.
          • feenstra Re: ona, on i ja :) 23.09.07, 17:49
            1. Większość ludzi nie znosi osób które za dużo gadają
            2. Tylko z osobami z którymi jest mi bardzo dobrze potrafię
            swobodnie milczeć i takie milczenie jest wspaniałe.
            3. Byłam w związku (szaleńczo zakochana) z facetem który był
            absolutnie "nie w moim typie"
            Moja diagnoza: Twoja gadatliwość denerwowała zarówno kolegę jak i
            koleżankę. Wykorzystali moment w którym oddaliłaś się nieco,
            zbliżyli się do siebie i bardzo dobrze im ze sobą (skoro potrafią
            razem milczeć). Kolega prawdopodobnie zakochał się w dziewczynie -
            zdradzę Ci sekret - to że Ty myślisz że ona nie dorasta Ci do pięt
            to prawdopodobnie tylko Twoja opinia. Wycofaj się z godnością, dwoje
            to para, troje to tłum
    • bilokacja1 Re: ona, on i ja :) 23.09.07, 18:55
      a Ty jesteś nim zainteresowana jako kolegą czy jako kandydatem na
      partnera?
      • ali27 Re: ona, on i ja :) 23.09.07, 19:03
        jako kolegą wyłącznie
    • modliszka24 Re: ona, on i ja :) 24.09.07, 10:00
      a moze oni czuja do siebie cos wiecej wiec to normalne ze spedzaja ze soba
      wiecej czasu .chyba musisz sie z tym pogodzic

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka