ijaw
20.09.06, 18:36
Notatka w Gazecie:
"- Chcę, żeby Warszawiacy poznali Afrykę - zrozumieli jej zwyczaje, kulturę,
kuchnię i język - mówi Kongijczyk Erick Onepunga, który z grupą przyjaciół
tworzy w centrum Warszawy Centrum Kultury Afrykańskiej
Od kilku tygodni Erick Onepunga prawie codziennie zagląda do dawnego kiosku
pod Mostem Poniatowskiego, gdzie ekipa budowlana wykańcza podłogi i maluje
ściany. Nie może się nacieszyć, że udało mu się znaleźć tak dobre miejsce.
- Most Poniatowskiego to dla mnie serce Warszawy, łączące obie jej części.
Wymarzone miejsce dla Centrum Kultury Afrykańskiej, które będzie nosić nazwę
"Motema Africa", czyli serce Afryki. Tym mostem Afryka przyjdzie do Warszawy -
tłumaczy Erick, który sześć lat temu przyjechał do Polski jako kongijski
uchodźca i na stałe osiadł w Warszawie.
Erick, muzyk i społecznik, wśród znajomych znany jest jako człowiek od rzeczy
niemożliwych. Lubi wyzwania. Dlatego, kiedy sześć lat temu, w ośrodku dla
uchodźców, kazali mu powtarzać "W Szczebrzeszynie chrząszcz brzmi w trzcinie",
nauczył się wielu wierszy Brzechwy. A potem z założonym w ośrodku zespołem
Motema Africa napisał do nich muzykę i nagrał płytę z piosenkami. - Jak
słyszę, że coś jest niemożliwe, staram się udowodnić, że jestem w stanie tego
dokonać. Najważniejsza jest chęć. Środki realizacji znajdą się same - mówi.
Kiedy opowiadał o centrum kultury, w którym od rana do wieczora będzie uczył
gry na tam-tamach, organizował wieczory kulturalne, integrował polskich
Afrykańczyków i zapraszał opowiadaczy bajek, znajomi tylko się uśmiechali. Z
niedowierzaniem słuchali, że na stworzenie centrum przeznaczył wszystkie swoje
oszczędności, a nawet sprzedał samochód. Uwierzyli, kiedy zaprowadził ich do
wynajętego pomieszczenia po kiosku. Natychmiast zgłosili się do pomocy.
Otwarcie zaplanowano na połowę października, ale już dzisiaj centrum Motema
Africa ma pełną obsadę kadrową. Rekrutację na nauczycieli afrykańskiej kultury
i języka Erick urządził już kilka miesięcy temu. Native speakerzy będą uczyć
języków suahili, yoruba, ausa i arabskiego, a wykwalifikowani nauczyciele
polscy - angielskiego i francuskiego oraz polskiego dla obcokrajowców. Lekcje
będą kosztować od 5 do 10 zł. - Dlaczego tak tanio? Bo nam nie chodzi o
pieniądze, tylko o ideę - tłumaczy Erick, który sprawy centrum załatwia z
domu, gdzie opiekuje się niespełna rocznym synkiem Jonathanem.
Oprócz Polaków centrum Motema Africa ma przyciągnąć warszawskich Afrykańczyków
- tych, którzy w Polsce mieszkają od dawna i takich, którzy dopiero tu
przyjechali. - Nowo przyjezdnych będziemy uczyć ich polskiego, ale też
objaśniać im polską rzeczywistość. Tłumaczyć tutejsze zwyczaje, uczyć, jak
załatwiać sprawy urzędowe, a przede wszystkim ułatwiać aklimatyzację -
tłumaczy Erick.
Uroczyste otwarcie centrum zaplanowano na połowę października, ale na kursy
języków można zapisywać się już dzisiaj, pod adresem afrikana2006@yahoo.fr."
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=752&w=48817956