Dodaj do ulubionych

co was wprawia w zażenowanie? ;) słowa, czynności

IP: *.autocom.pl 01.12.08, 20:07
są takie rzeczy, których nie potraficie zrobić bez zażenowania?

-mi trudno jest powiedzieć, ze coś "śmierdzi", zazwyczaj mówię ze brzydko pachnie,
-mój kolega miał kiedyś opis "twoja stara śmierdzi bryndzą" ..miałam trudności, zeby to teraz napisać ;P wstrętne!


Obserwuj wątek
    • Gość: gupek_miastowy Re: co was wprawia w zażenowanie? ;) słowa, czynn IP: *.chello.pl 09.12.08, 19:55
      Mi trudno beknąć w towarzystwie mimo, że bardzo mi się chce... Mam wtedy jakąś takom blokade wewnterznom.
    • Gość: lula Re: co was wprawia w zażenowanie? ;) słowa, czynn IP: *.ssp.dialog.net.pl 09.12.08, 22:03
      Oglądanie programów w stylu - ukryta kamera, mamy cię, słuchanie audycji niezły
      numer. Wszystkie tego typu akcje polegające na wkręcaniu kogoś w jakąś fikcyjną
      sytuację podczas kiedy inni to podglądają i mają ubaw. Mnie to w ogóle nie śmieszy.
      Gdyby ktoś mnie tak wkręcił to nie dość, że nie zgodziłabym się na emisję
      takiego nagrania to jeszcze pozwałabym za naruszenie prywatności.
      Czuję się jeszcze zażenowana, kiedy ktoś do mnie dzwoni i mówi halo, wiesz kto
      dzwoni? I ma straszy uchach, kiedy go nie poznaję. Nie wiem jak się mam wtedy
      zachować. Jest mi głupio z powodu elementarnego braku wychowania dzwoniącej do
      mnie osoby, no ale co mu powiem - hej, poznaję cię - ty jesteś tym chamem, który
      nie wie, że dzwoniący powinien się zawsze przedstawić...
    • Gość: messy Re: co was wprawia w zażenowanie? ;) słowa, czynn IP: 80.55.145.* 10.12.08, 10:55
      Nigdy nie poprawiłabym sobie majtek w miejscu publicznycm, choćby mi masakrycznie niewygodnie było, podobnie jest ze stanikiem, mam wrażenie że wszyscy na mnie patrzą.

      Czuję się zażenowana, gdy widzę jak jakaś panna publicznie przegląda się w lustereczku, poprawia makijaż itp.

      Gdy ktoś mnie zachodzi od tyłu, zasłania oczy i pyta "zgadnij kto to?" Za dotykanie mojej twarzy mam ochotę przyłożyć, narusza to moją prywatność.

      • viola_odorata Re: co was wprawia w zażenowanie? ;) słowa, czynn 11.12.08, 01:41
        > Czuję się zażenowana, gdy widzę jak jakaś panna publicznie przegląda się w
        lustereczku, poprawia makijaż itp.

        Jeżeli jesteś z w-wy i spotkasz kurdupla z długimi brąz włosami, który przegląda
        się w lusterku w miejscu publicznym to znaczy, że byłam to ja. A także to, że
        wcześniej kilka osób musiało mi się upierdliwie przyglądać doprowadzając do
        przekonania, że jestem brudna na twarzy, rozmazana albo mam wypisane na czole
        "idiotka". :)

        Czuję się zażenowana gdy:
        słyszę bardzo głośną i niekulturalną rozmowę nastolatek w komunikacji miejskiej
        widzę pary w komunikacji miejskiej nieszczędzące sobie czułości
        w sklepie sprzedawczynie rozmawiają o prywatnych sprawach między półkami
        (zrezygnuję z zakupów z tych półek, ostatnio to były owoce)
        ktoś się na mnie gapi, albo spotkam kilka spojrzeń na sobie podczas np. spaceru
        (mania noszenia lusterka przy sobie)
        gdy rodzice przy obcych zwracają się do mnie zdrobnieniem
        gdy dorosła osoba przedstawia się jako np. kasia, po pierwsze wkurza mnie to, a
        po drugie jestem później zażenowana, bo nie wiem jak mam się zwracać per kasiu
        czy mogę kaśka i czy tej osoby nie obrażę
        gdy wychodzę z kolegą do knajpy i przychodzi pora płacenia
        czasem gdy mam dać napiwek, czy w ogóle zapłacić w knajpie (raz mi kobitka
        przyniosła rachunek w maleńkiej skrzyneczce i zgłupiałam)
        a przede wszystkim, gdy mam mówić publicznie, wykonać jakieś zadanie, wygłosić
        np. na zajęciach
        • Gość: Nika Re: co was wprawia w zażenowanie? ;) słowa, czynn IP: *.icpnet.pl 11.12.08, 15:03
          viola_odorata napisała:
          > Czuję się zażenowana gdy:
          > słyszę bardzo głośną i niekulturalną rozmowę nastolatek w komunikacji miejskiej
          > widzę pary w komunikacji miejskiej nieszczędzące sobie czułości
          > w sklepie sprzedawczynie rozmawiają o prywatnych sprawach między półkami
          > (zrezygnuję z zakupów z tych półek, ostatnio to były owoce)

          Mam dokładnie to samo!
          Rozumiem, że koleżanki w pracy chcą pogadać ale mam szczęście wchodzić do kilku
          pobliskich sklepów gdzie one non stop nawijają o tym co robiły z rodziną w
          weekend, co ugotowały wczoraj na obiad, co ich genialne dzieci powiedziały.

          A sama chyba jestem nienormalna bo dostaję histerii gdy np. mój przyjaciel
          wychodzi na balkon zapalić i chce coś do mnie powiedzieć... O coś np. zapyta a
          ja robię awanturę, że wszyscy słyszą o czym rozmawiamy.

          To samo z rozmowami w autobusie, tramwaju czy kolejce w banku. Jak do mnie ktoś
          zadzwoni to albo nie odbieram :/ albo szybko kończę rozmowę.
      • Gość: rover Re: co was wprawia w zażenowanie? ;) słowa, czynn IP: *.access.telenet.be 11.12.08, 14:28
        A to ciekawe.
        Ja zawsze, witajac sie z kims, poklepuje go po twarzy, glaszcze albo po przyjacielsku nakrywam ja na chwile dlonia.
        Nie wpadlbym, ze to moze byc przez niektorych zle odebrane...
        • Gość: naldi Re: co was wprawia w zażenowanie? ;) słowa, czynn IP: *.88net.trzepak.pl 12.12.08, 13:20
          o Boże... Koszmar... Mając takiego znajomego odrąbałabym mu ręce.
          Pozdrawiam serdecznie ;)
        • Gość: Dominikowa Re: co was wprawia w zażenowanie? ;) słowa, czynn IP: *.customers.d1-online.com 13.12.08, 12:26
          > Ja zawsze, witajac sie z kims, poklepuje go po twarzy, glaszcze
          albo po przyja
          > cielsku nakrywam ja na chwile dlonia.
          Ja się w ten sposób "witam" z PSEM znajomych. Jak można kogoś
          poklepywać po twarzy?
          • Gość: :) Re: co was wprawia w zażenowanie? ;) słowa, czynn IP: 217.116.104.* 13.12.08, 23:37
            oczywiscie, ze mozna. Ja najpierw szczypie w polczek, a nastepnie
            czule poklepuje, morde moja
    • the.ctphr Re: co was wprawia w zażenowanie? ;) słowa, czynn 10.12.08, 13:51
      Pomimo, że mam 22 lata, więc jestem już "duża" ;) strasznie mi głupio, kiedy w towarzystwie rodziców oglądam w TV jakieś odważniejsze sceny erotyczne. Jeśli taka scena w filmie trochę się przeciąga, mam ochotę wyjść z pokoju (czasem wychodzę pod jakimś pretekstem).
      Tym bardziej jest to dziwne i śmieszne, że rodzice pod tym względem nie są wcale pruderyjni, w dodatku doskonale wiedzą, że z narzeczonym nie ograniczamy się do "rozmów przy herbatce"...
    • Gość: diosko Re: co was wprawia w zażenowanie? ;) słowa, czynn IP: 193.59.95.* 10.12.08, 14:09
      śmierdzi to śmierdzi jak trzeba to powiem że jebie, nie lubie
      zbytnich eufemizmów, już zdecydowanie wole kolokwializmy.
      Mnie żenują filmiki typu łapu capu i takie inne z wpadek
      dziennikarskich. Kupno gumek niby dorosły 30 letni facet ale jakos
      wole jak nikogo za mną w kolejce nie ma
      • bassooner Re: co was wprawia w zażenowanie? ;) słowa, czynn 10.12.08, 14:22
        Głośne jedzenie jabłka:

        Wsiadam do przedziału. Pociąg stoi, a do odjazdu jakieś 5 - 10 minut. Po jakimś
        czasie gościu naprzeciwko wyciąga jabłko i zaczyna je jeść.

        Chrup... chrup... chrup... chrup... i na dodatek głośno dyszy przy gryzieniu
        tego co ma w ustach, bo gryzie mając je rozchylone...

        Na początku jakoś tego nie zauważam, ale wiecie - to tak jak z tykaniem zegarka,
        niby nie przeszkadza, ale jak przytrafi ci się bezsenność, to o drugiej
        trzydzieści w nocy jesteś w stanie wstać, wziąć młotek i roztrzaskać w drobny
        mak nawet stuletni, naścienny antyk.

        Tak było i w moim przypadku. Się wsłuchałem w to dyszenie i „chrup, chrup” i
        zaczęło mnie to normalnie powolutku wku*wiać. Co gorsza pociąg wciąż stał, nikt
        nie rozmawiał – złowroga cisza, z wybijającym się koncertem na jabłko solo,
        zdominowała całą ciasną przestrzeń przedziału. Ale wiecie, myślę sobie: mam
        miejsce, pociąg za chwilę ruszy, stukot kół zagłuszy „chrup, chrup”... a poza
        tym ile można jeść jabłko?

        Słowem siedzę. A tu chrup, chrup, chrup... i dyszenie, mlaskanie, dyszenie... i
        znowu chrup, chrup, chrup... a jabłko duże, z tych zielonych i twardych, chyba z
        Izraela... chrup, chrup, chrup... „Nie, no ku*wa chyba wymięknę” – myślę sobie.

        Ale jest nadzieja – facet jest już za połową, a do odjazdu zostały ze dwie
        minuty. Wytrzymam. Mam miejsce, jeszcze z trzydzieści razy chrup, chrup i z
        sześćdziesiąt mlaskań, dysznięć i postękiwań... Dam radę! Powinienem przez te
        ostatnie minuty się jakoś wyalienować, zamyślić, ale nie, nie mogę i choć to
        wbrew logice zaczynam się coraz częściej przyglądać gościowi z jabłkiem. Jest to
        jakiś masochizm z mojej strony, bo denerwuje mnie to niemiłosiernie i jestem
        bliski jakiejś wewnętrznej eksplozji. Widzę jak zatapia zęby w miąższu biorąc
        jednocześnie oddech. Widzę w rozchylonych ustach jak rozdrabnia kęsy na coraz
        mniejsze kawałki, przełyka je i na powrót zatapia zęby w jabłku cały czas głośno
        dysząc. Przyglądam mu się coraz bardziej dokładnie, obserwuję jego brwi i oczy,
        język, który co rusz oblizuje wargi. Zaczynam go nienawidzić. Wyobrażam sobie,
        że wstaję i zaczynam go dusić obiema rękami, a inny pasażer wciska mu w otwarte
        usta całe, duże jabłka upychając kolejne pięścią. Albo po prostu, że biorę
        siekierę i walę go nią z całych sił w łeb.

        Czas jednak pracuje na korzyść moich starganych nerwów, bo oto następuje ostatni
        kęs, który prawie spożywam oczyma z gościem, a godzina odjazdu wybija! Złość
        ulatuje jak para z czajnika po zdjęciu gwizdka, zaczynam dochodzić do siebie,
        napięte mięśnie się rozluźniają – czekam na odjazd. Gościu wyrzuca wreszcie
        dokładnie obgryziony ogryzek i przełyka po raz ostatni zawartość swojego otworu
        gębowego. Zaczyna coś majstrować w swojej brązowej teczce. Czegoś szuka.
        Obserwuję go z coraz większym niepokojem. Nie, nie wierzę! Wyciąga drugie
        jabłko! W tym czasie pani przez megafon zapowiada, że pociąg odjedzie z
        piętnastominutowym opóźnieniem! Wychodzę z przedziału, a łza wku*wienia rosi me
        lico.
        • trusiaa Re: co was wprawia w zażenowanie? ;) słowa, czynn 10.12.08, 14:39
          Niniejszym wręczam Ci przechodni puchar soku jabłkowego za najlepszy tekst na FH
          od pięciu lat.
          • Gość: paulina Re: co was wprawia w zażenowanie? ;) słowa, czynn IP: 81.210.3.* 10.12.08, 15:44
            tak, to jest śmieszne jak się to czyta, ale takie sytuacje moga
            naprawdę spowodować że człowiek z wściekłości może sie poryczeć...
        • Gość: baskerville Re: co was wprawia w zażenowanie? ;) słowa, czynn IP: *.cable.smsnet.pl 10.12.08, 15:39
          Dobrze napięcie zbudowane, ale finału domyśliłem się po paru linijkach, nie
          mniej dzięki za kryminał:)
        • wioslarka Re: co was wprawia w zażenowanie? ;) słowa, czynn 10.12.08, 22:27
          Ktoś tu czytał "Lesia"? :>
          • the.ctphr Re: co was wprawia w zażenowanie? ;) słowa, czynn 11.12.08, 02:11
            Hłe, hłe, calutka konstrukcja tej wypowiedzi skojarzyła mi się z "Lesiem", którą to książkę (dzięki uprzejmości forumowiczów z FH, którzy wypowiedzieli się w wątku o najśmieszniejszej książce) niedawno przeczytałam.

            Mimo, że to niezupełnie na temat "zażenowania", a bardziej "zdenerwowania", gratuluję autorowi polotu. :)
        • Gość: Morena Re: co was wprawia w zażenowanie? ;) słowa, czynn IP: 192.193.245.* 11.12.08, 11:28
          Jestem zachwycona. Czytałam jak najlepszy tekst z najlepszego
          thrillera. Szacun Ziom
        • zzdano Re: co was wprawia w zażenowanie? ;) słowa, czynn 11.12.08, 12:05
          kocham Cie.
          od 7 rano miałam koszmarny humor. Po przeczytaniu Twojego postu-
          odszedł w niepamięć :)
          dzięki!
    • ashton Re: co was wprawia w zażenowanie? ;) słowa, czynn 10.12.08, 14:49
      Nie mogę znieść ślinienia palców przy przewracaniu kartek książki czy gazety. A
      jak na złość robi to cała moja najbliższa rodzina!!! Nie wiem gdzie oczy podziać...
      • trusiaa Re: co was wprawia w zażenowanie? ;) słowa, czynn 10.12.08, 15:07
        Okropnie na mnie działają wszelkie przejawy dyskryminacji - jeśli ktoś np.
        zaczyna rozmowę od skrytykowania wyglądu rozmówcy, albo nagle podczas jakiejś
        uroczystości, między śledzikiem a wódeczką zaczyna napastliwy wykład o żydach,
        gejach, czarnych, czerwonych, itd. itp.
    • Gość: lola Re: co was wprawia w zażenowanie? ;) słowa, czynn IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.12.08, 19:34
      ogólnie to widzę, że niektórzy mylą pojęcia "zażenowanie" i "zdenerwowanie".
      wątek o tym co nas wkurza już jest, teraz chodzi o coś innego.
      eh nie wytrzymałam.
    • Gość: ad Re: co was wprawia w zażenowanie? ;) słowa, czynn IP: *.toya.net.pl 10.12.08, 19:51
      mnie kiedy moja żona rozbiera sie i mówi: kochaj sie ze mna
      • model.testowy Re: co was wprawia w zażenowanie? ;) słowa, czynn 10.12.08, 19:55
        To spróbuj z nie swoją żoną.
        • Gość: jaija Re: co was wprawia w zażenowanie? ;) słowa, czynn IP: *.ssp.dialog.net.pl 10.12.08, 22:37
          W zażenowanie wprowadza mnie idiotyczne i niekulturalne zachowanie się kolegi z pracy wobec klientów, jego nieprofesjonalne podejście do nich, przejawiające się m.in. przeglądaniem GG w trakcie obsługi klienta, zawracaniem ludziom głowy prywatnymi sprawami, wtrącaniem się w ich wypowiedź, niedopuszczaniem ich do głosu, wreszcie brak elementarnej kultury. I bycie świadkiem wiecznych kłótni jego z ojcem. To ostatnie jest wprost nie do zniesienia, wstydzę się wtedy, że jestem.
          • ewa9717 Re: co was wprawia w zażenowanie? ;) słowa, czynn 11.12.08, 06:40
            Nie wiem, czemu czuję się zażenowana, gdy muszę się dopraszać o
            zwrot pożyczek (wszelkich, również książkowych). To przecież ta
            druga strona powinna czuć się nieswojo.
    • Gość: gunia Re: co was wprawia w zażenowanie? ;) słowa, czynn IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.08, 09:36
      Występy braci K.
      I postawa roszczeniowa Polaków, zwłaszcza na zorganizowanych
      wczasach zagranicznych. Dlatego zrezygnowałam z takich wyjazdów.
      I "jak dają to trzeba wziąć (mimo, że w domu mi jest to
      niepotrzebne), nażreć się (nie - najeść), nachlać się (nie - wypić
      kieliszek wina, tylko doprowadzić się do stanu nieużywalności)- bo
      za darmo".
      Wprowadzają mnie w zażenowanie zachowania cwaniackie (wszelkiego
      rodzaju).
      • iwu Re: co was wprawia w zażenowanie? ;) słowa, czynn 11.12.08, 12:56
        Kiedy jakaś para kłóci się przy mnie i wywleka publicznie swoje
        brudy. Brrrrr.
    • oposka Re: co was wprawia w zażenowanie? ;) słowa, czynn 12.12.08, 10:29
      boszesz boski tekst
      wyobraznia działa niesamowicie :D

      swoją droga nie cierpię jak ktos MLASKA koszmar !
      Żując gumę mlaska ! a fujjj
      Niektórzy mają cholernie ciężki oddech nie wiem astmatycy jacyś
      czy co . Przyjdzie taki klient załatwić sprawę
      dyszy i sapie jak lokomotywa nastepnym razem to zaproponuję
      szklankę wody może pomoze ;-)
    • Gość: Dominiczkowa Re: co was wprawia w zażenowanie? ;) słowa, czynn IP: *.customers.d1-online.com 13.12.08, 12:36
      Czuję się zażenowana gdy mój partner opowiada o głupotach jakie
      kiedyś zrobił, lub gdy pokazuje mi stare filmiki rodzinne z drurnymi
      wyczynami rodziny i znajomych. Poprostu wstydzę się, że widzę i
      słyszę...
      • ewa9717 Re: co was wprawia w zażenowanie? ;) słowa, czynn 13.12.08, 14:27
        A ja się czuję zażenowana, kiedy się muszę dopraszać o zwrot
        pożyczki, obojętnie - pieniedzy czy np. ksiązki, podczas gdy ta
        druga strona powinna być zażenowana, a nie jest.
    • Gość: antek emigrant Re: co was wprawia w zażenowanie? ;) słowa, czynn IP: *.dsl.swic.bdi.inetia.pl 13.12.08, 15:16
      tak
      masturbacja
      • malinova14 Re: co was wprawia w zażenowanie? ;) słowa, czynn 13.12.08, 17:49

        Czuje zazenowanie jak moja kolezanka z mlodzienczych lat opowiada
        nasze przezycia ,przy osobach trzecich kompletnie przekrecajac fakty
        opowiada zenujace historie po raz milon dwudziesty ...
        • Gość: mamahanki Re: co was wprawia w zażenowanie? ;) słowa, czynn IP: *.dip.t-dialin.net 14.12.08, 17:10
          a ja nie lubie jak sie ktos przechwala
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka