Dodaj do ulubionych

Tesciowa matka mojej corki? Doslownie?

02.12.09, 02:52
Moja kochana tesciowa jest cudowna osoba. Gdy ja poznalam bylam w niej
zakochana! Nikt nie wierzyl mi ze jest fajna, zabawna, wyrozumiala i ze mi sie
z nia dobrze uklada. Sama sie zastanawialam czy to mozliwe...
W koncu tesciowa z nami zamieszkala bo musiala sobie szukac nowego mieszkania.
Mowila, ze potrzebuje miesiaca... skonczylo sie na 6-ciu. My nowozency, bylam
juz w ciazy... i wtedy sie zaczelo. Pierwszy komentarz z jej ust: "Bo nasze
dziecko, bo jest to tez moja krew bedzie...." Niby zart, ale mnie
zaniepokoilo. Pozniej to tylko polecialy podobne komenatarze typu: "Ja chce
dla niej taki wozek", "ja chce dla niej takie skarpetki", "mnie sie podoba ta
butelka", "ona bedzie do mnie podobna, bedzie miala moje oczy, moje dlonie,
moje nozki, moje wszystko", "ona moja moja moja" Te komenatrze robila
regularnie, starajac sie za kazdym razem wtracic ze to bedzie jej dziecko. To
byla dla mnie chora obsesja. Zwlaszcza jak zaczela mowic, ze bedzie musiala
sobie kupowac ubrania w ciazowym sklepie, bo wyglada jak by byla w ciazy.
Albo gdy koniecznie musiala zjesc ogorka bo "chyba jest w ciazy"
Zdystansowalam sie do niej, przestalam z nia rozmawiac bo nie chciala slyszec
tych chorych komentarzy. Moj maz mowil ze mam fobie i ze przesadzam. Teraz ona
ma do mnie pretensje ze ja jestem zla synowa dla jej meza i ze sie do niej nie
odzywam a ona starala sie mnie pokochac jak corke!
Dosc ze kobieta zabrala mi jedyne intymne miesiace z mezem, ktore chcialam z
nim przezyc jako nowozency to jeszcze ma do tego pretensje!
Nie bede wspominac o innych drobnych sprawach... Tesciowa zachowuje sie tak
jakby chciala zwrocic koniecznie na siebie uwage boi sie ze jej zabieram
swiatlo bo jestem w ciazy i sama chce udawac ze jest w ciazy... a co wy o tym
myslicie?
PS: dodam ze wymyslila tez dla naszego dziecka imie i moj maz sie w nim
zakochal mnie sie tez podoba, ale boje sie ze jak dam jej tak na imie, to ona
sobie ja przywlaszczy i zawsze bedzie mowila ze ona ja tak nazwala, i ze ma do
niej teraz wieksze prawo. Ratujcie!
Obserwuj wątek
    • lookintofuture Re: Tesciowa matka mojej corki? Doslownie? 02.12.09, 08:36
      Otóż moja droga...nie wiem czy ktokolwiek tutaj Ci pomoże. Wątpię czy ktokolwiek
      z tego forum jest po prostu w stanie wziąć Twojego męża za fraki i powiedzieć
      mu, że jego matka jest psychiczna i ma dla niej poszukać mieszkania.
      Jeśli nie wynajmiecie jej mieszkania i nie wyprowadzicie jej z domu to życzę Ci
      powodzenia i współczuję z całego serca. Bo będziesz pozbawiona tych jedynych,
      wspaniałych intymnych chwil z nowonarodzonym dzieckiem i mężem i już nikt Ci ich
      nie zwróci. Pomijając oczywiście to, że jeśli teściowa teraz TAK się zachowuje
      to oczywiscie, że zabierze Ci dziecko, będzie je wychowywać po swojemu o
      wkur...Cie 1000 razy bardziej niż już to robi.
      • anti0 Re: Tesciowa matka mojej corki? Doslownie? 02.12.09, 16:38
        Wlasnie zapomnialam wspomniec, ze tesciowa sie juz wyprowadzila, juz
        od miesiaca z nia nie mieszkamy. Sytuacja miedzy mna a moim mezem
        sie zmienila na lepsze. Ale o tesciowa trzeba caly czas dbac
        dzwonic, glaskac po brzuszku, zeby sie nie obrazila. Czesto robi
        sceny ze sie do niej nie dzwoni, nie pisze itp. Ostatnio dostalam
        stresu, bo zapomnialam ja na robienie prania "zaprosic". Juz raz
        zrobila o to scene, bo przeciez to takie rodzinne wydarzenie i album
        mozna by zalozyc z rodzinnego prania. Boje sie ze w czasie porodu
        ona wpadnie do pokoju bo bedzie chciala byc przy porodzie.. szczerze
        mowiac nie czulabym sie z tym komfortowo. Moje rozwiazanie juz za 3-
        4 tygodnie, chyba ze mala zrobi mi kaprys, dam znac jak poszlo:D
    • barbasia017 Re: Tesciowa matka mojej corki? Doslownie? 02.12.09, 22:00
      Słyszałam i widziałam jak babcie chcą zastąpić matkę ,ale żeby roić sobie
      ciążę!Twoja teściowa ma coś więcej niż obsesję.To jest chore i niesmaczne.A Twój
      mąż jak to typowy facet nic nie zrobi.Już wielokrotnie tu pisałam - mężczyznom
      jest wszystko jedno byle oni mieli święty spokój i nikt nie przeszkadzał jak
      wiszą na kompie.Są tak ograniczeni,że szkoda klawiatury.Nawet jak czytają takie
      fora to i tak myślą swoje.Tak na marginesie skąd u nas kobiet takie odchylenia
      od normy - babcia niespełniona macierzyńsko chce zawladnąć wnuczę albo jak moja
      zero kontaktu ,zero zainteresowania.Rozmawiać z mężem ,jeszcze raz rozmawiać ,bo
      to jest nienormalne i uważać co ona robi.Nie chcę Cię martwić i mam nadzieję ,że
      wszystko pójdzie dobrze .Mam cichą nadzieję,że widując Was z mniejszą
      częstotliwością zdystansuje się.Gdybym usłyszała takie brednie z ust
      którejkolwiek z koleżanek kazałabym się jej leczyć i pojechałabym po niej ostro
      ,bo to na troskę mi nie wygląda ale na obsesję.
      • kuneeegundzia-66 Re: Tesciowa matka mojej corki? Doslownie? 03.12.09, 17:28
        Bardzo dobrze , że już z Wami nie mieszka.
        Ale teraz musisz zadbać o odcinanie pępowinki. NIe zapraszaj jej do
        siebie i ogranicz kontakty. Nie masz wyjścia,bo ta kobieta może
        zniszczyć Ci życie i zabrać dzieciaka. Wychodzcie gdzieś, nie
        otwierajcie JEJ drzwi, nie dzwoń do niej. Może sama zrezygnuje i się
        odciąży. To Wam tylko, by wyszło na zdrowie.
        • irmina_0905 Re: Tesciowa matka mojej corki? Doslownie? 06.12.09, 15:08
          droga zalozycielko tego watku trzymaj sie na bacznosci bo u mnie
          przed porodem bylo ok wszystko zaczelo sie gdy urodzilam. tescowa we
          wszystko zaczela sie wtracac,podejmowac za nas decyzje nawet chciala
          wyznaczyc nam date slubu i chrztu. krytykowala wszystko co robie zle
          nosze corke zle ja przewijam itp. cigle mi wytyka ze nie umiem
          gotowac a puki co z glodu nie umieramy wiec nie wiem o co jej
          chodzi. przed porodem bylo ok nawet nie zauwazyla ze kupilam cala
          wyprawke wozek lozeczko no doslownie wszystko. po porodzie nagle
          wpadla w panike ze nic nie kupilam bo ona nie widziala tego. teraz
          kupuje malej rzeczy ktore juz mam np corka ma tzy kombinezony na
          zime:)ale nie dociera do niej ze juz mamy. tesciowa zabraniala mi
          nosic corke i przytulac nawet gdy mala plakala w tej sprawie
          dochdzilo miedzy nami do ostrych starc.raz mi powiedziala ze jak nie
          bede jej sluchac to zabierze mi dziecko -myslalam ze ja zabijde. tak
          wiec przyszla mamo trzymam kciuki za ciebie nie daj sobie na glowe
          wejsc i jasno stawiaj na swoim. to twoje dziecko nie jej i to matka
          wie najlepiej co jest dobre dla jej malenstwa
          • anti0 Re: Tesciowa matka mojej corki? Doslownie? 22.12.09, 21:24
            no wlasnie moja tesciowa robi to samo! Mala sie jeszcze nie urodzila,
            jutro mam date porodu, ale ona uparcie siedzi w srodku.
            W kazdym badz razie tesciowa juz mnie "na zarty" straszy ze jak ja albo
            maz nie zadzwonimy do niej jak bede rodzic, to ona porwie mala i bedzie
            ja sama wychowywac!!!!!! czy to nie jest kur** chore?
            wczoraj jeszcze do mnie mowila musze sie uczyc jak sie opiekowac, bo
            jak ona bedzie stara i niedolezna to musze wiedziec jak sie nia zajac!
            ze ja niby mam jej wymieniac pieluchy! dobija mnie to.. moj maz jak
            zwykle mowi ze przesadzam.. jestem w rozterce
    • anti0 Re: Tesciowa matka mojej corki? Doslownie? 22.12.09, 21:34
      A! zapomnialam dodac, ze owa tesciowa na sile chcialaby sie wepchac na
      sale porodowa do mnie kiedy juz bedzie czas... powiedzialam jej ze nie
      chce nikogo, ze bede sie czula niekomfortowo , w koncu zrozumiala po
      jakims czasie, ale nie lubie jak ktos sie tak narzuca! powiedzialam jej
      ze jedyna osoba ktora moglaby tam byc to moja babcia bo ona zawsze
      bedzie dla mnie jak matka (w koncu mnie wychowala), a ona powiedziala,
      ale przeciez ja tez jestem twoja mama... wiem ze ona chcialaby zebym w
      koncu do niej zaczela tak mowic i zebym byla dla niej jak corka... ale
      ja nie potrzebuje wiecej matek niz mam, po za tym takim narzucaniem i
      zachowaniem napewno mnie do tego nie zmusi... a moze ja przesadzam?!?!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka