Dodaj do ulubionych

zdradzil ... i co teraz?

05.12.06, 23:41
Dobry maz, zapracowany, nieposwiecajacy duzo czasu rodzinie ale pomocny gdy ta
pomoc byla potrzebna.

nie nie przespal sie z nia....

zwiazek przez net troche wiecej niz rok ...
emaile msn pare telefonow...
rozmowy gownie o sexie... ale o zyciu tez...

takich pan przez 5 lat naszego malrzenstwa bylo mnostwo...

dowiedzialm sie w piatek , przez przypadek.

kilkaset maili glownei do kobiet. rozsylal im swoje zdjecia - mailowal - przy
dluzszych przerwal inicjowal korespodencje (cos w stylu - czesc dawno nic od
ciebie nie slyszalem , co u ciebie, pamietasz mnie ?)
rejestrowal sie na randkowych stronach podajac swoje dokladne dane (wage
wzrost, dziecko, date urodzenia - pomijal tylko mnie czyli ze jest zonaty)

jestesmy po nastepnej rozmowie ....
tym razem troche wiecej mowil... problem w tym ze ja mu nei wierze... nie wiem
jak to ma byc w przyszlosci , chcialabym mu uwierzyc ale jednak :( - i nic w
tym dziwnego sadze

Nie broni sie, mowi ze zle zrobil ze mam racje we szystkim.
obral linie - wchodzil na chaty gdzie mozna spotkac wszystkich ludzi nie tylko
sex... ze ciekawia go kontakty, lubi rozmawiac z ludzmi roznymi staral sie
poznac ich punkt widzenia, i sie wciagnol (w to akurat uwierze bo to jak dla
mnie z forum) tylko to sie kupy nie trzyma z randkowymi stronami. Skoro chcial
poznawac innych ludzi po co na randkowych stronach - z prawdziwymi danymi,
akurat tych nie potrzeba zeby sobie tylko poczytac.

na te dlugie znajomosci po prostu nei mam slow.... mowi ze to one
podtrzymywaly kontakt, zwlaszcza ta ostatnia - ale cholera on im odpowiadal
nie zrobil nic by to przerwac.... telefony to po prostu :(((

nie ma nic do zarzycenia naszemu malzenstwu czyt. mnie.
(no ja qrwa mysle ze nie)
mowi ze widzi co i ile zle zrobil i ze bedzie sie staral poprawic, byc lepszym
ojcem i mezem
ze nei chcial mnie zranic, ze kocha mnie i dziecko - niecierpie takich wyznan,
jak bicie z milosci - kocham cie tak mozno ze az musze ci walnoc.

mamy zaczac od nowa a ja mam ochote go udusic. ze zarysowal to co wydawalo mi
sie czyste.

fizycznie raczej nie zdradzil. raczej nie. - zdaje sie ze jest mocny tylko w
gadaniu. ale uz sama nie wiem czy jest to pewne.

jakbym poznala nowa osobe. calkiem nowa. i mnie brzydzi od pierwszego kontaktu.

tak mi strasznie zal ze mnie to spotkalo :(

nie prosil zebym nikomu nie mowila - tylko nie jestem pewna czy on wogole
wziol pod uwage ze moge to rozpuscic.

jest cicho............ kiedy dziecko jest z nami jest nrmalnie, nie chce zeby
mu cos zostalo w pamieci. bylaby gehenna jakby nie chcial przestac. na yahoo
konto email zamkniete. hotmaila nei wiem jak sprawdzic :/

jest jeszcze jeden email adres gdzie udawal kobiete, lesbijke - zmienilam tam
hasla.

Kim jest moj maz?

Do tejpory to on byl takie duze inteligentne dziecko - moj warunek ze ma
dorosnac. ma sie starac o nas na nowo. ciekawe jak to bedzie

mam diabelna ochote na odwet - tylko ze wiem ze cokolwiek uderzy w niego
dosiegnie tez i mnie :(

dam mu szanse bo wszyscy jestesmy ludzmi. tylko ludzmi. ale postaram sie jak
najszybciej zyskac conajmniej taki poziom zebym w razie czego mogla utrzymac
siebie i dziecko bez jego pomocy. teraz on zarabia na 3/4 naszych dochodow.


Jakbym sama przeczytala tego maila to bym powiedzial - kobieto wyrwij mu jaja
i wywal z domu. Na co ci bylo bycie feer. Cale wasze zycie na twojej glowie
tylko po to zeby on mial zas na komp (niby pracowal) - taka masz zaplate teraz
za to.

Ale to nie jest takie proste... wiec dalam mu szanse... i nei wiem jak mam z
tym zyc . Z tym ze on zepsul wszystko co do tej pory wydawalo mi sie
szczesliwym zyciem. Jestem DDA wydawalo mie sie ze jak nei pije to juz nic
gorszego zrobic mi nei moze - okazalo sie ze to jeszcze gorsze bo nawet nei
idzie czegos winic - trzeba osobe ktora sie kochalo a ktora okazala sie obca,
taka zla.

Nie wiem jak mam sie zachowywac. Nie mam komu sie wyplakac. Tesknie za ta
osoba ktora byla mi bliska i jest wszystkim najgorszym teraz.

Probuje zachowywac sie normalnie ale to jeszcze jakby szok - zly sen, jak do
mnie dociera prawda to za kazdym razem jakby ktos mi walil piescia w brzuch.

Po co to pisze? Zebyscie mi powiedzili ajk to wyglada z zewnatrz. Bez nerwow,
po prostu co o tym myslicie.

Jesli czyta to jakas zdradzona i ktora wybaczyla - prosze napisz (moze byc na
email gazety) czy to kiedys przestaje bolec? Czy zycie wraca do normy i jaka
norma to wtedy jest (to ze juz nigdy nie bedzie tak samo to wiem).
Obserwuj wątek
    • ajein Re: zdradzil ... i co teraz? 06.12.06, 09:44
      az tak to wszystko denne ze nikt nawet nie chce skomentowac?

      :)
    • maialina1 Re: zdradzil ... i co teraz? 06.12.06, 09:46
      ajein napisała:

      > Dobry maz, zapracowany, nieposwiecajacy duzo czasu rodzinie ale pomocny gdy ta
      > pomoc byla potrzebna.
      >
      > nie nie przespal sie z nia....
      >
      > zwiazek przez net troche wiecej niz rok ...
      > emaile msn pare telefonow...
      > rozmowy gownie o sexie...


      O czym?
      O gownie?
      hihihihihi! :)))
    • krwawabestia Re: zdradzil ... i co teraz? 06.12.06, 09:51
      za długie
      to wszystko przez was zabardzo chcecie nas poukładac aby byc tacy cacy cacy
      no i nastepuje reakcja albo chlamy albo chodzimy na dziwki
      to wasza wina - nie robcie z nas uładzonych pantoflarzy
    • maretina klamie 06.12.06, 10:17
      ma cos do zarzucenia malzenstwu, jesli szuka szczescia i podniety poza nim.
    • lewania Re: zdradzil ... i co teraz? 06.12.06, 11:00
      Znam podobna historie do Twojej. To bylo bardziej wszystko na gadu niz na
      maila. Wszystkiego sie wypieral, gdy zostal przylapany. Jego zona miala obled
      na tym punkcie. szukala programow do odszyfrowywania skasowanego archiwum na
      gadu. Wiedziala, ze jak mu zabroni siadac do neta to nie poskutkuje to. Potem
      jak powiedzial, ze on juz nie bedzie to sama sie zalogowala jako ktos inny,
      stworzyla wlasny profil i go zaczepila. po jakims czasie przyznal sie jej, ze
      ma zone i zerwal kontakt. To ja uspokoilo na jakis czas, ale doskonale wiem, ze
      on o tym pamieta i nie jest tak jak bylo... Szkoda mi jej okrutnie... Wiem, ze
      jest od tej pory czujna 24/7. Takie sytuacje zmieniaja kobiete...

      Nie wierzylabym mu. Uswiadom mu, ze to rodzaj zdrady - zdrada mentalna tez jest
      zdrada! Ze sobie nie zyczysz, ze nie zasluzylas sobie na to, ze jak ma ochote
      pogadac z kim to niech pogada z Toba, a ostatecznie zdecyduj sie na jakies
      ultimatum, ze ma przestac to robic kategorycznie, a jak nie to (i tutaj Twoje
      slowa).

      Nie zostaw tego tak jak jest, bo bedzie gorzej... niestety..
      • womann Re: zdradzil ... i co teraz? 06.12.06, 11:57
        przykro mi... On sie już nie zmieni:( za dużo tego... nie zapomnisz nigdy...
    • ajein Re: zdradzil ... i co teraz? 06.12.06, 13:49
      przepraszam za bledy&literowki.


      dzieki ze ktos przeczytal i zrozumial ten referat.

      On juz sie nei zmieni - tak wiem to. To za bardzo wciaga to tez wiem.

      O czatach wiedzialm od dawna (w koncu mieszkamy razem, nie a sie tego nie
      zawazyc) ale nigdy nei myslalm ze to na taka skale.

      Dwa razy mial powiedziane jasno ze nie zycze sobie aby gadal z kobietami - wtedy
      nei zadzialalo to i teraz pewnie nie zadziala.

      Piatek zmienil tyle ze mialm mozliwosc (zostawil otwarty outlook i ja jak nigdy
      potrzebowalm cos z jego kompa i zajrzalam) i czas (zwykle pracujemy w tych
      samych godzinach , teraz jestem na L4) zeby to wszystko skopiowac. Inaczej
      pewnie znow by sie wykrecil.

      do d...y to wszystko :(
      • lewania Re: zdradzil ... i co teraz? 06.12.06, 14:26
        Moze to zabrzmi durnie i zaraz sie odezwa takie co beda krzyczec: A co to
        dziecko!, ale moim zdaniem powinien dostac zakaz korzystania z komputera az sie
        wyleczy, a jak nie oswiadcz mu, ze idziecie do poradni malzenskiej (mezczyzni
        boja sie psychiatrow i psychologow jak ognia).

        Skoro mial powiedziane, ze osbie nie zyczysz a mimo to zignorowal to, to nalezy
        podjac drastyczne srodki!!!

        Trwada trza byc nie mentkom ;)
        • ajein Re: zdradzil ... i co teraz? 06.12.06, 14:47
          do kompa dostepu mu zabronic nie moge - jest szefem dzialu informatyki&sieci w
          duzej firmie.

          He he no do poradni to ja go zaciagne , niech mi tylko z czyms teraz podskoczy.

          A na smutno: to ja naprawde potrzebuje specjalistycznej rady - bo nie wiem jak
          sobie z tym poradzic. Najchetniej wzielabym malego i poszla w diably. Ale wtedy
          by sie zaczelo z dzieckiem - prawa do wiedzen i wszystko inne zwiazane z
          dzieckiem w przypadku separacji rozwodu. Wiec stres tak czy tak.

          I dlaczego niby mialabym mu ulatwic (pozbylby sie mnie i dziecka wiecej czasu na
          siec) a sobie pogorszyc (odciac siebie i dziecko od jego zarobkow).

          Ja po prostu jestem do niczego za mientka (lewania ;) ) zeby odejsc i za twarda
          zeby sei godzic na to i patrzec przez palce.
          • lewania Re: zdradzil ... i co teraz? 06.12.06, 16:45
            to rzeczywiscie masz ZONKa...

            postaw ultimatum i tyle. albo przestanie albo tyle Was bedzie oboje z synkiem
            widzial. i wtedy bedzie sobie mogl ukladac zycie virtualne jak tylko mu sie
            podoba. Z tymi wszystkimi Paniami!

            Ja czasami dosc wredna jestem i zaraz napisalabym do tych kobitek, co sobie
            mysle na temat tego, ze moj maz z nimi. Niech wiedza jak jego realne zycie
            wyglada.

            Mezczyzni sa po prostu bezczelni i staraja sie nas zaciagnac na granice
            wytrzymalosci. To dla nich sport czy jak?
            • warsawvoice Re: zdradzil ... i co teraz? 06.12.06, 16:59
              lewania napisała:

              > to rzeczywiscie masz ZONKa...
              >
              > postaw ultimatum i tyle. albo przestanie albo tyle Was bedzie oboje z synkiem
              > widzial. i wtedy bedzie sobie mogl ukladac zycie virtualne jak tylko mu sie
              > podoba. Z tymi wszystkimi Paniami!
              >
              > Ja czasami dosc wredna jestem i zaraz napisalabym do tych kobitek, co sobie
              > mysle na temat tego, ze moj maz z nimi. Niech wiedza jak jego realne zycie
              > wyglada.
              >
              > Mezczyzni sa po prostu bezczelni i staraja sie nas zaciagnac na granice
              > wytrzymalosci. To dla nich sport czy jak?
              a to mezczyzni z mezczyznami tak flirtuja ??? to nie jest kwestia sportu tylko
              biologii. Majac dziecko wszystkie swoje sily koncentrujesz na nim , maz czasem
              zostaje odtracony , nie jest tez tak ze zajmuje w twoim zyciu tak wazne miejsce
              jak kiedys wiec szuka sobie zastepstwa . A biologicznie tlumaczac malzenstwa
              przechodza kryzysy najczesciej w wieku 5-6 lat dziecka ktore posiadaja bo to
              jest taki bezpieczny wiek w ktorym jest ono juz jako tako odchowane i nie
              stanowi ciezaru dla matki jak kiedys . Zabranianie facetowi takich
              internetowych znajomosci konczy sie najczesciej wieksza forma oszukiwania
              partnerki , lepiej szczerze pogadac , wytlumaczyc sobie konflikty zrozumiec sie
              i wybaczyc . Traktowanie faceta przedmiotowo ( bo on mi sie nalezy ! ) konczy
              sie szybszymi rozwodami .. szanujmy sie wzajemnie
              • ajein Re: zdradzil ... i co teraz? 06.12.06, 17:47
                warszwavoice - pytanie tylko jak wybaczyc. jak przejsc z nad tym. Kiedy teraz
                kazde wydarzenie z przeszlosci kojarzy mi sie z klamstwem i obluda.

                Nasz maly ma ponad 2 lata i dawno juz wyszlam z pologu - calkiem niezle bylo nam
                ze soba w luzku. Nie mialam nic przeciwko temu ze sobie od czasu do czasu
                poogladal porno stronki - z mysla ze zakazany owoc lepiej smakuje. Zawsze
                moglismy rozmawiac o naszych fantazjach i o ile to obojgu odpowiadlao to to
                probowalismy.

                Nie zgadzam sie tylko na dwie rzeczy w naszym pozyciu - druga kobiete (trojkacik
                mus ei marzy - chyba jak wiekszosci facetow) i bol (taki prawdziwy). Z tego co
                widze po emailach tamta kobiete to kreci - zwlaszcza bol. Z czego rozumiem ze
                jego tez.

                Ze nei zajmuje tak waznego miejsca jak przedtem to chyba logiczne i naturalna
                kolej - co mam mu pieluchy zmieniac, ubierac go jak tego mlodszego. Dorosly
                jest. Ale to wcale nie znaczy ze go odstawialm z naszego luzka/zycia (od spraw
                bierzacych sam sie odstawial).

                Wiec 5-6 lat zycia dziecka z twojej teori sie nie zgadza. Ale kryzys 7 lat ...
                no na to to sie prawie lapiemy , jestesmy razem 6 lat - 5 po slubie.


                lewania - zaraz do Ciebie skrobne na gazetowego emaila.

                • warsawvoice Re: zdradzil ... i co teraz? 06.12.06, 18:23
                  ajein napisała:

                  > warszwavoice - pytanie tylko jak wybaczyc. jak przejsc z nad tym. Kiedy teraz
                  > kazde wydarzenie z przeszlosci kojarzy mi sie z klamstwem i obluda.
                  >
                  > Nasz maly ma ponad 2 lata i dawno juz wyszlam z pologu - calkiem niezle bylo
                  na
                  > m
                  > ze soba w luzku. Nie mialam nic przeciwko temu ze sobie od czasu do czasu
                  > poogladal porno stronki - z mysla ze zakazany owoc lepiej smakuje. Zawsze
                  > moglismy rozmawiac o naszych fantazjach i o ile to obojgu odpowiadlao to to
                  > probowalismy.
                  >
                  > Nie zgadzam sie tylko na dwie rzeczy w naszym pozyciu - druga kobiete
                  (trojkaci
                  > k
                  > mus ei marzy - chyba jak wiekszosci facetow) i bol (taki prawdziwy). Z tego co
                  > widze po emailach tamta kobiete to kreci - zwlaszcza bol. Z czego rozumiem ze
                  > jego tez.
                  >
                  > Ze nei zajmuje tak waznego miejsca jak przedtem to chyba logiczne i naturalna
                  > kolej - co mam mu pieluchy zmieniac, ubierac go jak tego mlodszego. Dorosly
                  > jest. Ale to wcale nie znaczy ze go odstawialm z naszego luzka/zycia (od spraw
                  > bierzacych sam sie odstawial).
                  >
                  > Wiec 5-6 lat zycia dziecka z twojej teori sie nie zgadza. Ale kryzys 7 lat ...
                  > no na to to sie prawie lapiemy , jestesmy razem 6 lat - 5 po slubie.
                  a przedtem zmienialas mu pieluchy i ubieralas jak mlodszego ? mowie o tym ze
                  czesc par przechodzi kryzys po dziecku bo o ile naturalne jest ze ty zajmujesz
                  sie dzieckiem o tyle facet jest juz traktowany jako pomocnik a nie partner ( do
                  tej roli przyzwyczajal sie przed dzieckiem )
                  co do wybaczania ... musicie odbyc powazna rozmowe , zdacie sobie wtedy sprawe
                  ( albo jedno z was ) czy wiecej was laczy czy dzieli , nie ma sensu sie
                  nakrecac domyslami , jestescie w koncu doroslymi ludzmi
                  ps .. jak sie sam odstawial od biezacych spraw ?
                  • ajein Re: zdradzil ... i co teraz? 06.12.06, 19:04
                    warsawvoice napisał:


                    > a przedtem zmienialas mu pieluchy i ubieralas jak mlodszego ? mowie o tym ze
                    > czesc par przechodzi kryzys po dziecku bo o ile naturalne jest ze ty zajmujesz
                    > sie dzieckiem o tyle facet jest juz traktowany jako pomocnik a nie partner ( do
                    >
                    > tej roli przyzwyczajal sie przed dzieckiem )
                    > co do wybaczania ... musicie odbyc powazna rozmowe , zdacie sobie wtedy sprawe
                    > ( albo jedno z was ) czy wiecej was laczy czy dzieli , nie ma sensu sie
                    > nakrecac domyslami , jestescie w koncu doroslymi ludzmi
                    > ps .. jak sie sam odstawial od biezacych spraw ?


                    Od soboty (poczekalm dzien zanim mu pokazalam co wiem zeby ochlonac, zeby dac
                    rade nie plakac, zeby miec czas na jakies przemyslenia) nic innego nie robimy
                    ttylko rozmawiamy. no i z mojej strony wychoci to co mozesz przeczytac wyzej. co
                    od niego to bys musial jego zapytac. ja napisalam tylko tyle co on mi powiedzial
                    - co w nim siedzi glebiej, wie chyba tylko on sam.

                    sprawy bierzace - zakupy, rachunki, pamietanie o wszelkich datach spotkaniach
                    dotyczacych czegos innego niz jego pracy, zabieranie dziecka tu czy tam - to
                    wszystko jest na mojej glowie, jesli czyms z tych rzeczy ma sie zajac trzeba mu
                    dokladnie z pokazywaniem palcem co i jak wytlumaczyc.

                    On to : praca, dom obiad pol h. godzina max ze mna i dzieckiem i cale
                    wieczory/noce w swoim domowym biurze.
                    • ajein Re: zdradzil ... i co teraz? 07.12.06, 10:22
                      .
                    • warsawvoice Re: zdradzil ... i co teraz? 07.12.06, 11:12
                      ciezka sprawa ...bo nie wyglada zeby chcial znalezc jakies rozwiazanie ,
                      proponuje wizyte w poradni malzenskiej lub u kogos kto jako osoba trzecia
                      sprowokuje go do otwarcia sie ... jezeli nie zgodzi sie na wasza terapie to ty
                      idz , nie zaszkodzi a przynajmniej sama sie czegos o waszym zwaizku dowiesz od
                      kogos kto z takimi przypadkami ma na codzien
                      • ajein Re: zdradzil ... i co teraz? 07.12.06, 15:47
                        a jakie jest rozwiazanie?

                        co powinnam oczekiwac ze ma zrobic. Czuje sie glupio bo wiem ze powinnam czegos
                        chciac , jakiegos innego zachowania - ale nie wim czego i jak mam chciec zeby
                        bylo. Przyzwyczailam sie do tego ze jest dobrze i probuje wyprzec to co jest
                        teraz a z drugiej strony ciagne jeszcze bardzej ... chce wiedziec wiecej. wszystko.

                        Wlasciwieto nie wiem jak ma wygladac szczesliwe malzenstow.Smieszne ale do tej
                        pory wydalalo mi sie moje za jedno z bardziej udanych. Bez wiekszych starc,
                        roznic zdan itp

                        Mialabym mu ochote powiedziec : rob co robiles, niech tak bedzie .... ale nie
                        patrz na to ze i ja zaczne przekraczac granice. To by bylo duzo prostrze.

                        Ale tak nie chce.
                        • lewania Re: zdradzil ... i co teraz? 07.12.06, 17:09
                          Myslalam od wczoraj o tym co przechodzisz i jedyne rozwiazanie to poradnia
                          malzenska i wizyta u seksuologa. Niestety przy tak zaawansowanym jego zyciu
                          wirtualnym trzeba podjac drastyczne srodki.

                          Mowisz mu, ze Ci sie to nie podoba - on dalej, pozwalasz mu na wiele a on chce
                          jeszcze wiecej. Trzeba z tym skonczyc.

                          Trza dorwac adresy wszystkich Panienek i napisac im list z jego maila z
                          podpisem ZONA! Nie chce Cie martwic, ale to ciezki przypadek.

                          Samo uzaleznienie od neta jest ciezkie, ale uzaleznienie polaczone ze
                          stworzeniem swojej innej rzeczywistosci w sieci to drugie.


                          Czemu faceci uwazaja zony za cos stalego, niezmiennego. Potem robia wszystko,
                          zeby sprawdzic granice wytrzmalosci, ajak zostaja sami to sa zdziwieni: co sie
                          stalo?!


                          Dzieki za maila.
                          • nanai11 Re: zdradzil ... i co teraz? 07.12.06, 21:04
                            nic sie nie stało tak naprawde, i owszem nalezy rozmawiac ale... nie zdradził,
                            nie ma dziecka z inna o czym dowiedziałas sie na przykład po kilku latach,
                            tylko...rozmawiał na czacie o seksie. Uwazam ze w skali tego ,ze jest dobrym
                            meżem, ze żałuje to tak naprawde nic sie nie stało...
    • nonkonformistka Re: zdradzil ... i co teraz? 07.12.06, 22:39
      Wydaje mi się, że jestem w podobnej sytuacji.
      Tylko, że mój facet tylko miał być moim mężem. I jak nie widzi zdrady w
      mejlowaniu. Bardzo Ci współczuję, znam ten ucisk w dołku..
    • ajein Re: zdradzil ... i co teraz? 08.12.06, 10:47
      Wczoraj rozmawialismy po raz kolejny. Juz prawie (prawie bo wciaz fakty nie za
      bardzo trzymaja sie kupy) wierze ze jest szczery, ze zaluje - ale nie potrafie
      zaakceptowac przeszlosci. Szlak mnie trafia jak soebie pomysle co on do nich
      wypisywal. Wszystkie te czule slowka, a do mnie zawsze po imieniu (no chyba ze
      reprymenda o cos wtedy zawsze "kochanie"). Ze pisal/rozmawial z nia a pozniej
      przychodzil kochac sie ze mna.
      • warsawvoice Re: zdradzil ... i co teraz? 08.12.06, 11:05
        a mam pytanie ... dajesz mu odczuc ze go kochasz ? ze zalezy ci a nim ? ze jest
        dla ciebie wraz z dzieckiem kims wyjatkowym i jedynym w swym rodzaju ? zmierzam
        do tego ze jezeli szuka w wirtualnym swiecie takich bezkonfliktowych zwiazkow
        to jest to jego ucieczka przed problemami stresami i konfliktami ktore bez
        watpienia miedzy wami sa ...
        • ajein Re: zdradzil ... i co teraz? 08.12.06, 12:49
          szczerze - warszawavoice - nie wiem.

          Wydaje mi sie ze tak. Tyle ze w przeszlosci nauczylam sie nie pokazywac uczuc.
          Zadnych. Ani tych dobrych ani tych zlych.( Jedna dobra dusza mailem podeslala mi
          ta sama mysla :) ) Zawsze musialam liczyc tylko nasiebie - stwardnialam, i moze
          przez to kiedy zaczol sie odsuwac nie zrobilam nic - unioslam sie duma, "nie to
          nie".

          Tak czy tak , czy to wystarczajacy powod zeby przekroczyc ta granice, linie za
          ktora nie a juz malrzenstwa/zwiazku.

          Moze i tak.

          :(
          • warsawvoice Re: zdradzil ... i co teraz? 08.12.06, 13:54
            ajein napisała:

            > szczerze - warszawavoice - nie wiem.
            >
            > Wydaje mi sie ze tak. Tyle ze w przeszlosci nauczylam sie nie pokazywac uczuc.
            > Zadnych. Ani tych dobrych ani tych zlych.( Jedna dobra dusza mailem podeslala
            m
            > i
            > ta sama mysla :) ) Zawsze musialam liczyc tylko nasiebie - stwardnialam, i moz
            > e
            > przez to kiedy zaczol sie odsuwac nie zrobilam nic - unioslam sie duma, "nie
            to
            > nie".
            >
            > Tak czy tak , czy to wystarczajacy powod zeby przekroczyc ta granice, linie za
            > ktora nie a juz malrzenstwa/zwiazku.
            >
            > Moze i tak.
            >
            > :(
            no i wlasnie o tym pisze ... bo o ile kobiety chca kochac miloscia bezwarunkowa
            o tyle tak samo mysla ze beda traktowane a tak sie po prostu nie da .. jezeli
            twoj maz czul ze cos miedzy wami jest nie tak a dawalas mu to odczuc to jak
            myslisz ... szczesliwy by szukal czegos innego ? .. czytam te opowiesci jak to
            faceci sa beznadziejni bo zdradzaja , tyle ze z wiekszosci z nich wychodzi ze
            kobiety przyzwyczajone do tego ze to facet o nie zabiega nie robia nic zeby tez
            facet poczul sie jak partner ... ludzie ... nauczcie sie kochac wzajemnie a nie
            tylko siebie ...
            • anulex Re: zdradzil ... i co teraz? 08.12.06, 14:09
              Ci, którzy zdradzają, są beznadziejni. Jeśli się w związku źle układa, to
              uczciwy człowiek próbuje to naprawić, w ostatczności odchodzi. Nie zdradza. To
              że w związku się nie układa to z reguły wina obu stron, ale jeśli chodzi o
              zdradę, to moim zdaniem jest to decyzja pojedyńczego człowieka, który jest za
              nią w pełni odpowiedzialny.

              Autorko wątku. Zdradę można wybaczyć lub nie - to Twoja decyzja. Sama nie wiem,
              co zrobiłabym w takiej sytuacji. Jeśli zdecydujesz się zostać z partnerem,
              pewnie rzeczywiście warto przemyśleć, co było nie tak z Waszym związkiem i
              postarać się to poprawić. Terapia małżeńska to też chyba niezły pomysł.
              • warsawvoice Re: zdradzil ... i co teraz? 08.12.06, 14:20
                anulex napisała:

                > Ci, którzy zdradzają, są beznadziejni. Jeśli się w związku źle układa, to
                > uczciwy człowiek próbuje to naprawić, w ostatczności odchodzi. Nie zdradza.
                To
                > że w związku się nie układa to z reguły wina obu stron, ale jeśli chodzi o
                > zdradę, to moim zdaniem jest to decyzja pojedyńczego człowieka, który jest za
                > nią w pełni odpowiedzialny.
                >
                > Autorko wątku. Zdradę można wybaczyć lub nie - to Twoja decyzja. Sama nie
                wiem,
                >
                > co zrobiłabym w takiej sytuacji. Jeśli zdecydujesz się zostać z partnerem,
                > pewnie rzeczywiście warto przemyśleć, co było nie tak z Waszym związkiem i
                > postarać się to poprawić. Terapia małżeńska to też chyba niezły pomysł
                w pelni sie zgadzam , przyczyny wspolne , decyzja pojedyncza, co do zdradzania
                jako takiego najbardziej fair by bylo odejsc od partnera i dopiero wtedy szukac
                innego ale jak swiat swiatem w zdradzie chodzi o wiele rzeczy miedzy innymi o
                odegranie sie za "poniesione krzywdy" albo tez marginalizowanie sytuacji ze sie
                pozostanie bez partnera , co innego jak sie samotnie szuka a co innego jak
                sie "mniej" ryzykuje odrzuceniem ze strony przyszlego wtedy zawsze zostaje
                obecny partner ... smutne ale jest wiele rzeczy ktore sie nie zmieniaja
                niezaleznie od tego jak bardzo ludzkosc zeszla z drzewa ( zwierzeta tez sie
                zdradzaja wiec jest to jakby naturalny proces ) zeby zdradzac potrzeba tez
                miec zmniejszona mozliwosc wspolodczuwania , empatii i stad latwiej zdradzic w
                gniewie niz normalnie ( sa oczywiscie tez tacy ktorzy zdradzaja notorycznie ale
                oni sa tak uwarunkowani )
    • ajein Re: zdradzil ... i co teraz? 08.12.06, 17:17
      Pogadalam sobie z panienka.

      Na czacie.

      I nadal mam mu ochote wyrwac jaja bo ciagle nie rozjasnia to sprawy randkowych
      stron i tych setek kontaktow ale ... laska jest spoko (biedna w niezgorszym
      szoku byla niz mm jak mu powiedzialm ze wiem hehehehe).

      Malo mi serce nei wyskoczylo ze zdenerwowania na poczatku.

      Zdaje sie ze mm chcialby byc z wiotka krucha istotka ktora opieralby sie na nim
      ale tez i go wspierala (?) a do tego prawdziwa dziwka w luzku. 100% faceta nie?! :)

      No a tu w domu ma babe ktora potrafi sobie poradzic sama z wiekszoscia zycia,
      sex lubi ale dziwka nie jest. No i w dodatku w codziennym zyciu jest cos wiecej
      do powiedzenia niz o sexie i o ... sexie ;) a to juz pewnie nie jest tak
      interesujace.

      glupie to ale ciesze sie ze z nia pogadalam.
    • nicky44 Re: zdradzil ... i co teraz? 08.12.06, 17:26
      Nie możesz mu wierzyć, wiem coś o tym ja też nie istniałam dla
      pewnych "koleżanek". Już nie zaufałam drugi raz, a poza tym jeśli nie jesteś
      najważniejsza, to kim dla niego jesteś? I czy chcesz tym kims być?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka