Dodaj do ulubionych

Kliknąć czy nie?

30.03.09, 00:06
Siedzę w pokoju hotelowym zaledwie kilometr od własnego domu, łzy mi się leją
po policzkach. Mogę wysłać teraz kilka zdjęć do kilkunastu osób i zastanawiam
się czy kliknąć wyślij czy nie. Czy mogę tego żałować?

Często bywam na forum ale teraz założyłam to konto wyłącznie w celu napisania
tego postu bo się wstydzę.

W piątek pojechałam do przyjaciółki. Miałam zostać do jutra ale pokłóciłyśmy
się o mojego męża. Ona twierdziła, że go nie trawi, że jest bufonem i w ogóle
najeżdżała na niego. Ja jej na to, że nie ma prawa tak o nim mówić. W końcu
dzisiaj z samego rana postanowiłam wrócić do domu. Przed samym domem odkryłam,
że klucze zostały u koleżanki na ladzie w kuchni, bo używałam ich do otwarcia
piwa wczoraj wieczorem. Zapukałam, mąż nie otwierał, ale słyszałam muzykę.
Pomyślałam, że nie słyszy i wejdę przez taras. Furtka do ogrodu była otwarta.
Wdrapałam się na taras, przeskoczyłam przez barierkę. Drzwi do kuchni były
zamknięte, podeszłam więc do drzwi od salonu i zobaczyłam mojego męża
uprawiającego seks na naszej kanapie z naszą wspólną koleżanką z którą razem
pracują! Nawet mnie nie zauważyli. Widziałam w szybie swoje odbicie
przyglądającej się im jak to robili na kanapie którą wybieraliśmy przed Bożym
Narodzeniem. Stałam zszokowana licząc że może mnie zauważą, że spojrzą w okno,
ale nie, nie widzieli! Nie wiem jak długo tak stałam. Już miałam się odwrócić
i pobiec do samochodu kiedy coś mnie tknęło, wyjęłam komórkę pierwotnie z
zamiarem zadzwonienia do niego i przerwania tego, ale zamiast zadzwonić
zaczęłam pstrykać zdjęcia. Jedno, drugie, trzecie. Dalej nie zauważyli. Wtedy
pobiegłam do samochodu i pojechałam do hotelu. Płakałam, spałam, płakałam,
spałam. W ciągu wieczora wypiłam całą butelkę winę. Jestem nieco wcięta.
Zdjęcia ściągnęłam na komputer. Jest mi niedobrze i już zwymiotoałam. Nie wiem
czy od alkoholu czy od zjęć. Teraz mam jaśniejszy umysł. Wysłać te zdjęcia?
Mam wszystkie adresy e-mail ludzi z ich pracy włącznie z szefostwem, zarządem
spółki, bo sama tam kiedyś pracowałam. Wysłać? Chcę by cierpieli jak ja albo
jeszcze bardziej. Chcę by umarli, by spalili się ze wstydu. Nienawidzę ich!
Wysłąć? Boję się jedynie, że mnie może coś za to grozić? Może? Bo jeśli nie to
wyślę.
Obserwuj wątek
    • six_a Re: Kliknąć czy nie? 30.03.09, 00:32
      a ten dom z kanapą to czyj?
      • hotblackcoffee Re: Kliknąć czy nie? 30.03.09, 00:43
        drogi Watsonie...
        • six_a Re: Kliknąć czy nie? 30.03.09, 00:48
          droga adwokatko diabła...
          czy aby dobrze przemyślałaś swoją 'radę'?
          • hotblackcoffee Re: Kliknąć czy nie? 30.03.09, 00:55
            radę dla Ciebie, Watsonie? Owszem, drażnią mnie ludzie z zaciachem ...
            • six_a Re: Kliknąć czy nie? 30.03.09, 01:02
              zezczym?
              • hotblackcoffee Re: Kliknąć czy nie? 30.03.09, 01:07
                zaciachem. Czesio we Wlatcach Móch ma zaciach... zawiesza mu sie. Tez to
                prezentujesz
                • six_a Re: Kliknąć czy nie? 30.03.09, 01:11
                  oooo, nie wiedziałam. nie mój level.
                  a po czym poznałaś zaciach, szerloczko?
                  • hotblackcoffee Re: Kliknąć czy nie? 30.03.09, 01:14
                    po levelu wlasnie ;)
                    • six_a Re: Kliknąć czy nie? 30.03.09, 01:33
                      no ale level był później, a zaciach wydukałaś z jednego mojego pytania.
                      czyż to nie genialne?
                      no pewnie, że tak.
                      • hotblackcoffee Re: Kliknąć czy nie? 30.03.09, 01:37
                        jeśli nadal nie wiesz, gdzie był zaciach, to przyjmij moje kondlencje.

                        PS. męczysz
                        • six_a Re: Kliknąć czy nie? 30.03.09, 01:43

                          no widzę, że się męczysz strasznie z odpowiedziami.
                          zawsze możesz iść spać na przykład i nie przynudzać. czesia se na dobranoc obejrzyj.
    • hotblackcoffee Re: Kliknąć czy nie? 30.03.09, 00:41
      wyslij z anonimowego konta i czekaj na rozwoj wypadkow. Wspolczuje Ci bardzo!!!!!!
      Wiesz co? Dziekuj kolezance za to, ze sie z nia poklocilas!!!
      Boze, co Ty dziewczyno masz dzis za dzien :(
      • hotblackcoffee Re: Kliknąć czy nie? 30.03.09, 00:44
        wyslij a potem idz w zaparte ze Ty tez to dostalas.
        • varna771 Re: Kliknąć czy nie? 30.03.09, 00:49
          pokazałabym zdjecia mężowi i niech wie ,że został przyłapany na
          gorącym uczynku,a potem zastanowiłabym sie co dalej...
          • hotblackcoffee Re: Kliknąć czy nie? 30.03.09, 00:53
            jesli jest takim gnojem, ze wyczula to przyjaciolka autorki to cholera wie, czy
            nie obroci kota ogonem. Idąc do pracy, gdzie bedzie mial przygotowane poletko w
            postaci zdegustowanego szefostwa juz tak wtysoko nie podskoczy. A autorka
            prędziutko do prawnika. Nie wyobrazam sobie bowiem zycia z takim *&%$#
      • klik_i_juz Re: Kliknąć czy nie? 30.03.09, 00:52
        Moze i jestem pijana, ale nie glupia. Ale na jednym zdjeciu widac troche moją
        sylwetkę odbitą w szbie.

        Boże! chodzę w kółko po pokoju. Nie mogę się uspokoić.
        Chce mi się wyć. Wstydzę się z kimś pogadać i się przyznać co się stało. Mam
        ochotę pojechać do domu i wyżyć, się wykrzyczeć, rzucać rzeczami. Ale nie pojade
        bo piłam, Może ona jeszcze tam jest? Może teraz są w sypialni? W naszym łóżku???
        Nie mogę wytrzymać!!! Nie mogę, nie mogę, to tak boli!!!!!!!!!!
        • hotblackcoffee Re: Kliknąć czy nie? 30.03.09, 00:54
          to tego zdjecia nie wysylaj. o i oczywiscie nie jedź skoro pilas. Chyba ze taksowka
        • zxxxz Re: Kliknąć czy nie? 30.03.09, 00:56
          Nie wracaj do domu,zostań w hotelu. Nie dzwoń do niego/niej z
          krzykiem. Wyślij to mailem do męża i jego "przyjaciółki".
          Kochana Trzymaj się tam!!!!
          • hotblackcoffee Re: Kliknąć czy nie? 30.03.09, 01:02
            No właśnie. Powrót w takim stanie nie jest dobrym pomysłem. Do tej przyjaciółki
            i męża - owszem, jeszcze przydałoby się np do męza (o ile ma) tej baby. Ja bym
            jednak nie wytrzymała i wysłałabym to do jego pracy. Byłby tam skończony.

            Ale...

            Zakładając np ze sie rozwiodą, to jednak robota mu sie przyda, bo podałabym
            bezwzględnie rozwód z jego winy.
          • klik_i_juz Re: Kliknąć czy nie? 30.03.09, 01:13
            Wysłać do nich i co? Szantażować żeby się bali tak bardzo, że będą sikać ze
            strachu, że prześlę dalej a potem wrócić do domu i udawać że nic nie wiem?
            Pragnę zemsty. Życzę im wszystkiego najgorszego, ale nie wiem czy wytrzymam. Jak
            go zobaczę, wybuchnę. Nie mogę się skupić, nie wiem jak pójdę do pracy. Na pewno
            nie zasnę. Co ja mam zrobić, bo czuję, że wariuję? A jeszcze to pisanie teraz
            bardziej mnie rozkręca.

            A sądziłam, że jesteśmy dobrym małżeństwem, że cała ta misterna robota, walka o
            przetrwanie, tyle planów, tyle się działo w naszym życiu, tyle cieżkich chwil,
            problemów które razem rozwiązywaliśmy, choroby, pogrzeby najbliższych, ciężka
            praca. Tak się cieszyliśmy z tego domu. Tyle mieliśmy planów, mieliśmy się
            decydować na dziecko, mamy kupione bilety na wakacje, kredyt, jego Mama która
            traktuje mnie jak córkę. I on to zabił? Tak po prostu? w naszym domu? Nie mogę.
            Całe życie staje mi przed oczami. Nasze wspólne życie. To jakiś koszmar chyba.
            Patrze na te zdjecia i nie wierzę, że on to zrobił, jakby się to nie działo
            naprawdę. Wymyśliłam sobie.

            Przepraszam, że tak piszę, ale nie mogę, nie mogę. Ściska mnie wszystko w srodku
            i boli tak strasznie.

            Mogę to zakończyć jednym kliknięciem, zniszczyć im życie. Pewnie wylecą z pracy?
            Będą spaleni w środowisku. Mogę to zrobić ale się boję.
            • hotblackcoffee Re: Kliknąć czy nie? 30.03.09, 01:21
              :( no dobra, Ty mialas plany. Ale mielisce cezkie chwile...

              Co wiec widziala kolezanka czego nie widzialas Ty?

              Cholerka sama nie wiem co robic
              Wez na jutro wolne jesli mozesz
              Moze idz spac, co?
            • rraaddeekk Re: Kliknąć czy nie? 30.03.09, 23:49
              Mąż wyleci z pracy za sex z koleżanką?
              Żartujesz?
              No chyba, że jest księdzem, to przenieśliby go do innej parafii.
              Jednak księdzem nie może być, bo ma żonę.

              Ty możesz mieć problemy z powodu rozsyłania zdjęć pornograficznych
              (w dodatku bez wiedzy i zgody osób, które sfotografowałaś).

              • tygrysio_misio Re: Kliknąć czy nie? 31.03.09, 11:53
                moze byc popem
            • figgin1 Re: Kliknąć czy nie? 12.04.09, 16:24
              klik_i_juz napisała:
              >
              > Mogę to zakończyć jednym kliknięciem, zniszczyć im życie. Pewnie wylecą z pracy
              > ? Tego nie byłabym taka pewna. Chyba, że w umowie jest klauzula o moralnym
              prowadzeniu się. Bądź co bądź bzykali sie w czasie wolnym.
        • varna771 Re: Kliknąć czy nie? 30.03.09, 01:01
          klik_i_juz napisała:

          >. Wstydzę się z kimś pogadać i się przyznać co się stało. Mam
          > ochotę pojechać do domu i wyżyć, się wykrzyczeć, rzucać rzeczami.
          Ale nie pojad
          > e
          > bo piłam, Może ona jeszcze tam jest? Może teraz są w sypialni? W
          naszym łóżku??
          > ?
          > Nie mogę wytrzymać!!! Nie mogę, nie mogę, to tak boli!!!!!!!!!!

          Jesteś pijana, dzisiaj nie wysyłaj żadnych maili. Jutro porozmawiaj
          z mężem. Tak uważam! zrobisz jak zechcesz. Rozumiem Cie ,że jestes
          zła i chcesz rzucać przedmiotami ponoć nie ma nic gorszego jak gniew
          wzgardzonej kobiety...
      • figgin1 Re: Kliknąć czy nie? 12.04.09, 16:21
        hotblackcoffee napisała:

        > wyslij z anonimowego konta i czekaj na rozwoj wypadkow.

        Na szczęście anonimowe konto można dość łatwo wyśledzić. Nawet jeśli wysyła sie
        z kafejki bądź z innego pozornie anomimowego miejsca.
    • w_miare_normalna Re: Kliknąć czy nie? 30.03.09, 01:01
      znając mnie to bym wypieprzyła szybę w czasie ich seksowania i bym
      doleciała mu do łba,a tę ... to bym za kudły wywaliła naga z chaty
      • varna771 Re: Kliknąć czy nie? 30.03.09, 01:03
        ja też nie wytrzymałabym a juz na pewno nie miałabym takiego spokoju
        by fotki robić.
        • hotblackcoffee Re: Kliknąć czy nie? 30.03.09, 01:19
          to bylo 2 zrzadzenie losu tego dnia. Autorka moze sie uwaac za szczesciare (choc
          dzis jeszcze tego tak nie nazwie): dzieki klotni z przyjaciolka dwiedziala sie o
          gimnastyce meza, dzieki zimnej rwi ma dowody

          Moze jednak rzeczywiscie nie wysylac tych zdjec. Pokazalabym je mezusiowi a
          rozmowe, gdy zobaczy swa doope na doopie wspolpracowniczki - nagrala. Z takim
          milym komplecikiem pofrunelabym do prawnika, by zalozyc sprawe rozwodowa z winy
          mezusia i orzeczeniem alimentow na osobe wlasna.
      • hotblackcoffee Re: Kliknąć czy nie? 30.03.09, 01:05
        wlasnie, byloby w afekcie i nic by autorce nie zrobili

        nota bene przyjaciolka miala racje ze sk* wyczuła..
        • six_a Re: Kliknąć czy nie? 30.03.09, 01:08
          ale ty dużo wiesz o sprawie ho ho ho.
          więcej niż autorka, no nie?

          zostawię was, koleżanki, w tym dwugłosie jednogłośnym. bawcie się dobrze:)
          • hotblackcoffee Re: Kliknąć czy nie? 30.03.09, 01:16
            Autorka widziala dwie gole d* wykonujące ruch frykcyjne. Sądzisz, ze to byl
            taniec godowy?

            Nigdzie nie pisze, ze wiem wiecej od autorki. Wlasnie tu Twoj level slawetny
            pogrzebany.
            • six_a Re: Kliknąć czy nie? 30.03.09, 01:41
              >sądzisz, ze to byl taniec godowy?
              a nie był?
              i skąd wiesz, że gołe? :)

              > Nigdzie nie pisze, ze wiem wiecej od autorki.
              oj tam, jak nie wiesz, jak wiesz. koleżanka autorki najeżdżała i twierdziła, że
              jest bufonem. a w twojej wersji koleżanka wie, że jest gnojem.

              dobra, idź se spać, a jutro jak przemyślisz, to sama odstawisz pomysł wysyłania
              tego mailem bez prowadzenia fikcyjnej dyskusji.
      • zxxxz Re: Kliknąć czy nie? 30.03.09, 01:07
        Ja również. A potem spaliłabym kanapę i roztrzaskała wszystko
        dookoła. Tylko takie czyny na ogół sensu nie mają.
        • cus27 Re: Kliknąć czy nie? 30.03.09, 07:25
          Zaczynaj... szukac nowej "przyjaciolki"(rozbrajajace sa te pseudo-
          przyjaznie).
          • cus27 Re: Kliknąć czy nie? 30.03.09, 07:29
            cus27 napisała:

            > Zaczynaj... szukac nowej "przyjaciolki"(rozbrajajace sa te pseudo-
            > przyjaznie).
            Zapomnialam dodac:nie wysylaj zdjec(po co sie ponizac).
    • six_a Re: Kliknąć czy nie? 30.03.09, 01:52
      eeee, i to ja się do ciebie przyczepiłam niby?

      jest środek nocy, nie mogę tak głośno się śmiać, bo sąsiadów obudzę.

      a, i nie mów o sobie babsztyl.
    • spode Re: Kliknąć czy nie? 30.03.09, 10:15
      To co przeszłaś to koszmar:/
      Co da wysłanie tych zdjęć do firmy? Może się mylę, ale dla pracodawcy chyba
      liczy się to jakimi są pracownikami, a nie ich życie prywatne... Co jeśli nie
      stracą pracy? W ten sposób niczego nie zyskać.
    • grassant Re: Kliknąć czy nie? 30.03.09, 10:19
      Siedzę w pokoju hotelowym zaledwie kilometr od własnego domu,...

      dlaczego właściwie nie weszłaś?
      • hotblackcoffee Re: Kliknąć czy nie? 30.03.09, 10:30
        przeca napisala, dlaczego. dzizas jedna po calym wywodzie pyta o wlasciciela
        mieszkania a druga o powod rezygnacji z wejscia.
        • w_miare_normalna do końca życia w hotelu siedzieć nie będziesz 30.03.09, 11:16
          więc daj znać co postanowiłaś ..
    • li_lah Re: Kliknąć czy nie? 30.03.09, 11:24
      kochana, zabezpiecz majatek albo wogole ogoloć konta(:P) zanim tego nie
      zrobisz(pieniadze/dowody) ni eprzyznawajh sie ze cos wiesz !!!! zdjecia
      powysylaj w ramach zemsty a te na ktorych widac Cie w szybie podeslij mi na
      gazetowego maila, mozliwe i to bardzo, ze da sie to usunac, pozdrawiam nie lam sie!
    • kika4333 Re: Kliknąć czy nie? 30.03.09, 11:31
      Boże żebyś ty wiedziała jak ci strasznie współczuję, jak to
      przeczytałam to się poryczałam.

      Wiesz może wróć do koleżanki po te klucze, potem do domu i zobacz
      jak zachowuje się mąż. Żeby było ci z tym wszystkim łatwiej możesz
      się zwierzyć koleżance, jeśli przyznasz jej rację to nie wstyd. Męża
      wypytaj co robił podczas twojej nieobecności, jak powie (oczywiście
      kłamstwa) to pokaż mu zdjęcia. A co będzie dalej zadecyduj sama.
      Nie poddawaj się. Trzymam kciuki.




    • cafem Re: Kliknąć czy nie? 30.03.09, 11:34
      Nie wysylaj zdjec, jeszcze bardziej postawisz sie w roli ofiary - poza tym praca jest praca, a zycie prywatne nie ma nic do tego.
      Wsiadaj w taksowke i jedz z powrotem do przyjaciolki - tam sie upij jeszcze raz i wyzal:)
      Niedlugo ochloniesz. Nie mscij sie na goraco, bo szkoda Twoich nerwow.
      Zdjecia zostaw do sprawy rozwodowej, przydadza sie.
      Glowa do gory, najgorsze juz za Toba, teraz powoli moze byc juz tylko lepiej.

    • ann_alice Re: Kliknąć czy nie? 30.03.09, 11:49
      Jeśli zdjęcia są "nagie", jak podejrzewam, to podpada to pod
      rozpowszechnianie treści pornograficznych. Więc nie doradzam
      klikania.
      • zzzname Re: Kliknąć czy nie? 31.03.09, 10:45
        Bzdura, wysyłanie treści pornograficznych komuś nie jest zakazana.e.
    • kika4333 Re: Kliknąć czy nie? 30.03.09, 12:22
      Napisz koniecznie co jest grane!! Co postanowiłaś i jaki jest rozwój
      wydarzeń.
    • ni24 Re: Kliknąć czy nie? 30.03.09, 19:34
      wyslac!!! przynajmniej ci ulzy a zemsta jest slodka, pozatym co innego ci zostalo
    • amira43 Re: Kliknąć czy nie? 30.03.09, 19:54
      rozegraj to z "klasa",mam swiadomosc ze emocje siegaja zenitu.
      prawdopodobnie,wykonałas juz jakis ruch,mam nadzieje ze nie wysłałas tych fotek.
      złoz,mezowi propozycje,niech sie w swej łaskawosci wyprowadzi w trybie
      przyspieszonym,nastepnie złoz pozew rozwodowy.
      skrociłam,to ale tak bedzie dla Ciebie najrozsadniej...nie wybaczysz mu tego
      nigdy,to tylko fanaberie,ze mozna zapomniec..NIE MOZNA:-)


      • ja-27 Re: Kliknąć czy nie? 30.03.09, 20:02
        Dokladnie...nic to nie zmieni, ze wyslesz te zdjecia. Nie zapomnisz,
        nie bedzie ulgi.
        Kopnij w dupe takiego meza, taka kolezanke. I ciesz sie kobieto, ze
        tych kluczykow zapomnialas, bo zyla bys z takim chu...
        A odejdz z honorem - mam nadzieje, ze jeszcze nie kliknelas...
    • klik_i_juz Re: Kliknąć czy nie? 30.03.09, 20:41
      Dziękuję wszystim za wsparcie. Wczoraj omal nie wyszłam z siebie i stanełam
      obok.Dalej jestem podenerowana ale staram się niczego nie okazywać. Wróciłam do
      domu, mąż rozpromieniony (bo się niby stęsknił), właśnie robi kolację w kuchni.
      Ani śladu "koleżanki". Przetrząsnęłam już sypialnię bo teraz mam obsesję, że
      spali w naszym łóżku. Obrzydzenie mnie bierze na samą myśl! Ale nic, - żadnych
      włosów na poduszce, pod poduszką, zapachu, w łazience też nic. Kanapa w salonie
      też czysta. Gdyby nie te zdjęcia to bym sobie już zdążyła wmówić że mam urojenia.

      Mąż już od progu zaatakował mnie słowotokiem o projektach jakie przygotowywał
      dla klientów, ciągnął do komputera pokazać propozycje które dziś do nich wysłał
      i pytał co ja na to. A ja sobie próbowałam przypomnieć sytuacje kiedy był równie
      podniecony pracą i co to oznacza.

      Kasa z konta zniknie jutro rano. Jutro nie idę do pracy, jak wyjdzie spakuję się
      i wynoszę do siostry. Zdjęć nie wysłałam.

      Mam tylko nadzieję, że wytrzymam, że nie wybuchnę. Nie wiem jak przetrwam tę
      noc. Już kilka razy o mało się przed nim nie popłakałam. Patrzył w komputer, coś
      mi pokazywał, ja siedziałam obok, nie słuchałam, miałam łzy w oczach.
      Wyobrażałam sobie, że pokazuje mi nie ten durny projekt, ale te zdjęcia które
      zrobiłam i to nimi jest tak ucieszony i podniecony.

      Jak pójdzie spać w nocy przetrząsnę jego komputer, całą pocztę, skopiuję maile
      jeśli coś znajdę. Chcę wiedzieć jak długo to trwa, jak długo już mnie tak
      oszukuje. Co jeszcze mogę zrobić?
      • cafem Re: Kliknąć czy nie? 30.03.09, 20:44
        Juz nie szukaj, nie nakrecaj sie.
        Ciesze sie, ze nie wyslalas tych zdjec. Tak jest lepiej, spokojniej.
        Wyprowadz sie, zazadaj rozwodu - zdjecia bardzo Ci pomoga.

        Trzymaj sie dzis mocno. W razie lez zwal na bol glowy, napiecie, stresy, cokolwiek, przesilenie zimowo-wiosenne - i przetrwaj do jutra.
        Powodzenia!
      • amira43 Re: Kliknąć czy nie? 30.03.09, 20:51
        zaczynasz działac chaotycznie...wyprowadzasz sie,konto???
        nie zachowuj sie ,jak "rozkapryszona dziewczynka",skup sie...formalnie to Ty
        jestes ofiara.
        • klik_i_juz Re: Kliknąć czy nie? 30.03.09, 20:53
          Nie umiem. Chcę by się to już skończyło. Teraz, zaraz. Nie mogę czekać, nie dam
          rady :(
          • crazyrabbit Re: Kliknąć czy nie? 30.03.09, 20:58
            Bardzo Ci współczuję :(
            Żeby mąż nie musiał Cię szukać po wyprowadzce, jedno ze zdjęć
            wydrukuj i przyklej na lodówkę. Taki list pożegnalny.

            I wypłacz się komuś w realu, nie tylko na forum. To bardzo pomaga.
            Pamiętaj, że to nie Ty powinnaś się wstydzić, a oni.

            Trzymaj się.
          • amira43 Re: Kliknąć czy nie? 30.03.09, 20:59
            umiesz...!!!jak byłas w stanie opanowac emocje i nie wejsc do domu, w trakcie,to
            wytrzymasz dalej.
            chyba nie zdajesz sobie sprawy z konsekwencji...za chwile okaze sie, ze byłas
            fatalna zona,rozwichrowana emocjonalnie...etc.
            • klik_i_juz Re: Kliknąć czy nie? 30.03.09, 21:05
              To co mam jego spakować i wysłać rzeczy na jego koszt kurierem do pracy?
              • crazyrabbit Re: Kliknąć czy nie? 30.03.09, 21:09
                W sumie... lepszy pomysł, niż żebyś to Ty się wyprowadzała.

                Przypomniało mi się, jak znajomy opowiadał, że tak
                właśnie "wyprowadził" pierwszą żonę :)
              • amira43 Re: Kliknąć czy nie? 30.03.09, 21:12
                sam sie spakuje,jak uswiadomisz mu ze ,ze wiesz o jego ekscesach.
                a reszta,to juz formalnosc!!!
                nich teraz,on ma problem,bo Ty juz miec nie powinnas...oczywscie pod
                warunkiem,ze nie masz ochoty na dalszy zwiazek z nim?
                • crazyrabbit Re: Kliknąć czy nie? 30.03.09, 21:24
                  Amiro, jak znam życie, to on sie nie spakuje sam.
                  Najpierw będzie się wypierał, że to nie on, że Klik miała jakieś
                  zwidy, potem będzie błagał o wybaczenie i wmawiał,że to było tylko
                  raz i bardzo żałuje... a tak wogóle, to ta koleżanka go zmusiła do
                  seksu, bo on nie chciał... oni tak mają...

                  Klik, zerknij na forum "rozwodowe", może coś konkretnego doradzą Ci
                  ludzie, bardziej obeznani z tematem.

                  forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=24087
                  • amira43 Re: Kliknąć czy nie? 30.03.09, 21:31
                    no coz,nie mozemy przewidziec, do konca reakcji"tego przypadku"?;-)
                    wybacz,nie bede zagladała na to forum,mam to za soba i nie załuje...nie było
                    łatwo,aczkolwiek złe wspomnienia pozostaja:-)
                    • crazyrabbit Re: Kliknąć czy nie? 30.03.09, 21:33
                      O zagladaniu było do autorki wątku :))

                      A niestety, pewne zachowania i historie są powtarzalne...
                      • amira43 Re: Kliknąć czy nie? 30.03.09, 21:35
                        ups..sorrki,oby nie "zgłupiała" do konca;-)
      • mmajja Re: Kliknąć czy nie? 31.03.09, 00:19
        Bardzo dobrze Cie rozumiem, bardzo Ci wspolczuje, bardzo trzymam za
        Ciebie kciuki i bardzo zycze Ci powodzenia w Twoich dzalaniach.
        Wysylam Ci mase dobrej energii zebys czula wsparcie i sile.
        Kochana, takie rzeczy lamia, ale wcale nie musza zlamac na trwale.
        trzymaj sie.
      • policjawkrainieczarow Re: Kliknąć czy nie? 31.03.09, 04:44
        > Jak pójdzie spać w nocy przetrząsnę jego komputer, całą pocztę, skopiuję maile
        > jeśli coś znajdę. Chcę wiedzieć jak długo to trwa, jak długo już mnie tak
        > oszukuje. Co jeszcze mogę zrobić?

        jesli jeszcze mu (ani nikomu innemu) nic nie pokazalas - to nie pokazuj. Nie
        wiesz, czy to byl jeden raz, czy cos dluzszego, i on na bank bedzie twierdzil,
        ze to jeden wybryk. Gadaj z nim i obserwuj - zapytaj go o rzeczy na temat tego
        weekendu, na ktore znasz odpowiedz i wiesz na bank, ze sklamie, i obserwuj
        uwaznie, jaki tick bedzie mial, kiedy klamie. Czy przed udzieleniem odpowiedzi
        wzruszy ramionami, czy prychnie, czy kaszlnie. Bedzie Ci go latwiej rozkminic i
        bedziesz sie mogla zorientowac, ile to trwa - no i opracowac jakas strategie
        najbardziej adekwatna do sytuacji.
      • zzzname Re: Kliknąć czy nie? 31.03.09, 10:47
        A to już jest przestępstwo.

        Art. 267. § 1. Kto bez uprawnienia uzyskuje informację dla niego nie
        przeznaczoną, otwierając zamknięte pismo, podłączając się do przewodu służącego
        do przekazywania informacji lub przełamując elektroniczne, magnetyczne albo inne
        szczególne jej zabezpieczenie,
        podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.
        • skarpetka_szara Re: Kliknąć czy nie? 01.04.09, 16:51
          skad wiesz czy Maz nie zezwala zonie na uzywanie jego komputera?
      • skarpetka_szara Re: Kliknąć czy nie? 01.04.09, 16:39
        Brawo dziewczyno! Jako kobieta - jestem z Ciebie dumna.

        Skopiuj wazne finansowe dokupmenty, skopiuj dokumenty stanu konta,
        (jestes pewna ze maz nie ma oddzielnego?), wez jak najwiecej
        dokumentow ze soba - czasami cos co wydaje sie niewazne moze byc
        waznym dokumentem dla prawnika.

        Czy ta wasza wspolna kolerzanka ma meza? bo ja bym mu pokazala te
        zdjecia.

        PS: a czy nie myslisz ze Twoja przyjaciolka wiedziala ze Twoj maz
        cie zdradza? moze ja kiedys podchodzil? Bo skad by miala o nim
        tak negatywne zdanie? moze z nia tez spal?
        • bartek742 Re: Kliknąć czy nie? 02.04.09, 08:32

          > Czy ta wasza wspolna kolerzanka ma meza? bo ja bym mu

          Może zanim zaczniesz udzielać takich zajebistych porad przyswój sobie podstawy ortografii?
          • skarpetka_szara Re: Kliknąć czy nie? 02.04.09, 15:38
            bla bla bla....
      • figgin1 Re: Kliknąć czy nie? 12.04.09, 16:34
        klik_i_juz napisała:
        Kasa z konta zniknie jutro rano.

        Radzę z tym poczekać. Legalniej będzie faceta ogolić w imieniu prawa.
    • brightwitch Re: Kliknąć czy nie? 30.03.09, 21:38
      Klik, ściskam Cię mocno, trzymaj się dziewczyno!
    • vandikia Re: Kliknąć czy nie? 30.03.09, 21:39
      mam lepszy pomysl :)
      oplakatuj nimi okolicę i pracę oczywiscie :D

      a co Ci tam grozi? czy nieszkodliwy..ze 2 stowy grzywny najwyzej,
      tylko musisz sie pozniej zaczic i obserowac, wrazenia bezcenne ;D
      • zzzname Re: Kliknąć czy nie? 31.03.09, 10:49
        To też jest przestępstwo.

        Art. 202. § 1. Kto publicznie prezentuje treści pornograficzne w taki sposób, że
        może to narzucić ich odbiór osobie, która tego sobie nie życzy,
        podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.
    • croyance Re: Kliknąć czy nie? 30.03.09, 21:47
      Dziewczyno, co ma do tego wszystkiego szefostwo meza? Co ich
      obchodzi, z kim on sypia?

      Zdjecia zostaw sobie na rozprawe rozwodowa, dolacz je do pozwu z
      orzeczeniem o winie.
      • vandikia Re: Kliknąć czy nie? 30.03.09, 22:05
        W sumie wyzej zazartowalam, ale na powaznie, to szefostwo moze w
        dwie strony pojsc, a nawet trzy:
        1. szefowie czesto baaardzo reagują na takie akcje, mogą zwolnić
        jedną, albo dwie osoby, bo mają swiadomosc, ze te osoby będą dązyly
        do spotkan w godzinach pracy. I zwolnienia z powodu romasu wew. nie
        są jakąś rzadkoscią.
        2. szefostwo moze pomyslec, ze zona wariatka itd.. i ją osmieszyc
        3. szefostwo moze nie zareagowac
        • hotblackcoffee Re: Kliknąć czy nie? 30.03.09, 22:38
          macie racje co do niewysylania zdjec. Wczoraj zareagowalam emocjonalnie, zbyt
          duzo przeszlam sama a opowiesci takich sie nasluchalam, one zawsze bolą. A tu
          byla relacja na żywo, z toczącego się ranienia kobiety...

          Co do opcji reakcji szefostwa mysle, ze oficjalnie mogloby nie zareagowac, ale
          uczestnicy byliby moralnie zdegradowani. Patrzac jednak na 5 firm w ktorych
          pracowalam - w kazdej by zaproponowano conajmniej 1 z osob pozegnane. Ale nie w
          tym rzecz.

          Nie skupiajmy sie na dokopaniu winowajcom, bo to marnowanie sil, a na
          zwyciestwie zdradzonej i oszukiwanej.

          Moim zdaniem to nie ona ma sie wyprowadzac, tylko pana nalezy wyprowadzic.
          Zlozyc szybko pozew i domagac sie rozwodu z orzeczeniem o winie. Przeszukanie
          kompa i znalezienie dowodow winy to IMO bardzo dobry pomysl. Autorka MA SILE by
          tego dokonac. Sama nie wiedzialam, jak jestem silna, a ONA pokazala, ze jest
          silna. Co do konta - wszystko w granicach prawa i tak, by on potem tego nie
          wykorzystal.

          ...
          Sama mialam tak kiedys ze po pewnym czasie dowiedzialam se, ze "sypiam z
          wrogiem". Ten wrog wprowadzil sie do mojego mieszkania, czerpal, ile mogl,
          oszukiwal itd. Opudzilam sie, poskladalam fakty, pokazalam panu ex, ze moje
          ocipienie na jego punkcie nie trwa wiecznie. Zdziwil sie. Znalazlam sile by
          dlugo nie pokazac swych zamiarow, by przeprowadzic plan perfekcyjnie. Nie
          wiedzialam, ze jestem tak silna. Teraz wiem.

          Autorko, glowa do gory. Wygrasz!
        • tygrysio_misio Re: Kliknąć czy nie? 31.03.09, 12:08
          calkiem prawdopodobnne tez,ze z powodow plotek w pracy oboje nie beda
          awansowani, bo osoba awansowana na stanowisko stopien wyzsze niz reszta
          zatrudnionych musi miec jakis respekt wsrod zalogi

          mozliwe, ze z powodu zlej atmoswery w pracy beda pierwsza osoba do zwolnienia

          z drugiej jednak strony w przypadku kredytu na dom moze lepiej,zeby maz mial ta
          prace i splacal swoja polowke
    • kredka_kredka_kredka Kochana... 31.03.09, 01:21
      Sprawdż @
    • latoya25 Re: Kliknąć czy nie? 31.03.09, 08:00
      Mam pomysł, dodaj te zdjęcia na Naszą Klasę na jego profil. Ale
      będzie śmiechu. Nie no żartuję, tak sobie tylko wyobrażam słodką
      zemstę. Ale może jednak?
    • tygrysio_misio Re: Kliknąć czy nie? 31.03.09, 11:48
      jesli chcesz byc glupia pipa i masz zamiar poddac sie standardowym sztuczkom
      typy: przeprasza, to byl jeden raz, wiecej tego nie zrobie... to nie wysylaj, bo
      beda Cie palcami wytykac,ze maz sie puszcza a Ty jestes glupia i naiwna

      po drugie w pracy byc moze wiedza... flirtowania ciezko nie wyczuc.. ale na
      razie to tylko szeptania za plecami, albo usmieszki

      ale jesli jestes na tyle silna i zdeterminowana,zeby sie zemscic... to
      wysylaj... nie tylko do pracy... wysylaj a potem do prawnika i oskub go z
      kasy... jak bedziesz silna baba i jeszcze zarobisz na tym, to ludzie moze
      pomysla, ze jestes walnieta, ale beda zazdroscic odwagi ;]
      • vickydt Re: Kliknąć czy nie? 31.03.09, 11:54
        czy wysle to juz jej glowa jest. Ale jesli juz, to ma zrobic to tak by nie bylo
        wiadomo, ze to ona zrobila
    • delayla co dalej? 01.04.09, 16:04
      Hej! Nasza dzielna bidulo...
      Jak się rozwija sytuacja?
      • wcalenietakimaly Re: co dalej? 02.04.09, 19:09
        Konczy pisanie scenariusza. Jedna z lepszych podpuch na forach.
        Proponuje takie zakonczenie. Maz widzac niezbite dowody w postaci
        zdjec, z placzem na kolanach prosic bedzie o przebaczenie. Potem
        jednak zmieni zdanie i.... zabija zone nozem kuchennym, prosto w
        serce.

        I teraz mozemy pisac druga czesc. Dlaczego zmienil zdanie?
    • stokrotka.35 Re: Kliknąć czy nie? 03.04.09, 18:42
      Jestem ciekawa jak wygląda dalszy ciąg tej historii
    • majka_z_mazur Re: Kliknąć czy nie? 05.04.09, 21:00
      Wlasnie, minelo pare dni,jak sie sytuacja rozwinela?
      Czy to jakas podpucha byla?:(
    • klik_i_juz Re: Kliknąć czy nie? 06.04.09, 01:50
      Nic dalej bo oczywiscie jestem glupia cipka.
      Wybuchlam, wyslalm mu zdjecia, kazalam przy mnie odebrac poczte. On powiedzial
      tylko, ze bedzie lepiej jak sie rozstaniemy. Wyszlam oczywiscie na furiatke, on
      jest na urlopie, siedzi u rodzicow, wroci po swietach a ja jestem z przyjacilka
      (ta z ktora sie poklocilam). Oczywiscie odkryl znikniecie kasy, powiedzial, ze
      jak nie wplynie do poniedzialku, zglosi sprawe na policje. A i dodal, ze jestem
      nienormalna i powinnam sie leczyc zamiast bawic w detektywa i ze dawno by mnie
      zostawil, bo to wszystko moja wina, bo jestem oziebla

      W ogole nie chce mi sie nawet o tym gadac, jestem strasznie upodlona wiec nie
      pytajcie mnie prosze o wiecej.
      • skarpetka_szara Re: Kliknąć czy nie? 06.04.09, 02:03
        Wiesz... obydwoje musicie ochlonac. W zlosci wypowiadane sa
        straszne slowa. Zreszta ten burak wybral sobie linie obrony:
        Najlepsza obrona jest atak!.

        Po pierwsze dbaj o siebie. Teraz masz zly okress i wazne jest
        zebys zatroszczyla sie o swoje zdrowie fizyczne i emocjionalne.
        Zrob tez uzytek z przyjaciol.

        Pamietaj ze chociaz przechodzisz przez trudne chwile, to bedziesz
        jeszcze bardzo szczesliwa kobieta.

        Mam nadzieje ze kiedys tu jeszcze napiszesz, za pol roku, za rok, za
        poltora, i opowiesz nam ze masz nowe zycie, moze nawet z kims
        wspanialym i uczuciowym, ze wszystko wyszlo na lepiej.

        Powodzenia i trzymam kciuki. Kobiety sa silne i odporne. I ten bol
        minie.
      • amira43 Re: Kliknąć czy nie? 06.04.09, 08:41
        to było ,do przewidzenia:-(
        policja,nic nie zrobi,to jest wspolne kato..potrzebowałas drobne
        na "waciki";-)
        w tej sytuacji,złoz jak najszybciej pozew rozwodowy,a najlepiej
        znajdz adwokata,unikniesz wielu stresow...to jest tak,jak działaja
        emocje,a nie zdrowy rozsadek..trzymaj sie:-)
      • amuga Re: Kliknąć czy nie? 06.04.09, 23:35
        >>A i dodal, ze jestem
        nienormalna i powinnam sie leczyc zamiast bawic w detektywa i ze
        dawno by mnie
        zostawil, bo to wszystko moja wina, bo jestem oziebla <<

        Czyli widzisz, ty jestes winna ze on jest swinia.
        Dziekuj Bogu ze nie macie dzieci i ze przejrzalas na oczy zanim je
        mieliscie. Nie wiadomo jak dlugo i z iloma kolezankami tak sie
        dowartosciowywal i jak nie te to by mial inne wytlumaczenie. Jak
        ktos jest swinia to nia bedzie czy jest czy nie ma uzasadnienia.
        Pamietaj ze czasami szczere kolezanki widza wiecej anizeli ty i
        dobrze ze jej masz.
        Zrozumiale jest ze jestes w szoku ale radze ci wejdz na
        forum "rozwod i co dalej" a na pewno dadza ci dobre rady jak zadbac
        o swoje.
        Jeszcze raz ci mowie, dziekuj Bogu ze wczesniej a nie pozniej o tym
        sie dowiedzialas.


      • netty2 Re: Kliknąć czy nie? 07.04.09, 08:32
        Kochana, ty wogole nawet nie mysl, ze ten idiota ma racje !!!
      • li_lah Re: Kliknąć czy nie? 12.04.09, 12:35
        nie badz glupia nie oddawaj mu pieniedzy. ze wspolnego konta moze zniknac
        wszystko i druga str nic nie osiągnie zglaszaniem sprawy na policje.
      • tygrysio_misio Re: Kliknąć czy nie? 12.04.09, 13:03
        tym zgloszeniem na policje sie tylko osmieszy... konto jest wspolne, wiec masz
        do niego takie samo prawo..

        zamiast tego Ty szybciutko zglos pozew o rozwod z jego winy.. zanim w zlosci i
        frustracji zrobisz cos glupiego i on bedzie mogl Cie osmieszac przed sadem...
      • figgin1 Re: Kliknąć czy nie? 12.04.09, 16:44
        klik_i_juz napisała:
        Oczywiscie odkryl znikniecie kasy, powiedzial, ze
        > jak nie wplynie do poniedzialku, zglosi sprawe na policje.

        I nic dziwnego, jak dziwka golić to tylko w sądzie. Zabranie gotówki na własna
        rękę tylko cie pogrąża.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka