Dodaj do ulubionych

GW "bohatersko" zwalcza "demona", ktorego sama

04.04.08, 09:47
napompowala:
www.gazetawyborcza.pl/1,86116,5087277.html
Najpierw przez ponad 15 lat pisali bzdury jakie to demoniczne medium i jakie
to super wplywy ma zeby teraz przyznac, ze sluchalnosc jest na poziomie 3 %
lub nawet nizej i ze w ogole to popracie RM nie jest az tak jednoznaczne z
tym, ze sie osiagnie sukces polityczny.
Na koniec panie Gadomski lzesz pan jak bura suka:
"Walcząc o głosy 2-3 proc. potencjalnych wyborców, zapominają o 97-98 proc.,
na których głos toruńskiego radia działa jak płachta na byka."
Wiekszosc poza sluchaczami i sluchaczami przymusowymi z nasluchu Agory ma do
RM po prostu stosunek obojetny a nie wrogi.
Obserwuj wątek
    • 0skar Wyształciuch - osoba sterowana radiem 04.04.08, 09:51
      No niezupełnie się zgodzę z małym wpływem Radyja. Spójrz chociażby
      na naszych forumowych wykształciuchów, jak skutecznie nimi Rydzyk
      steruje. Wystarczy, że OjDyr wyrazi jakąś opinię by wykształciuch z
      automatu był przeciw. Bez cienia refleksji, jak pies Pawłowa.
      Wykształciuch wie bowiem jedno: Rydzyk zawsze kłamie. ZAWSZE.
      • scoutek jesli tak jest 04.04.08, 09:58
        jak twierdzicie panowie, to wyjasnijcie mi krotko i tresciwie czemu do radia i
        tv o tak malym (jak twierdzicie) zasiegu poszedl wasz ulubiony premier
        tysiaclecia, zeby w swietle tamtych wlasnie kamer podpisywac cos tak waznego na
        wieki wiekow jak pakt stabilizacyjny?
        czemu to wlasnie tam lataja wszyscy zwiazani z pisem ministrowie obecni i byli?
        tam udzielaja wywiadow i tam opowiadaja te wszystkie swoje odkrywcze rzeczy?
        jesliby chcieli poruszyc nieprzekonanych to powinno im zalezec na wystepach u
        Olejnik czy Zakowskiego?
        • 0skar Re: jesli tak jest 04.04.08, 10:03
          O proszę, następny odruch - nie potępia Rydza w czambuł? To znaczy,
          że Kaczyński jest jego ulubionym premierem! Kaczyński jest odległy o
          lata świetlne od tego bym go nazwał 'ulubionym'.
          A co do wywiadów - na tym właśnie polega pluralizm. Chadza się nie
          tylko do mediów platformianych typu TVN ale też do innych. A swoją
          drogą ciekawe czy Kaczor był częściej gościem Waltera czy Rydzyka.
          • wujaszek_joe Re: jesli tak jest 04.04.08, 10:05
            co jest pluralistycznego w mediach rydzyka?? zapraszają tam polityków z
            wszystkich opcji?
            • 0skar Re: jesli tak jest 04.04.08, 10:09
              A skąd. Ale to prywatne medium i właściciel ma prawo zapraszać kogo
              chce. A ty masz pilota w łapie i prawo do nieoglądania. Więc w czym
              problem?
              • scoutek Re: jesli tak jest 04.04.08, 10:13
                0skar napisał:

                > A skąd. Ale to prywatne medium i

                wlasnie na tym polega problem, ze RM nie jest prywatne
                zobacz jaka koncesje dostalo
                pomijam juz zaslanianie sie Maryja i katolicyzmem
                • 0skar To zupełnie różne sprawy 04.04.08, 10:16
                  Jest nadawcą społecznym co nie znaczy, że nie jest prywatne.
                  • scoutek Re: To zupełnie różne sprawy 04.04.08, 10:18
                    0skar napisał:

                    > Jest nadawcą społecznym co nie znaczy, że nie jest prywatne.

                    taaaa
                    to, ze sie dajesz robic w balona przez pis nie oznacza zes calkowicie zeswirowal
                    • 0skar Re: To zupełnie różne sprawy 04.04.08, 10:21
                      Uwielbiam takie 'argumenty'. Jeszcze nazwij mnie faszystą :)
                      A przyszło ci kiedyś do głowy, że to ciebie 'salon' robi w balona?
                      Choćby przemknęła ci przez mysl taka możliwość?
                      • scoutek Re: To zupełnie różne sprawy 04.04.08, 10:23
                        0skar napisał:

                        > Uwielbiam takie 'argumenty'. Jeszcze nazwij mnie faszystą :)
                        > A przyszło ci kiedyś do głowy, że to ciebie 'salon' robi w balona?
                        > Choćby przemknęła ci przez mysl taka możliwość?
                        >

                        nie, kotku, bo nie bywam w salonie
                        i nie musze stac na bacznosc przy sluchaniu TOK FM
                        ani kleczec przy tvn24
                        • 0skar Re: To zupełnie różne sprawy 04.04.08, 10:24
                          Nie musisz, wystarczy, że myslisz tak jak chcą te media.
                          • scoutek Re: To zupełnie różne sprawy 04.04.08, 10:30
                            0skar napisał:

                            > Nie musisz, wystarczy, że myslisz tak jak chcą te media.

                            hahahahahaha
                            powiedz jeszcze cos o UKLADZIE a umre ze smiechu
                            • 0skar Re: To zupełnie różne sprawy 04.04.08, 10:40
                              A wiesz, zrobię to. Zaraz ci znajdę co o istnieniu "układu" mówili
                              tacy znani przyjaciele PiS jak Kwaśniewski, Michnik, Miller, Lis czy
                              Urban. Chyba ich zdanie liczy się dla ciebie?
                              Rozumiem, że gdy o 'układzie' gada Kaczor to są to brednie. Ale
                              takie autorytety jak powyżej, im chyba można wierzyć?
                              Daj mi chwilkę.
                              • 0skar Już mam 04.04.08, 10:44
                                Jacek Kuroń: "Nie mam wątpliwości, że jest to zjawisko o kluczowym
                                znaczeniu dla rozwoju polskiej demokracji i gospodarki rynkowej.
                                Ludzie byłej nomenklatury, dawni esbecy, niektórzy prywaciarze i
                                częściowo ludzie solidarnościowego etosu przenieśli do III
                                Rzeczypospolitej mechanizmy peerelowskiego klientelizmu. Częściowo
                                świadomie - z chęci zysku, popychani odwieczną żądzą pieniądza i
                                władzy, częściowo zaś w odruchu samoobrony, albo w naturalnym
                                dążeniu do stworzenia sobie oazy bezpieczeństwa, gdy ziemia się pod
                                nogami trzęsie, opletli Polskę siecią niejawnych powiązań
                                przyjacielskich, politycznych, gospodarczych, korupcyjnych,
                                nepotycznych, a także jednoznacznie przestępczych" (cytat pochodzi z
                                książki Jacka Kuronia "Siedmiolatka czyli kto ukradł Polskę")

                                Tomasz Lis: "Dziś gruba kreska, brak lustracji, brak dekomunizacji i
                                historyczny relatywizm wychodzą nam bokiem. Kto ma się w III RP
                                najlepiej? Ciężko pracujący, utalentowani ludzie czy cwaniacy z
                                układów - partyjnych i służbowo-tajnych - którzy opanowali
                                gospodarkę? Kto ma się lepiej - walczący o wolną Polskę czy kelnerzy
                                przodującej idei? (...) Nie twierdzę, że lustracja i dekomunizacja,
                                także moralna, byłaby odpowiedzią na większość polskich bolączek.
                                Nie na większość. Ale na bardzo wiele tak. Za ten grzech zaniechania
                                będziemy płacili bardzo długo." (cytat pochodzi z książki Tomasza
                                Lisa "Nie tylko fakty")

                                Lech Wałęsa: "To [służby specjalne] było państwo w państwie i to
                                dość długo. To była taka siła, że byliśmy za słabi, żeby jakiś
                                większy ruch tu zrobić; to nieprawda, że i dzisiaj jesteśmy mocni
                                ale jesteśmy dużo mocniejsi (...) Gdybym tu [chodzi o sprawę
                                inwigilacji prawicy w 92 r - kat] próbował mocniej wyjaśniać, czy
                                atakować, prawdopodobnie bym doprowadził do wielkiego zwarcia i nie
                                wiem, czy by się krew nie polała (...) Gdybyśmy dziób otworzyli
                                nieodpowiednio, to byśmy wszyscy poszli w chmurkę."

                                Jerzy Urban: "Jednakże teraz o wiele bardziej niepokojące się
                                wydawało to, że być może jakieś układy interesów, być może pomiędzy
                                władzą a... mające związek z władzą, nabierają objawów
                                gangsterskich. No, ja rozumiałem to w ten sposób, że jeśli przemoc
                                fizyczna już funkcjonuje jako metoda towarzysząca śledztwu, to jest
                                to bardzo groźne dla stanu stosunków w Polsce, to znaczy, że
                                interesy typu korupcyjnego mogą nabierać form gangsterskich - tak
                                jak to w Rosji bywa, gdzie trup się ściele gęsto - a też że istnieje
                                to kolosalne niebezpieczeństwo, iż wymiar sprawiedliwości zaczyna
                                być oparty czy może być oparty o wymuszanie siłą jakiejś zawartości
                                śledczej." (fragment przesłuchania przed komisją śledczą, Urban mówi
                                tu o sprawie "spadnięcia" Wieczerzaka ze schodów w więzieniu)

                                Aleksander Gudzowaty: "Przez chwilę podejrzewałem, że za tymi
                                atakami stoi Steinhoff, rząd Buzka. Ale potem okazało się, że było
                                inaczej, bo sytuacja nie zmieniła się za kolejnych rządów.
                                Zrozumiałem wtedy, że sprawcą moich kłopotów jest jest ktoś poza
                                rządem, poza politykami. Gdzieś z boku. Umieściłem go w podziemiu,
                                nazywam go "minus pięć", bo w piekle piętra liczy się od dołu. Jest
                                blisko diabła. (...) Ktoś spoza układu władzy animuje działania i
                                kreuje poglądy rządzących - i to jest właśnie grupa minus pięć. Na
                                tym, że my sobie tak przeszkadzamy sorzystali Rosjanie. To śmiałe
                                wnioski ale same się nasuwają. Tylko Rosjanie mogli mieć z tego
                                korzyść." (wywiad dla Newsweeka)

                                Leszek Miller: "Takie próby [wymuszenia odejścia z funkcji premiera -
                                kataryna] miały miejsce o wiele wcześniej, chociażby gdy ktoś
                                wysłał Rywina. Potem była ta sprawa, później jeszcze o mało nie
                                straciłem życia w wypadku helikoptera (...) Być może to, że dalej
                                żyję nadal komuś przeszkadza (...) Zwykle dzieje się tak wtedy, gdy
                                narusza się czyjeś wielkie interesy. Rzeczywiście zablokowałem
                                sprzedaż PZU i cieszę się, że PZU jest dalej w polskich rękach. Nie
                                zgodziłem się także na sprzedaż polskich rafinerii. Wskazuję na te
                                grupy, które były zainteresowane dokonaniem tych transakcji."
                                (komentarz dla TVN24 do doniesień o intrydze z wykorzystaniem
                                Gudzowatego)

                                Adam Michnik: "Pierwsza możliwość jest taka, że byłem inwigilowany.
                                Druga możliwość jest taka, że dom redaktora Urbana był
                                podsłuchiwany. I trzecia możliwość jest taka (...) że podsłuchiwany
                                jest pan premier Leszek Miller. (...) Jeżeli wykluczyć, że sam
                                premier Miller posunął się do poinformowania posła Lewandowskiego o
                                rozmowie ze mną, to przypuszczam, że po prostu telefon szefa rządu
                                był na podsłuchu. Ja tego nie mówię żartem. W tej sprawie już nic
                                nie jest żartem. Dlatego ja sobie wciąż stawiam pytanie - postawiłem
                                je kiedyś premierowi Millerowi, kto jaki ma interes, żeby
                                rozpowiadać kłamliwe plotki o jego synu, żeby rozpowiadać kłamliwe
                                plotki o domniemanych romansach prezydenta Rzeczypospolitej. W moim
                                przekonaniu dobro Rzeczypospolitej wymaga, by tymi sprawami szef
                                rządu zajął się w sposób bardziej stanowczy niż dotychczas, ponieważ
                                ktoś tutaj w polskiej kadzi miesza na szkodę Rzeczypospolitej." (z
                                opublikowanego w Gazecie Wyborczej oświadczenia Adama Michnika w
                                reakcji na pytanie Bogdana Lewandowskiego do Jerzego Urbana "Kiedy
                                pan się ostatni raz spotkał z panem Michnikiem?")

                                Aleksander Kwaśniewski: "Niech żadna mutacja Urzędu Bezpieczeństwa
                                nie stara się kierować losami Polski. Pani to bagatelizuje (...)
                                Jestem przekonany, że mamy do czynienia z grupą osób z dawnych
                                służb, która skutecznie dba o własne interesy, bo jest na
                                powierzchni, bo odnosi sukcesy. Kreują bohaterów i ich obalają.
                                (...) Jak mówimy służby to mamy na myśli tych, którzy dziś są w
                                służbach i tych, którzy z ich odeszli. Oni mają swoje ambicje,
                                interesy, układy, wpływy. Rola służb może się wyradzać, przykładem
                                afera FOZZ. (...) Służby oczywiście tkwią w różnych miejscach
                                biznesowych. Są w mediach. (...) nie ma żadnej wątpliwości, że jest
                                część środowiska dziennikarzy, która wprost współpracuje ze
                                służbami. Dla nich tzw. dziennikarstwo śledcze jest po prostu
                                przykrywką."
                                ===

                                Cytaty zebrała Kataryna.
                              • scoutek Re: To zupełnie różne sprawy 04.04.08, 10:44
                                0skar napisał:

                                > A wiesz, zrobię to.

                                tylko ze Urban, Kwasniewski, Miller czy Lis nie sa dla mnie zadnymi autorytetami
                                znowu pudlo
                                • 0skar Re: To zupełnie różne sprawy 04.04.08, 10:47
                                  Figlarka :)
        • patience A czy jest jakies minimum zasiegu radiowego 04.04.08, 10:04
          ponizej ktorego premier chodzic nie moze?

          PS. Zgadzam sie z zalozycielem tego watku. GW przez lata nie tylko wywolywala
          demona, ktorego dzisiaj proponuje swoim czytelnikom sie nie lekac, ale Ogorowi
          (redakcyjno - czytelniczy) przez cale lata w ramach walki o wolnosc slowa
          toczyli boje propagandowe, ze RM trzeba koniecznie zamknac. Jak nakreceni... ;)
          • wujaszek_joe Re: A czy jest jakies minimum zasiegu radiowego 04.04.08, 10:08
            to co gazeta miała robić? milczeć o wyczynach rydzyka? wtedy byłaby wolną prasą?
            • 0skar Re: A czy jest jakies minimum zasiegu radiowego 04.04.08, 10:10
              Wyborcza zwalcza konkurencję. Wyjątkowo haniebnymi chwytami (vide
              zrobienie z Kobylańskiego szmalcownika).
              • scoutek Re: A czy jest jakies minimum zasiegu radiowego 04.04.08, 10:14
                0skar napisał:

                > Wyborcza zwalcza konkurencję. Wyjątkowo haniebnymi chwytami (vide
                > zrobienie z Kobylańskiego szmalcownika).

                nie musi zwalczac
                sama to robi podpierajac sie takimi jak Kobylanski czy Nowak
                • 0skar Re: A czy jest jakies minimum zasiegu radiowego 04.04.08, 10:17
                  No widzisz jak automat działa? ;)
                  Na sam dźwięk nazwisk Kobylański czy Nowak skręcasz się z
                  obrzydzenia. I o to właśnie chodzi - o brak refleksji. Masz myśleć
                  tak jak mainstream ci każe.
                  • scoutek Re: A czy jest jakies minimum zasiegu radiowego 04.04.08, 10:20
                    0skar napisał:

                    > No widzisz jak automat działa? ;)
                    > Na sam dźwięk nazwisk Kobylański czy Nowak skręcasz się z
                    > obrzydzenia. I o to właśnie chodzi - o brak refleksji. Masz myśleć
                    > tak jak mainstream ci każe.

                    nie kotku
                    to nie ja paplam jak prezes czyste dobro
                    posluchaj sobie wszystkich podwladnych prezesa, oni tylko powtarzaja to co mowi szef
                    a ja moge powiedziec co chce, bo nikt mi za to nie placi
                    • 0skar Re: A czy jest jakies minimum zasiegu radiowego 04.04.08, 10:23
                      Zbaczasz z tematu. Masz jakąś obsesję na punkcie PiS? Ciągle tylko
                      kaczor i kaczor... Niedługo i za koklusz będzie odpowiedzialny.
            • patience Znaj proporcjom, mocium panie :) 04.04.08, 10:20
              Na swiecie istnieja zlodzieje- kieszonkowcy. Ale czy to znaczy, ze kieszonkowcy
              rzadza swiatem? czy mozna napisac artykul o kieszonkowcach, który by tego nie
              sugerował?

              Poczytaj ten tekst o demonach, i ogórowym marketingu, ktory zastepuje niektorym
              (mam wrazenie, ze takze redakcyjnym) - wyznanie wiary w formie bardziej klasycznej:
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=77855631
              Najlepsze, ze to tekst ze strony www jednego z polskich bankow :)



              wujaszek_joe napisał:

              > to co gazeta miała robić? milczeć o wyczynach rydzyka? wtedy byłaby wolną prasą
              > ?
          • scoutek Re: A czy jest jakies minimum zasiegu radiowego 04.04.08, 10:09
            patience napisała:

            > ponizej ktorego premier chodzic nie moze?

            to nie o to chodzi
            pytalam jak sie to ma do tego, ze ojciec dyr nie ma (wg zalozyciela watku)
            wplywu na elektorat, a jesli tak to na malenki
            to dlaczego tam chodzi Kaczynski i jego ludzi,e a do Superstacji albo Antyradia nie?
            boi sie czy co?
            czy na tym elektoracie mu nie zalezy?
            • patience Masz bardzo dziwne pytanie 04.04.08, 10:29
              Brytyjska partia pracy w Londynie nie tylko troszczy sie o radiostacje, chocby
              nie wiem jak malenkie. Ich komitety dzielnicowe w Londynie maja swoich
              dyrektorow biura. a dyrektor biura ma obowiazek trafic osobiscie z ulotkami i
              zaproszeniami na rozmaite spotkania do kazdego mieszkanca dzielnicy, chyba, ze
              takowy mieszkaniec wyraznie zadeklaruje swoj konserwatyzm. Jak rzeczony dyrektor
              biura nie umie zorganizowac do tego celu swoich ludzi, to sam biega. Innymi
              slowy, w Polsce nie to jest dziwne, ze premier chodzi do malenkiego radia, tylko
              to, ze pozostali tego nie robia, bo im sie wydaje, ze im w zupelnosci wystarcza
              wystepy w stylu celebrities w mediach ogolnokrajowych.


              scoutek napisała:

              > patience napisała:
              >
              > > ponizej ktorego premier chodzic nie moze?
              >
              > to nie o to chodzi
              > pytalam jak sie to ma do tego, ze ojciec dyr nie ma (wg zalozyciela watku)
              > wplywu na elektorat, a jesli tak to na malenki
              > to dlaczego tam chodzi Kaczynski i jego ludzi,e a do Superstacji albo Antyradia
              > nie?
              > boi sie czy co?
              > czy na tym elektoracie mu nie zalezy?
              • scoutek Re: Masz bardzo dziwne pytanie 04.04.08, 10:34
                patience napisała:
                Innymi
                > slowy, w Polsce nie to jest dziwne, ze premier chodzi do malenkiego radia, tylk
                > o
                > to, ze pozostali tego nie robia, bo im sie wydaje, ze im w zupelnosci wystarcza
                > wystepy w stylu celebrities w mediach ogolnokrajowych.

                pytalam: czemu nie biega do jeszcze mniejszego Antyradia?
                i GB mi oczu nie zamydlaj, rozumiem ze wygodniej mowic o obcych jak ci wstyd za
                swoich, ale to zupelnie inna demokracja, kochanie
                • patience Okiej, moge o GB nie pytac 04.04.08, 10:48
                  jesli zyczysz sobie zyc niepokojony w swoim zascianku, to sobie zyj i nie
                  dokonuj porownan ze swiatem zewnetrznym. Niemniej przyjmij do wiadomosci, ze
                  styl uprawiania polityki przez partie Tuska moze sie tobie wydaje nowoczesny,
                  ale innym celebrities sie kojarza z literatura dla kucharek oraz lenistwem. Tak
                  mi sie w tym miejscu przypomnialy wizyty JPII w Polsce i komentarze w swiatowej
                  oraz krajowej prasie. JPII odkryl przed Polakami ze w Polsce istnieja gorale,
                  kaszubi, etc. Male lokalne kultury. Czy to dobrze czy zle, ze jakis polityk nie
                  postrzega elektorat jako zuniformizowana klientele McDonalds? Osobiscie jestem
                  socjaldemokrata i dlatego uwazam, ze we wspolczesnym swiecie wszyscy jestesmy
                  mniejszosciami. Nie tylko narodowymi, religijnymi, ale zawodowymi, obyczajowymi,
                  kulturowymi, etc. Podobaja mi sie politycy, ktorzy wykazuja zrozumienie dla
                  takiego obrazu swiata. W swiecie ponowoczesnym, to oni sa nowoczesni.

                  PS. Moge sie dostosowac do dyskusji w ramach norm twego zascianka, ale pod
                  jednym warunkiem. W moim zascianku kobiety sie traktuje z szacunkiem. Nie mowi
                  "kochanie" do nieznanych pan oraz pan, ktore nie wyrazily takiego zyczenia.
                  Jestes mizoginem na dokladke?


                  • 0skar Re: Okiej, moge o GB nie pytac 04.04.08, 10:52
                    Nie mowi
                    > "kochanie" do nieznanych pan oraz pan, ktore nie wyrazily takiego
                    zyczenia.
                    > Jestes mizoginem na dokladke?

                    To u niej nerwowe. Częściej, gdy się poirytuje, mówi "kotku".
                    • scoutek Re: Okiej, moge o GB nie pytac 04.04.08, 11:22
                      0skar napisał:

                      > To u niej nerwowe. Częściej, gdy się poirytuje, mówi "kotku".


                      hahahahahahaha
                      alez nie, absolutnie nie nerwowe
                      nie jestescie w stanie mnie poirytowac nawet

                      patience, nie chodzi o zascianek moj czy twoj
                      chodzi o temat, ktory nie dotyczy porownywania tych czy tamtych mediow w tym czy
                      tamtym kraju
                      o ile sie orientuje rozmowa dotyczy RM i GW
                      chyba, ze sie myle?
                      • kozaki_wiesi Re: Okiej, moge o GB nie pytac 04.04.08, 11:31
                        O, i chichot też jakiś taki nerwowy...
                      • patience Re: Okiej, moge o GB nie pytac 04.04.08, 11:33
                        Nerwowe, nienerwowe, intencjonalne czy nie, sprawia nieprzyjemne wrazenie. To
                        jezyk mizoginow, u ktorych kobiety posiadaja tak niski status, ze do nieznanych
                        kobiet mowia jezykiem seksualnym oraz od startu per "ty", jezyk szacunku
                        rezerwujac dla mezczyzn. Z postu Oskara wydedukowalam ze jestes kobieta i ze
                        wymiennie serwujesz jeszcze "kotki". Jakby tu elegancko. Nikt cie nie bedzie
                        szanowal, jesli nie bedziesz szanowac sama siebie.

                        Ponadto odnosze wrazenie, ze caly czas wypowiadam sie na temat artykulu w GW
                        wymienionego w poscie zalozycielskim, czyli na temat demonicznych wrogow, ktorzy
                        raptem przestaja byc demonami. Nie chce mi sie powtarzac, zajrzyj tu:
                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=77855631&a=77858411
                        • 0skar Re: Okiej, moge o GB nie pytac 04.04.08, 11:38
                          Musisz mieć świadomość, że nie 'dyskutujesz' z osobą, która potrafi
                          samodzielnie myśleć. Wszelkie twoje zabiegi są więc, niestety,
                          jałowe. Jej nic nie przekona, jak mantrę będzie powtarzać 'unia
                          cacy, rydz belzebub'.
                          • patience Re: Okiej, moge o GB nie pytac 04.04.08, 11:48
                            0skar napisał:

                            > Musisz mieć świadomość, że nie 'dyskutujesz' z osobą, która potrafi
                            > samodzielnie myśleć. Wszelkie twoje zabiegi są więc, niestety,
                            > jałowe. Jej nic nie przekona, jak mantrę będzie powtarzać 'unia
                            > cacy, rydz belzebub'.
                            >


                            No coz, myslenie nie jest obowiazkowe;) Ja bym to skomentowala metafora
                            telewizyjna, ze i dzisiaj mozna znalezc zagorzalych zwolennikow telewizji
                            czarnobialej i wykonanych wtedy filmow, ale obraz skladajacy sie z wiekszej
                            liczby kolorow niz dwa jednak pozwala dostrzec wiecej szczegolow. Nie mowiac o
                            tym, ze czarnobiale odbiorniki to jednak nie jest szczyt nowoczesnosci ;0

                            PS. Unia Unią, kazdy w Europie jest za Unia, tylko pytanie jaką. W "starej"
                            Europie tez co do tego nie ma zgodnosci. Brytyjczykom sie nie podoba os
                            francusko- niemiecka, Holendrom czy Belgom dyktat wiekszych panstw, Szwedzi maja
                            wlasna koncepcje polityki miedzynarodowej, etc etc. To nie pod Twoim adresem
                            oczywiscie tylko Scoutka, ze tamtejsze dyskusje tez nie dadza sie sprowadzic do
                            poziomu sil dobra, ktore sa za, i sil szatanskich, ktore sa przeciw.
                            • 0skar Re: Okiej, moge o GB nie pytac 04.04.08, 11:52
                              > Unia Unią, kazdy w Europie jest za Unia

                              Teraz rozumiem dlaczego jesteś w socjaldemokracji. Widocznie dla
                              mnie w Europie nie ma miejsca ;)
                              • patience Re: Okiej, moge o GB nie pytac 04.04.08, 12:00
                                Heheh no tak, przegrzalam ze swoimi pogladami, nie kazdy jest za. Niektorzy sa
                                nawet za rozwiazaniem tego, co juz jest. Ale i tak ich nikt nie uwaza za sile
                                diabelska i wcielone narzedzie szatana, tylko za jakis takich najzupelniej
                                normalnych ludzi, co maja wlasne zdanie i prawo do jego wyrazania bez narazania
                                sie na szczegolne natezenie obelg :D

                                Pzdr prawice:)
                                • 0skar Re: Okiej, moge o GB nie pytac 04.04.08, 12:02
                                  Ze mnie to taka niezupełna prawica bo jestem ateistą. Ale
                                  konserwatywne podejście do życia i liberalne do gospodarki mam :)
                                  Pozdro.
                        • scoutek Re: Okiej, moge o GB nie pytac 04.04.08, 11:40
                          patience napisała:

                          caly twoj wywod posiada ceche, ktorej nie trawie u rozmowcow: wyzszosc belfra
                          nad reszta klasy, ktorych ma za nic
                          dziekuje za uwage, pani szanowna
                          • patience Re: Okiej, moge o GB nie pytac 04.04.08, 11:56
                            Nie belfruje, tylko staram sie traktowac swojego rozmowce, czyli Ciebie, z
                            nalezytym szacunkiem. Moim zdaniem to polega m.in. na uprzejmosci, nawet, jesli
                            rozmowca nie bardzo o nia dba, oraz w miare jasnym przedstawieniu tego, co sie
                            samemu mysli. Jesli cie to uraza, to najuprzejmiej przepraszam i sie wycofuje,
                            choc uwazam ze temat demonow w marketingu politycznym to bardzo interesujacy
                            temat. Jestem wdzieczna zalozycielowi tego watku, ze ten tekst w GW wylowil i
                            zainspirowal swoim komentarzem.
        • frank_drebin To akurat pytanie nie do mnie tylko do Kaczora. Ja 04.04.08, 11:16
          twierdze co zreszta juz sama GW zaczyna przyznawac ustyma swych redaktorow, ze
          RM jest okresle to tak "przereklamowane". Byc moze Kaczor padl/a ofiara tego
          "przereklamowania".
          Kto robil te reklame wyjasnilem powyzej.
          scoutek napisała:

          > jak twierdzicie panowie, to wyjasnijcie mi krotko i tresciwie czemu do radia i
          > tv o tak malym (jak twierdzicie) zasiegu poszedl wasz ulubiony premier
          > tysiaclecia, zeby w swietle tamtych wlasnie kamer podpisywac cos tak waznego na
          > wieki wiekow jak pakt stabilizacyjny?
          > czemu to wlasnie tam lataja wszyscy zwiazani z pisem ministrowie obecni i byli?
          > tam udzielaja wywiadow i tam opowiadaja te wszystkie swoje odkrywcze rzeczy?
          > jesliby chcieli poruszyc nieprzekonanych to powinno im zalezec na wystepach u
          > Olejnik czy Zakowskiego?
          >
    • pozlodziej Jeszcze troche GW pojdzie na noze rzezaka by walcz 04.04.08, 09:53
      yc z RM
    • wujaszek_joe Re: GW "bohatersko" zwalcza "demona", ktorego sam 04.04.08, 10:00
      raczej opisuje jak PIS wtapia na romansie z rydzykiem, który jest bezkarny i
      może wszystko, nawet obrażać żonę prezydenta, który nie ma honoru.

      "Politycy PiS, pokornie znosząc razy z ręki ojca dyrektora w nadziei, że jego
      głos pomoże awansować na liście wyborczej, tracą poparcie bardziej umiarkowanych
      wyborców. Walcząc o głosy 2-3 proc. potencjalnych wyborców, zapominają o 97-98
      proc., na których głos toruńskiego radia działa jak płachta na byka."
      • alfa.alfa Re: GW "bohatersko" zwalcza "demona", ktorego sam 04.04.08, 10:05
        wujaszek_joe napisał:

        > raczej opisuje jak PIS wtapia na romansie z rydzykiem, który jest bezkarny i
        > może wszystko, nawet obrażać żonę prezydenta,

        Dla was to przecież kortofle
        • wujaszek_joe Re: GW "bohatersko" zwalcza "demona", ktorego sam 04.04.08, 10:09
          dla nas to kartofle bez krzty honoru
          • scoutek Re: GW "bohatersko" zwalcza "demona", ktorego sam 04.04.08, 10:10
            wujaszek_joe napisał:

            > dla nas to kartofle bez krzty honoru

            a dla ojca dyr prezydent to oszust a prezydentowa to czarownica
            tylko, ze nie my nazwalismy go kartoflem a Niemcy
            a prezydenta i jego zone ojciec dyr nazwal osobiscie
          • alfa.alfa3.0 Re: GW "bohatersko" zwalcza "demona", ktorego sam 04.04.08, 12:39
            wujaszek_joe napisał:

            > kartofle

            Wpisz do gazetowej wyszukiwarki. Wyników więcej niż w jakimkolwiek portalu
            kulinarnym
      • x2468 Re: GW "bohatersko" zwalcza "demona", ktorego sam 04.04.08, 10:07
        Kiedys mowiono ze lyzka dziegciu psuje beczke miodu.Do jedwabnikow nalezy mowic
        prostszymi slowami.Czyli, g.. jednago jedwabnika zatruwa cysterne piwa.I tu jak
        w zyciu.Jedwabnik tego nie zauwazy.

        "Politycy PiS zachowują się wobec toruńskiego redemptorysty jak króliki
        hipnotyzowane przez węża boa".
    • republika.republika GW skutecznie obrzydziła Rydzyka 04.04.08, 10:15

      i chwała jej za to, Rydzyk 15 lat temu to nie ten sam Rydzyk co teraz.

      Argumenty ew artykule przeznaczone są dla posłów PiS, którzy nie przepadają za
      Rydzykiem ale liżą mu tyłek bo wierzą że od jego poparcia zależy ich dostęp do
      posady posła
    • figi.gov.pl wpływ, franiu, może być bezpośredni… 04.04.08, 10:46
      i pośredni
    • trzymilionowy.post Re: GW "bohatersko" zwalcza "demona", ktorego sam 04.04.08, 13:49
      frank_drebin napisał:
      Wiekszosc poza sluchaczami i sluchaczami przymusowymi z nasluchu
      Agory ma do
      RM po prostu stosunek obojetny a nie wrogi.


      Rozumiem, że ty opierasz się obalając jego pogląd na jakichś
      specjalistycznych badaniach.
      Czy może jest tak, że wam obu się tylko tak wydaje.
      • patience Uwazasz ze stan wrogosci jest stanem naturalnym? 04.04.08, 14:18
        trzymilionowy.post napisał:

        > frank_drebin napisał:
        > Wiekszosc poza sluchaczami i sluchaczami przymusowymi z nasluchu
        > Agory ma do
        > RM po prostu stosunek obojetny a nie wrogi.
        >
        >
        > Rozumiem, że ty opierasz się obalając jego pogląd na jakichś
        > specjalistycznych badaniach.
        > Czy może jest tak, że wam obu się tylko tak wydaje.

        A moze jest tak, ze Twoje, wyrazone powyzej przekonanie o powszechnosci uczuc
        wrogosci, wobec kogokolwiek zreszta, wymagaloby jakiegos obszerniejszego
        uzasadnienia, niz li tylko Twoja opinia? Osobiscie mysle, ze gdyby ludzie tak
        czesto, jak sugerujesz, kierowali sie - skrajnym przeciez - uczuciem wrogosci,
        to juz dawno cala ludzka cywilizacja by sie skonczyla...

        PS. Wydaje mi sie tez, ze scena polityczna, ktorej aktorzy okreslaja sie wg tego
        kto jest czyim wrogiem, nie jest scena demokratyczna, a ci aktorzy - nie sa
        demokratami. W panstwach demokratycznych wrog jest rzadkoscia. Za to miewa sie,
        i to czesto, przeciwnikow. Co ma jeszcze jedna konsekwencje: wrog, to ktos, kogo
        trzeba za wszelka cene zniszczyc. Przeciwnika chce sie pokonac, ale nie
        zniszczyc, a i pokonanie na czym innym polega. Nie na mordobiciu, a na
        zromadzeniu wiekszosci wokol swego pogladu, z rownoczesnym zagwarantowaniem
        prawa do swobody wypowiedzi dla aktualnej mniejszosci. Ma to swoj sens, gdyz w
        demokracji kazdy od czasu do czasu sam sie znajduje w mniejszosci. Przeciwnik
        nie jest demonem tylko osoba ludzka, a brak zainteresowania czy obojetnosc jest
        doprawdy bardziej naturalna reakcja na osoby o innych pogladach niz piana na
        ustach i smiertelna wrogosc.
        • trzymilionowy.post Re: Uwazasz ze stan wrogosci jest stanem naturaln 04.04.08, 14:29
          patience napisała:

          > trzymilionowy.post napisał:
          >
          > > frank_drebin napisał:
          > > Wiekszosc poza sluchaczami i sluchaczami przymusowymi z nasluchu
          > > Agory ma do
          > > RM po prostu stosunek obojetny a nie wrogi.
          > >
          > >
          > > Rozumiem, że ty opierasz się obalając jego pogląd na jakichś
          > > specjalistycznych badaniach.
          > > Czy może jest tak, że wam obu się tylko tak wydaje.
          >
          > A moze jest tak, ze Twoje, wyrazone powyzej przekonanie o
          powszechnosci uczuc
          > wrogosci, wobec kogokolwiek zreszta, wymagaloby jakiegos
          obszerniejszego
          > uzasadnienia, niz li tylko Twoja opinia? Osobiscie mysle, ze gdyby
          ludzie tak
          > czesto, jak sugerujesz, kierowali sie - skrajnym przeciez -
          uczuciem wrogosci,
          > to juz dawno cala ludzka cywilizacja by sie skonczyla...


          Wskaż mi jeszcze to moje przekonanie i miejsce, w którym to sugeruję.
          Wtedy to co napisałeś będzie bliższe prawdy.
          Ja uważam, że mylą się obaj.


      • frank_drebin A Gadomski mial jakies badania poza tymi, ktore na 04.04.08, 22:31
        Czerskiej przeprowadzil ? ;) A do rzeczy to jak najbardziej mialem prawo do
        takiego komentarza bo to ja komentowalem pewne zdanie o 97 - 98 %. Gdybym
        zalozyl watek o tym jaki stosunek maja ludziska do RM o to co innego wtedy cacy.
        Masz prawo zadac badan itp.
        A swoja droga ciekawe czy takie badania ktos w ogole prowadzil ? Jakos mi sie
        zdaje, ze nie bo jeszcze wyniki by nie przystawaly do salonikowego pompowania
        potwora RM i cale 15 lat pisania na nic ....
        trzymilionowy.post napisał:

        > frank_drebin napisał:
        > Wiekszosc poza sluchaczami i sluchaczami przymusowymi z nasluchu
        > Agory ma do
        > RM po prostu stosunek obojetny a nie wrogi.
        >
        >
        > Rozumiem, że ty opierasz się obalając jego pogląd na jakichś
        > specjalistycznych badaniach.
        > Czy może jest tak, że wam obu się tylko tak wydaje.
        • trzymilionowy.post Re: A Gadomski mial jakies badania poza tymi, kto 05.04.08, 09:21
          Żadnych badań nie przeprowadził i moim zdaniem
          liczbę zawyżył, tak jak ty zaniżyłeś.Tam moim skromnym zdaniem,
          które opiera się jedynie na wyczuciu i niczym więcej czyli może
          być mocno nieprawdziwe.
    • barnacle.bill.the.sailor Nie bój żaby franek, 04.04.08, 23:23
      jutro GW znowu będzie straszyć wykształciuchów Rydzykiem jak niegdyś dzieci
      straszyło się "bobo"... ;)))
    • rccc Re: GW "bohatersko" zwalcza "demona", ktorego sam 05.04.08, 03:01
      GW chcialaby, aby wszyscy "antysemici" koncentrowali sie wokol RM.
      Mysle, ze RM powinna na jakis czas zostawic polityke. Przestanie
      byc "chlopcem do bicia" i "przyczyna" wszelkich nieszczesc.
      A rzadzacy POPiS niedlugo juz bedzie placil za swoja sluzalczosc
      wobec obcych.
    • taziuta Trafiłeś w sedno, Franek! :) 05.04.08, 06:20
      frank_drebin napisał:
      Re: GW "bohatersko" zwalcza "demona", ktorego sam

      > napompowala...

      > Wiekszosc poza sluchaczami i sluchaczami przymusowymi z nasluchu
      > Agory ma do RM po prostu stosunek obojetny a nie wrogi.

      I na tym właśnie polega problem, że większość Polaków ma obojętny
      stosunek do rasistów i ksenofobów. I Agora gra larum, żeby ten
      stosunek uległ zmianie! :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka