Dodaj do ulubionych

brak sexu po porodzie

17.05.05, 13:38
z moim mezem zawsze ukladalo nam sie super, kochalismy sie co najmniej raz
dziennie, sex byl dla nas bardzo wazna sfera zycia. 2 miesiace temu urodzilam
nasze pierwsze dziecko (zreszta bzykalismy sie do konca ciazy), pozniej byla
przymusowa poporodowa przerwa. myslalam,ze wszystko wroci do normy i bedzie
tak jak dawniej tymczasem maz nie chce juz sie ze mna kochac! po porodzie
kochalismy sie tylko dwa razy i to oczywiscie z mojej inicjatywy z tym ze
trwalo to najwyzej 10min i czulam sie tak jakby on chcial miec to jak
najszybciej za soba. probowalam z nim rozmawiac, ale twierdzi, ze wszystko
jest w porzadku. powiedzial tez, ze nie czuje zadnej roznicy pomiedzy naszym
bzykaniem przed a po porodzie, bo o to tez pytalam. wiec nie wiem juz o co
chodzi. co sie dzieje? dlaczego on stracil zupelnie zainteresowanie sexem?
Obserwuj wątek
    • froodoo sex po porodzie 17.05.05, 13:45
      ,,,,spoko przejdzie mu..... tylko mu pokazuj, że dla Ciebie sex sie nie
      skończył..... bo może mysli że Ty jak wiele kobiet to teraz głównie matka przez
      wielkie M
    • mariamagdalena66 Re: brak sexu po porodzie 17.05.05, 15:22
      Może uczestniczył przy porodzie i ma "masakrę międzyn ogami" przed oczami , i
      zablokował się? Może ciążą była nieplanowana i boi się następnej jak diabeł
      święconej wody? Może Twoja figura zmieniła się baaaaaaardzo (np 15 kg więcej
      niż przed ciążą)? Niektórzy faceci zostając ojcami blokują się psychicznie na
      matkę swojego dziecka i widzą w niej już tylko matkę a nie kobietę. Czy on
      stracił zainteresowanie seksem czy Tobą, bo to dwie różne rzeczy? M
      • zla.kobieta Re: brak sexu po porodzie 17.05.05, 22:03
        byl obecny przy porodzie, nie wiem juz moze to dlatego, ale z drugiej strony
        sam chcial byc, do niczego go nie zmuszalam.
        ciaza byla planowana, bardzo chcial tego dziecka i jest wspanialym ojcem.
        po ciazy zostalo mi 5kg nadwagi, ale zawsze bylam szczupla, wiec maz twierdzi,
        ze teraz jest lepiej i nie pozwala mi sie odchudzac.
        stracil zainteresowanie tylko sexem, poza tym jest pomiedzy nami tak jak
        dawniej, ogolnie uklada nam sie.
        ja na pewno nie jestem typowa matka polka, dbam o siebie, mam swoje
        zainteresowania, nie zmienilam sie w matke przez wielkie M ani nic w tym stylu.
        dlatego zupelnie nie rozumiem co sie dzieje, nie sadze, ze nagle zmienil mu sie
        temperament, wiec mysle, ze chodzi o mnie. moze dla niego jestem juz
        tylko "mamuska". nawet nie wiecie jak mnie to wszystko martwi. a sexu bardzo mi
        brakuje, dziwne ze jemu nie.
    • dosia.samosia Re: brak sexu po porodzie 17.05.05, 15:30
      U mnie abstynencja zaczęła się w ciąży, jeszcze niewidocznej. Po porodzie (przy
      którym nie uczestniczył) było tylko gorzej. Krótkie i rzadkie zbliżenia z mojej
      inicjatywy. Nie przytyłam, nie poświęcałam 100% czasu dziecku, zostałam kobietą
      nie tylko matką. Mąż odwrotnie - zgłupiał na punkcie córki, ja zeszłam na
      bardzo daleki plan. Ot, taka pani, która mieszka, gotuje, karmi i bawi dziecko,
      zajmuje miejsce w łazience i kładzie się wieczorem do wspólnego łóżka.
      Rozmawiałam, prosiłam, żebrałam, tłumaczyłam... zero efektu.
      Efekt jest jeden. Po półtorarocznym niemal celibacie mam skok w bok tylko po to
      żeby nie oszaleć. Mąż nie ma prawa mieć do mnie pretensji, uprzedzałam, że tak
      się skończy...
      • zla.kobieta Re: brak sexu po porodzie 17.05.05, 22:05
        tak wlasnie jest teraz u mnie... wiec boje sie ze w koncu kiedys skonczy sie
        tak samo.
        • tomek_abc Re: brak sexu po porodzie 17.05.05, 23:34
          czytam i czytam i oczom nie wierze...
          zawsze mi sie wydawało ze jest dokładnie odwrotnie...
          ze kobiety po urodzeniu lekko świrują i odstawiają
          nas w kąt
    • wintersen Re: brak sexu po porodzie 18.05.05, 09:22
      dosia.samosia i zła kobieta - u mnie jest identycznie.
      Jestem 3 miesiace po porodzie, mąż był przy nim, ale była to cesarka, więc nic
      nie widzial. Problemy z seksem zaczęły się chwilę po tym jak zaszłam w ciążę.
      Od tamtego dnia seks był 3 razy, za kazdym razem z mojej inicjatywy. Było
      krótko i beznadziejnie.
      Tak jak Wy - dbam o siebie, mam zainteresowania, sylwetka jak sprzed ciąży..
      nawet przestal mnie przytulać, dotykać. Dba o dom, jest cudownym ojcem. A ja
      jestem jak piastunka do dziecka..
      Próby rozmów kończą się kłótnią, cichymi dniami..
      Czuje się odrzucona, samotna i niekochana..
      i nawet nie mam ochoty na skok w bok, bo chciałabym z nim...
      jest strasznie...........
      • dosia.samosia Re: brak sexu po porodzie 18.05.05, 10:38
        Ja też bym chciała z mężem. Chciałabym żeby było tak jak kiedyś, bo pod tym
        względem byliśmy udaną parą, mąż lubił seks, po prostu lubił. Teraz zachowuje
        się tak jakby ta sfera życia mogła nie istnieć, chociaż do przytulania i
        głaskania jest chętny. Tyle, że ja nie chcę głaskania.
        Też nie miałam ochoty na skok w bok, przynajmniej przez pierwsze pół roku a
        potem zwyczajnie nie byłam już w stanie normalnie i spokojnie się do męża
        odezwać. Skok w bok uważam za terapeutyczny.
        • zla.kobieta Re: brak sexu po porodzie 18.05.05, 10:59
          wiecie co, myslalam, ze tylko ja mam taki problem, bo z reguly bywa odwrotnie i
          to kobieta nie chce po porodzie, ale zeby facet... tym bardziej, ze wczesniej
          zawsze chcial. nie rozumiem tego zupelnie, a rozmowa nic nie daje. fajnie, ze
          chociaz moge sie tu wygadac.
          • dosia.samosia Re: brak sexu po porodzie 18.05.05, 11:04
            Bo rozmowa u mnie wyglądała tak: Ze strony męża oczywiście.
            - przecież cię boli (mnie nie przeszkadzało)
            - dziecko śpi (mamy II pokoje)
            - jesteś niezrownoważona (owszem, po długiej abstynecji kiedy obok zdrowy chłop
            to mnie trafia)
            - idź do lekarza (sam idź sk..., tobie się coś zrobiło z mózgiem)
            - co ty taka napalona jesteś (wtedy szłam poryczeć na dworze, żeby go nie zabić)
            - tak, kocham cię, nie chcę odejść, zależy mi na małżeństwie
            • zla.kobieta Re: brak sexu po porodzie 18.05.05, 11:17
              moj tez zawsze mowi, ze na pewno tam mnie boli, ze pewnie nie mozna, ze ja to
              bym chciala juz, a trzeba poczekac az sie wszystko zagoi. takie glupie
              tlumaczenia, a od porodu minely 2 miesiace! po 5 tyg gin powiedziala ze moge
              sie kochac i przez ponad tydzien nie moglam go namowic. zrobilam juz mu nawet
              awanture, ze juz mnie nie kocha i ze pewnie chce sie rozstac, ale zapewnial, ze
              bardzo kocha i chce byc tylko ze mna. wkrecilam juz sobie nawet opcje, ze moze
              ma kochanke (taka babke od siebie z pracy) mimo ze wiem jakie to nieracjonalne.
              glupieje juz przez ta sytuacje.
              • dosia.samosia Re: brak sexu po porodzie 18.05.05, 12:20
                No to witaj w klubie. Jedno co mogę poradzic to żebyś nie odpuszczała. Samo się
                nie poprawi ani nie rozwiąże. W sumie jak rozpocząć współżycie z osobą, z ktorą
                nie uprawiało się seksu od roku? Tak jakoś głupio podejść i zacząć, nie? Zawsze
                abstynent może powiedzieć "tyle czasu ci nie przeszkadzało a teraz
                przeszkadza?". Im dłuzsze przerwy tym gorzej, bo strona abstynencka zaczyna
                uciekać.
    • japonka26 Re: brak sexu po porodzie 18.05.05, 13:30
      Ja też sie dopisuję do grona,u mnie taka sama sytuacja,tylko ze trwa trochę
      dłużej niż u ciebie,bo prawie 8m-cy!!!!!i co robić,powiedz co robić.Już dostaje
      takiego świra,że w głowie się nie mieści.Ostatnio myślę bez przerwy o skoku w
      bok,ale myślę ze żle bym sie z tym czuła,Kocham go bardzo,ale brakuje mi sexu
      strasznie.Rozmowy i tłumaczenia na ten temat niewiele skutkują.Coraz częściej
      między nami pojawiają sie sprzeczki i kłótnie w zasadzie już o byle co.
      Im dłużej ciągnie sie ten problem,tym częściej zadaję sobie pytanie czy ja
      napewno natrafiłam na tego własciwego???
    • wintersen Re: brak sexu po porodzie 18.05.05, 14:29
      wlaśnie, jak znowu się kochać, skoro tak dlugo się tego nie robiło?
      zaczęlam się wycofywać, staję się coraz bardziej milcząca, ignoruję go. To w
      pewnien sposób motywuje go do działania - a to kupi mi drogą komórkę, a to
      kwiatki przyniesie, zrobi wieczorem dobrego drinka sobie i mnie, usiądzie i
      zacznie rozmowę o jakichś pierdołach.. i jest wtedy jak w kochającym się
      rodzeństwie..
      nigdy nie czulam się taka odtrącona i niekochana. Nie chcę powiedzieć ze załuję
      ze jest dziecko, bo kocham córkę najmocniej jak się da, ale gdyby nie ona po
      prostu spakowałabym walizę i odeszła. najchętniej podczas jego nieobecności,
      zeby miał niespodziankę po powrocie do domu. Z drugiej strony - fajne klimaty
      fundujemy dziecku już na starcie.. :-(((((
      • iurandum Re: brak sexu po porodzie 20.05.05, 10:19
        Kolejny, drugi kryzys zaczyna się wraz z przyjściem na świat pierwszego dziecka.
        Siła i rodzaj wstrząsu, jaki powoduje w małżeństwie pojawienie się pierwszego
        dziecka, jest porównywalna z sytuacją " trójkąta małżeńskiego ", zauważa badacz
        zjawiska Marel Bowen. Dziwne i niespotykane ? Staje się to całkiem zrozumiałe,
        gdy weźmiemy pod uwagę, nie tak rzadko spotykaną w naszej kulturze sytuację,
        kiedy jedno z rodziców zawiera z dzieckiem przymierze wykluczając, lub wręcz
        wyznaczając drugiemu rodzicowi podrzędną pozycję. Każdy z triady domowników może
        stać się osią konfliktu.
        Cytacik: Konflikty akryzysy małżeńskie,

        Po prostu często tak jest że partner z róznych powodów przenosi podświadomie
        dotychczasowy cieżar uczuć z małżonka na dziecko. Ojciec na córkę, a matka na syna.
        Chyba nie myślicie że przypadkiem jest że pisaće w tym wątku kobiety mają
        córeczki, a w licznych postach facetów odstawionych na boczny tor po dziecku
        wychodzi ze zawsze chodzi o syna?

        Poniewaz zazdrość o dziecko jest czymś wstydliwym, a partner który przenosi
        podświadomie uczucia na dziecko nie widzi w tym nic niewłaciwego, naprawde
        trudno rozwiązać ten problem.

        Na poczatku obie strony muszą dostrzec i zrozumiec problem.
    • ambx Zablokował się biedak! Musisz go rozruszać! 20.05.05, 10:48
      Pokaż zła kobieto, że jesteś... równie dobra, jak wtedy gdy panienką byłaś -
      dzidzia lulu i ciepła kąpiel, chłodny szampan oraz truskawki (bardzo seksowna
      kombinacja) kusa haleczka albo w ogóle nic (tylko twoje ulubione perfumy),
      wspólne oglądanie w łóżku waszych zdjęć albo filmów z bardziej seksualnych
      czasów i... powinno zadziałać. Później szepnij mu do uszka, że masz ochotę
      spróbować jego śmietanki, i możesz mu się zrewanżować odrobinką... mleczka. Jak
      to nie poskutkuje - kup sobie porządny wibrator i bezczelnie uzywaj go przy nim.
      • zla.kobieta Re: Zablokował się biedak! Musisz go rozruszać! 24.05.05, 10:19
        probowalam juz wszystkiego z wyjatkiem wibratora :)
        • iurandum Re: Zablokował się biedak! Musisz go rozruszać! 24.05.05, 17:41
          Może faktycznie się zablokował.
          Kiedyś czytałem że zdarzają przypadki mentalnie nieuleczalne. Szczególnie
          rygorystycznie i konserwatywnie wychowani faceci czasem nie są w stanie pogodzić
          nieczystości seksu z sacrum jakim otaczane jest macierzyństwo.
          Jeżeli taki widzi w żonie matkę swoich dzieci działa to na niego kompletnie
          aseksualne – te dwa obrazy partnerki seksualnej i macierzyństwa są nie do
          pogodzenia.
          • yapok Re: Zablokował się biedak! Musisz go rozruszać! 28.05.05, 10:29
            Ja mam podobny układ ale z drugiej strony, niedawno (ok. 5,5 mies) żona
            urodziła córeczkę. Już w czasie ciąży ograniczyliśmy kontakty. Pierwsze trzy
            miesiące za bardzo nie można (dziecko było bardzo długo wyczekiwane ok. 6-7 lat
            więc to jeszce bardziej stresowało aby się w końcu udało) później już niby
            można było ale nie wiem czy ten lęk, że coś się stanie dalej nie tkwił we mnie
            a dodatkowo okres wstrzemiężliwości może zrobił swoje. W każdym razie
            częstotliowść znacznie spadła. Potem ok. 5 miesiąca ciąży musiałem wyjechać
            służbowo na 3 miesięczną delegację widywałem się z żoną tylko ok. 1 na 2 tyg.
            Potem jak wróciłem pod sam koniec to wydawało mi się, że już nie można.. Po
            porodzie (cesarka) i odczekaniu tych kilku tygodni. Było kilka zbliżeń ale
            okazało się, że żona chyba ma "grzybka" (być może to przez cesarkę bo rana
            niezbyt dobrze się goiła i były podejrzenia infekcji) tak więc znowu przerwa
            generalnie nadal jest problem z "grzybkiem" ale można sobie z tym poradzić (myć
            po). U nas rzeczywiście spadła ilość kontaktów wg mnie po prostu jest więcej
            zajęć (w zasadzie można coś w domu zrobić gdy mała już śpi tj. ok. po 22) wtedy
            żona siada do kompa i czasami siedzi tam godzinami np. do 2 a ja już sobie
            smacznie śpię (nie udaje mi się wytrwać tyle w oczekiwaniu na nią). W zasadzie
            to sam się zastanawiam jak udaje mi się tak długie okresy wytrwać bez seksu
            (wcześniej na pewno nie byliśmy wielkim kochankami ale w najgorszych okresach
            to min. 1 na tydzień) no a w ciągu tego całego roku to może było tych zbliżeń
            kilkanaście.
            Nie przychodzi mi żadna racjonalna odpowiedź po prostu jedak dziecko jest
            bardzo absorbujące (zwłaszcza, że córka ma problemy neurologiczne i wymaga
            rehabliltacji) i mimo wszystko jest mniej czasu dla nas. Natomiast faceta,
            który zupełnie zapomniał o żonie tego nie rozumiem zwłaszcza, że sama mu o tym
            przypominasz (choć może to twoje napraszanie też jest problemem) u mnie
            niestety tylko ja mam mieć inicjatywę (było już kilka rozmów na ten temat i nic
            zona tylko co jakiś czas wspomina, że słabo się staram).
            Nie wiem co ci poradzić może spróbój porozmawiać z nim albo niech ktoś kto ma
            duży wpływ (psychologa czy też seksuologa raczej nie polecam bo ja osobiście
            bym nie poszedł).
            PZDR
            • zla.kobieta Re: Zablokował się biedak! Musisz go rozruszać! 06.06.05, 08:58
              probowalam rozmawiac i nic. juz mi sie nie chce starac. nie bede sie dluzej
              ponizac i napraszac. nie wiem tylko jak sie to skonczy :(
              • williamshakesbeer Re: Zablokował się biedak! Musisz go rozruszać! 28.06.05, 00:34
                a ja upieram sie przy lekarzach-psychologach i seksuologach. Tylko siłą go tam
                zaciągnij...
                • alien81 Re: Zablokował się biedak! Musisz go rozruszać! 28.06.05, 09:09
                  niektórzy nie dadzą się zaciągnąć nigdzie siłą. co? ogłuszy go i zaciągnie do
                  samochodu? zacznie szantażować? mężultkowi widać taka sytuacja odpowiada.
                  jeszcze trochę i dołączy do chórku panów, którzy na różnych czatach narzekają,
                  jak to żona im nie daje i nie rozumie. ja bym mu powiedziała, że nie jest jedyny
                  na świecie. jeśli nie chce dialogu, pomocy, czegokolwiek to przestaje być mężem!
                  i tym samym zwalnia żonę z przysięgi!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka