marcia75
31.03.04, 08:41
Witam,
ja również jestem mamą, która boryka się z problemem mowy u swojego dziecka.
Moja Ania ma 2 latka i wszystkie swoje umiejętności zdobywała zawsze mniej
więcej z półrocznym opóźnieniem. Przez cały pierwszy rok życia prowadziliśmy
rehabilitację pod kątem neurologicznym (wzmożone napięcie mięśni). Nie mówi
prawie wcale - czasami ma-ma, mniam (kojarzy jak jest głodna), czasem bawi
się mową: ba-ba, pa-pa, da-da. Ale to wszystko jest niekontrolowane (raczej
nie łączy tych wyrazów z osobami czy przedmiotami).Ale rozumie znaczenie tych
słów jak do niej mówimy. Jesteśmy teraz pod kontrolą neurologa i foniatry
(również psycholog). Neurolog naciska, aby zrobić tomografię komputerową, aby
zorientować się, jakie są przyczyny jej opóźnienia. Mała jest pod opieką
psychologa, który stwierdził średnio półroczne opóźnienie (ewentualnie dolna
granica szeroko rozumianej normy).
Dodam jeszcze że słuch był badany i wszystko jest w porządku, polecenia
rozumie (w zasadzie wszystko co się do niej mówi).
I teraz wahamy się, czy tak tomografia jest niezbędna, zwłaszcza że takie
małe dziecko trzeba poddać narkozie.
Może któraś z mam miała podobne problemy, bardzo proszę o radę.
Pozdrawiam
Marta