Dodaj do ulubionych

Szkoła Serbołużyczan w Saksonii zamknięta

30.08.03, 17:32
Choć w poniedziałek w Saksonii rozpoczął się nowy rok szkolny, zasłużona
serbołużycka szkoła średnia w Chróścicach (Crostwitz) koło Budziszyna jest
zamknięta na głucho. Protesty Serbołużyczan przeciwko jej likwidacji nie
przyniosły rezultatu.

Wiadomość z drezdeńskiego sądu administracyjnego nadeszła ostatniego dnia
wakacji, w piątek po południu. Wniosek rodziców o uchylenie decyzji
saksońskiego ministerstwa oświaty o likwidacji ponadstuletniej szkoły
średniej w Chróścicach został oddalony. - Sąd przychylił się do opinii
urzędników, którzy wątpią, aby zamknięcie szkoły miało zły wpływ na narodowe
życie Serbołużyczan - mówi "Gazecie" Manuela Schmule z Towarzystwa Krzewienia
Języka Serbołużyckiego "WITAJ" w Budziszynie (Bautzen). - Oni kurczowo
trzymają się liczb i nie rozumieją, że mniejszości nie można oceniać według
miary większości.

Przyczyną zamknięcia szkoły w Chróścicach (pisaliśmy o tym w "Gazecie" z 15
lipca) jest brak uczniów. - Do piątej klasy, od której zaczyna się nauka,
zgłosiło się siedmioro dzieci, a ustawa przewiduje minimum dwie klasy po 20
osób - mówi rzecznik ministerstwa oświaty w Dreźnie Dieter Herz. - W tym roku
z braku uczniów trzeba zamknąć 88 szkół w całej Saksonii, Chróścice to tylko
jedna z nich.

Zdaniem Serbołużyczan oczekiwanie, że do szkoły dla mniejszości będzie
uczęszczać tyle samo dzieci co do szkół niemieckich, jest nierealistyczne.
Tymczasem szkoła dla mniejszości to także ośrodek życia kulturalnego lokalnej
społeczności. W tej okolicy jeszcze mówi się po serbołużycku na co dzień i to
trzeba chronić - uważają Serbołużyczanie, których mowa wymiera.

- Ministerstwo nie rozumie, że my nie tracimy jakiejś tam szkoły, tylko jedną
szóstą wszystkich szkół średnich - mówi Manuela Schmule. Serbołużyczanie
(jest ich ok. 60 tys.) mają w Saksonii sześć podstawówek, sześć (a teraz
pięć) szkół średnich i gimnazjum.

Mieszkańcy Chróścic od trzech lat walczyli o utrzymanie szkoły. Zorganizowali
strajk szkolny, słali protesty do władz i skargi do sądów. Nadal są
nieustępliwi. W poniedziałek ustalili, że odwołają się od piątkowego wyroku.
Może do uporu zachęciła ich wiadomość, że papież Jan Paweł II przeczytał ich
list sprzed dwóch miesięcy z prośbą o wsparcie i modli się w ich intencji.

Manuela Schmule sceptycznie patrzy na szanse protestów. - Ustawa szkolna
przewiduje wyjątki dla mniejszości, ale ich nie gwarantuje. Wszystko zależy
od dobrej woli urzędników, a tej nie widać. Nie bardzo wierzę też w
niezawisłość sądów - konstatuje z goryczą.

Serbołużyczanie opracowali też memorandum do władz z wizją szkolnictwa
mniejszościowego: klasy już od siedmiu osób, intensywne wsparcie nauki języka
serbołużyckiego przez państwo, obowiązek utrzymywania szkół serbołużyckich
przez państwo, nawet jeśli w budżecie posucha. Pismo trafiło do ministerstwa,
ale "dyskusja jeszcze się nie zaczęła" - mówi Dieter Herz.

Od nowego roku szkolnego w chróścickiej szkole pod krzyżem z
napisem: "Byliśmy, jesteśmy, będziemy" zaległa cisza, a 49 uczniów dojeżdża
do odległej o kilka kilometrów Ralbicy. Według Mathiasa Petera z kuratorium w
Budziszynie panują tu nawet lepsze warunki i dzieci z Chróścic nareszcie mają
lekcje informatyki. W starej szkole nie dało się zainstalować sprzętu. W
ralbickiej szkole też wszystkie lekcje prowadzone są w języku mniejszości, a
nowych uczniów przyjęto serdecznie.

www1.gazeta.pl/swiat/1,34239,1636643.html
Obserwuj wątek
    • rycho7 wynaradawianie informatyka 02.09.03, 13:57
      A to niemeckie antychrysty. Przed 1000 lat nie bylo ani informatyki ani szkol i
      dzieki temu Sorbowie zachowali swa tozsamosc narodowa. Groza.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka