qwardian
12.10.07, 10:16
"Życie Warszawy" prześledziło przedwyborcze zakłady bukmacherskie.
Gracze stawiają na PiS.
Jarosław KaczyńskiZa złotówkę zainwestowaną w sukces PiS można
dostać 1,55 zł lub 1,60 - zależy, gdzie się obstawi. Wygrana PO
gwarantuje większy zysk: 2,15 lub 2,20 zł za złotówkę. Skąd mniejsza
wiara graczy w zwycięstwo ugrupowania Donalda Tuska w wyborach
parlamentarnych? "Bardziej wynika ona z wewnętrznego przekonania niż
z sondaży, bo te są zmienne" - uważa główny bukmacher w firmie
Profesjonał Wojciech Sodzawiczny.
Kiedy dwa i pół tygodnia temu ruszyły polityczne zakłady,
specjaliści z Profesjonału ustalili kurs na poziomie 1,75 zł dla PiS
i 1,81 dla PO. Sondaże dawały wtedy ugrupowaniom równe szanse. Ale
kiedy gracze zaczęli obstawiać, okazało się, że częściej typują PiS
jako zwycięzcę. "Największe zainteresowanie politycznymi zakładami
było w tygodniu po debacie Jarosława Kaczyńskiego z Aleksandrem
Kwaśniewskim. Teraz jest spokojnie. Liczymy, że większy ruch będzie
na kilka dni przed wyborami" - mówi Sodzawiczny.
Swoją drogą, pytanie dla zwolenników PO. Jaki był sens robienia
spotów wyborczych z Ojcem Rydzykiem i Maybachem w tle, jeżeli teraz
Tusk dobija się do bram rozgłośni Radia Maryja? Czy w Platformie
ktoś koordynuje kampanię wyborczą, bo ja nie widzę żadnego sensu dla
dwóch wykluczających się strategii Tuska?