piglowacki
20.02.07, 13:13
Jaruś u PiS towarzysza Jacusia Karnowskiego:
www.polskieradio.pl/jedynka/news.aspx?iID=7532&c=2
Jacek Karnowski: Prezydent Kaczyński w Dublinie powiedział wczoraj: „Mam
nadzieję, że będę miał szansę udzielenia obszernego wywiadu, w którym będę
mógł powiedzieć o «statusie Lecha Wałęsy»”. „Obszerny wywiad”, „status Lecha
Wałęsy” – pan domyśla się, o co może chodzić? Czy to są jakieś nowe
informacje, czy też powtórzenie tych tez, które znamy?
Jarosław Kaczyński: Sądzę, że po prostu z czasem prędzej czy później zostaną
opublikowane różne praca – IPN-owskie, może inne – które po prostu różne
rzeczy pokażą i wyjaśnią. Ja się nie mam zamiaru tym osobiście zajmować,
proszę pamiętać, że o ile mój stosunek do Lecha Wałęsy jest stosunkiem czysto
politycznym i można powiedzieć kulturowym i właśnie z tego drugiego wynika to
poczucie dystansu i brak reakcji na te wypowiedzi, to mój brat jest jednym z
ludzi, którzy autentycznie „stworzyli” Lecha Wałęsę, a więc ma pewne powody
także osobiste do tego, żeby się tutaj czuć szczególnie urażony, no, był
jednym z tych, w jakimś momencie nawet głównym, który uczył Lecha Wałęsę. Lech
Wałęsa zjawił się kiedyś u mojego brata i w ten sposób się poznali, w jego
wynajętym pokoju z listami do kierownictwa Stoczni, które były bardzo
szczególne, nie będę już ich opisywał. I tym człowiekiem, który po pierwsze je
napisał tak jak trzeba, ale po drugie także przyczynił się do tego, że Wałęsa
w kilkanaście miesięcy czy dwa lata później był już nieco lepiej przygotowanym
człowiekiem, a z czasem był jeszcze lepiej, choć ciągle, niestety, nie tak,
jak powinien, to był właściwie Lech Kaczyński. Oczywiście, wśród innych, nie
był jedynym.
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -:
A Jaruś MATACZ MiłoŚCIWIE nam PANUJĄCY do „POCZĘCIA” Wałęsy na wszelki
wypadek się nie przyznaje. Wszak Jaruś MiłoŚCIWIE nam PANUJĄCY już w 1980
r. doszedł do przekonania, że Solidarność należy „ZLIKWIDOWAĆ” razem z Wałęsą.
Nie przeszkadzało mu to 12 lat z Wałęsą ściśle współpracować, byle się na jego
plecach do WAAADZY dorwać.
Za wydaniem specjalnym „Polityki”:
…”Po strajkach sierpniowych* i Jarosław i Lech należą już do ścisłych doradców
Lecha Wałęsy. Lech prowadzi rozmowy w Magdalence, rok później zostanie
wiceprzewodniczącym Solidarności. Obaj bracia uczestniczą w okrągłostołowych
obradach.
Pięć lat później Jarosław mówi dziennikarce Teresie Torańskiej, że już w 19880
r. wiedział, iż w istocie Solidarność jest sztucznym, nieprzystającym do
demokracji tworem.
Żartuje: „Gdybym nawet nie był namiestnikiem Moskwy, a musiałbym rządzić w
Polsce, to bym się z Solidarnością rozprawił”. I z Lechem Wałęsą też.
W 1994 r. Jarosław dziwi się, że nie przyszło to do głowy jego kolegom,
zwłaszcza tym z lewicy solidarnościowej. Zastanawia się, czy są zakłamani,
mają nieczyste intencje czy po prostu nie mają zielonego pojęcia o polityce.”…
* w 1988 r.
= = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = =
„Opowieść zwolenników IV Rzeczypospolitej to polityczny thriller, w części
już przetestowany za rządów Jana Olszewskiego. Może być kontynuowany, jeżeli
jego konstruktorzy zdołają opanować język debaty publicznej, zburzyć
dotychczasową hierarchię społecznych wartości, czyli znieść panowanie
w sferze symbolicznej zwolenników III RP. Trzeba na to trochę czasu.
Elity wyruszyły więc na wojnę.” - Prof. J.Raciborski (11.02.2005)