kasia.bubelko 04.10.06, 16:20 Czytał ktoś może??Mam to opasłe tomisko, ale jakoś nie mam motywacji by to czytać... może ktoś z forum mnie zachęci ;):):) Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
agnieszka_azj Re: Miasto śniących książek-Walter Moers 04.10.06, 20:09 Jesli jesteś z Warszawy, to możesz mi pozyczyć ;-))) Ja mam ochotę to przeczytać, ale trochę boję się kupić. Już dwa razy przeglądałam w ksiegarni i jakoś nie mogę sobie wyrobić opinii, a czasu na czytanie w Empiku nie mam. Odpowiedz Link Zgłoś
nchyb Re: Miasto śniących książek-Walter Moers 05.10.06, 07:12 > przeczytać, ale trochę boję się kupić. Już dwa razy przeglądałam w ksiegarni i > jakoś nie mogę sobie wyrobić opinii, a czasu na czytanie w Empiku nie mam Agnieszko, mam dokkadnie to samo, oglądam, macam i się zastanawiam... :-) Odpowiedz Link Zgłoś
braineater to nie 05.10.06, 07:41 jest poważna książka. Nikt poważny zresztą nie zachwyciłby się tekstem napisanym przez dinozaura- poetę. Tekstem, którego stronice wypełniają postacie o tak wdzięcznych imionach, jak Sartorius Tokarz Jambów, Gryfius Strugacz Ód czy Hyldia Grabarka Dramów. Żaden poważny człowiek nie westchnął by z zachwytem nad poetyckim opisem kalafiora, rozpoczętego zdaniem "Tresura kalfiora mocno zdumiewa." Rozsądna osoba odłożyłaby taką książkę już po kilku pierwszych rozdziałach, tuz po przeczytaniu rewelacji o mieście zbudowanym z książek, mieście zaludnionym przez Śniące Książki, mieście w którym powstają Jeżące Włosy Biblioteki i w którym do procesu pisania i publikacji wprzęgnięto cąłe zastępy buchemików. Jesli to by nie zniechęciło ewentualnego poważnego czytelnika, zapewne wymiękłby przy fragmentach zawierających opis koncertu trąbuzonowego w trakcie którego muzyka przmeienia się w płynną literaturę i i tworzy niebezpieczny dla odbiorcy koktail. Jesli zaś ten rozsądny czytelnik wbrew wszystkim przesłankom brnąłby dalej, niewatpliwie musiałby się głeboko nad sobą zastanowić i zmusić do odpowiedzi, co zmusza go do radosnego rechotania nad żywotem pospolitego murcha czy dramatycznego obgryzania paznokci w trakcie lektury fragmentów poświęconych analfabetycznym Książkom Terrorystycznym lub wędrówkom przez labirynty zamieszkałe przez Żywe książki, ksiązki, które patrzą, ksiązki, które latają, książki, które gryzż i książki, które knują starszliwe intrygi, lecz które naszczęscie dają się łatwo udobruchać uczęstowane pyszną przekąską z książkowych robaków. To nie jest książka, którą chętnie bym widział na liście bestsellerów, choć wydaje mi się, że wydawca ku temu dąży. To jest tekst wybitnie prywatny, wybitnie skierowany do pewnego pokroju czytelnika, To jest opowieść, która trafia tylko do tych, którzy większość życia spędzają w fotelach, przykryci kocem, z kawą i papierosem na podorędziu, w pomieszczeniu szczelnie wypełnionym książkami, którego, w miarę mozliwości, najchętniej by nigdy nie opuszczali. P:) Odpowiedz Link Zgłoś
kasia.bubelko Re: Miasto śniących książek-Walter Moers 05.10.06, 11:45 pożyczyć nie mogę :) jestem z Poznania ale tekst braineatera mnie chyba zachęciła... spróbuję zatem Odpowiedz Link Zgłoś
kasia.bubelko Re: Miasto śniących książek-Walter Moers 05.10.06, 11:47 zachęcił oczywiście;);) Odpowiedz Link Zgłoś
stella25b Re: Miasto śniących książek-Walter Moers 05.10.06, 13:40 Fragment tej ksiazki mozna tez przeczytac w merlinie: www.merlin.com.pl/HTML/83-7384-559-3.html Odpowiedz Link Zgłoś
agnieszka_azj Re: Miasto śniących książek-Walter Moers 05.10.06, 21:09 Ja rozważam tę książkę jako lekturę dla mojej trzynastolatki, ale wolałabym najpierw sama przeczytać, bo lubię wiedzieć, co jest w książkach, które jej daję. Fragment w Merlinie czytałam i nadal nie wiem, co mysleć :-((( Odpowiedz Link Zgłoś
maschine Re: Miasto śniących książek-Walter Moers 11.10.06, 16:39 agnieszka_azj napisała: > Ja rozważam tę książkę jako lekturę dla mojej trzynastolatki, ale wolałabym > najpierw sama przeczytać, bo lubię wiedzieć, co jest w książkach, które jej > daję. > Fragment w Merlinie czytałam i nadal nie wiem, co mysleć :-((( Moja opinia w zasadzie nie powinna się liczyć, ze względu na zbyt emocjonalne podejście do książki,ale pozwolę sobie na parę uwag :) Nie testowałam jej co prawda na trzynastolatce, być może nie doceniam współczesnych trzynastolatek, jednak wydaje mi się, że może być ciut za trudna. Bo czy zrozumiałą dla niej aluzją będzie np. gagaizm i jeden z jego czołowych przedstawicieli Hulgo Bla? Może z wiekiem i oczytaniem wyłapie więcej tego typu smaczków. Z drugiej strony sama konstrukcja powieści, połączenie fantasy, wątku kryminalnego, odrobiny grozy i powieści przygodowej, oraz masy bajecznych stworów powinno być satysfakcjonujące dla dziecka w tym wieku.. Decyzja zależy już od szanownej mamusi, którą zapewniam, że żadnych zbereźności w książce nie ma ;) A i ja z chęcią się dowiem, jak na Miasto reagują trzynastolatki. pozdrawiam ::maschine Odpowiedz Link Zgłoś
agnieszka_azj Re: Miasto śniących książek-Walter Moers 11.10.06, 16:52 Moja Ania nie jest zupełnie typową trzynastolatką i czyta sporo książek dla dorosłych. Tolkiena (całego) przeczytała w wieku 10 lat, czytała "Cień wiatru", a ostatnio "Złego" Tyrmanda. Równocześnie nie zaniedbuje też lektur stricte młodzieżowych. Sama mam z nią spory problem i nie wiem, co jej podsuwać, żeby nie było ani za dziecinne, ani za dorosłe. Poczekam - może nasza biblioteka kupi ? Odpowiedz Link Zgłoś
maschine Re: Miasto śniących książek-Walter Moers 11.10.06, 17:04 W takim razie z czystym sumieniem mogę jej polecić Moersa. Mam nadzieję, że się spodoba i czekam na opinie o książce :) pozdrawiam ::maschine Odpowiedz Link Zgłoś