codalej3
15.04.06, 16:24
z dwuletnim dzieckiem, ja bez pracy bo pomagalam mojemu wspanialemu mezowi w
jego firmie, jak wol zpodkrazonymi oczami z kulejacym zdrowiem i wlasnie
wczoraj okazalo sie ze nie mam raka- tylko nie wiem, czy na moje szczescie
czy nieszczescie. Dzis niestety doszlo do rekoczynow, po czym uslyszalam jak
sie nie podoba to prosze zamknac drzwi z drugiej strony!
Ze swiat i tak juz nic nie ma, a ja nie mam glowy do tego, zeby szukac odp.
forum, bo nawet nie wiem, gdzie mam pisac to mi sie wydalo najmadrzejsze do
tego typu problemow. No tak, mlodosc uciekla, zdrowie po ciazy i porodzie
tez, ja zajeta tylko dzieckiem a po nocach praca wolontaryjna u meza i
zostalam na lodzie. Jestem w trakcie konczenia studiow podyplomowych i chce
sie stad wyniesc, moze nawet za darmo do kogos kto potrzebuje stalej opieki
za pokoj i jedzenie. Mam juz tego wyzyskiwania dosc i meza, ktoremu juz nie
jestem przydatna. Jesli ktos potrzebuje pomocy odezwe sie lub prosze o porade
co w tej sytuacji moge zrobic dalej. jest mi juz wszystko jedno, szkoda mi
dzieciaka, ale lepsze nie miec uczuc i zyc chyba juz osobno niz dostawac
wyzebrane okruszki. Co Wy na to? Gdzie moge sie udac, zeby sie wyrwac z tej
patowej sytuacji?