Dodaj do ulubionych

Jacek Kaczmarski - nowożytny Homer

07.09.03, 18:01
Jacek Kaczmarski to najlepszy żyjący poeta. Można go
jedynie porównywać do Herberta, reszta sie nie liczy.
Kaczmarski to światowy ewenement. Nie drugiego takiego.
Porównywanie go do Wysockiego nie ma sensu. Poziom
muzyczny i tekstowy Kaczmarskiego jest a parę klas wyżej.
O Dylanie nie ma co wspominać, bo nie da sie tu nawet
porównywać intelektualnej głębi tekstów Kaczmarskiego i
Dylana.

Chyba Polacy, nie wiecie kogo macie...
Obserwuj wątek
    • Gość: Kubeł Re: Jacek Kaczmarski - nowożytny Homer IP: *.uwoj.wroc.pl 10.09.03, 12:34
      Prosze o wybaczenie, ja sie na Kaczmarskim chowałem i bardzo go cenie, ale nie
      przesadzajmy. Kaczmarski jest dobrym Pijesniarzem i teksciarzem, ale opanowal
      do perfekcji niestety tylko jedna, moze dwie metody poetyckie. A jego nowe
      programy nie mają juz ani pałeru ani swiezosci. Mozna go kochac, ale mowic ze
      jest najwiekszym to tylko dowod przerostu emocji nad rozumem co nie musi byc
      zarzutem.
      • pikk Re: Jacek Kaczmarski - nowożytny Homer 11.09.03, 17:19
        Gość portalu: Kubeł napisał(a):

        > Prosze o wybaczenie, ja sie na Kaczmarskim chowałem i
        bardzo go cenie, ale nie
        > przesadzajmy. Kaczmarski jest dobrym Pijesniarzem i
        teksciarzem, ale opanowal

        To samo można powiedzieć o każdym poecie: Jest tylko
        wierszokletą.
        A pierwsi i najwieksi poceci starożytnosci byli
        piesniarzami. Od tego wszystko sie zaczęło.
        A słowo spiewane ma wiekszą moc niż mówione.



        > do perfekcji niestety tylko jedna, moze dwie metody
        poetyckie. A jego nowe
        > programy nie mają juz ani pałeru ani swiezosci. Mozna
        go kochac, ale mowic ze
        > jest najwiekszym to tylko dowod przerostu emocji nad
        rozumem co nie musi byc
        > zarzutem.


        No bez przesady. Szymborska ze swoimi licealnymi
        wierszami dostała Nobla... I o czym my tu mówimy?

        Twórczość Kaczmarskiego, to głębia filozofoczna,
        religijna, historiozoficzna. Nawet o Herberta taką trudno
        znaleźć.
        Ale oczywiscie trzeba zrozumieć wszystko, o czym on pisze.
        A to wymaga wiedzy...
        • yagnieszka Re: Jacek Kaczmarski - nowożytny Homer 11.09.03, 18:30
          Teksty faktycznie jedyne i nieporownywalne choc przeciez nie gorsze od Brela -
          to tylko tak dla przykladu...
          Ale kompozycje to jednak bol przeciagly - wielkim muzykiem Jacek Kaczmarski nie
          byl, nie jest i juz pewnie nie bedzie, co zreszta nie ma az takiego znaczenia
          biorac pod uwage, ze nie o muzyke chodzi w jego tworczosci.
          Co zas do glebi historyczej i filozoficznej jego tekstow to niezaprzeczalnie
          bogactwo kontekstow jest ogromne ale bywa i zbytnio wplatane w polska historie
          i mentalnosc by faktycznie niesc te jakies uniwersalne i ponadczasowe tresci.
          My sie chyba wszyscy czesciowo wychowalismy na Kaczmarskim, sama pamietam
          koncerty w Starej Prochowni i "moc" jaka wszyscy czulismy w sobie po
          wykonaniach Reytana, Snu Katarzyny itp. no ale z mlodzienczych zachwytow czasem
          sie wyrasta lub po prostu zaczyna sie je oceniac bardziej obiektywnie. Wciaz
          slucham czasem Kaczmarskiego (z roznych lat) ale i on sie zmienil, i jego
          tworczosc, i ja, i swiat wokol nas.
          • pikk Re: Jacek Kaczmarski - nowożytny Homer 13.09.03, 17:24

            > Ale kompozycje to jednak bol przeciagly - wielkim
            muzykiem Jacek Kaczmarski nie
            > byl, nie jest i juz pewnie nie bedzie, co zreszta nie ma

            Ty to poważnie piszesz?
            Jeżeli Kaczmarski nie ma dobrej muzyki, to kto ma?
            Brel, Wysocki? No nie będźmy śmieszni.
            Dla mnie to zawsze muzyka Kaczmarskiego była pierwsza, a
            tekst przychodził jako drugi.
            Jego muzyka jest liryczna i ma moc...
            Takiej różnorodnosci brzmienia dynamiki i melodyki nie ma
            u innych tego typu twórców.
            Dlatego Kaczmarski jest wyjątkowy. Jego wyjątkowość to
            muzyka plus poezja.
        • Gość: Kubeł Re: Jacek Kaczmarski - nowożytny Homer IP: *.uwoj.wroc.pl 12.09.03, 07:57


          > To samo można powiedzieć o każdym poecie: Jest tylko
          > wierszokletą.
          > A pierwsi i najwieksi poceci starożytnosci byli
          > piesniarzami. Od tego wszystko sie zaczęło.
          > A słowo spiewane ma wiekszą moc niż mówione.
          Słowo spiewane tylko lepiej wchodzi, łatwiej. Nie trzeba sie wysilać i juz
          wpadło w ucho. Ostatecznie na spiewajaco uczy sie dzieci, bo tak działa mózg.
          Zadna metafizyka, zwykła fizjologia.
          Czy tylko z tej racji, ze Ewelina Flinta umie sklecic trzy kompletnie
          bezsensowne zwrotki i je odspiewac bijac rekordy pretensjonalnosci mam uznac
          ze zyskuje jakis awans chociazby przed znacznie lepiej piszaca, ale niestety
          nie potrafiaca spiewac Joanna Mueller, Agnieszka Kuciak (przy okazji polecam)?

          > No bez przesady. Szymborska ze swoimi licealnymi
          > wierszami dostała Nobla... I o czym my tu mówimy?
          So, what, niestety nie do konca lubie Szymborska, ale o licealnosc bym jej nie
          posadzal, miala w swojej kareirze rzeczy naprawde piekne i madre i niebanalne
          w formie. A to kto co dostal mniej wiecej malo mnie obchodzi. Zawsze
          zastanawiam sie czy to bardziej nagroda jedzie na laureacie czy laureat na
          nagrodzie.


          > Twórczość Kaczmarskiego, to głębia filozofoczna,
          > religijna, historiozoficzna. Nawet o Herberta taką trudno
          > znaleźć.
          Lepiej poszukaj pikku:-) Herberta prosze mi z tym Panem nie zestawiac:-) Mimo
          wszystko roznica klas intelektualnych i stylu.

          > Ale oczywiscie trzeba zrozumieć wszystko, o czym on pisze.
          > A to wymaga wiedzy...
          Wlasnie, wlasnie, U Kaczmarskiego w tekscie wszystko jest wywalone kawe na
          ławe, obraz jest domkniety i nie wymaga wymyslania juz niczego ponad. Pewnie
          dlatego sie w koncu z Kaczmraskiego wyrasta, chociaz sentyment piorunski i
          uznanie dla kilku tekstow zostaje
          • pikk Re: Jacek Kaczmarski - nowożytny Homer 13.09.03, 17:36
            Jeżeli więc Szymborska jest poetką, to Kaczmarski jest
            Homerem. Taka jest różnica klas. Intelektualizm i warsztat.
            Kaczmarski operuje ideą, a zwykli poeci tylko myślami.
            Herbert też operował ideą.

            A nie ma sensu porównywać Kaczmarskiego do kogokolwiek z
            poezji śpiewanej. Kaczmarski wyrasta ponad twórców poezji
            śpiewanej, jak Napoleon ponad zwykłych generałów.

            > Wlasnie, wlasnie, U Kaczmarskiego w tekscie wszystko
            jest wywalone kawe na
            > ławe, obraz jest domkniety i nie wymaga wymyslania juz
            niczego ponad. Pewnie

            Tak?
            To co jest wywalone wprost w piosence "Krzyk", "Pejzaż z
            szunbienicą" (to tekst Kaczmarskiego), "Zbroja" ...?
            A na przykład "Obława" opisuje coś konkretnego, czy może
            daje niezliczone możliwosci interpretacji.
            Teksty Kaczmarskiego można odbierać na wielu poziomach
            abstrakcji.
            Na przykład - jednostka, grupa ludzi, naród, ludzkość itd...

            Kaczmarski w swojej twórczosci stosuje synestezję.
            Muzyka, słowa i obraz(!)...
            To jest prawdziwa sztuka. Nie wystarczy sklecić parę
            efektownych zdań. Trzeba stworzyć obraz, który odbiera
            sie synestezyjnie.
            • yagnieszka Re: Jacek Kaczmarski - nowożytny Homer 13.09.03, 21:02
              Pikk - a ja myslalam, ze KULT JEDNOSTKI to juz jednak zamierzchla przeszlosc ;)
              Nic tak nie pomaga artyscie jak dystans do jego tworczosci osiagany z czasem
              przez wierna publicznosc, zapewniam cie!
              ... a spiewak ciagle byl sam...
              ... bo ja na zlosc im nie naleze i tak beze mnie o mnie gra...

              PS. A "Oblawa" to jest akurat bazowana na Wysockim (w starych publikacjach
              znajdziesz nawet okreslenia "tlumaczenie z Wysockiego", wiec zachowaj spokoj w
              odsadzaniu innych WIELKICH od naleznych im zachwytow).
              • pikk Re: Jacek Kaczmarski - nowożytny Homer 15.09.03, 19:25
                yagnieszka napisała:

                > Pikk - a ja myslalam, ze KULT JEDNOSTKI to juz jednak
                zamierzchla przeszlosc ;)

                A gdzie tu widzisz kult? Zwłaszcza jednostki?
                Jeżeli już kult, to twórczości... Al enaprawdę chodzi o
                docenienie wielkosc, a z tym w Polsce zawsze były problemy.

                > Nic tak nie pomaga artyscie jak dystans do jego
                tworczosci osiagany z czasem
                > przez wierna publicznosc, zapewniam cie!
                > ... a spiewak ciagle byl sam...
                > ... bo ja na zlosc im nie naleze i tak beze mnie o mnie
                gra...

                Ja nie jestem tym artystą, ale krytykiem, który ma wysoką
                ocenę dokonań artysty.
                Kaczmarskiego nie wciągam w żadne grupy etniczne czy
                polityczne, czego sam chciał zdaje sie uniknąć.


                > PS. A "Oblawa" to jest akurat bazowana na Wysockim (w
                starych publikacjach
                > znajdziesz nawet okreslenia "tlumaczenie z Wysockiego",
                wiec zachowaj spokoj w
                > odsadzaniu innych WIELKICH od naleznych im zachwytow).

                Nie bardzo zrozumiałaś. Co ma ten fakt do tego co
                napisałem? A napisałem:"co jest wywalone wprost w
                piosence..."Obława" opisuje coś konkretnego, czy może
                daje niezliczone możliwosci interpretacji."

                Tak więc meritum było tutaj zupełnie inne niż to, które
                wydawało ci sie, że dostrzegłaś.
            • Gość: Kubeł Re: Jacek Kaczmarski - nowożytny Homer IP: *.uwoj.wroc.pl 15.09.03, 10:01
              Ależ Pikku,
              Ja nie neguję, żę Kaczmarski jest poetą. Bynajmniej. Nie neguje, że trafiły mu
              sie teksty dobre, kto wie może nawet i wybitne (czas zweryfikuje je
              najlepiej). Mimo wszystko porównywanie go do Homera jest tylko czczą
              emocjonalną grą. Homer na swoje czasy był odkrywczy, robił cos absolutnie
              nowego. Podobnie wysmiewani w szkole romantycy - na przyklad taki Mickiewicz,
              swoimi balladkami przewrocil kompletnie literature polska do gory nogami.
              Kaczmarski zadnej - nawet jak na swoj czas, rewolucyjnej formy przekazu nie
              wymyslil. Wpisal sie w krag wielu innych bardow, podobnych ludzi, podobnie
              piszacych mieli Czesi, Rosjanie, Iberoamerykancy nadal maja swoich piewcow.
              Nota bene "Mury" tez są raczej keratywnym tłumaczeniem, niż autorskim tekstem
              Kaczmarskiego.
              Kaczmarski miał niewątpliwie ogromna siłe ekspresji, przekazu. Bo obława na
              ten przykład którą przywołujesz w swoich czesciach II i III ma ewidentne
              potkniecia formalne (rymy gramatyczne), których zaden szanujący sie poeta nie
              popelnia. Ale co z tego skoro ze wzgledu na niesamowita sile przekazu,
              szczegolnie gdy sie jej sluchalo majac lat nascie, na nielegalnie skopiowanej
              od kumpla kasecie, na rozyspujacym sie magnetofonie Kasprzaku, podrobie
              Grundinga - miala niesamowity Pałer. I jak dla mnie dalej ma. Jak szukasz
              niezwyklych tekstow Kaczmarskiego - to podrzucę ci jeszcze jeden, napisany
              gdzies bardzo na poczatku - "Zrodlo".
              Ale jak kazdy popelnial teksty duzo slabsze a ze generalnie naprodukowal sie
              facet starsznie, to i stosunek mocniejszych do slabszych jest inny niz u
              innych. To zreszta tez sztuka, umiec publikowac. Sek w tym, ze Kaczmarski nie
              mogl publikowac tylko musial grac i spiewac i caly czas cos nowego, bo taka
              dola barda.
              Generalnie poziom Twojego uwielbienia wyklucza jakkolwiek dyskusje, ale ja sie
              nie martwie, nawet mnie cieszy ze ktos tak kocha Kaczmarskiego jako poete, bo
              dawno nikt juz o nim tak nie mowil. To swieze, odkrywcze spojrzenie, ktore
              doceniam, chociaz sie z nim nie zgadzam (płyta "Kosmopolak" koronnym dowodem
              na płaskosc i utrate formy).
              W moje klimaty i ducha czasow obecnie o wiele ladniej wstrzeliwuje sie M.
              Czyzkiewicz, chociaz nie w wiekszosci nie spiewa swoich tekstow, ale jest
              lepszy - muzycznie, ma tez ogromny potencjal ekspersji, a ze przyznaje ze w
              jego repertuarze jest Brodski, Hardy - ja wiem moze to uczciwsze, spiewac po
              prostu przeklady, zamiast udawac ze sie napisalo piosenke ("Mury", "Nie
              lubie", "Obława", "Rozmowa w porcie", "Tank", etc., etc.)
              • pikk Re: Jacek Kaczmarski - nowożytny Homer 15.09.03, 19:39
                Gość portalu: Kubeł napisał(a):

                > Ależ Pikku,
                > Ja nie neguję, żę Kaczmarski jest poetą. Bynajmniej.
                Nie neguje, że trafiły mu
                > sie teksty dobre, kto wie może nawet i wybitne (czas
                zweryfikuje je
                > najlepiej). Mimo wszystko porównywanie go do Homera
                jest tylko czczą
                > emocjonalną grą. Homer na swoje czasy był odkrywczy,
                robił cos absolutnie
                > nowego.

                Skąd wiesz, że Homer robił coś absolutnie nowego?
                Dlatego, że nic innego nie dotrwało do naszych czasów?
                Chyba tak nie jest...
                A teksty hinduskie wskazują na coś wręcz przeciwnego (np.
                Ramajana).



                > wymyslil. Wpisal sie w krag wielu innych bardow,
                podobnych ludzi, podobnie
                > piszacych mieli Czesi, Rosjanie, Iberoamerykancy nadal
                maja swoich piewcow.

                Ale przerósł ich wszystkich, jak Napoleon innych
                generałów. Muzycznie i tekstowo. Jeszcze raz:"Jego teksty
                to głębia filozofoczna, religijna, historiozoficzna. Ale
                oczywiscie trzeba zrozumieć wszystko, o czym on pisze.
                A to wymaga wiedzy..."



                > Nota bene "Mury" tez są raczej keratywnym tłumaczeniem,
                niż autorskim tekstem
                > Kaczmarskiego.

                Teksty tłumaczone nie są jego najwiekszą siłą, choć w
                jego wykonaniu nabierają zupełnie nowego znaczenia i
                nieporównywalnej do oryginału siły.
                A jego najlepsze teksty to obrazowo-wizjonerskie: "Arka",
                "Zbroja", Krzyk", "Pejzaz..." itp.



                > niezwyklych tekstow Kaczmarskiego - to podrzucę ci
                jeszcze jeden, napisany
                > gdzies bardzo na poczatku - "Zrodlo".
                > Ale jak kazdy popelnial teksty duzo slabsze a ze
                generalnie naprodukowal sie
                > facet starsznie, to i stosunek mocniejszych do
                slabszych jest inny niz u

                Ja nie szukam, bo dobrze znam. A oczywiscie nikt nie ma
                samych dobrych utworów.
                Mozart np. pisywał gnioty brzmiące jak muzyka weselna...


                > Generalnie poziom Twojego uwielbienia wyklucza
                jakkolwiek dyskusje, ale ja sie
                > nie martwie, nawet mnie cieszy ze ktos tak kocha
                Kaczmarskiego jako poete, bo
                > dawno nikt juz o nim tak nie mowil. To swieze,
                odkrywcze spojrzenie, ktore

                Generalnie poziom mojej argumentacji chyba cie przerasta. ;)
                Przeczytaj jeszcze raz i spróbuj zrozumieć o co mi
                chodzi. To naprawdę ważne i głębokie.
                "Twórczość Kaczmarskiego, to głębia filozofoczna,
                religijna, historiozoficzna."
                "Kaczmarski w swojej twórczosci stosuje synestezję.
                Muzyka, słowa i obraz(!)...To jest prawdziwa sztuka. Nie
                wystarczy sklecić parę efektownych zdań. Trzeba stworzyć
                obraz, który odbiera sie synestezyjnie."

                To drugie jest a propos tego, czy Kaczmarski tworzy coś
                nowego, czy nie...
                Znasz kogoś, kto tworzy słowem i muzyką obrazy?



                > prostu przeklady, zamiast udawac ze sie napisalo
                piosenke ("Mury", "Nie
                > lubie", "Obława", "Rozmowa w porcie", "Tank", etc., etc.)

                A gdzież on coś takiego udaje? Zawsze mówi z czego
                korzysta i co było inspiracją. "Czołg", "Obława",
                "Mury"... czy ty tam nie widziałeś jasnych odniesień do
                oryginału?
                • pikk Re: Jacek Kaczmarski - nowożytny Homer 15.09.03, 19:49
                  A co do Mickiewicza...
                  Chcesz wyliczyć mu wszystkie rymy częstochowskie w "Panu
                  Tadeuszu"? Może łatwiej było by wykreślić te
                  nieczęstochowskie... ;)
                • Gość: Kubeł Re: Jacek Kaczmarski - nowożytny Homer IP: *.opole.cvx.ppp.tpnet.pl 16.09.03, 04:36
                  Widzisz
                  przechodzimy z poziomu argumentacji na poziom przytyków. Sugerujesz, że nie
                  starcza mi wiedzy by rozszyfrowywac Kaczmarskiego? Ja powiedziałem tylko, że
                  stosujemy dwa rózne typy argumanteacji które nie mogą sie spotkac, ty zas
                  wartościujesz - mówiąc, że mnie przerasta Twój tok argumentacji.
                  Synsetezyjne obrazy to tworzył Kandinsky, bo synestezja, jezeli trzymac sie jej
                  definicji naukowej to wcale nie tworzenie obrazów figuratywnych, ale wręcz
                  odwrotnie. To dosyc luźne kojarzenie kolorów z wysokościami dźwieków w
                  ograniczonym stopniu poddane procesom racjonalizacyjnym, więc nie wiem gdzie ta
                  synestezja u Kaczmarskiego? Istnieja oczywiscie inne rodzaje synestezji jak np.
                  barwno-smakowa, dotykowo-kolorowa etc.
                  I jezeli chodzi o synestetyczne skojarzenia to używamy ich wszyscy w mowie
                  potocznej - np. "ostry dźwięk", "ciepły kolor", "miekkie światło".
                  Co do filozoficznej i religijnej głębi - ja bym powiedział o erudycyjnym
                  wyrobieniu w wiekszości a głebi w niektórych mu nie odmawiam, ale czy one są
                  głebsze od Herberta? na czym polega ich wieksza głebokosć? Nie rozumiem za ząb
                  co sie kryje za tym zaklęciem? Wiedzy po prawdzie nie potrzeba, bo Kaczmarski
                  odwołuje sie do dosyc powszechnie znanych ikon kultury a na dodatek dodaje do
                  nich interpretacje niemal od "A" do "Z", a jak słuchacz nie rozumie, to zawsze
                  sobie może jeszcze pójsć do galerii i obraz obejrzeć.
                  Jest oczywistościa, że autorski przekład robi wieksze wrażenie niż oryginał,
                  gdy sie jest wychowanym w jezyku przekłądu, nie widze tutaj żadnej zamoistnej
                  siły. A nawet jeśli, to bardzo łatwo poprawiac po kimś, trudniej samemu
                  wymyslić. Zreszta to rzecz gustu, ja tam wolę oryginały Wysockiego.
                  Muzycznie i wokalnie facet ma dyskcje i niepowtarzalna ekspresję, ale to nie
                  jest mistrzostwo instrumentu zwanego gitarą. Inna sprawa, że sam Kaczmarski
                  nigdy do tego mistrzostwa nie zmierzał bo chodziło mu o zupełnie cos innego -
                  autentycznosc i wiarygodnosć - i do pewnego stopnia i czasu udawało mu sie ja
                  osiagać. I za tamte czasy i tamte piosenki bede go cenił zawsze.
                  "Pan tadeusz" jest dla mnie nie do strawienia i nie podejmuje dyskusji, poza
                  tym, że język sie roziwja i co było dopuszczalne w czasach Mickewicza dzisiaj
                  może być uznane za kalkomanie roamntyzmu i epigoństwo - przy czym o to
                  Kaczmarskiego nie oskarżam , żeby było jasne.
                  łącznosć pomiędzy Homerem a twórcami Ramajany jest iluzoryczna podobnie jak ich
                  wpływ na kształtowanie sie kultury Europejskiej. Tymczasem Homer taki wpływ
                  miał i ma, o wiele wiekszy i bardziej sugestywny niż wiekszosc znanych nam
                  dzisiaj poetów starozytnej grecji. Byc może mieli pecha i ich dzieła nie
                  dotrwały do dzisiaj. Nie jest to tematem rozważań. Faktybsą takie, że Homer
                  dotrwał i jest od wieków. I w historii kultury Europy jest swoistym kamieniem
                  węgielnym. Kaczmraski nim nie będzie, byc może trzeba by było dodać - niestety,
                  własnie dlatego, że juz dzisiaj widac, że wielkiej oryginalności nie osiągnął.
                  Nie wiem nawet czy taka jest obecnie mozliwa.
                  Pozostanie jednym z kiludziesieciu bardów Europy Srodkowschodniej, mającym
                  swego czasu wielu zagorzałych zwolneników.
                  A że sam sobie recenzujesz swoje wypowiedzi, jako naprawde głebokie to
                  zostawiam bez komentarza. Zdania twierdzące, które brzmia jak objawione tworzyc
                  potrafi każdy, żadna sztuka, ale one sa wstepem a nie końcem. trzeba je umiec
                  krok po kroku uzsadnić, a ja zamist tego słysze, że jest świetny bo jest
                  głeboki a głeboki bo jest świetny.
                  • yagnieszka Kubel :) 16.09.03, 14:51
                    Chapeaux bas!
                  • pikk Re: Jacek Kaczmarski - nowożytny Homer 16.09.03, 16:35
                    Gość portalu: Kubeł napisał(a):

                    > Widzisz
                    > przechodzimy z poziomu argumentacji na poziom
                    przytyków. Sugerujesz, że nie
                    > starcza mi wiedzy by rozszyfrowywac Kaczmarskiego? Ja
                    powiedziałem tylko, że

                    No to już zbyt duży tupet. To ty zszedłeś na ten poziom.
                    Mam zacytować? "Generalnie poziom Twojego uwielbienia
                    wyklucza jakkolwiek dyskusje"...
                    Cóż na to można odpowiedzieć. jedynie dowcipnie to, co
                    napisałem...


                    > stosujemy dwa rózne typy argumanteacji które nie mogą
                    sie spotkac, ty zas
                    > wartościujesz - mówiąc, że mnie przerasta Twój tok
                    argumentacji.

                    Tak.. Mój typ argumentacji jest konkretny, a twój jest
                    uczuciowo-profetyczny (np. to "łącznosć pomiędzy Homerem
                    a twórcami Ramajany jest iluzoryczna" - cóż to za zdanie?
                    i co ono sensownego wyraża?, albo "Homer
                    dotrwał i jest od wieków. I w historii kultury Europy
                    jest swoistym kamieniem węgielnym. Kaczmraski nim nie
                    będzie" - czy to prywatna profetyka stosowana?)

                    Przemysl tematykę homerowską. Akurat dostrzeżesz
                    podobienstwa u Kaczmarskiego (mitologia, zdarzenia
                    niedawnej przeszłosci).

                    A własnie o to chodzi, że Homer był wtedy najlepszy (nie
                    jako jedyny poeta wtedy piszący, ani nie jako
                    pierwszy)... Tak samo Kaczmarski jest dzisiaj...
                    Umiejętnosc pisania muzyki do swojej poezji, zaspiewania
                    i zagrania na gitarze (na bardzo wysokim poziomie,
                    niedostępnym ogólnie dla twórców poezji śpiewanej, nie
                    mówiąc już o innych bardach), to jest dla niektórych
                    minus... DLa nich jest kims wiekszym ten, co umie tylko
                    napisać parę zdań w notesie i je potem umiec wydać...
                    No cóż...obiektywizm karze tu dać jasną odpowiedz, co
                    jest wiekszą sztuką...

                    A propos synestezji...
                    Sprawdz sobie słownikową definicję, bo chyba rozumiesz
                    ten termin bardzo powierzchownie.
                    Synestezja- synestezja (gr. synaísthesis ‘równoczesne
                    postrzeganie’ od sýn ‘razem’ + aísthesis ‘poznanie
                    poprzez zmysły’) występowanie wrażeń zmysłowych, przy
                    działaniu tylko na jeden zmysł.

                    Więcej nie będę tłumaczył, bo powinno być to oczywiste...
                    Dodam tylko, że Kaczmarski działa tylko na zmysł słuchu...
                    Jaki jest odbiór? Oczywiście u tych, którzy mają uszy, bo
                    tylko ci usłyszą? ;)


















    • Gość: Lechu Re: Jacek Kaczmarski - nowożytny Homer IP: *.dsl.vianetworks.de 16.09.03, 14:52
      Słucham go od 1978 roku, czyli od czasów, kiedy grał koncerty nawet dla dwóch osób.

      Całe Twoje uwielbienie nie jest w stanie ukryć faktu, że JK najlepsze piosenki napisał między 17-a 23 rokiem życia. Było ich ze 200.
      No i się wypalił. Pięknie płonął, ale się wypalił, bo do pisania dobrych wierszy trzeba czasu i wieku. Jacek nie miał ani czasu, ani cierpliwości, dlatego niegdy nie będzie Herbertem. Chyba, że jeszcze coś napisze, jak przyjdzie na to czas.
      • pikk Re: Jacek Kaczmarski - nowożytny Homer 16.09.03, 16:37
        Gość portalu: Lechu napisał(a):

        > Słucham go od 1978 roku, czyli od czasów, kiedy grał
        koncerty nawet dla dwóch o
        > sób.
        >
        > Całe Twoje uwielbienie nie jest w stanie ukryć faktu,
        że JK najlepsze piosenki
        > napisał między 17-a 23 rokiem życia. Było ich ze 200.
        > No i się wypalił. Pięknie płonął, ale się wypalił, bo
        do pisania dobrych wiersz
        > y trzeba czasu i wieku. Jacek nie miał ani czasu, ani
        cierpliwości, dlatego nie


        Ja nie neguję, że najlepsze utwory pochodzą z jego
        młodości. Ale ma też swietne nowe. "Wojna postu z
        karnawałem" zawiera naprawdę świetne utwory...

        • pikk Re: Jacek Kaczmarski - nowożytny Homer 16.09.03, 17:55
          Jeszcze jedno...
          W amerykanskiej kulturze holyłódzko-plebejskiej panuje
          zasada:
          "jesteś tylko tak dobry jak twoje ostatnie dzieło(film,
          płyta itp..)".
          W normalnej kulturze panuje zasada:
          "jesteś tak dobry, jak twoje najlepsze dzieła".
    • Gość: LadyBlue Re: Jacek Kaczmarski - nowożytny Homer IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 16.09.03, 15:28
      pikk napisał:
      > Porównywanie go do Wysockiego nie ma sensu. Poziom
      > muzyczny i tekstowy Kaczmarskiego jest a parę klas wyżej.

      wnioski są dwa - albo nigdy nie słyszałeś Wysockiego albo jesteś zwyczajnie
      głupi. nikt ci nie każe Go lubić, ale wypadałoby docenić wielkość. kaczmarski
      jest znacznie niżej zarówno pod względem tekstowym, emocjonalnym jak i wokalnym.

      oderwijcie kaczmarskiego od jego historii, stanu wojennego itp... straci
      większość uroku.
      • pikk Re: Jacek Kaczmarski - nowożytny Homer 16.09.03, 16:44
        Gość portalu: LadyBlue napisał(a):

        > pikk napisał:
        > > Porównywanie go do Wysockiego nie ma sensu. Poziom
        > > muzyczny i tekstowy Kaczmarskiego jest a parę klas wyżej.
        >
        > wnioski są dwa - albo nigdy nie słyszałeś Wysockiego
        albo jesteś zwyczajnie
        > głupi. nikt ci nie każe Go lubić, ale wypadałoby
        docenić wielkość. kaczmarski
        > jest znacznie niżej zarówno pod względem tekstowym,
        emocjonalnym jak i wokalnym

        Słyszałe Wysockiego i doceniam go. Ale DO Kaczmarskiego
        nie ma nawet co go porównywać. Własnie poziom muzyczny i
        tekstowy stawia go poniżej Kaczmarskiego.
        Dostrzeżenie tego nie wymaga chyba aż tak wielkiej
        umysłowości?
        Porównaj tematykę ich utworów... Porónaj umiejętnosc
        grania na gitarze, kompozyje...
        No na Boga...jak można nawet porównywać?



        > oderwijcie kaczmarskiego od jego historii, stanu
        wojennego itp... straci
        > większość uroku.


        Dziewczyno... stan wojenny i komuna nie jest konieczna do
        zrozumienia jego utworów.... Tylko parę jest osadzonych
        konkretnie w komunistycznej rzezcywistości.
        Prawie wszystkie z jego utworów można interpretować i
        odbierać na wielu poziomach abstrakcji.
        Trzeba tylko do tego odpowiedniego umysłu.
        Np."Mury" ze stanem wojennym nie mają nic wspólnego.
        Komuny nie musiało by w ogóle być dla tego utworu...
        Podobnie jak dla wiekszosci innych jego piosenek.
        • Gość: Kubeł Re: Jacek Kaczmarski - nowożytny Homer IP: *.opole.cvx.ppp.tpnet.pl 16.09.03, 22:32
          pikku - pewnie ze komuna nie jest potrzebna, ale dodała piosenkom kaczmarskiego
          popularności. Nie wiem czy gdyby startowął dzisiaj zostałby w ogóle zauważony.
          Co do synestezji - dosyłam Cie do bogatej literatury przedmioty a nie
          słownikowego skrótu. Z synestezją jest problem taki, że jest ona - tak na razie
          dowdza badania - bardzo zindywidualizowanym zjawiskiem, więc nawet jak
          doswiadczasz synsetezji, to nie znaczy jeszcze ze ta sama piosenka wywołuje
          synsetzyjne wrażenia u innych. Ja rozumiem, ze dla Ciebie Kaczmarski jest
          wielki i już dla mnie jest troche mniejszy.
          Dodam tylko, że ja akurat staram sie popatrzec jeszcze na teksty Kaczmarskiego,
          przeczytac je, a nie tylko dosłuchiwać. I głownie na tym opieram swój krytyczny
          pogląd. Bo na papierze nie ma ekspersji, tonu głosu i młócki po strunach.
          (przy okazji Kasprzycki którego nie cenie lepiej posiadł rzemiosło
          gitary...niestety... tylko że nie o to w byciu bardem chodzi, co zreszta
          Kaczmarski kiedys w wywiadzie ktory z nim robilem sam przyznal)
          • ladyblue Re: Jacek Kaczmarski - nowożytny Homer 17.09.03, 15:19
            trochę za ostro chyba napisałam - ale nie rozumiem jak mozan wyżej cenić
            Kaczmarskiego niż Wysockiego.
            ot, prosty rachunek zrób - kto w Polsce słyszał o Wysockim? a kto w Rosji o
            Kaczmarskim?
            owszem, niezłe niektóre teksty Kaczmarski był napisał, ale znacznie wyzej pod
            wzgledem wykonania cenię Gintrowskiego (żeby nie siegac po moze zbyt dalekie
            porównania). Kaczmarski na scenie poprawny, Gintrowski niesamowity. całkiem
            inny poziom ekspresji emocji.

            Kaczmarski to taki bard przez małe "b", łądne melodie, dobre wykonanie, niezłe
            teksty, ale brak charyzmy. uważam że bez stanu wojennego i komuny nie byłoby
            jego "legendy". a w świadomości ludzkiej "mury" sie niezaprzeczalnie z reżimem
            dawnym łączą.

            Wysocki to Postać, ktoś znacznie więcej niz tylko wykonawca swoich utworów.
          • pikk Re: Jacek Kaczmarski - nowożytny Homer 17.09.03, 19:14
            Gość portalu: Kubeł napisał(a):

            > pikku - pewnie ze komuna nie jest potrzebna, ale dodała
            piosenkom kaczmarskiego
            >
            > popularności. Nie wiem czy gdyby startowął dzisiaj
            zostałby w ogóle zauważony.

            Zostawmy rozważania "co by było, gdyby", bo nie mają one
            sensu ani znaczenia.
            Wartości twórczości nie determinuje zauważenie jej przez
            publikę.

            > Co do synestezji - dosyłam Cie do bogatej literatury
            przedmioty a nie
            > słownikowego skrótu. Z synestezją jest problem taki, że

            Już po raz kolejny wychodzi, że masz za duży tupet.
            Nie odsyłaj mnie do literatury, bo o synestezji wiesz
            mniej ode mnie (jak to wyżej wyszło).
            Podałem definicję i słowa greckie, od których termin sie
            wywodzi.
            Dobrze zacząć od genezy, skoro sie czegoś nie rozumie
            zbyt dogłębnie.




            > Dodam tylko, że ja akurat staram sie popatrzec jeszcze
            na teksty Kaczmarskiego,
            >
            > przeczytac je, a nie tylko dosłuchiwać. I głownie na
            tym opieram swój krytyczny
            >
            > pogląd. Bo na papierze nie ma ekspersji, tonu głosu i
            młócki po strunach.

            Bo na tym polega przekaz Kaczmarskiego i jest on
            obiektywnie wyższy niż pisanie na papierze i potem
            odczytywanie tekstu. Dzięki temu Kaczmarski może np.
            oddziaływać głębiej, bocniej, albo nawet synestezyjnie, ...


            > (przy okazji Kasprzycki którego nie cenie lepiej
            posiadł rzemiosło
            > gitary...niestety... tylko że nie o to w byciu bardem
            chodzi, co zreszta
            > Kaczmarski kiedys w wywiadzie ktory z nim robilem sam
            przyznal)

            Błędne sformułowanie. Nie wystarzy opanować gitarę, ale
            perfekcja opanowania instrumentu to jeden warunków
            koniecznych, żeby być bardem wybitnym. Oczywiscie można
            brzdąkać jak Stachura, ale to nie to...
            Oprócz gitary trzeba mieć głos. A do tego oczywiscie
            umiejętnosci kompozytorskie i poetyckie.
            Kaczmarski to wszystko ma na najwyższym poziomie.
            Nikt inny nie ma wszystkich tych wszystkich rzeczy
            opanowanych tak jak on.


            • Gość: Kubeł Re: Jacek Kaczmarski - nowożytny Homer IP: *.uwoj.wroc.pl 18.09.03, 08:16
              > Już po raz kolejny wychodzi, że masz za duży tupet.
              > Nie odsyłaj mnie do literatury, bo o synestezji wiesz
              > mniej ode mnie (jak to wyżej wyszło).
              > Podałem definicję i słowa greckie, od których termin sie
              > wywodzi.
              > Dobrze zacząć od genezy, skoro sie czegoś nie rozumie
              > zbyt dogłębnie.
              Wiesz, kiedy zaczynasz mnie znowu obrażać nie wiem czy chce mi sie Tobie
              odpisywać, ale powiem ci że problem z pojeciami polega na tym, że trzeba
              najpierw ustalić ich zakres definicyjny. Ja ci mój podałem, że wychodze od
              definicji naukowej synestezji - czyli opartej na badaniach empirycznych w
              ciagu ostatnich lat. Nie swiadczy to bynajmniej, że wiem o synestezji mniej od
              Ciebie misiaczku:-). Rownie dobrze może sięgnac po słownikowa definicje atomu
              i powiedzieć, że wiesz więcej o atomach od całego sztabu fizyków jądrowych. I
              poniekąd będziesz miał rację - Twoja wiedza będzie nieskomplikowana, prosta,
              jasna, pozbawiona poważnych wątpliwosci.
              Reszty argumentów nie chce mi się komentować, bo nie wiem czy facet który
              skale głosu ma rozwinięta najwyżej do dwóch oktaw ma tak znakomicie opanowany
              warsztat spiewaczy, czy facet ktory zatrzymuje swoje zdolnosci na graniu
              akordów mniej wiecej do pozycji VIII jest taki znakomity i sadze, ze w ogole
              dalismy sie zapedzic w kozi rog.
              Nikt - ani tym bardziej ja - nie broni Tobie wielbic po swojemu Kaczmarskiego.
              To jest zupelnie zrozumiale i juz. Tutaj nie ma powodow do dyskusji. Ja go
              tylko lubie i nie mamy sie do czego przekonywac.
              Problem w tym, ze powtarzam raz jeszcze - nie ma sensu obiektywizowac swojego
              prwyatnego afektu i atencji, nadawac mu ram uniwerslanych.
              Wiesz, ja na przyklad bardziej cenie Jana Krzysztofa Kelusa, chociaz jest
              obiektywnie rzecz biorac facet gorszy muzycznie i tekstowo i glosowo i
              dykcyjnie od Kaczmarskiego. Uwielbiam bluesy Johna Lee Hookera, chociaz
              obiektywnie rzecz biorać JLH byl muzycznym prymitywem jakich mało. I dla
              mojego uwielbienia nie jest konieczne by inni ich kochali tak jak ja. Nawet mi
              z tym dobrze, że do jakiejs niewypowiadalnej tajemnicy jaka sie staje miedzy
              autorem-nadawca - a mna jako odbiorca, ze do tej calej magii zdaje sie miec
              dostep bardzo niewielka grupa ludzi. Ja sie z tymi ludzmi, jak takiego spotkam
              na swojej drodze porozumiewam w try miga, wlasnie dlatego, ze wiemy ze
              jestesmy szczegolnymi wariatami - dla siebie wzajem.
              Ty probujesz swoja atencje uzasadniac obiektywnie i wybacz - ja ci w tym
              towarzyszyl nie bede. Tym bardziej, ze Twoje uzsadnienia koncza sie na
              stwierdzeniu genialnosci i wybitnosci - a to powtarzam jest łatwa sztuka.
              Zycze Ci powodzenia i wielu olsnienien. Do spotkania w innych watkach
              dyskusyjnych, na innych forach.
              Pozdrowienia

              • pikk Re: Jacek Kaczmarski - nowożytny Homer 18.09.03, 16:50
                Gość portalu: Kubeł napisał(a):

                > > Już po raz kolejny wychodzi, że masz za duży tupet.
                > > Nie odsyłaj mnie do literatury, bo o synestezji wiesz
                > > mniej ode mnie (jak to wyżej wyszło).
                > > Podałem definicję i słowa greckie, od których termin sie
                > > wywodzi.
                > > Dobrze zacząć od genezy, skoro sie czegoś nie rozumie
                > > zbyt dogłębnie.
                > Wiesz, kiedy zaczynasz mnie znowu obrażać nie wiem czy
                chce mi sie Tobie
                > odpisywać, ale powiem ci że problem z pojeciami polega
                na tym, że trzeba
                > najpierw ustalić ich zakres definicyjny. Ja ci mój
                podałem, że wychodze od
                > definicji naukowej synestezji - czyli opartej na
                badaniach empirycznych w
                > ciagu ostatnich lat. Nie swiadczy to bynajmniej, że
                wiem o synestezji mniej od
                > Ciebie misiaczku:-). Rownie dobrze może sięgnac po
                słownikowa definicje atomu
                > i powiedzieć, że wiesz więcej o atomach od całego
                sztabu fizyków jądrowych. I
                > poniekąd będziesz miał rację - Twoja wiedza będzie
                nieskomplikowana, prosta,
                > jasna, pozbawiona poważnych wątpliwosci.

                To ja zaczynam cie obrażać? Tu już tupet przeszedł w
                bezczelnosc.
                To przecież ty zacząłeś mnie pouczać o synestezji, mając
                o niej tylko powierzchowną wiedzę .
                A jak chcesz rozmawiać o fizyce, to proszę bardzo...
                A różnica miedzy atomem a synestezją jest taka, że tylko
                kompletny ignorant może sugerować, że do jej badania
                potrzebny jest "sztab synestezjologów"...
                To naprawdę inna dziedzina rzeczywistosci niż fizyka.
                Tu nie ma badań, bo wszystko zaczyna sie od osoby
                odczuwającej senestezję. Badacz , który nie ma o niej
                pojęcia nie może o niej nic powiedzieć, poza zwykłymi
                sloganami.
                A jak sie nie ma rzeczowej wiedzy (którą można
                wykorzystać w dyskusji) to sie odwołuje do jakis opracowan...
                Jak coś wiesz, to potrafisz to wyrazić własnymi słowami.
                Jak nie, to pozostaje chwalenie sie, że sie wie o
                istnieniu jakichs książek.



                > Reszty argumentów nie chce mi się komentować, bo nie
                wiem czy facet który
                > skale głosu ma rozwinięta najwyżej do dwóch oktaw ma
                tak znakomicie opanowany
                > warsztat spiewaczy, czy facet ktory zatrzymuje swoje
                zdolnosci na graniu
                > akordów mniej wiecej do pozycji VIII jest taki
                znakomity i sadze, ze w ogole

                Oktawy? Miałem koleżankę, który miała zakres 4 oktaw i
                fałszowała i nie umiała spiewać zupełnie.
                Umiejętnosc spiewania, to nie zakres głosu... To
                umiejętnosc(!) operowania głosem.
                A co do gitary... Słyszałem już ludzi, którzy twierdzili,
                że grają jak Kaczmarski... Gdy zobaczyłem jak grają, to
                wzbudziło to mój pusty smiech...Niektórym sie wydaje, że
                jak znają akordy to grają tak jak on...




                > Ty probujesz swoja atencje uzasadniac obiektywnie i
                wybacz - ja ci w tym
                > towarzyszyl nie bede. Tym bardziej, ze Twoje
                uzsadnienia koncza sie na
                > stwierdzeniu genialnosci i wybitnosci - a to powtarzam
                jest łatwa sztuka.


                Łatwa sztuka? to łatwo było by ją obalić, a jakos nie
                udaje ci sie konkretnie tego zrobić, a tylko używasz
                sloganów.
                Np. Piszesz:U Kaczmarskiego w tekscie wszystko jest
                wywalone kawe na ławe"

                No to ja pytam: "To co jest wywalone wprost w piosence
                "Krzyk", "Pejzaż z szunbienicą" (to tekst
                Kaczmarskiego), "Zbroja" ...? A na przykład "Obława"
                opisuje coś konkretnego, czy może daje niezliczone
                możliwosci interpretacji. Teksty Kaczmarskiego można
                odbierać na wielu poziomach abstrakcji. Na przykład -
                jednostka, grupa ludzi, naród, ludzkość itd..."


                No i gdzie konkretna odpowiedz?
                Ja ci mogę napisać dokładnie parę przykładów
                interpretacji na różnych poziomach abstrakcji.... Mśgłbym
                napisać nawet rozprawkę na ten temat...
                No i gdzie tu argumentacja w polemicę z tym co piszę?
                • yagnieszka Re: Jacek Kaczmarski - nowożytny Homer 18.09.03, 18:50
                  Pikk - czego Ty wlasciwie chcesz? Zebysmy sie wszyscy z Toba zgodzili jak z
                  prof. Pimko i zakrzykneli zgodnym chorem "Slowacki wielkim poeta byl"
                  a "Kaczmarski jest nowozytnym Homerem"?
                  Nie zakrzykniemy. Wypisales swoje zdanie, reszta z nas napisala swoje i
                  pozostanmy przy tym. Ty w przekonaniu, ze reszta swiata to niedouczone gluchoty
                  nierozumiejace wielkosci Twojego idola, my w przekonaniu, ze z fanatycznymi
                  wielbicielami kogokolwiek lub czegokolwiek naprawde nie nalezy podejmowac
                  dyskusji, bo to do niczego nie prowadzi.
                  Bo to widzisz jest tak, ze jesli dla Ciebie Jolka z sasiedniej klatki jest
                  najpiekniejsza dziewczyna na swiecie to chocbysmy Ci sto razy mowili, ze ma
                  krzywe nogi i brak jej przedniego zeba, dla Ciebie i tak bedzie boginia. Tak i
                  z tym Kaczmarskim w Twoich oczach i uszach. I Bog z Toba!
                  • pikk Re: Jacek Kaczmarski - nowożytny Homer 18.09.03, 19:42
                    yagnieszka napisała:

                    > Pikk - czego Ty wlasciwie chcesz? Zebysmy sie wszyscy z
                    Toba zgodzili jak z
                    > prof. Pimko i zakrzykneli zgodnym chorem "Slowacki
                    wielkim poeta byl"
                    > a "Kaczmarski jest nowozytnym Homerem"?
                    > Nie zakrzykniemy. Wypisales swoje zdanie, reszta z nas
                    napisala swoje i
                    > pozostanmy przy tym. Ty w przekonaniu, ze reszta swiata
                    to niedouczone gluchoty
                    >
                    > nierozumiejace wielkosci Twojego idola, my w
                    przekonaniu, ze z fanatycznymi
                    > wielbicielami kogokolwiek lub czegokolwiek naprawde nie
                    nalezy podejmowac
                    > dyskusji, bo to do niczego nie prowadzi.


                    No to już jest coraz bardziej zabawne...
                    Ja nikogo nie zmuszam do uwierzenia, tylko racjonalnie
                    wskazuję na wyższość pewnej twórczosci nad inną.
                    Były konkrety, choć konkrety te były może dla ciebie na
                    zbyt wysokim poziomie abstrakcji.
                    Fanatyzm polega na postawie:" tak, bo tak", bez rzeczowej
                    argumentacji.
                    Polega też na postawie:"nie, bo nie"... Ktoś sie nie
                    zgadza, bo tak mu sie podoba i już. Nie jest w stanie
                    podważyć argumentacji, ale sie po prostu nie zgadza.
                    Często po prostu nie rozumie argumentacji i wychodzą
                    sprawy śmieszne (patrz wyżej argumentacja na temat "Obławy").
                    • Gość: Kubeł Re: Jacek Kaczmarski - nowożytny Homer IP: *.opole.cvx.ppp.tpnet.pl 18.09.03, 23:28
                      Bóg z Toba pikku. Rzecz wtym, że u Ciebie miesza się argumentacja emocjonalna z
                      racjonalną. A mnie szkoda życia na przekonywanie Cię do spraw oczywistych i
                      wchodzenia w wykład metodologii nauk - a w jej ramach metodologię badań nad
                      synestezją. Na jej temat naprawde kupa ludzi biedziła sie latami i nie masz
                      żadnych praw - nie wiedząc nawet o kim mówię, wręcz wyniosle odmawiając
                      pochylenia się nad pracami które znajdziesz w "Przeglądzie Psychologicznym", a
                      o ile sie nie mylę nawet "Charakterach" - nie masz prawa zbywać ich
                      stwierdzeniem "jakies tam opracowania". Możesz - każdy ma do tego prawo.
                      Krzyczec głosno, że ty i tak wiesz lepiej i nie musisz tego czytać. twoja
                      sprawa.
                      Co do głebi Kaczmarskiego - chociaz podkreslam nie wszystkich tekstów ten
                      zarzut się tyczy - mówiłem nieco wczęsniej o tym, że chodzi o to, że nie tylko
                      zarysowuje sytuacje liryczna ale dobudowuje do obrazu gotową interpertację.
                      Niektóre tejsty sa wręcz nieznosnie tendencyjne. Rozbudowana interpretacja
                      udowadniająca uniwersalnosc tesktu mozna dorobic nawet do wczesnych
                      piosenek "Bajmu", tylko co z tego. Obaj wiemy, że gdy sie je porówna do
                      Brodskiego, zostaja tylko językowa konfekcją.
                      Co do jego umiejętności - nie sądze, żeby był to temat warty rozmowy, ale
                      jeżeli weźmiesz sobie np. takiego Paco de Lucie i Kaczmarskiego to nie bedzie
                      atpliwości kto lepiej gra na gitarze. Technika Kaczmarskiego stoi wyżej niz
                      wiekszości bardów ogniskowych, ale nie udawajmy, że to mistzrostwo. Bo
                      mistrzostwo to jest McLaughlin, Meola, de Lucia. Nie twoerdze także ze
                      posiadanie 4 oktaw gwarantuje automatycznie lepszy spiew, twierdze tylko, że
                      kaczmarski ich nie ma, w związku z czym istnieje wcale spora grupa ludzi, nie
                      Twoja koleżanka jak sam stwierdziłeś, którzy znacznie lepiej tez opanowali
                      biegłosć w sztuce wokalnej.
                      I tyle. czesc i czołem. Pisz sobie dalej sam do siebie.
                      • pikk Re: Jacek Kaczmarski - nowożytny Homer 19.09.03, 17:16
                        Gość portalu: Kubeł napisał(a):

                        > Bóg z Toba pikku. Rzecz wtym, że u Ciebie miesza się
                        argumentacja emocjonalna z
                        >
                        > racjonalną. A mnie szkoda życia na przekonywanie Cię do
                        spraw oczywistych i

                        Dyskusja jest widzę tylko zabawna...
                        Jakoś nie udało sie odpowiedzieć konkretnie, to pozostają
                        takie żenujące zagrania...
                        Jak zwykle na forum...



                        > o ile sie nie mylę nawet "Charakterach" - nie masz
                        prawa zbywać ich
                        > stwierdzeniem "jakies tam opracowania". Możesz - każdy
                        ma do tego prawo.

                        Mam prawo, skoro nie umiesz ich nawet samodzielnie
                        wykorzystać. To swiadczy o niezrozumieniu istoty problemu
                        , albo samego opracowania.
                        Czytać można, ale i tak nie wszyscy rozumieją...




                        > Co do głebi Kaczmarskiego - chociaz podkreslam nie
                        wszystkich tekstów ten
                        > zarzut się tyczy - mówiłem nieco wczęsniej o tym, że
                        chodzi o to, że nie tylko
                        > zarysowuje sytuacje liryczna ale dobudowuje do obrazu
                        gotową interpertację.
                        > Niektóre tejsty sa wręcz nieznosnie tendencyjne.
                        Rozbudowana interpretacja

                        No wreszcie... Nie wszystkie... Jak to sie ma do tych
                        wczesniejszych generalnych stwierdzeń ?
                        Pewne utwory w oczywisty sposób są podane wprost (np.
                        Swiadectwo, ballada autentyczna), bo muszą, a niektóre
                        mają oczywistą intepretację z założenia(czasem zupełnie
                        błędną co do konkretnej opisywanej sytuacji -np. "Lekcja
                        historii klasycznej" - ale pokazującą pewien archetyp
                        ludzkich zachowań) ...



                        > jeżeli weźmiesz sobie np. takiego Paco de Lucie i
                        Kaczmarskiego to nie bedzie
                        > atpliwości kto lepiej gra na gitarze. Technika
                        Kaczmarskiego stoi wyżej niz
                        > wiekszości bardów ogniskowych, ale nie udawajmy, że to
                        mistzrostwo. Bo
                        > mistrzostwo to jest McLaughlin, Meola, de Lucia. Nie
                        twoerdze także ze
                        > posiadanie 4 oktaw gwarantuje automatycznie lepszy
                        spiew, twierdze tylko, że
                        > kaczmarski ich nie ma, w związku z czym istnieje wcale
                        spora grupa ludzi, nie


                        No i tu widać dlaczego dyskusja nie ma sensu. Wykazujesz,
                        podobnie jak parę innych tutaj osób, brak umiejętnosci
                        skupienia sie na meritum.
                        Kaczmarski nie jest wirtuozem gitary, nikt tego nie
                        twierdził. Opanował instrument w sposób perfekcyjny jak
                        na barda, a nie w najwyższy z możliwych.
                        Ale np. umiejętnosci kompozytorskie stawiają go wyżej od
                        niektórych wirtuozów...

                        Jeszcze raz napiszę wprost. Kaczmarski opanował wszystkie
                        konieczne warunki by stać sie bardem wybitnym. Poezja,
                        kompozycje , spiew i opanowanie instrumentu.
                        Nikt jeszcze na tym poziomie tego wszystkiego nie
                        opanował. Powtarzam: wszystkiego(!), a nie jednej z tych
                        rzeczy.

                        (wskazówka : Al Di Meola nie pisze poezji, nie spiewa
                        itp...)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka