klik_i_juz
30.03.09, 00:06
Siedzę w pokoju hotelowym zaledwie kilometr od własnego domu, łzy mi się leją
po policzkach. Mogę wysłać teraz kilka zdjęć do kilkunastu osób i zastanawiam
się czy kliknąć wyślij czy nie. Czy mogę tego żałować?
Często bywam na forum ale teraz założyłam to konto wyłącznie w celu napisania
tego postu bo się wstydzę.
W piątek pojechałam do przyjaciółki. Miałam zostać do jutra ale pokłóciłyśmy
się o mojego męża. Ona twierdziła, że go nie trawi, że jest bufonem i w ogóle
najeżdżała na niego. Ja jej na to, że nie ma prawa tak o nim mówić. W końcu
dzisiaj z samego rana postanowiłam wrócić do domu. Przed samym domem odkryłam,
że klucze zostały u koleżanki na ladzie w kuchni, bo używałam ich do otwarcia
piwa wczoraj wieczorem. Zapukałam, mąż nie otwierał, ale słyszałam muzykę.
Pomyślałam, że nie słyszy i wejdę przez taras. Furtka do ogrodu była otwarta.
Wdrapałam się na taras, przeskoczyłam przez barierkę. Drzwi do kuchni były
zamknięte, podeszłam więc do drzwi od salonu i zobaczyłam mojego męża
uprawiającego seks na naszej kanapie z naszą wspólną koleżanką z którą razem
pracują! Nawet mnie nie zauważyli. Widziałam w szybie swoje odbicie
przyglądającej się im jak to robili na kanapie którą wybieraliśmy przed Bożym
Narodzeniem. Stałam zszokowana licząc że może mnie zauważą, że spojrzą w okno,
ale nie, nie widzieli! Nie wiem jak długo tak stałam. Już miałam się odwrócić
i pobiec do samochodu kiedy coś mnie tknęło, wyjęłam komórkę pierwotnie z
zamiarem zadzwonienia do niego i przerwania tego, ale zamiast zadzwonić
zaczęłam pstrykać zdjęcia. Jedno, drugie, trzecie. Dalej nie zauważyli. Wtedy
pobiegłam do samochodu i pojechałam do hotelu. Płakałam, spałam, płakałam,
spałam. W ciągu wieczora wypiłam całą butelkę winę. Jestem nieco wcięta.
Zdjęcia ściągnęłam na komputer. Jest mi niedobrze i już zwymiotoałam. Nie wiem
czy od alkoholu czy od zjęć. Teraz mam jaśniejszy umysł. Wysłać te zdjęcia?
Mam wszystkie adresy e-mail ludzi z ich pracy włącznie z szefostwem, zarządem
spółki, bo sama tam kiedyś pracowałam. Wysłać? Chcę by cierpieli jak ja albo
jeszcze bardziej. Chcę by umarli, by spalili się ze wstydu. Nienawidzę ich!
Wysłąć? Boję się jedynie, że mnie może coś za to grozić? Może? Bo jeśli nie to
wyślę.