Dodaj do ulubionych

izba przyjęć IMID

27.02.09, 09:33
dopiero po tygodniu mogę napisać, co tam przeżyłam
siedzenie od 11-17.30
czekanie na lekarza, którego nie było na izbie
jakaś stażystka, która nie umiała wykonać usg
jedynie miłe położne i pielęgniarki
skandal, żeby na izbie nie było lekarza
szczęscie, że mnie nie zatrzymali-zresztą nie było miejsc na
patologii!!!!
Obserwuj wątek
    • oliwia5000 Re: izba przyjęć IMID 27.02.09, 09:57
      siedzenie na ibie 6 godz to rzeczywiscie przegiecie ale moze lekarz akurat byl
      przy operacji?
      powinni inaczej to rozwiazac tzn zeby lekarz byl dyzurny na izbie ale tak sie
      pewnie nie da
      • aga_sama Re: izba przyjęć IMID 27.02.09, 22:09
        Dobrze, że nie pojechałaś do bielańskiego. Znajoma roniła 4-miesięczną ciążę,
        siedząc dobrych kilka godzin na krzesełku na IP. Zainteresowano się nią dopiero
        jak dostała krwotoku i sprzątaczka zrobiła raban, że musi sprzątać
    • mrs.fionka Re: izba przyjęć IMID 27.02.09, 22:33
      Przykro mi, że się stresowałaś. Natomiast to co miało miejsce, (kilkugodzinne
      oczekiwanie na lekarza)jest zupełnie normalne w wielu krajach. Lekarza
      specjalistę uraczysz tylko wówczas jeżeli student, stażysta i rezydent do kupy
      nie dadzą sobie rady.
      • marcowa_mama Re: izba przyjęć IMID 27.02.09, 22:41
        To niestety normalka na Izbie w IMiDzie. Spędzam tam dziennie od 3
        do 5 godzin tylko po to, żeby zrobić pół godzinne ktg, a potem
        czekam nie wiadomo ile na lekarza aby je ocenił (wizyta u lekarza
        trwa nie dłużej niż 5 minut). Resztę czasu spędzam na krzesełku w
        poczekalni. A panie pielęgniarki się dziwią, dlaczego mam
        podwyższone tętno i wysokie ciśnienie o tętnie maluszka nie
        wspominając...
        Jakby one tam siedziały przez 5 godzin i czekały na wynik badania,
        to też ciśnienie by im skoczyło...
        Też byłam świadkiem jak przyjechała dziewczyna z krwawieniem w
        bardzo wczesnej ciąży (brzuszek był ledwo widoczny) - czekała dłużej
        niż ja, nikt się nią nie interesował. Musiała zaczekać, aż wywołają
        jej nazwisko...
        Ech, szkoda gadać.
        • maciusia30 a my za to wszystko odprowadzamy składki!! 28.02.09, 07:49
          marcowa_mama napisała:

          > To niestety normalka na Izbie w IMiDzie. Spędzam tam dziennie od 3
          > do 5 godzin tylko po to, żeby zrobić pół godzinne ktg, a potem
          > czekam nie wiadomo ile na lekarza aby je ocenił (wizyta u lekarza
          > trwa nie dłużej niż 5 minut). Resztę czasu spędzam na krzesełku w
          > poczekalni. A panie pielęgniarki się dziwią, dlaczego mam
          > podwyższone tętno i wysokie ciśnienie o tętnie maluszka nie
          > wspominając...
          > Jakby one tam siedziały przez 5 godzin i czekały na wynik badania,
          > to też ciśnienie by im skoczyło...
          > Też byłam świadkiem jak przyjechała dziewczyna z krwawieniem w
          > bardzo wczesnej ciąży (brzuszek był ledwo widoczny) - czekała
          dłużej
          > niż ja, nikt się nią nie interesował. Musiała zaczekać, aż
          wywołają
          > jej nazwisko...
          > Ech, szkoda gadać.
          • marcowa_mama Pobiłam swój rekord 01.03.09, 16:01
            Dzisiaj w słoneczną niedzielę czas oczekiwania - prawie 6 godzin!!!
            Szlag mnie jasny trafił! Cały dzień zmarnowany...
            • maciusia30 ciekawe... 02.03.09, 08:56

              co by było, jakbyś zaczęła rodzić?

              marcowa_mama napisała:

              > Dzisiaj w słoneczną niedzielę czas oczekiwania - prawie 6 godzin!!!
              > Szlag mnie jasny trafił! Cały dzień zmarnowany...
              • marcowa_mama Re: ciekawe... 02.03.09, 14:45
                Rodzące są przyjmowane w pierwszej kolejności.
                Wczoraj była też dziewczyna, której w 5 misiącu zaczęły odchodzić
                wody i też weszła bez kolejki. Wiadomo - to jest IP - więc tu
                powinno natychmiast "załatwiać" się pacjentki z problemami - i tak w
                rzeczywistości jest. Na ktg się po prostu czeka. Godzinami... Moim
                zdaniem jeżeli trzeba monitorować końcówkę ciąży, to powinien byc
                tylko pokój do ktg z kilkoma aparatami i wszystko trwałoby znacznie
                krócej.
                • hugo43 Re: ciekawe... 04.03.09, 11:28
                  dziewczyny,tam jest naprawde trudna sytuacja.mialam cc na oddziale
                  operacyjnym.malo personelu,duzo naglych zabiegow itd.a najgorszy
                  jest brak miejsc.pacjentki lezaly w sali porodowo-zabiegowej.jak cos
                  sie naglego stalo,to wychodzily na korytarz,bo zabieg musi sie
                  odbyc.oczywiscie to byly skrajne przypadki.na szczescie personel
                  bardzo mily.moim zdaniem robia,co moga.
                  • marcowa_mama do hugo43 04.03.09, 18:45
                    Hej, a kiedy miałaś cesarkę? Czy mogłabyś napisać słówko o opiece po
                    porodzie w tym szpitalu? Czy położne były pomocne, czy zostawiły Cię
                    samej sobie z radzeniem sobie z maleństwem po operacji?
                    Pozdrawiam.
                    • hugo43 Re: do hugo43 05.03.09, 08:20
                      polozne sa supermile,ale nie oszukujmy sie,tam gdzie ja lezalam byly
                      tez zabiegi gin,a polozne na zmianie 2.my wynajelismy na noce
                      pielegniarke,w dzien maz byl przy mnie.cc mialam 27-go.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka