Dodaj do ulubionych

slowa, ktore nigdy nie powinny pasc

07.12.04, 23:15
Dziewczyny, takze mazowie i niemezowie - wpisujmy tu teksty, jakie
uslyszalysmy a ust lekarzy, pielegniarek, poloznych, praktykantow, a ktore
nigdy nie powinny pasc w naszej obecnosci.
Obserwuj wątek
    • zaisa Re: slowa, ktore nigdy nie powinny pasc 07.12.04, 23:27
      Przed samym zabiegiem lyzeczkowania martwej ciazy, praktykant do lekarza:
      "Czy to aborcja?" "Nie, abrazja, usuniecie resztek."
      • andziaand Re: slowa, ktore nigdy nie powinny pasc 08.12.04, 08:49
        Pani Ordynator jednego ze ślaskiech szpitali po której badaniu dostałam
        krwotoku , a byłam w 20 tyg ciąży powiedziała "pani i tak tej ciąży nie donosi"
        I wypisałąm sie na własne żadanie ze szpitala.
        • lexmonica Re: slowa, ktore nigdy nie powinny pasc 30.10.05, 00:20
          Szpital Bródnowski w Warszawie
          6tc i plamienie, pytam lekarza co teraz a on : do domu, więc ja zapytała jak
          to? (bo to6 ciąża) o on:
          ACO ZA RÓŻNICA CZY PORONI PANI TU CZY W DOMU
          Kawał sk....a
          Pojechaliśmy do WOłomina i o dziwo teraz 27tc - zagrożenie cały czas siedzi na
          plecach ale dzidzia jeszcze jest i oby...
          Za takie słowa zabiłabym lekarza tylko przelewałam sie przez ręce (4 razy nie
          udało sie mam syna 5 lat i teraz mam nadizeje)
          • ingac.t Re: slowa, ktore nigdy nie powinny pasc 16.07.06, 14:56
            Kiedy byłam w 5 tygodniu ciąży - lekarz prowadzący powiedział - niech pani nie
            mówi o tej ciaży nikomu, i tak z tego nic nie będzie. Moja córka ma 16
            miesięcy. Leżałam przez pół roku plackiem, bo pojawiał się krwiak za krwiakiem,
            ale udało się i Wam też się uda, wierzę w to.
          • zraniona3 Re: slowa, ktore nigdy nie powinny pasc 09.04.07, 17:46
            W szpitalu w Rybniku lekarze są okropni-można by było ich zabić ponieważ uslyszałam takie slowa jak;to sie samo nie poroni temu trzeba pomóc,tu sie jeszcze nic nie rodzi(co sie ma rodzic w 10 tc?),usg robiono jedno za drugim-pierwsze trwało 20 min a drugie po godzine 10 min.Jest to normalne?
          • angelina1989 Re: slowa, ktore nigdy nie powinny pasc 23.08.08, 17:57

          • niusia77_07 Re: slowa, ktore nigdy nie powinny pasc 05.09.08, 13:48
            Szpital MSWiA w W-wie
            W 7tc rano dostałam lekkiego krwawienia i pojechałam do szpitala bo już dzień
            wcześniej źle się czułam.
            A na izbie przyjęć pielęgniarka mnie pyta z oburzeniem, czemu przyjechałam od
            razu do szpitala.... Stwierdziła że jak już jestem to na pewno ktoś mnie zbada
            ale trzeba będzie czekać, nawet 2 godz. No i czekałam... i poroniłam.
          • bm-29 Re: slowa, ktore nigdy nie powinny pasc 27.11.11, 17:54
            Zgadzam się z Tobą, lekarze w ogóle nie mają szacunku do kobiet, które poroniły ani do ich nienarodzonych dzieci. Za takie zachowanie powinni dostać zakaz wykonywania zawodu!!!
            Ja też straciłam swoje dziecko w 7 tyg i co mi powiedzieli?-"Tak się czasami zdarza, nie ma sie czym przejmować, będzie pani miała jeszcze inne dzieci". po prostu zaj....e.
        • sylwikus Re: slowa, ktore nigdy nie powinny pasc 25.09.10, 11:35
          Przeczytałam kilkadziesiąt Waszych wypowiedzi i chyba rozumiem, co czułyście.

          Ja usłyszałam: "Niech się Pani nie łudzi, że donosi tą ciążę - to takie prawa natury" (5tc).

          Kiedy w 10 tygodniu poroniłam, usłyszałam od położnej, że nie rozumie "nowości brania kilku tkanek" do pochówku - dla niej to kilka tkanek a dla mnie moje dziecko, o które tak walczyłam.
          [*]
      • aglig Re: slowa, ktore nigdy nie powinny pasc 17.10.06, 10:28
        "To właściwie nie ciąża to spóźniona miesiaczka" mimo potwierdzenia ciąży przez
        bete.
        " Wie Pani ponad 50% ciąż nam znika"
        "O coś tam było, ale się zbyło"
        • sueellen Re: slowa, ktore nigdy nie powinny pasc 27.08.09, 13:10
          No i dlatego jestem bardzo przeciwna tym całym betom. Lepiej nie wiedzieć i
          myśleć że to tylko okres się spóźnił.
      • smut-na77 Re: slowa, ktore nigdy nie powinny pasc 21.06.10, 12:40
        dobrze ze tak sie stalo cale zycie meczyc sie z chorym dzieckie to
        pieklo
    • azalea Re: slowa, ktore nigdy nie powinny pasc 08.12.04, 10:06
      "No to usuwamy tę nieudaną ciążę" - lekarz tuż przed zabiegiem sad
      • molla7 Re: slowa, ktore nigdy nie powinny pasc 20.01.05, 10:40
        Pan dr Dziatosz z łodzi, z gabinetu na ul. Tuwima;
        przy jednym z pierwszych badaniu USG -cos mi sie nie podoba, no uff myslałem
        ze nie ma głowy.....
      • wioletka.net Re: slowa, ktore nigdy nie powinny pasc 08.01.08, 13:49
        "Takie rzeczy sie zdarzaja, to normalne" albo "wszystko ladnie sie
        oczysciło, reszta z czasem wyleci, cale szczescie skrobanki nie
        trzeba robic"
    • bartosowa Re: slowa, ktore nigdy nie powinny pasc 08.12.04, 10:07
      W moim przypadku każdy lekarz miał wielkie ale co do mojego wieku (30 lat). Jak
      się później okazało to nie mój wiek był przyczyną poronienia, a infekcja dróg
      moczowych, którą oni przeoczyli, bo dla nich najważniejsze było, że taka stara
      zdecydowała się na dziecko!!!
      • goshca Re: slowa, ktore nigdy nie powinny pasc 08.05.06, 12:51

        Szpital im. KOrczaka -Wrocław..... Moja miesięczna dzidzia trafiła tam na OJOM
        miała bezdecyh niemowlęcy, niedotlenienie mózgu, wylewy,
        respirator ...KOSZMAR . Płakałam dzień i noc, a pani ORDYNATOR!!!! powiedziała
        do mnie :" Z TEGO DZIECKA I TAK JUŻ NIC NIE BĘDZIE ... WARZYWO ! LEPIEJ NIECH
        SIĘ PANI STARA OO NASTĘPNE ." Dosłownie takie słowa usłyszałam i i tak
        wtedy byłam zdruzgotana psychicznie i bardziej przydałby mi się psycholog niż
        to co usłyszałam. TRAGEDIA . Mój syn był w stanie krytycznym. Teraz ma 2 latka
        i jest cudowny.
    • majuta Re: slowa, ktore nigdy nie powinny pasc 08.12.04, 10:28
      17 października godz.00.20. Już wiem, ze ciąża zaśniadowa, dowiedziałam się w
      piątek. Teraz jestem w szpitalu, bo kilka minut temy zauważyłam plamienie i już
      nie chciałam dłużej czekać. Lekarz dyżurny robi mi usg.
      -Co pani taka niezadowolona?
      -Zasadniczo nie mam się z czego cieszyć.
      -Ale to nie moja wina.
      -Moja takze nie, panie doktorze.
      Podniósł mnie na duchu, myślałam, ze go palnę. Rozmowny głupek.
    • sayenn Re: slowa, ktore nigdy nie powinny pasc 08.12.04, 13:13
      Po usg w 37 tyg.ciazy i stwierdzeniu obumarcia dziecka: "ale byla pani na to
      przygotowana?" - lekarka wykonujaca usg.
      Kilka tygodni temu, kiedy udalam sie do lekarza rodzinnego (kobiety) po
      skierowanie na badania (ktorego i tak nie dostalam): "skoro tamta ciaza poszla,
      to itd". Poszla??? Za to stwierdzenie, po odpowiednim moim komentarzu,
      uslyszalam slowo :przepraszam.
      • necia27 Re: slowa, ktore nigdy nie powinny pasc 14.11.05, 17:02
        szpital na starynkiewicza wawa po zalozeniu krazka zamiast podszycia zaczynam
        krwawic pytam lekarza dlaczego co sie dzieje?A on na to widocznie tak musi
        byc.Niestety po tygodniu wracam juz na porod w23tc i jak to okreslila pani
        doktor niestety nic z tego nie bedzie
    • yadrall Re: slowa, ktore nigdy nie powinny pasc 08.12.04, 13:34
      Kontrolne USG. Szitalna izba przyjęć. Dwa tygodnie wcześniej widziałam bijące
      serduszko, nie mam żadnych objawów,że coś jest źle...
      Lekarka bardzo delikatnie oznajmia mi,że dziecko nie zyje. Przychodzi drugi
      lekarz na konsultacje. Potwierdza diagnoze i ... opowiada dowcip o żabce!!!
      (nic wiecej nie pamiętam,bo zasłabłam).
    • justyna1212 Re: slowa, ktore nigdy nie powinny pasc 08.12.04, 14:45
      Odbierając wynik badania histop. usłyszałam od lekarza słowo "wyskrobinki" czy
      coś takiego. Nie będę tego komentować.
      • kontoani Re: slowa, ktore nigdy nie powinny pasc 05.07.05, 13:24
        "wysrobiny" to termin medyczny - tak nazywa sie to co zostaje usuniete z jamy
        macicy podczas łyczeczkowania.
    • yba2 Re: slowa, ktore nigdy nie powinny pasc 08.12.04, 16:31
      W czasie wizyty u lekarza medycyny pracy (po długim zwolnieniu ciążowo-
      pociążowym): "To nie będzie pani już mogła mieć dzieci?".
      Yba
      • kasiafox Re: slowa, ktore nigdy nie powinny pasc 08.12.04, 17:07
        kiedyposzlam do ginki tydzienpo poronieniu, powiedzialam jej ze poronilam, a
        ona na to "miala pani skrobanke?"!!!!!! super to zabrzmialo prawda?!!!!!!!!!!!!
        dla niej to tylko skrobanka!!!
        • aygatha Re: slowa, ktore nigdy nie powinny pasc 28.12.05, 12:21
          leżałam w szpitalu. Już było po poronieniu. nadszedł czas na obchód poranny.
          Lekarze stanęli wokół mnie i jedna do drugiej "tu juz pusto...do
          łyżeczkowania". I sobie poszli...nawet sie mnie nie zapytali jak sie czuje....:
          (((((
        • meme13 Re: slowa, ktore nigdy nie powinny pasc 09.04.06, 08:53
          tydzień po spodziewanej miesiaczce dostałam krwawienia. wiedziałam że jestem w
          ciazy , znalazłam sie w szpitalu: położna drwiąco: "żeby ze zwykłą miesiączką
          do szpitala przychodzić".
          Potem ciągle głupkkowato kiwała głową i sie drwiąco uśmiechała... nie
          wytrzymałam i przy lekarzu zapytałam :z czego sie tak cieszy i czy roniąca
          kobieta jest obiektem rozbawiającym...
          unikała mnie do końca pobytu w szpitalu
        • katarzyna7505 Re: slowa, ktore nigdy nie powinny pasc 30.05.11, 19:46
          Prawie każda kobieta która poroniła opisuje wypowiedzi jakiegoś konowała dla którego to żadna tragedia ja kiedy poroniłam drugą ciąże(z pierwszej ciąży dziecko żyje i ma 14 lat)z ust mojego eks męża wypłyneło"lepiej że to się zdarzyło teraz niż miałoby urodzić się martwe"-kanalia.Po dwóch latach urodziłam zdrową córkę,teraz mam 35 lat i ponownie poroniłam,ale nie poddaje się,mam kochającego męża(wyszłam za mąż po raz drugi)i prawdopodobnie spróbujemy jeszcze raz.Wiem że to jest tragedia ale jeżeli nie ma przeciwwskazań kobiety nie poddajcie się,ale najlepszą metodą żeby wyjść z traumy jest ponowne zajście w ciążę.Pozdrawiam.
    • adju Re: slowa, ktore nigdy nie powinny pasc 08.12.04, 17:17
      Bardzo podoba mi się ten wątek! Gratuluję zaisie pomysłu smile

      1)Po USG na którym lekarz stwierdził, że serduszko przestało bić lekarz na
      to "no cóż-trudno-należy się 100 zł"
      2)Przed samym zabiegiem łyżeczkowania leżałam skulona,zapłakana w łóżku
      szpitalnym nagle weszła pielęgniarka (położna ?) i krzyknęła "na siku i do
      zabiegowego"
      nawet nie miałam siły się z nią kłócić i tłumaczyć, że mogła wybrać
      delikatniejszą formę przekazu...
      Justa
    • zaisa Re: slowa, ktore nigdy nie powinny pasc 08.12.04, 18:17
      Usg. Pani je przeprowadzajaca ograniczyla sie do slow:
      "Prosze zdjac majtki." Za to dwukrotnie, bo o usg dopochwowym wtedy jeszcze
      tylko slyszalam, wiec figi tylko zsunelam. Potem leca medyczne terminy dyktowane
      maszynistce zakonczone slowami "...ciaza nosi znamiona martwej" i jednym ciagiem
      do pielegniarki w drzwiach "Pacjentka juz wychodzi".
      • martabydgoszcz Re: slowa, ktore nigdy nie powinny pasc 03.01.06, 21:36
        Ja nie poronilam stracilam coreczke w 5miesiacu jej zycia, ale rowniez
        uslyszalam wiele niepotrzebnych slow

        1)po porodzie kilka godzin przychodzi do mnie lekarka o 22 godzinie i
        mowi: 'niestety pani dziecko umrze' poszla dalej ja nie plakalam tylko wylam
        krzyczalam rozpaczalam bo w tak brutalny sposob niedano mi szansy w cud
        2)gdy ratowano moje dziecko w domu jeden z lekarzy pogotowia: 'a kto operuje
        takie wady i po co?'

        brak slow na znieczulice ludzka

        Boze brak mi slow

        marta mama Zuzi(*)
        www.sercedziecka.org.pl/06-2-6-zuza.htm
        • vergilka Re: slowa, ktore nigdy nie powinny pasc 22.06.06, 20:27
          ja uslyszalam ze syn ma wade nerki i po co ma sie pani meczyc lepiej dla
          dziecka chce panizakonczyc ciaze,powiedziano mi to zaraz jak uslyszalam ze
          dziecko nie przezyje,paradoks krzys sie urodzil i zyl a zmarl przez blad
          lekarza nie podjeto ratunku
    • lomre Re: slowa, ktore nigdy nie powinny pasc 08.12.04, 22:31
      Poszłam do szpitala na badania nie myśląc nawet o poronieniu, lekarka spojrzała
      na skierowanie i powiedziała "niech pani zrobi betę, wyskrobać można zawsze"
      Za 3 dni trafiłam na nią ponownie - była już bardziej wyrozumiała, nawet miła,
      ale tamtych słów nie umiem zapomnieć.
    • gaga12 Re: slowa, ktore nigdy nie powinny pasc 08.12.04, 22:33
      kolejne USG, nadal mam nadzieję, że będzie dobrze, modlę się w myślach, błagam
      o to, aby serduszko biło...a lekarka krótko stwierdza do drugiej
      lekarki: "eeeee....Krysiu zobacz z TEGO to już nic nie będzie". nie miałam siły
      sie odezwać i skomentować jej wypowiedzi......
    • annisko Re: slowa, ktore nigdy nie powinny pasc 08.12.04, 23:08
      "Materiał: wyskrobiny z jamy macicy"
      to fragment tekstu z mojego wyniku badania histopatologicznego.
      Śliczności.
      • sowa_hu_hu Re: slowa, ktore nigdy nie powinny pasc 08.12.04, 23:39
        kiedy zaczełam krwawić i przyjechałam do szpitala zanim lekarz mnie zbadał
        wystukiwał na maszynie moje dane i jednoczesnie przy mnie oczywiście ,
        opowiadał położnej że w weekend była na pieczonych u rodziny i świetnie sie
        bawił...

        tuż przed samym zabiegiem kiedy leżałam na stole z rołożonymi nogami a lekarka
        prawie z nosem między nimi żartobliwe sie sprzeczała z lekarzem " to teraz ty
        robisz czy ja? nie rób teraz ty? albo wiesz co moge zrobić ja? no dobra zrób ty
        ja wezme NATĘPNĄ..."
        czułam sie jak kawał mięsa w masarni...

        przy wypisie ze szpitala taką pogawędke sobie pani doktor snuła z położną - w
        mojej obecnośći... "idź zobacz czy przywiźli te szczątki bo nie wiem czy
        będziemy to kremowac czy co..."

        ogólenie w szpiatlu zeromskiego w krakowie na patologii jest przecudnie sad
        • bartosowa Re: slowa, ktore nigdy nie powinny pasc 09.12.04, 11:14
          Myślę, że w dużej części naszych polskich szpitali jest tak przecudniesad
          Lekarze wyobrażają sobie, że sa nastepni po Bogu i traktuja nas jak któraś z
          was napisała mięso w masarni. Następna na rzeź!
          • napy Re: slowa, ktore nigdy nie powinny pasc 11.05.06, 14:55
            leżąć na patologi w 5tc usłyszałam " ta tu to ciąża, ale taka ciąża nieciąża, i
            tak poleci wcześniej czy później" sala 4 osobowa obchód, ogólne rozbawienie i
            koniec wizyty, ja i dziewczyny na sali ciężki szok...
          • meresanch Re: slowa, ktore nigdy nie powinny pasc 09.07.08, 10:24
            czym sie różni lekarz od boga
            bóg wie że nie jest lekarzem
        • jankag Re: slowa, ktore nigdy nie powinny pasc 14.12.04, 12:16
          Jak mnie mąż przywiózł do szpitala z krwawieniami w 3 miesącu lekarz zrobił mnie uzg i powiedział :Ja tu żadnej ciąży nie widzę!" Myślałam że mam jakieś urojenia. Nie mogę zapomnieć tych słow. Dla niego brak ciąży , dla mnie śmierć dziecka
        • zibalka Re: slowa, ktore nigdy nie powinny pasc 18.01.06, 23:56
          W nowym Jorku tez nie za wesolo : ((
          Kobieta ginekolog patrzyla na moje rozlorzone nogi z obrzydzeniem
          Przyszedly nastepny lekarz juz mezczyzna-przykro mi poronilas
          Nastepny dzien,badanie krwi-gratulacje jestes dalej w ciazy
          Wyznaczona data na spotkanie z pielegniarka--,ze zloscia na twarz-ale ty poronilas!!
          Tak przez miesiac
          • irtasia1 Re: slowa, ktore nigdy nie powinny pasc 07.08.06, 16:33
            ja w Niemczech mialam podobnie przyszlam z krwawieniem lekarka mnie zbadala
            zrobila USG i powiedziala ze dziecko poszlo (jest moja sasiadka) przygotowali
            mnie do zabiegu ubrali dokladnie wygolili (na sucho) 3 godziny czekalam na
            anestozjologa , no i nareszcie przyszedl ordynator 5 minut przed zabiegiem
            jeszcze wziol mnie raz na USG zeby sprawdzic gdzie lezy plod (byl wtedy 10 tc)
            no i sam zwariowal bo plod zyl . poprostu lekarka pomylila sie nawet nie bylo
            slowa przepraszam . teraz jest 12 tc i narazie jest wszystko wporzadku . jeden
            raz juz poronilam w 11 tc
      • anula695 Re: slowa, ktore nigdy nie powinny pasc 28.10.05, 16:23
        Dowiedziałam się wieczorem w ndz,ze dzidzia nie zyje i że rano będę miała
        zabieg..Musialam zostać na noc w szpitalu i czekać..Nie dostałam nawet tabletki
        na sen, wszyscy mieli mnie w nosie..Płakałam do rana..Kiedy pielęgniarki mnie
        widziły była kupa śmiechu: A ta co?Taki katar ma czy co?!!Przezabawne...
      • wahb Re: slowa, ktore nigdy nie powinny pasc 13.03.07, 17:49
        Materiał: wyskrobiny z jamy macicy"- too jest nazwa własna- nie ma w tym nic
        obraźliwego dla matki- nie przesadzajcie- lekarze nie są od dopieszczania was i
        mają ustawowy obowiązek informowania o stanie faktycznym a nie "pindrzenia się
        nad wami- do diabła
        • tomoe Re: slowa, ktore nigdy nie powinny pasc 20.06.07, 02:40
          To niech informują, do diabła, taktownie i z wyczucuiem. Weterynarz ma więcej
          szacunku dla mojej kocicy niż co poniektórzy lekarze dla swoich pacjentek.
    • havena Re: slowa, ktore nigdy nie powinny pasc 08.12.04, 23:54
      Dziewczyny, czytam i wlos mi sie jezy!!! Na szczescie nikt do mnie nie
      powiedzial nic w tym stylu. Najbardziej zabolaly mnie slowa lekarki: "Tej ciazy
      nie bedziemy juz dluzej podtrzymywac" (dzidzius jeszcze zyl...) Ale to sie nie
      da porownac z Waszymi cytatami...
      Boze, dlaczego musimy przez to przechodzic???

      Przzytulam Was,
      Havena
    • aloiram_m Re: slowa, ktore nigdy nie powinny pasc 09.12.04, 15:26
      ja nie mogę zapomnieć jednego wyrażenia. Kobieta, pani profesor, omawiamy
      szczegóły zabiegu itd., konsylium lekarskie. A ona do mojego lekarza : "D. Ty
      będizesz skrobał?" no coments
      • star242 Re: slowa, ktore nigdy nie powinny pasc 09.12.04, 16:45
        Nio to jeszcze ja,
        1.ordynator szpitala do mnie "co pani wybiera skrobankę czy antybiotyk"?
        2."Niech się pani cieszy że poroniła a nie jest to ciąża pozamaciczna"brrrrrr
        3.Leżę na koźle modląc się żeby jednak ciąża jeszcze była(chyba z 10 osób
        naokoło a lekarze opowiadają sobie i pokazują jakie stringi teraz noszą
        dziewczyny(myślałam że się spalę)
        4.Pierwsza wizyta po poronieniu u mojego gina(trwała 2 min)"co jeszcze mogę dla
        pani zrobić"?(nie zapytał jak się czuję,po prostu nic więc wyszłam.....sad )
        To wszystko jest jak zły sen,tak nie powinno być dziewczynki,nie jesteśmy
        zwierzętami prowadzonymi na rzeź.....sad.Pozdrawiam
    • bluebebe Re: slowa, ktore nigdy nie powinny pasc 09.12.04, 16:51
      "jeśli wogóle była Pani w ciąży, to TAM już NIC nie zostało"
      i zaraz potem
      "proszę zrobić beta HCG sprawdzimy, czy wogóle była Pani w ciąży"
      tak jakbym ją sobie wymyśliła.

      BYŁAM, zarówno fizycznie jak i psychicznie (co jest dla mnie ważniejsze)
      • star242 Re: slowa, ktore nigdy nie powinny pasc 09.12.04, 21:40
        Dokładnie u mnie było takie samo stwierdzenie"jeśli tam była ciąża...."Ech aż
        mnie ciarki przechodzą jeszcze teraz!!!
      • gosiek289 Re: slowa, ktore nigdy nie powinny pasc 11.02.05, 19:04
        Mnie to samo spotkałam. Byłam w ciąży 8 tydzień i mimo że rozło beta - BHCG z
        350 - do 500 to lekarze nie widzieli na USG ciązy żewej i swierdzili, że "ciąży
        nie ma - może była, a moze pozamaciczna a może tak wcześnie jakośc obumarła
        itp." - czułam się jak jakiaś osoba która chciała ich naciągnąć, że jest w ciąży
        - pod koniec USG ( a stało ich tam z 6 lekarzy ) stwierdzili że coś jednak jest
        ale martwe i nie są pewni i w jajowodzie też coś jest. Okropne
        • mamaanielki Re: slowa, ktore nigdy nie powinny pasc 05.11.05, 10:32
          Nie moge narzekać w porównaniu z Waszymi wspomnieniami, trafiłam na dobrą
          ekipę, ale zabolało mnie to, że lekarka nie wierzyła mi ze jestem w ciąży (4
          tc) nawet jak chciałam pokazać zeszyt z wykresem temperatury to chyba
          potraktowała to jak średniowieczną metodę.I to stwierdzenie: macica pusta.
          Niestety następnego dnia,do dziewczyny, która zjadła śniadanie a miała mieć
          zabieg (śniadanie jej przynieśli to zjadła, skąd miała wiedzieć że nie może)
          lekarzy powiedział:to co na żywca chce pani mieć? Zabolał mnie też brak
          informacji - 5 lekarzy nad łóżkiem, ja spuchnięta od płaczu, a oni tylko po
          łacinie i że na zabieg- ja nie wiedziałam jaki zabieg, byłam pierwszy raz w
          życiu w szpitalu, przeciez nikt na początku ciązy nie czyta o tym jak przebiega
          poronienie i co dalej się robi.Pytałam położnych co to za zabieg, a one że mam
          spytac lekarza.Do lekarza oczywiście nie ma szans się dostac w szpitalu.
          Przepraszam że tak długo.
    • kasiaba1 Nikomu o tym nawet nie mówiłam... 10.12.04, 13:12
      ...bo nie mogłam.
      Ale wam powiem...
      Sceneria- ja z rozłożonymi nogami, na fotelu ginekologicznym, tuż przed
      zabiegiem łyżeczkowania, wystraszona że mało nie zemdleję, wkoło sporo ludzi...
      Anestezjolog, luźno rzuca do lekarza:
      - A macie jakieś kłopotliwe pacjentki?
      Lekarz:
      -Same kłopotliwe
      Ja:
      -ja nie jestem kłopotliwa
      Pielęgniarka:
      no jak to "niekłopotliwa"? Przyszła pani i MUSIMY panią łyżeczkować, to
      niekłopotliwa?
      Dalej... zadziałała narkoza.

      Ale teraz juz wiem czym my dla nich jesteśmy, problem w tym że ja nie
      chciałam "sprawiać kłopotu", ale wyboru nie miałam, niestety...
    • merunka Re: slowa, ktore nigdy nie powinny pasc 10.12.04, 15:03
      Dziewczyny! Az mnie ciarki przechodza czytajac to.. Jadac na zabieg uzbrojona
      bylam w gruby pancerz. Tez sie ze mna nikt nie patyczkowal, ale nie spotkalam
      sie z niewlasciwymi tekstami. Ot kolejny przypadek bylam, nikt sie nie
      roztkliwial, ale grubianski tez nie byl. Mam za to jedno pozytywne
      doswiadczenie - siostra wiazaca mnie na zabieg poglaskala mnie po rece
      mowiac "zycie, zycie..." i widac bylo, ze dostrzega moje cierpienie i nie jest
      Jej to obojetne.. Dodam, ze mieszkam w Czechach, ale mysle, ze to nie ma raczej
      znaczenia. merunka
      • scislo7 a takie padać POWINNY!! 28.07.05, 16:15
        a ja tydzień temu miałam zabieg na Slowacji i moj gin tuz przed zabiegiem
        podszedl, poglaskal mnie po policzku, powiedzial, ze wszystko bedzie ok, ze wg
        tutejszego kalendarza mam dzis imieniny i że jutro przyjdzie sprawdzić co i jak.
        pomogło... smile
        • anula695 POWINNY!! 28.10.05, 16:28
          Właśnie!!Jakby na mnie chociaż ktos spojrzał, chociaż pogłaskał, pokazał
          współczucie, łatwiej byłoby przeżyć tę dobę w szpitalu..sad Ech..
          • ajlii Re: POWINNY!! 29.11.05, 16:01
            Ja miałam dużo szczęścia w nieszczęściu... trafiłam na wspaniałych lekarzy i pielęgniarki - nie usłyszałam złego słowa. Za to dużo życzliwości, wsparcia, dyskretnej pomocy...
        • martita_84 Re: a takie padać POWINNY!! 27.04.09, 12:02
          Bardzo mi przykro, że w wielu szpitalach dziewczyny są traktowane w tak
          nieludzki sposóbsad. Ja nie mam takich doswiadczeń (na szczęście)!
          Mieszkam w UK i wczoraj poroniłam. Dzień wcześniej byłam na usg i wszysko było
          ok, co prawda pani ginekolog nie była bardzo wylewna ale nie było źle.
          Wczoraj gdy z krwawieniem trafiłam do szpitala wiedziałam...sad 5 tc, dużo
          skrzepów w krwi, kiedy kładłam się na kozetkę łzy same zaczęły spływać mi po
          twarzy.....
          i cisza......trwająca wieczność
          Młody lekarz z wielkim spokojem w oczach powiedział,że poroniłam....
          bez pospiechu i w przyjeznej atosferze tłumaczył co dalej ze mną będzie, potem
          kolejne badanie, pobranie krwi...itd
          Dziekuję Bogu, że tego najtrudniejszego dnia w moim życiu spotkałam właśnie tego
          lekarza!
          Przepraszam, że tak długo ale mam jeszcze w sobie dużo smutku i musiałam gdzieś
          to przelać...
          Pozdrawiam cieplutko!!!
          • koni42 Re: a takie padać POWINNY!! 27.04.09, 12:14
            We Francji poronienie, to naturalna selekcja. I tak jest najwyższy
            przyrost naturalny w całej Europie, więc nikt się "nie bawi" w
            Duphaston, czy Luteinę sad
            Kiedy się roni do 12 tyg. tekst lekarzy jest taki sam: tak musiało
            być, bo pewnie zarodek był (pardon za wyrażenie) wadliwy.
            Co do lekarzy...Ja trafiłam do szpitala z plamieniami. Byłam tam
            jeszcze każdego następnego dnia, przez kolejne trzy i potem, 6 dni
            po. Na samym początku trafiłam na lekarkę, która chyba wiedziała od
            poczatku, ale że dziecku biło serce i było wszystko ok. (8tyg)
            powiedziała, ze to może byc taka "miesiączka przypominająca".
            Później wiedziałam już, ze po prostu nie chciała łądować mnie w
            jeszcze większy stres sad Potem z lekarzami juz było tylko gorzej.
            Kolejna to młoda dziewczyna po studiach, której pewnie mówiono, że
            lepiej zachowac dystans i chłód. Na kontroli po 17 dniach od byłam
            juz u zwykłego ginekologa. Powiedział: "Niech się pani cieszy. A co,
            wolałaby Pani, żeby Pani nogę obcięto?" Po prostu brak słów.
            Przecież wiem, ze już nic nie zrobi, ale taki sposób...hmmmm
            postawienia do pionu jest nie na miejscu. To była ostatnia wizyta u
            tego lekarza.
            • magdaleine1 Re: a takie padać POWINNY!! 27.04.09, 14:17
              • koni42 Re: a takie padać POWINNY!! 27.04.09, 15:14
                A w jakim jesteś mieście?
                • magdaleine1 Re: a takie padać POWINNY!! 27.04.09, 16:32

                  --Mieszkam w centrum Paryza smile.
                  Mama Aniolka 20.10.2008(*)Nigdy nie zapomne kiss.
                  • koni42 Re: a takie padać POWINNY!! 27.04.09, 17:44
                    A ja na razie w St.Ouen, ale (na szczęście)we wrześniu
                    przeprowadzamy się gdzieś do 92- zależy od bazy mieszkań w pracy
                    moojego męża. Pozdrawiam!
          • keiti1978zg Szpital - Sulechów 13.07.12, 22:31
            4 dni temu zauwazyłam niewielkie, brunatne slady na bieliznie zadzwoniłam do Pani gin, kazała mi przyjechac do szpitala w którym pracuje. Zrobiła mi usg i niestety przekzała te smutna wiadomosc ze mimo iz powinnam byc w 11 tyg, rozwój zarodka zatrzymał sie w 8, z oczu napłyneły mi łzy, nie byłam gotowa na taka diagnoze, objasniła mi co dalej i ze moge wieczorem juz przyjechac do szpitala. Wrociłam do domu stwierdziłam ze nie bede czekac dłuzej z mysla iz nosze w sobie od prawie 3 tyg martwy zarodek, nie mogłam sie z tym pogodzic, było mi bardzo zle, spakowałam sie do szpitala, po przyjezdzie zrobiono mi ktg, przeprowadzono cały wywiad, kazano mi sie przebrac w pizame, byłam sama w 2 osobowej sali z dala od czesci z dziecmi jakby w 2 czesci oddziału. Moja lekarka wzieła mnie na kolejne badanie poprosiłam ja o kolejne usg, gdzies tliła mi sie mysl, ze moze jednak si e pomyliła, ale niestety nie było przepływów krwi, dostałam 2 tabletki na poronienie ok 10 wieczór i co 2 godziny byłam brana na badanie, zaczełam lekko krwawić, dostałam skurcze poprosiłam olek przeciwbolowy dostałam w kroploce, o 2 kolejne badanie przestałam krwawić i kolejna tabletka, wczesniejsza ciaze donoszona miałam przez cc dlatego tak trudno było wywołac u mnie porod sn, rano o 5 wzieto mnie na kolejne badanie, pani dr powiedziała ze samo sie nie poroni i ze trzeba zrobic zabieg, w kilkanascie minut zebrała cały zespoł, dostałam pełne znieczulenie, idac ciekły mi łzy, juz po wszytskim jak sie obudziłam odprowadzono mnie na salę, po mału zaczełam psychicznie dochodzic do siebie. Jedynym mankamentem była sytuacja ze połozono do mnie 2 pacjentke ze stanem zapalnym torbieli i nie miałam mozliwosci w bolu wyciszyc sie, bo przy niej kreziły sie tez siostry i lekarze podajac leki, wolałabym w tej chwili zostac sama, poinformowano mnie o mozliwosci zabrania zarodka dano mi czas do namysłu, stwierdziłam jednak ze nie jestem na to gotowa, ze bolałoby jeszcze bardziej, wole miec w sercu mojego aniołka - moja mała Truskaweczke jak o niej mowił maz
      • thir Re: slowa, ktore nigdy nie powinny pasc 01.06.06, 23:26
        Mnie po zabiegu pielęgniarka nawet przytuliła. Miałam dużo szczęścia, bo lekarz
        nie mówił, że "ciąża poszła". Na USG usłyszałam że właśnie rodzę, mimo że to był
        10tc. Ale i tak to były straszne chwile. Najgorsze słowa usłyszałam za to od
        mojej mamy: "Tak będzie lepiej". Wiem, że chciała mnie pocieszyć, ale tego nie
        powinna była mówić. Wtedy nie było lepiej.
        • alicja0000 Re: slowa, ktore nigdy nie powinny pasc 08.11.07, 22:12
          Słowa mojej chrzestnej przed samym pójściem do szpitala za zabieg: "
          to dobrze , że tak się stało..." "Będziesz mieć skrobankę...?"
          Dlaczego kurwa dobrze?!! Skrobankę! Masakryczne słowo, nie ma
          gorszego... Abrazja ludzie abrazja jakoś lepiej brzmi...
    • yadrall Re: slowa, ktore nigdy nie powinny pasc 10.12.04, 15:43
      Niektóre teksty sa straszne! Ja też podam pozytyw. Już po zbiegu na sali
      obudziłaqm się z narkozy przepisowo bez poduszki,ale z moim amlutkim
      jasieczkiem pod głową. Położna podłożyła mi ją pod głowe,bym sie lepiej czuła
      jak otworze oczka. A wieczorem jak pielęgniarka przyszła dać zastrzyk z
      antybiotyku to spytała jak się czuje oraz czy przynieść mi jakąś tabletke,zebym
      mogła lepiej zasnać,bo rozumie,że moje nerwy są nadwyrężone... Ogólnie opieka
      pielegniarska w szpitalu w Wejherowi (pomorskie) jest SUPER!!!
      • maja744 Re: slowa, ktore nigdy nie powinny pasc 10.12.04, 20:45
        20 VIII sezon urlopowy, w szpitalach takze.
        Po wizycie w rejonie, potem usg w "Diagmedzie" u Osobki-Morawskiego i wizyta w
        "Damianie". W koncu bez cienia nadziei, ze moze jednak ktos sie pomylil jade na
        MAdalinskeigo.

        Maz wchodz ze mna do sali na usg - pielegniarka krzyczy "maz na korytarzu".
        W trakcie usg pielegniarka pyka smsa na komorce co
        potwierdza glosnym brzeczeniem, pelno ludzi, zero intymnosci i jakis palant gin,
        ktory sobie chcial niby zartowac "pani sie nie martwi, musimy zrobic dwa razy usg
        zeby nie wyskrobac zywego dzieciaka". Wyobrazacie to sobie!!!! WYSKROBAC!!!!! co
        to za slowo dla kobiety, ktora traci dziecko. Znow chce mi sie wyc... znow becze...

      • olxlo Re: slowa, ktore nigdy nie powinny pasc 20.08.05, 18:55
        Jedynym mankamentem bylo, ze jak przyszlam do szpitala ze skierowaniem z
        pogotowia na lyzeczkowanie, to jakas pielegniarka, ktora widziala moje
        skierowanie, zwrocila sie do studenta i mowi: o, jest poronienie, to zostan i
        popatrzysz (student mniej wiecej w moim wieku, to mialo byc w ogole moje
        pierwsze badanie ginekologiczne). ja z kolei poprosilam pania doktor, zeby nie
        bylo nikogo przy moim badaniu, i bez 'ale ' sie zgodzila. Pozniej bylo wszystko
        ok. Powiedzialam jej, ze to moje pierwsze badanie, ona wziela najmniejszy
        wziernik, byla bardzo mila, ta niedelikatna na poczatku pielegniarka zreszta
        tez. Pozniej musialam pare godzin czekac na zabieg, wszyscy byli bardzo mili.
        Przed narkoza pielegniarka trzymala mnie za reke i zagadywala mnie, jak dawali
        narkoze, bo sie boje zastrzykow. Zapewniali, ze bede mogla miec dzieci jeszcze,
        ze za pierwszym razem czesto sie roni, ze to nie moja wina itp. Wszystko
        wspominam bardzo ok, pelne zrozumienie. Tylko bez sensu, ze mi zadali pytanie o
        teleon do kogos, gdyby cos bylo 'nie tak' z wybudzeniem po narkozie.
        Tez mnie nikt nie pytal, jak sie czuje, ale po to chodzi sie do psychologa, a
        nie do ginekologa, prawda?

        Swoja droga uwazam, ze by nie bylo w ogole poronienia, gdybym dostala sie na
        wizyte do ginekloga w pzrychodni, gdy zle sie poczulam i mialam slady
        krwawienia. Rejestratorka bardzo wrednie i opryskliwie mne ochrzanila, ze gina
        nie ma, bo jest sezon urlopowy. Ja jej na to, ze przeciez nie ma zadnej
        wywieszki, ze nikogo nie ma (obowiazek - taka informacja powinna byc). W
        nastepnej prychodni ginekokog mi zamknela drzwi przed nosem i powiedziala, ze
        nie bylam umowiona (a poczekalnia byla pusta). No i tego wieczora sie wydarzylo
        - a nie musialo, mogli mi przeciez dac jakies leki czy cos.
        A teraz juz w ogole nie chce miec dzieci, wole zaadoptowac. Po co od poczatku to
        samo.

        Moja dzidzia mialaby teraz 3 latka i bardzo zaluje, ze jej nie mam.
        • wahb Re: slowa, ktore nigdy nie powinny pasc 13.03.07, 17:54
          Tylko bez sensu, ze mi zadali pytanie o
          teleon do kogos, gdyby cos bylo 'nie tak' z wybudzeniem po narkozie.- ustawowy
          obowiązek- pretensję do sejmu nie do lekarza- do diabła, możebyście się do
          cholery zaunteresowały obowiązującym w tym kraju prawem zamiast czepiać się
          cięzko pracujących ludzi
          • alicja0000 Re: slowa, ktore nigdy nie powinny pasc 08.11.07, 21:53
            pierdol się głupi jełopie
            • alicja0000 Re: slowa, ktore nigdy nie powinny pasc 08.11.07, 21:54
              to było do "wahb"
              • siola Re: slowa, ktore nigdy nie powinny pasc 19.04.08, 21:55
                Lekarz do pacjentki nie może powiedzieć, że może w ciąży wogóle nie jest (Bhcg wzrasta też w innych przypadkach- niekoniecznie w ciaży- np przy PCOS, braniu leków pobudzających owulację- i wtedy miesiaczka tez nie musi być regularna, wiec takie stwierdzenie jest całkowicie prawidłowe, test nie zawsze mówi prawdę) ale pacjentka kulturalna i pełna pretensji do całego świata obraża innych słowami- PIERDOL SIĘ JEŁOPIE.
                Pogratulować koleżance kultury.
                Ciekawe jak w szpitalu sie odzywała do innych??
            • toja-and-more Re: slowa, ktore nigdy nie powinny pasc 15.09.12, 15:42
              zupełnie nie wiem skąd w was taka wrażliwość...
              podobnie jak w przypadku słowa murzyn, którego niby się nie wymawia bo jest ono brzydkie, albo czarny, kurde jeszcze gorzej, ale co powiedzieć jeśli on na prawdę jest czarny
              nie jestem lekarzem, jestem zwykłą kobietą, której też zdażyło się poronić, a na dodatek urodziłam bardzo chore dziecko które zmało po 3 miesiącach życia... nikt się nade mną nie użalał, nikt po głowie nie głaskał
              takie są prawa natury
              od pocieszania macie mężów
              od uspokajania przyjaciół
              od wspierania znajomych, rodzinę
              lekarz musi stwierdzić fakt, przy czym użycie słowa łyżeczkowanie nie jest niczym obraźliwym, czy też przy samoistnym poronieniu stwierdzenie że dobrze iż odbyło się to bez łyżeczkowania (to naprawdę lepsze)
              przestańcie czepiać się słów a dostrzeżcie intencje ( szczerze ciężk powiedzieć coć miłego w takiej sytuacji)
              trudno wymagać przecież od lekrza by każdą ciążą się przejmował, bo nie mógłby w tym zawodzie pracować za to szybko trafiłby do psychiatry z załamaniem nerwowym
              natura jest nieprzewidywalna, każdy przypadek jest inny, każdy lekarz stara się pomóc ale czasem przegrywa z naturą (co z całą pewnością nie jest nigdy powodem do jego dumy)
              jakieś słowa paść muszą i z pewnością lekarz stara się użyć odpowiednch nie każdemu wpadną w ucho i też nie każdy użalający się właśnie nad sowoją najprawdopodobniej największą w życiu stratą potrafi je zrozumieć
      • josie91 Re: slowa, ktore nigdy nie powinny pasc 08.12.06, 12:17
        Ja też podam pozytyw. Pielęgniarka, która przyszła po mnie wszystko mi
        wytłumaczyła, poprosiła żebym skorzystała z toalety z przepraszającym
        uśmiechem, że w ogóle musze jeszcze coś robić. POtem leżałam już przed narkozą,
        pielęgniarka, w związku z moją grupa krwi, pobrała mi krew raz jeszcze, za co
        BARDZO przepraszała, że jeszcze musi mnie raz ukłuć i że to będzie już ostatnie
        przykre doznanie przed narkozą. Potem przyszedł anestezjolog, przedstawił się,
        porozmawiał ze mną, powiedział miły komplement. Następnie przyszedl mój gin.
        Spytal jak się czuję i więcej nie pamiętam... Byłąm sama na sali. Spałam
        spokojnie. Przyszła pielęgniarka, wyraziła współczucie i dała mi zastrzyk.
        przed wyjściem, mój gin zaprosil mnie na rozmowę. Spytał na ile chcę
        zwolnienie, wyjaśnił wszytskie rzeczy, opowiedzial o wszystkim, byl bardzo
        współczujący... Nie wiem jak przeżyłabym to wszytsko bez tej ekipy. Serce mi
        krwawi, gdy czytam to co piszecie...
        • bk110 Re: slowa, ktore nigdy nie powinny pasc 08.12.06, 12:46
          josie
          tylko pozazdrścić
          j trafiłam i na dobrych i na złych
          wspaniała była pielęgniarka przed zabiegiem...
          jak wredny lekarz bez serca....
          nawetnie mogę jeszcze pisać co mówił bo się zaraz poryczę.....
          jak płakałam tak, ze mnie słyszął chyba cały szpital
          jak sie dowiedziałam, że mojego maleństwa juz nie ma......
          głaskała mnie po głowie
          mówiła do mnie łagodnie
          była przy mnie
          nie zostawiła mnie ani na chwilę....
          za to będę jej wdzięczna do końca życia...
          a reszta
          samo rpzyjęcie do szpitala to był szok
          gdzie zdenerwoana, krwawiąca nie wiedziałam co sie dzieje i potwornie bałam sie
          o moje dziecko kazali mi czekać aż wypełnią jakieś bzdurne papierki....i tylko
          do mnie "uspokój sie" nie robili nic
          zupełnie nic
          nic aby ratować moje dziecko!!!!
          przepraszam...
          moze kiedyś indziej napisze wiecej ale teraz....
    • zaisa Piszmy, ale nie my czytajmy... 10.12.04, 22:38
      Dziewczyny - ten watek powinnysmy pisac, ale chyba powinno sie nam zabronic go
      czytac. Jest drastyczny, ale niestety z zalozenia taki mial byc - jest to
      lektura dla tych, ktorzy te wszystkie slowa wypowiadali i pewnie w wiekszosci
      nadal je wypowiadajasad( A na dobre przyklady jest teraz watek Gagi12 "słowa i
      czyny, które łagodziły ból....."
      • akk12 Re: Piszmy, ale nie my czytajmy... 10.12.04, 23:22
        Trafilam na izbe przyjec-i zemdlalam....wiec nie wiem co mowili,co robili...Ale bylam caly czas
        monitorowana przez moja lekarke (do tego stopnia,ze nawet sprawy administracyjne byly mi jakos
        oszczedzone) Niestety-nie bylo jej "fizycznie"tylko "telefonicznie"-rzecz dziala sie w niedziele-zanim
        dojechala z wyjazdu week-endowego do szpitala minely 4 godziny.....Panie pielegniarki byly absolutnie
        impregnowane na moje nieszczescie.Mialam fatalny krwotok-co jakis czas (krotki...)mdlalam...ale kiedy
        jakies 4x prosilam o ten podsowacz czy jak to sie mowi-bo wydawalo mi sie,ze chce mi sie siku-a to
        byla kolejna fala krwi i ......-to pielgniarki dysponowaly tak-"zanies to do brudnika"(cholera je wie,co
        dalej z "tym" bylo......)Lekarz,ktory robil mi USG bardzo sie zdziwil-kiedy mu sie przedstawilam i
        poprosilam-zeby zrobil to samo...a pozniej -z wyrazna niechecia kazal jakies pani zmienic
        przescieradlo na kozetce (byla na nim wielka plama krwi).Przed samym zabiegiem lezac na sali
        zabiegowej i czekajac na znieczulenie wysluchalam dialogu pan -pielegniarek -pt. gdzie jedna z nich
        planuje przyjecie weselne...A ja nie bylam manekinem,ani znieczulona pacjentka-tylko kobieta,ktora
        wlasnie stracila dziecko,nadzieje i wiare,ktora bala sie panicznie-co sie dzieje-stracilam mnostwo krwi-
        cisnienie mialam ponizej wszelkich norm.... W nocy (po zabiegu)przyszla pielegniarka-poszuralam do
        toalety-i niestety-znowu zemdlalam...i tam bylo znowu troche krzyku...Dopiero nastepnego dnia-
        przyszla do pracy pielegniarka-ktora powiedzial :dzien dobry,nazywam sie tak i tak, i bede sie paniami
        opiekowac....Niestety-moja towarzyszka niedoli (dziewczyna poronila druga ciaze-byla w fatalnym
        stanie psychicznym) -strasznie cierpiala po zabiegu. Wezwalam dyzurujaca pielegniarke tym
        brzeczykiem-i mowie jej ,ze Pani obok bardzo cierpi-na co ona,ze przeciez to nie boli (a dziewczyna
        plakala z bolu!!!!!!!!!!!!!!!!!). Ja jestem straszna cholera i pila-wiec sie poddala i powiedzial ,ze zawola
        lekarza. Z zegarkiem w reku czekalam 20 min-zalala mnie krew i trzymalam brzeczyk-az przyszla inna
        pielegniarka-sploszyla sie na moje wrzaski i zaraz przyleciala z lekarzem....
        Mi bylo chyba latwiej,bo mam juz te 30 lat, jedno cudowne dziecko w domu i doswiadczenia z
        totalitarnej jednostki pt. szpital pol-gin . Ale jak sobie pomysle o dziewczynach
        mlodych,przerazonych.obolalych,osieroconych-zostawionych na pastwe tego maxymalnie
        znieczulonego srodowiska-to noz mi sie otwiera....A dzialo sie to 4-5 lipca 2004 w Poznaniu przy ulicy
        Polnej. Odnioslam wrazenie,ze oni nie wiedzieli -co powiedziec...ze wszyscy mieli wzrok bladzacy-
        miedzy sufitem a podloga-ze szczegolna dokladnoscia omijali moja twarz....
        akk
        • bartosowa Re: Piszmy, ale nie my czytajmy... 13.12.04, 11:28
          Ja proponuję wydrukowac ten wątek i porozsyłać do szpitali, w których byłyśmy.
          Może się opamiętają jak sobie poczytają, choć nie sądzę by tak się stało.
          Mam przykład z innej beczki, jak cudowna jest służba zdrowia (?!) w naszym
          kraju: moja siostra pojechała do okulisty z moją prawie 80-letnia babcią.
          Babcia jest po wylewie, miała skierowanie na wszystkie badania okulistyczne od
          neurologa. Siostra opowiada, że siedzą w okienku w rejestracji dwie paniusie,
          hihihi, chachacha, ona daje skierowanie, jedna z nich leniwie rzuca na nie
          okiem i pyta drugiej "CHCE CI SIĘ ZROBIC DNO OKA?" Dla mnie to jest po prostu
          niewiarygodne! Chce ci się? Dokąd służba zdrowia będzie traktowała pacjenta jak
          zło konieczne?
      • ominix Re: Piszmy, ale nie my czytajmy... 15.01.06, 11:08
        To była moja pierwsza ciąża,a pobyt w szpitalu wspominam jako koszmar.Trzymali
        mnie 5 dni.Pierwszego dnia wkurzona lekarka, która robila mi USG nie widziala
        co widzi.Usłyszałam "Pani chyba poronila ale nie wiem"Kolejne dni.."Czekamy
        moze beta spadnie"..Podawali jakies wyniki beta,a ja nie wiedzialam o co
        chodzi.Dzwoniłam do koleżanek pytac sie czy poroniłam.Nikt mi w szpitalu nie
        wyjśnił co sie dzieje..Na koncu usłyszałam"Tam juz nic nie ma ale na szczęscie
        pani sie sama wykrawiła"..To było dwa tygodnie temu,a ja sobie nie wyobrażam
        kolejnej ciązy i tego żebym tam znów miala trafic...
        • aga.byd Re: Piszmy, ale nie my czytajmy... 11.08.07, 12:44
          Czytam Wasze wypowiedzi i przypomniało mi się moje doświadczenie
          z "dobrym" lekarzem. W zeszłym roku znalazłam się na patologi
          wczesnej ciąży w szpitalu w Bydgoszczy. Leżałam na oddziale 2
          tyg,pan ordynator próbował mnie 3 razy wypisać do domu- jednak na
          moją prośbę robił usg, po czym okazywało się że muszę zostać.W końcu
          po dwóch tyg zajmowania łóżka(obserwowałam jak się traktuje pacjętki
          prywatne) usłyszałam w obecności chyba 15 studentów: TRZEBA TO
          ZAKOŃCZYĆ - JUTRO ZABIEG.
    • marta19771 Re: slowa, ktore nigdy nie powinny pasc 12.12.04, 11:13
      Niestety dużo było takich słów,pierwszy raz poroniłam tuż przed wigilią i
      pierwsze słowa pani"profesor" jak wróciła po świętach to:"kiedy była
      skrobanka?",wcześniej przy wkładaniu mi Cytoteku do pochwy zabolało mnie i
      jęknęłam ,spytała "co tam?" to mówię że trochę boli,a ona na to że" jak by
      przyszedł jakiś chłop z dużymi rękami to dopiero bym wiedziała jak boli,a przy
      jej badaniu nic nie boli i jeszcze nikt jej tak nie obraził".Póżniej spotkałam
      ją jak czekałam na męża w szpitalu,pyta "co tu robię?",mówię że mąż zdaje
      egzamin z pediatrii i czekam na niego,odpowiedziała:"to dobrze,pozdajecie
      egzaminy i będzie można dzieci robić!"Ale niestety poroniłam i drugi raz tyle
      Ze byłam w innym szpitalu i nie było beznadziejnych komentarzy.
    • olab1 Re: slowa, ktore nigdy nie powinny pasc 12.12.04, 18:21
      Na dzień przed zaplanowanym zabiegiem pytam ordynatora co dalej, czy nic się nie
      da zrobić. Ona na to: "Nic, będziemy oczyszczać te macicę".
    • arwena751 Re: slowa, ktore nigdy nie powinny pasc 12.12.04, 22:08
      To właściwie sutuacja a nie słowa bo słów nie pamiętam.Córeczkę straciłam w
      21tc.Miałam pęcherz pączkujący i z różnych powodów za późno trafiłam do
      szpitala.To właściwie był poród bo dostałam oksytocynę, miałam skurcze i
      rodziłam 300 gramowe maleństwo.Sceneria : ja na fotelu z nogami wiadomo
      jak .Fotel przodem do wejscia.W pewnym momencie nawet weszła sprzątaczka !!! z
      wiadrem.A pani anestezjolog była oburzona, że ją obudzono do znieczulenia
      (miałam tez łyzeczkowanie)bo to był środek nocy.Szkoda gadać...
      • joana5 Re: slowa, ktore nigdy nie powinny pasc 13.12.04, 12:47
        Cztery dni temu okazało się, że moje 12 tyg dziecko nie żyje. W ten sam
        dzień "wylądowałam" w szpitalu. najpierw dodatkowe USG (diagnozę musi
        potwierdzić conajmniej dwóch lekarzy)potem cztery godziny na sofie (korytarz
        oddziału ginekologiczno-położniczego)między salami i pokojami z rodzącymi
        kobietami i płaczącymi noworodkami. Później zabieg, a następnie słowa lekarza
        wykrzyknięte w stronę dyżurki: "WYPUŚCIE TĄ DZIEWICĘ PO SKROBANCE DO DOMU".
        Wszystko zaczęło się o godz. 10 i skończyło po 22-giej. A wszystko to w
        szanowanym (prywatnym) szpitalu w Krakowie.
    • paraga Re: slowa, ktore nigdy nie powinny pasc 13.12.04, 21:42
      Szpital na Lutyckiej, Poznań. Zwijam się po Cytoteku na łóżku, późne godziny
      wieczorne, wchodzi położna i oznajmia "jak się pani uwinie z TYM do północy, to
      jeszcze jutro do domu puścimy".
      • mamba13 Re: slowa, ktore nigdy nie powinny pasc 15.12.04, 13:30
        Moja kolezanka byla w 12 tc. Obudzila sie w kaluzy krwi i zaczela bardzo
        plakac.Jej maz wezwal pogotowie.Wpadla do domu cala ekipa (5 osob) ciala
        medycznego. Pani doktor, ktora weszla do domu jako pierwsza krzyknela do
        reszty "A.. to poronienie", a do mojej kolezanki skulonej na lozku "czego teraz
        pani tak strasznie placze??". W szpitalu zostala przeprowadzona przez korytarz
        pelen ludzi, a jak szla to zostawiala slady krwi na podlodze.
        Nie mam slow, zeby to komentowac...
        • margonik Re: slowa, ktore nigdy nie powinny pasc 25.01.05, 13:27
          Ja, wychodząc ze szpitala (byłam sama), poprosiłam salową o rzeczy. Zapytałam,
          czy przyniesie mi je do pokoju (tak było poprzednim razem). "Nie, będą do
          odebrania przy izbie przyjęć". Odebrałam je, pytam gdzie mogę się ubrać (jest
          tam taki gabineciek do tego i myślałam, że mnie tam wpuszczą). "Proszę w
          toalecie przy wejściu". Musiałam paradować w koszuli po "cywilnym" korytarzu
          pełnym ludzi z ulicy i ubierać sie w publicznej męsko-damskiej toalecie, bez
          możliwości zamkniecia sie od wewnątrz.

          No ale to szczegół.... Widziałam znacznie gorsze rzeczy w szpitalach.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka