Dodaj do ulubionych

Ateizm urojony...

29.05.09, 21:34
Urojenie to wiara bez racjonalnych przesłanek. Taka właśnie jest
wiara ateistyczna ( w nieistnienie Boga)...


--
Dawkins urojony :)
Obserwuj wątek
    • Gość: ateista A ja cię pochwalę... IP: 144.92.198.* 29.05.09, 22:02
      Napisałeś posta bez odwoływania się do Żydów.
      • Gość: Ewa Re: A ja cię pochwalę... IP: *.chello.pl 30.05.09, 00:42
        Gość portalu: ateista napisał(a):

        > Napisałeś posta bez odwoływania się do Żydów.

        Bezposrednio moze tak, ale wiadomo o co tu chodzi - ci Zydzi, jako
        pierwsi monoteisci wymyslili nieistnienie wiekszosci bogow, wiec
        dzisiejsi ludzie rozsadni nie interesujacy sie zadnymi bostwami sa
        ich spadkobiercami :)
        Mg2005 wierzy w elfow, bo nie ma dowodu na ich nieistnienie.
        • mg2005 Re: A ja cię pochwalę... 30.05.09, 16:37
          Gość portalu: Ewa napisał(a):

          Zydzi, jako
          > pierwsi monoteisci

          Urojeniem żydów jest wiara, że Bóg jest rasistą :)

          > Mg2005 wierzy w elfow,

          Udowodnij :)


          --
          Cuda Tuska :
          stocznie sprzedane "na (koszernego) słupa" :)
          • Gość: byś Re: A ja cię pochwalę... IP: *.multimo.gtsenergis.pl 30.05.09, 16:47
            > Mg2005 wierzy w elfow,
            Troll w Elfów? :)
        • a.giotto Re: A ja cię pochwalę... 31.05.09, 22:47
          wiara w elfy nie czyni jeszcze z człowieka ateisty.

          Gość portalu: Ewa napisał(a):

          > Mg2005 wierzy w elfow, bo nie ma dowodu na ich nieistnienie.
          • Gość: Ewa Re: A ja cię pochwalę... IP: *.chello.pl 01.06.09, 19:26
            a.giotto napisał:

            > wiara w elfy nie czyni jeszcze z człowieka ateisty.

            No wrecz przeciwnie.
            Niektorzy forumowi katolicy (co prawda ci bardziej stuknieci typu
            mg2005) twierdza, ze ateizm jest wiara, bo nie ma dowodu na
            nieistnienie bogow. Tym samym, brak dowodu na nieistnienie czegos
            jest powodem, zeby w nie wierzyc.
            Logicznie wiec brak wiary w istnienie elfow tez bylby wiara, a skoro
            jest tyle dowodu na istnienie elfow, co bogow, to jesli mg2005 jest
            konsekwentny to powinienen wierzyc w elfow.
            • mg2005 Re: A ja cię pochwalę... 02.06.09, 22:26
              Gość portalu: Ewa napisał(a):

              > Niektorzy forumowi katolicy (co prawda ci bardziej stuknieci typu
              > mg2005) twierdza, ze ateizm jest wiara, bo nie ma dowodu na
              > nieistnienie bogow. Tym samym, brak dowodu na nieistnienie czegos
              > jest powodem, zeby w nie wierzyc.
              > Logicznie

              Lepiej, żebyś nie wypowiadała się nt logiki... :)
              To za trudne dla ciebie...

              Zapomniałaś wyjaśnić :
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=95972923&a=96065979&wv.x=2


              --
              Go to Hall ! :)
              • Gość: Ewa Re: A ja cię pochwalę... IP: *.chello.pl 03.06.09, 12:34
                A to ma znaczyc, ze nie wierzysz w elfow? Czemu nie? Masz jakis
                dowod na ich nieistnienie, czy tylko jakas wiare?
                Moj brak wiary w elfow w niczym sie nie rozni od mojego braku wiary
                w bogow, bo postaci z jednej i z drugiej bajki po prostu nie
                istnieja. To jest czysta logika, ktorej katolicy nie bardzo
                rozumieja.
                • mg2005 Re: A ja cię pochwalę... 03.06.09, 18:36
                  Gość portalu: Ewa napisał(a):

                  > A to ma znaczyc, ze nie wierzysz w elfow? Czemu nie? Masz jakis
                  > dowod na ich nieistnienie, czy tylko jakas wiare?
                  > Moj brak wiary w elfow w niczym sie nie rozni od mojego braku
                  wiary
                  > w bogow, bo postaci z jednej i z drugiej bajki po prostu nie
                  > istnieja. To jest czysta logika, ktorej katolicy nie bardzo
                  > rozumieja.

                  Gdy ty wypowiadasz się nt logiki, to tak jakby szympans wypowiadał
                  się nt wyższej matematyki...
                  Lepiej zacznij od wyjaśnienia tego:
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=95972923&a=96065979&wv.x=2


                  --
                  Go to Hall ! :)
                  • Gość: :> Re: A ja cię pochwalę... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.09, 08:35
                    Dobre

                    --
                    www.rvbcosmetics.pl
        • hypatia69 Re: A ja cię pochwalę... 03.06.09, 10:38
          "Zydzi, jako pierwsi monoteisci"
          Jeśli uznać, że faraon Echnaton, "twórca" Atona, na wiele lat przed
          powstaniem judaizmu był Żydem...
        • truten.zenobi pierwszymi monoteistami byli egipcjanie! 03.06.09, 13:11
          a przynajmniej na to wskazują pozostałości historyczne...
    • piwi77 Re: Ateizm urojony... 29.05.09, 22:09
      Z nami jest jeszcze gorzej. Nasze urojenie jest urojone, czyli jak
      dla Ciebie nawet do kwadratu.
      • Gość: ateista Re: Ateizm urojony... IP: 144.92.198.* 29.05.09, 22:12
        A tak swoją drogą, to czy obecna sygnaturka mg2005:

        > Dawkins urojony :)

        nie sugeruje że będzie się on domagał dowodu na istnienie Dawkinsa?
        • dritte_dame Re: Ateizm urojony... 29.05.09, 22:27
          Gość portalu: ateista napisał(a):

          > A tak swoją drogą, to czy obecna sygnaturka mg2005:
          >
          > > Dawkins urojony :)
          >
          > nie sugeruje że będzie się on domagał dowodu na istnienie Dawkinsa?

          Niech wpierw udowodni jego (Dawkinsa) nieistnienie.
    • black-emissary Re: Ateizm urojony... 29.05.09, 22:14
      Masz urojenia, że nie istnieją krasnoludki?
      • Gość: krasnal Re: Ateizm urojony... IP: 144.92.198.* 29.05.09, 22:22
        No to UDOWODNIJ mądralo że krasnoludki nie istnieją! ;-)
        • black-emissary Re: Ateizm urojony... 30.05.09, 00:30
          Ja?
          To mg2005 powinien to udowodnić lub przyznać, że w nie wierzy bądź że ma w kwestii ich nieistnienia urojenia.
          • mg2005 Re: Ateizm urojony... 01.06.09, 16:20
            black-emissary napisała:

            > To mg2005 powinien to udowodnić

            Udowodnij ! :)


            --
            Prof. Władysław Bydłoszewski - nie matura, lecz chęć szczera... :))
            • strikemaster Re: Ateizm urojony... 01.06.09, 19:32
              Udowodnij, że black emissary ma udowodnić, że masz udowodnić. :)
              • hypatia69 Re: Ateizm urojony... 03.06.09, 10:40
                Gdzieś wyczytał ;)
      • mg2005 Re: Ateizm urojony... 30.05.09, 16:40
        black-emissary napisała:

        > Masz urojenia, że nie istnieją krasnoludki?

        Wierzysz w krasnoludki ? :)


        --
        Cuda Tuska:
        ślub 18 lat po ślubie :)
        • black-emissary Re: Ateizm urojony... 31.05.09, 22:11
          mg2005 napisał:
          > Wierzysz w krasnoludki ? :)

          A Ty? Wierzysz w nie czy masz urojenia, że ich nie ma?
          • mg2005 Re: Ateizm urojony... 31.05.09, 22:15
            black-emissary napisała:

            >
            > Wierzysz w nie czy masz urojenia, że ich nie ma?

            A Ty ? :)


            --
            Mem Dawkinsa
            • black-emissary Re: Ateizm urojony... 31.05.09, 22:48
              mg2005 napisał:
              > A Ty ? :)

              Ja pierwsza zadałam pytanie, kultura wymaga, byś Ty pierwszy na nie odpowiedział.

              Ale jako że od Ciebie kultury wymagać nie sposób to odpowiem: ja po prostu nie
              wierzę w krasnoludki i nie łączę tego z urojeniami.
              To Ty uważasz, że niewiara jest urojeniem, więc oczekuję od Ciebie przyznania,
              że albo w nie wierzysz albo masz urojenia.
              • a.giotto Re: Ateizm urojony... 31.05.09, 22:52
                black-emissary napisała:

                > ja po prostu nie
                > wierzę w krasnoludki i nie łączę tego z urojeniami.

                a co mają wspólnego krasnoludki z ateizmem? Krasnoludki to postacie z bajki.
                • black-emissary Re: Ateizm urojony... 31.05.09, 22:56
                  a.giotto napisał:
                  > a co mają wspólnego krasnoludki z ateizmem?

                  Mają wiele wspólnego z wiarą.
                  • a.giotto Re: Ateizm urojony... 31.05.09, 23:04
                    black-emissary napisała:

                    > a.giotto napisał:
                    > > a co mają wspólnego krasnoludki z ateizmem?
                    >
                    > Mają wiele wspólnego z wiarą.

                    z jaką wiarą? Czuuwaaaj wiaaaro...
                    • black-emissary Re: Ateizm urojony... 31.05.09, 23:32
                      Wedle mg2005 albo mamy urojenia, że krasnoludki są, albo mamy urojenia, że ich
                      nie ma.
                      • mg2005 Re: Ateizm urojony... 01.06.09, 16:28
                        black-emissary napisała:

                        > Wedle mg2005 albo mamy urojenia, że krasnoludki są, albo mamy
                        urojenia, że ich
                        > nie ma.

                        Masz urojenia :)


                        --
                        Cudny Donald :)
                • dritte_dame Re: Ateizm urojony... 31.05.09, 23:58
                  a.giotto napisał:

                  > Krasnoludki to postacie z bajki.

                  Dokładnie tak samo jak "Bóg".
              • mg2005 Re: Ateizm urojony... 01.06.09, 16:25
                black-emissary napisała:

                > Ja pierwsza zadałam pytanie, kultura wymaga, byś Ty pierwszy na
                nie odpowiedzia
                > ł.

                Najpierw wykaż związek swojego pytania z tematem...


                > To Ty uważasz, że niewiara jest urojeniem,

                Przeczytaj jeszcze raz mój 1.wpis - i spróbuj zrozumieć...


                --
                Homoroidy :)
                • black-emissary Re: Ateizm urojony... 01.06.09, 19:35
                  To Ty udowodnij jego brak.


                  A najlepiej to zniknij z forum zanim nie wyrośniesz z przedszkola.
                  • mg2005 Re: Ateizm urojony... 02.06.09, 22:21
                    black-emissary napisała:

                    > To Ty udowodnij jego brak.

                    Nie - skoro domagasz się odpowiedzi, to powinnaś wykazać związek z
                    tematem

                    >
                    >
                    > A najlepiej to zniknij z forum zanim nie wyrośniesz z przedszkola.

                    Sądząc po poziomie twoich wypowiedzi -jeszcze nie wyrosłaś
                    z "pampersów" :)

                    Czy już przeczytałaś ze zrozumieniem mój 1. wpis ?...


                    --
                    Go to Hall ! :)

                    • strikemaster Re: Ateizm urojony... 02.06.09, 22:24
                      Mam 2 pytania do Ciebie:
                      1. Jak tam pociąg?
                      2. Jak tam koza?
    • piwi77 Re: Ateizm urojony... 29.05.09, 22:23
      Niech Ci będzie, ze sobie coś uroiłem. Ale skoro tak ma być, to
      chciałbym wiedzieć dokładnie, brak czego sobie uroiłem. Mógłbyś nam
      to coś dokładnie opisać? Powinna być to dla Ciebie pestka, bo pewnie
      widujesz to cudo na codzień. Więc proszę, walnij nam elegancki
      opisik, zjawy, brak której se uroiłem.
      • mg2005 Re: Ateizm urojony... 30.05.09, 16:46
        piwi77 napisał:

        > Niech Ci będzie, ze sobie coś uroiłem. Ale skoro tak ma być, to
        > chciałbym wiedzieć dokładnie, brak czego sobie uroiłem.

        Twoim urojeniem jest wiara w nieistnienie Boga...


        --
        Cudny Donald :)
        • strikemaster Re: Ateizm urojony... 01.06.09, 19:37
          Twoim urojeniem jest wiara w nieistnienie Boga...

          Dawno się tak nie uśmiałem. :)))
          • mg2005 [...] 02.06.09, 22:30
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • truten.zenobi brakuje argumentów że sięgasz po wyzwiska? 03.06.09, 10:04
              wydawało ci się że dyskusja będzie tak łatwa jak w twoim
              przykościelnym kułku wzajemnej adoracji? że wszyscy odrazu sie
              zgodzą z twoją argumnetacją?

              ale tu nie wyszło więc sie denerwujesz? złościsz? nie rozumiesz tego
              co się stało? - przeciesz miałeś tak swietne argumenty...
              nie! Ty nie możesz się mylić więc to twoi oponęci są głupi! chociaz
              nie potrafisz znaleźć sensownych kontrargumentów..
              stąd te wyzwiska?
              • mg2005 Re: brakuje argumentów że sięgasz po wyzwiska? 03.06.09, 14:02
                truten.zenobi napisał:

                > wydawało ci się że dyskusja będzie tak łatwa jak w twoim
                > przykościelnym kułku wzajemnej adoracji?

                Bredzisz. FS to "Kułko" Wzajemnej Adoracji ateo-matołków... :)

                >że wszyscy odrazu sie
                > zgodzą z twoją argumnetacją?

                Wciąż czekam na poważne argumenty atołków ! Np. dlaczego wiara w
                Boga jest nieracjonalna, a racjonalny jest ateizm...

                Atołki-matołki bredzą coś o krasnoludkach :) Widać są na poziomie
                dziecięcych bajek...

                >
                > ale tu nie wyszło więc sie denerwujesz? złościsz? nie rozumiesz
                tego
                > co się stało? - przeciesz miałeś tak swietne argumenty...
                > nie! Ty nie możesz się mylić więc to twoi oponęci są głupi!
                chociaz
                > nie potrafisz znaleźć sensownych kontrargumentów..
                > stąd te wyzwiska?

                Nie histeryzuj ,oszołomie...
                Wypowiedź strikemastera nazywasz "argumentem" ?? :))
                Nie bądź śmieszny...


                --
                Cudny konDonek :)
                • truten.zenobi Re: brakuje argumentów że sięgasz po wyzwiska? 03.06.09, 14:25
                  > Wciąż czekam na poważne argumenty

                  one już padły a więc albo ich nie rozumiesz albo nie chcesz(!)
                  dostrzec...

                  > Atołki-matołki
                  ...
                  >...oszołomie...

                  i znowu wyzwiska... czyli chyba jednak chodzi o to drugie..
                  • mg2005 Re: brakuje argumentów że sięgasz po wyzwiska? 03.06.09, 18:16
                    truten.zenobi napisał:

                    > > Wciąż czekam na poważne argumenty
                    >
                    > one już padły a więc albo ich nie rozumiesz albo nie chcesz(!)
                    > dostrzec...

                    To je wskaż, bo ja widzę tylko bełkot atołków-matołków...

                    > i znowu wyzwiska...

                    Nie - stwierdzenie faktu. Jeśli ktoś nie odróżnia wiary w Boga od
                    wiary w krasnoludki - to jest idiotą !...


                    --
                    Go to Hell ! :)
                    • black-emissary Re: brakuje argumentów że sięgasz po wyzwiska? 03.06.09, 19:49
                      mg2005 napisał:
                      > Nie - stwierdzenie faktu. Jeśli ktoś nie odróżnia wiary w Boga od
                      > wiary w krasnoludki - to jest idiotą !...

                      A jaka między nimi różnica?
                      Wszystkie te Twoje "racjonalne" przesłanki za istnieniem boga są równie
                      racjonalnymi przesłankami za istnieniem krasnoludków.
                      • mg2005 Re: brakuje argumentów że sięgasz po wyzwiska? 04.06.09, 10:33
                        black-emissary napisała:

                        > Wszystkie te Twoje "racjonalne" przesłanki za istnieniem boga są
                        równie
                        > racjonalnymi przesłankami za istnieniem krasnoludków.


                        Twierdzisz ,że krasnoludki stworzyły świat i prawa fizyki ??... :)))



                        --
                        Go to Hall ! :)
                        • truten.zenobi Re: brakuje argumentów że sięgasz po wyzwiska? 04.06.09, 12:48
                          a masz dowody że nie?

                          a tak bardziej poważnie ja rozumiem że z Twojego punktu widzenia
                          takie porównanie jest oburzające... ale po co te nerwy? to tylko by
                          uzmysłowić Ci że z punktu widzenia logiki obydwa twierdzenia są tak
                          samo prawdziwe... tj niesprawdzalne... Twoje nerwy i wyzwiska
                          najlepiej świadczą o tym że to rozumiesz ale nie możesz znieść takiej
                          herezji... no cóż to nie średniowiecze by podporządkowywać się wizjom
                          fanatyków religijnych i przejmować się ich nerwami...
                          • mg2005 Re: brakuje argumentów że sięgasz po wyzwiska? 05.06.09, 21:28
                            truten.zenobi napisał:

                            > a masz dowody że nie?

                            Tak - dowód jest zawarty w definicji krasnoludka i w definiji Boga :)


                            >
                            > a tak bardziej poważnie ja rozumiem że z Twojego punktu widzenia
                            > takie porównanie jest oburzające... ale po co te nerwy?

                            Żadne nerwy - po prostu obnażam głupotę atołków-matołków... :)

                            to tylko by
                            > uzmysłowić Ci że z punktu widzenia logiki obydwa twierdzenia są
                            tak
                            > samo prawdziwe...

                            I tu się mylisz...

                            > Twoje nerwy i wyzwiska
                            > najlepiej świadczą o tym że to rozumiesz ale nie możesz znieść
                            takiej
                            > herezji... no cóż to nie średniowiecze by podporządkowywać się
                            wizjom
                            > fanatyków religijnych i przejmować się ich nerwami...
                            >

                            Znów histeryzujesz. Weź się w garść :)


                            --
                            Go to Hall ! :)
                            • nelsonek Re: brakuje argumentów że sięgasz po wyzwiska? 05.06.09, 23:30
                              Jaka-z jest definicja krasnoludka?
                              Tak konkretnie to co odroznia krasnoludka, albo latajacego potwora spaghetti czy innego nie-widzialnego nosorozca od Boga?
                              • a.giotto Re: brakuje argumentów że sięgasz po wyzwiska? 07.06.09, 00:06
                                pomyśl chwilkę - wyznawców jedynego Boga jest na świecie 3,5 miliarda. ZObacz,
                                ci ludzie potrafią odróżnić pojęcie Boga od np. Harego POtera. Jeśli udało się
                                to miliardom ludzi to może Tobie też się w końcu to uda.


                                nelsonek napisał:

                                > Jaka-z jest definicja krasnoludka?
                                > Tak konkretnie to co odroznia krasnoludka, albo latajacego potwora spaghetti cz
                                > y innego nie-widzialnego nosorozca od Boga?
                                >

                                • kolter_one Re: brakuje argumentów że sięgasz po wyzwiska? 07.06.09, 19:03
                                  a.giotto napisał:

                                  > pomyśl chwilkę - wyznawców jedynego Boga jest na świecie 3,5 miliarda.

                                  Z tego jakiś jeden % żyje zgodnie z jego naukami !!
                                • truten.zenobi Re: brakuje argumentów że sięgasz po wyzwiska? 07.06.09, 21:27

                                  > pomyśl chwilkę - wyznawców jedynego Boga jest na świecie 3,5
                                  miliarda. ZObacz,
                                  > ci ludzie potrafią odróżnić pojęcie Boga od np. Harego POtera

                                  tak tyle że zauważ iż wszystko wskazuje że wierzą w tego samego Boga
                                  ale każdy z nich uważa że tylko on czci prawdziwego ...
                                  toczą wojny by tych innych skłonić do oddawania czci w jedynie
                                  słuszny sposób...

                                  i Ty twierdzisz że im się udało?
                                • tlenek_wegla Re: brakuje argumentów że sięgasz po wyzwiska? 09.06.09, 23:20
                                  Zlituj sie i powiedz... Skoro doszedles do tego razem z trzema miliardami ludzi
                                  z dokladka, to chyba nie sprawi Ci tutaj napisanie kilku zdan... Ale Ty wolisz
                                  wymijajace i nieszczere - "domysl sie, a jak nie mozesz, to jestes glupi i nie
                                  bede z Toba rozmawial"

                                  Zalosne. Nadal czekamy, my atolki-matolki.

                                  > > Tak konkretnie to co odroznia krasnoludka, albo latajacego potwora spaghe
                                  > tti cz
                                  > > y innego nie-widzialnego nosorozca od Boga?

                                  Bo jesli jedynym argumentem jest wiara w to samo 3,5 mld ludzi ( Ciekawe, czy
                                  kazdy z nich osobno doszedl do koncepcji Boga, czy moze zostal nauczony w
                                  panstwowym systemie indoktrynacji religijnej? Przepraszam .. w szkole.)

                                  ... to wybacz. Argumentum ad populum to zaden argument to blad.
                                  • mg2005 Re: brakuje argumentów że sięgasz po wyzwiska? 10.06.09, 13:33
                                    tlenek_wegla napisała:

                                    > Nadal czekamy, my atolki-matolki.
                                    >
                                    > > > Tak konkretnie to co odroznia krasnoludka, albo latajacego
                                    potwora
                                    > spaghe
                                    > > tti cz
                                    > > > y innego nie-widzialnego nosorozca od Boga?
                                    >

                                    A nie prościej przeczytać definicje ?...


                                    --
                                    I Bóg stworzył Środę... :)
                                    • tlenek_wegla Re: brakuje argumentów że sięgasz po wyzwiska? 10.06.09, 14:08
                                      NIe moge znalezc. Gdzie jest definicja Boga?
                                      • rambo_pl Re: brakuje argumentów że sięgasz po wyzwiska? 10.06.09, 14:29
                                        Jeżeli to, co istnieje nie stworzył Pan Bóg to my jesteśmy czymś a nie kimś.
                                        Człowiek jest dowodem na istnienie Pana Boga. Zostaliśmy stworzeni na jego
                                        podobieństwo a nie odwrotnie. Tego typu "rozważania" podobne są do poszukiwań
                                        przez małe dzieci aktorów filmu z tyłu telewizora.
                                        • tlenek_wegla Re: brakuje argumentów że sięgasz po wyzwiska? 10.06.09, 22:16
                                          > Człowiek jest dowodem na istnienie Pana Boga.

                                          Czlowiek jest dowodem na istnienie czlowieka.
                                      • mg2005 Re: brakuje argumentów że sięgasz po wyzwiska? 10.06.09, 23:24
                                        tlenek_wegla napisała:

                                        > NIe moge znalezc.

                                        Próbowałeś w słowniku ? :)

                                        >Gdzie jest definicja Boga?

                                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=95972923&a=96471960&wv.x=2


                                        --
                                        I Bóg stworzył Środę... :)

            • rambo_pl Re: Ateizm urojony... 03.06.09, 10:27
              Z ateizmu nic nie wynika. Jeśli założymy, że Boga nie ma to wszystko wolno-
              pisał Dostojewski. Ateizmu potrzebują pewni ludzie jako podkładkę by móc spać
              spokojnie. Ateizm oślepia a w ostateczności zabija sumienie. Polecam "Zbrodnię i
              Karę"
              • Gość: Ewa Re: Ateizm urojony... IP: *.chello.pl 03.06.09, 12:27
                rambo_pl napisał:

                > Z ateizmu nic nie wynika. Jeśli założymy, że Boga nie ma to
                wszystko wolno-
                > pisał Dostojewski. Ateizmu potrzebują pewni ludzie jako podkładkę
                by móc spać
                > spokojnie.

                Wrecz przeciwnie - bogow wymyslono po to, by niektorzy nie mysleli,
                ze wszystko wolno... Normalny czlowiek nie zabija i nie kradnie bo
                szanuje ludzi, ale tych glupszych trzeba straszyc pieklem i boska
                zemsta.
                • truten.zenobi to idealizm... 03.06.09, 12:57
                  > Wrecz przeciwnie - bogow wymyslono po to, by niektorzy nie
                  mysleli,
                  > ze wszystko wolno...

                  to co piszesz to idealizm a w zasadzie bajeczka dla pospólstwa...

                  wszak od pradziejów religie były wykorzystywane by wzmacniać władzę,
                  uzasadnić prawo władcy do sprawowania władzy, by "racjonalizować"
                  poddawanie sie wykorzystywaniu przez kasty uprzywilejowane...
                • rambo_pl Re: Ateizm urojony... 03.06.09, 13:19
                  Gość portalu: Ewa napisał(a): Normalny czlowiek nie zabija i nie kradnie bo
                  > szanuje ludzi, ale tych glupszych trzeba straszyc pieklem i boska
                  > zemsta.

                  Czy widziałaś "normalnego człowieka"? Czy jest mieści się w ramach ISO?
                  Normalny, czyli uwarunkowany jakimiś normami. Jakimi?
                  • a.giotto Re: Ateizm urojony... 07.06.09, 00:10
                    bardzo słuszna uwaga, rambo.
                    Niestety jest tu dużo naiwniaków, którzy sądzą, że "normalny człowiek" ma
                    wrodzone pojęcie praw człowieka, tolerancji i miłości... Po prostu jakimś cudem
                    spływa to na niego.

                    rambo_pl napisał:

                    > Gość portalu: Ewa napisał(a): Normalny czlowiek nie zabija i nie kradnie bo
                    > > szanuje ludzi, ale tych glupszych trzeba straszyc pieklem i boska
                    > > zemsta.
                    >
                    > Czy widziałaś "normalnego człowieka"? Czy jest mieści się w ramach ISO?
                    > Normalny, czyli uwarunkowany jakimiś normami. Jakimi?

                    • tlenek_wegla Re: Ateizm urojony... 09.06.09, 23:22
                      Zadnym cudem. Proces nazywa sie wychowanie i polega na tym, ze uczy sie czlonkow
                      spolecznosci, ze zyjac wsrod innych ludzi przestrzega sie pewnych zasad.
                      Najlepiej kierujac sie zasada wzajemnosci, czyli, nie rob drugiemu, co tobie nie
                      mile.

                      Jakie to proste i normalne. Tylko osobniki o patologicznej psychice musza miec
                      nad soba bat, albo wizje wiecznych cierpien, zeby powstrzymywac sie od czynienia
                      innym zla.
                • mg2005 Re: Ateizm urojony... 03.06.09, 19:10
                  Gość portalu: Ewa napisał(a):

                  > Wrecz przeciwnie - bogow wymyslono po to, by niektorzy nie
                  mysleli,
                  > ze wszystko wolno... Normalny czlowiek nie zabija i nie kradnie bo
                  > szanuje ludzi, ale tych glupszych trzeba straszyc pieklem i boska
                  > zemsta.


                  Taa...o religii też nie powinnaś się wypowiadać - podobnie jak o
                  logice . Ten temat przerasta twoje możliwości...


                  --
                  Go to Hall ! :)
    • dritte_dame Re: Ateizm urojony... 29.05.09, 22:31
      mg2005 napisał:

      > Urojenie to wiara bez racjonalnych przesłanek. Taka właśnie jest
      > wiara ateistyczna ( w nieistnienie Boga)...

      "Boga", czyli czego?
      • mg2005 Re: Ateizm urojony... 30.05.09, 16:48
        dritte_dame napisała:

        > "Boga", czyli czego?

        Ty - ateistka, nie wiesz ??...
        To jak definiujesz swój ateizm ?...


        --
        Dawkins urojony :)
        • dritte_dame Re: Ateizm urojony... 30.05.09, 20:23
          mg2005 napisał:

          > dritte_dame napisała:
          >
          > > "Boga", czyli czego?
          >
          > Ty - ateistka, nie wiesz ??...
          > To jak definiujesz swój ateizm ?...

          Niewiarą w istnienie czegoś, co albo w ogóle nie ma definicji albo
          ma definicję niepozwalającą na rzeczywiste istnienie.
          • dritte_dame Ps. a co o tym? 30.05.09, 20:29
            Naprawdę w Holandii zabijają kalekie noworodki?:

            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=95919652&a=95972731
          • mg2005 Re: Ateizm urojony... 31.05.09, 22:09
            dritte_dame napisała:

            > Niewiarą w istnienie czegoś, co albo w ogóle nie ma definicji albo
            > ma definicję niepozwalającą na rzeczywiste istnienie.

            Acha, czyli dla Ciebie niewiara w kwadratowe trójkąty to ateizm ? :))


            --
            Mem Dawkinsa :)
      • a.giotto Re: Ateizm urojony... 31.05.09, 23:00
        dritte_dame napisała:

        > mg2005 napisał:
        >
        > > Urojenie to wiara bez racjonalnych przesłanek. Taka właśnie jest
        > > wiara ateistyczna ( w nieistnienie Boga)...
        >
        > "Boga", czyli czego?

        takiego dużeeego krasnala... coś w rodzaju mega wypasionego Papy Smerfa


        • mg2005 Re: Ateizm urojony... 01.06.09, 15:42
          a.giotto napisał:

          > dritte_dame napisała:
          >
          > > "Boga", czyli czego?
          >
          > takiego dużeeego krasnala... coś w rodzaju mega wypasionego Papy
          Smerfa
          >


          :)))))
    • Gość: byś Bóg jest IP: *.multimo.gtsenergis.pl 29.05.09, 22:46
      udowadnia to teoria chaosu i logika rozmyta,
      ale jesteście za głupi, to wam nie napisze wzoru
      • who.is.who Bóg jest - to Latający Potwór Spaghetti! 29.05.09, 22:52

      • snajper55 Nie Bóg, tylko bogowie 30.05.09, 00:21
        Zeus, Hera, Apollo i cała ta reszta. Dowodem na to jest teoria chaosu. Tylko
        wielu bogów może stworzyć chaos. No, ewentualnie jedna bogini.

        S.
        • Gość: Ewa Re: Nie Bóg, tylko bogowie IP: *.chello.pl 30.05.09, 00:59
          snajper55 napisał:

          > Zeus, Hera, Apollo i cała ta reszta. Dowodem na to jest teoria
          chaosu. Tylko
          > wielu bogów może stworzyć chaos. No, ewentualnie jedna bogini.

          Niekoniecznie - mnostwo jest bogow psotnych, zlych czy pijanych.
    • Gość: św.obrazek Re: Ateizm urojony...Religia=urojenie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.05.09, 23:03
      > Urojenie to wiara bez racjonalnych przesłanek. "

      racjonalizm??? :))) bo jesli tak to -

      podałeś najlepszą definicje religii chrzescijanskiej/katolickiej,

      wlasciwie kazdej religii.
      • Gość: byś Re: Ateizm urojony...Religia=urojenie IP: *.multimo.gtsenergis.pl 29.05.09, 23:07
        obrazek nie spinaj sie niepotrzebnie bo wypłowiejesz
        ten wątek to prowokacja
        wbijaj do mojego o wibrujących niespodziankach!
        • Gość: św.obrazek Re: Ateizm urojony...Religia=urojenie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.05.09, 23:18
          hyhy...w tym watku łojczulkowi mg jakies dildo by sie takze
          przydały mysle...
      • mg2005 Re: Ateizm urojony...Religia=urojenie 30.05.09, 16:54
        Gość portalu: św.obrazek napisał(a):

        > racjonalizm??? :)))


        Nie myl racjonalizmu (to zabobon !) z racjonalnością...


        --
        Dawkins urojony :)
    • Gość: Ewa Re: Ateizm urojony... IP: *.chello.pl 30.05.09, 00:56
      Czy to znaczy, ze ateizm nie istnieje? To po co bogowie tworza tylu
      ateistow?
      A poza tym, gdyby wierzacy w bogow mieli jakies racjonalne
      przeslanki, byli w stanie pokazac dowody i potwierdzic fakt, ze ich
      ulubione postaci mitologiczne istnieja, to juz nie chodziloby o
      wiare a religia dalej nie mialaby zadnego sensu.
      • pocoo Re: Ateizm urojony... 30.05.09, 08:39
        A plotka?
        W większości jest wyssana z palca a mnóstwo ludzi w jakieś tam kretynizmy wierzy.
        A aktorzy?
        Wiele osób traktuje ich jak filmowe postaci i odgrywane przez nich role uważają
        za prawdziwe.
        Widocznie ludzie chcą i lubią w swoje ,lub innych, rojenia wierzyć.
        I kto by pomyślał,że żyjemy w XXI wieku.
      • mg2005 Re: Ateizm urojony... 30.05.09, 16:51
        Gość portalu: Ewa napisał(a):

        > A poza tym, gdyby wierzacy w bogow mieli jakies racjonalne
        > przeslanki, byli w stanie pokazac dowody

        Mylisz przesłanki z dowodami...

        > religia dalej nie mialaby zadnego sensu.

        Dlaczego ?...


        --
        Dawkins urojony :)
        • Gość: Ewa Re: Ateizm urojony... IP: *.chello.pl 31.05.09, 22:46
          mg2005 napisał:

          > Gość portalu: Ewa napisał(a):
          >
          > > A poza tym, gdyby wierzacy w bogow mieli jakies racjonalne
          > > przeslanki, byli w stanie pokazac dowody
          >
          > Mylisz przesłanki z dowodami...
          >
          > > religia dalej nie mialaby zadnego sensu.
          >
          > Dlaczego ?...

          No bo na przyklad:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=95972923&a=96041899
          • mg2005 Re: Ateizm urojony... 01.06.09, 14:24
            Gość portalu: Ewa napisał(a):

            > >
            > > > religia dalej nie mialaby zadnego sensu.
            > >
            > > Dlaczego ?...
            >
            > No bo na przyklad:
            > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=95972923&a=96041899

            Wyjaśnij związek logiczny...


            --
            Homoroidy :)
    • Gość: cebula Re: Ateizm urojony... IP: *.chello.pl 30.05.09, 09:01
      mg2005 napisał:

      > Urojenie to wiara bez racjonalnych przesłanek. Taka właśnie jest
      > wiara ateistyczna ( w nieistnienie Boga)...

      Trochę się pomądrzę...
      Ateizm ma różne odmiany, i tak wyróżniamy
      - ateizm słaby zwany również negatywnym lub neutralnym,
      - ateizm silny zwany pozytywnym, oraz
      - ateizm semiotyczny.
      Twierdzenie, że ateizm jest wiarą w nieistnienie Boga jest trochę prymitywne.
      Jestem tzw ateistą słabym, czyli neutralnym, nie wierzę w egzystencję bogów, ale
      też nie odrzucam kategorycznie przekonania o możliwości ich istnienia. Nie
      jestem agnostykiem, bo to pojęcie jest duuuuużo szersze od ateizmu słabego.
      Dlaczego jestem ateistą słabym??
      Bo zostawiam sobie możliwość powrotu do wiary, jeśli udowodnione zostanie
      istnienie boga.
      • mg2005 Re: Ateizm urojony... 30.05.09, 16:57
        Gość portalu: cebula napisał(a):

        > Twierdzenie, że ateizm jest wiarą w nieistnienie Boga jest trochę
        prymitywne.
        > Jestem tzw ateistą słabym, czyli neutralnym, nie wierzę w
        egzystencję bogów, al
        > e
        > też nie odrzucam kategorycznie przekonania o możliwości ich
        istnienia.


        Ty nie jesteś ateistą, ale po prostu 'niewierzącym'...


        --
        Dawkins urojony :)
        • strikemaster Re: Ateizm urojony... 31.05.09, 22:36
          A czym to się różni?
      • Gość: ;-) Re: Ateizm urojony... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.05.09, 21:15
        Gość portalu: cebula napisał(a):

        > Bo zostawiam sobie możliwość powrotu do wiary, jeśli udowodnione zostanie
        istnienie boga.


        A to wtedy już o wierze nie będzie mowy ;)
    • nelsonek Akrasnoludkizm, aczajniczkizm, akwantyzm urojony 30.05.09, 10:54
      Urojenie to wiara bez racjonalnych przeslanek.
      Taka jest wlasnie wiara akrasnoludkistyczna (w nieistnienie krasnoludkow).
      Albo aczajniczkizm - urojona wiara w nieistnienie porcelanowego czajniczka okrazajacego Slonce pomiedzy orbitami Ziemi i Wenus.
      Czy tez akwantyzm. Wiara w nieistnienie kwantow.
      • strikemaster Re: Akrasnoludkizm, aczajniczkizm, akwantyzm uroj 30.05.09, 11:37
        Problem z kwantami jest o tyle inny, że ich istnienie udowodniono bezsprzecznie.
        • nelsonek Re: Akrasnoludkizm, aczajniczkizm, akwantyzm uroj 01.06.09, 18:23
          Raczej zostaly zdefiniowane. Jako najmniejsze porcje o ktore moze zmienic sie dana wielkosc fizyczna. Moze ktos nie wierzy w to, ze kwant czasu wynosi 2x10^(-23) sekundy sadzac na przyklad, ze wartosc rowna sie 1,456x10^(-72) s, albo 6,2x10^(-99) s?
          • strikemaster Re: Akrasnoludkizm, aczajniczkizm, akwantyzm uroj 01.06.09, 18:48
            Oczywiście, że ktoś ma prawo nie wierzyć w kwant czasu, bo to jest, jak na razie tylko hipoteza, ale jeśli nie wie, co to jest np. kwant energii to jest zwyczajnie niedouczony.
    • strikemaster Re: Ateizm urojony... 30.05.09, 11:32
      A wskażesz mi wiarę opartą na racjonalnych przesłankach?
    • Gość: byś buddyzm to najmniej głupia religia IP: *.multimo.gtsenergis.pl 30.05.09, 11:46
      Religia przyszłości będzie religią kosmiczną. Powinna ona przekraczać koncepcję
      Boga osobowego oraz unikać dogmatów i teologii. Zawierając w sobie zarówno to,
      co naturalne, jak i to, co duchowe, powinna oprzeć się na poczuciu religijności
      wyrastającym z doświadczania wszelkich rzeczy naturalnych i duchowych jako
      pełnej znaczenia jedności. Buddyzm odpowiada takiemu opisowi. (...) Jeżeli
      istnieje w ogóle religia, która może sprostać wymaganiom współczesnej nauki, to
      jest nią buddyzm.
      Albert Einstein
      ---
      Albert, wychodzimy!
      • Gość: byś Budda mówi: IP: *.multimo.gtsenergis.pl 30.05.09, 11:54
        ... Nie wierzcie w coś tylko dlatego, że wielu ludzi od dawna to powtarza. (..,)
        że popiera to swoim autorytetem jakiś mędrzec albo kapłan, lub że jest to
        napisane w jakimś świętym piśmie. (...)

        Miejcie zaufanie do tego, co uznaliście za prawdziwe po długim sprawdzaniu, do
        tego, co przynosi powodzenie wam i innym.

        - Budda -
        • kieprze_paczynskich Re: Budda mówi: 30.05.09, 12:10
          > Miejcie zaufanie do tego, co uznaliście za prawdziwe po długim sprawdzaniu, do
          > tego, co przynosi powodzenie wam i innym.
          >
          > - Budda -

          Budda antycypował powstanie marki Toyota?
    • piwi77 Wiara w Boga nie ma sensu. 30.05.09, 12:11
      1. Jeżeli żadnego Boga nie ma, to wiara w oczywisty sposób jest bez
      sensu.
      2. Jeżeli Bóg jest i jest on stwórcą człowieka, którego kocha itp.
      pierdoły, to też nie ma sensu, bo wtedy mielibyśmy pewność tego
      stanu rzeczy.
      • mg2005 Re: Wiara w Boga nie ma sensu. 30.05.09, 16:43
        piwi77 napisał:

        > 1. Jeżeli żadnego Boga nie ma, to wiara w oczywisty sposób jest
        bez
        > sensu.

        Zależy co rozumiesz pod pojęciem 'sensu'...


        > 2. Jeżeli Bóg jest i jest on stwórcą człowieka, którego kocha itp.
        > pierdoły, to też nie ma sensu, bo wtedy mielibyśmy pewność tego
        > stanu rzeczy.

        Dlaczego ?...


        --
        Cudny Donald :)
        • piwi77 Re: Wiara w Boga nie ma sensu. 30.05.09, 16:51
          mg2005 napisał:

          > Zależy co rozumiesz pod pojęciem 'sensu'...

          Tu nawet gotów Ci jestem nieco racji przyznać. Rzeczywiście, w
          sytuacji nieistnienia Boga, wiara mogłaby mieć u niektórych sens.

          > Dlaczego ?...

          Nie wiem dlaczego Bóg, gdyby istniał, uczynił wszystko tak, jak
          sobie to niektórzy wymyślili, miałby sie do tego nie przyznać,
          schować się i liczyć, że znajdą się tacy co w niego i jego czyny
          uwierzą. No chyba, że ma w dupie człowieka i wisi mu czy ktoś wie
          czy nie. Ale i wtedy wiara jest nonsensem, bo Bogu byłoby wszystko
          jedno.
          • mg2005 Re: Wiara w Boga nie ma sensu. 31.05.09, 22:13
            piwi77 napisał:

            > Nie wiem dlaczego Bóg, gdyby istniał, uczynił wszystko tak, jak
            > sobie to niektórzy wymyślili, miałby sie do tego nie przyznać,
            > schować się i liczyć, że znajdą się tacy co w niego i jego czyny
            > uwierzą.

            Gdyby Bóg się "ujawnił" - wtedy dobre uczynki ludzi straciłyby swoją
            wartość...

            > Ale i wtedy wiara jest nonsensem,

            Wtedy już nie byłoby wiary :)

            bo Bogu byłoby wszystko
            > jedno.

            Dlaczego ?


            --
            Mem Dawkinsa :)
            • strikemaster Re: Wiara w Boga nie ma sensu. 31.05.09, 22:49
              > Gdyby Bóg się "ujawnił" - wtedy dobre uczynki ludzi straciłyby swoją
              > wartość...

              Dlaczego?
              • black-emissary Re: Wiara w Boga nie ma sensu. 31.05.09, 22:51
                strikemaster napisał:
                > Dlaczego?

                Bo wierzący robią dobrze tylko ze strachu przed bozią, a jedyną w nich wartością
                jest wiara w bozię.
                • a.giotto Re: Wiara w Boga nie ma sensu. 31.05.09, 23:10
                  black-emissary napisała:

                  > strikemaster napisał:
                  > > Dlaczego?
                  >
                  > Bo wierzący robią dobrze tylko ze strachu przed bozią, a jedyną w nich wartości
                  > ą
                  > jest wiara w bozię.

                  a niewierzący robią w gacie ze strachu przed krasnoludkami, a jedyną ich wartością jest dokarmianie smerfów
                  • strikemaster Re: Wiara w Boga nie ma sensu. 31.05.09, 23:42
                    Nie zakumałeś, a szkoda. :( Jak zrozumiesz, o co chodzi z krasnoludkami, przyjdź i odpisz.
                    BTW ja w innym wątku użyłem w tym celu kosmitów lądujących na dachu garażu, nikt mi nie odpowiedział, co należy udowadniać, ich istnienie czy nieistnienie?
                • strikemaster Re: Wiara w Boga nie ma sensu. 31.05.09, 23:39
                  Ale jego ujawnienie się wcale nie oznaczałoby jego nieistnienia. Wręcz przeciwnie, wtedy byłby twardy dowód na nieuchronność kary.
                • mg2005 [...] 01.06.09, 15:41
                  Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                  • mg2005 [...] 03.06.09, 19:16
                    "Autor: black-emissary 31.05.09, 22:51

                    Bo wierzący robią dobrze tylko ze strachu przed bozią, a jedyną w
                    nich wartością
                    jest wiara w bozię. "


                    To jak wyjaśnić brednie blacki - jeśli nie katofobią albo zwykłą
                    głupotą ?...


                    --
                    Kropkowany ryj :)
              • mg2005 Re: Wiara w Boga nie ma sensu. 01.06.09, 14:27
                strikemaster napisał:

                > > Gdyby Bóg się "ujawnił" - wtedy dobre uczynki ludzi straciłyby
                swoją
                > > wartość...
                >
                > Dlaczego?

                Pomyśl :)

                --
                strajkmajster:)
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=95439377&wv.x=2&a=95877071


                • strikemaster Re: Wiara w Boga nie ma sensu. 01.06.09, 14:30
                  Myślę i nic mi nie wychodzi. :( Mógłbyś mnie oświecić (sic!)?
                  • mg2005 [...] 02.06.09, 22:29
                    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                  • mg2005 Re: Wiara w Boga nie ma sensu. 03.06.09, 19:19
                    strikemaster napisał:

                    > Myślę i nic mi nie wychodzi. :( Mógłbyś mnie oświecić (sic!)?


                    Wtedy wielu ludzi postępowałoby dobrze z wyrachowania, nie z miłości
                    • strikemaster Re: Wiara w Boga nie ma sensu. 07.06.09, 23:56
                      I co w tym złego? Jakoś z tąmiłością nienajlepiej wychodzi, może pewność kary by była skuteczniejsza?
            • snajper55 Re: Wiara w Boga nie ma sensu. 31.05.09, 23:05
              mg2005 napisał:

              > Gdyby Bóg się "ujawnił" - wtedy dobre uczynki ludzi straciłyby swoją
              > wartość...

              Udowodnij.

              S.
              • mg2005 Re: Wiara w Boga nie ma sensu. 01.06.09, 15:44
                snajper55 napisał:
                >
                > Udowodnij.

                Najpierw spróbuj pomysleć...


                --
                Homoroidy :)

    • Gość: byś Re: Ateizm urojony... IP: *.multimo.gtsenergis.pl 30.05.09, 21:24
      > Urojenie to wiara
      udowodnij
      > wiara bez racjonalnych przesłanek
      udowodnij
      >Taka właśnie jest wiara ateistyczna
      udowodnij
      > wiara ateistyczna (w nieistnienie Boga)
      udowodnij
      > Dawkins urojony :)
      udowodnij

      to ku... może pogadamy
      • strikemaster Re: Ateizm urojony... 31.05.09, 22:40
        Mg ma widocznie wibrującą niespodziankę między nogami. :)
    • radababa [...] 31.05.09, 23:14
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • grenzoid Re: Ateizm urojony... 01.06.09, 00:10
      Podobnie jest z wiarą w chiński, porcelanowy czajniczek orbitujący wokół Słońca
      gdzieś za Saturnem. Byłby za mały, żebyśmy mogli stwierdzić jego obecność za
      pomocą znanych nam środków (no chyba, że niezwykły przypadek), więc nie możemy
      odrzucić tego, że jednak może tam być.
      • strikemaster Re: Ateizm urojony... 01.06.09, 00:12
        Podaj przepis, jak się do niego modlić?
        • grenzoid Re: Ateizm urojony... 01.06.09, 01:04
          O czajniku

          O czajniku

          O czajniku

          -Powtarzać do momentu osiągnięcia stanu odurzenia
      • mg2005 Re: Ateizm urojony... 01.06.09, 14:22
        grenzoid napisał:

        > Podobnie jest z wiarą w chiński, porcelanowy czajniczek orbitujący
        wokół Słońca
        > gdzieś za Saturnem. Byłby za mały, żebyśmy mogli stwierdzić jego
        obecność za
        > pomocą znanych nam środków (no chyba, że niezwykły przypadek),
        więc nie możemy
        > odrzucić tego, że jednak może tam być.


        Czy twoim zdaniem wiara w jego istnienie byłaby racjonalna ? ... :)


        --
        Homoroidy :)
        • strikemaster Re: Ateizm urojony... 01.06.09, 14:31
          Pomogę Grenzoidowi. Wiara nie może być racjonalna, bo wtedy przestaje być wiarą.
        • Gość: grenzoid Re: Ateizm urojony... IP: *.chello.pl 03.06.09, 14:05
          a co ma wiara do racjonalności ?
    • truten.zenobi katolicyzm to urojenie? 02.06.09, 23:36
      mg2005 napisał:

      > Urojenie to wiara bez racjonalnych przesłanek.
      czyli nareszcie uznajesz swój błąd i publicznie stwierdzasz że
      religie czyli min katolicyzm to urojenie?
      lepiej późno niż wcale...


      Taka właśnie jest
      > wiara ateistyczna ( w nieistnienie Boga)...

      dlaczego zrozumienie takiej prostej sprawy:

      "jeśli nie ma dowodów czy nawet poszlak istnienia czegoś to nie
      przyjmuję że to coś istnieje"

      jest takie trudne...

      tego typu ateizm i nie jest wiarą, i wypływa z racjonalnych
      przesłanek..
      • mg2005 Re: katolicyzm to urojenie? 03.06.09, 13:47
        truten.zenobi napisał:

        > czyli nareszcie uznajesz swój błąd i publicznie stwierdzasz że
        > religie czyli min katolicyzm to urojenie?

        Najpierw udowodnij, że wiara w Boga jest nieracjonalna...


        >
        > "jeśli nie ma dowodów czy nawet poszlak istnienia czegoś to nie
        > przyjmuję że to coś istnieje"
        >

        Najpierw udowodnij, że nie ma poszlak istnienia Boga...

        Czy odróżniasz "nie przyjmować" od "negować" ?...


        --
        Go to Hall ! :)
        • truten.zenobi Re: katolicyzm to urojenie? 03.06.09, 15:24
          mg2005 napisał:

          > Urojenie to wiara bez racjonalnych przesłanek.
          ...
          > ... udowodnij, że wiara w Boga jest nieracjonalna...

          pewnie tego nie dostrzegasz ale jest duża różnica pomiędzy że coś
          nie jest oparte na racjonalnych przesłankach a coś jest
          nieracjoinalne...

          religia może być jak najbardziej racjoinalna jako narzędzie
          sprawowania władzy ale już jej podstawy nie wypływają
          z "racjonalnych przesłanek"

          tak więc wiara w Boga nie wypływa z racjonalnych przesłanek gdyz nie
          ma ani dowodów ani "poszlak" logicznych czy empirycznych
          wskazujących na istnienie Boga. ponieważ nikt nigdy nie udowodnił
          nic przeciwnego więc wiara nie może opierać się na żadnym
          racjonalnym dowodzeniu.

          Q.E.D.

          > Najpierw udowodnij, że nie ma poszlak istnienia Boga...

          "nie ma" w sensie żaden człowiek nimi nie dysponuje, nie zostały one
          przedstawione...

          nie można udowodnić istnienia bądź nie, istoty wszechmocnej...

          > Czy odróżniasz "nie przyjmować" od "negować" ?...
          odróżnam ale Ty nie rozróżniasz różnych koncepcji ateizmu...
          oczywiście są ludzie którzy z negacji istnienia Boga utworzyli sobie
          religię i pewnie Twoje wywody ich dotyczące są poniekąd słuszne.

          ale są też tacy którzy starają się swój światopogląd opierać na
          sprawdzalnych przesłankach. dla nich twierdzenie że "nie ma Boga"
          jest pewnym skrótem myślowym tej mniej-więcej sentencji: "jeśli nie
          ma dowodów czy nawet poszlak istnienia czegoś to nie przyjmuję że to
          coś istnieje"
          z tego wynika wprost że dywagowanie o czymś cego nie można udowodnić
          jest bez sensu - a więc dyskusja o "wierze" na płaszczyźnie nauki i
          logiki także...

          tak więc udowodnij/argumentuj że coś "jest" (a nie że coś "być
          może") albo że coś "nieistnieje jest fałszywe" (a nie że "nie mozna
          udowodnić/nie udowodniono że jest prawdziwe").

          dla mnie osobiście takie podszywanie się pod naukowe wywody jest
          jedynie chwytem socjotechnicznym mającym na celu z jednej strony
          nadać religii pozory nowoczesności, racjonalności, chęci dialogu, a
          z drugiej zmniejszenia rangi logiki i podejścia naukowego we
          wszelkich sporach związanych z religią.

          wierzę że jesteś w stanie zrozumieć różnicę o czym najlepiej
          świadczą co chwila powtarzane wyzwiska...
          • mg2005 Re: katolicyzm to urojenie? 03.06.09, 18:08
            truten.zenobi napisał:

            > wiara w Boga nie wypływa z racjonalnych przesłanek

            Oto kilka przesłanek:
            1. Brak dowodu ,że materia istniała wiecznie.
            2. Brak wiedzy, co było przed Wielkim Wybuchem (początkiem naszego
            Wszechświata).
            3. "Zasada antropiczna" - zadziwiająca korelacja stałych fizycznych,
            bez której świat byłby chaosem. Tej korelacji nie sposób wyjaśnić
            przypadkiem...
            4. Brak dowodów, że ewolucja na Ziemi to wynik przypadkowych
            procesów fizycznych.
            5. Brak dowodu, że źródłem świadomości jest mózg.


            > Ty nie rozróżniasz różnych koncepcji ateizmu...

            Nie, to Ty nie odróżniasz ateisty od osoby niewierzącej...



            --
            Go to Hall ! :)
            • strikemaster Re: katolicyzm to urojenie? 03.06.09, 19:55
              Ad1. Co więcej, fizycy twierdzą, że przed Wielkim Wybuchem materia nie istniała. Idź się douczyć.
              Ad2. Była skupiona energia. Stephen Hawking wysunął teorię, że cały nasz wszechświat powstał wewnątrz czarnej dziury innego wszechświata. Gdyby okazało się to prawdą, Bóg istnieje tylko w naszym wszechświecie, czy w tym nadwszechświecie też? A co w teorią wszechświata o nieskończonej liczbie wymiarów? Ile z nich Bóg obejmuje swoim działaniem, szczególnie, że nie obejmuje nawet wszystkich ludzi na Ziemii?
              Ad3. Zasada ta jest próbą odpowiedzi na pytanie, dlaczego prawa fizyki są takie, jakie są. Sugeruje ona odpowiedź, że gdyby prawa fizyki były inne, nikt nie mógłby ich poznać, ponieważ pojawienie się inteligentnego obserwatora nie byłoby możliwe. Zwolennicy zasady antropicznej przedstawiają dowody, że minimalne zmiany stałych fizycznych, np. stałej Plancka uniemożliwiłyby istnienie wszechświata w obecnej formie.

              Ale powstałby inny wszechświat, w którym również mogłoby powstać życie, w tym inteligentne, tylko nie ludzkie. To o niczym nie świadczy, nie jest nauką, tylko próbą pseudonaukowego uzasadnienia odwiecznej wiary w istoty nadprzyrodzone.
              Dlaczego nie sposób wyjaśnić przypadkiem?
              Ad4. Ależ mikrobiolodzy mają takich empirycznych dowodów na pęczki. Od lat badają zjawisko uodparniania się np. bakterii na kolejne rodzaje antybiotyków, tudzież tworzącoraz doskonalszą broń biologiczną. Co więcej, ujawnione niedawno odkrycie tzw. brakującego ogniwa ewolucji człowieka wskazuje, że człowiek też tym procesom podlega.
              BTW znany jest wpływ szkodliwych czynników (promieniowanie jonizujące, utleniacze) na łańcuchy kodowe RNA i DNA, dowodami dysponują też np. onkolodzy.
              Ad5. Jeszcze brak, zmieni się, jak uda się zbudować inteligentny komputer.
              Czyli ogólnie bełkot nad bełkoty.

              > Nie, to Ty nie odróżniasz ateisty od osoby niewierzącej...

              A jaka jest różnica?
              • mg2005 Re: katolicyzm to urojenie? 04.06.09, 11:01
                strikemaster napisał:

                > Ad1. Co więcej, fizycy twierdzą, że przed Wielkim Wybuchem
                materia nie istni
                > ała.


                A więc co stworzyło materię i prawa fizyki ?...

                > Idź się douczyć.

                :)) Nie bądź śmieszny - mówimy o hipotezach naukowych...


                > Ad2. Była skupiona energia.

                Energia jest stanem, a nie samoistnym bytem.

                >Stephen Hawking wysunął teorię, że cały nasz wszech
                > świat powstał wewnątrz czarnej dziury innego wszechświata.
                A co w teorią wszechświata o nieskończonej liczbie wymiarów?

                To są hipotezy, nie teorie. Dodam jeszcze hipotezę światów
                równoległych.
                Sam widzisz, że nauka jest na poziomie abstrakcyjnych hipotez...


                > Ad3. Zwolennicy zasady antropicznej przedstawiają dowody, że
                minimalne
                > zmiany stałych fizycznych, np. stałej Plancka uniemożliwiłyby
                istnienie wszechś
                > wiata w obecnej formie.[/i]
                >
                > Ale powstałby inny wszechświat, w którym również mogłoby powstać
                życie, w tym i
                > nteligentne, tylko nie ludzkie.

                Nie - nie powstałyby nawet atomy, nie mówiąc o bardziej złożonych
                obiektach...


                To o niczym nie świadczy, nie jest nauką, tylko
                > próbą pseudonaukowego uzasadnienia odwiecznej wiary w istoty
                nadprzyrodzone.

                Nie - to jest fakt naukowo udowodniony.

                > Dlaczego nie sposób wyjaśnić przypadkiem?

                Z powodu znikomego prawdopodobieństwa.


                > Ad4. Ależ mikrobiolodzy mają takich empirycznych dowodów na
                pęczki. Od lat bada
                > ją zjawisko uodparniania się np. bakterii na kolejne rodzaje
                antybiotyków, tudz
                > ież tworzącoraz doskonalszą broń biologiczną.

                Oczywiście, że procesy fizyczne miały wpływ na ewolucję.
                Tu chodzi o co innego: czy przypadkowe procesy mogły stworzyć całą
                ewolucję - od 'gołej' planety do wszystkich gatunków ,łącznie z
                człowiekiem...


                > Ad5. Jeszcze brak, zmieni się, jak uda się zbudować inteligentny
                komputer.

                One istnieją już dziś - np. komputer szachowy wygrywający mistrzem
                świata.
                Mylisz inteligencję ze świadomością...

                > Czyli ogólnie bełkot nad bełkoty.

                :)))


                >
                > > Nie, to Ty nie odróżniasz ateisty od osoby niewierzącej...
                >
                > A jaka jest różnica?

                Ateizm to odrzucenie (negacja) Boga - nie niewiara.



                --
                Cudny Con Donek :)
                • strikemaster Re: katolicyzm to urojenie? 04.06.09, 13:03
                  1. > A więc co stworzyło materię i prawa fizyki ?...

                  Big bang?

                  2. > Energia jest stanem, a nie samoistnym bytem.

                  Naprawdę idź się douczyć. Wg. najnowszych hipotez materia jest formą energii.

                  > To są hipotezy, nie teorie. Dodam jeszcze hipotezę światów
                  > równoległych.

                  Odrzuconą już przez fizyków (przynajmniej przez większość).


                  3. > Nie - nie powstałyby nawet atomy, nie mówiąc o bardziej złożonych
                  > obiektach...

                  Masz na to jakiś dowód, czy to tylko Twoja "nauka"?

                  > To o niczym nie świadczy, nie jest nauką, tylko
                  > > próbą pseudonaukowego uzasadnienia odwiecznej wiary w istoty
                  > nadprzyrodzone.
                  >
                  > Nie - to jest fakt naukowo udowodniony.

                  ROTFL. Chyba, że pokażesz mi jakiś dowód. Podstawowa teza tej "nauki" jest truizmem, czyli czymś prawdziwym ale oczywistym, nic nie wnoszącym, reszta to zwykłe spekulacje.

                  4. > > Dlaczego nie sposób wyjaśnić przypadkiem?
                  >
                  > Z powodu znikomego prawdopodobieństwa.

                  Małe prawdopodobieństwo wyklucza możliwość przypadkowego powstania? Coś nienajlepiej z rahcunkiem prawdopodobieństwa. Patrz punkt 1.

                  > Oczywiście, że procesy fizyczne miały wpływ na ewolucję.
                  > Tu chodzi o co innego: czy przypadkowe procesy mogły stworzyć całą
                  > ewolucję - od 'gołej' planety do wszystkich gatunków ,łącznie z
                  > człowiekiem...

                  To jest jeszcze w fazie badań, ale istnieją dość pełne teorie nt. pierwotnj zupy itp.

                  > One istnieją już dziś - np. komputer szachowy wygrywający mistrzem
                  > świata.

                  Jest urządzeniem zaprogramowanym (podobnie jak Ty :)). Współczesne komputery mają zbyt małą moc obliczeniową, żeby wytworzyć świadomość.
                  BTW mógłbyś udowodnić, że zwierzęta nie mają świadomości?

                  > Ateizm to odrzucenie (negacja) Boga - nie niewiara.

                  Ateizm to odrzucenie (negacja) wiary w Boga.
                  • mg2005 Re: katolicyzm to urojenie? 05.06.09, 22:05
                    strikemaster napisał:

                    > 1. > A więc co stworzyło materię i prawa fizyki ?...
                    >
                    > Big bang?

                    BB to opis zjawiska - pytanie: co go stworzyło ?...


                    >
                    > 2. > Energia jest stanem, a nie samoistnym bytem.
                    >
                    > Naprawdę idź się douczyć. Wg. najnowszych hipotez materia jest
                    formą energii.

                    Jeśli zastanowisz się nad definicją energii, to przyznasz mi rację,
                    ale zostawmy tę kwestię, bo nie jest ona istotna dla tematu dyskusji.


                    >
                    > 3. > Nie - nie powstałyby nawet atomy, nie mówiąc o bardziej
                    złożonych
                    > > obiektach...
                    >
                    > Masz na to jakiś dowód,

                    Dowodem są obliczenia fizyków.


                    >

                    > Małe prawdopodobieństwo wyklucza możliwość przypadkowego powstania?
                    Coś nienajl
                    > epiej z rahcunkiem prawdopodobieństwa.

                    Nie rozumiesz - takie wytłumaczenie jest niezadawalające z naukowego
                    punktu widzenia.


                    > To jest jeszcze w fazie badań,

                    Otóż to.
                    Ale nikt jeszcze nie oszacował prawdopodobieństwa powstania życia na
                    Ziemi i ziemskiej ewolucji jako przypadkowego procesu.
                    To wzmacnia racjonalność hipotezy Boga.



                    Współczesne komputery ma
                    > ją zbyt małą moc obliczeniową, żeby wytworzyć świadomość.

                    A co ma moc obliczeniowa do świadomości ?...


                    >
                    > Ateizm to odrzucenie (negacja) wiary w Boga.

                    Twoja definicja prowadzi do paradoksów: np. jeśli komuś ukazał się
                    Bóg, to ta osoba jest ateistą (odrzuca wiarę, bo ma pewność
                    ) :)


                    --
                    Cudny Cohn-Donek :)
                    • tlenek_wegla Re: katolicyzm to urojenie? 09.06.09, 23:26
                      > BB to opis zjawiska - pytanie: co go stworzyło ?...

                      Dobrze mg2005. Ma do Ciebie pytanie.

                      Kto stworzyl Boga?



                      Proste pytanie, chyba nie bedziesz mial z nim problemu, skoro znasz ta jedyna
                      prawde objawiona...
                      • mg2005 Re: katolicyzm to urojenie? 10.06.09, 13:31
                        tlenek_wegla napisała:
                        >
                        > Kto stworzyl Boga?


                        Bóg ,jako absolut, istnieje 'sam z siebie'.


                        --
                        I Bóg stworzył Środę ... :)
                        • tlenek_wegla Re: katolicyzm to urojenie? 10.06.09, 14:09
                          Wszechswiat jako absolut istnieje sam z siebie. Rownie dobre co Twoje. Ale jakos
                          dziwnym trafem twierdzisz, ze to Twoja wersja jest lepsza.


                          Wszechswiat nie moze istniec sam z siebie, bo nie.. A Bog juz moze? rotfl!!!!!
                          • mg2005 Re: katolicyzm to urojenie? 11.06.09, 21:34
                            tlenek_wegla napisała:

                            > Wszechswiat jako absolut istnieje sam z siebie. Rownie dobre co
                            Twoje.

                            Przeciwnie ! Wszechświat nie jest absolutem.
                            Naprawdę - najpierw zajrzyj do słownika, potem przemyśl - a potem
                            pisz...


                            --
                            Dawkins urojony :)
              • black-emissary Re: katolicyzm to urojenie? 09.06.09, 22:20
                strikemaster napisał:
                > Ad5. Jeszcze brak, zmieni się, jak uda się zbudować inteligentny komputer.

                A te świadome sztuczne inteligencje w swoim matriksie będą zażarcie spierać się o to co było przed Big Resetem i czy za wszystkim stoi wszechmocny Programista.
            • truten.zenobi Re: katolicyzm to urojenie? 03.06.09, 20:54
              sugerujesz że nasza niewiedza (bo tak można streścić Twoje
              przesłanki)jest dwodem wskazującym na istnienie Boga?

              brakuje nam wiedzy nie tylko na temat co było przed (jeśli tak w w
              ogóle możemy określić coś przed początkiem czasu) ale co było po..
              ale tylko dla osób wierzących może być to przesłanka za istnieniem
              Boga z punktu widzenia logiki nie ma związku!

              > Nie, to Ty nie odróżniasz ateisty od osoby niewierzącej...
              osoba niewierząca nie wierzy w coś tam...
              ateista nie wierzy w istnienie Boga...
              przy czym zauważ iż brak wiary w istnienie Boga nie oznacza automatycznie wiary w nieistnienie...

              to troche jak w logice:
              zdarzenie pewne ma wartość prawdopodobieństwa równą 1 ale jeśli
              prawdopodobieństwo zdarzenia wynosi 1 to wcale nie oznacza ze mamy do
              czynienia z zdarzeniem pewnym...
              Kumasz różnicę?
              • mg2005 Re: katolicyzm to urojenie? 04.06.09, 11:07
                truten.zenobi napisał:

                > sugerujesz że nasza niewiedza (bo tak można streścić Twoje
                > przesłanki)jest dwodem wskazującym na istnienie Boga?
                >

                Nie wiem skąd to wziąłeś... Nigdzie nie pisałem o dowodzie.

                >
                > ale tylko dla osób wierzących może być to przesłanka za istnieniem
                > Boga z punktu widzenia logiki nie ma związku!

                Jest logiczne pytanie: co stworzyło materię i prawa fizyki ?
                Kumasz ? :)


                --
                Go to Hall ! :)
                • truten.zenobi Re: katolicyzm to urojenie? 04.06.09, 12:36
                  > Nie wiem skąd to wziąłeś... Nigdzie nie pisałem o dowodzie.
                  ale szczególarz z Ciebie... ale masz rację powinno być przesłanką...
                  tyle że nie chciałem sie powtarzać- tak ładniej brzmiało

                  > Jest logiczne pytanie: co stworzyło materię i prawa fizyki ?
                  > Kumasz ? :)

                  i jest logiczna odpowiedź:
                  pytanie jest źle postawione bo nie ma dowodów na to że "coś" tworzyło
                  materię

                  pytanie powinno brzmieć jak powstała materia i odpowiedzią na nią
                  jest "nie wiemy" (a przynajmniej więcej nie wiemy niż wiemy ;) )
                  co więcej pewnie nawet nie potrafimy dowieść (czysto logicznie bez
                  żadnych wstępnych założeń) istnienia "materii"
                  • mg2005 Re: katolicyzm to urojenie? 05.06.09, 21:35
                    truten.zenobi napisał:

                    > pytanie jest źle postawione bo nie ma dowodów na to że "coś"
                    tworzyło
                    > materię

                    Nie ma też dowodów, że powstała 'z niczego' . Co więcej - takie
                    założenie nie ma żadnych racjonalnych podstaw...

                    >
                    > pytanie powinno brzmieć jak powstała materia i odpowiedzią na nią
                    > jest "nie wiemy"

                    Dlatego jedną z racjonalnych odpowiedzi jest hipoteza Boga.


                    --
                    Koń-Bandyta - Naczelny Pedofil UE :)
                    • truten.zenobi Re: katolicyzm to urojenie? 05.06.09, 23:07
                      > Nie ma też dowodów, że powstała 'z niczego' . Co więcej - takie
                      > założenie nie ma żadnych racjonalnych podstaw...

                      1. czyli sugerujesz że twierdzenia jakoby Bóg stworzył świat z
                      niczego są nieracjonalne?
                      2. oczywiście że nie ma dowodów bo jak na razie wszystkie dociekania są na etapie bardzo ogólnych hipotez
                      3. Trochę trudno oceniać racjonalność fizyki kwantowej na podstawie
                      potocznej wiedzy i pojmowania

                      > Dlatego jedną z racjonalnych odpowiedzi jest hipoteza Boga.
                      była by racjonala gdyby cokolwiek świadczyło o istnieniu Boga...
                      Ok przy pomocy Boga mozna wszystko wytłumaczyć ale nic nie
                      udowodnisz.. czyli wychodzi bzdura równie dobrze możesz wszystko
                      wytłumaczyć "matrixem" czy interwencją UFO
                      tak więc z naukowego punktu widzenia jest to hipoteza bezwartościowa - nic nie wyjaśnia i nie można jej sprawdzić!
                      • mg2005 Re: katolicyzm to urojenie? 06.06.09, 18:40
                        truten.zenobi napisał:

                        > 1. czyli sugerujesz że twierdzenia jakoby Bóg stworzył świat z
                        > niczego są nieracjonalne?

                        Odróżniasz 'stworzenie' od 'powstania z niczego' ?...


                        > 3. Trochę trudno oceniać racjonalność fizyki kwantowej na
                        podstawie
                        > potocznej wiedzy i pojmowania

                        Zjawiska kwantowe powstają w istniejącym świecie.
                        Przed Wielkim Wybuchem świata nie było...

                        >
                        > > Dlatego jedną z racjonalnych odpowiedzi jest hipoteza Boga.
                        > była by racjonala gdyby cokolwiek świadczyło o istnieniu Boga...

                        Świadczy powstanie świata, świadczy "zasada antropiczna", świadczy
                        to , że nic nie świadczy o jego nieistnieniu...

                        >
                        > tak więc z naukowego punktu widzenia jest to hipoteza
                        bezwartościowa - nic nie
                        > wyjaśnia i nie można jej sprawdzić!

                        Błędne koło...Piszesz o naukach fizycznych ,które zajmują się
                        tylko
                        materią. Zapominasz, ża nauką jest też filozofia...


                        --
                        Go to Hall ! :)
                        • truten.zenobi Re: katolicyzm to urojenie? 06.06.09, 22:30
                          > Odróżniasz 'stworzenie' od 'powstania z niczego' ?
                          odróżniam ale co to ma za znaczenie?

                          > Zjawiska kwantowe powstają w istniejącym świecie.
                          > Przed Wielkim Wybuchem świata nie było...
                          1. nie wiesz co było! więc nie pisz że "nie było"
                          2. "Po" świat juz istniał ale materia w znanej nam postaci jeszcze
                          nie...

                          > że nic nie świadczy o jego nieistnieniu...
                          brak dowodów na negację nie jest dowodem! to nawet dysponując wiedzą
                          szkoły podstawowej powinieneś rozumieć

                          > > była by racjonala gdyby cokolwiek świadczyło o istnieniu Boga...
                          >
                          > Świadczy powstanie świata, świadczy "zasada antropiczna",
                          wychodzisz z błędnego założenia że "ktoś musiał stworzyć" ponieważ
                          tego nie udowodniłeś to całe Twoje dowodzenie jest błędne!

                          iszesz o naukach fizycznych ,które zajmują się
                          > tylko
                          materią. Zapominasz, ża nauką jest też filozofia...

                          To chyba najsensowniejsza rzecz jaką napisałeś...
                          masz rację na gruncie filozofii te koncepcje (jak i taka że świata
                          materialnego nie ma ;) ) są równoprawne... tyle że filozofia jest
                          nauką o poznaniu a nie nauką poznającą świat... tak więc ona nie da
                          nam odpowiedzi na to pytanie a "jedynie" może wskazać drogę i metody
                          poszukiwań odpowiedzi...
                          • mg2005 Re: katolicyzm to urojenie? 08.06.09, 22:54
                            truten.zenobi napisał:

                            > > Odróżniasz 'stworzenie' od 'powstania z niczego' ?
                            > odróżniam ale co to ma za znaczenie?

                            Stworzenie wyjaśnia skąd wzięły się prawa fizyki.



                            > > Przed Wielkim Wybuchem świata nie było...
                            > 1. nie wiesz co było!

                            Powiem więcej - nauka też tego nie wie...

                            >więc nie pisz że "nie było"

                            To jedna z naukowych hipotez.

                            >
                            > > że nic nie świadczy o jego nieistnieniu...
                            > brak dowodów na negację nie jest dowodem! to nawet dysponując
                            wiedzą
                            > szkoły podstawowej powinieneś rozumieć

                            1. Nie wyrywaj kawałka zdania z kontekstu...
                            2. Mówimy o przesłankach , nie o dowodach...
                            3. Wskaż cokolwiek, co świadczy o nieistnieniu Boga...


                            > > Świadczy powstanie świata, świadczy "zasada antropiczna",
                            > wychodzisz z błędnego założenia że "ktoś musiał stworzyć" ponieważ
                            > tego nie udowodniłeś to całe Twoje dowodzenie jest błędne!

                            Znów mylisz przesłanki z dowodem...
                            Jakie są przesłanki za nie-istnieniem Boga ?...
                            Ja twierdzę, że takich nie ma...


                            --
                            I Bóg stworzył Środę... :)
                            • strikemaster Re: katolicyzm to urojenie? 08.06.09, 23:14
                              > 3. Wskaż cokolwiek, co świadczy o nieistnieniu Boga...

                              Sprzeczności.
                              1. Wszechwiedzący, wszechmogący i ponadczasowy Bóg stworzył archanioła Lucyfera, który następnie się zbuntował. Bóg jako ponadczasowy i wszechwiedzący wiedział, że tworząc Lucyfera, tworzy swojego przeciwnika, który w dodatku będzie mu buntował wyznawców, szerzył zło wszelakie. Jako wszechmogący mógł go w związku z tym nie tworzyć, lub tworzyć nieco inaczej.
                              2. Wszechwiedzący, wszechmogący, ponadczasowy i nieskończenie dobry Bóg stworzył człowieka na swoje podobieństwo. Człowiek ten okazał się grzeszny i z natury zły. Do tego stopnia, że Bóg musiał w celu odkupienia posłać na rzeź swojego syna.
                              3. Wszechwiedzący, wszechmogący, ponadczasowy i nieskończenie dobry powołał do życia swojego syna tylko po to, żeby go następnie ukatrupić. Mord ten miał na celu odkupienie grzechów, których Bóg, dysponując ww cechami mógł podczas tworzenia uniknąć.
                              4. Wszechwiedzący, wszechmogący, ponadczasowy i nieskończenie dobry Bóg podczas tworzenia Edenu stworzył jabłoń i węża, co doprowadziło do wygnania ludzi z tego przepięknego miejsca. I podobnie, dysponując ww cechami wiedział, że ludzie dadzą się skusić (co więcej, ponieważ ludzie są stworzeni na Jego obraz i podobieństwo, mogę wnioskować, że gdyby takowa sytuacja dotknęła Jego samego, też by się skusił) i mógł albo nie tworzyć jabłek, albo nie uznawać tego za grzech. Takie jego zachowanie kwalifikuje się na obserwację do psychiatryka, a Bóg podobno jest też doskonały, czyli pozbawiony wszelkich chorób (psychicznych też).
                              5. Bóg podobno dał ludziom wolną wolę, jednocześnie jako ponadczasowy i wszechwiedzący, znając a nawet determinując (jako wszechmogący) zachowanie wszystkich ludzi, czyli gdzie ta wolna wola?

                              Wystarczy, czy chciałbyś więcej nieścisłości. Jak na razie wynika z moich wywodów, że nic się w definicjach kupy nie trzyma.
                              • mg2005 Re: katolicyzm to urojenie? 09.06.09, 22:23
                                strikemaster napisał:

                                > Sprzeczności.

                                Twoje "sprzeczności" nie są sprzecznosciami - z 2 powodów :

                                1. Odnoszą się do Boga chrzescijańskiego, a nie do ogólnej definicji
                                Boga.
                                2. Absurdem jest ocenianie Boga ludzkim rozumem, ponieważ Bóg jest
                                bytem z wyższego poziomu - niedostępnego dla ludzkiego poznania.
                                Ponadto, ludzka logika nie ma zastosowania do Boga .

                                • black-emissary Re: katolicyzm to urojenie? 09.06.09, 23:13
                                  mg2005 napisał:
                                  > 1. Odnoszą się do Boga chrzescijańskiego, a nie do ogólnej definicji
                                  > Boga.

                                  A możesz podać ową definicję?

                                  > 2. Absurdem jest ocenianie Boga ludzkim rozumem, ponieważ Bóg jest
                                  > bytem z wyższego poziomu - niedostępnego dla ludzkiego poznania.
                                  > Ponadto, ludzka logika nie ma zastosowania do Boga .

                                  Ciepło... ciepło...
                                  • mg2005 Re: katolicyzm to urojenie? 10.06.09, 13:24
                                    black-emissary napisała:

                                    >
                                    > A możesz podać ową definicję?

                                    Osoba-Absolut-Stwórca


                                    > Ciepło... ciepło...

                                    Tobie ciepło ? :)

                                    --
                                    I Bóg stworzył Środę... :)
                                    • tlenek_wegla Re: katolicyzm to urojenie? 10.06.09, 14:10
                                      To nie jest definicja.
                                    • black-emissary Re: katolicyzm to urojenie? 10.06.09, 16:22
                                      mg2005 napisał:
                                      > Osoba-Absolut-Stwórca

                                      Może zacznijmy od definicji definicji :).
                                      • mg2005 Re: katolicyzm to urojenie? 10.06.09, 23:27
                                        black-emissary napisała:

                                        > mg2005 napisał:
                                        > > Osoba-Absolut-Stwórca
                                        >
                                        > Może zacznijmy od definicji definicji :).


                                        Łe ?...


                                        --
                                        I Bóg stworzył Środę... :)
                                        • black-emissary Re: katolicyzm to urojenie? 10.06.09, 23:30
                                          mg2005 napisał:
                                          > Łe ?...

                                          To co podałeś nie jest definicją.
                                          • mg2005 Re: katolicyzm to urojenie? 11.06.09, 10:45
                                            black-emissary napisała:

                                            > To co podałeś nie jest definicją.

                                            Dlaczego nie jest ?


                                            --
                                            I Bóg stworzył Środę...:)
                                            • black-emissary Re: katolicyzm to urojenie? 11.06.09, 12:02
                                              mg2005 napisał:
                                              > Dlaczego nie jest ?

                                              Bo nie określa jednoznacznie opisywanego bytu.
                                              • black-emissary Re: katolicyzm to urojenie? 11.06.09, 12:03
                                                A przy okazji - w tej swojej "definicji" napisałeś "osoba". Ale żadna z tych
                                                Twoich "przesłanek" za istnieniem nijak nie wymaga osoby.
                                                • mg2005 Re: katolicyzm to urojenie? 11.06.09, 21:02
                                                  black-emissary napisała:

                                                  > A przy okazji - w tej swojej "definicji" napisałeś "osoba". Ale
                                                  żadna z tych
                                                  > Twoich "przesłanek" za istnieniem nijak nie wymaga osoby.


                                                  Żeby stworzyć Świat - trzeba posiadać Rozum i Wolę - a to są atrybuty
                                                  Osoby.
                                              • mg2005 Re: katolicyzm to urojenie? 11.06.09, 20:59
                                                black-emissary napisała:
                                                >
                                                > Bo nie określa jednoznacznie opisywanego bytu.

                                                Nadal nie rozumiem twojego zarzutu...
                                                Możesz go wyjaśnić na jakimś przykładzie ?

                                                Co jest niejednoznaczne: Osoba, Absolut czy Stwórca ?...
                                                • black-emissary Re: katolicyzm to urojenie? 12.06.09, 21:14
                                                  mg2005 napisał:
                                                  > Co jest niejednoznaczne: Osoba, Absolut czy Stwórca ?...

                                                  Osoba, Absolut i Stwórca. Nie wystarcza napisać wielką literą.
                                                  • mg2005 Re: katolicyzm to urojenie? 13.06.09, 18:12
                                                    black-emissary napisała:

                                                    > mg2005 napisał:
                                                    > > Co jest niejednoznaczne: Osoba, Absolut czy Stwórca ?...
                                                    >
                                                    > Osoba, Absolut i Stwórca. Nie wystarcza napisać wielką literą.

                                                    Co jest niejednoznacznego w definicji Osoby, Absolutu i Stwórcy ?


                                                    --
                                                    Łuczywo w majtkach Szechtera
                                            • strikemaster Re: katolicyzm to urojenie? 11.06.09, 21:01
                                              Bo nie podałeś cech umożliwiających identyfikację postulowanej przez Ciebie istoty.
                                              • mg2005 Re: katolicyzm to urojenie? 12.06.09, 13:58
                                                strikemaster napisał:

                                                > Bo nie podałeś cech umożliwiających identyfikację postulowanej
                                                przez Ciebie ist
                                                > oty.

                                                Na Brodę Bronisława ! A podane 3 atrybuty to pies ?!...

                                                --
                                                Dawkins urojony :)
                                                • strikemaster Re: katolicyzm to urojenie? 12.06.09, 18:02
                                                  Nie umożliwiają identyfikacji i tyle. Wysil się.
                                                  • mg2005 Re: katolicyzm to urojenie? 12.06.09, 19:20
                                                    strikemaster napisał:

                                                    > Nie umożliwiają identyfikacji i tyle.

                                                    Wręcz przeciwnie - definicja jest jednoznaczna.
                                                    Nie kręć, tylko podaj przykład tej "niemożności identyfikacji" :)


                                                    --
                                                    Dawkins urojony :)
                                                  • strikemaster Re: katolicyzm to urojenie? 12.06.09, 19:30
                                                    Zidentyfikuj mi to "coś":

                                                    Osoba-Absolut-Stwórca

                                                    Ma to jakieś cechy?
                                                  • mg2005 Re: katolicyzm to urojenie? 12.06.09, 19:52
                                                    strikemaster napisał:

                                                    > Zidentyfikuj mi to "coś":
                                                    >
                                                    > Osoba-Absolut-Stwórca
                                                    >
                                                    > Ma to jakieś cechy?

                                                    Przecież je podałem: jest Osobą, Absolutem i Stwórcą (naszego Świata)
                                                    Byt ,który spełnia te warunki jest Bogiem.
                                                  • strikemaster Absolut versus logika 12.06.09, 20:03
                                                    Którym bogiem? Definicja jest na tyle nieprecyzyjna, że podpada pod nią bardzo wielu bogów. Jak sprecyzujesz, o którego Ci konkretnie chodzi to zobaczę, co się da zrobić. :)
                                                    A tak BTW napisałeś wcześniej, że absolut logice się nie poddaje, czyli może być z nią sprzeczny, co teoretycznie daje Ci możliwość obalenia moich ewentualnych wywodów, ale tylko pozornie, tak na prawdę, używając takiego sformułowania określiłeś, że nie da się logicznie zaprzeczyć lub potwierdzić istnienie absolutu, czyli w świecie realnym (opartym na logice) absolut nie może istnieć.
                                                    Tak właściwie, wpadłeś w zastawioną przez siebie pułapkę i więcej mi już nie trzeba.
                                                  • mg2005 Re: Absolut versus logika 15.06.09, 21:45
                                                    strikemaster napisał:

                                                    > Którym bogiem?

                                                    Pytasz o nazwisko , pesel czy nip ?... :))


                                                    >Definicja jest na tyle nieprecyzyjna,

                                                    Jest bardzo precyzyjna.

                                                    >że podpada pod nią bardzo
                                                    > wielu bogów.

                                                    Jeśli twierdzisz ,że wielu Bogów stworzyło nasz wszechświat -
                                                    to niech Ci będzie :)

                                                    > Jak sprecyzujesz, o którego Ci konkretnie chodzi

                                                    Ja ??... Zapytaj o to siebie :)

                                                    > napisałeś wcześniej, że absolut logice się nie poddaje, czyli
                                                    może by
                                                    > ć z nią sprzeczny, co teoretycznie daje Ci możliwość obalenia
                                                    moich ewentualnyc
                                                    > h wywodów, ale tylko pozornie, tak na prawdę, używając takiego
                                                    sformułowania ok
                                                    > reśliłeś, że nie da się logicznie zaprzeczyć lub potwierdzić
                                                    istnienie absolutu

                                                    Mylisz 2 sprawy:
                                                    Chyba zgodzisz się , że absolut nie może podlegać ludzkiej logice ?
                                                    Co nie znaczy, że nie można logicznie i racjonalnie rozważać jego
                                                    istnienia. Podałem racjonalne przesłanki istnienia Boga.
                                                    Ty nie podałeś ani jednej na Jego nie-istnienie...

                                                    > , czyli w świecie realnym (opartym na logice) absolut nie może
                                                    istnieć
                                                    .

                                                    Kłania się 'twierdzenie Gedla'... :)

                                                    > Tak właściwie, wpadłeś w zastawioną przez siebie pułapkę

                                                    Pocieszny jesteś... :)


                                                    --
                                                    "prof." Władysław Bydłoszewski
                                                    - nie matura, lecz chęć szczera... :)
                                                  • strikemaster Re: Absolut versus logika 15.06.09, 22:12
                                                    Myślałeś trzy dni i trzy noce i... nic nie wymyśliłeś. EOT
                                                  • mg2005 Re: Absolut versus logika 16.06.09, 15:13
                                                    strikemaster napisał:
                                                    > EOT

                                                    Widzę, że argumentów Ci brak...
                                                    Odpowiedz chociaż na to :
                                                    1. Zgodzisz się ,że absolut nie może podlegać ludzkiej logice ?
                                                    2. Zgodzisz się , że ateizm to odrzucenie wszelkich Bogów ?

                                                    Napisałeś, że 'absolut' to dla Ciebie pojęcie "dziwaczne" :), ale w
                                                    filozofii istnieje ono od dawna... :)


                                                    --
                                                    Mem Dawkinsa :)

                                • strikemaster Re: katolicyzm to urojenie? 10.06.09, 14:35
                                  Ad1. Podaj ogólną definicję Boga. Mam też przez to rozumieć, że chrześcijaninem nie jesteś?
                                  Ad2. Bo, jak wiadomo, istot nadprzyrodzonych logika się nie ima.
                                  • mg2005 Re: katolicyzm to urojenie? 12.06.09, 14:10
                                    strikemaster napisał:

                                    > istot nadprzyrodzonych logika się nie ima.

                                    Bóg nie jest ograniczony ludzką logiką. Inaczej nie byłby absolutem.
                                    • strikemaster Re: katolicyzm to urojenie? 12.06.09, 18:23
                                      I to jest jedyne wyjście, jakie możesz zastosować, żeby obronić się przed zarzutami. trochę pokrętnie przyznajesz w ten sposób, że logika wyklucza istnienie absolutu. Pozwól jednak, że ja nie będę logiki podważać, to pozostawię Tobie.
                                      • mg2005 Re: katolicyzm to urojenie? 16.06.09, 13:26
                                        strikemaster napisał:

                                        > I to jest jedyne wyjście,

                                        To nie jest "wyjście". To wynika z definicji absolutu.
                                        Uważasz inaczej ?... :)


                                        trochę pokrętnie przyznajesz w ten sposób, że logika wyklucza
                                        istnienie a
                                        > bsolutu.

                                        Byłoby lepiej, gdybyś trochę pomyślał - zanim zaczniesz pisać...


                                        --
                                        Dawkins urojony :)
                                • strikemaster Re: katolicyzm to urojenie? 12.06.09, 18:05
                                  > Ponadto, ludzka logika nie ma zastosowania do Boga

                                  Nie tylko ludzka...
                                  BTW znasz jakąś inną niż ludzka logikę?

                                  > 1. Odnoszą się do Boga chrzescijańskiego, a nie do ogólnej definicji
                                  > Boga.

                                  Dlatego właśnie czekam na tą Twoją ogólną definicję. To, co raczyłeś podać wyczerpującą definicją nie jest.

                                  > 2. Absurdem jest ocenianie Boga ludzkim rozumem, ponieważ Bóg jest
                                  > bytem z wyższego poziomu - niedostępnego dla ludzkiego poznania.

                                  Jak najbardziej, bo absurdem jest już samo zakładanie, że istnieje gdy nie ma najmniejszych przesłanek, które mogłyby o Jego istnieniu świadczyć.
                                  • mg2005 Re: katolicyzm to urojenie? 12.06.09, 19:41
                                    strikemaster napisał:

                                    > > Ponadto, ludzka logika nie ma zastosowania do Boga
                                    >
                                    > Nie tylko ludzka...

                                    Masz rację - każda oprócz Boskiej...

                                    > BTW znasz jakąś inną niż ludzka logikę?

                                    Znasz jakąś nieludzką logikę ?... :)


                                    >
                                    > Dlatego właśnie czekam na tą Twoją ogólną definicję. To, co
                                    raczyłeś podać wycz
                                    > erpującą definicją nie jest.

                                    Udowodnij! :)

                                    > Jak najbardziej, bo absurdem jest już samo zakładanie, że istnieje
                                    gdy nie ma n
                                    > ajmniejszych przesłanek, które mogłyby o Jego istnieniu świadczyć.

                                    Dlaczego moje przesłanki nie są takimi przesłankami ?...

                                    Czy znasz jakąś przesłankę na nieistnienie Boga ?...
                                    • strikemaster Re: katolicyzm to urojenie? 12.06.09, 23:25
                                      > > > Ponadto, ludzka logika nie ma zastosowania do Boga
                                      > >
                                      > > Nie tylko ludzka...
                                      >
                                      > Masz rację - każda oprócz Boskiej...

                                      Nie znam takiej. Jeżeli znasz, podaj na czym polega i czym się od tej normalnej różni.

                                      > > BTW znasz jakąś inną niż ludzka logikę?
                                      >
                                      > Znasz jakąś nieludzką logikę ?... :)

                                      Więc właśnie o to pytam, czy Ty jakąś znasz? Twoje koncepcje padły a Ty dalej wierzgasz. :)

                                      > > Dlatego właśnie czekam na tą Twoją ogólną definicję. To, co
                                      > raczyłeś podać wycz
                                      > > erpującą definicją nie jest.
                                      >
                                      > Udowodnij! :)

                                      Twoja definicja absolutu jest na tyle ogólna, że podpada po nią bardzo wielu różnych bogów i innych istot. Jest to więc definicja kategorii, zbioru istot nadprzyrodzonych, który, jak na razie jest pusty. Możesz go zapełnić jakimiś istotami podając ich precyzyjne definicje. Ale nie tylko, ponieważ lepiej by było przejść z gruntu pseudonaukowego (jeżeli to w ogóle jest jakiś grunt) na grunt naukowy, czyli nie wymagaj podczas prezentacji tych swoich dziwnych bytów, żeby inni udowadniali ich nieistnienie, tylko podczas wrzucania do tego zbioru podaj przesłanki na ich (a dokładniej każdego z osobna) istnienie.

                                      > > Jak najbardziej, bo absurdem jest już samo zakładanie, że istnieje
                                      > gdy nie ma n
                                      > > ajmniejszych przesłanek, które mogłyby o Jego istnieniu świadczyć.
                                      >
                                      > Dlaczego moje przesłanki nie są takimi przesłankami ?..

                                      Bo to, co do tej pory podawałeś przesłankami nie jest, co najwyżej nędzną, bełkotliwą i rozpaczliwą zarazem próbą uzasadnienia istnienia absolutu w sytuacji, w której kolejne odkrycia naukowe obalają kolejne tezy teologiczne, jedna po drugiej.
                                      A tak BTW, nie zauważyłeś może, że w międzyczasie wspólnie obaliliśmy chrześcijaństwo? :)
                                      • rambo_pl Proponuję przeczytać , co Święty Tomasz ... 12.06.09, 23:59
                                        Proponuję przeczytać , co Święty Tomasz na ten temat napisał. Nie trzeba łamać
                                        powietrza bez końca. iff.ovh.org/utrumDeus.htm
                                        • strikemaster Re: Proponuję przeczytać , co Święty Tomasz ... 13.06.09, 00:19
                                          Przetłumacz to pogadamy.
                                          BTW Boga chrześcijańskiego już z mg2005 obaliliśmy, teraz czekam na inne byty ponadnaturalne wraz z ich definicjami i przesłankami, zezwalającymi autorowi na postulowanie ich istnienia.
                                          • rambo_pl Re: Proponuję przeczytać , co Święty Tomasz ... 13.06.09, 00:32
                                            strikemaster napisał:

                                            > Przetłumacz to pogadamy.
                                            > BTW Boga chrześcijańskiego już z mg2005 obaliliśmy, teraz czekam na inne byty p
                                            > onadnaturalne wraz z ich definicjami i przesłankami, zezwalającymi autorowi na
                                            > postulowanie ich istnienia.

                                            Tutaj masz całe tłumaczenie www.katedra.uksw.edu.pl/suma/suma_indeks.htm
                                            A na stronie 48 z 1 tomu jest tłumaczenie cytowanego tekstu.
                                          • mg2005 Re: Proponuję przeczytać , co Święty Tomasz ... 13.06.09, 18:06
                                            strikemaster napisał:

                                            > Boga chrześcijańskiego już z mg2005 obaliliśmy,

                                            Gdzie ?!...
                                            Ty chyba obaliłeś 1/2 literka... :))


                                            --
                                            Łuczywo w majtkach Szechtera
                                            • strikemaster Re: Proponuję przeczytać , co Święty Tomasz ... 13.06.09, 18:10
                                              > Ty chyba obaliłeś 1/2 literka... :))

                                              Taki trzeźwy jestem? :) Obaliliśmy, ponieważ de facto zgodziłeś się na cztery z pięciu sprzeczności (pomijam Twój bełkot o nielogiczności absolutów), któe znalazłem w definicji Boga i opisie jego czynów (które też są częścią tej definicji), co jet dowodem na nieistnienie istoty opisywanej ww. definicją. Tyle na temat.
                                              • mg2005 Re: Proponuję przeczytać , co Święty Tomasz ... 13.06.09, 18:21
                                                strikemaster napisał:

                                                > Obaliliśmy, ponieważ de facto zgodziłeś się na cztery z
                                                > pięciu sprzeczności

                                                Możesz zacytować ?

                                                >(pomijam Twój bełkot o nielogiczności absolutów),

                                                Bełkotem jest mówić, że Bóg jest nielogiczny...

                                                > co jet dowodem na nieistnienie istoty opisywanej ww. definicją.

                                                Nie jest żadnym dowodem...


                                                --
                                                Łuczywo jaskiniowe
                                                • strikemaster Re: Proponuję przeczytać , co Święty Tomasz ... 13.06.09, 18:35
                                                  > Możesz zacytować ?

                                                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=96547306&a=96558709
                                                  > Bełkotem jest mówić, że Bóg jest nielogiczny...

                                                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=95972923&a=96545954
                                                  mg2005:
                                                  Bóg nie jest ograniczony ludzką logiką. Inaczej nie byłby absolutem.

                                                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=95972923&a=96556619
                                                  strikemaster:
                                                  BTW znasz jakąś inną niż ludzka logikę?
                                                  mg2005:
                                                  Znasz jakąś nieludzką logikę ?... :)

                                                  To dopiero jest bełkotliwe kręcenie. :)

                                                  > Nie jest żadnym dowodem...

                                                  Jest, robaczku. Coś opisanego wewnętrznie sprzeczną definicją jednoznacznie i bezdyskusyjnie nie może istnieć.
                                                  • Gość: nehsa Ateizm urojony IP: *.saite.com.pl 13.06.09, 20:37
                                                    Na wątku zainicjowanym przez "mg2005", (w dyskusji
                                                    m.in. "strikemaster"), sporo ciekawych wpisów.
                                                    Przytaczam te dwa, aby usprawiedlić wdepnięcie.
                                                    piwi77
                                                    1. Jeżeli żadnego Boga nie ma, to wiara w oczywisty sposób jest bez
                                                    sensu.
                                                    2. Jeżeli Bóg jest i jest on stwórcą człowieka, którego kocha itp.
                                                    pierdoły, to też nie ma sensu, bo wtedy mielibyśmy pewność tego
                                                    stanu rzeczy.
                                                    truten.zenobi
                                                    tak więc wiara w Boga nie wypływa z racjonalnych przesłanek gdyz nie
                                                    ma ani dowodów ani "poszlak" logicznych czy empirycznych
                                                    wskazujących na istnienie Boga. ponieważ nikt nigdy nie udowodnił
                                                    nic przeciwnego więc wiara nie może opierać się na żadnym
                                                    racjonalnym dowodzeniu.
                                                    "nie ma" w sensie żaden człowiek nimi nie dysponuje, nie zostały one
                                                    przedstawione...
                                                    nie można udowodnić istnienia bądź nie, istoty wszechmocnej...
                                                    i "3rosze"nehsy:
                                                    Racjonalnymi dowodami istnienia "Boga", są dowody zależności
                                                    naszego człowieczeństwa, naszego bycia człowiekiem,
                                                    od "Boga".
                                                    Tymi dowodami, między innymi są:
                                                    1. Niemożliwy do zaprzeczenia fakt zobowiązania każdego człowieka do
                                                    współpracy.
                                                    2. Niemożliwy do zaprzeczenia fakt zobowiązania każdego człowieka do
                                                    wzajemnie życzliwej międzyludzkiej współpracy.
                                                    3. Niemożliwy do zaprzeczenia fakt zależności ludzkiej
                                                    mowy=zdolności do mówienia, od "Boga"
                                                    4. Niemożliwy do zaprzeczenia fakt niematerialności sensu ludzkiej
                                                    mowy, dowodzący jego niematerialnego pochodzenia.
                                                    I to, narazie byłoby na tyle.
                                                  • strikemaster Re: Ateizm urojony 13.06.09, 20:44
                                                    Ad1. Nie zobowiązanie, tylko konieczność ze względu na zdolność przetrwania populacji. Takie samo zjawisko występuje u wszystkich zwierząt stadnych i niektórych żyjących na ogół samotnie.
                                                    Ad2. Nie zauważyłem zbyt dużo tej życzliwości w społeczeństwie, co do samej współpracy, patrz Ad1.
                                                    Ad3. Możliwy do zaprzeczenia, co więcej swoje zaprzeczenie udowodniłem podając przykład jedynego człowieka, który by np. pozostał na Ziemii po katakliźmie, osobnik ów również mógłby posługiwać sięmową, mimo całkowitego braku możliwości współpracy z kimkolwiek.
                                                    Ad4. Na czym polega ta niematerialność sensu ludzkiej mowy?
                                                  • Gość: nehsa Re: Ateizm urojony IP: *.saite.com.pl 14.06.09, 09:20
                                                    Ad1. Nie zobowiązanie, tylko konieczność ze względu na zdolność
                                                    przetrwania populacji. Takie samo zjawisko występuje u wszystkich
                                                    zwierząt stadnych i niektórych żyjących na ogół samotnie.
                                                    Ad2. Nie zauważyłem zbyt dużo tej życzliwości w społeczeństwie, co
                                                    do samej współpracy, patrz Ad1.
                                                    Ad3. Możliwy do zaprzeczenia, co więcej swoje zaprzeczenie
                                                    udowodniłem podając przykład jedynego człowieka, który by np.
                                                    pozostał na Ziemii po katakliźmie, osobnik ów również mógłby
                                                    posługiwać sięmową, mimo całkowitego braku możliwości współpracy z
                                                    kimkolwiek.
                                                    Ad4. Na czym polega ta niematerialność sensu ludzkiej mowy?
                                                  • Gość: nehsa Re: Ateizm urojony IP: *.saite.com.pl 14.06.09, 14:54
                                                    nehsa napisał:
                                                    "Racjonalnymi dowodami istnienia "Boga", są dowody zależności
                                                    naszego człowieczeństwa, naszego bycia człowiekiem, od "Boga".
                                                    Tymi dowodami, między innymi są:
                                                    1. Niemożliwy do zaprzeczenia fakt zobowiązania każdego człowieka do
                                                    współpracy.
                                                    2. Niemożliwy do zaprzeczenia fakt zobowiązania każdego człowieka do
                                                    wzajemnie życzliwej międzyludzkiej współpracy.
                                                    3. Niemożliwy do zaprzeczenia fakt zależności ludzkiej
                                                    mowy=zdolności do mówienia, od "Boga"
                                                    4. Niemożliwy do zaprzeczenia fakt niematerialności sensu ludzkiej
                                                    mowy, dowodzący jego niematerialnego pochodzenia."
                                                    strikemaster skomentował-odpowiedział:
                                                    Ad1. Nie zobowiązanie, tylko konieczność ze względu na zdolność
                                                    przetrwania populacji. Takie samo zjawisko występuje u wszystkich
                                                    zwierząt stadnych i niektórych żyjących na ogół samotnie.

                                                    i odp. nehsy:
                                                    Stwierdzenie, każde działanie człowieka jest współpracą, to
                                                    aksjomat. Fakt oczywisty.
                                                    Co różni pracę, od współpracy?
                                                    Pracę od współpracy, różni brak współodpowiedzialności.
                                                    Pracują Ojciec(Bóg), i Syn(Bóg). A my, ludzie zawsze współpracujemy.
                                                    Ale nie wszyscy ten oczywisty fakt postrzegają, dlatego w jego
                                                    uświadomieniu wspomaga nas fakt współodpowiedzialności, za
                                                    jakość współpracy. Niejdnokrotnie to uświadomienie bywa bolesne, a
                                                    jego skutki są długotrwałe. Fakt współodpowiedzialności za
                                                    współprace
                                                    , wspomaga uświadomienie sobie, że jest to
                                                    niezaprzeczalny fakt zobowiązania- powinności człowieka.
                                                    Czy zobowiązanie-powinność, jest dowodem zalezności?
                                                    To pytanie retoryczne. I, aby zakończyć ten temat.
                                                    Czy w Nauce Naszego Ojca oznajmiono nam, na czym ma polegać nasza
                                                    powinność, abyśmy nie ponosili odpowiedzialności, nazwijmy ją,
                                                    karnej?

                                                    Ależ oczywiscie. Świadectwa tego oznajmienia przetrwały w
                                                    Ew.św.Łukasza 17/7-10. Przytaczałem je w innych wątkach . Wynika z
                                                    nich, że nieważnym jest, kto z nas, kim jest-rasa, religia,
                                                    narodowość, wykształcenie, status materialny, bo każdy z nas z
                                                    osobna i wszyscy, jesteśmy zobowiązani do wzajemnie życzliwej
                                                    miedzyludzkiej współpracy, czyli do solidarności.
                                                    Co się dzieje, jeżeli ktoś z nas okaże bliźnim nieżyczliwość?
                                                    W sprawiedliwej, nieskończenie racjonalnej Nauce Ojca, Nauczyciel-
                                                    Bóg, m.in. oznajmił:
                                                    "Z ust twoich sądzę cię. Zły sługo!...".
                                                    Oznacza to, ponieważ głos-słowo z ust człowieka jest minimalnym,
                                                    postrzegalnym dowodem naszego współistnienia, że także tu, na tym
                                                    Świecie, osądzana jest jakość wszystkich naszych czynów, tak
                                                    sprawiedliwych, jak i niesprawiedliwych, począwszy od jakości-
                                                    wartości głosu-słowa. I dokładnie tak się dzieje.
                                                    Za niezgodne z Nauką Ojca, a zatem niesprawiedliwe czyny, jesteśmy
                                                    tymi naszymi czynami, na przykład: kłamstwem, a w tym
                                                    bałwochwalstwem, obelgą, przekleństwem, degradowaniem środowiska,
                                                    wojną, natychmiast karani. Jest zrozumiałym, że karę za popełnioną
                                                    niesprawiedliwość, ponosimy WSZYSCY, ale w różnym stopniu.
                                                    W innym stopniu karczyńca, w innym stopniu karbiorca, w innym
                                                    WSZYSCY pozostali ludzie. Zrozumienie tego faktu wspomaga znajomość -
                                                    prawa naczyń połączonych.
                                                    Prawie zawsze, karę naszym postępowaniem wymierzamy
                                                    niesprawiedliwie, przede wszystkim bliźnim, naiwnie przy tym sądząc,
                                                    że nas ta kara w żadnym stopniu nie tyczy.
                                                    Obrzucamy stertą obelg człowieka, i nie dostrzegamy, że karą jest
                                                    utrata jego sympatii, w zamian której zyskujemy pogardę, a nawet
                                                    nienawiść.
                                                    Zabijamy człowieka na drodze samochodem i skutecznie uciekamy, nie
                                                    dostrzegając, że ubezpieczyciel, czyli całe społeczeństwo, w tym my,
                                                    przez dziesięciolecia będziemy łożyć na utrzymanie jego dzieci.
                                                    Nie dostrzegamy, że w Globalnej Wsi jesteśmy cząstką współzależną od
                                                    innych, co tym samym wymusza na nas współodpowiedzialność za
                                                    wszystkich, i wszystko co czynią bliźni, i czynimy my.
                                                    Skoro każda niesprawiedliwość jest dla nas karą, co jest nie do
                                                    zaprzeczenia, to czas najwyższy dostrzedz, że ten fakt, jest
                                                    racjonalnym, niezaprzeczalnym dowodem zobowiązania nas, do
                                                    postępowania sprawiedliwego. A więc do solidarności.
                                                    Natomiast fakt, że to zobowiązanie jest egzekwowane przez NAS, od
                                                    siebie samych(!!!), jest racjonalnym, niezaprzeczalnym dowodem
                                                    nosicielstwa powierzonego nam wszystkim i każdemu z osobna obowiązku
                                                    sprawiedliwego postępowania.
                                                    Gdybyśmy nie byli WSZYSCY, czyli każdy z nas, nosicielami obowiązku,
                                                    wymagającego od nas czynienia solidarności, to za uczynioną przez
                                                    NAS niesprawiedliwość;
                                                    -nie bylibyśmy karani,
                                                    -karą nie byłyby nasze czyny,
                                                    czyli nie karalibyśmy się sami,
                                                    -wreszcie, karę mógłby nam wymierzyć ktoś inny.
                                                    Ale, że to każdy z nas, a więc i wszyscy, jesteśmy nosicielami,
                                                    precyzyjnie określonego w Nauce JEDYNEGO OJCA obowiązku,
                                                    to za nasze nieposłuszeństwo,
                                                    naszymi czynami, karę wymierzamy sobie,
                                                    bo musimy, my sami.

                                                    Fakty te, m.in. racjonalnie dowodzą, że nasza wolna i nieprzymuszona
                                                    wola jest realizowana w myślach, gdzie podejmujemy decyzję o jakości
                                                    naszych czynów, i w czynach, za tę decyzję ponosimy natychmiast
                                                    WSZYSCY odpowiedzialność.
                                                    Jednocześnie, będąca zarazem karą, niesprawiedliwość, "powiadamia"
                                                    nas, nieraz bardzo dotkliwie, o jakości obowiązującego nas
                                                    postępowania.
                                                    Ad2. Nie zauważyłem zbyt dużo tej życzliwości w społeczeństwie,
                                                    co do samej współpracy, patrz Ad1.

                                                    i odp. nehsy
                                                    odpowiedź powyżej. A odnośnie twojego postrzeżenia , "konieczności",
                                                    podaj chociaż jeden przykład, że człowiek, " coś musi", co
                                                    istnienie "konieczności", by uzasadniało.
                                                    Ad3. Możliwy do zaprzeczenia, co więcej swoje zaprzeczenie
                                                    udowodniłem podając przykład jedynego człowieka, który by np.
                                                    pozostał na Ziemii po katakliźmie, osobnik ów również mógłby
                                                    posługiwać się mową, mimo całkowitego braku możliwości współpracy z
                                                    kimkolwiek.

                                                    i dopowiedź nehsy:
                                                    Za co człowiek jest współodpowiedzialny?
                                                    Każdy człowiek, jest współodpowiedzialny za jakość postępowania
                                                    wszystkich ludzi, i wszystkiego stworzenia, a także materii Ziemii.

                                                    Ekolodzy zdają sobie z tego sprawę od bardzo dawna. A gdyby temu
                                                    ostatniemu człowiekowi po katakliźmie pozostała ostatnia koza,
                                                    wdzięczne stworzenie, to też on człowiek, współpracowałby z kozą, i
                                                    wszystkim, co tylko by pozostało. Słowa: "I czyńcie sobie ziemie
                                                    poddaną" , to bzdury.
                                                    Ad4. Na czym polega ta niematerialność sensu ludzkiej mowy?
                                                    Dźwięk, ruch fali akustycznej, nie tworzy z materia w żadnym
                                                    stanie skupienia struktur wspólnych.
                                                    Dźwięk jest nośnikiem sensu ludzkiego słowa, który konstruujemy,
                                                    chcąc go przekazać za pośrednictwem mowy, wykorzystując dźwięk.
                                                    Zatem sens wyrazów-słów, jest niematerialny. Nie da się w żaden
                                                    sposób przypisać sensowi ludzkiej mowy cech materialnych. Co jest
                                                    jednym z dowodów, że w jego konstruowaniu posługujemy się ofiarowaną
                                                    nam przez Stwórcę, cząsteczką Jego Światłości=duchem= ew. duszą.
                                                  • strikemaster Re: Ateizm urojony 14.06.09, 21:31
                                                    Pozwól, że zacznę od końca, czyli Ad3. i Ad4.
                                                    Dźwięk, piszesz, że nie tworzy z materią struktury wspólnej. A więc, zgodnie ze znanymi od kilkuset lat prawami fizyki, nie tyle tworzy z materią wspólne struktury, co jest właśnie jest taką strukturą, a dokładniej falą zagęszczenia materii, co jest dla twojej tezy zabójcze.
                                                    Druga sprawa, ludzie potrafią ze sobą współpracować w sposób skoordynowany nie używając dźwięku jako takiego, np. przy pomocy pisma (czy uważasz, że papier i tusz/atrament też są niematerialne?), przy pomocy impulsów elektrycznych (czyli przepływu elektronów ,tzw. dziur, czyli luk po elektronach w uproszczeniu, jonów w roztworach) lub impulsów świetlnych (fotony, cząstki jak najbardziej materialne) przez Internet, telefon, przy pomocy promieniowania elektromagnetycznego, czyli przez radio, TV.
                                                    Widzę też jeszcze jedno niedociągnięcie Twojej tezy. Podam je na przykłądzie bombardowania Iraku w czasie "Pustynnej Burzy". Na początku dokonywano, jak twierdzą Amerykanie, nalotów przy zachowaniu całkowitej ciszy radiowej, tzn. każda załoga miała ściśle przydzielone cele, na które miała zrzucić bomby i precyzyjnie określony czas zrzutu tych bomb. Dokonano w ten sposób precyzyjnych i skoordynowanych ataków, czyli pełna współpraca, bez jakiegokolwiek słowa.
                                                    I wracając do punktu 3. czy oznacza to, że ów ostatni na Ziemii człowiek współpracując z przytaczaną przez Ciebie kozą, ma z nią rozmawiać? Czy koza też jest zobowiązana do współpracy, tzn. czy posiada duszę? I dlaczego nie potrafi mówić zrozumiałym dla człowieka dialektem?
                                                    A teraz sprecyzuję swój poprzedni przykład. Wyobraź sobie, że po tym katakliźmie spośród całej fauny przetrwał tylko jeden człowiek (nie ma żadnych kóz, kur ani innego zwierza), czy i z kim/czym ten człowiek miałby współpracować (dodajmy, że mówić dalej może i znając ludzką psychikę, prędzej, czy później mówić zacznie, choćby do siebie)?
                                                    Teraz punkt Ad1.
                                                    Czy oznacza to, że Ojciec (Bóg) i Syn(Bóg) ze sobą nie współpracują? Nie ponoszą współodpowiedzialności za swoje czyny? Czy zatem ich działania są w ogóle skoordynowane?
                                                    BTW
                                                    Stwierdzenie, każde działanie człowieka jest współpracą, to
                                                    aksjomat. Fakt oczywisty.

                                                    Dla mnie i mojej ludzkiej logiki, nie jest to żaden aksjomat. Podałem Ci powody, dla których w toku ewolucji współpraca (czyli skoordynowane działanie, powiązane ze współodpowiedzialnością) wśród osobników jednego gatunku powstała, głównym argumentem jest tutaj zdolność przetrwania całej populacji danego gatunku.
                                                    Współodpowiedzialność.
                                                    Pisałeś, że ostatni człowiek na Ziemii może współpracować np. z kozą, czy to oznacza, że koza też jest współodpowiedzialna?
                                                    Jeżeli tak, to dlaczego zgodnie z , jak twierdzisz nieskończenie racjonalną nauką boga(ojca), koza nie ma możliwości intelektualnych do racjonalnego rozumienia otaczającego ją świata i, co za tym idzie racjonalnego decydowania o swoich czynach zgodnie z nieskończenie racjonalną nauką?
                                                  • nehsa Re: Ateizm urojony 15.06.09, 10:32
                                                    strikemaster napisał: Wybacz, nie przytaczam.
                                                    odp nehsy:
                                                    Nauka fizyki mówi: Energia fali akustycznej nie tworzy z materią w
                                                    żdanym stanie skupienia struktur wspólnych. Zatem materią nie jest.
                                                    Coś słyszałem o przenoszeniu energii, bez przenoszenia materii.
                                                    Zatem nie "zagęszczaj" atmosfery. To narazie tyle.
                                                    Powtarzam:
                                                    Każde działanie człowieka, jest współpracą. A współodpowiedzialność,
                                                    jest namacalnym palcami dowodem, że jest to fakt zobowiązania, a tym
                                                    samym zależności. Pomiędzy przyczyną rozmnażania się gatunków, a
                                                    przyczyną rozrodu ludzkiej populacji, jest nieskończona różnica. Ale
                                                    ty nie wiesz, z czego ta różnica.
                                                    Zamiast analizy podanych przez ciebie przykładów, podaję, że
                                                    wystarczy rozpatrzyć minimum dodzące zależności, czyli zależność
                                                    słowa ludzkiej mowy.
                                                    Z twoich pytań wynika, że nie widzisz różnicy pomiędzy ostatnim
                                                    przykładowym człowiekiem na ziemi, a ostatnią na ziemi kozą. Pytasz
                                                    przecież, czy koza będzie wspołodpowiedzialna, za niewątpliwy moim
                                                    zdaniem, fakt współpracy tych dwojga istot.
                                                    I na zakończenie, nieprzypadkowo:
                                                    Czy Ojciec, i Syn Ojca współpracują?
                                                    Nie. Nie współpracują. Są istotami wiecznymi, boskimi, tylko
                                                    pracują. Wyjaśniłem już, że Ich praca polega na samoofierze.
                                                    Wszechmocny Ojciec, czyni samoofiarę wobec swego Syna. A Syn Ojca
                                                    czyni samoofiarę wobec nas, ludzi. Nie są współodpowiedzialni za
                                                    wyniki swojej pracy przed sobą. Syn jest zależny od Ojca, o czym
                                                    powiadamia podana hierarchia zależności, Ojciec-Syn. Ale nie
                                                    współpracują, do czego my ludzie, słudzy, jesteśmy zobowiązani.
                                                    A odnośnie zależności mowy od Stwórcy, prośba poniżej.
                                                    Szanowni Oponenci!
                                                    W moich wątkach staram sie poruszać istotne dla każdego z nas
                                                    problemy. Nie roszczę sobie pretensji do "wszystkowiedzącego",
                                                    pisałem o tym w moich postach. Najciężej jest nam rozstać się z
                                                    własną głupotą. Być może będzie i mnie. Ale temat jest ważny, a do
                                                    wymiany zdań przyłączyło się kilka samodzielnie myślących osób. Tu
                                                    dodaję, że oczywiście przeczytałem wątek "psk.1 "Bóg urojony".
                                                    Zamiast odpowiadać na wątpliwości w wielu wątkach, pomyślałem, że
                                                    warto otworzyć nowy wątek, który będzie zaproszeniem wszystkich do
                                                    dyskusji. Wybaczcie, ale problem nie jest banalny.
                                                  • strikemaster Re: Ateizm urojony 15.06.09, 13:32
                                                    Równieżwybacz, ale nie słyszałem, ale ponieważ dźwiek jest falą, czyli strukturą materii uważam, że nie masz racji przytaczając jakąś podobno "naukę fizyki", nie odniosłeś się do innych form przekazywania informacji, nie odniosłeś się też do przykładu współpracy (wraz ze współodpowiedzialnością) bez wzajemnej komunikacji (tzn. współpraca programowana), opowiadasz, jakobym podawał przykład ostatniej istoty zna Ziemii, którą miałaby być koza (nie, podawałem wątpliwości, w jaki sposób koza miałaby rozumieć mowę ostatniego człowieka, jednak przykład ostatniej kozy żyjącej na Ziemii samotnie jest jeszcze lepszy). Nie odpowiedziałeś, czy zwierzęta mają duszę, a jest to w tych rozważaniach ważny problem.
                                                    Ojciec czyni samoofiarę względem swojego Syna, czyli ze sobą współpracują, ponoszą współodpowiedzialność (oczywiście zgodnie z Twoją tezą, której prawdziwość udało mi się podważyć, co więcej, wcale nie było trudno).
                                                    BTW ja teżnie uważam siebie za wszystkowiedzącego, ale jeśli stawia się tak śmiałe tezy, wypadałoby umieć je jakoś uzasadnić. Twoje uzasadnienia, jak na razie nie wytrzymują krytyki.
                                                  • Gość: nehsa Re: Ateizm urojony IP: *.saite.com.pl 15.06.09, 15:35
                                                    strikemaster napisał:
                                                    "Również wybacz, ale nie słyszałem, ale ponieważ dźwiek jest falą, (
                                                    z twojego pop. postu cytuję:"a dokładniej falą zagęszczenia
                                                    materii", co jest dla twojej tezy zabójcze.), czyli strukturą
                                                    materii uważam,
                                                    i prośba nehsy:
                                                    Bądź łaskaw podać źródło tych mądrości. I posłuchaj. Fala
                                                    akustyczna, rozprzestrzenia się w materii tym szybciej, im gęstość
                                                    tej materii jest większa. Zatem, nie zabijaj aż tak
                                                    bezwzględnie "mojej teorii", opartej wg. ciebie, na byle jakiej
                                                    fizyce.
                                                    i dalej z twojego postu:
                                                    > nie odniosłeś się do innych form przekazywania informacji,
                                                    i odp nehsy:
                                                    Słowo ludzkiej mowy, jest minimalnym, postrzegalnym dowodem naszej
                                                    koegzystencji, współpracy na tym świecie. Współpracy, do której
                                                    zostaliśmy zobowiązani przez Stwórcę. Skoro ja, w swoich listach
                                                    przedkładam dowody zależności ludzkiej mowy od Stwórcy, to tym samym
                                                    przedkładam dowody absolutnej zależności od Wszechmogącego Ojca
                                                    wszystkich i wszystkiego
                                                    . W tym, co oczywiste, podanych przez
                                                    ciebie, materialnych sposobów przekazywania informacji.
                                                    Strikemaster! Zastanawiam się, w jakim stopniu ja ciebie , i innych
                                                    na tym Forum przeceniam, ponieważ;
                                                    Podałeś taki oto przykład: (przytaczam z twojego postu)
                                                    "Widzę też jeszcze jedno niedociągnięcie Twojej tezy. Podam je na
                                                    przykłądzie bombardowania Iraku w czasie "Pustynnej Burzy". Na
                                                    początku dokonywano, jak twierdzą Amerykanie, nalotów przy
                                                    zachowaniu całkowitej ciszy radiowej, tzn. każda załoga miała ściśle
                                                    przydzielone cele, na które miała zrzucić bomby i precyzyjnie
                                                    określony czas zrzutu tych bomb. Dokonano w ten sposób precyzyjnych
                                                    i skoordynowanych ataków, czyli pełna współpraca, bez jakiegokolwiek
                                                    słowa."
                                                    (koniec cytatu)
                                                    Twój wniosek, brzmi: "czyli pełna współpraca, bez jakiegokolwiek
                                                    słowa"

                                                    Bez komentarza.
                                                    i dalej z twojego strikemastera postu :
                                                    "I wracając do punktu 3. czy oznacza to, że ów ostatni na Ziemii
                                                    człowiek współpracując z przytaczaną przez Ciebie kozą, ma z nią
                                                    rozmawiać? Czy koza też jest zobowiązana do współpracy, tzn. czy
                                                    posiada duszę? I dlaczego nie potrafi mówić zrozumiałym dla
                                                    człowieka dialektem? "
                                                    i odp. nehsy:
                                                    Jeżeli zechce, może do kózki mówić. Nawet teraz ludzie do zwierząt
                                                    mówią. To normalne. Natomiast zwierzęta do ludzi nie. Poza oślicą
                                                    Balaama. O czym w ST. Zatem o rozmowie mowy być nie może. Świat
                                                    materii ożywionej, jak wynika to z dzieła stworzenia został
                                                    wyposażony w potrzeby. Natomiast człowiek, poza potrzebami został
                                                    obdarowany obowiązkiem. Konkretnie zobowiązaniem do solidarności. W
                                                    moich wątkach pisałem o tym obszernie. Dowody podałem. Zatem koza
                                                    duszy nie posiada, czyli tym samym nie może mówić, dialektem też.
                                                    i dalej z postu strikemastera:
                                                    " nie odniosłeś się też do przykładu współpracy (wraz ze
                                                    współodpowiedzialnością) bez wzajemnej komunikacji (tzn. współpraca
                                                    programowana), opowiadasz, jakobym podawał przykład ostatniej istoty
                                                    zna Ziemii, którą miałaby być koza (nie, podawałem wątpliwości, w
                                                    > jaki sposób koza miałaby rozumieć mowę ostatniego człowieka,
                                                    jednak przykład ostatniej kozy żyjącej na Ziemii samotnie jest
                                                    jeszcze lepszy). Nie odpowiedziałeś, czy zwierzęta mają duszę, a
                                                    jest to w tych rozważaniach ważny problem."
                                                    i odp nehsy:
                                                    Dotychczas widziałem same zalety dyskusji na forum. Pardon!
                                                    i z postu strikemastera:
                                                    >" Ojciec czyni samoofiarę względem swojego Syna, czyli ze sobą
                                                    współpracują
                                                    > , ponoszą współodpowiedzialność (oczywiście
                                                    zgodnie z Twoją tezą, której prawdziwość udało mi się podważyć, co
                                                    więcej, wcale nie było trudno).
                                                    > BTW ja teżnie uważam siebie za wszystkowiedzącego, ale jeśli
                                                    stawia się tak śmiałe tezy, wypadałoby umieć je jakoś uzasadnić.
                                                    Twoje uzasadnienia, jak na razie nie wytrzymują krytyki."
                                                    i odp tępaka nehsy:
                                                    Ojciec czyni samoofiarę względem swojego Syna, czyli nie
                                                    współpracuje z Synem, ponieważ Jego samoofiara nie skutkuje
                                                    współodpowiedzialnością wobec Syna. No bo z jakiej
                                                    okazji "Strikemaster", z jakiej???
                                                    Weź i sobie przeczytaj potomku Narcyza, coś napisał o łatwości
                                                    podważania listów nehsy.
                                                    I bądź uprzejmy powiadomić mnie o tej "fali zagęszczenia materii",
                                                    którą według ciebie ma być dżwięk.
                                                    Pozdrawiam.
                                                  • tlenek_wegla Re: Ateizm urojony 15.06.09, 15:53
                                                    > Bądź łaskaw podać źródło tych mądrości.

                                                    To zrodlo nazywa sie "akustyka".
                                                  • strikemaster Re: Ateizm urojony 15.06.09, 19:09
                                                    A Ty bądźłaskaw nie obrażać ludzi na Forum, IMO fakt, że podjąłem z Tobą dyskusję świadczy raczej o tym, że jestem przepełniony empatią.
                                                    Wracając do tematu, dźwięk masz tu z Wiki:
                                                    en.wikipedia.org/wiki/Sound
                                                    Sorry, że po angielsku, po polsku, jak widać nikomu się takich oczywistości nie chciało wklepywać. Jeżeli Ci mało, polecam podręcznik fizyki (do szkoły średniej na pewno, co do niższych obecnie się nie orientuję).

                                                    Poza tym podałem Ci przykład współpracy wraz ze współodpowiedzialnością za wyniki tej współpracy.

                                                    Zadałem IMHO bardzo ważne pytanie, czy zgodnie z nauką Boga(Ojca) zwierzęta mają duszę? Nie raczyłeś, jak dotąd odpowiedzieć.
                                                    Podam Ci jeszcze jeden przykład (jako, strikemaster trochę się na technice wojskowej znam), rosyjskie pociski systemu PM-500 Granit.
                                                    Pociski te służą do niszczenia okrętów i obiektów naziemnych, wystrzeliwane sąw grupach po 12, 16, 20 lub 24 sztuki i mają kilka bardzo ciekawych cech:
                                                    - mają wbudowane prymitywne układy sztucznej inteligenci (nie dorównują one ludziom, ani nawet wyżej rozwiniętym zwierzętom, ale pozwalają na autonomiczne działanie- czyli bez żadnej ingerencji człowieka),
                                                    - potrafią się ze sobą komunikować drogą radiowa, jak również wykorzystywać uzyskane od innych pocisków tą drogąinformacje.
                                                    Skutkuje to zachowaniem się ich podobnie do stada wilków, potrafią wzajemnie wykrywać dla siebie cele, wyznaczać między sobą, który pocisk ma zniszczeć określony cel, ostrzegać siebie na wzajem o przeciwdziałaniu wroga. Jest to przykład współpracujących ze sobą robotów (mimo, że chodzi tu o zniszczenie, jak pewnie się z historii orientujesz, czasem wypowiedzenie wojny jest niezbędne do przetrwania świata, ulepszenia go itp.). Roboty te są równieżwspółodpowiedzialne za wykonanie zadania (np. unieszkodliwienia piratów, czy terrorystów szkodzących światu, czyli mogą wykonać bardzo pożyteczną pracę(współpracę)). Więc nasuwa się pytanie, jak to się ma do nauki Boga(Ojca)?

                                                    Świat został wyposażony w potrzeby a tylko ludzie mają obowiązek?
                                                    Czyli koza nie współpracuje
                                                    (bo nie ciąży na niej obowiązek współpracy).
                                                  • Gość: nehsa Re: Ateizm urojony IP: *.saite.com.pl 15.06.09, 21:39
                                                    z postu strikemastera cytuję:
                                                    A Ty bądźłaskaw nie obrażać ludzi na Forum, IMO fakt, że podjąłem z
                                                    Tobą dyskusję świadczy raczej o tym, że jestem przepełniony empatią.
                                                    odp nehsy:
                                                    Nazwanie cię w pozbawionym pogardy tekście "potomkiem Narcyza", jest
                                                    obrażaniem ludzi?
                                                    Nie bądź przewrażliwiony. Ja, za współczucie dziekuję.
                                                    Odnośnie duszy kozy:
                                                    "Przytaczam z mojego postu z dnia 15.06. z godziny 13.11
                                                    tekst:Zatem koza duszy nie posiada, czyli tym samym nie może mówić,
                                                    dialektem też."
                                                    Dziekuję za podanie materialu źródłowego w Wiki dot. dźwieku, czyli
                                                    energii fali akustycznej, ale widzisz ja nie czytam z nabożeństwem
                                                    żadnych definicji. Poza tym nie znam angielskiego. A z tej wiedzy o
                                                    dźwięku, która jest ogólnie dostępna m.in wynika:
                                                    Ruch fali sprężystej(akustycznej) polega na przenoszeniu
                                                    energii mechanicznej cząstek drgających wokół swych położeń
                                                    równowagi. I dlatego twierdzę, że dźwięk nie tworzy z materią
                                                    struktur współnych.
                                                    W moim rozumieniu, to przenoszenie energii mechanicznej cząstek
                                                    drgających wokół swych połóżeń równowagi, odbywa się bez
                                                    przenoszenia materii. Co upewnia mnie, że dźwięk=ruch
                                                    sprężystej fali akustycznej nie tworzy z materią w żadnym stanie
                                                    skupienia struktur współnych.
                                                    Czy to moje "twierdzenie", jest nadal pozbawione podstaw?
                                                    Gdyby dźwięk=ruch fali akustycznej, tworzył z materią
                                                    struktury wspólne, domniemywałbym, że im ośrodek materialny ma
                                                    większą gęstość, tym prędkość rozchodzenia się dźwięku=ruchu fali
                                                    akustycznej będzie
                                                    mniejsza. Dzieje się jednak przeciwnie. Im gęstość ośrodka w którym
                                                    dźwięk się rozchodzi jest większa, tym również prędkość rozchodzenia
                                                    się dźwięku jest większa. Zatem upieram się, że energia ruchu fali
                                                    akustycznej, nie tworzy z materia w żadnym stanie skupienia struktur
                                                    wspólnych.
                                                    Ale może się ktoś trafi, kto mi wytłumaczy, że jest inaczej niż
                                                    myślę.
                                                    I teraz, o tej współpracy. Wszystkie podane przez ciebie przykłądy,
                                                    są skutkami współpracy.
                                                    Każde, powtarzam-każde działanie człowieka, nawet gdyby ci ludzie
                                                    nigdy się nie spotkali, i nigdy o sobie nie dowiedzieli, zawsze
                                                    współpracują. Pracują dwie osoby. Ojciec-Bóg, i Syn-Bóg - Ew.św.Jana
                                                    5/17, i dowody tej pracy są oczywiście racjonalne.
                                                  • strikemaster Re: Ateizm urojony 15.06.09, 21:53
                                                    A czy roboty mogą współpracować?

                                                    Czy koza może współpracować, skoro do tej współpracy nie jest ani przygotowana, ani zobowiązana?

                                                    A dźwięk jest przemieszczejącą się falą zagęszczenia materii, niezależnie, jakbyś się zaklinał. O ile w ciele stałym można mówić o drganiu cząstek wokół położenia, o tyle w płynach cząstki pod wpływem dźwięku się przemieszczają (i to na znaczne odległości). Jak przykład przysuń rękędo głośno grającego głośnika (najlepiej basowego), poczujesz wiatr.
                                                    Dalej nie odniosłeś się też, do kwestii innych sposobów komunikacji, które np. w dzisiejszym świecie zastępują coraz bardziej słowo (choćby nasze rozważania na Forum), one są też materialne (z czym zresztą się zgodziłeś).

                                                    Mogę dać Ci jeszcze jedną zagwozdkę. Sądząc po szybkości wzrostu mocy obliczeniowej komputeró, w przyszłości powstaną inteligentne komputery, czy roboty, tzn. będą miały pełną możliwość interakcji z otoczeniem, czyli będą zdolne do wymiany informacji a może nawet będą miały świadomość, zdolność wymiany poglądów, co na to powie nauka Boga(Ojca)? Czy te roboty też będą współpracować? Czy będą miały dusze?
                                                  • Gość: nehsa Re: Ateizm urojony IP: *.saite.com.pl 16.06.09, 07:10
                                                    strikemaster w swoim poście napisał:
                                                    "A czy roboty mogą współpracować?"
                                                    Czy koza może współpracować, skoro do tej współpracy nie jest ani
                                                    przygotowana, ani zobowiązana?
                                                    odp. nehsy:
                                                    Różnicą pomiędzy pracą, a współpracą, jest współodpowiedzialność
                                                    . Zwracałem już na to uwagę.
                                                    A z jednego z poprzednich postów cytuję:
                                                    "Za co człowiek jest współodpowiedzialny?
                                                    Każdy człowiek, jest współodpowiedzialny za jakość postępowania
                                                    wszystkich ludzi, i wszystkiego stworzenia, a także materii
                                                    Ziemi. "

                                                    i z postu strikemastera:
                                                    A dźwięk jest przemieszczejącą się falą zagęszczenia materii,
                                                    niezależnie, jakbyś się zaklinał.
                                                    i odp nehsy:
                                                    Ja, nie bawię się na forum w czarownika-zaklinacza. Dyskusja z Wami,
                                                    jest wspaniałą szkołą, i testem moich możliwości, dlatego listy
                                                    każdego z Was traktuję z szacunkiem.
                                                    Dla tezy, że mowa człowieka, czyli zależność zdolności do mówienia,
                                                    jest zależna od Stwórcy, fakt, że fala akustyczna, jest to fala
                                                    przemieszczająca się w materii, nie jest zagrożeniem. Istotne są
                                                    dowody zależności. Zastanawia mnie fakt, w jaki sposób w wyobraźni
                                                    kompozytora słyszy on dźwięki, i sprawnie nimi operuje, tworząc.
                                                    Co jest przyczyną "materialnej" fali akustycznej?
                                                    i z postu strikemastera:
                                                    Dalej nie odniosłeś się też, do kwestii innych sposobów komunikacji,
                                                    które np. w dzisiejszym świecie zastępują coraz bardziej słowo
                                                    (choćby nasze rozważania na Forum), one są też materialne (z czym
                                                    zresztą się zgodziłeś).
                                                    i odp nehsy:
                                                    Nie wiem, do czego konkretnie mam się odnieść?
                                                    Do przekazywania informacji zawartych w niematerialnym sensie
                                                    ludzkiego słowa, ludzie mogą wykorzystywać każdą energię materii,
                                                    każdy sposobem, urządzeniem, aparaturą. Słowo ludzkiej mowy z ust,
                                                    nadal pozostanie minimalnym, postrzegalnym dowodem naszej
                                                    koegzystencji, przy tym najbardziej ekonomicznym i najbogatszym
                                                    wyrazowo przekazem.
                                                    O niematerialności sensu naszego słowa, w żadnym stopniu nie
                                                    decyduje "materialny" sposób przekazu.
                                                    Sens, nie jest przypisany do materii. Identyczna wartość emocjonolno-
                                                    fonetyczno-akustyczna słowa, może mieć przeciwstawne znaczenie. Może
                                                    być wieloznaczny. Może być różnie interpretowany-rozumiany. Energia
                                                    ruchu fali akustycznej, jest tylko wykorzystywanym przez nas
                                                    nośnikiem sensu. Proszę, konkretyzuj swoje wątpliwości.
                                                    i dalej z postu strikemastera:
                                                    Mogę dać Ci jeszcze jedną zagwozdkę. Sądząc po szybkości wzrostu
                                                    mocy obliczeniowej komputeró, w przyszłości powstaną inteligentne
                                                    komputery, czy roboty, tzn. będą miały pełną możliwość interakcji z
                                                    otoczeniem, czyli będą zdolne do wymiany informacji a może nawet
                                                    będą miały świadomość, zdolność wymiany poglądów, co na to powie
                                                    nauka Boga(Ojca)? Czy te roboty też będą współpracować? Czy będą
                                                    miały dusze?
                                                    i odp nehsy:
                                                    Racjonalna odpowiedź jest na początku tego listu.
                                                    Nie rozumię twojego uporu. Czy ty nie rozumiesz dalej, co różni
                                                    pracę od współpracy?
                                                  • rambo_pl Nehsa? 16.06.09, 09:50
                                                    Sezon ogórkowy się zaczął! Mamy na forum guru.
                                                  • Gość: nehsa Re: Nehsa? IP: *.saite.com.pl 16.06.09, 10:09
                                                    rambo_pl napisał: " Sezon ogórkowy się zaczął! Mamy na forum guru."
                                                    odp nehsy:
                                                    Ja nie jestem w pretensjach, czego dowodzą treści w moich postach.
                                                    Twoje spostrzeżenie jest błędne, ponieważ ja dokładam starań,
                                                    przyznaję, może nieudolnie, aby w końcu go przerwać.

                                                  • japico Re: Nehsa? 16.06.09, 12:20
                                                    Gość portalu: nehsa napisał(a):

                                                    > rambo_pl napisał: " Sezon ogórkowy się zaczął! Mamy na forum guru."
                                                    > odp nehsy:
                                                    > Ja nie jestem w pretensjach, czego dowodzą treści w moich postach.
                                                    > Twoje spostrzeżenie jest błędne, ponieważ ja dokładam starań,
                                                    > przyznaję, może nieudolnie, aby w końcu go przerwać.
                                                    >
                                                    nehsa, no to idź i się wyśpij i głupot nie wypisuj. Poczytać by się
                                                    też nieco przydało.
                                                  • Gość: nehsa Re: Nehsa? IP: *.saite.com.pl 16.06.09, 13:16
                                                    prośba nehsy do intelektualisty "japico"!
                                                    Słusznie zauważyłeś, że jestem samoukiem.
                                                    Ja w moich postach zwracam się m.in. z prośbą o rozwianie moich
                                                    wątpliwości, odnośnie mojego przekonania, że fala akustyczna nie
                                                    tworzy z materią w żadnym stanie skupienia struktur wspólnych.
                                                    I poza tym, co napisałem, podaję m.in. taki przykład:
                                                    Dawno, dawno temu, jak byłem nad morzem, patrzyłem na morskie fale,
                                                    zwane bałwanami, "japico". Nie umię pływać, więc od bałwanów trzymię
                                                    się z daleka. Teraz dowiedziałem się, że te bałwany falują wraz z
                                                    falą akustyczną. I ta fala akustyczna to tworzy z niemi strukturę
                                                    wspólnom. Stałem, od tych bałwanów, bedzie z dwadzieścia metrów.
                                                    Widziałem na swoje nieco kaprawe ślepia, te bałwany, to wg.
                                                    dzisiejszej wiedzy, efekt mechaniczny, i słyszałem jeich, to chyba
                                                    efekt akustyczny. Jasne, fala akustyczna jest przekazywana z materii
                                                    w stanie ciekłym,od bałwanów, do materii w stanie gazowym-powietrza.
                                                    Ale tym bardziej, wzrastają moje wątpliwości, co do stwierdzenia
                                                    akustyków
                                                    , że energia ruchu fali akustycznej-dźwięku
                                                    przemieszcza się, ponieważ tworzy z materią struktury wspólne.
                                                    W tej sprawie, "japico", nawet nie zapicowałeś. Więc nie skacz.

                                                  • japico Re: Nehsa? 16.06.09, 12:18
                                                    rambo_pl napisał:

                                                    > Sezon ogórkowy się zaczął! Mamy na forum guru.

                                                    NEHSA to nie jest żaden guru, przepisuje jakieś poronione teksty, że nie
                                                    wiadomo o co chodzi. Jeśli chodzi o nauki przyrodnicze, to pewnie jakiś
                                                    autodidact (samouk po naszemu), tyle że pewnie książki z teologi pożyczał.
                                                    Czy ma więc sens odpowiadanie na takie teksty? Szkoda czasu i atłasu: znów
                                                    wrzuci jakiegoś Ojca, ni przypiął ni przyłatał.
                                                  • Gość: nehsa Re: Ateizm urojony IP: *.saite.com.pl 16.06.09, 10:03
                                                    nehsa dopowiedź: w poprzednim liście spłodziłem skrót dyskusyjny,
                                                    beznadziejnej jakości. Przepraszam.Przytaczam go, i koryguje.
                                                    "Za co człowiek jest współodpowiedzialny?
                                                    > Każdy człowiek, jest współodpowiedzialny również za jakość
                                                    postępowania wszystkich ludzi, i wszystkiego stworzenia, a także
                                                    materii Ziemi. "
                                                    Powinno być:
                                                    Każdy człowiek, jest współodpowiedzialny przed wszystkimi, tak za
                                                    jakość własnego, jak i cudzego postępowania. Jest oczywistym, że
                                                    współodpowiadamy także przed bliźnimi za stan środowiska w
                                                    najszerszym tego słowa znaczeniu, bo jesteśmy współodpowiedzialni za
                                                    stan równowagi pomiędzy materią naszej planety, materią ożywioną na
                                                    naszej planecie, a ludźmi.
                                                  • strikemaster Re: Ateizm urojony 16.06.09, 14:07
                                                    W sprawie kozy, w jednym z poprzednich postów pisałeś, że koza może współpracować, więc dlaczego teraz zmieniłeś zdanie?

                                                    Roboty. Tzw. inteligentne roboty, są to (albo będą) maszyny, które samodzielnie podejmują decyzje, nie są programowane ani strowane. Co więcej, niewykluczone (a właściwie pewne) jest, że w przyszłości będą dysponować świadomością, czyli w myśl Twojej teorii, będąwspółpracować( jako istoty świadome i samodzielne będą musiały ponieść współodpowiedzialność), czy zatem teżbędąmiały duszę?

                                                    Kolejna sprawa, zwierzęta. Masz jakieś dowody na to, że zwierzęta nie posiadają świadomości? Zauważ, że te wyżej rozwinięte, mają uczucia, czują ból, stratę, samotność. IQ (czyli iloraz inteligencji- coś w rodzaju mocy obliczeniowej) wśród naczelnych osiąga czasem wartość niedorozwiniętych ludzi, nawet zwykły pies ma ok. 6 (ludzie od 80), a wg. niektórych badań delfiny osiągają kilkanaście (to już prawie ludzie), dlaczego więc odmawiasz zwierzętom duszy i współodpowiedzialności?

                                                    Jeśli chodzi o współodpowiedzialność, jeżeli rozumiesz ją w ten sposób, że ja jestem odpowiedzialny za Twoje czyny (bo piszesz, że każdy jest współodpowiedzialny za całokształt), to jest to niesprawiedliwość, odpowiedzialność zbiorowa, której bardziej rozwinięta część ludzkości sięze swojego systemu prawnego wyzbyła. Z historii (tudzież współczesności) wynika, że odpowiedzialność zbiorowa prowadzi zwykle do prześladowań pewnych grup społecznych (najczęściej mniejszościowych). Przykład masz nawet tutaj na tym Forum, niejaki Wolf na podstawie faktu, że jedna lesbijka okazała się transseksualistką próbuje wywołać nagonkę na homoseksualistó. Czy takiego społeczeństwa chcesz?

                                                    Słowo. Trzeba było, zamiast opowiadać niestworzone historie i podważać odkrycia newtonowskiej fizyki, od razu powiedzieć, że nie chodzi Ci o słowo, tylko myśl. Więc odnośnie myśli, teżjest jak najbardziej wytworem fizyki. Powstaje w wyniku interakcji miliardów komórek nerwowych. Komórki te komunikują się przy pomocy impulsów elektrycznych i substancji chemicznych tworząc rozbudowane sieci neuronowe. Nie jest to nic na tyle nadzwyczajnego, żeby nie dało się tego wyprodukować w fabryce. Obecnie buduje się już sieci neuronowe zbudowane z półprzewodników (czyli takie trochę innej konstrukcji komputery, które bardziej pod względem konstrukcji przypominają mózg niż peceta), ze względu na trudności w miniaturyzacji (a dokładniej w odprowadzaniu ciepła), sztuczne sieci neuronowe nie są jeszcze tak rozbudowane, jak wytworzone biologicznie, ale miniaturyzacja postępuje, dlatego przewiduję, że w przyszłości powstanie, jak to się mówi sztuczny człowiek.

                                                    Jak najbardziej rozumiem, czym wg. Twojej teorii sięróżni, dlatego właśnie przytaczam ci przykłady pocisków, które są zdolne do samodzielnego podejmowania decyzji a także komunikaci, więc w myśl Twojej teorii współpracują.
                                                  • Gość: nehsa Re: Ateizm urojony IP: *.saite.com.pl 16.06.09, 16:02
                                                    strikemaster napisał:
                                                    W sprawie kozy, w jednym z poprzednich postów pisałeś, że koza może
                                                    współpracować, więc dlaczego teraz zmieniłeś zdanie?"
                                                    odp nehsy:
                                                    Sprawdź posty od 13.06.Nigdzie tak nie napisałem. Napisałem
                                                    natomiast, że ostatni człowiek na ziemi, ten z twojego przykładu,
                                                    gdyby została mu koza, musiałby współpracować z kozą, a nie koza z
                                                    nim.
                                                    i odp nehsy w kwestii robotów:
                                                    strikemaster! Świadomość robotów=program człowieka. Zatem nigdy nie
                                                    wychylą robociego nosa, poza program. Nigdy nie będą
                                                    współodpowiadały. To my współodpowiadamy za to, za co one mogą
                                                    współodpowiadać.
                                                    Poza tym piszesz do mnie: "i w myśl twojej teorii...". Człowieku,
                                                    każda nasza działalność, jest współpracą. To nie jest moja teoria,
                                                    tylko prosty jak cepy fakt.
                                                    i cytat z postu strikemastera:
                                                    Kolejna sprawa, zwierzęta. Masz jakieś dowody na to, że zwierzęta
                                                    nie posiadają świadomości? Zauważ, że te wyżej rozwinięte, mają
                                                    uczucia, czują ból, stratę, samotność. IQ (czyli iloraz inteligencji-
                                                    coś w rodzaju mocy obliczeniowej) wśród naczelnych osiąga czasem
                                                    wartość niedorozwiniętych ludzi, nawet zwykły pies ma ok. 6 (ludzie
                                                    od 80), a wg. niektórych badań delfiny osiągają kilkanaście (to już
                                                    prawie ludzie), dlaczego więc odmawiasz zwierzętom duszy i
                                                    współodpowiedzialności?"
                                                    i odp nehsy:
                                                    Już wspominałem, całą materię ożywioną, Stwórca wyposażył w potrzeby
                                                    niezbędne. W celu zaspakojenia ich, materia ożywiona usprawniała
                                                    swoje organizmy, zachowania. Patrzymy na to z podziwem, i bywa
                                                    przeliczamy na punkty IQ=antropomorfizm.
                                                    Z jakiej okazji mam przypisywać zwierzętom duszę i
                                                    współodpowiedzialność. My, ludzie dostrzegliśmy znaczenie materii
                                                    ożywionej, chyba za późno, stąd ciągoty do nadrobienia strat.
                                                    i odp. nehsy odnsząca sie do akapitu o odp.zbiorowej:
                                                    Jesteśmy egoistami, i rządzą nami obłudne elity, dlatego wyrzekamy
                                                    się odpowiedzialności zbiorowej. A za te twoje zwierzątka z IQ, to
                                                    chcesz ponosić odpowiedzialność sam?
                                                    cytat ze strikemastera:
                                                    "Słowo. Trzeba było, zamiast opowiadać niestworzone historie i
                                                    podważać odkrycia newtonowskiej fizyki, od razu powiedzieć, że nie
                                                    chodzi Ci o słowo, tylko myśl"
                                                    i odp nehsy:
                                                    Nigdy nie chodziło w moich postach o myśl, o słowo. Zawsze o sens
                                                    słowa.
                                                    To, co piszesz, to dywagacje.
                                                    cytat z postu strikemastera:
                                                    "Jak najbardziej rozumiem, czym wg. Twojej teorii się różni,
                                                    dlatego właśnie przytaczam ci przykłady pocisków, które są zdolne do
                                                    samodzielnego podejmowania decyzji a także komunikaci, więc w myśl
                                                    Twojej teorii współpracują."
                                                    odp nehsy:
                                                    Gdybyś rozumiał różnicę pomiędzy pracą, a współpracą, nie pisałbyś
                                                    kolejny raz, że pociski podejmują samodzielne decyzję, bo jak nie
                                                    będą wyposażone w program umożliwiajacy "samodzielne" reakcję, to
                                                    nie zareagują. I konsekwentnie wspominasz, że te podane przez ciebie
                                                    przykłady "podejmujących samodzielne decyzje pocisków", rzekomo
                                                    zgodnie z moją teorią współpracują. To ma być dowód twojego
                                                    zrozumienia.

                                                  • strikemaster Re: Ateizm urojony 16.06.09, 16:34
                                                    Człowiek z kozą będzie współpracował a ta koza z człowiekiem, nie?

                                                    Pisałem ci wyraźnie o robotach uczących się samodzielnie a nie programowanych.

                                                    Poza tym piszesz do mnie: "i w myśl twojej teorii...". Człowieku,
                                                    każda nasza działalność, jest współpracą. To nie jest moja teoria,
                                                    tylko prosty jak cepy fakt.


                                                    Nie jest.

                                                    Z jakiej okazji mam przypisywać zwierzętom duszę i
                                                    współodpowiedzialność


                                                    Z takiej, że posiadają prawdopodobnie świadomość, są zdolne do podejmowania decyzji i potrafią się komunikować.

                                                    Gdybyś rozumiał różnicę pomiędzy pracą, a współpracą, nie pisałbyś
                                                    kolejny raz, że pociski podejmują samodzielne decyzję, bo jak nie
                                                    będą wyposażone w program umożliwiajacy "samodzielne" reakcję, to
                                                    nie zareagują.


                                                    Ludzkie reakcje też z takich programów wynikają.

                                                    I konsekwentnie wspominasz, że te podane przez ciebie
                                                    przykłady "podejmujących samodzielne decyzje pocisków", rzekomo
                                                    zgodnie z moją teorią współpracują. To ma być dowód twojego
                                                    zrozumienia.


                                                    Tak, bo są współodpowiedzialne za bieg wydarzeń, są zdolne samodzielnie wpływać na ich przebieg. W przeciwieństwie do niektórych ludzi, którym status społeczny uniemożliwia kjakikolwiek wpływ na otaczający ich świat. Dlaczego więc obarczasz ich odpowiedzialnością za wydarzenia, na które nie mogą w żaden sposób wpłynąć?
                                                  • mg2005 Re: Proponuję przeczytać , co Święty Tomasz ... 16.06.09, 14:07
                                                    strikemaster napisał:

                                                    >
                                                    > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=96547306&a=96558709

                                                    I gdzie tu "zgodziłem się" na sprzeczności ? :)
                                                    Żebyś Ty chociaż czytał to , co sam cytujesz... :

                                                    "Odpowiedź mg2005:
                                                    Twoje "sprzeczności" nie są sprzecznosciami - z 2 powodów :

                                                    1. Odnoszą się do Boga chrzescijańskiego, a nie do ogólnej definicji
                                                    Boga.
                                                    2. Absurdem jest ocenianie Boga ludzkim rozumem, ponieważ Bóg jest
                                                    bytem z wyższego poziomu - niedostępnego dla ludzkiego poznania.
                                                    Ponadto, ludzka logika nie ma zastosowania do Boga .

                                                    Czyli ja rozumiem, że mg2005 przyznał, że sprzeczności te
                                                    odnoszą się do chrześcijańskiego Boga, czyli przyznał, ze byt taki
                                                    nie istnieje." :)))))))


                                                    "Wciąż popełniasz ten sam błąd... Przypominasz 3-letnie dziecko,
                                                    która ocenia świat patrząc nań przez dziurkę od klucza :)
                                                    Twoje "obalanie" Boga jest pocieszne - zważywszy, że twoja wiedza i
                                                    rozum są z innego poziomu niż wiedza i rozum Boga... "


                                                    --
                                                    Dawkins urojony :)
                                                  • strikemaster Re: Proponuję przeczytać , co Święty Tomasz ... 16.06.09, 16:39
                                                    > 1. Odnoszą się do Boga chrzescijańskiego, a nie do ogólnej definicji
                                                    > Boga.

                                                    Dlatego też piszę, że wspólnymi siłami obaliliśmy Boga chrześcijańskiego. Innej precyzyjnej definicji mi jak dotąd nie podałeś, ktoś tu słusznie stwierdził, że Absolut najczęściej występuje w butelkach a może też w postaci promili znajdować się we krwi.

                                                    > 2. Absurdem jest ocenianie Boga ludzkim rozumem, ponieważ Bóg jest
                                                    > bytem z wyższego poziomu - niedostępnego dla ludzkiego poznania.
                                                    > Ponadto, ludzka logika nie ma zastosowania do Boga

                                                    Absurdem jest twierdzenie, jakoby logika człowieka, czyli istoty stworzonej na obraz i podobieństwo Boga miała być temu Bogu obca.
                                                    Czyli, jak widzisz, niezależnie od Twoich starań, nic już w tej sprawie nie dasz rady odkręcić. EOT
                                                  • mg2005 Re: Proponuję przeczytać , co Święty Tomasz ... 17.06.09, 22:24
                                                    strikemaster napisał:

                                                    >
                                                    > Dlatego też piszę, że wspólnymi siłami obaliliśmy Boga
                                                    chrześcijańskiego.

                                                    I znów wracasz do swojej fałszywej tezy - jak pijany do płota... :)
                                                    Oczywiście nadal nie rozumiesz tego :
                                                    "2. Absurdem jest ocenianie Boga ludzkim rozumem, ponieważ Bóg jest
                                                    bytem z wyższego poziomu - niedostępnego dla ludzkiego poznania.
                                                    Ponadto, ludzka logika nie ma zastosowania do Boga "



                                                    >
                                                    > Absurdem jest twierdzenie, jakoby logika człowieka, czyli istoty
                                                    stworzonej na
                                                    > obraz i podobieństwo Boga miała być temu Bogu obca.

                                                    Nigdzie nie pisalem, że jest obca. Znów przekręcasz...
                                                    Nie jest tożsama z logiką Boga - potrafisz to zrozumieć ?...
                                                    Podobieństwo to nie tożsamość...

                                                    > Czyli, jak widzisz, niezależnie od Twoich starań, nic już w tej
                                                    sprawie nie das
                                                    > z rady odkręcić.

                                                    Ja nie muszę odkręcać, bo niczego nie pokręciłem - w przeciwieństwie
                                                    do Ciebie...

                                                    --
                                                    Rekomendacja
                                                    "Tow. Kapuścińskiego Ryszarda znam od października 1951 r. z pracy w
                                                    organizacji ZMP-owskiej na uczelni.
                                                    Tow. Kapuściński jest aktywistą organizacji ZMP-owskiej o wysokim
                                                    poziomie politycznym, dużym wyrobieniu politycznym i organizacyjnym,
                                                    wzorowej postawie moralnej.
                                                    W okresie pracy i studiów na Wydziale Historycznym tow. Kapuściński
                                                    przeszedł bardzo duży wzrost polityczny i organizacyjny.
                                                    Pracę jego jako przewodniczącego ZW ZMP cechowała ofiarność i
                                                    oddanie, młodzieńczy entuzjazm i zapał, bojowa postawa. W dużej
                                                    mierze przyczynił się do nadania szerszego rozmachu pracy ZMP-
                                                    owskiej na Wydziale. "
                                                    Bronisław Geremek
                                                    Nr leg. 0177096.
                                                    Warszawa 30.VI.1952
                                                  • mg2005 Re: Proponuję przeczytać , co Święty Tomasz ... 16.06.09, 15:03
                                                    strikemaster napisał:

                                                    > > Bełkotem jest mówić, że Bóg jest nielogiczny...
                                                    >
                                                    > mg2005:
                                                    > Bóg nie jest ograniczony ludzką logiką. Inaczej nie byłby
                                                    absolutem.


                                                    Znów nie rozumiesz tego co cytujesz...
                                                    Zacytowane zdanie jest truizmem (zaprzeczysz ?... :)) ,
                                                    ale to wcale nie znaczy, że Bóg nie ma swojej własnej logiki.


                                                    >
                                                    > To dopiero jest bełkotliwe kręcenie. :)

                                                    Udowodnij :)


                                                    Coś opisanego wewnętrznie sprzeczną definicją jednoznacznie
                                                    > i bezdyskusyjnie nie może istnieć
                                                    .

                                                    Wciąż nie rozumiesz, że twoje "sprzeczności" nie są sprzecznościami.
                                                    Dedukuję Ci jeszcze raz:
                                                    "Wciąż popełniasz ten sam błąd... Przypominasz 3-letnie dziecko,
                                                    która ocenia świat patrząc nań przez dziurkę od klucza :)
                                                    Twoje "obalanie" Boga jest pocieszne - zważywszy, że twoja wiedza i
                                                    rozum są z innego poziomu niż wiedza i rozum Boga... "

                                                    Jeśli zrozumiesz powyższe - będziemy mogli sensownie rozmawiać...


                                                    --
                                                    I Bóg stworzył Środę... :)


                                                  • strikemaster Re: Proponuję przeczytać , co Święty Tomasz ... 16.06.09, 16:42
                                                    > ale to wcale nie znaczy, że Bóg nie ma swojej własnej logiki.

                                                    lol
                                                    W sumie masz rację, Ty też masz swoją własną logikę, mimo, że jak widać do Boga Ci daleko. Czyli udało Ci się udowodnić, że oprócz logiki właściwej, istnieją też inne "logiki" (np. mg logic).
                                                  • mg2005 Re: Proponuję przeczytać , co Święty Tomasz ... 17.06.09, 22:29
                                                    strikemaster napisał:

                                                    >Ty też masz swoją własną logikę,

                                                    Różni się od twojej ? To by dużo wyjaśniało... :)

                                                    Czyli udało Ci się udowodnić, że oprócz logiki właściwej, istnieją
                                                    > też inne "logiki" (np. mg logic).

                                                    A jaka jest "właściwa" ?


                                                    --
                                                    I Bóg stworzył Środę... :)
                                              • mg2005 Re: Proponuję przeczytać , co Święty Tomasz ... 16.06.09, 13:30
                                                strikemaster napisał:

                                                de facto zgodziłeś się na cztery z
                                                > pięciu sprzeczności

                                                To są sprzeczności tylko wg Ciebie...

                                                któe zna
                                                > lazłem w definicji Boga i opisie jego czynów (które też są częścią
                                                tej definicj
                                                > i), co jet dowodem na nieistnienie istoty opisywanej ww.
                                                definicją.

                                                "Wciąż popełniasz ten sam błąd... Przypominasz 3-letnie dziecko,
                                                która ocenia świat patrząc nań przez dziurkę od klucza :)
                                                Twoje "obalanie" Boga jest pocieszne - zważywszy, że twoja wiedza i
                                                rozum są z innego poziomu niż wiedza i rozum Boga... "


                                                --
                                                Sztywne Łuczywo Szechtera

                                      • mg2005 Re: katolicyzm to urojenie? 16.06.09, 13:13
                                        strikemaster napisał:

                                        > Więc właśnie o to pytam, czy Ty jakąś znasz?

                                        Pytasz czy znam Boską logikę ? :)) Ludzki rozum nie może jej poznać,
                                        tak jak człowiek patrzący przez dziurkę od klucza nie może poznać
                                        całej rzeczywistości...
                                        Przecież , jako ateista, wierzysz, że ludzki rozum to tylko produkt
                                        uboczny ewolucyjnej walki o byt... :)

                                        > Twoje koncepcje padły

                                        W którym miejscu ? :)


                                        >
                                        > Twoja definicja absolutu

                                        Nie absolutu, ale boga...

                                        jest na tyle ogólna, że podpada po nią bardzo wielu ró
                                        > żnych bogów

                                        Tak, ale przeczytaj wreszcie tytuł wątku... Rozmawiamy o ateiźmie,
                                        a więc negacji wszelkich bogów !

                                        > nie wymagaj podczas prezentacji tych swoich dziwnych bytów, żeby in
                                        > ni udowadniali ich nieistnienie,

                                        Wskaż gdzie wymagałem...

                                        > Bo to, co do tej pory podawałeś przesłankami nie jest,

                                        Udowodnij.

                                        co najwyżej nędzną, bełk
                                        > otliwą i rozpaczliwą zarazem próbą

                                        Udowodnij !


                                        uzasadnienia istnienia absolutu w sytuacji,
                                        > w której kolejne odkrycia naukowe obalają kolejne tezy
                                        teologiczne,

                                        Poważnie ? MOżesz podać przykłady ?
                                        Czy nauka obaliła Osobę, Absolut i Stwórcę ?... :)


                                        > A tak BTW, nie zauważyłeś może, że w międzyczasie wspólnie
                                        obaliliśmy chrześcij
                                        > aństwo? :)

                                        Wciąż popełniasz ten sam błąd... Przypominasz 3-letnie dziecko,
                                        która ocenia świat patrząc nań przez dziurkę od klucza :)
                                        Twoje "obalanie" Boga jest pocieszne - zważywszy, że twoja wiedza i
                                        rozum są z innego poziomu niż wiedza i rozum Boga...


                                        --
                                        I Bóg stworzył Środę... :)
                              • mg2005 Re: katolicyzm to urojenie? 09.06.09, 22:28
                                c.d.

                                > Wystarczy, czy chciałbyś więcej nieścisłości

                                Odpowiedz: czy sprzeczne z istnieniem chrześcijańskiego Boga jest:
                                1. istnienie naszego świata
                                2. istnienie wolnej woli ?


                                --
                                I Bóg stworzył Środę... :)

                                • strikemaster Re: katolicyzm to urojenie? 10.06.09, 14:37
                                  Istnienie wolnej woli tak, co wyazałem wyżej. IMHO ta jedna sprzeczność wystarczy, żeby obalić mit o Jego istnieniu.
                                  • mg2005 Re: katolicyzm to urojenie? 12.06.09, 14:37
                                    strikemaster napisał:

                                    > Istnienie wolnej woli tak,

                                    Ciekawe wyznanie :) W takim razie - jaki sens miało stworzenie
                                    naszego świata ?...

                                    > co wyazałem wyżej.

                                    Hmm :) W którym miejscu ?...


                                    PS:
                                    Nadal podtrzymujesz swoją definicję ateizmu ?... :)

                                    " Ateizm to odrzucenie (negacja) wiary w Boga.

                                    Twoja definicja prowadzi do paradoksów: np. jeśli komuś ukazał się
                                    Bóg, to ta osoba jest ateistą (odrzuca wiarę, bo ma pewność
                                    ) :) "


                                    --
                                    Dawkins urojony :)


                                    • strikemaster Re: katolicyzm to urojenie? 12.06.09, 18:08
                                      > Ciekawe wyznanie :) W takim razie - jaki sens miało stworzenie
                                      > naszego świata ?...

                                      A musiało mieć jakiś cel?

                                      > Twoja definicja prowadzi do paradoksów: np. jeśli komuś ukazał się
                                      > Bóg, to ta osoba jest ateistą (odrzuca wiarę, bo ma pewność
                                      > ) :) "

                                      Gdyby się ten Bóg pokazał, mielibyśmy wiedzę, że istnieje, czyli nie musielibyśmy wierzyć, ergo bylibyśmy ateistami. Ja tu paradoksu nie widzę.
                                      • mg2005 Re: katolicyzm to urojenie? 15.06.09, 21:56
                                        strikemaster napisał:

                                        > A musiało mieć jakiś cel?

                                        Czy Bóg stworzył Świat bez celu ?...

                                        > Gdyby się ten Bóg pokazał, mielibyśmy wiedzę, że istnieje,
                                        czyli nie mus
                                        > ielibyśmy wierzyć, ergo bylibyśmy ateistami. Ja tu
                                        paradoksu nie widzę.

                                        Coraz lepiej :)
                                        Ateista-teista, ateista-chrześcijanin... :))


                                        --
                                        Donald cudotwórca :)
                            • truten.zenobi Re: katolicyzm to urojenie? 09.06.09, 10:18
                              > Stworzenie wyjaśnia skąd wzięły się prawa fizyki.

                              jasne ale nie wyjaśnia "powstania z niczego"...
                              nie wyjaśnia też skąd wziął się stwórca z czego jest zbudowany ani
                              jak przekuł swoją wolę w czyn...
                              jeżeli jest stwórca to jest też jakiś hmmm nazwijmy to "makroświat" w
                              którym on stworzył nasz "mikroświat" a więc jak powstał jego świat?
                              czy on również został stworzony? wg Twoich teorii nie ma innej
                              możliwości a więc istnieje megastwórca? itd....

                              oczywiście możemy mówić o cudach ale to chyba nawet Ty przyznasz że z
                              nauką ma to niewiele wspólnego...

                              > Powiem więcej - nauka też tego nie wie...
                              i się tego nie wstydzi! nauka w odróżnieniu od religii nie ma
                              dostarczyć wygodnych odpowiedzi na każde pytanie...
                              "-ile jest pytań?
                              -tyle ile odpowiedzi?
                              - nie jest zawsze o jedno pytanie więcej."
                              nigdy nie będziemy znać odpowiedzi na wszystkie pytania, ba
                              dowiedziono że są twierdzenia matematyczne których nie można dowieść
                              logicznie... a więc nie tylko że nie znajdziemy odpowiedzi na każde
                              pytanie dotyczące naszego świata ale także nie każde zadanie
                              matematyczne znajdzie odpowiedź...

                              > 3. Wskaż cokolwiek, co świadczy o nieistnieniu Boga...
                              ja nie zmieniłem zdania i dalej twierdzę że "nie można udowodnić
                              istnienia bądź nie istoty wszechmocnej"
                              "brak dowodów na negację nie jest dowodem!"
                              a więc jest prawdziwe twierdzenie że nie ma dowodów na istnienie
                              Boga.
                              przesłanki można ocenić pozytywnie na gruncie wiary a nie nauki

                              tak więc bez sensu jest takie mieszanie wiary i nauki no chyba że
                              chce się osiągnąć jakiś cel polityczny!


                              > > wychodzisz z błędnego założenia że "ktoś musiał stworzyć"
                              ponieważ
                              > > tego nie udowodniłeś to całe Twoje dowodzenie jest błędne!
                              >
                              > Znów mylisz przesłanki z dowodem...

                              nie mylę bo to nie zmienia faktu że wychodzisz z błędnych założeń!

                              > Jakie są przesłanki za nie-istnieniem Boga ?...
                              > Ja twierdzę, że takich nie ma...
                              i tu się z Tobą zgadzam! tyle że w odróżnieniu od Ciebie twierdzę że
                              tak jak nie ma przesyłanek przeciw tak nie ma za. to dokładnie ta
                              sama zasada!

                              (albo tez inaczej na takiej samej zasadzie jak twierdzisz że są
                              przesłanki za istnieniem Boga to można wysnuć twierdzenie że jest
                              wiele przesłanek za nieistnieniem Boga wojny, tortury, święta
                              inkwizycja, głód, choroby, ...... kaczyński prezydentem.... może
                              świat został stworzony ale przez jakiegoś demona)
                              • strikemaster Re: katolicyzm to urojenie? 09.06.09, 17:44
                                > ja nie zmieniłem zdania i dalej twierdzę że "nie można udowodnić
                                > istnienia bądź nie istoty wszechmocnej"

                                Nieistnienie można wykazać udowadniając sprzeczność w definicji, lub z braku wystarczająco wyczerpującej definicji, wskazać sprzeczności między cechami definiowanymi, a definiowanymy przez Pismo Święte wydarzeniami, co też, jak sądzę, udało mi się powyżej uczynić. Jedynym ratunkiem dla mg jest podanie innej definicji, ale to z kolei będzie oznaczało, że nie jest Katolikiem, a ja i tak się postaram, żeby w nowej definicji jakieś sprzeczności wykazać.
                                • truten.zenobi Re: katolicyzm to urojenie? 09.06.09, 21:53
                                  to co piszesz odnosi do jakiejś konkretnej wizji religijnej. w miarę
                                  poznawania praw fizyki te wizje zaczęły ewoluować w kierunku
                                  absolutu..
                                  w przypadku bliżej nieokreślonej wizji odnoszącej się do absolutnej
                                  wszechmocy nawet sprzeczności da się jakoś wytłumaczyć...
                                  jeśli ktoś swój światopogląd opiera tylko na wierze to w zasadzie
                                  może sobie nią wytłumaczyć wszystko i sprzeczności nie dostrzeże...

                                  wiara czyni cuda
                                  ;)
                              • mg2005 Re: katolicyzm to urojenie? 10.06.09, 13:21
                                truten.zenobi napisał:

                                > > Stworzenie wyjaśnia skąd wzięły się prawa fizyki.
                                >
                                > jasne ale nie wyjaśnia "powstania z niczego"...

                                Boga nie ograniczają prawa fizyki (np. prawo zachowania energii),
                                dlatego może stworzyć świat 'z niczego'.
                                Jest i taka możliwość, że stworzył go 'z siebie' (świat jest
                                emanacją Boga).


                                > nie wyjaśnia też skąd wziął się stwórca

                                Zjawiska materialne wymagają przyczyny. Bóg jest bytem
                                nieuwarunkowanym - istnieje 'sam z siebie'

                                >z czego jest zbudowany ani
                                > jak przekuł swoją wolę w czyn...

                                Jak już pisałem, ludzki rozum nie może opisać Boga.

                                > nigdy nie będziemy znać odpowiedzi na wszystkie pytania, ba
                                > dowiedziono że są twierdzenia matematyczne których nie można
                                dowieść
                                > logicznie... a więc nie tylko że nie znajdziemy odpowiedzi na
                                każde
                                > pytanie dotyczące naszego świata ale także nie każde zadanie
                                > matematyczne znajdzie odpowiedź...

                                To potwierdza ograniczoność ludzkiego, racjonalnego poznania...

                                >
                                > przesłanki można ocenić pozytywnie na gruncie wiary a nie nauki

                                O,nie! Hipotezy naukowe są oparte na przesłankach...

                                > nie mylę bo to nie zmienia faktu że wychodzisz z błędnych założeń!

                                To nie było założenie , ale hipoteza (Boga)

                                >
                                > > Jakie są przesłanki za nie-istnieniem Boga ?...
                                > > Ja twierdzę, że takich nie ma...
                                > i tu się z Tobą zgadzam!

                                Czy dobrze rozumiem : uważasz, że wiara w Boga nie jest z zasady
                                nieracjonalna ?...

                                tyle że w odróżnieniu od Ciebie twierdzę że
                                > tak jak nie ma przesyłanek przeciw tak nie ma za.

                                A powstanie świata ?
                                A 'zasada antropiczna' ?
                                A ewolucja na Ziemi ?
                                A fenomen świadomości ?...

                                >
                                > (albo tez inaczej na takiej samej zasadzie jak twierdzisz że są
                                > przesłanki za istnieniem Boga to można wysnuć twierdzenie że jest
                                > wiele przesłanek za nieistnieniem Boga wojny, tortury, święta
                                > inkwizycja, głód, choroby, ...... kaczyński prezydentem.... może
                                > świat został stworzony ale przez jakiegoś demona)

                                Czy dowodem na nieistnienie Boga-Miłości jest:
                                -istnienie naszego świata ?
                                -istnienie wolnej woli ?...


                                --
                                I Bóg stworzył Środę ... :)
                                • tlenek_wegla Re: katolicyzm to urojenie? 10.06.09, 14:15
                                  Wszechswiat przed Big Bang nie ograniczaja prawa fizyki, to wlasnie Big Bang je
                                  stworzyl.
                                  • mg2005 Re: katolicyzm to urojenie? 11.06.09, 21:49
                                    tlenek_wegla napisała:

                                    > Wszechswiat przed Big Bang nie ograniczaja prawa fizyki,

                                    Udowodnij, że przed WW wszechświat istniał, a prawa fizyki nie
                                    istniały :)

                                  • mg2005 Re: katolicyzm to urojenie? 11.06.09, 22:03
                                    >Taaa.. ten sam shit caly czas... Argument zapetlonego mg...

                                    Nie - to wynika z definicji absolutu, nieuku...

                                    >Wszechswiat nie moze istniec wiecznie,

                                    Bredzisz - nigdzie tak nie twierdziłem. Istniał wiecznie albo
                                    został stworzony. Udowodnij, że istniał wiecznie :)

                                    >Bog jest bytem niematerialnym

                                    Twierdzisz, że jest bytem materialnym ?... :)

                                    >bla, bla, bla

                                    O, to Ci wychodzi najlepiej !... :)


                                    > Pojmuja i opisuja w formie
                                    definicji, czy ni huhu?

                                    Nie żartuj...Definicja i pojmowanie to dwie różne rzeczy.


                                    >Ogolnie wiara, czyli pewnosc

                                    Wiara to pewność ?!?... Zaczadziłeś się ?... :)


                                    > Czy dowodem na nieistnienie Boga-Miłości jest:
                                    > -istnienie naszego świata ?
                                    > -istnienie wolnej woli ?...

                                    Istnienie swiata jest dowodem na istnienie swiata.
                                    Istnienie wolnej woli, jest dowodem na istnienie wolnej woli.

                                    Nie pisz głupich tautologii - odpowiedz na pytanie !

                                    >Reszta to Twoje wishful thinking.

                                    Jesteś żałosny...

                                    >Ten najwięcej oszczędza, kto unika księdza

                                    500 zł/rok ?... Nie bądź śmieszny... Większe oszczędności daje
                                    unikanie papierosów, wódki i dziwek :)


                                    --
                                    Dawkins urojony :)
                                    • tlenek_wegla Argumentacja MG 11.06.09, 22:54
                                      Argument zapetlonego mg...

                                      mg2005: Nie - to wynika z definicji absolutu, nieuku...

                                      Wszechswiat nie moze istniec wiecznie,

                                      mg2005: Bredzisz -

                                      Ogolnie wiara, czyli pewnosc (istnienia bez dowodu, oczywiscie manipulancki mg tego nie podal)

                                      mg2005: Zaczadziłeś się ?... :)

                                      Reszta to Twoje wishful thinking.

                                      mg2005: Jesteś żałosny...

                                      Etc, etc ... Mg jestes wielki :P
                                      • mg2005 Zaczadzona manipulacja... 12.06.09, 13:45
                                        Pusta insynuacja...


                                        tlenek_wegla napisała:

                                        > Argument zapetlonego mg...
                                        >
                                        > mg2005: Nie - to wynika z definicji absolutu, nieuku...
                                        >
                                        > Wszechswiat nie moze istniec wiecznie,
                                        >
                                        > mg2005: Bredzisz -
                                        >
                                        > Ogolnie wiara, czyli pewnosc (istnienia bez dowodu,
                                        oczywiscie manipulan
                                        > cki mg tego nie podal)
                                        >
                                        > mg2005: Zaczadziłeś się ?... :)
                                        >
                                        > Reszta to Twoje wishful thinking.
                                        >
                                        > mg2005: Jesteś żałosny...
                                        >
                                        > Etc, etc ... Mg jestes wielki :P


                                        --
                                        Oświeć Szechtera Łuczywem ! :)
                                        • tlenek_wegla To sie nazywa cytat mg... 12.06.09, 13:55



                                          • mg2005 Re: To sie nazywa cytat mg... 12.06.09, 14:05
                                            Cytat-manipulacja wyrwany z całości, podobnie jak cytat z Biblii :
                                            "Boga nie ma" (powiedział głupiec)...

                                            Masz zadatki na dziennikarza w Wybiórczej. Pisz CV do Szechtera :)


                                            --
                                            Przywal Szechterowi łuczywem :)
                                • strikemaster Re: katolicyzm to urojenie? 10.06.09, 14:42
                                  > Boga nie ograniczają prawa fizyki (np. prawo zachowania energii),
                                  > dlatego może stworzyć świat 'z niczego'.
                                  > Jest i taka możliwość, że stworzył go 'z siebie' (świat jest
                                  > emanacją Boga).

                                  Więc wytłumacz, skąd się ten Bóg wziął, wszak z czegoś/kogoś musiał powstać?

                                  > Zjawiska materialne wymagają przyczyny. Bóg jest bytem
                                  > nieuwarunkowanym - istnieje 'sam z siebie'

                                  Udowodnij. :)


                                  > > nigdy nie będziemy znać odpowiedzi na wszystkie pytania, ba
                                  > > dowiedziono że są twierdzenia matematyczne których nie można
                                  > dowieść
                                  > > logicznie... a więc nie tylko że nie znajdziemy odpowiedzi na
                                  > każde
                                  > > pytanie dotyczące naszego świata ale także nie każde zadanie
                                  > > matematyczne znajdzie odpowiedź...
                                  >
                                  > To potwierdza ograniczoność ludzkiego, racjonalnego poznania...

                                  Ale nie ma żadnego wpływu na istnienie/nieistnienie Boga.

                                  > A 'zasada antropiczna' ?

                                  ...jest w swojej łagodnej postaci truizmem (np. kostka masła jest zrobiona z masła), a w tej postaci, którą jak sądzę wyznajesz, fanatyczną próbą pseudonaukowego udowodnienia istnienia istot nadprzyrodzonych, nieudaną, bo w żaden sposób nie udowodnioną.
                                  • mg2005 Re: katolicyzm to urojenie? 11.06.09, 22:14
                                    strikemaster napisał:

                                    > Udowodnij. :)

                                    Przeczytaj definicję absolutu - i spróbuj zrozumieć... ;)


                                    >
                                    > > A 'zasada antropiczna' ?
                                    >
                                    > ...jest w swojej łagodnej postaci truizmem (np. kostka masła jest
                                    zrobiona z ma
                                    > sła), a w tej postaci, którą jak sądzę wyznajesz, fanatyczną próbą
                                    pseudonaukow
                                    > ego udowodnienia istnienia istot nadprzyrodzonych, nieudaną, bo w
                                    żaden sposób
                                    > nie udowodnioną.

                                    Histeryzujesz... Jest naukowo udowodnionym faktem :
                                    zadziwiająca korelacja stałych fizycznych - praktycznie niemożliwa
                                    z pktu widzenia rachunku prawdopodobieństwa - bez której nasz
                                    wszechświat byłby chaosem...


                                    --
                                    Dawkins urojony :)
                                    • strikemaster Re: katolicyzm to urojenie? 11.06.09, 22:59
                                      > Przeczytaj definicję absolutu - i spróbuj zrozumieć... ;)

                                      Wierzysz w Absolut czy chrześcijańskiego Boga???

                                      > Histeryzujesz... Jest naukowo udowodnionym faktem :
                                      > zadziwiająca korelacja stałych fizycznych - praktycznie niemożliwa
                                      > z pktu widzenia rachunku prawdopodobieństwa - bez której nasz
                                      > wszechświat byłby chaosem...

                                      Sama korelacja jest jak najbardziej udowodniona, to jest właśnie ten banał. Reszta, czyli brednie o praktycznej niemożliwości to tylko spekulacje, nie masz dowodów, że korelacja wynika z istnienia Stwórcy, bo równie dobrze może wynikać ze zwykłych fizycznych powiązań tych wielkości, które to powiązania nie zostały jeszcze odkryte (a przypomnę Ci, że na przykład istota sił grawitacji nie została jeszcze wyjaśniona).
                                      • mg2005 Re: katolicyzm to urojenie? 12.06.09, 13:55
                                        strikemaster napisał:

                                        > Wierzysz w Absolut czy chrześcijańskiego Boga???

                                        Jedno nie wyklucza drugiego.

                                        > Sama korelacja jest jak najbardziej udowodniona, to jest właśnie
                                        ten banał. Res
                                        > zta, czyli brednie o praktycznej niemożliwości to tylko spekulacje,

                                        Na gruncie dzisiejszej wiedzy naukowej tak właśnie jest ...

                                        nie masz do
                                        > wodów, że korelacja wynika z istnienia Stwórcy, bo równie dobrze
                                        może wynikać z
                                        > e zwykłych fizycznych powiązań tych wielkości, które to powiązania
                                        nie zostały
                                        > jeszcze odkryte

                                        Tak - może, ale w świetle dzisiejszej wiedzy naukowej jest to
                                        tylko ateistyczna wiara... :)
                                        Nawet gdyby ta wiara okazała się prawdą, to i tak pozostaje pytanie
                                        dlaczego prawa fizyki są tak szczególne...


                                        --
                                        Dawkins urojony :)
                                • truten.zenobi Re: katolicyzm to urojenie? 10.06.09, 21:29
                                  > Boga nie ograniczają prawa fizyki (np. prawo zachowania energii),
                                  > dlatego może stworzyć świat 'z niczego'.

                                  ale skąd wiesz że prawa fizyki to ograniczają? OK w znanym nam
                                  uniwersum jest to jedno z podstawowych praw ale przecież nie znamy
                                  wszystkich praw tak więc może chodzić o coś czego nie wiemy.

                                  > Zjawiska materialne wymagają przyczyny. Bóg jest bytem
                                  > nieuwarunkowanym - istnieje 'sam z siebie'

                                  jeśli coś/ktoś istmnieje to przecież musi w czymś istnieć to chyba
                                  logiczne?
                                  ;)

                                  > Jak już pisałem, ludzki rozum nie może opisać Boga
                                  czyli jak można zdefiniować coś niedefiniowalnego?

                                  > To potwierdza ograniczoność ludzkiego, racjonalnego poznania...
                                  ale chyba nikt (o zdrowych zmysłach) temu nie przeczy...

                                  > O,nie! Hipotezy naukowe są oparte na przesłankach...

                                  o tak hipotezy naukowe i owszem formułuje się na przesłankach ale
                                  wynikających z wiedzy, obserwacji czy logiki a nie wiary!!!


                                  > To nie było założenie , ale hipoteza (Boga)
                                  sposób w jaki to przedstawiasz wskazywał na założenie!
                                  stawiasz pytanie "Jest logiczne pytanie: co stworzyło materię i prawa
                                  fizyki ?"
                                  w nim jest zawarte założenie że coś tworzyło materię... teraz się
                                  wycofujesz że jest ot tylko hipoteza
                                  rozumiem że dostrzegłeś swój błąd...

                                  > tyle że w odróżnieniu od Ciebie twierdzę że
                                  > > tak jak nie ma przesyłanek przeciw tak nie ma za.
                                  >
                                  > A powstanie świata ?
                                  ...

                                  widzisz jeśli patrzysz przez pryzmat swojej wiary to śpiew ptaka może
                                  być przesłanką ... jeżeli tej wiary nie ma i pozostaje sucha logika
                                  to pytanie nie brzmi"co/kto stworzyło" ale "jak powstał" i
                                  wyjaśnienie "bóg stworzył" uznajemy za nie do udowodnienia...
                                  • mg2005 Re: katolicyzm to urojenie? 12.06.09, 15:22
                                    truten.zenobi napisał:

                                    OK w znanym nam
                                    > uniwersum jest to jedno z podstawowych praw ale przecież nie znamy
                                    > wszystkich praw tak więc może chodzić o coś czego nie wiemy.

                                    Może, ale póki co to tylko czysta spekulacja (albo wiara :))


                                    > jeśli coś/ktoś istmnieje to przecież musi w czymś istnieć to chyba
                                    > logiczne?

                                    Absolut nie może istnieć 'w czymś' - dlatego istnieje poza czasem i
                                    przestrzenią.

                                    > > Jak już pisałem, ludzki rozum nie może opisać Boga
                                    > czyli jak można zdefiniować coś niedefiniowalnego?

                                    Zdefiniować a opisać to 2 różne sprawy, np. definicja samochodu nie
                                    jest opisem działania jego silnika.


                                    > o tak hipotezy naukowe i owszem formułuje się na przesłankach ale
                                    > wynikających z wiedzy, obserwacji czy logiki

                                    Właśnie na takich przesłankach jest oparta hipoteza Boga !

                                    >
                                    >
                                    > > To nie było założenie , ale hipoteza (Boga)
                                    > sposób w jaki to przedstawiasz wskazywał na założenie!
                                    > stawiasz pytanie "Jest logiczne pytanie: co stworzyło materię i
                                    prawa
                                    > fizyki ?"
                                    > w nim jest zawarte założenie że coś tworzyło materię...

                                    Ponieważ nie ma dowodu, że świat materialny istniał wiecznie -
                                    powstaje hipotetyczne pytanie: co go stworzyło ?

                                    >
                                    > widzisz jeśli patrzysz przez pryzmat swojej wiary to śpiew ptaka
                                    może
                                    > być przesłanką ...

                                    W tym co piszę nie ma żadnej wiary - są tylko logiczne wnioski z
                                    faktów...
                                    Nie sprowadzaj do absurdu przesłanek, o których piszę:
                                    1. Zagadka powstania Świata
                                    2. Zasada antropiczna
                                    3. Zagadka ewolucji i powstania życia na Ziemi
                                    4. Fenomen świadomości (która ma źródło poza-materialne)

                                    jeżeli tej wiary nie ma i pozostaje sucha logika
                                    > to pytanie nie brzmi"co/kto stworzyło" ale "jak powstał"

                                    "jak" to następne pytanie -na które ludzki rozum nigdy nie odpowie...
                                    • tlenek_wegla Re: katolicyzm to urojenie? 12.06.09, 15:25
                                      > Może, ale póki co to tylko czysta spekulacja (albo wiara :))

                                      W przeciwienstweie o koncepcji Boga, ktora jest...
                                      • mg2005 Re: katolicyzm to urojenie? 12.06.09, 19:17
                                        tlenek_wegla napisała:
                                        >
                                        > W przeciwienstweie o koncepcji Boga, ktora jest...

                                        Racjonalną hipotezą, za ktorą stoją racjonalne przesłanki, o ktorych
                                        pisałem wcześniej.


                                        --
                                        Dawkins urojony :)
                                        • tlenek_wegla Re: katolicyzm to urojenie? 12.06.09, 19:27
                                          Hahahahahhahahaha!!!!!
                                          • mg2005 Re: katolicyzm to urojenie? 12.06.09, 19:49
                                            tlenek_wegla napisała:

                                            > Hahahahahhahahaha!!!!!

                                            Tak, stać Ciebie tylko na głupi śmiech... :)


                                            --
                                            Dawkins urojony :)


                                            • strikemaster Re: katolicyzm to urojenie? 12.06.09, 20:04
                                              Śmiech wcale nie jest taki głupi, wszak śmiech to zdrowie.
                                              • mg2005 Re: katolicyzm to urojenie? 15.06.09, 21:49
                                                strikemaster napisał:

                                                > Śmiech wcale nie jest taki głupi, wszak śmiech to zdrowie.

                                                No tak - ale czy pomoże na głupotę ?... :)

                                        • strikemaster Re: katolicyzm to urojenie? 12.06.09, 19:32
                                          To może być dobre na sygnaturkę. :))
                                    • truten.zenobi Re: katolicyzm to urojenie? 12.06.09, 22:37
                                      > jeżeli tej wiary nie ma i pozostaje sucha logika
                                      > > to pytanie nie brzmi"co/kto stworzyło" ale "jak powstał"
                                      >
                                      > "jak" to następne pytanie -na które ludzki rozum nigdy nie
                                      odpowie...

                                      pewnie nie, ale pytanie "jak" nie przesądza o niczym szuka wiedzy
                                      obiektywnej, pytanie "co" jest wyrazem przekonania że "coś" tworzyło
                                    • truten.zenobi absolut najczęściej istnieje w butelce :P 15.06.09, 11:30
                                      > Absolut nie może istnieć 'w czymś' - dlatego istnieje poza czasem
                                      i
                                      > przestrzenią.
                                      absolut najczęściej istnieje w butelce
                                      :P
                                      ;)
        • kolter_one Re: katolicyzm to urojenie? 03.06.09, 16:50
          mg2005 napisał:
          > Najpierw udowodnij, że wiara w Boga jest nieracjonalna...

          Nie rób jaj paranoiku !! jesteś tak nasycony nienawiścią do Żydów ze aż śmiech
          bierze kiedy widzę ze bronisz wiary w boga ::))) no chyba ze to jest ten twój
          bóg ; dla niewiernych, których umysły zaślepił bóg tego świata, aby nie olśnił
          ich blask Ewnagelii chwały Chrystusa, który jest obrazem Boga.
          2 Kor 4,4.
          • truten.zenobi Re: katolicyzm to urojenie? 03.06.09, 22:31
            jesteś tak nasycony nienawiścią do Żydów ze aż śmiech
            > bierze kiedy widzę ze bronisz wiary w boga ::)))

            to też dziwne u katolików, czczą paru żydów i żydówkę a z drugiej
            strony nienawidzą żydów i gardzą nimi uważając za rasę niższą..
            głosza miłość bliźniego i rasizm..
            poszanowanie dla życia i wszczynają konflikty...
            • mg2005 Re: katolicyzm to urojenie? 04.06.09, 11:09
              truten.zenobi napisał:

              > to też dziwne u katolików, czczą paru żydów i żydówkę a z drugiej
              > strony nienawidzą żydów i gardzą nimi uważając za rasę niższą..
              > głosza miłość bliźniego i rasizm..


              Prezentujesz swoje fobie czy potrafisz uzasadnić na konkretach ?...


              --
              Go to Hell ! :)
              • truten.zenobi Re: katolicyzm to urojenie? 04.06.09, 12:41
                potrafisz uzasadnić na konkretach ?

                tak by nie szukać daleko... wyglądam przez okno i widzę Gwiazdę Dawida na szubienicy... sugerujesz że rasistowskie hasła na murach
                wypisują innowiercy i ateiści tego w 95% katolickiego społeczeństwa?
                • mg2005 Re: katolicyzm to urojenie? 05.06.09, 21:40
                  truten.zenobi napisał:

                  wyglądam przez okno i widzę Gwiazdę Dawida na szubi
                  > enicy... sugerujesz że rasistowskie hasła na murach
                  > wypisują innowiercy i ateiści tego w 95% katolickiego
                  społeczeństwa?


                  Równie sensownie można pisać, że ateiści to zwyrodnialcy i mordercy
                  - wskazując na Pol-Pota, Lenina, Stalina, Mao, Che i tysiące in.
                  ateistów...
                  To samo można napisać o Żydach...


                  --
                  Cudny Cohn-Donek :)
                  • truten.zenobi Re: katolicyzm to urojenie? 05.06.09, 22:53
                    > Równie sensownie można pisać, że ateiści to zwyrodnialcy i mordercy
                    > - wskazując na Pol-Pota, Lenina, Stalina, Mao, Che i tysiące in.
                    > ateistów...

                    ale przecież wielu tak pisze...

                    "to też dziwne u katolików, czczą paru żydów i żydówkę a z drugiej
                    strony nienawidzą żydów i gardzą nimi uważając za rasę niższą.. "

                    pewnie też można cos podobnego napisać o tych wszystkich którzy dla
                    dobra ludu wymordowali miliony i wprowadzali władzę opartą na
                    terrorze ...

                    nie przeczę!
                    • truten.zenobi Re: katolicyzm to urojenie? 05.06.09, 23:15
                      a swoją droga to ciekawe że katolicyzm(chrześciaństwo) i "komunizm"
                      (leninizm, stalinizm, maoizm...) wzajemnie się zwalczały pomimo iż
                      ich idee oparte są na podobnych założeniach równości, braterstwie,
                      życiu we wspólnocie, dzieleniu się dobrami...
    • hypatia69 Re: Ateizm urojony... 03.06.09, 10:55
      Nic to nie da, ale spróbuję:
      Posłużyłeś się nonsensowną figurą stylistyczną. Albowiem:
      wiara w nieistnienie =/= niewiara w istnienie
      Demagogia biskupów. Dla ciemnego ludu. Źle trafiłeś.
      • mg2005 Re: Ateizm urojony... 03.06.09, 18:39
        hypatia69 napisała:

        > Nic to nie da, ale spróbuję:
        > Posłużyłeś się nonsensowną figurą stylistyczną. Albowiem:
        > wiara w nieistnienie =/= niewiara w istnienie
        >

        Jeśli to do mnie - to bredzisz...


        --
        Go to Hell ! :)
    • 12-3.r Re: Ateizm urojony... 03.06.09, 14:46
      inni mają prawo wierzyć w coś zupełnie innego niż Ty, bo dróg do
      Prawdy jest tyle, ile ludzi na tym świecie!
      • strikemaster Re: Ateizm urojony... 04.06.09, 13:26
        Są nawet tacy, którzy mają prawo wcale nie wierzyć. :)
    • Gość: lol Re: Ateizm urojony... IP: *.ip.netia.com.pl 04.06.09, 13:10
      Jaka jest wasza wiara?
      Zapmnialem- macie DUCHA:)DUCH w wierze z supermarketu - tego najbliższego,
      najdogodniej położonego, by nóg nie nadwyrężac:)
      • tlenek_wegla Re: Ateizm urojony... 15.06.09, 22:09
        A ty masz ducha w parafii zamieszkania, czy w czestochowie? I czy miara ducha
        jest ilosc przechodzonych kilometrow?
    • Gość: Ewa Re: Ateizm urojony... IP: *.chello.pl 23.06.09, 00:11
      Nareszcie was rozumiem:
      www.youtube.com/watch?v=glRAN_8CkvQ&feature=channel_page
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka