Dodaj do ulubionych

Ledwo zaczęłam lekturę a już czuję niedosyt...

13.02.05, 22:32
Zaczęłam lekturę i nie mogę się od niej oderwać... Strona 9/10 - opis
splątanych i niekończących się labiryntów, jakby borgesowych, Cmentarza
Zapomnianych Książek, duszy książki, jej bezdomności i wyboru czytelnika na
przyjaciela i powiernika tajemnicy skrytej pod połą okładek, na kartach
pachących kurzem i czasem....
Uczta godna smakosza!!!
Obserwuj wątek
    • makusia_p Cień wiatru - Carlos Ruiz Zafon 13.02.05, 22:33
      • lipa55 Re: Cień wiatru - Carlos Ruiz Zafon 14.02.05, 08:13
        a dlaczego niedosyt?
        • Gość: noida Re: Cień wiatru - Carlos Ruiz Zafon IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.05, 14:39
          Pewnie dlatego, że nie może się doczekać, co będzie dalej. W sensie, że
          niedosyt jest wtedy, jak nie czyta :-)

          Słyszałam o tej książce jak była jeszcze w tłumaczeniu (byłam na spotkaniu z
          jednym z tłumaczy) i od tamtej pory nie mogę się doczekać, kiedy wreszcie
          będzie. Chyba niedługo zakupię, ale najpierw muszę przeczytać to, co pożyczyłam
          z biblioteki... ech, jak to ktoś powiedział w innym wątku- tyle książek a czasu
          tak mało...
          • lipa55 Re: Cień wiatru - Carlos Ruiz Zafon 14.02.05, 14:40
            to ja powiedziałam ;-)
            a Wiatr już zamówiłam ;-)))))))))))))))))))
            • mathias_sammer Re: Cień wiatru - Carlos Ruiz Zafon 14.02.05, 14:42
              Lipa, nick Ci podprowadzili, hihihi

              M.S.
              poza tym bz
            • Gość: noida Re: Cień wiatru - Carlos Ruiz Zafon IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.05, 14:46
              No widzisz :-) Ostatnio Cię pełno na tym forum :-)
              Jak przeczytasz to napiszesz coś o książce?
              • makusia_p Niedosyt moi Mili... 14.02.05, 19:17
                Powieść mam na podorędziu od soboty, choć jeżeli dobrze pamiętam miała mieć
                premierę literacką w klasycznych księgarniach później, tym większą była ma
                radość gdy przed czasem mogłam zacząć lekturę.
                Primo - Niedosyt... po czytaniu wzmiankowanych stron 9/10 poczułam że mogę już
                na podobny opis nie trafić, że może mi się już nie przydażyć ponownie coś co
                przyćmi tamto wyobrażenie i wrażenie,
                Secundo - Niedosyt... że nie mogę smakować oczekiwanej lektury od pierwszej do
                ostatniej pięćsetnej przeszło strony, bo ... jak śpiewał M.Bajor "ten brak
                czasu tak dolega...",
                Tertio - Niedosyt ... że nie moge poruszać się w czasie lektury labiryntem
                uliczek Barcelony, błądząc i odnajdując drogę, z literacka mapą, mając słońce i
                księżyc za przewodnika...
                Wykradając czas nocy nie dokończyłam jeszcze książki, kiedy skończę nie
                omieszkam napodzielić się wrażeniami.
                Pozdrawiam :)
                • Gość: noida Re: Niedosyt moi Mili... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.05, 22:16
                  No to blisko byłam jednak :-)
                  • makusia_p Re: Niedosyt moi Mili... 14.02.05, 23:11
                    Bardzo :)
                    Pozdrawiam znad wiadomej lektury
    • Gość: asica Re: Ledwo zaczęłam lekturę a już czuję niedosyt.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.05, 11:26
      ale mi smaka narobiłyście :-) też kupię...
      • hrabalek ..i żyli długo i szczęśliwie... 16.02.05, 23:19
        .......no cóż , bardzo miło się czytało.......

        jedna tylko myśl z książki , pomimo wszystko nie do końca cieszy...

        "sztuka czytania powoli zamiera, jest to intymny rytuał,(..)książka jest
        lustrem i możemy w niej znależć tylko to, co już nosimy w sobie,(..) w czytanie
        wkładamy umysł i duszę, te zaś należą do dóbr coraz rzadszych"

        - czyżby autor tej książki nie przewidział istnienia tego forum?
        • makusia_p Niech duch w Narodzie nie ginie...odp. Hrabalkowi 17.02.05, 00:58

          Nie zważałabym na tę myśl, pułapkę słowa - stwierdzenie mogące wywołać
          sprzeciw, może "święte oburzenie". Mierzmy własną miarą Mili Rozmówcy z
          Forum..., nam pisana jest wieczność a nie zmierzch i zamieranie szlachetnej
          sztuki smakowania słowa :)
          • hrabalek Re: Niech duch w Narodzie nie ginie...odp. Hrabal 17.02.05, 12:37
            Podtrzymana na duchu.........poleciłam dzisiaj w księgarni Tę książkę
            nieznajomej Pani, a przy okazji miło potoczyła się rozmowa o książkach.....
            Pozdrawiam!
    • lipa55 Re: Ledwo zaczęłam lekturę a już czuję niedosyt.. 17.02.05, 07:56
      ha!
      dziś odbieram z poczty!!!!
    • meteorah Re: Ledwo zaczęłam lekturę a już czuję niedosyt.. 17.02.05, 12:26
      Hmmm...też zaczynam się zastanawiać nad tą książką...mało jest knig takich,
      które już na początku smucą, że kiedyś trzeba będzie je skończyć czytać.
      Ruszam na podbój księgarń netowych!
      proszę o dalsze opinie o książce!
      pozdrawiam

      "Z warg moich(...) purpurowe róże"
    • makusia_p F. Catala - Roca - wyjątkowość fotografii, szukam. 18.02.05, 08:33
      Cieszę się, że udało mi się zajrzeć na stronę. Od kiedy anioły trzepią
      poduchym chmur prószac śnieżnym pierzem mam kłopoty w wejściem na forum :(
      Chciałam zwrócić Waszą uwagę na fotografie zawarte w książce, fotografie moim
      zdaniem znakomicie pasujące do klimatu lektury, niezwykłe w swojej codzienności
      (przedstawienia codzienności Barcelony) oraz "kruche" w swojej sztukaterii
      (poetka załamania światała, ukazanie szczegółów architektonicznych - czasem
      lekko wiktorianskich, z elementami sesesji). Patrząc na nie utwierdzam się w
      przekonaniu, że magia czarno - białej fotografii, uchwyconego czasu w sepii
      jest ponadczasową :)))
      Szukałam w necie, poprzez kilka "wyszukiwarek" większej ilości zdjęć naszego
      fotografika, ale ze smutkiem przyznaję, że niewiele znalazłam, tylko jakieś
      pojedyńcze jego prace...
      Jeżeli uda Wam się wyszukąć ciekawą stronę - uśmiecham się szeroko o link
      :)))))))))))))))))))))))))))
      • makusia_p Wybaczcie literówki 18.02.05, 21:56
        W ferworze porannych przygotowań do pracy wraz z lękiem, że znów będę mieć
        kłopoty z dostępem do forum zaplątały się, zbłąkane, w zamieszczonych przeze
        mnie słowach, literówki.
        Poprawię się :)))
      • lipa55 Re: F. Catala - Roca - wyjątkowość fotografii, sz 19.02.05, 09:21
        Ksiązka wydana przepięknie (i jak obiecująco gruba).
        Fotografie rzeczywiście zjawiskowe.
        Przekartkowałam, przejrzałam, przeczytałam pierwsze i ostatnie zdanie (!)
        a teraz niestety muszę ją odłozyć. Akunin rulez ;-))))
        • makusia_p Re: F. Catala - Roca - wyjątkowość fotografii, sz 19.02.05, 12:36
          Droga Lipo55,
          życzę zatem niezwykłej, przeszło 500-stronnicowej podróży literackiej, kiedy
          nadejdzie jej kolej i czas... W niektórych księgarniach można dostać "zajawkę"
          tej książki w formie broszurkowej reklamówki (są też 1 kartkowe - ale nie te
          mam na myśli), wydanej "na kredzie". Polecam uwadze, bo są tam również
          przedrukowane wzmiankowane fotografie. Szukałam w Amazonie albumu ale pustki
          lub wyczerpane nakłady ... Pani Dziejko / Panie Dzieju...
          :)
      • Gość: stalowy_jeż Re: F. Catala - Roca - wyjątkowość fotografii, sz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.05, 14:57
        istnieje strona Cienia Wiatru
        www.lasombradelviento.net
        tam sa zdjecia Barcelony, takze zdjeci zamieszczone w ksiazce, e-kartki
        i ...gra!:)
    • makusia_p Podobieństwo pióra... Perez-Reverte - Zafon 22.02.05, 07:52
      Czy zauważyliście podobieństwo pomiędzy "Cieniem wiatru" a "Klubem Dumas",
      chodzi o "całokształt"- sposób napisania powieści, motyw książkowy, sylwetki
      bohaterów - Corso i Daniela, mroczność lekko gotycyzującą... etc.?
      • cecyl Re: Podobieństwo pióra... Perez-Reverte - Zafon 28.02.05, 21:54
        www.colectania.es/colec/laColecDescAutor.cfm?IdFotogr=655&lletra=C&lang=ES

        To chyba najlepsza strona poświęcona Catala Roca (w kazym razie daje
        wyobrażenie o jego niezwykłej sztuce). Krąży po świecie jego wystawa: Madryt -
        Barcelona, pod patronatem Instytutu Cervantesa. Moze sukces "Cienia wiatru" W
        Polsce (jedyne poza Hiszpania wydanie ze zdjęciami Catala Roca)przekona I.
        Cervantesa, że warto tę wystawę pokazać i w Polsce.
        • makusia_p Re: Podobieństwo pióra... Perez-Reverte - Zafon 28.02.05, 23:18
          Dziękuję za link :)
          Mam taką cichą nadzieję, że po sukcesie książki- bo o nim już można mówić -
          nadejdzie czas na wystawę wzmiankowanych fotografii. Pasjonuje mnie również
          Lizbona, którą znam dobrze od strony "literackiej", ale przyznam, że nie
          spotkałam się z "piewcą obrazu" tego miasta, fotografem, który w podobnym stylu
          jak Catala Roca oddałby piękno miasta Pessoy...
        • tuya Re: Podobieństwo pióra... Perez-Reverte - Zafon 01.03.05, 09:55

          Moze sukces "Cienia wiatru" W
          > Polsce (jedyne poza Hiszpania wydanie ze zdjęciami Catala Roca)przekona I.
          > Cervantesa, że warto tę wystawę pokazać i w Polsce.
          ??? Ogladalam hiszpanskie wydanie w twardej optawie i tam nie bylo zdjec! Tak
          mi sie zdaje. A wystawe rzeczywiscie fajnie by bylo obejrzec w Polsce. Moze
          zmasowany atak mailowy na Instytut Cerwantesa? ;)
          • makusia_p Re: Podobieństwo pióra... Perez-Reverte - Zafon 01.03.05, 21:41
            To dobra myśl; zmasowane ataki zazwyczaj skutkują lub choćby budzą ciekawość
            (pytanie o przyczynę) ;-)
            Podobno tylko bibliofilskie wydania w Hiszpani były wzbogacone przedrukami
            fotografii, zatem należy docenić polską edycję, jej całokształt :)
            "Cien wiatru" uruchomił marzenie o podróży do Barcelony, które nawet
            zdominowało inne o podróży, i to nie tylko literackiej, do Lizbony...
            :)
    • Gość: D.D Re: Ledwo zaczęłam lekturę a już czuję niedosyt.. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.02.05, 22:12
      WIĘCEJ POSTÓW DOTYCZY ZDJĘĆ NIŻ TREŚCI,MOŻE KTOS ZMIENI PROPORCJE?
      • cecyl Re: Ledwo zaczęłam lekturę a już czuję niedosyt.. 01.03.05, 22:59
        Bo akurat w tym wątku zwrócono uwage na zdjęcia (choćby dlatego, że polska
        edycja jest wzorowana na hiszpańskiej edycji "specjalnej", która ukazała się
        niejako w prezencie dla autora; w innych krajach zamieszczono jedynie zdjęcie
        okładkowe). A co do treści: to trudna do streszczenia książka, nie tylko ze
        względu na wielowątkowość i wielość odniesień "gatunkowych" (bo jest to próba
        wskrzeszenia "powieści gotyckiej", ale to również dziewiętnastowieczna powieść
        akcji - np. "Tajemnice Paryża" - i powieść w odcinkach, i powieść "dorastania"
        i sporo elementów powieści łotrzykowskiej) ale również ze względu na
        specyficzną emocjonalność tej powieści - do niej najczęściej odwołują się
        czytelnicy i na nią wskazują jako ten element, który ich poruszył/ porusza.
        Nazwałbym to odnalezieniem się w takiej najczystszej sytuacji czytelniczej
        kiedy przygoda z książką dopiero się zaczyna, to znaczy wtedy kiedy mamy np.
        dziesięć lat i zaczynamy samodzielne wycieczki w literaturę.
        • makusia_p Re: Ledwo zaczęłam lekturę a już czuję niedosyt.. 02.03.05, 09:03
          Poruszyła i treść - zwłaszcza opis Cmentarzyska, i oprawa graficzna, pełna
          uroku i codzienności zatopionej w sepii oblicza Barcelony.
          Zgadzam się, że "odczuwalne" są gotycyzmy, elementy powieści przygodowej z
          wątkiem historycznym. Klimatycznie blisko Dumas, Pereza - Reverte, Sue... i że
          jest to opowieść o dojrzewadniu, o wkraczaniu w dorosłość i kształtowaniu się
          postawy i losów bohatera - na poczatku dziesięciolatka, dzięki wyborowi książki
          i zostaniu wybranym przez książkę. Człowiek bez twarzy, demoniczny cień
          towarzyszący wędrówce Daniela przez życie, pragnący spopielić wszystko co
          związane było z J.Caraxem, mógłby przypominać Diabła z Bułhakowa, tylko nie ma
          w nim tego okruchu dobra, który sprawia, że aktualnymi stają się słowa
          zapożyczone z "Fausta":
          "Jam częścią tej siły, które wiecznie zła pragnąc, wiecznie czyni dobro".
          • cecyl Re: Ledwo zaczęłam lekturę czyli o Cieniu wiatr.. 02.03.05, 10:15
            W najnowszej Polityce Aleksander Kaczorowski napisal cos na wzór recenzji
            Cienia wiatru. Ale tylko na wzór, bo widac, ze pan Kaczorowski ewedentnie
            polemizuje z faktem popularnosci ksiazki (ale chyba w Europie, bo w Polsce
            trudno jeszcze mówic o jakims oszalamiajacym sukcesie). W kazdym razie ci
            wszyscy, którym Cien wiatru sie podoba sa infantylnymi kretynami, którym o
            dziwo chcialo sie przedizerac przez 500 stron i byc moze uczyc sie topografii
            Barcelony i nie daj boze historii Hiszpanii. Rozumiem, ze pan Kaczorowski -
            tlumacz Hrabala - nie wierzy, ze mozna kochac i Hrabala, i np. Cien wiatru.
            naprawde jedno nie wyklucza drugiego. A Hrabal uczyl milosci do literatury. co
            tez tak pana zabolaBo panie Kaczorowski Aleksandrze.A oto tekst pana
            Kaczorowskiego: "Zafona (ur. w 1964 r. w Barcelonie) można z czystym sumieniem
            polecić każdemu 12-letniemu molowi książkowemu. Jest w tej powieści wszystko,
            co powinno się znaleźć w książce dla dorastających chłopców i dziewczynek:
            nastoletni bohater, rozwikłujący sekrety sprzed lat, ciekawa intryga kryminano-
            erotyczna (sceny łóżkowe są jednak nieliczne i delikatne); multum tajemniczych
            postaci, które okazują się kimś innym, niż się z początku wydaje, wreszcie
            malownicze miejsce akcji (Barcelona). Dodajmy, że książka napisana jest wartko
            i przyzwoicie. W czym więc problem? W tym, że zaczytują się nią ludzie dorośli.
            Nie ma nic bardziej żałosnego niż krytyk, który mizdrzy się do czytelnika -
            może tylko czytelnik, który nawet w dorosłym wieku oczekuje od książki tych
            samych prostych podniet co w dzieciństwie. Czytelnikom nieco bardziej
            wyrobionym należy się więc ostrzeżenie, że lektura „Cienia wiatru" to w miarę
            przyjemna, ale jednak strata czasu. Jeśli zastosować do powieści Zafona dorosłe
            kryteria, jej zalety okazują się największymi wadami. Książka jest potwornie
            przegadana (bite 500 stron), psychologia postaci żadna, a realizm całkowicie
            umowny - czyli tak, jak w większości thrillerów. Nie sposób dowiedzieć się z
            niej czegokolwiek o Barcelonie, a co dopiero o historii Hiszpanii - ale od tego
            w końcu są podręczniki i przewodniki. Autor powiela sprawdzone wzory popularnej
            powieści dziewiętnastowiecznej (choćby „Tajemnice Paryża" Eugeniusza de Sue) -
            i właśnie to, że nic do nich nie dodaje, czyni jego książkę przystępną dla
            milionów czytelników. Z książkami bowiem jest jak z piosenkami: większości z
            nas podoba się to, co już znamy.Zafon wykonał kawał porządnej, pozbawionej
            większej wartości literackiej roboty, której jedynym - i całkowicie
            wystarczającym - celem było napisanie bestsellera".Aleksander Kaczorowski
            • makusia_p Kontynuując wątek Cecyla... 02.03.05, 20:18
              Z przykrością przeczytałam zacytowane słowa p.A.Kaczorowskiego, z którym
              łączyło mnie wspólne umiłowanie wszystkiego co związane z Bohuszkiem Hrabalem.
              Nie podzielam jego poglądów nieelegancko wyrażonych, skierowanych do
              czytelników Zafona. Szkoda, sporo stracił w moich oczach.
              Jeżeli chodzi o popularność powieści w Polsce, pomijając Europę, to już zdobyła
              znaczącą, co mogę poświadczyć wróżąc jej dalszą "karierę" jako "człowiek
              książki" znając dobrze tę branżę.
              • cecyl Re: Kontynuując wątek Cecyla... 02.03.05, 23:37
                Uff, dzięki, jakoś raźniej. Kaczorowski jest niesprawiedliwy wobec czytelników,
                nie wobec książki i czytelników obraża, a nie książkę. "Cień wiatru", tak jak
                kiedyś "Imię róży", nastepnie pierwsze powieści Perez Reverte, a jeszcze
                wcześniej Borges, przypomina te pierwsze chwile (inicjacje chciałoby się rzec)z
                książką - przecież nie zawsze nasze pierwsze książki były arcydziełami! Nawet
                nie wiem czy pamiętamy nasze pierwsze samodzielnie przeczytane książki. Ja na
                pewno pamiętam, że "Czarna strzała" Stevensona na długi czas stała się dla mnie
                książką "idolem", książką "pierwsza miłością". Do tego stopnia, że boję się
                teraz - po naprawdę wielu latach - sięgnąć po nią. A do Hrabala sięgam co i
                raz, i też jest jedną z największych mych literackich miłości i nie kłóci się z
                moją przygodą z "Cieniem wiatru" - wprost przeciwnie, dziwnie sie uzupełnia.
                • makusia_p Re: Kontynuując wątek Cecyla... 03.03.05, 08:40
                  Dla mnie słowa osoby która mianuje się znawcą literatury, zwł. czeskiej, osobą
                  czytającą (w ilość i jakość lektury poza Bohuszem i kilku innymi czeskimi
                  literatami nie mogę wnikać, bo tak daleko moja znajomość tego eseisty nie
                  sięga), słowa "nietaktowne" aby nie użyć innych określników są nie ma miejscu.
                  Są obraźliwe i dla czytelników i ich preferencji czyteln., poszukiwań
                  literackich, poniekąd dla autora książki i samej książki. Kto uznał że tylko
                  niektóre dzieła się godne lektury, a reszta mogłaby kurzyć się w lamusie,
                  zajmując "niższe półki". Chyba za bardzo poczuł się demiurgiem słowa...
                  Poza tym każdemu coś innego "w duszy gra", co nie znaczy, że muzyka nasza jest
                  piękniejszą od innych. P.Kaczorowski ma pełne prawo wyrażać, że "coś go nie
                  zachwyca", to naturalne, ale nie obrażać, bo to już brak kultury i
                  profesjonalizmu. Finito!
                  Cenię i "Imię.." i piękno języka z jego zawiłościami i poetyką wychodzącą spod
                  magicznych literackich wędrówek Borgesa.I ta jego bezkresna biblioteka...
                  Napisałeś Cecylu o pierwszych lekturach, naszych już poniekąd świadomych...
                  Że nie były arcydziełami... A może jednak? Kiedy miałeś lat... i Twoja
                  wyobraźnia i ciekawość przygód była taka a nie inna - to smak tamtej lektury
                  wydawała się wyborny!!! To było odkrycie, zachłyśnięcie się, i na tym polegał
                  jej artyzm!!!
                  Ja czytam od 4 roku życia, właściwie pochłaniam literaturę... Czasami żartuję
                  sobie, że tak jak innych organizmy zbudowane są z komórek to moje z liter,
                  sylab, słów, fraz.. etc.
                  Ja niestety nie pamiętam dokładnie pierwszej książki, jedną z pierwszych,
                  których nikt nie wznawia(niestety) byłą "Śpiewająca lipka" wybór baśni czeskich
                  i słowackich, potem m.in. z koszmarnie mroczną i smutną szatą graficzną Vaclava
                  Ctvrtka "Mała zła czarownica"... Po latach poszukiwań mam je w księgobiorze
                  i ... wracam. Magia jest inna, bo czas nie stoi w miejscu, ale jest... i
                  sentyment :)
                  Jeżeli Hrabal - to pewnie Ota Pavel "Śmierć pięknych saren. Jak spotykałem się
                  z rybami"... Czytałeś? Odkryciem dla mnie była "Kacica" Pavla Kohouta...
                  Wracając do Zafona, dla mnie cała przyjemność lektury polega na czytaniu a nie
                  robieniu "wiwisekcji literackiej".
                  Pozdrawiam :)
                  • ksywa Re: Kontynuując wątek Cecyla... 03.03.05, 09:28
                    Przeczytałam wasze posty i cieszę się, ze owa nieszczęsna recenzja z Polityki
                    TYLKO NA MOMENT odwiodła mnie od zamiaru zakupienia Cienia wiatru i zagłebienia
                    sie w nim już w ten weekend. Bardziej jednak wierzę wam, niz p. Kaczorowskiemu,
                    któremu chyba należy juz tylko współczuć, ze nie potrafi się poczuć przy
                    lekturze czytelnikiem 12-letnim;)) Takim nieskażonym malkontenctwem... pozdr,
                    ksywa
                    PS: zawsze mnie zastanawia, dlaczego w powszechnym odbiorze ten co krytykuje,
                    neguje wydaje się inteligentniejszy i obdarzony lepszym gustem, a ten co się
                    zachwyca - naiwny i niewtajemniczony? ;))) tak tylko głosno myślę... bo to się
                    spotyka na każdym kroku...
                    • makusia_p Re: Kontynuując wątek Cecyla... do Ksywy 03.03.05, 19:40
                      Miła Ksywo,
                      poczytaj koniecznie, oceń sama :)))
    • Gość: zakładka Niespodzianka dla tych,którym podobały się zdjęcia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.05, 15:31
      Niespodzianka dla tych, którym podobały sie zdjęcia Catala-Roca:
      galerie.liternet.ro/view_album.php?set_albumName=catala_roca
      B. b. dużo
      • makusia_p Re: Niespodzianka dla tych... - Do Zakładki 10.03.05, 20:17
        Zakładko Miła / Miły :)
        bardzo dziękuję za link, serdecznie pozdrawiam
        :)))
        • cecyl Re: Niespodzianka dla tych... - Do Zakładki 11.03.05, 12:06
          To jest byc moze cala wystawa "Madryt - Barcelona, lata piecdziesiate", ktora
          pod patronatem Instytutu Cervantesa krazy pod Europie, ale do Polski nie jest w
          stanie dotrzec. Moze teraz?
          • makusia_p Re: Niespodzianka dla tych... do Cecyla 11.03.05, 23:01
            Tak, to wygląda na tę wystawę. Oby znalazł się Ambasador Dobrej Woli, który
            pomógłby zagościć tej ekspozycji w Polsce. Życzenie wypowiedziane to życzenie
            wypuszczone na wolność... zatem żyjąc ma szansę na spełnienie :)
    • chiara76 Re: Ledwo zaczęłam lekturę a już czuję niedosyt.. 23.03.05, 10:28
      Potwierdzam, lektura ciekawa i dziś czytałam do późnych godzin nocnych , żeby
      dowiedzieć się, jak się skończy cała ta historia. I już tęsknię za tą książką...
    • sumire Re: Ledwo zaczęłam lekturę a już czuję niedosyt.. 23.03.05, 10:33
      Dołączam - czyta się rozkosznie i bardzo szybko. Rzadko trafiają się ostatnio
      takie książki, od których trzeba się niemal siłą odrywać :)
      Ja nie wiem, czy to wybitne dzieło, ale przecież nie o to chodzi. Po prostu
      pyszna przygoda literacka.
      • makusia_p Może to nie koniec literackiej przygody... 24.03.05, 22:49
        Wybitną bym nie odważyła się nazwać; za taką uważam choćby "Mistrza i
        Małgorzatę" :)
        Jeżeli potraktujemy poważnie wiadomość, że autor przymierza się do
        kontynuowania pomysłu i dopisania dalszego ciągu to... czeka nas jeszcze
        literackie "małe co nieco" :)
    • yanga Re: Ledwo zaczęłam lekturę a już czuję niedosyt.. 29.03.05, 21:37
      Zachęcona tym wątkiem, zabrałam się do lektury podczas Świąt. Cóż za wpaniała
      kompozycja, co za nastrój, no po prostu magia! Gdybym miała do czegoś
      porównywać, to może do "Kwinkunksa", ale właściwie po co porównywać? Ten
      recenzent z "Polityki", który polecał "Cień wiatru" jako lekturę dla
      dwunastolatków, to chyba nic nie zrozumiał, a już na pewno pozostał odporny na
      urok tej książki. Już nie po raz pierwszy przekonałam się, że można na Was
      polegać, dziękuję!
      • Gość: lilka Zachwyty bez pokrycia? IP: *.toya.net.pl 02.05.05, 17:58
        Mam za soba 1/4 ksiązki i bardzo dobrze się bawię. Już raz (niestety tylko raz)
        spotkalam ten rodzaj humoru i nie wiem, czy to zasługa tłumacza czy autora, ale
        mnie smieszą, napotkane tu odniesienia i porównania.
        Też zwrócilam uwage na ten watek, z jednego powodu...tytuł książki, podoba mi się.
        • makusia_p Re: Zachwyty bez pokrycia? 02.05.05, 18:18
          Witamy w "Klubie" :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka