Dodaj do ulubionych

Liberałowie przeciw aborcji

05.11.05, 17:29
K. Critto Sobolewski:
"Nie ma więc "libertariańskiej wolności aborcji", i nie może być; tak samo,
jak nie ma "libertariańskiej wolności" do popełniania innych zabójstw, na
przykład na ulicy. Szanując życie, i uznając prawo do niego za najbardziej
podstawowe prawo naturalne każdego człowieka, trzeba się opowiedzieć w jego
obronie"
www.generacja.org.pl/?niezaleznosc=pokaz&critto=libogo7
Ryszard Sneer, Aborcja i inne formy niszczenia i zniewalania Człowieka
"...my, współcześni abolicjoniści, będziemy bronić każdego ludzkiego życia.
Będziemy bronić praw (rozumianych w sposób anarchistyczny prawa od... - tzn.
Do nie bycia bitym, zabijanym ,okradanym itd.) dzieci poczętych jak i ludzi
narodzonych niezależnie od ich wieku"
www.generacja.org.pl/?niezaleznosc=pokaz&critto=libogo8
Liberalizm a aborcja "Rubikkon"
Powiedzieć trzeba zatem jednoznacznie: zabijanie bezbronnych istot ludzkich
uzasadniane ideami „wolnościowymi” jest nie do przyjęcia. Taka postawa nie ma
nic wspólnego z liberalizmem, którego fundamentem jest przekonanie o prymacie
i niezbywalności życia każdej jednostki.
www.rubikkon.pl/NUMERB/felietony/tomaszt-okiemkoliberala.htm
Libertaranie pro Life:
"Dlatego też aborcję uznajemy za takie samo morderstwo, jak zaciukanie nożem
dorosłego lub dziecka (urodzonego) w ciemnym zaułku i domagamy się takiego
samego, niedyskryminacyjnego traktowania tego czynu przez prawo. CZY i jakie
kary mają obowiązywać za morderstwo, jest już sprawą drugorzędną, zgodną z
doktryną prawa karnego, i nie ma żadnego wpływu na ten fakt"
www.generacja.org.pl/?niezaleznosc=pokaz&critto=libogo9
ORGANIZACJA
"LIBERTARIANS FOR LIFE"
The Libertarian Case Against Abortion

To explain and defend our case, LFL argues that:
1. Human offspring are human beings, persons from fertilization.
2. Abortion is homicide
Obserwuj wątek
    • bleman Re: Liberałowie przeciw aborcji 05.11.05, 17:51
      Ale to kwestia ustalenia czym jest plod i jakie rpawa mu rpzysluguja a nie
      kwestia liberalizmu.

      Ja jestem liberalem i uwazam ze aborcja na zyczenie powinna byc dozwolona, mimo
      ze mi sie to moralnie i etycznie nie podoba.
    • margot_may Re: Liberałowie przeciw aborcji 06.11.05, 01:18
      zawsze mi się wydawało, że nie chodzi o to ile i jakie płód ma prawa z uwagi na
      to, że jest gatunku ludzkiego,
      ale o to, że w tym konkretnym okresie czasu rozwija się w organiźmie innego
      człowieka. dopóki tak będzie zawsze prawa "żywiciela" są nadrzędne.
    • krolewna_angina Re: Liberałowie przeciw aborcji 06.11.05, 08:32
      Żaden liberał nie może powiedzieć, że jest jednoznacznie i bez wątpliwości za
      zakazem aborcji gdyż mamy tutaj do czynienia z delikatną sytuacją konfliktu
      praw: płód rozwija się w ciele kobiety a każdy człowiek ma prawo do pełnego
      dysponowania swoim ciałem.
      Liberał może popierać zakaz aborcji (jako mniejsze zło i świadome ograniczenie
      wolności jednostki w imię praw wyższych) ale musi być przynajmniej świadomy
      istnienia tego konfliktu. Jeśli nie jest świadomy, to kiepski z niego liberał
      (najpewniej żaden)
      Oczywiście wszelkie próby wywodzenia zasadności zakazu aborcji z zasad
      liberalnych to kretyństwo z którym nie warto dyskutować. Zakaz aborcji to
      wyjątek od zasady, nie sama zasada.
      • tocqueville Re: Liberałowie przeciw aborcji 06.11.05, 09:41
        > każdy człowiek ma prawo do pełnego
        > dysponowania swoim ciałem.

        ma prawo, o ile nie narusza wolności innych

        > Oczywiście wszelkie próby wywodzenia zasadności zakazu aborcji z zasad
        > liberalnych to kretyństwo z którym nie warto dyskutować.

        Nie ma jak merytoryczne argumenty...

        Liberalizm nigdy nie oznaczał zasady "róbta co chceta"...
        ograniczeniem woli jednostki było ograniczane prawami innych osób


        • krolewna_angina Re: Liberałowie przeciw aborcji 06.11.05, 10:13
          tocqueville napisał:

          > > każdy człowiek ma prawo do pełnego
          > > dysponowania swoim ciałem.
          >
          > ma prawo, o ile nie narusza wolności innych


          Własnie. Dlaczego płód ma mieć prawo do ograniczania wolności kobiety? Prawa
          płodu i kobiety są twoim zdaniem równoważne, więc dlaczego wolność kobiety ma
          być ograniczana przymusowo?



          >
          > > Oczywiście wszelkie próby wywodzenia zasadności zakazu aborcji z zasad
          > > liberalnych to kretyństwo z którym nie warto dyskutować.
          >
          > Nie ma jak merytoryczne argumenty...


          Argumenty były wyżej. To tutaj to tylko stwierezenie faktu;)

          >
          > Liberalizm nigdy nie oznaczał zasady "róbta co chceta"...
          > ograniczeniem woli jednostki było ograniczane prawami innych osób


          Własnie. Co z prawem każdego człowieka do dysponowania własnym ciałem?
          >
          >
      • baltazarus Otóż nie 06.11.05, 09:44
        Liberalizm określa, że wolność jednego człowieka kończy się tam gdzie zaczyna
        się wolność innego. Wobec tego w przypadku ciąży mamy do czynienia z konfliktem
        wolności (jeśli kobiet chce tego konfliktu). Stawiając na szali te dwie
        wolności czyli wolność kobiety do decydowania czy chce być w ciąży i wolność
        dziecka do życia możemy jasno powiedzieć, że ważniejsza jest wolność do życia.
        Tymbardziej, że ten konflikt wolności zakończy się po paru miesiącach.
        • krolewna_angina Re: Otóż nie 06.11.05, 10:20
          baltazarus napisał:

          > Liberalizm określa, że wolność jednego człowieka kończy się tam gdzie zaczyna
          > się wolność innego. Wobec tego w przypadku ciąży mamy do czynienia z
          konfliktem
          >
          > wolności (jeśli kobiet chce tego konfliktu).


          Dokładnie to napisałam...



          Stawiając na szali te dwie
          > wolności czyli wolność kobiety do decydowania czy chce być w ciąży i wolność
          > dziecka do życia możemy jasno powiedzieć, że ważniejsza jest wolność do
          życia.


          A co w tym takiego jasnego? Dla kogoś kto ma świadomość stopnia rozwoju
          psychofizycznego kilkutygodniowego zarodka wybór między aborcją i ograniczaniem
          wolności kobiety do dysponowania własnym ciałem wcale nie jest taki oczywisty.
          Ma to zresztą odbicie w prawodawstwie, bo nigdzie nie karze się kobiety,
          przyjmując za oczywostośc że ona sama może ze swoim ciałem robić co chce.
          Karani są tylko aborcjoniści, nigdy matka.


          > Tymbardziej, że ten konflikt wolności zakończy się po paru miesiącach.


          Wcale nie, zostaje obowiązek alimentacyjny. Uprzedzając: czasami dziecka nie
          można oddać do adopcji, np chorego zazwyczaj nikt nie chce a oddanie do
          placówki opiekuńczej nie zwalnia z obowiązku alimentacyjnego.
          • baltazarus Re: Otóż nie 06.11.05, 10:50
            "Dokładnie to napisałam..."
            Nie dokładnie, gdyż nazwałaś aborcję wyjątkiem od tej zasady.

            "Dla kogoś kto ma świadomość stopnia rozwoju psychofizycznego kilkutygodniowego
            zarodka wybór między aborcją i ograniczaniem
            wolności kobiety do dysponowania własnym ciałem wcale nie jest taki oczywisty."
            Rozumiem, że np. w konflikcie prawnym między profesorem a osobą niepełnosprawną
            pańswto powinno automatycznie stanąc po stronie tego pierwszego ze względu na
            jego wyższy rozwój psychofizyczny?

            "Karani są tylko aborcjoniści, nigdy matka."
            Żartujesz?

            "Wcale nie, zostaje obowiązek alimentacyjny. Uprzedzając: czasami dziecka nie
            można oddać do adopcji, np chorego zazwyczaj nikt nie chce a oddanie do
            placówki opiekuńczej nie zwalnia z obowiązku alimentacyjnego."
            Po urodzeniu każda kobieta może zrzec się praw do dziecka.


            • krolewna_angina Re: Otóż nie 06.11.05, 10:57
              > "Dokładnie to napisałam..."
              > Nie dokładnie, gdyż nazwałaś aborcję wyjątkiem od tej zasady.


              Nieprawda, nie nazwałam. Czytaj uważniej.



              >
              > "Dla kogoś kto ma świadomość stopnia rozwoju psychofizycznego
              kilkutygodniowego
              >
              > zarodka wybór między aborcją i ograniczaniem
              > wolności kobiety do dysponowania własnym ciałem wcale nie jest taki
              oczywisty."
              > Rozumiem, że np. w konflikcie prawnym między profesorem a osobą
              niepełnosprawną
              >
              > pańswto powinno automatycznie stanąc po stronie tego pierwszego ze względu na
              > jego wyższy rozwój psychofizyczny?



              Ja tak napisałam? A gdzie, można spytać?


              >
              > "Karani są tylko aborcjoniści, nigdy matka."
              > Żartujesz?


              Nie, dlaczego miałabym żartować? Prawo to mój zawód i nigdy z niego nie żartuje.


              >
              > "Wcale nie, zostaje obowiązek alimentacyjny. Uprzedzając: czasami dziecka nie
              > można oddać do adopcji, np chorego zazwyczaj nikt nie chce a oddanie do
              > placówki opiekuńczej nie zwalnia z obowiązku alimentacyjnego."
              > Po urodzeniu każda kobieta może zrzec się praw do dziecka.


              Nieprawda. Ani kobieta ani męzczyzna nie mogą tego zrobic bez przeprowadzenia
              procesu adopcyjnego.
              • baltazarus Re: Otóż nie 06.11.05, 11:06
                "Ja tak napisałam? A gdzie, można spytać?"
                Nie piszę, że tak napisałaś, tylko pytam w związku z Twoją wypowiedzią, którą
                cytuję.

                "Nie, dlaczego miałabym żartować? Prawo to mój zawód i nigdy z niego nie
                żartuje"
                Wg Ciebie na całym świecie tak jest?

                "Nieprawda. Ani kobieta ani męzczyzna nie mogą tego zrobic bez przeprowadzenia
                procesu adopcyjnego.'
                A pozostawienie dziecka w szpitalu po narodzinach?



                • ple_ple_ple3 Re: Otóż nie 06.11.05, 11:10
                  A mówią ci coś te 3 m-ce kiedy matka może zmienić zdanie? Zastanów się,
                  dlaczego one w ogóle są?
                • krolewna_angina Re: Otóż nie 06.11.05, 11:13
                  baltazarus napisał:

                  > "Ja tak napisałam? A gdzie, można spytać?"
                  > Nie piszę, że tak napisałaś, tylko pytam w związku z Twoją wypowiedzią, którą
                  > cytuję.


                  To własciwie o co pytasz, bo twoje pytanie" brzmiało tak:
                  "Nie dokładnie, gdyż nazwałaś aborcję wyjątkiem od tej zasady"
                  Jeśi to było pytanie, to ja go nie rozumiem.



                  > "Nie, dlaczego miałabym żartować? Prawo to mój zawód i nigdy z niego nie
                  > żartuje"
                  > Wg Ciebie na całym świecie tak jest?


                  Nie znam prawa na całym swiecie, może np w krajach arabskich jest inaczej. Tam
                  gdzie prawo jest kształtowane w oparciu o standardy liberalne kobieta nigdy nie
                  jest karana, o ile mi wiadomo. Znasz przykład kraju eurpejskiego w którym jest
                  inaczej?



                  >
                  > "Nieprawda. Ani kobieta ani męzczyzna nie mogą tego zrobic bez
                  przeprowadzenia
                  > procesu adopcyjnego.'
                  > A pozostawienie dziecka w szpitalu po narodzinach?


                  Nic nie daje, obowiązek alimentacyjny zostaje aż do momentu dokonania pełnej
                  adopcji. Nawet sądowe odebranie praw rodzicielskich nie zwalnia od obowiązku
                  alimentacyjnego.


                  >
                  >
                  >
                  • baltazarus Re: Otóż nie 06.11.05, 11:20
                    "Dla kogoś kto ma świadomość stopnia rozwoju psychofizycznego kilkutygodniowego
                    zarodka wybór między aborcją i ograniczaniem
                    wolności kobiety do dysponowania własnym ciałem wcale nie jest taki oczywisty."
                    Rozumiem, że np. w konflikcie prawnym między profesorem a osobą niepełnosprawną
                    pańswto powinno automatycznie stanąc po stronie tego pierwszego ze względu na
                    jego wyższy rozwój psychofizyczny?
                    O to pytałem.

                    " Znasz przykład kraju eurpejskiego w którym jest inaczej?"
                    Liechtenstein. Irlandia już chyba nie.



                    • ple_ple_ple3 Re: Otóż nie 06.11.05, 11:23
                      Totalny absurd - a czy w sporze między krową a człwieekiem, wygrywa człowiek ?
                      Kiedyś świnie wsadzano do więzień, np. jesli zezarly noworodka - i ty masz
                      argumenty na podobnym poziomie...
                      • baltazarus Re: Otóż nie 06.11.05, 12:02
                        Przecież ja tylko pytam w kontekście tego co ona napisała...
                    • krolewna_angina czy to wstyd być konserwatystą?? 06.11.05, 17:38
                      > "Dla kogoś kto ma świadomość stopnia rozwoju psychofizycznego
                      kilkutygodniowego
                      >
                      > zarodka wybór między aborcją i ograniczaniem
                      > wolności kobiety do dysponowania własnym ciałem wcale nie jest taki
                      oczywisty."
                      > Rozumiem, że np. w konflikcie prawnym między profesorem a osobą
                      niepełnosprawną
                      >
                      > pańswto powinno automatycznie stanąc po stronie tego pierwszego ze względu na
                      > jego wyższy rozwój psychofizyczny?
                      > O to pytałem.



                      A, o to pytałeś. W takim razie moja odpowiedź brzmi oczywiście "nie".
                      Co więcej, uważam ze twoje pytanie jest nieuprawnione tzn nie masz danych by
                      wnioskowac ze ja mogłabym miec taki pogląd. Aby tak było, musiała by istnieć
                      równoważność tych dwóch sytuacji, to znaczy musiałaby istnieć różnica w karze
                      za zabójstwo z premedytacją profesora i chorego umysłowo, podobnie jak istnieje
                      różnica w karze za "zabójstwo z premedytacją" płodu a zabójstwo z premedytacją
                      niemowlęcia czy dorosłego. Jak wiesz taka równoważnośc nie istnieje,
                      za "zabicie" płodu kobiecie nic nie grozi a za zabicie dziecka może w skrajnych
                      przypadkach dostać nawet dożywocie.
                      Wracając do tematu: nie zapominaj, że ja nie wypowiadam się po to by
                      rozstrzygać o aborcji, a jedynie by stwierdzić dość oczywisty fakt. Otóż
                      aborcja zawsze będzie dla prawdziwego liberała tematem kłopotliwym, gdyż
                      prawdziwy liberał zdaje sobie sprawę z konfliktu praw jaki w jej przypadku
                      występuje. Jeżeli zaś nie zdaje sobie sprawy, to d**a z niego nie liberał -
                      inaczej mówiąc nie jest liberałem tylko konserwatystą o (być może) liberalnych
                      poglądach na gospodarkę. Tak jest z każdym kto ma w tej kwestii jasne, ostro
                      sprecyzowane poglądy i kto nie ma żadnej wątpliwości że prawo kobiety do
                      dysponowania własnym ciałem nie liczy się, bo prawo dziecka jest ważniejsze.
                      Każdemu wolno mieć takie poglądy, nie przeczę, ale - na Boga w niebiesiech -
                      niech sobie ów ktoś nie wmawia, ze jego poglądy to esencja liberalizmu, bo to
                      jest właśnie wspomniany wcześniej kretynizm.
                      Każdy ma prawo być konserwatystą, to przecież żaden wstyd;)
                      • baltazarus Re: czy to wstyd być konserwatystą?? 07.11.05, 07:44
                        "A, o to pytałeś. W takim razie moja odpowiedź brzmi oczywiście "nie".
                        Co więcej, uważam ze twoje pytanie jest nieuprawnione tzn nie masz danych by
                        wnioskowac ze ja mogłabym miec taki pogląd."
                        Zdegradowałaś pozycję małego człowieka ze względu na jego niski rozwój
                        psychofizyczny stąd moje pytanie. Zatem przeciwstawiłem inne dwie wolności
                        gdzie strony mają odmienny poziom takiego rozwoju.

                        Ja nigdzie nie wypierałem się swoich konserwatywnych poglądów, bo czuję
                        konserwatywnym liberałem i chyba nigdy się tego nie wypierałem. A liberalizm
                        mój nie tyczy się tylko gospodarki, ale np. prawa do powszechnego posiadania
                        broni, prawa własności czy prawa do posiadania i używania narkotyków.
                        • kocia_noga Re: czy to wstyd być konserwatystą?? 07.11.05, 15:46
                          baltazarus napisał:

                          > Zdegradowałaś pozycję małego człowieka ze względu na jego niski rozwój
                          > psychofizyczny stąd moje pytanie. Zatem przeciwstawiłem inne dwie wolności
                          > gdzie strony mają odmienny poziom takiego rozwoju.


                          Ty rowiązałeś konflikt płód-ciężarna według własnego widzimisię mianując się
                          rzecznikiem płodu , podczas gdy jesli ktokolwiek miałby być tym rzecznikiem
                          praw płodu , to raczej jego najbliżsi krewni , tzn biologiczni rodzice .To ty
                          się pakujesz z buciorami w cudze życie i wolność i arbitralnie orzekasz o
                          prawach niewyrażonych przez kogoś , kogo nie znasz i nie poznasz.
                          A co do tego konserwatyzmu , to którą epok zakonserwować pragniesz? Lampy
                          naftowe, koński zadek okładany batem , czy zebrania partyjne ,lampowy
                          radioodbiornik , samokrytykę ? A może jeszcze inne czasy ?
                          >
    • dokowski Kłamliwa propaganda fanatyków 06.11.05, 23:29

      • tocqueville kto jest fanatykiem? 07.11.05, 02:08
        czy fanatykami są libertarianie (czyli ortodoksyjni liberałowie) zwracający
        uwagę na fakt, że dziecku również przzyslugują prawa?

        czy fanatykiem jest dokowski, uważających wszystkich co myślą inaczej niż on za
        ... fanatyków

        • dokowski Fanatykiem jest ten, kto w imię urojonych ... 07.11.05, 10:46
          ...wartości czynnie krzywdzi innych ludzi.

          Przypisywanie duszy kupce komórek czy w co tam wierzą antyaborcjoniści, mogłoby
          być zwykłem przejawem religijności, gdyby ograniczało się do modłów i innych
          nieszkodliwych ceremonii, ale jeśli w imię swojej wiary religijny krzywdzi
          innych ludzi, jest fanatykiem

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka