Dodaj do ulubionych

Michael Ende "Momo"

07.01.08, 22:25
Ta ksiazka skutecznie sie przede mna ukrywala, wiec tym wieksza (i
milsza) niespodzianka sponsorowana przez serie Polityki :)

ksiazeczka ma ponad 30 lat, ale mysle, ze dzis jest jeszcze bardziej
aktualna, niż kiedyś. Widać szarzy panowie dają radę :/

btw zastanawiam sie, czy w szarych panach nie nalezaloby szukac
pierwowzoru agenta Smitha z Matrixa? w kazdym razie sceny spotkania
Momo z ich armia, czy pozniejsze oblezenie domu Nigdy jakos mi sie
przekladalo na obrazy z filmu Wachowskich.

z drugiej strony ci sami szarzy panowie, ich stosunek do świata
ludzi i sposob rozplywania sie przypominał mi Audytorów z
pratchettowego Swiata Dysku.
Czyzby tworczosc Michaela Ende'ego (o ile to sie tak odmienia)
inspirowala tak roznych artystow?

swoja droga, to nie wiecie, czy Momo doczekala sie ekranizacji? Bo
to swietny material na bardzo dobry film.
Teraz musze dorwać Niekonczącą się opowieść, bo pierwowzoru nigdy
nie czytałem i tylko znam (i uwielbiam) adaptacje filmową.
Obserwuj wątek
    • chihiro2 Re: Michael Ende "Momo" 07.01.08, 22:45
      Ende sie nie odmienia.
      Film na podstawie "Momo" powstal, pamietam, ze w mojej ksiazce do
      niemieckiego "Themen" bylo zdjecie z odtworczynia glownej roli.
      Tutaj link do info o filmie: en.wikipedia.org/wiki/Momo_(film)
      • kubissimo Re: Michael Ende "Momo" 07.01.08, 23:05
        o prosze. ja sam sie na razie doguglałem do włoskiej kreskowki,
        ktora ponoć sucks :/
        podazajac za Twoim linkiem trafilem na zajawke niemieckiego filmu i
        tak sobie ogladam i nagle widze znajoma twarz. sprawdzam w imdb i
        fatycznie - w roli Nina wystepuje Ninetto Davoli, ulubiony aktor
        Pasoliniego. che sorpresa :)
        • chihiro2 Re: Michael Ende "Momo" 07.01.08, 23:13
          No bo ten film to produkcja niemiecko-wloska. Komentarze pod
          filmikiem sa entuzjastyczne, ale nie wiem, na ile film naprawde jest
          dobry, a na ile ludzie sa sentymentalni...
          • Gość: mutant Re: Michael Ende "Momo" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.08, 09:58
            Polemizowałabym z tym, że Ende się nie odmienia - przeciwnie,
            powinno się mówić Endego. Proszę: so.pwn.pl/zasady.php?
            id=629629

            Momo - piękny film, piękna książka. W odróżnieniu od Niekończącej
            film dość wiernie oddaje treść. Przy czytaniu Niekończącej się
            zdziwisz, bo to od połowy zupełnie inna historia. Ende zresztą po
            obejrzeniu filmu kazał wycofać z napisów swoje nazwisko. Nie
            twierdzę, że film jest pozbawiony uroku...
    • Gość: klaudiiiivbh Re: Michael Ende "Momo" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.02.08, 16:04
      nudne to...a jak co to gdzie jest ten kosz czerwony

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka