bryt.bryt
19.06.08, 23:52
U Pospieszalskiego sluga publiczny Cenckiewicz (chyba nie pomylilem tych dwoch gwiazdorow powiesci historycznej) powiedzial tak na boku, ze szukajac materialow dotarl do gdanskiej spoldzielni mieszkaniowej, gdzie nalezal swego czasu Walesa i tam znalazl ciekawe kwity, mogace byc "przyczynkiem" do interesujacej wymiany pogladow. Otoz Walesa ponoc dostal mieszkanie sluzbowe pod koniec lat '70, kiedy juz mial na koncie walke z komuna. A inni walczacy byli z list oczekujacych na mieszkania usuwani.
Wypada tylko wierzyc, ze ta wzmianka pana Cenckiewicza wziela sie z tego, zeby poszukiwac prawdy. Sprawy nie zbadal zapewne tylko z braku czasu, za to rzucil publice ochlap do roztrzasania, tzn. do powaznego zastanowienia sie wyrobionym i znajacym historie ludziom. Zrobil to jako pracownik IPN, broniac swojej pracy. Sluzbowo. I na konto IPN.