dzidzia_bojowa
15.05.06, 07:33
....i wena uciekła, choć bardzo się staram.
Już tłuc kamienie przy ulicy wolę,
niż tworzyć poezję. Kurwa! Ja pierdolę!
Dotknął boleśnie Adaś mojej duszy.
Odkrył bez litości najskrytsze sekrety.
Wiem, że taka prawda nikogo nie wzruszy,
nikt nie będzie współczuł świrowi, niestety...
Królewska para siedzi zamyślona,
duma nad losem zgłupiałego ludu.
Moja poezja wśród hałasu kona.
Mamo! Umieram! I nie czekam cudu...
Moja, najmojsza jest życiowa klęska,
pogrzebałem szanse, zaszczyty, marzenia.
Jedynie słuszna decyzja i męska
będzie: lepiej umrzeć niż odejść do cienia.
Lecz jak tu pisać, gdy wokół głupota
uderza na oślep w łeb i gdzie popadnie?
Jak tu nie dostać świra albo kota
wiedząc, że mądrość dawno leży na dnie?
Pośród ogrodu siedzi ta królewska para,
w przyszłość narodu zerkając trwożliwie.
Niedługo nam tylko pozostanie wiara
w zwycięstwo rozsądku. Czy to jest możliwe?
To pisałem ja, Jarząbek, trener- grafoman II klasy....