Zmarł Ronald Reagan (...) Podobnie jak papież Jan Paweł II był przeciwnikiem
aborcji i cierpiał na chorobę Alzheimera. Jednak w przeciwieństwie do głowy
państwa watykańskiego, nie poddał się terapii, polegającej na wszczepieniu
tzw. substancji czarnej - pochodzącej z usuniętych embrionów. Dlatego zapewne
choroba czyniła u niego szybsze postępy i jako pierwszy przekroczył granice
bytu, kończąc ziemską podróż. Ale nie ma tego złego co by na dobre nie
wyszło – niewykluczone, że dzięki temu łatwiej będzie mu spojrzeć w oczy
Najwyższego. W jego istnienie podobno obaj wierzyli (...)
(źródło: Telepolis, Hier finden Sie die Wahrheit, tłum. własne)
Rzeczywiście niewykluczone – jeśli przyjmiemy za wielebnym Berkeleyem, że
istnieć znaczy być postrzeganym, a wiara jest formą postrzegania. A będzie to
interpretacja jak najbardziej uprawniona - w końcu po to została ukuta cała
ta teoria.
Z drugiej strony, trzeba zastanowić się, czy papież jeszcze wierzy w Boga,
skoro korzysta z produktów poaborcyjnych ? Pewnie nie - w końcu Alzheimer
upośledza zdolności percepcyjne, a zatem - zgodnie z berkeleyowską formułą -
musi osłabiać też wiarę. I tak oto nasz przywódca religijny przeistacza się
powoli w materialistę skrajnego - wcina czarną substancję, czyli ekstrakt z
płodów, niczym kawior, byle tylko podtrzymać jeszcze przez jakiś czas swą
gasnącą egzystencję. Dlaczego i po co ? Dla świata ? Może chce wprowadzić
kościół w czwarte tysiąclecie!

A może z bardziej prozaicznej przyczyny -
ze strachu przed śmiercią. Och jej, co to będzie, gdy nie będzie tak, jak być
powinno, czyli zamiast zasłużonego odpoczynku w 'niebie' i zasłużonej
emerytury 'mundurowej', tylko biała plama za tunelem i nic, nic więcej.
Według opcji alternatywnej, może czekać go spotkanie z Najwyższym, i co
wtedy ? - jeszcze gorzej - szczególnie gdy ON zechce zapytać o te
spałaszowane embriony... No i czy będzie sens łgając tłumaczyć się
Wszechwiedzącemu, że to nie był Alzheimer jeno zaledwie Parkinson i tylko
dlatego, a nie dzięki embrionom, było lepiej i dłużej...
Ech, niełatwe i pełne rozterek jest życie staruszka