piglowacki
29.11.07, 10:57
… bo TROPY prowadziły do G. Wieczerzaka i (ło matko boska !!!) do
PROMINENTNEGO polityka PiS.
O tym jak SZCZYL Zi0br0 z Wieczerzaka PRZEWALACZA – Wieczerzaka „niewinnego
jako biała lilija” i he, he, he BOHATERA walki o interesy Polski chciał
zrobić, tylko mu policja z wyspy Jersey hucpę popsuła, komentowałem
sukcesywnie w wątku:
„PZU – Wersja Wieczerzaka”:
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=902&w=43933237&v=2&s=0
a o tym, że „w IV RP o kontach Wieczerzaka nie wolno PiSiać”:
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=63121196&v=2&s=0
I „oczywista oczywistość”, że te TROPY do Wieczerzaka wystarczyły by
Rewolucjoniści mOralni Populisty i Socjotechnika BEZ ZASAD śledztwo UDUPIŁY.
A tu he, he, he ZNIENACKA jak królik z kapelusza wyskoczył ten „ÓWCZESNY
PROMINENTNY POLITYK PiS”. W pierwszym moim skojarzeniu na W.W. padło. Ale tych
„ówczesnych” prominentnych PiS polityków trochę można nazbierać. Niektórzy
„wrócili” niedawno do „biznesu”.
entliczek pętliczek …. ???
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
„Sprawa Grafa miała być hakiem na SLD?”
www.gazetafinansowa.pl/?d=wydarzenia&id=1422
ale lepiej się czyta tutaj:
www.latkowski.com/obszar/left/jedengraf/#1131
…”Kiedy w maju 2006 r. zatrzymano dwóch urzędników Ministerstwa Finansów,
minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro ogłosił: Rozbiliśmy układ, trwające
od lat machinacje w Ministerstwie Finansów dobiegły końca.”…
…”Ówczesny Prokurator Krajowy Janusz Kaczmarek informował, że z dostępnych
materiałów wynika, iż nici afery korupcyjnej w Ministerstwie Finansów prowadzą
do wymiaru sprawiedliwości i innych instytucji państwowych, a także do
powszechnie znanych osób – byłych parlamentarzystów.”…
…”Szukano haków na SLD …. To miała być wielka sprawa polityczna …. śledczy
cały czas pytali o to samo, mamiąc go wpierw instytucją świadka koronnego ….
złagodzeniem kary ….Posunięto się do wyrafinowanej gry operacyjnej …. Jeden z
obrońców Janusza G. …. prokuratura trzymała w kleszczach szantażu”…
…”przedstawicieli wymiaru sprawiedliwości głównie interesowały zeznania
obciążające polityków SLD i ludzi z tzw. układu mostowego, związanego z
Platformą Obywatelską. Pytano Grafa o Pawła Piskorskiego, Józefa Oleksego,
Wiesława Kaczmarka, Jolantę Kwaśniewską, o znajomości z politykami lewicy
Janusza Lazarowicza. Poruszano sprawę tajemniczej "walizki pieniędzy", którą
kiedyś niby to miano przekazać na kampanię SLD. Mniejszym zainteresowaniem
cieszyła się za to kwestia znajomości Janusza Lazarowicza z Grzegorzem
Wieczerzakiem i ówczesnym prominentnym politykiem PIS-u.”…
…”gdy sprawy nabierały tempa, wątki wydawały się prowadzić do konkretnego
celu, nagle ktoś włączał hamulce. Wykonywać zaczęto pozorne działania. Zamiast
protokołów przesłuchań sporządzano najpierw notatki. Może gdyby padały tylko
nazwiska z lewej strony śledztwo toczyłoby się wartko, ale pieniądz nie zna
koloru partyjnego i pojawiały się osoby związane także z rządzącą partią i
koalicjantami. Przy tym ślady prowadziły także do wysoko postawionych
funkcjonariuszy policji i wymiaru sprawiedliwości.”…
…”Dwa lata temu dotarłem z Piotrem Pytlakowskim do rozpaczliwego pisma
policjantów kierowanego do ministra sprawiedliwości, którzy wprost pisali, że
ich szefowie hamują śledztwo. Wspomnieli o ich przestępczych powiązaniach. O
tym, że ścigani przez nich ludzie, są uprzedzani o działaniach wymierzonych
przeciwko nim. Jak powiedział nam wówczas Prokurator Krajowy Janusz Kaczmarek,
potwierdzający fakt istnienia takiego listu, dla jednych były to zarzuty
uczciwych policjantów, dla drugich pieniaczy. Jak widać z perspektywy czasu,
po dwóch latach, zwyciężył drugi pogląd.”...
= = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = =
„Opowieść zwolenników IV Rzeczypospolitej to polityczny thriller, w części
już przetestowany za rządów Jana Olszewskiego. Może być kontynuowany, jeżeli
jego konstruktorzy zdołają opanować język debaty publicznej, zburzyć
dotychczasową hierarchię społecznych wartości, czyli znieść panowanie w sferze
symbolicznej zwolenników III RP. Trzeba na to trochę czasu. Elity wyruszyły
więc na wojnę.” - Prof. J.Raciborski (11.02.2005)