mimka23
09.10.08, 10:52
No krew mnie zalewa jak słyszę po raz kolejny u lekarza, w autobusie, w kościele: jaka ta młodzież dziesiaj niewychowana. A ja się pytam czy ci wszyscy wychowani starsi ludzie są pewni swojej wysokiej kultury??? Nie wydaje mi się. Ostatnio same nasuwają mi się przed oczy różne zachowania z ich strony, które można porównać do tych wręcz uwłaczających, no więc zwracam uwagę i co??? Atak na całej linii, nic powiedzieć nie można, bo wielcemożne państwo jest uprzywilejowane ze względu na wiek. No chyba są pewne granice. Oto przykłady: idzie dziadek z babcią, przed chwilą wyszli z Carrefura (tam o ile mi wiadomo toalety są), a dziadek podchodzi do drzewa stojącego przy chodniku i ostentacyjnie leje, nie przejmując się przechodniami. Babcia idzie sobie powolutku jakby nigdy nic i udaje głupa że nie zna dziadzia. No normalnie żenua. Podchodzę do babci i pytam, czy tak wypada jej zdaniem, a ona do mnie z gębusią... Kolejny przypadek: idzie dziadek z psem, zatrzymuje się na trawniku o pięć kroków od pojemnika na odchody dla piesków, piesek stawia klocuszka, dziaduszek z uśmiechem odchodzi...zwracam uwagę, że przecież śmietnik jest tak blisko...dziadek do mnie z gębusią. Kolejny przypadek: siedzą babcie na ławce, plotują, chichoczą, idzie mała dziewczynka z pieskiem, naskoczyły na nią że "tu nie wolno wyprowadzać psów", dziecko przerażone uciekło, nie minęło więcej jak 5 minut, idzie dziadek z psem, pies się załatwił i tego jakoś nie widziały, normalnie solidarność. I oni NAS mlodych uczą kultury, no litości!