lwi2
30.07.06, 10:22
Jestem chyba przykład jak to widać w horoskopie, Saturn wszedł mi na Urana, i
dopadło mnie znienacka takie paskudztwo, szkoda gadać. Dopiero dzisiaj w nocy
zajrzałam do Konaszewskiej i faktycznie stoi jak wół (str. 95), że takie
połączenie, Saturn/Uran można i tak odczytać.
Czy ma ktoś może jakieś informacje na ten temat jeszcze (astrologiczne i
astro-medyczne). I czy nie można by tej cholerze jakoś "astrologicznie"
przeciwdziałać??? Bo podłamana jestem. Chociaż dobrze, że Saturn teraz nie
nawraca i szybko idzie do przodu jak na Saturna, może więc przeżyję. Ale
przykład jestem!!!
Lwi